Czy bić mężczyzn? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 53 ]

Temat: Czy bić mężczyzn?

Temat pół żartem - pół serio, bo nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.

Ciekawe, czy wśród Netkobiet są zwolenniczki „tradycyjnego wychowywania” mężczyzn.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-03-15 00:58:42)

Odp: Czy bić mężczyzn?

Summerka88 - po przeczytaniu tytułu przyszedł mi do głowy kultowy tekst
"nie bij pana, bo się spocisz" smile

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?
Nie wiem, czy mnie to aż tak zajmuje, aż tak nie porusza.

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

3

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

Summerka88 - po przeczytaniu tytułu przyszedł mi do głowy kultowy tekst
"nie bij pana, bo się spocisz" smile

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?
Nie wiem, czy mnie to aż tak zajmuje, aż tak nie porusza.

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

Eeee u nas w Krakowie są grupy które organizują sobie cykliczne odrąbywanie rączek, nóżek big_smile Latają po mieście z maczetami. Więc chyba nie jest tak źle ?

Reklama

4

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

Summerka88 - po przeczytaniu tytułu przyszedł mi do głowy kultowy tekst
"nie bij pana, bo się spocisz" smile

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?
Nie wiem, czy mnie to aż tak zajmuje, aż tak nie porusza.

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

Błąd logiczny. Skoro jest mowa o 5% bitych mężczyzn to wcale nie oznacza że pozostałe 95% bije kobiety!!!!
Bardzo proszę nie tworzyć takich stereotypów smile

5

Odp: Czy bić mężczyzn?
summerka88 napisał/a:

Temat pół żartem - pół serio, bo nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.

Ciekawe, czy wśród Netkobiet są zwolenniczki „tradycyjnego wychowywania” mężczyzn.

Płakać.Zdecydowanie sad

toeamo napisał/a:
Rozbawiłaś mnie. smile Powiedzmy, że stoi za mną kogoś pokrzywdzony na tym forum.
Reklama

6

Odp: Czy bić mężczyzn?
1975 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Summerka88 - po przeczytaniu tytułu przyszedł mi do głowy kultowy tekst
"nie bij pana, bo się spocisz" smile

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?

Błąd logiczny. Skoro jest mowa o 5% bitych mężczyzn to wcale nie oznacza że pozostałe 95% bije kobiety!!!!
Bardzo proszę nie tworzyć takich stereotypów smile

Zanim się doczepisz przeczytaj uważnie, wprowadziłam w nawiasie i ze znakiem ~ (około), bo zdaje sobie sprawę, że to matka może bić dziecko, czy dziecko może znęca się nad psem, nie zmienia to jednak faktu, że znacznie częściej to kobiety doznają przemocy i że większość sytuacji przemocy pozostaje ukryta w domowych pieleszach i nie jest objęta statystyką (te 5% - to (przypuszczam)procent ujawnionych aktów przemocy wobec mężczyzn).

Poza tym więcej dystansu - tak jak Marcin statysta tongue

7

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

Czyli zgadzasz się z wypowiadającą się panią, że bicie to „przykry obowiązek” wink a „bicie męża zło w nim przezwycięża” big_smile Chociaż temat bicia i ogólnie przemocy nijak mi się nie kojarzy lekko, to po prostu powaga, z jaką ona traktuje ten przykry obowiązek i wiara, że czyni się w ten sposób zadość tradycji mnie osobiście zwyczajnie drażni i mam ochotę to prześmiać.

8

Odp: Czy bić mężczyzn?
summerka88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

Czyli zgadzasz się z wypowiadającą się panią, że bicie to „przykry obowiązek” wink a „bicie męża zło w nim przezwycięża” big_smile Chociaż temat bicia i ogólnie przemocy nijak mi się nie kojarzy lekko, to po prostu powaga, z jaką ona traktuje ten przykry obowiązek i wiara, że czyni się w ten sposób zadość tradycji mnie osobiście zwyczajnie drażni i mam ochotę to prześmiać.

Przecież one sobie jaja robią big_smile

9 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-15 10:56:24)

Odp: Czy bić mężczyzn?
wilczysko napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Natomiast zgadzam się z kobietami, które uważają, że trochę faceci zagubili się we współczesnym świecie, dawniej chodzili na wojny, odrąbywali sobie nawzajem rączki, nóżki, a teraz nie mają okazji sad.
Nie za bardzo orientują się o co im chodzi w życiu, niewspominając o związkach.

Czyli zgadzasz się z wypowiadającą się panią, że bicie to „przykry obowiązek” wink a „bicie męża zło w nim przezwycięża” big_smile Chociaż temat bicia i ogólnie przemocy nijak mi się nie kojarzy lekko, to po prostu powaga, z jaką ona traktuje ten przykry obowiązek i wiara, że czyni się w ten sposób zadość tradycji mnie osobiście zwyczajnie drażni i mam ochotę to prześmiać.

Przecież one sobie jaja robią big_smile

Nie, no co ty, Wilku big_smile


A widziałeś odcinek o viagrze?

10

Odp: Czy bić mężczyzn?
summerka88 napisał/a:

Czyli zgadzasz się z wypowiadającą się panią, że bicie to „przykry obowiązek” wink a „bicie męża zło w nim przezwyciężabig_smile Chociaż temat bicia i ogólnie przemocy nijak mi się nie kojarzy lekko, to po prostu powaga, z jaką ona traktuje ten przykry obowiązek i wiara, że czyni się w ten sposób zadość tradycji mnie osobiście zwyczajnie drażni i mam ochotę to prześmiać.

nie znałam tego hasła, ale bardzo mi się spodobało smile
a co do przykrego obowiązku... mam już tyle obowiązków, że po co mi kolejny i do tego przykry tongue
Nie, ja raczej jestem skłonna zgodzić z sugestią, by nie bić panów, bo się człowiek zmęczy i spoci lol

11

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

ja raczej jestem skłonna zgodzić z sugestią, by nie bić panów, bo się człowiek zmęczy i spoci lol

Niektórzy lubią się tak spocić big_smile np. w dziale miłości ostatnio był wątek o mężczyźnie, pragnącym być niewolnikiem.
Kolejny raz się okazuje, że ważne, żeby trafił swój na swego big_smile

12

Odp: Czy bić mężczyzn?

Dokładnie tak, są tacy co lubią,
gorzej jak trafi się taki, co nie wie, że lubi wink

13

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

Zanim się doczepisz przeczytaj uważnie, wprowadziłam w nawiasie i ze znakiem ~ (około), bo zdaje sobie sprawę, że to matka może bić dziecko, czy dziecko może znęca się nad psem, nie zmienia to jednak faktu, że znacznie częściej to kobiety doznają przemocy i że większość sytuacji przemocy pozostaje ukryta w domowych pieleszach i nie jest objęta statystyką (te 5% - to (przypuszczam)procent ujawnionych aktów przemocy wobec mężczyzn).

Averyl napisał/a:

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?

Musisz chyba jaśniej formułować swoje myśli, bo z wytłuszczonego fragmentu wynika, że 5 % facetów jest bitych, a reszta - 95 % bije. No to tak na marginesie. Ciekawi mnie, w której kategorii mieści się facet, którego kobieta najpierw uderzy, a potem on jej oddaje? Może dałoby się stworzyć jakąś oddzielną kategorię?

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

14 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-03-15 11:51:05)

Odp: Czy bić mężczyzn?

Snake - nikt w tym materiale nie podał źródła danych statystycznych, ani jak one są zbierane, może to być 5% z populacji, a może być 5% z grupy doznających przemocy. Ja się na statystyce nie znam, ale statystycznie wszystko można udowodnić wink

Ona jego, a potem on ją? Może to jakaś forma boksu koedukacyjnego?

15

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:

Ona jego, a potem on ją? Może to jakaś forma boksu koedukacyjnego?

Eeee, co to za boks, gdzie musisz udawać, że uderzasz...  To tak jak dawno temu kiedy parę lat ćwiczyłem sztuki walk i czasem trafiała się dziewczyna jako sparring partner. Porażka.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

16

Odp: Czy bić mężczyzn?
Snake napisał/a:
Averyl napisał/a:

Ona jego, a potem on ją? Może to jakaś forma boksu koedukacyjnego?

Eeee, co to za boks, gdzie musisz udawać, że uderzasz...  To tak jak dawno temu kiedy parę lat ćwiczyłem sztuki walk i czasem trafiała się dziewczyna jako sparring partner. Porażka.

może ona też udawała, by nie wyszło, że bije chłopaka... poza tym pomyśl sobie jakie miałbyś szansę (nawet po kilku latach regularnych treningów) z własną żoną, gdyby w nią wniknęły rzymskie boginie... Furie tongue

17

Odp: Czy bić mężczyzn?
summerka88 napisał/a:
wilczysko napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Czyli zgadzasz się z wypowiadającą się panią, że bicie to „przykry obowiązek” wink a „bicie męża zło w nim przezwycięża” big_smile Chociaż temat bicia i ogólnie przemocy nijak mi się nie kojarzy lekko, to po prostu powaga, z jaką ona traktuje ten przykry obowiązek i wiara, że czyni się w ten sposób zadość tradycji mnie osobiście zwyczajnie drażni i mam ochotę to prześmiać.

Przecież one sobie jaja robią big_smile

Nie, no co ty, Wilku big_smile


A widziałeś odcinek o viagrze?

Śledzę wszystkie odcinki big_smile

18 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-03-15 13:15:30)

Odp: Czy bić mężczyzn?
Averyl napisał/a:
Snake napisał/a:
Averyl napisał/a:

Ona jego, a potem on ją? Może to jakaś forma boksu koedukacyjnego?

Eeee, co to za boks, gdzie musisz udawać, że uderzasz...  To tak jak dawno temu kiedy parę lat ćwiczyłem sztuki walk i czasem trafiała się dziewczyna jako sparring partner. Porażka.

może ona też udawała, by nie wyszło, że bije chłopaka...

A co mogła udawać mając 20 kg mniej? Gdyby jeszcze była dużo lepsza technicznie, to byłoby ryzyko jakiejś szybkiej torpedy.

Averyl napisał/a:

poza tym pomyśl sobie jakie miałbyś szansę (nawet po kilku latach regularnych treningów) z własną żoną, gdyby w nią wniknęły rzymskie boginie... Furie tongue

Przećwiczone. Rzymskie Furie są bez szans. Owszem jeszcze rozumiem jakiś nóż kuchenny znienacka w brzuch czy garnek z wrzątkiem ale tak poza tym patrz wyżej o różnicy mas. Choć w tym przypadku to już 30 kg. 5 sekund i Furia jest obezwładniona i na łasce, i niełasce Marsa.... wink

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

19

Odp: Czy bić mężczyzn?

Snake... pokrętnie rozumując, nie warto pochylać się ze współczuciem nad tymi 5% bitych mężczyzn, bo i tak statystycznie rzecz biorąc facet ma ~20 kg przewagi (prawa fizyki F=ma).
A co do "broni" kobiet - nóż? garnek z wrzątkiem? e, to chyba facet mógłby wymyślić, raczej odpicowałaby się w seksi fatałaszki, a potem znokautowałaby psychicznie: "no sex", ugotowałaby super obiad i wprowadziła zakaz zbliżania do kuchni, ... itp tak rozmiękczonego gościa, to chyba pokonałabym bez pomocy Furii
wink

20

Odp: Czy bić mężczyzn?

Przecież one jakiś kabaret w tym filmiku robią... Ale tak na serio, słabe to jest, bo one walczą nie z prawdziwym problemem ale z jakimś chochołem mentalnym, którego sobie ubzdurały. Według tego jak idzie ich rozumowanie wynika, że bicie żony jest powszechnym i kompletnie akceptowanym zjawiskiem. Dlatego przemocowcy tłuką za zamkniętymi drzwiami, a kiedy im się udowodni przestępstwo, to dostają wyrok za dokonanie czynu zakazanego big_smile Ludzie, jasne, że patologia się zdarza- sama miałam takiego "miłego" eks męża- ale to nie znaczy, że każdy facet to potencjalny damski bokser. A minimalizowanie tego, że kobieta TEŻ MOŻE znęcać się nad mężczyzną (niekoniecznie fizycznie, ale takie przypadki też się zdarzają) jest już kuriozalne. Wychodzi na to, że panie zawsze są dobre, a panowie zawsze be.

21

Odp: Czy bić mężczyzn?

To jest poziom polskiego feminizmu, potem takie panie są zdziwione, że partia kobiet w wyborach dostaje 1%.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

22

Odp: Czy bić mężczyzn?

Mówić o problemie na poważnie - źle. Robić z tego  kabaret - źle. Zamknąć usta i udawać, że część społeczeństwa nie ma z czymś trudności - to jest wyjście? Te filmiki są robione na podstawie parafraz z poważnych wypowiedzi prawdziwych postawi w realnych programach. To jest poziom polskich polityków, dziennikarzy, "autorytetów".

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

23

Odp: Czy bić mężczyzn?
Monoceros napisał/a:

Mówić o problemie na poważnie - źle. Robić z tego  kabaret - źle.

Żeby to było na poważnie, to musi być zrobione w interesujący sposób. Żeby był kabaret, to musi być śmiesznie. A tu na płacz się zbiera. Typowo stereotypowe myślenie, 0 polotu i braki w tematach, na które panie nie wiem czy poważnie mówią, czy robią szyderę, bo to też trzeba umieć zrobić. Jak pokazały wybory 1% ludzi to jakoś trawi i przyswaja.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

24 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-03-15 23:54:23)

Odp: Czy bić mężczyzn?
balin napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Mówić o problemie na poważnie - źle. Robić z tego  kabaret - źle.

Żeby to było na poważnie, to musi być zrobione w interesujący sposób. Żeby był kabaret, to musi być śmiesznie. A tu na płacz się zbiera.

... i co poryczałeś się? big_smile
Jeśli problem jest ważny, to należy mówić, do jednych trafi przez śmiech,  a do innych na poważnie. Gorzej, gdy przekaz jest niezrozumiały, natomiast nie zgodzę się z tobą, że śmieszne jest wtedy, gdy wygłupiają się, robią miny, albo jak w amerykańskich serialach komediowych, gdy podkładają śmiech, by ludzie wiedzieli, kiedy się śmiać.
Monoceros słusznie zauważyła, że jest to trochę parodia naszych telewizyjnych mędrków, którzy potrafią głupoty gadać z poważnymi minami, albo wycina się za długą wypowiedź i puszcza się w TV zdania wyrwane z kontekstu.

25

Odp: Czy bić mężczyzn?
summerka88 napisał/a:

Temat pół żartem - pół serio, bo nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.

Ciekawe, czy wśród Netkobiet są zwolenniczki „tradycyjnego wychowywania” mężczyzn.

big_smile Czy bić mężczyzn i co w tym złego? big_smile Z perspektywy kobiety, to zależy czy oddają tongue
Czy śmiać się czy płakać? Śmiać wink

Uwielbiam kefir. Piwo. Czerwone wino i Gin z tonikiem. Lubię dzieci, dobre jedzenie i dobrą zabawę. Mam słabość do szybkich mężczyzn w szybkich samochodach...
Flirt, niby na serio a jednak w żartach, a może w żartach a jednak na serio... Kto wie... Kto wie... wink
Chrońmy nasze dane osobowe big_smile Zluzuj majty, napisz donos big_smile
@Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue

26

Odp: Czy bić mężczyzn?
balin napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Mówić o problemie na poważnie - źle. Robić z tego  kabaret - źle.

Żeby to było na poważnie, to musi być zrobione w interesujący sposób. Żeby był kabaret, to musi być śmiesznie. A tu na płacz się zbiera. Typowo stereotypowe myślenie, 0 polotu i braki w tematach, na które panie nie wiem czy poważnie mówią, czy robią szyderę, bo to też trzeba umieć zrobić. Jak pokazały wybory 1% ludzi to jakoś trawi i przyswaja.

Jak Ci się chce płakać to płacz. Mnie te filmiki się podobają. Błyśnij i zrób coś lepszego.

27

Odp: Czy bić mężczyzn?

To ja jeszcze dorzucę swoje trzy grosze o tych 5% - "700tys osób rocznie w Polsce pada ofiarą przemocy domowej i w tym aż 5% to są mężczyźni".

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

28 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-16 22:46:27)

Odp: Czy bić mężczyzn?
wilczysko napisał/a:
summerka88 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Przecież one sobie jaja robią big_smile

Nie, no co ty, Wilku big_smile


A widziałeś odcinek o viagrze?

Śledzę wszystkie odcinki big_smile

<żółwik>
Od całkiem niedawna oglądam sobie róże śmieszne filmiki na youtube.
Np. a propos naszej dyskusji o „polskich obozach” polecam

Fajny też jest odcinek o ZUSie big_smile

29

Odp: Czy bić mężczyzn?
Monoceros napisał/a:

Te filmiki są robione na podstawie parafraz z poważnych wypowiedzi prawdziwych postawi w realnych programach. To jest poziom polskich polityków, dziennikarzy, "autorytetów".

Otóż to. Moim zdaniem tu zupełnie nie należy zagłębiać się w same słowa i doszukiwać przekazu płynącego z filmiku, bez względu na to w jaki prześmiewczy sposób został przedstawiony, a raczej skupić na tym, kto jest pierwowzorem tej parodii. I jeśli w ten sposób zadamy pytanie, to zdecydowanie śmiesznie nie jest.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

30

Odp: Czy bić mężczyzn?
1975 napisał/a:

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?
Nie wiem, czy mnie to aż tak zajmuje, aż tak nie porusza.

Jest jeszcze jeden problem - dane feministek, które można nazwać trzecią prawdą ks. Tischnera. Feministki nie przejmują się badaniami naukowymi, tylko biorą policyjne statystyki i tam gdzie są im wygodne przyjmują za prawdę objawioną (właśnie przemoc domowa), a tam gdzie są im niewygodne - "poprawiają" (np. gwałty) i to całkowicie dowolnie.

Badanie naukowe wykazały zdecydowanie inny obraz przemocy domowej - przemocy wobec partnera/partnerki. Otóż stosuje ją 11% mężczyzn i 10% kobiet, czyli mniej więcej tyle samo. Z czego wynika różnica w policyjnych statystykach? Przyczyny są dwie:
1) Mężczyźni wstydzą się, że są OFIARAMI przemocy i nie zgłaszają tego - tym bardziej że takowe zgłoszenie zazwyczaj wywołuje wesołość policjantów czy prokuratorów.
2) Biologii - mężczyźni są silniejsi, więc pewnie rzadko zdarza się, żeby bijąca kobieta poważnie uszkodziła mężczyznę, a w drugą stronę dość często. Przy uszkodzeniach skutkujących L4 powyżej 7 dni prokuratura wkracza z automatu (np. po zawiadomieniu ze szpitala).

W przypadku przemocy wobec dzieci czytałem (ale już dość dawno) opracowanie, z którego wynikało, że głównymi sprawcami tej przemocy są właśnie kobiety, co zresztą wydaje się dość oczywiste, bo wciąż jeszcze znaczenie ma model: mężczyzna pracuje, kobieta zajmuje się dziećmi i domem.

31

Odp: Czy bić mężczyzn?
EeeTam napisał/a:
1975 napisał/a:

Zaczynając od początku dyskusji - jeśli problem dotyczy 5% mężczyzn, to znaczy, że reszta 95% to kobiety, dzieci i zwierzęta doznające bicia. OK, może jest to jakiś problem dla tych 5%, ale czy jest to problem dla tych (~95%) facetów, którzy znęcają się nad kobietami i dziećmi?
Nie wiem, czy mnie to aż tak zajmuje, aż tak nie porusza.

Jest jeszcze jeden problem - dane feministek, które można nazwać trzecią prawdą ks. Tischnera. Feministki nie przejmują się badaniami naukowymi, tylko biorą policyjne statystyki i tam gdzie są im wygodne przyjmują za prawdę objawioną (właśnie przemoc domowa), a tam gdzie są im niewygodne - "poprawiają" (np. gwałty) i to całkowicie dowolnie.

Badanie naukowe wykazały zdecydowanie inny obraz przemocy domowej - przemocy wobec partnera/partnerki. Otóż stosuje ją 11% mężczyzn i 10% kobiet, czyli mniej więcej tyle samo. Z czego wynika różnica w policyjnych statystykach? Przyczyny są dwie:
1) Mężczyźni wstydzą się, że są OFIARAMI przemocy i nie zgłaszają tego - tym bardziej że takowe zgłoszenie zazwyczaj wywołuje wesołość policjantów czy prokuratorów.
2) Biologii - mężczyźni są silniejsi, więc pewnie rzadko zdarza się, żeby bijąca kobieta poważnie uszkodziła mężczyznę, a w drugą stronę dość często. Przy uszkodzeniach skutkujących L4 powyżej 7 dni prokuratura wkracza z automatu (np. po zawiadomieniu ze szpitala).

W przypadku przemocy wobec dzieci czytałem (ale już dość dawno) opracowanie, z którego wynikało, że głównymi sprawcami tej przemocy są właśnie kobiety, co zresztą wydaje się dość oczywiste, bo wciąż jeszcze znaczenie ma model: mężczyzna pracuje, kobieta zajmuje się dziećmi i domem.

Proszę o źródło tych badań naukowych. Chętnie poczytam.

32

Odp: Czy bić mężczyzn?
EeeTam napisał/a:

W przypadku przemocy wobec dzieci czytałem (ale już dość dawno) opracowanie, z którego wynikało, że głównymi sprawcami tej przemocy są właśnie kobiety, co zresztą wydaje się dość oczywiste, bo wciąż jeszcze znaczenie ma model: mężczyzna pracuje, kobieta zajmuje się dziećmi i domem.

Ile razy dostałem w dupę od swojej mamy, to nawet nie jestem w stanie policzyć. Od ojca tylko w przypadkach, gdy mama już wymiękała wink

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

33 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-04-08 20:56:43)

Odp: Czy bić mężczyzn?
Snake napisał/a:
EeeTam napisał/a:

W przypadku przemocy wobec dzieci czytałem (ale już dość dawno) opracowanie, z którego wynikało, że głównymi sprawcami tej przemocy są właśnie kobiety, co zresztą wydaje się dość oczywiste, bo wciąż jeszcze znaczenie ma model: mężczyzna pracuje, kobieta zajmuje się dziećmi i domem.

Ile razy dostałem w dupę od swojej mamy, to nawet nie jestem w stanie policzyć. Od ojca tylko w przypadkach, gdy mama już wymiękała wink

Moja babcia miała 30 lat kiedy jej mąż, a mój dziadek zmarł. Została młodą wdówką z 3 synami. Tata z rozrzewnieniem zawsze wspominał ulubioną metodę wychowawczą babci jakim był kabel. Używała go z zamiłowaniem wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

34 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-04-08 21:10:14)

Odp: Czy bić mężczyzn?
szakisz napisał/a:

Tata z rozrzewnieniem zawsze wspominał ulubioną metodę wychowawczą babci jakim był kabel. Używała go z zamiłowaniem wink

I znała się na rzeczy tongue Zwykły pasek w damskiej ręce nie ma takiej siły oddziaływania. Dlatego mnie żadne "babskie" lanie nie wryło się specjalnie w pamięć. Za to jak mi kiedyś ojciec wlał skakanką po tym jak matka nie dała już rady, to ponad tydzień chyłkiem się przebierałem na w-f. Takie miałem siniaki na całej tylnej połowie ciała. Co męska ręka, to jednak męska lol

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

35

Odp: Czy bić mężczyzn?
Snake napisał/a:

Co męska ręka, to jednak męska lol

Kiedyś to było... Nie to co teraz, jakieś tam bezstresowe wychowanie big_smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

36

Odp: Czy bić mężczyzn?

Teraz to jest lelum polelum smile

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

37 Ostatnio edytowany przez Swanen (2018-04-09 01:15:52)

Odp: Czy bić mężczyzn?

Co za pytanie, oczywiście bić i patrzeć czy równo puchnie wink

Tu widzę balin bardzo krytyczny jesteś wobec 'Przy kawie o sprawie' - najśmieszniejsze jest, że one cytują wypowiedzi, które padają ze strony polityków, księży i innych facetów pod adresem kobiet. I co  - nieśmieszne?

38

Odp: Czy bić mężczyzn?
Makigigi napisał/a:

Proszę o źródło tych badań naukowych. Chętnie poczytam.

Było wiele takich badań, np. CBOS z 2012 roku. Gdzieś w necie powinien być pdf, a w skrócie masz na WP artykuł "Przemoc wobec mężczyzn. Doświadcza jej co dziesiąty", albo w NaTemat "Jak nękają nas kobiety. 20 proc. mężczyzn pada ofiarą przemocy psychicznej". Co ciekawe, o ile przemoc wobec kobiet potępia 84% Polaków, o tyle przemoc wobec mężczyzn zaledwie 56%.

Co do przemocy wobec dzieci, to wyniki badań bywają drastycznie różne. Być może wynika to z tego, że niektórych działań przemocowych kobiet otoczenie nie odbiera jako przemocy (ot tam, strzał w tyłek - przecież to nie przemoc). Natomiast co jest ciekawe - 5% matek w Polsce jest sprawczyniami przemocy seksualnej wobec dzieci (Raport z badania TNS OBOP dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej 2008).

Posty [ 1 do 38 z 53 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018