Kuchnia azjatycka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-26 22:35:18)

Temat: Kuchnia azjatycka

Lubicie? Ja uwielbiam, jestem fanem zagorzałym.
Nie chcę rozbijać na kuchnie narodowe, bo aż takim wytrawnym znawcą nie jestem, ale jeśli ktoś lubi te smaki, zapraszam do pogawędki.

Właśnie skończyłem sprzątać kuchnię po makaronie z warzywami w sosie sojowym, czas przygotowania potrawy - tyle, ile gotuje się makaron.

Co jeszcze robię i mi wychodzi:
- sushi - regularnie męczy mnie o to rodzina. Z początkowych 4 godzin (!) zszedłem do 2 od wyjęcia gratów do posprzątanej kuchni
- sajgonki - uwielbiam, ale kupa roboty, rodzina się zajada
- dania z woka - lecę wg przepisów, mam w fajne ksiązki, cośtam już kumam, o co w tym chodzi
Zup jeszcze nie robiłem, ale się wezmę lada chwila i za to.

Pasujący mi smak potraw azjatyckich to jedno, ale sposób ich przyrządzania, to coś innego, niż kuchni polskiej i bardzo mi się podoba. Najpierw pieczołowicie przygotowujemy wszystkie składniki (a jest ich zazwyczaj dużo) a potem rozgrzewamy wok i jedziemy ma pełnej petardzie, zanim ważywa rozmiękną i potrawa straci cały smak.
Czyli kilkadziesiąt minut gry wstępnej a potem szybki i bardzo gorący seks....no nie, to może nie wszystkim odpowiada, ale w kuchni azjatyckiej się sprawdza ;-)

Jeśli lubicie tak gotować, chcecie podzielić się doświadczeniami, o coś podpytać - zapraszam. Co wiem - napiszę. Czego nie wiem - sprawdzę w książkach i razem sprawdzimy.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kuchnia azjatycka

Uwielbiam :-) Wok to chyba najczęściej używany "gar" w całej kuchni ;-) Regularnie podjeżdżam do hipermarketu po zapas sosów, przypraw, makaronów i najczęściej na bieżąco wymyślam dania z tego co w domku znajdę. Najczęściej krewetki/kurczak + warzywa, tajskie smaki. Chociaż ostatnio chodzi za mną ramen... :-)

3 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-26 23:30:24)

Odp: Kuchnia azjatycka

No właśnie przeglądając dziś książkę, musnąłem ledwie wzrokiem ramen. Jadłaś kiedyś "na mieście"? Masz jakiś punkt odniesienia, czy będziesz próbować od zera?

Rzeczywiście z wokiem fajne jest to, że można szybko wyczuć sprawę i zacząć improwizować.
Ja najchętniej działałbym z wołowiną, ale wiadomo - najtrudniejsze mięso do smażenia. Dziś na obiad też krewetki, a raczej krewety, bo te argentyńskie krowy.
Nie wiem, czy Ty też tak masz, ale dla mnie kuchnia azjatycka jest lekkostrawna. Nawet jak nabiję się pod sam nos, nie czuję się źle. Wprost przeciwnie, miejsca już nie ma, a apetyt pozostaje.

Reklama

4

Odp: Kuchnia azjatycka

Ja tam uwielbiam kuchnię azjatycką głównie dlatego, że wszystko się MOCNO czuję tzn. jest dużo przypraw, często ostrych, które czuję, bo ogólnie tych delikatnych rzeczy nie potrafię wyczuć ze względu ma zepsuty smak. sad

5

Odp: Kuchnia azjatycka

Też lubię zdecydowane smaki smile Ktoś zna jakiś prosty przepis?Chętnie coś upichcę azjatyckiego.

A krewetki robię tradycyjnie z sokiem z cytryny .....

https://youtu.be/uE1uubeaNfo
Wierność jest aktem nadziei, a trwała miłość aktem wierności.
https://youtu.be/I_O37cE1j64
Reklama

6

Odp: Kuchnia azjatycka

Ja uwielbiam sushi, jadłam dwa razy na mieście, a potem się zawzięłam i stwierdziłam, że sama będę robić smile był taki czas, że jadłam i po 2-3 razy na tydzień. PRzyznaję się, jednak, że robię z wędzonych ryb, boję się robić ze świeżych, nie ufam polskim, a raczej w Polsce sklepom i to nie ważne, czy to mala budka na rynku, czy hipermarket. robię też z paluszkami surimi i szczypiorkiem- pycha, albo z łososiem i fetą. I teraz możecie krzyczeć, żem ignorantka wink, ale mimo iż wiem do czego służy imbir marynowany, ja go lubię jeść razem z sushi, a nie pomiędzy smakami.

Co ciekawe mojej mamie smakował tylko jeden rodzaj jaki zrobiłam, sushi w wersji polskiej: śledź matias, ogórek kiszony i jabłuszko. Chociaż robiłam i z kabanosem tongue
następna porcja sushi na walentynki. Specjalnie mojej ginekolog się pytałam czy mogę wędzone ryby jeść tongue Zatem będę miała wędzone sushi i wino bezalkoholowe.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

7

Odp: Kuchnia azjatycka

Summertime (czy to nick od TEGO Gershwinowego Summertime?) - najprostszy przepis jaki znam, jest na makaron smażony z warzywami. Można oczywiście dołożyć kurę albo inne mięso. Trzeba mieć sos sojowy (jasny) oraz ocet ryżowy.

Nirvana - ja najbardziej lubię surową rybę właśnie, a moja córa wcina kawałki surowej ryby z sosem zanim jeszcze zdążę ją w maki pozawijać, żona za to ma większe wymagania. Kiedyś zostało mi nieco ryżu i z nudów zrobiłem maki z bananem. Nawet dało się to zjeść, córka wzięła do szkoły zamiast kanapki :-)
Niemniej w ciąży surowe mięso odpada, doskonale to rozumiem.

Tak w ogóle to dziś natknąłem się w sieci na sklep specjalizujący się w kuchniach obcych, w tym orientalnych. Mają mnóstwo akcesoriów, przyprawy a nawet ryby, które mogą słać w Polskę w suchym lodzie. Sam sklep jest na Postępu w Warszawie. Wprawdzie w "moim" Oszą jest bogaty wybór składników, ale chyba nie wszystko jest, więc pewnie prędzej czy później trafię na Postępu.

8

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Summertime (czy to nick od TEGO Gershwinowego Summertime?) - najprostszy przepis jaki znam, jest na makaron smażony z warzywami. Można oczywiście dołożyć kurę albo inne mięso. Trzeba mieć sos sojowy (jasny) oraz ocet ryżowy.

Nirvana - ja najbardziej lubię surową rybę właśnie, a moja córa wcina kawałki surowej ryby z sosem zanim jeszcze zdążę ją w maki pozawijać, żona za to ma większe wymagania. Kiedyś zostało mi nieco ryżu i z nudów zrobiłem maki z bananem. Nawet dało się to zjeść, córka wzięła do szkoły zamiast kanapki :-)
Niemniej w ciąży surowe mięso odpada, doskonale to rozumiem.

Tak w ogóle to dziś natknąłem się w sieci na sklep specjalizujący się w kuchniach obcych, w tym orientalnych. Mają mnóstwo akcesoriów, przyprawy a nawet ryby, które mogą słać w Polskę w suchym lodzie. Sam sklep jest na Postępu w Warszawie. Wprawdzie w "moim" Oszą jest bogaty wybór składników, ale chyba nie wszystko jest, więc pewnie prędzej czy później trafię na Postępu.


George smile podsłuchiwałam swego czasu.A mój nick powstał z miłości do słońca, światła.To takie optymistyczne i pozytywnie ładujące.Zresztą lato, morze, piasek same uroki natury i zawsze czekam, na nie z utęskniem.Czasem byłam i jestem nierozopznawana jako kobieta big_smile , bo nie m sexi avka, czy,  też nazwy typowo żeńskiej.
*********
Nakreśl mi bardziej ten przepis smile
Jaki makaron?
Jakie warzywa?
Grzyby też?
Jakie przyprawy?

Jaki sposób wykonania ?
Jak korzystam z bloga kulinarnego.Mam jeden sprawdzony.Ale, to tak na codzienne konsumpcje.

https://youtu.be/uE1uubeaNfo
Wierność jest aktem nadziei, a trwała miłość aktem wierności.
https://youtu.be/I_O37cE1j64

9 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-04 19:23:15)

Odp: Kuchnia azjatycka

OK, to zacznę od składników i będę pisał na raty, bo dziś od 12 siedziałem w kuchni i ledwo żyję. Od kiedy wstawiłem do kuchni odtwarzacz CD, spędzam tam dużo więcej czasu :-)

No więc makaron w sosie sojowym.
Składniki:
- Makaron spaghetti, ja lubię cienki, może też być ryżowy nitki lub wstążki, de gustibus.
- cebula - jedna mała lub pół dużej, pokrojona w talarki, nie w kostkę.
- kapusta pekińska - używamy białej, twardej części - jeden liść, kroimy w poprzek, paski ok 3 mm.
- można wzbogacić marchewą, papryką, brokułami - wtedy robi się z dania makaron z warzywami.
- kiełki fasoli - opcjonalnie - do przystrojenia i nadania lekkości smaku, ale można pominąć.
- sos sojowy - 3 łyżki
- ocet ryżowy - jedna łyżeczka
- cukier - 1 łyżka
- sól - pół łyżeczki.
- pieprz lub posiekane chili- do smaku, jeśli ktoś lubi na ostro.
- mięso - jeśli chcemy zrobić danie bardziej konkretne.

Przygotowanie.
Kilka zasad ogólnych:
Wok lepiej się sprawdza niż patelnia, ale na patelni też wyjdzie.
Smażymy krótko, na bardzo gorącym oleju, intensywnie mieszając, żeby się nie przypaliło.
Bardzo ważne: smażymy MAŁE PORCJE, max na 2 osoby. W kuchni azjatyckiej nie wychodzi proste skalowanie ilości - porcja na 4 osoby wyjdzie dużo gorzej, niż na dwie.
Również ważne: jeśli mięso oddaje dużo wody, smażymy je oddzielnie, żeby nie rozwaliło nam potrawy swoim sosem. W jednej z książek spotkałem się z zaleceniem, aby w kuchni chińskiej w ogóle najpierw usmażyć mięso, odłożyć je i dopiero smażyć warzywa a potem połączyć.
Poza tym dobrze jest mięso wcześniej zamarynować, szczególnie wołowinę i cielęcinę, która dzięki temu smaży się bardzo łatwo. Niemarynowana wręcz zniechęca. Różnica jest ogromna. No i mięso krówek oddaje dużo wody, zazwyczaj trzeba smażyć oddzielnie. Z drobiem raczej nie ma takich problemów.
Ostatnia zasada: składników jest sporo, zazwyczaj kilka, więc trzeba się pilnować z ilością , bo po zebraniu wszystkiego razem robi się na talerzu naprawdę dużo.
No i na koniec warto napisać, że wszystkie składniki przygotowujemy przed smażeniem, najlepiej w miseczkach, bo w czasie smażenia jest za późno na szukanie po kuchni. Smażenie trwa kilka minut, jeśli będzie za długie, albo się przypali, albo rozmięknie i będzie niedobre.

Przyrządzenie:
Najpierw mieszamy sos sojowy, ocet ryżowy, cukier i sól. Cukru jest dużo, więc trochę to potrwa. W trakcie smażenia na pewno nie zdążymy. Musi być gotowy zanim rozpoczniemy.

Następnie gotujemy makaron, normalnie w garze, po bożemu.

Kiedy makaron się ugotuje, wyciągamy go z wody i trzymamy niedaleko, pod ręką.

Do woka dajemy ze 3 łyżki oleju i podgrzewamy mocno, aż zacznie lekko dymić, wtedy zmniejszamy grzanie do ok 70 % i rzucamy cebulę. Po kilkunastu sekundach wrzucamy kapustę i ew. chili. Smażymy to mocno mieszając kilkadziesiąt sekund do minuty i wrzucamy do woka makaron oraz wlewamy sos. Mieszamy kilkanaście sekund, żeby makaron wymieszać z warzywami (wiem, masło maślane) i zdejmujemy z woka na talerze. Ja, jeśli mam, dodaje też kiełki fasoli, zimne. Ale można bez tego.
I tyle.

W wersji podstawowej jest to makaron z cebulą i kapustą pekińską.
Jeśli chcemy bogatszy, razem z kapustą wrzucamy kiełki fasoli i marchewkę (krojoną w plasterki).
Jeśli chcemy z mięsem, trzeba je smażyć oddzielnie, np. kurczaka godzinę wcześniej pokroić na kawałki, małe i niezbyt grube (takie na jeden mały kes), wymieszać z sosem sojowym i wstawić do lodówki na min. 30 minut.

Jeśli chodzi o porcje, to ilość sosu jaką podałem jest na dwie spore porcje.
Jeśli ma być na jedną sporą porcję, to połowa sosu, pół niedużej cebuli, garść kapusty, kilka, może z 10 plastrów marchwi, kurczaka tyle, co na pół kotleta.
Wracam do tych ilości, bo ja wciąż robię mało, a wychodzi dużo ;-)

Mogę również podać przepisy na kurczaka w sosie teriyaki (japoński słodki sos sojowy) oraz w curry (ostry i w niczym nie przypomina przyprawy curry w proszku - robi się na paście curry i mleku kokosowym).

To na tyle dziś.

10

Odp: Kuchnia azjatycka

Przyłączam się do grona miłośników kuchni azjatyckiej. Będę zaglądać i może wkrótce skorzystam z waszych rad i przepisów. Sama lubię sushi, raczej jeść niż przygotowywać, ale czasami wspinam się na wyżyny swoich możliwości kulinarnych. Za to chętnie przygotowuję i pałaszuję zupę tajską. Połączenie słodyczy mleka kokosowego z mocą imbiru i chili oraz trawą cytrynową i kolendrą jest nieziemskim doznaniem dla zmysłu smaku big_smile

A w ogólę to lubię gotujących facetów - jest w nich tak wyrafinowana nuta rozkoszy wink

11 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-05 14:25:05)

Odp: Kuchnia azjatycka

Się przyłanczaj ;-)
I opowiedz o tej zupie tajskiej. Trawa cytrynowa w jakiej postaci? A pozostałe przyprawy? No i o przepis proszę.
Czasami na YT rzucam okiem na kanał Pawła Gołdycha, który obecnie siedzi w Bangkoku i uwielbia tajskie potrawy. W jednym z ostatnich video nakręconych w Abu Zabi wspomniał o tym, jak w Tajlandii nie robi się dań z curry. Ma tam siedzieć rok, będzie pewnie coś o jedzeniu z pierwszej ręki ;-)
Jak mnie natchnie, zaczepię go na tym kanale ;-)

12

Odp: Kuchnia azjatycka

Pokochałam jakiś czas temu sushi. A sajgonki i krewetki uwielbiam od zawsze.

W internecie jest sporo przepisów, ale ja wolę takie sprawdzone.

summerka88 napisał/a:

Za to chętnie przygotowuję i pałaszuję zupę tajską. Połączenie słodyczy mleka kokosowego z mocą imbiru i chili oraz trawą cytrynową i kolendrą jest nieziemskim doznaniem dla zmysłu smaku big_smile

Podzieliłabyś się przepisem, Summerko. wink Znam kogoś, kto podobnie jak ja lubi próbować nowych rzeczy i docenia dobre smaki.  Czasem gotujemy razem. smile

Summerka88 napisał/a:

A w ogólę to lubię gotujących facetów - jest w nich tak wyrafinowana nuta rozkoszy wink

Mam te same refleksje. wink

13 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-05 16:07:53)

Odp: Kuchnia azjatycka

Dziękuję za miłe przyjęcie smile
Cześć I_see_beyond smile My chyba mamy podobne gusta w wielu obszarach, nie sądzisz? Bo już kilka razy się tu spiknęlyśmy, że to samo nam w duszy gra smile

A przepis na moją tajska zupkę wygląda tak, że w garnku, w którym będę gotowała zupę rozgrzewam oliwę, na którą wrzucam pokrojoną drobno szalotkę (1 duża lub 2 małe), starkowany na tarce o drobniutkich oczkach 3 cm kawałek imbiru oraz drobno posiekane 2-3 ząbki czosnku i 1 papryczkę chili. Chwilkę smażę na wolnym ogniu i tak po mniej więcej 3 minutach dodaję łyżeczkę potraktowanej moździerzem kolendry, tyle samo kurkumy i kuminu/kminu rzymskiego (to nie jest typowo azjatycka przyprawa, ale uwielbiam ja i dodaję do wielu potraw). Chwilkę przesmażam i dodaję najpierw 2 puszki mleka kokosowego, potem mniej niż litr bulionu (najlepiej warzywnego i najlepiej gotowanego na prawdziwych warzywach, ale z braku laku i bulionetka będzie ok), 1-2 łodygi trawy cytrynowej (cwany gapo, kupuję trawę cytrynową w pęczkach w Piotrze i Pawle) oraz 1,2 kolorowe papryki pokrojone w paseczki. Zupę doprawiam sosem rybnym lub sojowym lub grzybowym (zależy co mam) oraz dosmaczam sokiem z limonki, czasami dodaje trochę brązowego cukru. Do zupy dodaję makaron chow mein - nie gotuję go osobno tylko przepłukuję pod bieżącą wodą kilkukrotnie i wrzucam bezpośrednio do zupy, bo wtedy nasiąka on przyprawami i tymi wszystkimi smakami. Całość gotuje się 10-15 minut, więc jest to danie szybkie smile
Na koniec warto już jak zupki są w miseczkach posypać ją poszarpaną świeżą kolendrą.
Czasami do zupy dodaje kurczaka - kupuję w lidlu polędwiczki z kurczaka, myję, kroję w kostkę i dodaję razem z papryką. Jest wtedy bardziej treściwa. Można też dodać inne warzywa wg gustu i upodobań.
Zupę polecam, bo jest pyszna. Mniam, mniam.

14

Odp: Kuchnia azjatycka

Przepis wypasiony. Dzięki.
Jeszcze tylko napisze proszę, ile sosu sojowego/rybnego wlewasz. Tak mniej więcej.

Z trawą cytrynową mam problem, bo w mojej okolicy niesuszona jest tylko w Oszą w jakiejś próżniowo zamkniętej folii, co nie wzbudza mojego zaufania. Poszukam w innych sklepach takiej, o której napisałaś.

15

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:

Cześć I_see_beyond smile My chyba mamy podobne gusta w wielu obszarach, nie sądzisz? Bo już kilka razy się tu spiknęlyśmy, że to samo nam w duszy gra smile

Owszem, przyszło mi to kilka razy do głowy. smile Miło również się spotkać w tak przyjemnym temacie jak gotowanie. smile

Przepis zapisałam. Problemu ze składnikami nie będzie. Na pewno wypróbuję i dam znać jak nam poszło. smile

16 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-06 10:38:19)

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Jeszcze tylko napisze proszę, ile sosu sojowego/rybnego wlewasz. Tak mniej więcej.

Racja. Zapomniałam. Sos to dawca „słoności”, więc wg gustu. Ja daję na ilość, która opisałam ok. 2 łyżek stołowych sosu sojowego i nieco więcej niź 1 łyżka stołowa w przypadku grzybowego/rybnego, bo one są bardziej esencjonalne.

Z trawą cytrynową mam problem, bo w mojej okolicy niesuszona jest tylko w Oszą w jakiejś próżniowo zamkniętej folii, co nie wzbudza mojego zaufania. Poszukam w innych sklepach takiej, o której napisałaś.

Wiesz, ta trawa z Piotra i Pawła jest niby świeża, ale też zdąży się podsuszyć, ale i tak mam wrażenie, że jak się „pomoczy”, to oddaje to, co w niej najlepsze wink
I to nawet nie musi być wrzątek w zupie, bo np. latem robię lemoniady z trawą cytrynową i to się sprawdza.
Zmierzam do tego, że ta suszona nie musi być zła. Ostatecznie większości ziół używamy też w formie suszu big_smile




I_see_beyond napisał/a:

Przepis zapisałam. Problemu ze składnikami nie będzie. Na pewno wypróbuję i dam znać jak nam poszło. smile

Smacznego smile
Dobrze słyszeć, że dobrze ci się układa, tak w ogóle smile

17 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-06 11:35:38)

Odp: Kuchnia azjatycka

Dzięki za wskazówki.
Okazało się, że świeżą trawę cytrynową widziano w Biedronce, co wydaje mi się zabawne. Z Biedry robią się delikatesy :-) Ale to dobrze. Po drodze z pracy do domu mijam z 5 Biedronek.
Mam też suchą, nie pamietam, której marki, będę porównywał :-)

18

Odp: Kuchnia azjatycka

To ja jeszcze o tej   trawie cytrynowej .

cwany_gapa napisał/a:

Okazało się, że świeżą trawę widziano w Biedronce  (...)
Mam też suchą, nie pamietam, której marki, będę porównywał :-)

Jeśli chodzi o Biedronkę, to tam zdarzają się takie "akcje tematyczne", kiedy można dostać coś egzotycznego, ale nie jest to stały asortyment. Biedrę odwiedzałam swego czasu dość często, ale w ostatnim czasie trawy cytrynowej tam nie było.

Świeżą trawę cytrynową  można zamówić w supermarkecie online frisco . pl Sprawdzałam przed chwilą.

Summerka88 podaje w przepisie, że z całego pęczek świeżej  trawy cytrynowej potrzebne do zupy tajskiej będą 1-2 łodygi. Zastanawiam się do czego można wykorzystać resztę. Lemoniada to jeden pomysł. Znalazłam przepis na ryż z trawą cytrynową (wypróbuję i jeśli będzie dobry, to tu go wstawię), myślałam też o jakimś deserze.

Zastanawiam się też jeszcze nad różnicą w smaku i proporcjach jeśli chodzi o suszoną trawę cytrynową, w proszku czy słoiczku na wypadek deficytu świeżej. Ale chyba dam ją wtedy "na oko".


summerka88 napisał/a:

Dobrze słyszeć, że dobrze ci się układa, tak w ogóle smile

Dziękuję. smile Life goes on - dojrzalej, mądrzej, intensywniej, ciekawiej... smile

19

Odp: Kuchnia azjatycka

Rzuciłem okiem na frisco i tam stoi, iż "Stanowi dodatek do aromatyzowanych herbat, alkoholi i innych napojów. Idealnie nadaje się do przyprawiania owoców morza i ryb, zup, sosów, mięs, sałatek, marynat, a także deserów.W niektórych regionach napar przygotowywany z trawy cytrynowej jest jednym z najczęściej pijanych napoi orzeźwiających i pobudzających."
Czyli zastosowań multum. Sprawdzę w moich książkach, co proponują z niej zrobić.

Właśnie dostałaś się w me ręce elektryczny garnek do gotowania ryżu. Używacie? Jestem trochę zaskoczony, że nie ma regulacji czasu gotowania, ale wszystkie tego typu domowe urządzenia tak mają i podobno jest OK. Ciekaw jestem zwłaszcza, jak ugotuje się ryż do sushi, bo akurat jego przypotowywanie irytuje mnie najbardziej.

20

Odp: Kuchnia azjatycka

W książce Jacka Wana "Tao smaku" znalazłem przepis na zupę z krewetkami. Na 2 litry bulionu daje się 5-6 łodyg trawy cytrynowej.

21 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-02-09 11:33:55)

Odp: Kuchnia azjatycka

Wow! Postaraleś się z tą trawą smile nie wiedziałam, że aż tyle zastosowań można dla niej znaleźć - mi się prawie zawsze coś tam zmarnuje, chociaż ja lubię czasami poeksperymentować w kuchni i często znajduję nowe, niekonwencjonalne zastosowania, więc np. polecam udka z kurczaka pieczone w czosnku i właśnie trawie cytrynowej.

cwany_gapa napisał/a:

Właśnie dostałaś się w me ręce elektryczny garnek do gotowania ryżu. Używacie? Jestem trochę zaskoczony, że nie ma regulacji czasu gotowania, ale wszystkie tego typu domowe urządzenia tak mają i podobno jest OK. Ciekaw jestem zwłaszcza, jak ugotuje się ryż do sushi, bo akurat jego przypotowywanie irytuje mnie najbardziej.

Nie wiedziałam nawet, że są garnki do gotowania ryżu big_smile Slyszałam o takich do gotowania szparagów, makaronu, ale radzę sobie bez nich. Bez garnka do gotowania ryżu też daję radę, ale mam patent na ryż do sushi taki, że gotuje go nie do końca „na miękko”, po czym wkładam do termosu na potrawy i tam sobie dochodzi. Ma to też tę zaletę, że sobie czeka nawet kilka godzin zanim będzie potrzebny, więc mogę przygotować go wcześniej. A tak w ogóle, to jestem dość niecierpliwa i mnie irytuje ten ceremoniał z 3-krotnym płukanie ryżu do sushi wink

22 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-09 12:38:06)

Odp: Kuchnia azjatycka

Mam też w jednej z książek przepis na deser z trawą cytrynową, ponoć bardzo słodki, wygląda jak sernik, ale bez sera, za to ze śmietany.
Wczoraj natomiast żona przyniosła kapustę Pak Choi, zrobiłem z niej sajgonki z mięsem drobiowym, nieco mniej mi smakowały, niż zwykłe sajgonki, ale za to roboty dużo mniej, bo tylko przesmażyć kapustę z kurczakiem mielonym, potem faszerować i smażyć. Takie szybkie sajgonki.

Garnki do gotowania ryżu są podobno bardzo popularne w azji, gdzieś wyczytałem, że sa w powszechnym użyciu. Oczywiście chodzi mi o elektryczne garnki, które podtrzymują temperaturę. Liczę, że ryż z takiego garnka wzniesie mnie na nowy poziom doznań kulinarnych ;-)

Ja z gotowaniem ryżu do sushi wciąż się zmagam, albo przypalam, albo niedogotowuję i poprawiam. Wkurza mnie to, bo jestem trochę perfekcjonistą i ryż ma być dobrze zrobiony, a nie spieprzony. W weekend pewnie przeprowadzę pierwsze testy. Można w tym garnku również gotować na parze, więc zobaczymy.

W ogóle od tygodnia codziennie robię coś w woku, bo wszystkim smakuje i dopraszają się. Nawet młodsza córka zjadła kurczaka w teriyaki, a starsza oznajmiła, że "smakowało mi wszystko, co ostatnio zrobiłeś". Tragedia. Niedługo przykują mnie łańcuchem w kuchni.

A ryż do sushi płuczę więcej, niż 3 razy - do czasu, aż woda będzie klarowna, czyli pewnie ze 6 albo więcej :-)

23

Odp: Kuchnia azjatycka
summerka88 napisał/a:

Wow! Postaraleś się z tą trawą smile nie wiedziałam, że aż tyle zastosowań można dla niej znaleźć - mi się prawie zawsze coś tam zmarnuje

Wciągnęłam się w temat i odrobiłam zadanie domowe. wink Doczytałam, że świeżą  trawę cytrynową można zamrozić . I tak zamierzam zrobić, bo do zupy tajskiej zużyłam zaledwie dwie łodygi z całego pęczka. Tak robię też ze świeżymi ziołami,  pietruszką, koperkiem i w tym przypadku - kolendrą, bo zakupiony pęczek okazał się być bardzo duży. Zioła nie tracą wtedy zbyt wielu składników odżywczych.

A zupa tajską wyszła wyśmienita, Summerko. smile Właśnie dzisiaj zadebiutowałam w kuchni z tym przepisem. Jest bardzo rozgrzewająca, idealna na tę porę roku.

cwany_gapa napisał/a:

Mam też w jednej z książek przepis na deser z trawą cytrynową, ponoć bardzo słodki, wygląda jak sernik, ale bez sera, za to ze śmietany.

To może znajdziesz czas, żeby go tu wpisać? Trawę cytrynową dostarczono dzisiaj, może jeszcze coś zrobię w weekend przed zamrożeniem jej. smile

24 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-09 21:45:12)

Odp: Kuchnia azjatycka

OK, postaram się dziś wieczorem napisać.

A teraz zacytuję fragment pewnej książki o kuchni wietnamskiej:
"Nôi co'm điên - elektryczny garnek do ryżu, półautomatyczne urządzenie, które ułatwia życie milionom kobiet w Wietnamie. (...)
Gotowanie ryżu, na tyle dobrego i na tyle smakowo satysfakcjonującego dla teściowej, zawsze bywało głównym  kryterium oceniania przyszłych synowych, decydowało, czy zyska ona sympatię i wsparcie teściowej, a tym samym zapewni szczęście rodzinne, czy nie. Obyczaj nakazuje bowiem synowi i jego nowo poślubionej żonie mieszkać u rodziców i prowadzić z nimi wspólne gospodarstwo domowe. Synowie mogą założyć swoje ognisko we własnym domu najwcześniej kilka lat po ślubie. Nie dotyczy to najstarszego syna, który zazwyczaj mieszka z rodzicami do końca ich dni, a synowa ma obowiązek opiekowania się nimi. Làm dâu - bycie synową to odwieczny obyczaj bycia posłuszną rodzinie męża i cały staroświecki kodeks postępowania wobec jego rodziny a szczególnie wobec teściowej. Na domiar złego mąż, w sytuacji konfliktowej, nie powinien bronić żony ze względu na swoją synowską powinność wobec własnych rodziców. Bycie synową jest więc sztuką, tak jak gotowanie dobrego ryżu (..."

Cytat pochodzi z książki "Słodko - kwaśna historia" Ngo Van Tuong oraz Doroty Podlaskiej.

No więc elektryczny garnek do gotowania ryżu, dzięki Bogu, już jest.
Teraz czekamy na elektryczne urządzenie do bycia dobrą synową. Kobiety, nie tylko w Wietnamie lub Polsce, ale na całym świecie przyjęłyby to urządzenie z entuzjazmem :-)

Wieczorny edit:
Przepis na kokosowy crème caramel z trawą cytrynową wrzuciłem tu:
https://zapodaj.net/c9b11b32b1d4c.jpg.html
...a deser wygląda tak:
https://zapodaj.net/9b6a1959c6df1.jpg.html

Przepis pochodzi z książki "Tao smaku - podróże kulinarne z Jackiem Wanem", którą gorąco polecam.

25

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

W ogóle od tygodnia codziennie robię coś w woku, bo wszystkim smakuje i dopraszają się. Nawet młodsza córka zjadła kurczaka w teriyaki, a starsza oznajmiła, że "smakowało mi wszystko, co ostatnio zrobiłeś". Tragedia. Niedługo przykują mnie łańcuchem w kuchni.

Powiem ci że swojego doświadczenia, że ja lubię pogotować i poeksperymentować w kuchni, ale jak nikt nie wywiera na mnie nacisków. Sugestie i wymogi sprawiają, że przestaje mnie to pasjonować i bawić. Za bardzo się spinam. Za bardzo mi zależy. W sumie nie wiem co dokładnie mi przeszkadza, ale tracę spontaniczność, przestaje mi się chcieć i czuje się właśnie „przykuta”, co automatycznie skutkuje tym, że się wycofuje na pewien czas z takiej aktywności, ale wracam za jakiś czas znów z chęcią smile

26

Odp: Kuchnia azjatycka

Doskonale Ciebie rozumiem! Mam to samo...w pracy ;-)

27

Odp: Kuchnia azjatycka
cwany_gapa napisał/a:

Przepis na kokosowy crème caramel z trawą cytrynową wrzuciłem tu:
https://zapodaj.net/c9b11b32b1d4c.jpg.html

Dzięki, cwany_gapo. Ciekawy ten przepis. Jak wypróbuję, to dam znać jak poszło i jak smakowało. To rzeczywiście połączenie kuchni francuskiej i wschodniej. Likier pomarańczowy wykorzystany w tym przepisie stanowi składnik CRÊPES SUZETTE.

28

Odp: Kuchnia azjatycka

Sajgonki (w restauracji wietnamskiej). To jest jedyne, co jadłam azjatyckiego wink
Ostatnio czaję się na kuchnię gruzińską. wink

Uwielbiam kefir. Piwo. Czerwone wino i Gin z tonikiem. Lubię dzieci, dobre jedzenie i dobrą zabawę. Mam słabość do szybkich mężczyzn w szybkich samochodach. A w mojej lodówce mieszkają pingwiny...

Flirt, niby na serio a jednak w żartach, a może w żartach a jednak na serio... Kto wie... Kto wie... wink

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016