Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Witam. Zaczne od tego mam 28 lat mieszkam w mieszkaniu rodziców. Niestety, to nie jest mieszkanie o którym by się marzyło, choć jest pięknie zrobione. Niestety tu nie da sie funkcjonować, przez to ze jest firma na firmie i non stop nie ma spokoju, bo każdy tu podjeżdża i wyjeżdża. Po za tym brak widoku, bo niestety widok jest taki ze widzimy co robią ludzie w pracy a z drugiej strony. Na dodatek mieliśmy włamanie, wiec nie muszę pisać jakie to jest okropne uczucie...:( Mam mianowicie wielki problem, zacznę od początku jak to było z moja rodzina, od dziecka pamiętam ze rodzice sie kłócili prze problem mamy alkoholiczki, non stop pretensje itp ojciec potrafił mnie wywozić z domu. Mam starsze dwie siostry 16 lat różnicy, zawsze było tak ze czułam sie przy nich gorsza, może przez to ze już coś miały i dawały mamie przyzwolenie na picie przez pieniądze. Ja byłam traktowana jako dobra ciocia dla ich dzieci, raczej jako niania i sprzątaczka za parę ciuchów, bo ojciec nie był skłony do kupowania mi rzeczy, bo jak to tyle wydawać na ciuchy i kosmetyki. Zawsze miałam pretensje do mamy o to ze pije. Ojciec wiec zaczął mnie traktować jak partnerkę. Jeździłam z nim po zakupy, brał mnie na weekendy do babci itp zamiast swojej zony. Bo przecież zona nie chce! Ale teraz juz chyba zaczynam rozumieć problem mojej mamy ona piła przez ojca, bo jak ten wywoził ja i mnie jako dziecko na działke kupował 10 kilo ziemniaków, ogórków itp i zostawiał jej 10 zł, bo niby może korzysta z tego co z ogródka, to jej nic innego nie zostało tylko pic i płakać ze ma takiego męża. Ojciec mówi ze jej tak wygodnie było. Nie sadze by tak było, bo dlaczego nawet nie miała sił by isc do sklepu i kupić sobie coś jak nie miała własnych pieniędzy. W wieku 13-14 lat trafiłam do ośrodka dla ciężkiej młodzieży pod pretekstem, ze mam kłopoty z nauka i rówieśnikami. Tam mie faszerowano psychotropami i 3 chłopców zamknęło mnie w pokoju i próbowało zrobić coś złego nikomu o tym nie mówiłam...Do czasu. Własne siostry potrafiły mi wmawiac ze jestem inna, ze mam zespół aspergera, że nie moge tak się ubierać jak chce, bo muszę mieć zasłonięty tyłek itp lata młodości spędziłam z siostrami i ich dziećmi. Do czasu kiedy mama sie wyprowadziła ponad dwa lata temu,zawsze były wypominki jakie to one miały straszne zycie itp prze ojca. Gdy mama sie wyprowadziłam zamieszkałam z ojcem, w późniejszym czasie wprowadził sie do mnie partner, ale niestety w ciągu 10 miesięcy partner nabawił sie nerwicy lekowej, bo ojciec jest w stanie czepiać sie o wszystko o to ze walną drzwiami samochodu za mocno, o to ze nic nie robi przy samochodzie, w sumie samochód zakupiłam ja z mojej 1 pracy za granica, gdzie odkupiłam ten samochód od dalszej rodziny, przy udziale ojca, gdzie okazało sie ze ten samochód był tłuczony itp córki kupiły wcześniej rodzica samochód którym ojciec przestał jeździć, bo zaczął jeździć moim  i tak zniszczył mi samochód przez to ze brał je do budowlanki, a ja jeździłam z nim pracować, bo wkoncu praca uszlachetnia.Nie dziwie sie ze mama popadła w alkoholizm, skoro mąż pracoholik, który nawet nigdy nic jej nie kupił. A obwinia mojego partnera o całokształt.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

nawet dodam, ze miedzy mną a ojcem poszło spięcie, o olej, przyszedł do mnie do pracy dał mi olej i jakieś owoce, wrócił po chwili i daje mi drugi olej i po chwili mówi ze on nie ma pieniędzy i ze mam dać 20 zł za olej. Ok jakby spytał czy chce taki olej i czy sama na to pieniądze.

3

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Masz 28 lat. Czemu nie mieszkasz na swoim?

A jeżeli mieszkasz na swoim to po prostu utnij kontakt. I idź na terapię to przepracować.

Reklama

4

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

No niestety ojciec mnie uzależnił emocjonalnie, przez co nie mogłam nigdzie znaleźć pracy, bo za każdym razem liczyłam sie z ojcem z jego emocjami, nawet miałam z nim firmę budowlana gdzie robiłam tyle samo co praktycznie ojciec i mam dzięki niemu 2 lata działalności i to wszystko. Miałam zawsze kłopot z ludźmi. Wiec ojciec był jedyna droga wyjścia. Ale niestety tylko nabawilam sie kłopotów ze zdrowiem

5 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2018-01-17 19:34:20)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Podejrzewam że pani ojciec będzie traktował pani uwagi i działania z pewnym ubolewaniem.
Do czasu aż pani się rzeczywiście usamodzielni.

Ma pani bardzo dużo do powiedzenia, sporo pretensji.
Ale jednak ten wychuchany kontakt z rzeczywistości ma pani przez wikt i opierunek dostarczany przez rodzinę.
Pani ojciec o tym wie, pani tego nie zauważa.

Proponuje dogłębnie zrewidować to co pani komuś zawdzięcza.
I zastanowić się co by było jakby pani tego nie dostała.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.
Reklama

6

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Tak tylko skoro siostry i mama odsunęły sie od tego, a sam partner zauważył ze ojciec traktuje mnie jak partnerkę... I skąd wzięło sie to ze zawsze czuje niepokój jak ojciec zareaguje...

7

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Tak tylko skoro siostry i mama odsunęły sie od tego, a sam partner zauważył ze ojciec traktuje mnie jak partnerkę... I skąd wzięło sie to ze zawsze czuje niepokój jak ojciec zareaguje...

Wzielo sie z tego ze sie sama od ojca uzaleznilas nie mogac liczyc na wsparcie reszty rodziny. Gdzies z tylu glowy wiesz ze to dzieki niemu masz dach nad glowa i co jesc wiec liczysz sie z jego zdaniem i nie chcesz czyms urazic / zdenerwowac. A czy on Cie traktuje jak partnerke ? Watpie, raczej ma Cie za niesamodzielna zyciowo corke ktora musi jakos przez zycie holowac, dbac o jej sprawy, nawet dac zajecie zawodowe. Ja to postrzegam podobnie. Nie umiesz sie usamodzielnic, podjac wlasnych decyzji na wlasne ryzyko, za niepowodzenia w swoim mniemaniu tez nie odpowiadasz Ty tylko zly ojciec. Nagle nawet matka alkoholiczka okazuje sie ta super hiper a tata beee bo jej zostawil 10 zl. Tylko  ze dla alkoholika nawet 10 zl to za duzo gdy nie ma nadzoru bo zapewniam Cie moja droga ze nie wyda ich na pieczywo i mleko tylko na tanie wino. Tylko skad Ty masz to wiedziec skoro zyjesz troche jak naiwna  dziewczynka w wychuchanym bezpiecznym swiecie.
Wyprowadz sie, zacznij zycie i prace na wlasny rachunek to nie bedziesz musiala sie przed nikim opowiadac ani tolerowac zachowan ktore Ci nie pasuja albo siedz dalej  pod tatowym kloszem i...nie marudz moja droga. Bo ta zlosc ktora wylewasz na ojca to tak naprawde zlosc na sama siebie ze wybierasz bezpieczne zycie u jego boku za cene bycia w pewnym stopniu ubezwlasnowolniona.

8

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Tylko czemu bym miała sama sobie robic takie problemy? Znalazłam prace i co z tego? Jak dla niego wszystko co ja to jest głupota.

9

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Tylko czemu bym miała sama sobie robic takie problemy? Znalazłam prace i co z tego? Jak dla niego wszystko co ja to jest głupota.

Ze co prosze? No jesli dla  ciebie wyprowadzenie sie i usamodzielnienie sie nie jest oczywistą potrzeba i wyborem doroslej kobiety tylko robieniem sobie problemow to ja nie mam nic wiecej do powiedzenia. Siedz dalej i trzymaj sie spodni taty uzalajac sie nad tym jaka biedna jestes ze on decyduje o twoim zyciu. Tyle ze to  twoj wybor zachowywac sie jak 5 latka co do ktorej decyduje rodzic  w co ma sie ubrac, co zjesc i o ktorej isc spac takze raczej wrazenia to twoje uzalanie sie na nikim nie zrobi.
Ty decydujesz czy chociaz probujesz wziac swoje zycie w swoje rece czy uznajesz ze nie dasz rady/ to za trudne/ zbyt klopotliwe i cedujesz obowiazki ale i prawa dotyczace wygladu twego zycia na ojca.

10

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Z tego co czytam, to jesteś prosta osoba ktora uogólnia, no zachowuje się ja 5 latka, nie chce mi sie itp uwierz ze bardzo chce tylko żal mi po prostu ojca...ze pracoholik, ze narcyz który nie ma sobie nic do zarzucenia itp już bym dawno z domu wyszła, tylko ze moja empatia była silniejsza. Nie wiem kim jesteś, ale chyba jesteś dużo starsza osoba ktora od razu krytykuje. Ze od razu oceniasz ze sie nie chce, ze wygodniej i chyba słabo czytasz ze zrozumieniem, bo mi nie raz sie tak zdarzało i pochopnie oceniłam sytuację.

11 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-01-18 09:09:15)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Z tego co czytam, to jesteś prosta osoba ktora uogólnia, no zachowuje się ja 5 latka, nie chce mi sie itp uwierz ze bardzo chce tylko żal mi po prostu ojca...ze pracoholik, ze narcyz który nie ma sobie nic do zarzucenia itp już bym dawno z domu wyszła, tylko ze moja empatia była silniejsza. Nie wiem kim jesteś, ale chyba jesteś dużo starsza osoba ktora od razu krytykuje. Ze od razu oceniasz ze sie nie chce, ze wygodniej i chyba słabo czytasz ze zrozumieniem, bo mi nie raz sie tak zdarzało i pochopnie oceniłam sytuację.

Jesli bycie osoba prosta oznacza dla Ciebie jasne i konsekwentne dzialania to tak jestem prosta i baardzo mi z tym dobrze. Bo serio nie rozumiem jak mozna krytykowac ojca za cale zlo swiata, narcyzm pracoholizm, wpedzenie matki w alkoholizm a mimo to siedziec mu na glowie i jeszcze narzekac ze mieszkanie nie takie, widok z okna nie ten, halas itp  zamiast sie uniezaleznic. Ty to nazywasz empatia a ja robieniem z siebie ofiary. Jesli nawet twoj ojciec miewa zachowania manipulanta to sorry ale masz 28 lat i powinnas sie umiec przeciwstawic tego typu zagrywkom. Ciezko to jednak zrobic gdy sie siedzi u kogos w kieszeni i domu, dlatego po raz enty powtorze ze nalezaloby zaczac od usamodzielnienia sie. Nie jestem jakas babcia ktora krytykuje "mlodziez" tylko kobieta kilka lat starsza od ciebie. Majac 28 lat juz dawno mieszkalam sama, pracowalam, splacalam kredyt za mieszkanie i mialam swoje zycie mimo ze jestem jedynaczka i tez moglabym bronic sie przed samodzielnoscia pod pretekstem bycia jedyna coreczka mamusi z ktora musze wiecznie mieszkac i wspierac.
Edit: mi zreszta wierzyc  nie musisz. Proponuje udac sie do psychologa i jemu opowiedziec o swojej sytuacji i odczuciach z nia zwiazanych, relacjach z ojcem itp. On powinien obiektywnie ocenic na ile winnym obecnej sytuacji jest tata a na ile jednak Ty sama swoim dzialaniem ( lub tez raczej jego zaniechaniem) wspoltworzysz ten klimat.

12

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Uważam podobnie, jak koleżanka wyżej.
Dopóki nie zrozumiesz, że sama jesteś kowalem swojego losu, to nic się nie zmieni.
Nikt za Ciebie życia nie przeżyje.
Jesteś dorosłą kobietą, nic nie stoi na przeszkodzie, byś znalazła lepszą pracę i się wyprowadziła na swoje.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

13

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Dlaczego Twoja matka miala takie życie? Bo była słaba i bezwolna. Dlaczego Ty masz takie życie? Bo jesteś słaba i bezwolna.
Robisz to, co matka.
Ojciec ma rację- " było jej tak wygodnie". Tobie też jest.
Dwie słabe, niedojrzałe kobiety, uzależnione emocjonalnie, zależne finansowo, bez swojego życia, dwie marionetki.

14

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Byłam u różowych specjalistów, no i niestety potwierdzają moje obawy. Wy tylko umiecie ocenić przez pryzmat wygodni, bo sami może jesteście wygodni, no najłatwiej wsiąść kredyt i hulaj dusza.... Ale niestety czasami nie idzie iść na łatwiznę.

15

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

No i faktycznie, bardzo wygodne jest to ze zal mi ojca, matki tak samo. Bo jak wiecie rodzice tez sa toksyczni. Gdy ktoś pojawił się w moim życiu to bee, bo nie zarabia 5 tys, beee bo po pracy partner nie idzie robic z ojcem, uwagi by nie zniszczyć ściany, by nie porysować podłogi, nie palcowac scian itp

16 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-01-18 11:19:14)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Byłam u różowych specjalistów, no i niestety potwierdzają moje obawy. Wy tylko umiecie ocenić przez pryzmat wygodni, bo sami może jesteście wygodni, no najłatwiej wsiąść kredyt i hulaj dusza.... Ale niestety czasami nie idzie iść na łatwiznę.

Haha nie no sorry ale masz zdrowo cos nie teges z glowa big_smile.  Dla ciebie wziecie kredytu na mieszkanie  to "hulanie" i pojscie na latwizne?? Bo dla mnie to odpowiedzialne szukanie wlasnego konta, stabilizacji, miejsca dla swojej rodziny a potomstwa. Szczegolnie ze ten kredyt to nie kasa za free tylko trzeba go splacic wiec nie pisz o łatwiznie bo sie osmieszasz moja droga.
Łatwizna jest wlasnie to co ty robisz czyli pasozytowanie na ojcu i jednoczesne obrzucanie go gnojem. Odlecialas niezle z tego co widze i kontakt z rzeczywistoscia masz juz znikomy. Nic dziwnego ze ojciec musi cie nianczyc i czasem juz tez ma tego dosc. Najpierw trafila mu sie wygodna zona ktora wolala pic niz zakasac rece do.roboty a teraz corka ktora trzeba utrzymywac.
Edit: ojejku jejku jaka ty biedna.  Jedyna z rodziny z problemami. Moze ci wyslac pare stowek na pocieszenie? Tylko ze moj ojciec tez pije wiec moze ja tez powinnam usiasc bezradnie i sie uzalac. sad Nie sorry nie zamierzam.

17

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Myślę, że powinnaś kontynuować chodzenie do specjalisty.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

18

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
Cyngli napisał/a:

Myślę, że powinnaś kontynuować chodzenie do specjalisty.

Najlepiej innego niz dotychczas skoro tamten uwazal ze wszystko jest ok.

19

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Tak bo mam takie doświadczenia z kredytami, niestety większość osób niestety musi tyrać tylko po to, by mieć standard i co im w życiu zostaje tylko praca, dzieci dostają tablety i inne zabawki, bo rodzice sa zapatrzeni w wyścig szczurów. To jest wygodne i to jak...

20

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Tak bo mam takie doświadczenia z kredytami, niestety większość osób niestety musi tyrać tylko po to, by mieć standard i co im w życiu zostaje tylko praca, dzieci dostają tablety i inne zabawki, bo rodzice sa zapatrzeni w wyścig szczurów. To jest wygodne i to jak...

Ty za to zyjesz pelna piersia....uzalezniona od decyzji opiekuna i utrzymujacego cie czlowieka - ojca. Skoro uwazasz ze praca na wlasny byt to taka glupota bo lepiej nie tyrac tylko pasozytowac  to o co ci chodzi? Po co tu wogole piszesz? Masz to co wybralas, lajtowe zycie bez tyrania, kredytow i odpowiedzialnosci za cokolwiek. Ale jako ze w zyciu nie ma nic za darmo to musisz tolerowac zasady i decyzje ojca  bo mieszkasz w jego domu. Czego tu nie rozumiesz???  Serio idz do lekarza dziewczyno bp bredzisz ze szok. Ciezka prace by utrzymac i wyzywic rodzine nazywasz wygoda. Slabo sie robi. A doswiadczenie z kredytami to masz chyba z gazety albo z  "Trudnych Spraw" bo nie wierze ze kiedykolwiek wzielas takowy na siebie, ewentualnie wzielas ale splacic musial tata.

21 Ostatnio edytowany przez Esthere (2018-01-18 12:32:41)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Koszmar, jak ta dziewczyna tworzy wizję swojej sytuacji Tak, żeby usprawiedliwiala ją na wszystkich frontach.
Taki mechanizm obronny.

Widzę to Tak, że matka chlała, latami epatując rolą ofiary, zaszczepiła dzieciom obraz ojca łajdaka.  Załoze się, że jak ona piła, on ogarniał wszystko. Opiekę nad dziećmi itd.

Moja matka była też taka i całe życie też myślałam, że mam ojca despote i że to wszystko jego wina.
Taka słaba kobieta, uzależniona, to tak potrafi gnoic faceta, że on faktycznie aby odzyskać jakieś mniemanie o sobie, robi jedyne To, co może, aby mieć autorytet : rządzi.

Ale należy mu się szacunek, bo może nieudolnie, ale robi co może, wie, że na alkoholiczke nie ma co liczyć. Taki facet dzwiga całą odpowiedzialność na sobie i to go utwardza.  Nie może być miękki jak dookola są takie baby - krytykanckie, bezwolne, czekające wiecznie na wsparcie.

Ps. Matka by wam w życiu nie zapewniła tego o co wystaral się ojciec. Nic byś dziewczyno nie miała. Nawet tego widoku z okna.
Ogarnij się.

22

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Po za tym ojciec mnie nie utrzymywał, bo 17 roku życia z nim jeździłam na budowę. I tak sie skończyło ze jestem po 3 operacjach. Wiec wiem co to praca i nie żyłam z nim jako pasożyt i nie mam zamiaru. Chyba macie małe móżdżki, ze nie rozumiecie o czym mówię. Ja dziękuję mu za każda pomoc, ale jeżeli ktoś jest nadgorliwy. To człowiek nabiera niechęci. A Wy od razu ze pasożyt itp dajcie spokój.

23

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Tak bo mam takie doświadczenia z kredytami, niestety większość osób niestety musi tyrać tylko po to, by mieć standard i co im w życiu zostaje tylko praca, dzieci dostają tablety i inne zabawki, bo rodzice sa zapatrzeni w wyścig szczurów. To jest wygodne i to jak...

Tak podczytuję ten wątek, ale muszę wreszcie przemówić... tongue

Ty nie masz kredytu, nie masz standardu i co Ci w życiu zostało? Mieszkanie z brzydkim widokiem z okna u ojca.

Jesteś dorosła, czas się wziąć za swoje życie, ulżyłabyś ojcu. Najpierw musiał utrzymywać alkoholiczkę, a teraz ma dorosłą córkę, która jest bezwolna i nie potrafi rozpocząć dorosłego życia na własny rachunek.

Kredyt na elektroniczne zabawki i na zbytki, to jednak coś innego niz kredyt mieszkaniowy na własne cztery kąty po to, by móc żyć jak dorosły człowiek, założyć rodzinę. To powinna być w Twoim wieku naturalna potrzeba - niezależność, samostanowienie. A Ty taka biedna, uzależniona od ojca. No nic się nie da zrobić, nic. Sytuacja bez wyjścia.

24

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

A mam cos??? No proszę powiedzieć co mam??? Z czego korzystam ze tak mi wygodnie??? No dalej...ze jestem takim pasożytem dla ojca, to on mnie tak przywiązał do siebie! nawet złego słowa nie powiedziała...to tu ktoś używa brutalnych słow typu łajdak...

25

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Po za tym ojciec mnie nie utrzymywał, bo 17 roku życia z nim jeździłam na budowę. I tak sie skończyło ze jestem po 3 operacjach. Wiec wiem co to praca i nie żyłam z nim jako pasożyt i nie mam zamiaru. Chyba macie małe móżdżki, ze nie rozumiecie o czym mówię. Ja dziękuję mu za każda pomoc, ale jeżeli ktoś jest nadgorliwy. To człowiek nabiera niechęci. A Wy od razu ze pasożyt itp dajcie spokój.

Daj ty spokoj lepiej z pisaniem tu bo jakos nie widze lasu wspierajacych cie glosow, wrecz przeciwnie.
A ojciec moze i bywa nadgorliwy ale robi to zapewne z milosci, moze nieudolnie ale probuje ogarniac wszystko za dwoje rodzicow, szczegolnie widzac z jakim nieudolnym i odrealnionym dzieckiem ma do czynienia.  Szkoda ze nie dane  ci bylo pozyc z sama mamusia bo moze jakby ci sie raz i drugi do 4 liter nalalo to umialabys teraz uszanowac starania i pomoc ojca. Z jednym sie zgodze ...jest nadgorliwy bo powinien dawno cie z domu wykopac i wtedy i ty bys byla "pania" siebie i docenila pieniadz i prace i on by odzyl a tak ..natyra sie chlop i w podziece ma.oskarzenia o picie zony i spitolony charakter corki.

26

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

A mam cos??? No proszę powiedzieć co mam??? Z czego korzystam ze tak mi wygodnie??? No dalej...ze jestem takim pasożytem dla ojca, to on mnie tak przywiązał do siebie! nawet złego słowa nie powiedziała...to tu ktoś używa brutalnych słow typu łajdak...

Z Twoich opisów wyłania się obraz Taki, że matka pila przez ojca, że wszystko jego wina.

Są dwie strony medalu.

To Ci chciałam uświadomić.

27 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-01-18 12:50:06)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

A mam cos??? No proszę powiedzieć co mam??? Z czego korzystam ze tak mi wygodnie??? No dalej...ze jestem takim pasożytem dla ojca, to on mnie tak przywiązał do siebie! nawet złego słowa nie powiedziała...to tu ktoś używa brutalnych słow typu łajdak...

Masz dach nad glowa, jedzenie i co na siebie zalozyc.  Skoro to nic dla ciebie to wyjdz z domu jak stoisz i sprobuj ogarnac "te nic nie znaczace rzeczy" sama a potem dopiero tu wroc i sie wymadrzaj.
Edit: niee wogole nie napisalas zlego slowa na ojca, tylko ze jest narcyzem dusigroszem i winnym twojego nieszczescia i alkoholizmu matki czlowiekiem. Same czule slowka.

28

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Daj spokój, dziewczyno...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
feniks35 napisał/a:
lenanah21 napisał/a:

A mam cos??? No proszę powiedzieć co mam??? Z czego korzystam ze tak mi wygodnie??? No dalej...ze jestem takim pasożytem dla ojca, to on mnie tak przywiązał do siebie! nawet złego słowa nie powiedziała...to tu ktoś używa brutalnych słow typu łajdak...

Masz dach nad glowa, jedzenie i co na siebie zalozyc.  Skoro to nic dla ciebie to wyjdz z domu jak stoisz i sprobuj ogarnac "te nic nie znaczace rzeczy" sama a potem dopiero tu wroc i sie wymadrzaj.
Edit: niee wogole nie napisalas zlego slowa na ojca, tylko ze jest narcyzem dusigroszem i winnym twojego nieszczescia i alkoholizmu matki czlowiekiem. Same czule slowka.

Taaa, bo wiadomo,że to zawsze wina innych ludzi, że alkoholik pije... Sam pijak, a właściwie pijaczka jest zawsze niewinna i taka biedna, bo co ona może.

Jak ojciec Cię przywiązał do siebie? Sznurkiem? Zabrania Ci się wyprowadzić? Jakbym miała się założyć, to powiedziałabym, że on wręcz pragnąłby Twojej wyprowadzki i samodzielności - ulżyłoby mu.

Czy Ty obecnie masz pracę, czy jesteś na jego całkowitym utrzymaniu?

30

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Oczywiście że mam prace, jeździłam tez za granice, to ja czasami mu dopłacam za jego zachcianki... On cos kupi, a mi każe dopłacać mówiąc ze nie ma pieniędzy. Nie raz mu mówiłam, żeby tak nie robił. Albo z autem jak wróciłam zagranicy, no bo okazja bo na gaz, nawet nie zdążyłam sie nacieszyć, a on je zabierał do budowlanki pod pretekstem, ze przecież ja tez zarabiam, a auto było tłuczone i sam je dojechał, a do mnie pretensje ze w środku brudne, jak cala chemie budowlana nia przewoził. A jak ja chciałam odzyskać swój samochód na wakacje, to ze mam jechać jego kombi bo jest wygodniejsze, ale za to pali więcej...

31 Ostatnio edytowany przez Esthere (2018-01-18 13:13:49)

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Alkoholik to zawsze znajdzie powód żeby się napić. Im bardziej ten powód wydaje się umiejscowiony na zewnątrz, poza nim, tym lepsza samoocena. Matka może zawsze powiedzieć, że gdyby nie ojciec to by nie piła i to jej pozwoli utrzymać o sobie dobre mniemanie. 

Moja matka całe życie przedstawiała mi ojca tak ja Ty swojego: despota,  skąpiec, babiarz.
Prawda była inna!
Matka nie pokazywala mu uczuc.  Seksu nie lubiła. Pieniądze się jej nie trzymały.
On za nią ganiał, bo ta sobie robiła imprezke z koleżanką przy wòdce.  Z placzacym dzieckiem.  To wpadl i dziecko zabrał z meliny.

A ona do tej pory psy na nim wiesza. Długow narobila.  Ojciec był oszczędny. Ona zawsze wszystko przepieprzyła. I jeszcze żal że on jej wszystkich pieniędzy nie dawał. Słusznie. Bo dziś byśmy nic nie mieli.
Tak jak Ty gdyby nie ojciec.

Współczuję temu panu, każdy facet chce mieć normalną kobietę, a nie pijaczke.  Facet też potrzebuje wsparcia do życia. Emocjonalnego i każdego innego. A nie tylko śledzenie czy ona kupiła chleb czy wódke.

Największą krzywdę zrobiła wam matka a nie ojciec. Jak przejrzysz na oczy, jak poszanujesz w końcu ojca, to on moze w końcu też Ci odpowie tym samym.

Odkąd zrozumiałam na terapii udział matki w tym rodzinnym układzie, i że matka nami manipulowala przedstawiając to w tak zły sposób, zupełnie inne emocje się pojawiły. I on to czuje. I jest całkiem, całkiem inny. Już nim nie gardzę.

Twój ojciec też nie jest głupi. Czuje jaki masz do niego stosunek. To w ramach rewanżu robi odwet.

Zmień siebie to się zmieni Twoje życie.

Otwórz szeroko oczy.
Matka usprawiedliwia swój nałóg.
Zaszczepiła Ci obraz ojca który nie jest w całości prawdziwy.
Zminimalizowala swój udział.
Na pewno nie była taka idealna.

A Ty odtwarzasz emocje matki wobec ojca.
I on będzie się tak zachowywał bo Facet, którego autorytet jest podważany, musi to sobie gdzieś kompensowac.

32

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Rany, ja wiem ze ojcec nie jest winny temu wszystkiemu, to rozkłada sie 50/50, tylko ze to ja przy nim byłam kiedy chcial robic po raz kolejny remont tego samego mieszkania, to ja była obok, kiedy matka zamknęła sie, bo ojciec miał konflikty z każdym sąsiadem, az doszło do tego ze odcieli nam wodę, jak mi wiadomo na złość, bo ojciec poszedł w zaparte. To ojciec zabieral mnie do babci, bo wypada sie wstawić, bo nie wiadomo ile pozuje.

33

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec
lenanah21 napisał/a:

Rany, ja wiem ze ojcec nie jest winny temu wszystkiemu, to rozkłada sie 50/50, tylko ze to ja przy nim byłam kiedy chcial robic po raz kolejny remont tego samego mieszkania, to ja była obok, kiedy matka zamknęła sie, bo ojciec miał konflikty z każdym sąsiadem, az doszło do tego ze odcieli nam wodę, jak mi wiadomo na złość, bo ojciec poszedł w zaparte. To ojciec zabieral mnie do babci, bo wypada sie wstawić, bo nie wiadomo ile pozuje.

Mnie ojciec też zabierał do babci.
Bo matke to nie interesowało.

Zejdź już z tego ojca. Tyle energii ile pompujesz w utyskiwanie na niego mogłabyś przeznaczyć na myślenie jak się usamodzielnic.

Nie chcesz kredytu?
Wynajmij coś.
Wyprowadź się w inne miejsce.

Nie stać Cię?
Szukaj lepszej pracy.

Tylko narzekasz. Myśl co zrobić zamiast gadać w kółko o złym tatusiu. A jak nic nie chcesz zmienić to nie pisz tu więcej tylko sobie tak żyj.

Zostaw forum dla osób, które naprawdę potrzebują rady i szukają rozwiązania.
Nie zasmiecaj. To nie jest konfesjonał.  Tutaj się merytorycznie dyskutuje albo do widzenia.

34

Odp: Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Powiem prosto: robisz z siebie ofiare. Jest Ci wygodnie, ze tata, jaki by nie byl, wszystko ogarnia. Nie jestes za nic odpowiedzialna i w wieku lat 28 egzystujesz sobie jak nastolatka.

Nie odpowiada Ci charakter ojca, to sie usamodzielnij i wyprowadz. On nie jest ze szkla, nie potlucze sie.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczne miejsce, toksyczny ojciec

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016