Kocham czy nie kocham ..... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham czy nie kocham .....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Kocham czy nie kocham .....

Witam.
Nie wiem czy pisze w dobrym dziale ale nie wiem co mam robić potrzebuje pomocy może zacznę od poczatku ale bardzo prosze o jakies porady bo chyba popadne w depresje z tej niewiedzy.

Jestem żoną i matka. Pare miesiecy temu zaczełam nową prace tam poznałam nowych ludzi w tym samym czasie mój mąż zwariował stał sę bardzo zazdrosny praktycznie o nic bo nie miał żadnych powodów. Zaczęły się codzienne awantury i wyzwiska wyssane z palca. W pracy wyłączałam sie z zycia domowego z biegiem czasu rozmawiałam 2 przyjaciół o moich problemach. W domu coraz bardziej z mężem się oddalaliśmy od siebie a w pracy kolega powiedział że mnie kocha, od samego początku był miły dużo mi pomagał z biegiem czasu na prawde go polubiłam, dużo rozmawialiśmy w pracy i po za pracą bardzo sie zbliżyliśmy do siebie ale z mojej strony nie było nic wiecej oprócz przyjażni bo przecież mam męża. Z biegiem czasu atmosfera w domu była nie do wytrzymania skorzystaliśmy nawet pomocy psychologa ale to nic nie dało w pewnym momencie doszło do tego żeby sie rozstać mąż już zaczął szukać nowego domu. Wtedy wydarzyło się coś. Mój mąż zmienił sie nie do poznania przestał być zazdrosny awantury ucichły zaczął sie starać kwiaty itp a ja czułam się rozdarta byłam już gotowa na rozstanie a tu nagle taka zmiana że już sama nie wiedziałam co robić. Wtedy też powiedziałam mężowi o tym koledze ze on sie we mnie zakochał. Mąż zarzucał mi że ja nie daje nam szansy żeby odbudować nasze małżeństwo że ja niszcze rodzine i pod tym naciskiem i jego zmianą postanowiłam zwolnić sie z pracy zakończyć znajomość z tamtymi ludzmi i spróbować odbudować wszystko. Ale teraz z biegiem czasu i obecnie bez pracy cały czas myśle czy dobrze zrobiłam mam mnóstwo wątpliwośći myśle że tamto wydarzenie było jakimś znakiem na zmiane nie wiem zupełnie co mam robić wiem jedno nie kocham meża tak bardzo jak on mnie. Zastanawiam się co słychać u mojego kolegi chodz nigdy miedzy nami nie było niczego oprócz jego adoracji i rozmów wiem ze ona mnie kocha na prawde ale teraz odpuścił napisał że odpuszcza. Od tamtej pory cisza ja sie nie odzywam ale codziennie sprawdzam czy cos napisał i ciagle cisza. Jestem rozdarta boje sie że wybrałam bezpieczną droge ale czy szczęśliwą tego nie wiem niestety .... boje się ze nie szczęśliwą i nie wiem co mam robić? Czemu nie moge przestać myśleć o tym mężczyżnie. Bardzo Was prosze o pomoc nie wiem kompletnie co mam robić

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Witaj.
Twierdzisz, że nigdy między Wami (Tobą a kolegą) nigdy nic nie było, a jednocześnie po pracy bardzo zbliżyliście się do Siebie. Nie rozumiem :-)

3

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Dziękuje za odpowiedz. Ja sama tego nie rozumiem nic nigdy nie było pierw chciałam zakończyć sprawe z mężem a potem sama nie wiem co by było potem nie miałam żadnych planów bycia z tym kolega poprostu myślalam żeby ułożyc wszystko z mężem rozstać się i życie by pokazało co by było dalej .... A teraz czuje się okropnie bo nie wiem czy dobrze zrobiłam czuje że go nie kocham a z nim jestem i co dalej jak żyć .... być z mężem dla dzieci (bo one dużo widziały w naszych kłotniach i wiem że starszy syn nie chciał by żebyśmy się rozstali) Już nie wiem nawet co czuje co powinnam zrobić tylko wielką niepewność czy dobrze wybrałam i to że na pewno nie kocham męża tak bardzo to wiem bo gdyby było inaczej to by nie było tych myśli innych prawda .....

Reklama

4

Odp: Kocham czy nie kocham .....
foczka22 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedz. Ja sama tego nie rozumiem nic nigdy nie było pierw chciałam zakończyć sprawe z mężem a potem sama nie wiem co by było potem nie miałam żadnych planów bycia z tym kolega poprostu myślalam żeby ułożyc wszystko z mężem rozstać się i życie by pokazało co by było dalej .... A teraz czuje się okropnie bo nie wiem czy dobrze zrobiłam czuje że go nie kocham a z nim jestem i co dalej jak żyć .... być z mężem dla dzieci (bo one dużo widziały w naszych kłotniach i wiem że starszy syn nie chciał by żebyśmy się rozstali) Już nie wiem nawet co czuje co powinnam zrobić tylko wielką niepewność czy dobrze wybrałam i to że na pewno nie kocham męża tak bardzo to wiem bo gdyby było inaczej to by nie było tych myśli innych prawda .....

Nie powinnaś rozpoczynać żadnej znajomości, nie zakończywszy na dobre małżeństwa.  Poza tym sama wiesz najlepiej jak wygląda/wyglądało Wasze życie, którego nie sposób jest opisać tu na forum. Nie mogę nic więcej doradzić, ponieważ nie wiem co będzie w tej sytuacji dla Ciebie najlepsze. Może jeszcze raz szczera rozmowa z mężem..

5

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Myśle ze te awantury zniszczyły dużo między nami oczywiscie nie mówie że to tylko jego wina bo wina nigdy nie jest po jednej stronie ale to nas oddaliło bardzo i czy można to uratować nie wiem ja się boje że źle zrobiłam sama nie wiem ale takie mam odczucia i ciągle wątpliwosci raz mi się wydaje że ok a raz zadaje se pytanie czy to nie był znak do jakiejś zmiany i tak w kółko.

Reklama

6

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Autorko, nikt z nas nie podejmie za Ciebie decyzji, ale nie ma sensu ciągnąć czegoś na siłę, bo dzieci- Ty sama musisz tego chcieć.
Dziwi mnie tylko, że zrezygnowałaś z pracy dla męża. Ewentualnie mogłaś ograniczyć kontakt z kolegą.
Jesteś szczęśliwa? Nie zmieniaj nic. Nie jesteś? Pomyśl, czego do szczęścia Ci brakuje.
Wszystkiego dobrego smile

7

Odp: Kocham czy nie kocham .....

evalougo- nie wiem czy jestem szcześliwa i nie bardzo wiem jak sie dowiedzieć nie wiem też czy jak się rozstaniemy to mi to przyniesie ulge czy też nie czy lepiej się poczuję czy nie. Już nic na prawde nie wiem niczego nie jestem już pewna gdybym wiedziała jaki krok i w którą strone zrobić to bym go zrobiła ale zupełnie jestem rozbita. Jak siedze sama w domu to ciągle męczą mnie myśli pytania a jak wrócą wszyscy domownicy to to zniknie bo się czyms zajmę ale czasami jak nic nie robie wieczorem to to powraca i tak ciągle. Mąz powiedział tylko że jakbym była z tym "kolegą" to ona napewno by mi dzieci zabrał i nie wiem czy mnie to blokuje a nie jestem osobą lubiacą kłotnie czy jakieś walki czy coś w tym stylu raczej spokojną. Już nie wiem czy to mnie blokuje przed zmianą czy co dziewczyny ja na prawde już nic nie wiem i najgorsze że nie wiem jak mam się dowiedzieć gdzie szukać odpowiedzi nie wiem czy ta milosc do męża wróci i kiedy. Wiem że trzeba podejmować decyzje czasem okazują sie zle ale ja się boje nie wiem co robić .... strasznie się czuję to uczucie jest okropne takiej nie wiedzy i nikomu tego nie życzę

8

Odp: Kocham czy nie kocham .....

A może Wy wiecie jak sie dowiedzieć co zrobić? Boje się że zostane w tym w czym tkwie to będę nie szcześliwa a jeśli odejde to będzie jedna wielka walka czy wojna a tez nie wiem czy to mi szczęście przyniesie i co zrobić

9 Ostatnio edytowany przez evalougo (2018-01-08 16:11:17)

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Z zabraniem dzieci- bujda na resorach.
Może powinnaś zacząć od powrotu do pracy? Jeśli nie tej, z której odeszłaś- to innej?

A nikt z nas nie poda Ci gotowego przepisu na szczęście. Sama musisz się zastanowić czego od życia/ szczęścia oczekujesz i to realizować. Nie ma, że boli. A definicja szczęścia bywa dość indywidualna.

10

Odp: Kocham czy nie kocham .....
foczka22 napisał/a:

postanowiłam zwolnić sie z pracy

<facepalm> hmm yikes

chyba największa głupota, o jakiej czytałam na tym forum - a jak nie największa, to w ścisłej czołówce.

Mąż zazdrośnik ma Cię teraz tam, gdzie mu pasuje - pod butem.

Nie wiem, co Ci radzić, nie wierzę, że takim kobietom w ogóle da się pomóc... Powiedz, dostajesz jakieś kieszonkowe, np na podpaski, czy szampon? hmm

11

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Ty nie wiesz co zrobić. Może się wstrzymaj z drastycznymi krokami? Ja tu widzę panikę. Pierwszeństwo należy się mężowi a więc popieram Twoją decyzją odnośnie walki o rodzinę. Natomiast jeśli byś poszła za kolegą z pracy mogłabyś szybko dostać lekcję od niego, że... nie wszystko złoto co się świeci :] Nie napalaj się więc tak na kolegę, bo być może to pic na wodę fotomontaż, iluzja i tęsknoty za czymś niesamowitym. Rozejrzyj się dookoła siebie czy szczęście nie leży pod Twoim nosem. A potem decyduj.

I am red hot kitchen and I am cool...

12

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Nie bądź taką bezwolną lalą pomiedzy mężem a kolegą z pracy..
Po pierwsze usamodzielnij się dziewczyno. wracaj do pracy nie tej to innej.
Czy Twoje życie to ma być zależne od tego mężczyzny? A gdzie TWOJA wola?
Weż się w garść, to może coś dostrzeżesz. Np to, że mąż jest agresywnym szantażystą- jak będziesz mieć pracę, to on na pewno nie "zabierze" Ci dzieci..

Nie możesz też wyczekiwać kolegi jak wybawiciela. Niepotrzebnie zrywałaś kontakt z kimś, kto był Ci bliski, jak twierdzisz. Zajmij się najpierw sobą i nie daj szantażować.

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

13

Odp: Kocham czy nie kocham .....
DeepAndBlue napisał/a:

Ty nie wiesz co zrobić. Może się wstrzymaj z drastycznymi krokami? Ja tu widzę panikę. Pierwszeństwo należy się mężowi a więc popieram Twoją decyzją odnośnie walki o rodzinę. Natomiast jeśli byś poszła za kolegą z pracy mogłabyś szybko dostać lekcję od niego, że... nie wszystko złoto co się świeci :] Nie napalaj się więc tak na kolegę, bo być może to pic na wodę fotomontaż, iluzja i tęsknoty za czymś niesamowitym. Rozejrzyj się dookoła siebie czy szczęście nie leży pod Twoim nosem. A potem decyduj.


yyy... Co to znaczy pierwszeństwo należy się mężowi?? To ona jest niewolnicą, czy jak?

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

14

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Niewolnicą nie jest ale jest żoną. Zobowiązała się do czegoś i popieram jej wybór. Nie jest panienką na wydaniu. Do tego dzieci i zauroczenie. Jaki ma powód by odejść od męża? Prawdziwa miłość? Czy mąż zły, bo... bo co. Bo mu nerwy puściły w takiej sytuacji? Nie dziwota... żona zbliżyła się do adoratora z pracy... Cudownie, czyż nie?
Twoje "yyyyy" to taki cynizm, tak? Bardzo się zrobił modny ostatnio wink

I am red hot kitchen and I am cool...

15 Ostatnio edytowany przez evalougo (2018-01-08 18:04:49)

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Mężowi puściły nerwy nie z powodu nowego kolegi( którego- wedle słów autorki- jeszcze tak blisko nie miała), ale z powodu... No właśnie, ponoć pan powodu nie miał.

16

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Taa... nie miał. Ponoć. A jego żona teraz biega myślami od jednego do drugiego jak ze sraczką. Ba! Zastanawia się czy nie odejść, żeby adoracja kolegi trwała i trwała... nie to co ten niedobry mąż. A fe! Co za podły człowiek. Trzeba go zostawić wink Bo... za szybko zareagował. Powinien poczekać aż mu się żona zeszmaci i wtedy by miał prawo się czepiać. Eh...

I am red hot kitchen and I am cool...

17

Odp: Kocham czy nie kocham .....

A tam zaraz męża zostawiać. Póki co wybrała jego- ok, jeśli tego właśnie chciała. Ale do pracy (jeśli nie do tamtej, to do innej) mogłaby wrócić.

18

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Myślę, że najtrudniejsze dopiero przed Tobą.
Musisz zdecydować, czego chcesz.
Uważam, że powinnaś odejść od męża i pobyć trochę sama.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

19

Odp: Kocham czy nie kocham .....

ja myślę, że mąż mógł wyczuć, że się emocjonalnie od niego oddalasz i stąd ta jego zazdrość..

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-01-08 19:35:08)

Odp: Kocham czy nie kocham .....

W sumie faktycznie mało napisała o tym mężu, jaki był wcześniej. Ale po tym, jaka jest bezwolna, i że zagroził zabraniem dzieci, że są wyzwiska, jakoś nie poczułam do niego sympatii, nie wiem jak wy...
Deepandblue- wybacz, ale Twoje ssformułowanie jakoś "feudalnie" zabrzmiało- jesteś facetem?

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

21

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Dla mnie z opisu autorki sprawa wygląda tak: mąż był spoko do czasu aż nie poszła do pracy i zauroczyła się miłym, pomocnym i wyznającym "kocham Cię" uczucia kolegą. Od czasu kiedy go poznała jej mąż zamienił się w bestię. Pewnie zniuchał sytuację, gdyż to sztampa powielana, powielana i powielana... do znudzenia przez ludzi. Nihil novi. Bestia próbowała przywołać żonę do porządku lub przestrzec przed konsekwencjami romansu... cholera go wie. Też człowiek! Też ma emocje. I głupi widać nie jest. Żonie odpowiada fakt, że mąż stał się bestią bo to świetny powód, żeby go rzucić i pójść za kolegą. Ale gdzieś tam w środku chyba wie dlaczego jednak wybrała męża. Teraz by chciała mieć ciastko i zjeść ciastko... i o rety... jakie to typowe. Mąż walczył o żonę groźbą... potem prośbą... na terapii byli ale nic po niej... ciekawe kto ma klapki na oczach i odmawia współpracy... niech pomyślę... hmm.. kto tu ma bajzel w głowie od fantazjowania... hmmm... Tak! Zdecydowanie powinna wziąć rozwód. Oż ten mąż niedobry. Tak się opatrzył, że aż pawia idzie puścić. A miłość tuż za rogiem... trzeba skorzystać co by się nie rozmyślił kolega i nie poszedł do innej.

Nie wiem. Pewnie złośliwie mi to wyszło ale tak to widzę. Dlatego cieszę się, że jednak jak na żonę przystało wróciła do wspólnie uwitego z mężem gniazda, bo... jest za nie odpowiedzialna. Co dalej powinni wspólnie podjąć decyzję, bo to ich rodzina, ich życie, ich dzieci i mąż powinien tu mieć conajmniej połowę głosu. A ten pan kolega to na cholerę w tym wszystkim? Trochę balast... chociaż wydaje się miły... a jakie szkody narobił... rzeczywiście złoty facet wink

I am red hot kitchen and I am cool...

22

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Witam. Miło że tyle osób napisało i te dobre i te złe. Może tak było że się zauroczyłam kolegą ale nic złego nie zrobiłam. A z mężem jestem od zawsze to mój pierwszy taki chłopak i to trwa do dziś szybko też mieliśmy dzieci teraz dzieci podrosły i był czas pójścia do pracy i mojemu mężowi od samego początku się to nie podobało z tego że w domu mnie nie było i tego że miał kontroli nade mną. Ja się zmieniłam od kiedy zaczęłam prace stałam się bardziej samodzielna. A co do męża z "przed pracy" to był zazdrosny ale nie dużo tego okazywał bo nie dużo wychodziliśmy tylko w okazjach kiedy gdzieś wychodziliśmy np podam taki przykład byśmy na weselu i ja byłam świadkową po północy on powiedział że idzie już spać ale powiedział że mogę zostać i zostałam z rodziną panna młodego która bardzo dobrze znaliśmy z nikim nie tańczyłam po prostu siedzieliśmy na balkonie a on po jakimś czasie poszedł na drugi balkon gdzie miał rzekomo spać i mnie obserwował jak wróciłam do pokoju to zaczęły sie wyzwiska od najgorszych a ja nic nie robiłam siedziałam z rodziną pana młodego tylko. I to takie były jego wybuchy jak już wyszliśmy gdzieś albo ktoś do nas przyszedł. A od czasu pracy to wszystko działo się codziennie niemal od 2 dnia pracy gdzie jeszcze nie znalazłam nikogo tam. Zanim zaczęłam prace ale już wiedziałam że zaczynam to mąż mnie uderzył sam nie wie jak to się stało ( gdybym wtedy pracowała to już tym z tym człowiekiem nie była bo to za dużo ale że jeszcze wtedy nie byłam taka silna nie podjęłam żadnej decyzji i to był wielki błąd bo niczym sobie nie zasłużyłam na takie traktowanie nie pracowałam nic nie robiłam ) I to nie tłumaczenie bo może te zauroczenie to nie dobrze że tak wyszło nie przeczę tylko mowie jak było przed moją pracą

23

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Dodam że mąż się zmienił ( nie wiem na jak długo ) jest całkiem inny niż kiedyś ale zobaczymy jak pójdę do innej pracy nie wiem. Napisałam tu bo nie wiem co robić jestem rozdarta dopadły mnie myśli czy to jest szczęście czy nie nie wiem kompletnie co mam robić czy miłośc przyjdzie z czasem czy jak bo ja już nie wiem. I to nie jest tak że ja bym była z tym kolegą nie po prostu życie by pokazało co by było na pewno na początku bym sama była nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiam bo to nie ma znaczenia puki co myślę co tu zrobić nad tymi wątpliwościami wybrałam rodzinę bo wtedy tak czułam a te wątpliwoście przyszły myśli co by było gdyby i tak dalej i to mnie męczy starsznie

24

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Mąż jest agresywny, trzymał Cię w domu, kontrolował, uderzył... jedyne co mi przychodzi do głowy- niebieska linia...

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

25

Odp: Kocham czy nie kocham .....
foczka22 napisał/a:

I to nie jest tak że ja bym była z tym kolegą nie po prostu życie by pokazało co by było na pewno na początku bym sama była nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiam bo to nie ma znaczenia puki co myślę co tu zrobić nad tymi wątpliwościami wybrałam rodzinę bo wtedy tak czułam a te wątpliwoście przyszły myśli co by było gdyby i tak dalej i to mnie męczy starsznie

Ekhem... Napiszę wprost. Ten fragment nie trzyma się kupy. Piszesz, że nie zastanawiasz się "jakby to było z kolegą bo życie by pokazało" a jednak ZADRĘCZASZ się rozmyślaniem "co by było gdybym była wolna i mogła z nim spróbować". Ekhem..  takie bicie piany bez sensu. Nie ze mną te numery wink Równie dobrze mogłabyś napisać "wcale nie przejmuję się tym, że jestem gruba ale nie mogę patrzeć na swoje wielkie cielsko". Sens ten sam. Być może Ci odbija.

Masz wątpliwości czy dokonałaś słusznego wyboru. Serio, miałaś wybór? Tak daleko zaszła ta znajomość z kolegą, że stała się ona opcją na inne życie? Fiu, fiu...
Wiesz co? Jeśli Ci źle z mężem czemu go znowu wybrałaś? Przecież mogłaś odejść sama kiedy Cię bił i wyzywał. Kij z niebieską linią. Chyba nie jest tak źle aby sztucznie nabijać statystyki. Możesz odejść bez eskorty policjantów. Spakować walizki, wyjechać w nieznane, zostawić list mężowi, że zaczynasz nowe życie bez niego... Ale nie. Wolisz się męczyć. Męczyć nie tylko w małżeństwie ale i w fantazjach o koledze "jakby to było, jakby było jakby". Twoje hobby? Pogadaj z mężem, że Ci odbija z nudów, że chcesz coś robić a w domu już nie czujesz się potrzebna, żeby Ci zaufał... Powinnaś go powoli oswajać z nową sytuacją, mądrze, skutecznie, jak na dorosłą kobietę przystało. Znasz męża, wiesz jaki jest, jakie ma wady... może znasz też na niego jakieś sposoby? Ale nie... kolega wybawiciel uratuje biedną owieczkę. Tak widzisz samodzielność? Nie oszukuj się, że o to Ci chodzi. Ciekawi Cię jak jest z innym, bo nigdy innego nie miałaś a mąż chyba się tego właśnie najbardziej boi i mu też odbija. Ot, historia ma ręce i nogi teraz. A Ty o samodzielności coś gadasz... serio, potrzebny Ci do tego gach z roboty? No po cholerę, to nie wiem. Nie kupuję bajki o samodzielności wink
Musisz pozbierać te myśli i coś zdecydować SAMODZIELNE a co to oznacza? To czego się najbardziej boisz... a mianowicie... brać na klatę KONSEKWENCJE. Stać Cię na to?

I am red hot kitchen and I am cool...

26

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Niebieska linia nie jest tylko po to, by z asyście policji robić przedstawienie. Można tam uzyskać też pomoc psychologiczną, spotkać z psychologiem.
I może nie martwmy się o statystyki- Ona potrzebuje pomocy moim zdaniem, a nie GUS..

Uwaga o wybawicielu owieczki jak najbardziej słuszna...

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

27

Odp: Kocham czy nie kocham .....

To było tylko takie jednorazowe nigdy wcześniej ani póżniej mnie nie uderzył  już o tym nie chce pamiętać nie wiem czy dobrze czy też nie.

A o wybór mi chodziło czy zostać z mężem czy zostać sama może źle to tam ujęłam. Oczywiście nie ukrywam że było miło z kolegą i być może jest tak że teraz mi po prostu brakuje tych rozmów nie wiem ja na prawdę nie wiem dlatego tu napisałam bo kompletnie nie wiem co robić Wybrałam rodzinę bo wtedy czułam że tak trzeba ale z biegiem czasu zastanawiam się czy ja jestem szczęśliwa i te myśli te pytania nie chce ich a jednak powracają ....

28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-01-10 09:39:44)

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Uważam, że nie jesteś szczęśliwa z mężem i marnujesz swój oraz jego czas.

Szczęśliwy człowiek się nie zastanawia, czy mu dobrze, po prostu jest...Szczęśliwy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Cyngli też tak myśle tylko nie wiem co mam teraz zrobić może to głupie może ja jestem nie dojrzała nie wiem nie zdecydowana możecie nazywać mnie jak chcecie  ale nie wiem co robić ostatnio postanowiliśmy że spróbujemy on cały czas mi mówi i robi wszystko że mnie od nowa kocha i to bardzo (mąż) i z jednej strony nie chce go zranić nawet nie wiem jakbym miała to zrobić powiedzieć od tak że się rozstajemy?. A po za tym ciągle myślę o jego rodzinie jak zareagują wcześnej jak u nas było już blisko rozstania z mojej strony też o nich myślałam może to idiotyczne na pewno ale jakoś nie potrafie sobie z tym poradzić nie wiem jak na to zareagują czy by dzieci nie nastawiali przeciwko mnie nie wiem mnóstwo mam też myśli takich. Nie powinnam o tym myśleć i oglądać się na ludzi ale taka już jestem może jest tak jak nazwała to "deepandblue" boje się stawić czoła konsekwencją dużo ławiej by mi było gdyby to była jego decyzja albo żeby znalazł sobie kogoś albo gdyby znowu nie uderzył to byłby definitywny koniec i było by i łatwiej.

30

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Skoro nie jesteś pewna czego chcesz, nie podejmuj pochopnych decyzji...
Nie wiem, co jeszcze mozna Ci doradzić...
Sama najlepiej powinnaś wiedzieć, co jest dla Ciebie dobre.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

31

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Mam takiego doła z tego wszystkiego nic mi się nie chce siedze i tylko rozmyślam i te myśli pytania wracają jakbym nie miała dzieci to bym się spakowała i wyjechała i tyle a tak to to nie jest takie proste

32

Odp: Kocham czy nie kocham .....

Weź dziewczyno idź na terapię, by się poukładać. Musisz się usamodzielnić. Znajdź pracę i nie daj sobie wjechać na głowę. Jak mężowi tak na Tobie zależy, to uszanuje to, jak będzie agresywny, bo Ty chcesz pracować- to niebieska linia- pomoc i uciekaj. Nie zmuszaj sie do niczego, zcego nie chcesz.. Jego rodzina? Co ma do tego?  A Twoja rodzina? Masz kogoś bliskiego, przyjaciółkę?

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham czy nie kocham .....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018