Nie rozumiem, dlaczego odeszła - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Cześć,
jestem facetem [32] i potrzebuję damskiego spojrzenia na sprawę. W maju ubiegłego roku, przez wspólnych znajomych, poznałem kobietę [29]. Kilka dni później postanowiłem się z nią umówić, a ona na tę propozycję przystała z entuzjazmem. Spędziliśmy fajny czas, nie było niezręcznych momentów, jednym słowem - raczej zatrybiło. Od tego momentu widywaliśmy się regularnie, co tydzień w weekendy (oboje pracujemy i mieszkamy w miastach oddalonych godzinę drogi). Na jednym z pierwszych spotkań oboje ustaliliśmy, że nie szukamy kolejnej koleżanki/kolegi i że ta znajomość ma potencjał. Ona powtarzała, że musi takie znajomości rozwijać powoli, krok po kroku i że z natury jest raczej osobą introwertyczną i zamkniętą w sobie, jeżeli chodzi o emocje i uczucia. Tak więc regularnie randkowaliśmy, spotykaliśmy się, głównie z mojej inicjatywy, pomiędzy randkami starałem się zadzwonić do niej w tygodniu, żeby zapytać jak leci i umówić coś na weekend. Ponieważ powiedziała, że ona potrzebuje czas, żeby rozwinąć znajomość, postanowiłem nie rozmawiać na temat związku i emocji, tylko pozwolić sytuacji się rozwijać. Dodam, że przez ten czas byłem bardziej aktywny pod względem okazywania bliskości i czułości (trzymanie za rękę, przytulanie, pocałunki etc.). W sierpniu postanowiłem zaproponować, żeby w końcu została u mnie na noc. Nie chciała, zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. Tematu nie rozwinęła. Ja stwierdziłem, że będę robił swoje (organizował randki, wypady bliższe i dalsze, żebyśmy mieli fun i nie myśleli o niczym/nikim innym). Tak minęły kolejne dwa miesiące randkowania, podczas których ona trafiła na kilka dni do szpitala, gdzie się nią mocno opiekowałem i wspierałem. A więc mamy już październik, w międzyczasie cały czas czuję, że ona ma okresy zbliżania się do mnie, po czym następuje czas oddalenia, takie cykle. W połowie października skonfrontowałem ją o to, bo na moje pytanie wspólnego wyjazdu na Nowy Rok odpowiedziała 'nie wiem, zobaczymy'. Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli, ale moją wielką zaletą jest to, że jestem na miejscu (on mieszka za granicą). On ją kiedyś odrzucił (jest 4 lata od niej młodszy). Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. A później oczywiście sprzedała mi trochę frazesów, o tym, że byłem za dobry, że chciałem ją zamknąć w złotej klatce etc. I że timing był zły. Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie? Dzięki za Wasze komentarze! Pozdrawiam.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
cerebrozyd napisał/a:

Cześć,
jestem facetem [32] i potrzebuję damskiego spojrzenia na sprawę. W maju ubiegłego roku, przez wspólnych znajomych, poznałem kobietę [29]. Kilka dni później postanowiłem się z nią umówić, a ona na tę propozycję przystała z entuzjazmem. Spędziliśmy fajny czas, nie było niezręcznych momentów, jednym słowem - raczej zatrybiło. Od tego momentu widywaliśmy się regularnie, co tydzień w weekendy (oboje pracujemy i mieszkamy w miastach oddalonych godzinę drogi). Na jednym z pierwszych spotkań oboje ustaliliśmy, że nie szukamy kolejnej koleżanki/kolegi i że ta znajomość ma potencjał. Ona powtarzała, że musi takie znajomości rozwijać powoli, krok po kroku i że z natury jest raczej osobą introwertyczną i zamkniętą w sobie, jeżeli chodzi o emocje i uczucia. Tak więc regularnie randkowaliśmy, spotykaliśmy się, głównie z mojej inicjatywy, pomiędzy randkami starałem się zadzwonić do niej w tygodniu, żeby zapytać jak leci i umówić coś na weekend. Ponieważ powiedziała, że ona potrzebuje czas, żeby rozwinąć znajomość, postanowiłem nie rozmawiać na temat związku i emocji, tylko pozwolić sytuacji się rozwijać. Dodam, że przez ten czas byłem bardziej aktywny pod względem okazywania bliskości i czułości (trzymanie za rękę, przytulanie, pocałunki etc.). W sierpniu postanowiłem zaproponować, żeby w końcu została u mnie na noc. Nie chciała, zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. Tematu nie rozwinęła. Ja stwierdziłem, że będę robił swoje (organizował randki, wypady bliższe i dalsze, żebyśmy mieli fun i nie myśleli o niczym/nikim innym). Tak minęły kolejne dwa miesiące randkowania, podczas których ona trafiła na kilka dni do szpitala, gdzie się nią mocno opiekowałem i wspierałem. A więc mamy już październik, w międzyczasie cały czas czuję, że ona ma okresy zbliżania się do mnie, po czym następuje czas oddalenia, takie cykle. W połowie października skonfrontowałem ją o to, bo na moje pytanie wspólnego wyjazdu na Nowy Rok odpowiedziała 'nie wiem, zobaczymy'. Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli, ale moją wielką zaletą jest to, że jestem na miejscu (on mieszka za granicą). On ją kiedyś odrzucił (jest 4 lata od niej młodszy). Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. A później oczywiście sprzedała mi trochę frazesów, o tym, że byłem za dobry, że chciałem ją zamknąć w złotej klatce etc. I że timing był zły. Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie? Dzięki za Wasze komentarze! Pozdrawiam.

Dziewczyna zachowała się mega niedojrzałe. W ogóle osoby, które zaczynają coś z kimś, a w tle są jeszcze jakieś inne niezakończone sprawy, to beznadziejne przypadki, ale niesamowicie powszechne.
Pytasz o powody. Spotykała się z Tobą:
- dla dowartosciowania
- dla rozrywki
- bo wyrwa w sercu po tamtej niespełnionej miłostce była tak dotkliwa, że trzeba ją było natychmiast czymś zapełnić
- z kalkulacji, bo gdyby tamten się wycofał, Ty byłbyś pierwszy w kolejce

Powody jej wycofania, pomimo tego, że było fajnie:
- problem z tworzeniem naprawdę bliskich relacji ( woli wzdychac przez Internet do gościa, który fizycznie jest daleko, z Tobą jest w cyklu zbliżania i oddalania, zrywa z Tobą, pomimo tego, że jest fajnie i ja Ci gwarantuje, że paradoksalnie właśnie dlatego. Nie chciała pójść z Tobą do łóżka, bo to by ją do Ciebie zbliżyło, a ona się boi bliskości jak diabeł święconej wody ).

Muszę Ci przyznać, że Twoje postępowanie było bardzo prawidłowe, angazowales się tak jak trzeba, szanowales jej tempo, okazałeś mnóstwo wsparcia.

Jesteś totalnie niewinny temu, że dziewucha okazała się niedojrzała. Wartościowy facet jak Ty zasługuje na więcej.

3

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Przecież rozumiesz dlaczego tak się stało. Ona Cie nie kochała i musiało się skończyć tak jak się skończyło. Brak zaangażowania z jej strony i brak potrzeby bliskości, to oczywiste tego znaki. To co przeszedłeś od maja to się nazywa orbitowanie, było miło i przyjemnie, ale nigdy nie byłeś w centrum jej serduszka, bo był ktoś inny. A wasza relacja była wypadkową tamtej. Polepszyło się z tamtym, no to szkoda jej czasu dla orbitera.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Reklama

4

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Chcesz znać powody rozstania? Oto one:

cerebrozyd napisał/a:

(...) zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. (...)
Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli (...)
Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. (...)


(...) Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. (...)

Czytaj zacytowane wyżej zdania do czasu, aż zrozumiesz.


I jeszcze kilka odpowiedzi na Twe wątpliwości:

(...) czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? (...)

Można. To samo zachowanie można też ocenić inaczej, zależy to od nastawienia owej oceniającej osoby.


(...) Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? (...)

Bo chciała. Odwaga nie ma nic z tym wspólnego.


(...) Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie? (...)

Jakie odświeżenie? Napisałeś, że ich kontakt był regularny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

5

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

"Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie?"


Powody, dla których odeszła tak naprawdę zna tylko ona, ale dziewczyny słusznie ci podpowiadają, że najprawdopodobniej jest to kwestia niedojrzałości. Nie ma co wnikać, trzeba przeboleć i iść do przodu. Jesteś młody i spotkasz jeszcze wiele fajnych dziewczyn, które będą chciały z tobą być.

Reklama

6

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
Wielokropek napisał/a:

Chcesz znać powody rozstania? Oto one:

cerebrozyd napisał/a:

(...) zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. (...)
Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli (...)
Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. (...)


(...) Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. (...)

Czytaj zacytowane wyżej zdania do czasu, aż zrozumiesz.


I jeszcze kilka odpowiedzi na Twe wątpliwości:

(...) czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? (...)

Można. To samo zachowanie można też ocenić inaczej, zależy to od nastawienia owej oceniającej osoby.


(...) Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? (...)

Bo chciała. Odwaga nie ma nic z tym wspólnego.


(...) Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie? (...)

Jakie odświeżenie? Napisałeś, że ich kontakt był regularny.


Wielokropek,

ujęłaś sedno sprawy. Masz całkowitą rację.

7

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

nie mam wrażenia, że chciałeś ją zamknąć w złotej klatce. Po prostu dziewczyna nie była zaangażowana w wasz związek- po paru miesiącach znajomości nie chciała się do Ciebie zbliżyć? Jak widzisz, traciłeś czas z nią. Nie zastanawiaj się nad nią dłużej, poszukaj innej.

Nie odkrywa się nowych lądów bez zgody na to, że na długi czas straci się z oczu brzeg. Andre Gide

8 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-07 15:57:58)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Zlamiłeś tylko raz, drogi panie, o, w tym miejscu:

cerebrozyd napisał/a:

wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. Tematu nie rozwinęła. Ja stwierdziłem, że będę robił swoje

Już wtedy trzeba było podziękować za znajomość i oddalić się nieśpiesznie.
Masz nauczkę, żeby nie próbować związku z kimś, kto jeszcze mentalnie nie zakończył poprzedniego.
W takich chwilach dziękować trzeba losowi następującymi słowy: O mój borze! Jak dobrze, że szydło wyszło z worka PRZED ślubem!
Trzymaj się, wygląda na to, że spoko z Ciebie gość i poradzisz sobie z dziewczyną w normalnej sytuacji :-)

Miejsce na Twoją reklamę....zadzwoń!

9 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-01-07 16:16:01)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
balin napisał/a:

Przecież rozumiesz dlaczego tak się stało. Ona Cie nie kochała i musiało się skończyć tak jak się skończyło. Brak zaangażowania z jej strony i brak potrzeby bliskości, to oczywiste tego znaki. To co przeszedłeś od maja to się nazywa orbitowanie, było miło i przyjemnie, ale nigdy nie byłeś w centrum jej serduszka, bo był ktoś inny. A wasza relacja była wypadkową tamtej. Polepszyło się z tamtym, no to szkoda jej czasu dla orbitera.

Mam podobne zdanie. Stary rozdział nie został zamknięty, ale z powodu braku możliwości kontynuacji rozpoczęła nowy. Gdy stary się odezwał to nowy wyrwała z książki, aby zrobić miejsce na dokończenie przeszłości.
Lepiej zamiast analizować dlaczego to zrobiła, skoncentruj się na tym dlaczego nie wyczułeś w Jej zachowaniu braku uczucia względem Twojej osoby? Może zbyt bardzo skoncentrowałeś się na własnych emocjach przez co brałeś za pewnik, że Ona czuje względem Ciebie to samo - przecież jak krowie na równie sygnalizowała o uczuciu względem byłego? Nie wiem dlaczego na to nie zareagowałeś, tylko ostentacyjnie olałeś i dalej robiłeś to co Ci pasowało. Stąd masz taki finał związku jak masz, bo nie reagujesz na sygnały.

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2018-01-07 16:24:10)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Oczywiście, że nie byłeś natrętny dzwoniąc raz w tygodniu i tak się z nią spotykając. Wręcz przeciwnie chciałeś dla niej jak najlepiej i dałeś jej dużo przestrzeni myśląc, że faktycznie może potrzebuje czasu i to przełamie jej obawy. Jeżeli można spytać to czy w Waszej relacji był seks? Chyba nie z tego co piszesz, może mało ważne, ale tak pytam. Niestety dbając o nią zapomniałeś o sobie i tu rada na przyszłość jeżeli dziewczyna ciągle ma wymówki i mijają miesiące i nic się nie zmienia, to jedynym wyjściem jest rozstanie. Jeżeli dziewczyna Cię pokocha to do tego czasu na pewno to nastąpi, jeżeli nie to nie trać czasu na kogoś kto tak Cię traktuje i tym samym na coś co nie ma przyszłości. Podejrzewam, że byłeś tym który miał sprawić, że zapomni o tamtym facecie, ale się nie udało, takim facetem zastępczym, na pewno nie najważniejszym w jej życiu. Sam widzisz, że ona nawet nie wykazywała inicjatywy i nie chciała dalszych kroków. To, że tempo było szybkie to wymówka. Z facetem na którym by jej zależało sama by chciała przyśpieszać tempo. Jeżeli komuś zależy to rozwija się to naturalnie i nikt niczego nie zwalnia, nie ma tej niepewności, obie strony chcą się spotykać. Skoro po takim czasie nie chciała bliskości, nocowania razem, a także pewnie seksu, to też widzisz, że nie byłeś kimś kto byłby dla niej najważniejszy, obok kogo chciałaby spędzać jak najwięcej czasu. Wypełniałeś jej czas co tydzień i tyle. Nie było tu zaangażowania z jej strony zbyt wiele. Dlatego następnym razem zwracaj uwagę na takie rzeczy, a jak dziewczyna mówi, że myśli o innym facecie, to tym bardziej sobie odpuść. To nigdy nie skończy się dobrze, nie będziesz tym najważniejszym, szanuj siebie i nie wiąż się z kimś dla kogo będziesz tym drugim. Szukaj dziewczyny, gdzie Wam obojgu będzie zależeć, gdzie oboje będziecie dbać o związek, gdzie związek nie będzie oznaczał robienia wszystkiego tylko jak ona chce, tylko kontakt będzie z obu stron, częstszy, a spotkania pewnie też częste.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

11 Ostatnio edytowany przez cerebrozyd (2018-01-07 17:27:58)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
Leśny_owoc napisał/a:
balin napisał/a:

Przecież rozumiesz dlaczego tak się stało. Ona Cie nie kochała i musiało się skończyć tak jak się skończyło. Brak zaangażowania z jej strony i brak potrzeby bliskości, to oczywiste tego znaki. To co przeszedłeś od maja to się nazywa orbitowanie, było miło i przyjemnie, ale nigdy nie byłeś w centrum jej serduszka, bo był ktoś inny. A wasza relacja była wypadkową tamtej. Polepszyło się z tamtym, no to szkoda jej czasu dla orbitera.

Mam podobne zdanie. Stary rozdział nie został zamknięty, ale z powodu braku możliwości kontynuacji rozpoczęła nowy. Gdy stary się odezwał to nowy wyrwała z książki, aby zrobić miejsce na dokończenie przeszłości.
Lepiej zamiast analizować dlaczego to zrobiła, skoncentruj się na tym dlaczego nie wyczułeś w Jej zachowaniu braku uczucia względem Twojej osoby? Może zbyt bardzo skoncentrowałeś się na własnych emocjach przez co brałeś za pewnik, że Ona czuje względem Ciebie to samo - przecież jak krowie na równie sygnalizowała o uczuciu względem byłego? Nie wiem dlaczego na to nie zareagowałeś, tylko ostentacyjnie olałeś i dalej robiłeś to co Ci pasowało. Stąd masz taki finał związku jak masz, bo nie reagujesz na sygnały.


Myślę, że masz rację. Sądziłem, że skoro kontynuuje tę znajomość, spotyka się ze mną, to coś czuje. Powinienem był wcześniej porozmawiać z nią na ten temat, mimo jej wyraźnej niechęci. Myślałem, że ludzie koło 30-stki chcą budować związki oparte na zaufaniu, szczerości i szacunku i wierzyłem, że mimo dość jednostronnej relacji w końcu coś się zmieni, tym bardziej, że poczułem, że trochę się do mnie zbliżyła po tym pobycie w szpitalu, gdzie mogła na mnie liczyć.

Dzięki za Wasze opinie/komentarze. Wnioski na przyszłość wyciągnięte.

Właściwie powinienem zmienić tytuł wątku na 'Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała'.

12 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-01-07 17:47:09)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
cerebrozyd napisał/a:

poczułem, że trochę się do mnie zbliżyła po tym pobycie w szpitalu, gdzie mogła na mnie liczyć.

Ha.ha.ha.
Kiedyś zadawałem się z jedną panią, która na skutek paskudnego urazu kończyny  wylądowała w szpitalu. Odwiedzałem, rzecz jasna. Była przeszczęśliwa, mówiła, jaką wyjątkowość bliskość odczuwała w związku z tymi odwiedzinami.
Rok później ja trafiłem do szpitala. Kiedy dowiedziała się, że byłem w szpitalu, rzekła z gracją: zdrowia życzę. Tylko tyle i aż tyle. Fakt, byliśmy już wtedy nieco oddaleni od siebie, z różnych przyczyn. Ale lakoniczność i prostota tego zachowania bardzo mnie rozbawiły :-) I dało mi to do myślenia. Oczywiście nie twierdzę, że trzeba olewać takie sytuacje i zostawiać ludzi w szpitalu samym sobie, co to, to nie. Trzeba zawsze być człowiekiem, którego poznaje się w biedzie. Jednocześnie nie ma co liczyć na cud. To, że byłeś przy niej, było miłe, ale nic więcej. To o nim myślała w tym szpitalu, nie o Tobie.

Miejsce na Twoją reklamę....zadzwoń!

13

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
cerebrozyd napisał/a:

ż powiedziała, że ona potrzebuje czas, żeby rozwinąć znajomość,

Asekuracja od samego początku - ostrzeżenie: nie angażuj się za bardzo.
.

cerebrozyd napisał/a:

W sierpniu postanowiłem zaproponować, żeby w końcu została u mnie na noc. Nie chciała, zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'.

Tu powinieneś ją przycisnac, by wyjaśniła o co chodzi, a Ty to olałeś jakby nigdy nic, jakby to było normalne, ze ona ma kogoś, o kim ciągle myśli.

cerebrozyd napisał/a:

Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli, ale moją wielką zaletą jest to, że jestem na miejscu (

Noooo, tutaj wprost Ci niemal powiedziała, że jesteś zapchajdziurą i lepszy rydz niż nic.

cerebrozyd napisał/a:

A później oczywiście sprzedała mi trochę frazesów, o tym, że byłem za dobry, że chciałem ją zamknąć w złotej klatce etc. I że timing był zły. Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie? Dzięki za Wasze komentarze! Pozdrawiam.

Nie wiem, czego nie rozumiesz. Od początku dawała dość czytelne sygnały, że nie jest przekonana co do związku i że w nim jest jedną nogą. Mieliście fajny czas - ona potrzebowała tego, by zapomnieć o tamtym gościu, miałeś za zadanie jej to ułatwić. Ty za to zacząłeś się angażować, czego ona od początku nie chciała. Znajomość kontynuowała, bo potrzebowała plasterka na ranę po tamtym.

Ona dawała Ci w miarę jasne sygnały, które Ty ignorowałeś, niczego Ci nie obiecywała, nie ściemniała, że się zakochała itp. Nawet gdy wprost przyznała, że ma niezakończoną sprawę z przeszłości, Ty przeszedłeś nad tym do porządku dziennego, zamiast zaządać wyjaśnień. Teraz się dziwisz, że nie wyszło...

14

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

CatLady fajne tłumaczenie z kobiecego na polski. smile

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

15

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

To prawda. Trzeba jednak pamiętać, że to działa w dwie strony, jeżeli facet mówi, że myśli o byłej to wiązanie się z nim też nie jest dobre, to krzywdzenie siebie na własne życzenie. Wtedy nie możemy mieć pretensji do drugiej osoby, skoro sama sugeruje, że traktuje nas luźno. Owszem, dla mnie takie traktowanie kogoś jest kiepskie i kłóci się z szacunkiem do czyichś uczuć, bo przecież ona na pewno wiedziała, że on tego tak luźno nie traktuje, ale jest w niej zakochany i nie jest to moralny, no ale są ludzie co tak postępują i musimy sami o siebie zadbać, a nie wiązać się z kimś ignorując to co ta osoba mówi i licząc, że się zmieni, bo to naiwne i raczej nie nastąpi. Co innego jak dwoje ludzi zaczyna się luźno spotykać i nie mają oczekiwać, a co innego liczyć, że komuś się odmieni. Następnym razem robić tak, by szacunek do siebie nie pozwolił, żeby związać się z kimś, kto mówi o nas "W sumie to wole tamtego, ale Ty jesteś na miejscu". Po prostu poznać swoją wartość, a to nie pozwoli na to, byśmy dali się tak traktować, będziemy wiedzieć, że zasługujemy na więcej smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

16

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Ona sie nie zakochala. Tyle w temacie, ktorego nie ma co drazyc. Myslala moze, ze sie cos rozwinie, moze czekala, az uczucie sie pojawi?
Nie oceniajcie jej zle.
Tez tak kiedys zrobilam. Facet byl dla mnie dobry, do rany przyloz. Ja to tak troche bez sensu ciagnelam, myslalam, ze sie jakos zakocham, czy cos.
Nie bylo seksu, bo mnie do niego nie ciagnelo.

Zakonczylam to po paru miesiacach.
Bez milosci nie ma zwiazku.
Punkt.

17

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Nie zrobiles nic zle Autorze (no moze poza zingorowaniem tej opowiesci ze ma niezakonczona historie z przeszlosci). Tu byl pies pogrzebany. Ona mentalnie i uczyciowo byla przy kims innym a Ty byles miła i przedewszystkim dostepną nagroda pocieszenia. A jako nagroda pocieszenia nie miales szans bo wiadomo  ze liczy sie   tak naprawde tylko pierwszy wybor a nie opcje wiec nie wazne czy organizowalbys randki raz w tygodniu czy raz w roku, kupowal roze czy gerbery...to i tak mialo krotki termin waznosci. Na drugi raz slyszac haslo "mam dylematy i niezamkniete emocje zwiazane z ex" podziekuj pani od razu i powiedz zeby sie odezwala jak juz sie ogarnie o ile do tego czasu bedziesz jeszcze chetny cos wogole probowac.

18 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2018-01-08 20:02:14)

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
Gosia1962 napisał/a:

Ona sie nie zakochala. Tyle w temacie, ktorego nie ma co drazyc. Myslala moze, ze sie cos rozwinie, moze czekala, az uczucie sie pojawi?
Nie oceniajcie jej zle.
Tez tak kiedys zrobilam. Facet byl dla mnie dobry, do rany przyloz. Ja to tak troche bez sensu ciagnelam, myslalam, ze sie jakos zakocham, czy cos.
Nie bylo seksu, bo mnie do niego nie ciagnelo.

Zakonczylam to po paru miesiacach.
Bez milosci nie ma zwiazku.
Punkt.

Nie oceniam jej całkowicie źle, bo tak bardziej niemoralne to by było, gdyby oszukiwała, że go kocha. No, ale jednak jakoś dobrze tez nie postępowała, widziała, że chłopak jest zakochany i sama mówiła w sumie, że on z braku laku, bo jest bliżej. To nie jest dobre traktowanie drugiego człowieka. Zresztą po tym co sama przeżyłaś sama pewnie widzisz, że nie ma co próbować na siłę, bo najpierw trzeba zamknąć poprzedni rozdział. Bez tego nie da się stworzyć nic nowego.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

19

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
truskaweczka19 napisał/a:

Nie oceniam jej całkowicie źle, bo tak bardziej niemoralne to by było, gdyby oszukiwała, że go kocha. No, ale jednak jakoś dobrze tez nie postępowała, widziała, że chłopak jest zakochany i sama mówiła w sumie, że on z braku laku, bo jest bliżej. To nie jest dobre traktowanie drugiego człowieka. Zresztą po tym co sama przeżyłaś sama pewnie widzisz, że nie ma co próbować na siłę, bo najpierw trzeba zamknąć poprzedni rozdział. Bez tego nie da się stworzyć nic nowego.

Nie oszukiwała go - mówiła mu niemal wprost, że jest bo jest blisko, ze myśli o tamtym. Autor zdecydował się ignorować te informacje.

Al fakt faktem - nie powinna w ogóle zaczynać kolejnego związku zanim posprzątała po tamtym. Podejrzewam jednak, że próbowała metody klin klinem, która nie zadziałała.

20

Odp: Nie rozumiem, dlaczego odeszła
CatLady napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Nie oceniam jej całkowicie źle, bo tak bardziej niemoralne to by było, gdyby oszukiwała, że go kocha. No, ale jednak jakoś dobrze tez nie postępowała, widziała, że chłopak jest zakochany i sama mówiła w sumie, że on z braku laku, bo jest bliżej. To nie jest dobre traktowanie drugiego człowieka. Zresztą po tym co sama przeżyłaś sama pewnie widzisz, że nie ma co próbować na siłę, bo najpierw trzeba zamknąć poprzedni rozdział. Bez tego nie da się stworzyć nic nowego.

Nie oszukiwała go - mówiła mu niemal wprost, że jest bo jest blisko, ze myśli o tamtym. Autor zdecydował się ignorować te informacje.

Al fakt faktem - nie powinna w ogóle zaczynać kolejnego związku zanim posprzątała po tamtym. Podejrzewam jednak, że próbowała metody klin klinem, która nie zadziałała.

Tak nie oszukiwała go. Powinien sam to zakończyć. Mam nadzieję, że następnym razem to zrobi z szacunku do siebie, bo trzeba samemu dbać o siebie i jak wchodzić w związek to taki gdzie uczucia są odwzajemnione i gdzie ludzie koncentrują się tylko na sobie smile

Tylko właśnie chodzi mi o niezamknięcie pewnego rozdziału. Wtedy człowiek wchodząc w związek też jest takim trochę egoistą. Myśli tylko o tym, że ooo mi będzie wygodnie, może będzie miło, a nie myśli o uczuciach drugiej osoby. Wtedy druga osoba niestety jest trochę przedmiotem. To mi się nie podoba i sama nie umiałabym być z kimś wiedząc, że zależy mi na kimś innym. Byłoby mi zbyt szkoda drugiego człowieka i nie umiałabym go ranić.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem, dlaczego odeszła

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016