Jak pod toporem kata.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak pod toporem kata..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez luckyplum (2018-01-05 01:52:37)

Temat: Jak pod toporem kata..

Cześć,sam nie wiem czemu to pisze ,ale już chyba nie potrafię zrozumieć swojej kobiety. Zacznę od początku,mam 21 lat z dziewczyną jestem od trzech ,nie ukrywam dosyć długo zajęło mi zrozumienie ,że na prawdę mi na niej zależy (rok) ,po kolejnym roku w końcu przekonałem się ,że jest to bardzo ważna osoba w moim życiu i chce z nią być na zawsze (wiem ,że to dziwne ,ale u mnie zaangażowanie przychodzi niestety z czasem..). Prawda jest taka ,że ona starała się bardziej ode mnie na początku a teraz jest na odwrót ,właściwie to już nie wiem czy w ogóle coś z tego będzie. Zaczęły się kłótnie o pierdoły typu spodnie Ci spadły,skarpetki masz różne,źle się ogoliłeś,jesteś leniem bo rzuciłeś pracę (tak rzuciłem żeby przygotować się do sesji i odpocząć). Zmieniła się też odkąd poszła na studia ,dziwne towarzystwo,mniej czasu ze mną no i te kłótnie ,chociaż ostatnio już nawet przestałem się kłócić,tylko albo przyznawałem rację albo starałem się naprowadzić wszystko na kompromis. Była jedna przerwa w związku z pół roku temu i trwała może 3 dni ,po czym do siebie wróciliśmy ,przez jakiś czas było to samo i znowu problem o to ,że nie dbam o nią itp. Święty nie jestem czasem sam miałem gorsze momenty ,jakaś jesienna depresja sam nie wiem... Ciągle chciała coś we mnie zmieniać ,niektóre rzeczy wyszły mi na dobre:mniej alkoholu,koniec z burmuszeniem się i milczeniem ,ale sam jestem dumny z tych zmian. Teraz stwierdziła ,że ona już nie ma siły mi powtarzać co we mnie jest nie tak (mam wrażenie ,że widzi we mnie same wady i cechy ,które trzeba zmienić)  i jak zły jestem i ,że musi się nad tym wszystkim zastanowić (a ja starałem się na prawdę mocno). W naszym związku to zawsze ja wyciągałem rękę ,to ja chciałem rozmawiać jak dorosły ,tłumaczyłem ,że o problemach trzeba rozmawiać i je rozwiązywać bo na tym polega związek.A ona i tak dusiła to w sobie,nawet nie dawała żadnych sygnałów ,że z czymś ma problem i wyskoczyła z tym tekstem o "zastanowieniu" się zaraz po sylwestrze. Jasne była monotonia,czasem rozmowa się nie kleiła (kompletnie odpuliła nasze dawne towarzystwo,i zaczęła się zadawać z tymi ludźmi ze studiów ,którzy mam wrażenie żyją trochę w innym świecie..) ,ale oprócz monotonii były też wspaniałe momenty,wyjścia,rozmowy,emocje,tęsknota...Do tych przemyśleń skłonił ją mam wrażenie mój wyjazd do Hiszpanii na 10 dni-nie chciała ze mną rozmawiać żeby "nie przeszkadzać", chodziła na jakieś imprezy i spotkania,o niczym mi nie opowiadała (nie nie jestem typem zazdrośnika) ,a na koniec rozmowy ,która mi zafundowała stwierdziła ,że ma wrażenie ,że nawet nie tęskniła. Sam już nie wiem czy jestem tak złym facetem czy co jest ze mną nie tak.. Teraz czuję się jak taki odrzucony i poturbowany szczeniak...biję się z myślami,co mi powie,mam wrażenie ,że ona już na prawdę chce końca albo sama nie wie czego chce. Warto też dodać ,że jestem tak na prawdę jej pierwszym chłopakiem ,może jest ciekawa jak to by było z kimś innym i co jest za tymi "magicznymi" drzwiami... Nigdy w życiu nie sądziłem ,że coś takiego napiszę ,ale na prawdę czuję się jakbym stał nad przepaścią i jestem w tragicznym stanie emocjonalnym ,a to zastanawianie trwa już 5 dni ,niby ze mną pisze ,zaczyna tematy,może w końcu zdecyduje się na rozmowe..

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak pod toporem kata..

Na prawdę jestem taki zły?Co zrobić żeby naprawić tą relację ,czy to możliwe?Myślicie ,że to już definitywnie koniec?

3

Odp: Jak pod toporem kata..

Trudno powiedzieć, jaki jesteś. Całkiem jednak możliwe, że ona przesadza.

Kobiety jak się zmniejsza dystans, to są mniej zainteresowane. W duchu tego, że pociąga je to, co za drzwiami, o których pisałeś. Od tego zaczyna się nawet Biblia: takiej sytuacji Adama i Ewy...
Gdy widzą, że facet stara się o nie mimo że nie jest z nimi szczęśliwy, to to ich zainteresowanie po prostu zanika mega momentalnie szybko. Jak się miota, jest niezdecydowany, to tak samo. A Ty napisałeś, że tak masz:

luckyplum napisał/a:

Nigdy w życiu nie sądziłem ,że coś takiego napiszę ,ale na prawdę czuję się jakbym stał nad przepaścią i jestem w tragicznym stanie emocjonalnym ,a to zastanawianie trwa już 5 dni ,niby ze mną pisze ,zaczyna tematy,może w końcu zdecyduje się na rozmowe..

Oczywiście powinieneś Ty dać sobie z nią spokój. Tym, co robisz pogarszasz. To pachnie desperacją. Dlaczego w ogóle z nią teraz nadal jesteś? Dla seksu? Nie rozumiesz, że nie można się dawać owinąć w okół palca dla niego?

Reklama

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak pod toporem kata..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016