Jak tę relację naprawić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak tę relację naprawić?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Temat: Jak tę relację naprawić?

Moje Drogie Panie,

Poznałem w pewną dziewczynę. Spotykamy się 4 miesiące. Na początku wszystko wydawało się być ok. Podobała mi się bardzo, więc pierwszy wyszedłem z pocałunkiem. Od tego momentu przez 3 miesiące wszystko było ok. Spotykaliśmy się raz -dwa razy w tygodniu - częśćiej się nie dało. Do współżycia między nami jeszcze nie doszło ale byliśmy blisko. Byłem bardzo szczęśliwy i mówiłem jej to. Czułem że jesteśmy na dobrej drodze do czegoś poważnego. W pewnym momencie ona stwierdziła że to wszystko rozwija się za szybko, że chce mnie lepiej pozanać i potrzebóje czasu i że nie czuje tego co ja. Wspomniała że ma za sobą nieudane związki. Zaakceptowałem to i daliśmy sobie trochę czasu ale nie jest już jak było. Randkujemy dalej ale nie wiem czy ona jest ze mną bo boi się mnie zranić rozstaniem i chce żębym to ja zerwał. Chcę nad tym pracować, dla tego rozmawiamy. Nie kłucimy się, jesteśmy wobec siebie szczerzy. Ja jestem w tej znajomości bardziej aktywny, ja zapraszam, dzwonię, piszę smsy. Pytanie jak to porawić, jak na początku znajomości się popsuło? Jak o nią walczyć? Martwię się że jak nie zaskoczyło na początku to już nie zaskoczy.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak tę relację naprawić?

Nie da się wrócić czasu i już nie bedzie jak było na początku. Jesteś za bardzo natarczywy, odpuść sobie trochę, daj dziewczynie pomyśleć, zatęsknić.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

3

Odp: Jak tę relację naprawić?

Tydzień temu powiedziałem jej że powinniśmy dać sobie na razie na wstrzymanie, żeby przemyśleć to i owo. Mamy spotkać się po świętach. Zobaczymy co wyjdzie.

Reklama

4

Odp: Jak tę relację naprawić?

Jestem teraz w podobnej sytuacji, tylko po tej drugiej stronie. Facet za bardzo naciskał na związek i zwyczajnie lekko mnie to przepłoszyło. Daj jej czas aby mogła przekonać się, że naprawdę ci zależy i nie traktujesz tego czysto zabawowo.

5

Odp: Jak tę relację naprawić?

No i niestety rozstaliśmy się. Przed świętami zadzwoniłem do niej i porozmawialiśmy o nas. Powiedziałem że czuję że jest coś nie tak, że chciałbym żeby też angażowała się w naszą relację - sama proponowała randki - do tej pory tylko ja to robiłem. Powiedziałem też że chciłbym spędzić z nią Sylwestra. Po świętach mieliśmy się spotkać i pogadać. No i porozmawialiśmy w osatni piątek. Przyszła do mnie do mieszkania. Powiedziała że rozmawiała z rónymi osobami ze swojego otoczenia, opisała nam naszą relację i oni stwierdzili że ona traktuje mnie bardziej jak przyjaciela niż chłopaka. Spytałem czy może się bardziej zaangażować w naszą relację, sama proponowć wyjścia na miasto - powiedzała że nie. Powiedziała że ja chcę czegoś więcej niż ona może mi dać, że chce żebyśmy zostali przyjaciółmi albo kolegami. Wiedziałem że nie jest gotowa na poważną relację. Nie naciskałem na to, wiedziałem że potrzeba nam więcej czasu. Ale jednak od słowa do słowa uznaliśmy że nie ma co tego kontynuować na siłę. Powiedziałą że oboje popsuliśmy tę relację. Stwierdziłą że może za długo była sama i nie jest już wstanie się zaangażować. Ja wiem że ją spłoszyłem tym wszystkim. Za bardzo cieszylem się że jestem z nią że ją przestraszyłem i zniechęciłem.

Źle sie trochę z tym wszytkim czuję. Jestem zły na siebie że to spaprałem swoim zachowaniem. Cóż, kolejne dośwaidczenie. Zastanawiam się czasami czy ona coś czuła na jakimś etapie naszej relacji? Wiem że też liczyła że coś się z tego wykluje. Chciałbym to naprawić, może wróćić. Sam nie wiem. Nie czuję już nic do niej. Przynajmniej jak jej nie widzę.  Nie napisałem tego wcześniej - ale pracujemy razem. Widujemy się codziennie w pracy. Niedługo będziemy mieli bal karnawałowy z pracy. Ja idę, ona też. Jeszcze kilka tygodni temu liczyłem że pójdziemy razem. Teraz, kilka dni po rozstaniu, ciężko mi sobie to wyobrazić. Wiem że pójdzie pięknie ubrana, umalowana - ogólnie piękna. I kurde ściska mnie na samą myśl że ona będzie tam taka piękna, ale już nie ze mną. Wiem że za jakiś czas to pewnie przejdzie.

Jak myślicie? Zostawić to czy próbować naprawić za jakiś miesiąc, dwa?

Reklama

6

Odp: Jak tę relację naprawić?

Co myślicie o tym? Jakaś podpowiedz.

7

Odp: Jak tę relację naprawić?

Cała sytuacja jest wręcz podręcznikowa, to i nie ma nad czym tutaj się zastanawiać.
Jak laska nie miała nic lepszego do roboty, to się z tobą bujała. Byłeś dla niej taką zapchajdziurą i czasoumilaczem właśnie.
Ale nie traktowała cię nigdy poważnie, a jak zacząłeś coś przebąkiwać i jakimś zaangażowaniu z jej strony, to dostałeś kopa.
Klasyka. Naprawdę nie ma w twoim opisie nic zaskakującego, takie akcje zdarzają się każdemu, ale to jest kwestia doświadczenia,
żeby ucinać takie relacje od razu, nie czekając na rozwój sytuacji, który nigdy nie nastąpi i już zawsze będziesz tylko kumplem.
Chcesz rady? Daj jej spokój, olej, zapomnij, zajmij się czymś lub kimś innym. Najlepiej w ogóle nie idź na ten bal, bo niby po co.
Nic tym nie zyskasz, a tylko możesz stracić, robiąc z siebie durnia. Lepiej zostań w domu, to przynajmniej ona będzie miała rozkminę
dlaczego ciebie tam nie ma i niech sobie myśli co chce, ty broń boże nie wyprowadzaj jej z błędu i nie palnij zaraz w pracy,
że to z jej powodu cię nie było. Coś ci wypadło, byłeś zajęty i tyle ma jej wystarczyć. Odwracasz się na pięcie i odchodzisz bez słowa.
Pokażesz że ci wisi, to może sama zacznie za tobą łazić, a może nie zacznie. Tak czy inaczej skamleniem i rozmowami o powrocie
czy nie daj bóg zostaniu przyjaciółmi, tylko jeszcze bardziej się pogrążysz w jej oczach, a pamiętaj że ona ma koleżanki,
do których od razu poleci żeby im opowiedzieć jak się przed nią płaszczyłeś. Oszczędź sobie tego i zapal jej kopa, niech spada.
Oczywiście że zaraz zacznie wypytywać co się stało, dlaczego jesteś taki, o co ci chodzi, bla bla bla, ple ple ple...
Nic się nie stało, o nic nie chodzi i musisz już iść. Nie wchodź w żadne gadki szmatki i nie daj się nabrać na maślane oczka,
proszenie o pomoc z komputerem bo coś tam nie działa czy wspólne wyjście do kina bo coś tam grają. Nie masz czasu, zarobiony jesteś.
Idziesz na siłownię, później na basen, jutro nie możesz bo grasz w kosza z kumplami, a pojutrze nie da rady bo musisz się z kimś spotkać.
Generalnie cały tydzień, łącznie z weekendem jesteś zajęty i w przyszłym tygodniu raczej też nie dasz rady. Kończysz rozmowę i patrzysz
jak wygląda osoba, której właśnie skręciło dupę z ciekawości co się dzieje smile W międzyczasie poszukaj sobie kogoś innego. Serio.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

8 Ostatnio edytowany przez harry-88 (2018-01-03 21:01:51)

Odp: Jak tę relację naprawić?

big_smile Powiem tak, nawet podoba mi się ta diagnoza - bo łatwiej bedzie mi sobie z tym ogarnąć.

Fakt - generalnie od początku się nie angażowała i sama to przyznała. Dziwne tylko że jak robiliśmy sobie ostatnio prezenty niespodzianki na święta to kupiła mi coś za ponad 200 zł. No i sama wyszła z prezentem na Mikołajki.

Prawdą niestety jest też to - chyba nie wspomniałem  - że pewnie trochę zbyt nachalny byłem na samym początku. Szybko po pierwszym pocałunku uznałem że jesteśmy parą. Po jakimś czasie mówilem do niej że jest dla mnie ważna, kochana, że czuję się z nią szczęśliwy. Pewnie spłoszła się tym moim sprintem. Bo nawet wspomniała że nie może się do tego przyzwyczaić że jesteśmy parą no i że prawie jej komplementy. Pewnie to ją spłoszyło, straciła zainteresowanie jak to czasami bywa. I to mnie osobiście boli, że niestety byłem za bardzo "wyposzczony" brakiem związku od jakiegoś czasu że nie kontrolowałem się i to przedobrzyłem.

Pewnie prawda leży gdzieś po środku albo bliżej środka tego wszystkiego. Trzeba iść do przodu z tym wszystkim i nie oglądać się wstecz. 

Ktoś może ma jakieś inne diagnozy tej sytacji?

9

Odp: Jak tę relację naprawić?

Każda znajomość właśnie na początku przechodzi fazę największej intensywności i jest to całkiem normalne zjawisko.
Jeśli jest to jednostronne, a druga osoba jest obojętna, do tego jeszcze ci gada, że twoje zachowanie ją płoszy,
to na tym właśnie etapie należy zakończyć relację, bo takie pieprzenie oznacza tylko tyle, że panna nie jest zainteresowana
ewentualnym związkiem i już dla ciebie szykuje miejsce w szufladzie z napisem FRIENDZONE w której lada dzień wylądujesz.
Oczywiście i tak mnie nie posłuchasz, bo sam się musisz przekonać, więc miłej zabawy na balu i do zobaczenia z powrotem smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

10

Odp: Jak tę relację naprawić?

zakochana dziewczyna się nie płoszy. mijacie się zaangażowaniem. skoro sama zasugerowała, że na razie nie chce związku to moim zdaniem spotykaj się z innymi, może się ogarnie, a jak nie to olej.

11

Odp: Jak tę relację naprawić?
sosenek napisał/a:

zakochana dziewczyna się nie płoszy.

Właśnie o to mam do siebie trochę żalu, że za bardzo może pokazałem co czuję, za bardzo się zauroczyłem nią i zniechęciłem ją do siebie swoim zachowaniem jeszcze przed tym zanim się zdążyła zauroczyć a co dopiero zakochać. Może byłem za nadto natarczywy jak pisał balin czy witchmoth i się po prostu zniechęciła i straciła zainteresowanie? Żadne z nas raczej zakochane nie było. Prędzej ja byłem na pewnym etapie zauroczony.

Może jak to część ludzi mówi że to ona powinna na pewnym etapie znajomości wyjść z propozycją związku?

Wiem, za bardzo rozkminiam. Potrzeba czasu.

12

Odp: Jak tę relację naprawić?

Mam jeszcze jedno pytanie.

Według Was powinienem być bardziej oschły dla niej, czy neutralny?  Bo nie chcę też żeby widziała że przeszliśmy na stopę przyjacielską lub koleżeńską i stałem się kolejnym z jej męskich przyjacieli. Których zresztą ma sporo - koledzy z boiska, z dawnej pracy. Nawet jej były jest teraz jej kolegą.

Na razie nie mam ochoty z nią rozmawiać. Dzisiaj uśmiechała się do mnie jak przyszedłem do pracy i powiedziała mi dzień dobry. Ja niechętnie cześć. Chyba widzi że jakoś nie jestem z tym ok na razie. I jeszcze czekam na oddanie moich płyt. Jej siostra je ma. Napisałem żeby dała mi do niej nr to sam odbiorę od  niej.

Co o tym myślicie?

13

Odp: Jak tę relację naprawić?
harry-88 napisał/a:

Według Was powinienem być bardziej oschły dla niej, czy neutralny?  Bo nie chcę też żeby widziała że przeszliśmy na stopę przyjacielską lub koleżeńską i stałem się kolejnym z jej męskich przyjacieli. Których zresztą ma sporo - koledzy z boiska, z dawnej pracy. Nawet jej były jest teraz jej kolegą.

A na jakiej "stopie" jesteście wg Ciebie? Oj kolego oszukujesz się. Dołączyłeś do grona jej "przyjaciół", kolejny punkt dla niej. Pewnie nie tylko Ty wzdychasz po niej.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

14

Odp: Jak tę relację naprawić?

Raczej na stopie znajomych z pracy - i tyle. Sam nie wiem, skołowany jestem. Pierwszy raz byłem w relacji z kimś z pracy.  To jak się wg was zachowywać? Wcześniej to było proste. Koniec relacji, nie spotykamy się i tyle. A teraz widzę ją codziennie.

No fakt - nie ja jeden pewnie wzdycham czy też wzdychałem do niej.

15

Odp: Jak tę relację naprawić?

Jak się zachowywać? Z uśmiechem odpowiadać na jej powitania i iść dalej- tak bez oglądania się za siebie i wdawania w niepotrzebne nawijki. No, chyba że trzeba pogadać o sprawach służbowych.

16

Odp: Jak tę relację naprawić?

Tak niestety działa ludzka psychika. Na początku pokazałeś, że bardzo ci zależy i w jej oczach przestałeś być pociągającym facetem o którego też trzeba się starać. Ludzie generalnie wkurzają się, gdy druga strona zachowuje dystans, ale właśnie to wzbudza emocje powodując, że ta osoba cały czas jest wyzwaniem. A jak ktoś podaje siebie na tacy, to szybko przestaje cieszyć, bo nie docenia się niczego co przychodzi łatwo.

Bądź dla niej miły, odpowiadaj, ale przede wszystkim zajmij się sobą i nie zaczepiaj jej pierwszy. Do tej pory tylko ty wykazywałeś inicjatywę (co ją przytłoczyło i zniechęciło), więc odsuń się. Może po jakimś czasie sama do ciebie zagada.

17

Odp: Jak tę relację naprawić?

Haha, no tak niestety ma psychika wielu ludzi. Niestety, bo to jest niespójne. Ale czy każdy tak ma? No może każda kobieta. Mężczyźni bywają bez takich zachowań chyba...

18

Odp: Jak tę relację naprawić?

Zgadzam się że pewnie za bardzo przytłoczyłem ją swoją osobą - za długo byłem sam - ona zresztą też. Jest starsza ode mnie o 2 lata. Ja mam 29 ona 31.

Szczerze to nie na razie jestem tym wszystkim przytłoczony. Za dużo rozkminiam, analizuję. Na razie chcę się zająć sobą. Nie wiem czy jeszcze się zejdziemy. Raczej nie. Ona jest mega samodzielna i mocno indywidualistyczna. Żyła sama długo i już się do tego przyzwyczaiła - może być szczęśliwa sama i niech będzie. smile Szkoda tylko bo fajnie się zaczęło.

Po za tym jak to do końca jest? Od jednych słyszę że trzeba być obojętnym i przez to zmuszać kobietę do starania o siebie. Inni piszą lub mówią mi że na początku relacji to normalne że się angażujemy mocniej.

19

Odp: Jak tę relację naprawić?
hehheh napisał/a:

Haha, no tak niestety ma psychika wielu ludzi. Niestety, bo to jest niespójne. Ale czy każdy tak ma? No może każda kobieta. Mężczyźni bywają bez takich zachowań chyba...

Mężczyźni też mają podobnie. Wyobraź sobie, że jakaś kobieta biegałaby za tobą wypisując, że jesteś taki przystojny, uroczy i że widzi cię w roli ojca swoich dzieci. Gdyby ta kobieta fizycznie ci odpowiadała, to zapewne połechtałbyś swoje ego jej zachowaniem, ale po paru tygodniach (jak nie szybciej) doszedłbyś do wniosku, że coś tu mocno nie styka...

20

Odp: Jak tę relację naprawić?
witchmoth napisał/a:

Mężczyźni też mają podobnie. Wyobraź sobie, że jakaś kobieta biegałaby za tobą wypisując, że jesteś taki przystojny, uroczy i że widzi cię w roli ojca swoich dzieci.

No ze mną aż tak drastycznie to nie było. Jeszcze przed naszym pierwszym pocałunkiem powiedziała mi że jej mama i tata pewnie mnie nie zaakceptują - bo ona jest oczkiem w głowie rodziców. Więc raczej jak się mówi do drugiej strony coś takiego to ma się na myśli partnera. Czyż nie? Po za tym jak byliśmy razem to - pewnie to pisałem - mówiłem jej że jest ważna dla mnie, że czuję się przy niej szczęśliwy. Wysyłałem jej buziaki codziennie smsami. Może czasami powiedziałem jej że jest kochana. Ale nigdy nie powiedziałem że ja kocham, bo jeszcze tego nie czułem i to byłaby poważna deklaracja. Sam nie wiem co tu złego zrobiłem.

Mija tydzień od naszego rozstania, a ja codziennie to rozkminiam. Załatwiłem sobie trochę zajęć po pracy żeby czymś myśli pozajmować. Mam ogromna ochotę się z nią spotkać, pogadać, ale sam nie wiem o czym. Chciałbym żebyśmy się zeszli ale nie wiem czy i kiedy będzie to możliwe. Wiem że muszę spiąć poślady i zająć się sobą.

21 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-07 18:42:18)

Odp: Jak tę relację naprawić?
witchmoth napisał/a:

Mężczyźni też mają podobnie. Wyobraź sobie, że jakaś kobieta biegałaby za tobą wypisując, że jesteś taki przystojny, uroczy i że widzi cię w roli ojca swoich dzieci. Gdyby ta kobieta fizycznie ci odpowiadała, to zapewne połechtałbyś swoje ego jej zachowaniem, ale po paru tygodniach (jak nie szybciej) doszedłbyś do wniosku, że coś tu mocno nie styka...

Ja nie wiem co by nie stykać miało?? Ale nie przeczę, że może są mężczyźni, którzy tak uznają.
Faceci są prostsi. Nie potrzebują od obiektu pożądania, żeby był zaradny, samodzielny. Pasuje im bycie głową, szefem. Chociaż nie każdemu, bo są i tacy, którzy nie lubią odpowiedzialności.
Chcę mieć dzieci też, to czemu by to miało by mi to przeszkadzać? Znaczy napisałaś tylko o fizyczności, jest to mało, ale nie pisaliśmy wcześniej tylko o niej, tylko o po prostu pociągu, o tym żeby miał spaść z powodu zmniejszenia dystansu.

22

Odp: Jak tę relację naprawić?

Logiczne, że każdy chce mieć świetny związek zbudowany na miłości, zaufaniu, itd. ale mówimy tu o początkach znajomości.

Nie, pociąg nie spadnie gdy zmniejszy się dystans, ale jeśli ten dystans zniknie zupełnie w pierwszej fazie znajomości, wtedy może zadziać się różnie. Mówimy tu o skrajnych zachowaniach.

23 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-09 12:54:58)

Odp: Jak tę relację naprawić?
witchmoth napisał/a:

Logiczne, że każdy chce mieć świetny związek zbudowany na miłości, zaufaniu, itd. ale mówimy tu o początkach znajomości.

Ja znajomości opartej na fizyczności bym nie zaczynał nawet z piękną.

witchmoth napisał/a:

Nie, pociąg nie spadnie gdy zmniejszy się dystans, ale jeśli ten dystans zniknie zupełnie w pierwszej fazie znajomości, wtedy może zadziać się różnie. Mówimy tu o skrajnych zachowaniach.

Aha. Ale nawet jeśli rozmawiać o początkowej fazie znajomości i skrajnych przypadkach, to uważam, że jest tutaj zdecydowana różnica między płciami.
Zresztą jest znamienne, że i w tym wątku i w tym, który wcześniej założyłaś Ty, to kobieta traciła zainteresowanie.

anderstud napisał/a:

Cała sytuacja jest wręcz podręcznikowa, to i nie ma nad czym tutaj się zastanawiać.
Jak laska nie miała nic lepszego do roboty, to się z tobą bujała. Byłeś dla niej taką zapchajdziurą i czasoumilaczem właśnie.

Dobrze, że autorowi wątku podoba się ta diagnoza, bo sądzę że trafna jak tylko sądzić mogę.
Widzisz, anderstud? smile Zgadzam się z Tobą smile

harry-88 napisał/a:

Po za tym jak to do końca jest? Od jednych słyszę że trzeba być obojętnym i przez to zmuszać kobietę do starania o siebie. Inni piszą lub mówią mi że na początku relacji to normalne że się angażujemy mocniej.

Bo to częste, że mężczyźni popełniają taki błąd myślenia, że staranie się jest dobre. Z tym, że robią to nie za bardzo racjonalnie,  w emocjach.

harry-88 napisał/a:

Jeszcze przed naszym pierwszym pocałunkiem powiedziała mi że jej mama i tata pewnie mnie nie zaakceptują - bo ona jest oczkiem w głowie rodziców.

I w tym przypadku widać, że starałeś się - doszukiwać oznak zainteresowania jej. Wyluzuj. W ogóle można żyć bez kobiety.

witchmoth napisał/a:

Jestem teraz w podobnej sytuacji, tylko po tej drugiej stronie. Facet za bardzo naciskał na związek i zwyczajnie lekko mnie to przepłoszyło. Daj jej czas aby mogła przekonać się, że naprawdę ci zależy i nie traktujesz tego czysto zabawowo.

W podobnej, tylko że u Ciebie podejrzewasz faceta o zabawę a tutaj ona się bawiła. Sporo się moim zdaniem to różni.

24

Odp: Jak tę relację naprawić?
harry-88 napisał/a:

Zgadzam się że pewnie za bardzo przytłoczyłem ją swoją osobą - za długo byłem sam - ona zresztą też. Jest starsza ode mnie o 2 lata. Ja mam 29 ona 31.

Łat? Czytając te twoje posty dałbym wam obojgu maks 19-21 bo tak się zachowują ludzie w tym wieku.
Dżizusie przenajświętszy co jeszcze musi się stać, żebyś przejrzał na oczy? Dorosły chłop 30 lat na karku i takie farmazony sadzi.
W przyrodzie jest tak, że kiedy para osobników tego samego gatunku przeciwnej płci ma się ku sobie, to nie czują się przytłoczeni,
tylko wręcz przeciwnie, dosłownie i w przenośni do siebie lgną. Lgnąć - znasz takie określenie? Nie? To sobie sprawdź w słowniku.
Przy okazji możesz jeszcze sprawdzić "czasoumilacz" i "zapchajdziura" bo znaczenia tych słów chyba też nie rozumiesz. Masakra...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

25

Odp: Jak tę relację naprawić?

anderstud, ale mocno. Troszeczkę, nie za bardzo? smile
Mnie w sumie też łagodnie nie traktował, jak się nie zgadzaliśmy.

26

Odp: Jak tę relację naprawić?
hehheh napisał/a:
witchmoth napisał/a:

Logiczne, że każdy chce mieć świetny związek zbudowany na miłości, zaufaniu, itd. ale mówimy tu o początkach znajomości.

Ja znajomości opartej na fizyczności bym nie zaczynał nawet z piękną.

Ale kto tu mówi TYLKO o fizyczności?  Chodzi o początek znajomości, kiedy jedyne co możesz powiedzieć o drugim człowieku to to, czy ci się podoba fizycznie, czy jest jakaś chemia między wami, czy dobrze wam się rozmawia i czy czujesz się przy tej osobie komfortowo.

hehheh napisał/a:

W podobnej, tylko że u Ciebie podejrzewasz faceta o zabawę a tutaj ona się bawiła. Sporo się moim zdaniem to różni.

Podejrzewać, a mieć pewność to dwie różne rzeczy. Tu też można podejrzewać, że ona się bawiła, ale czy faktycznie tak było/jest to tylko ona sama wie. Mogła zwyczajnie nie być gotowa na cokolwiek. Albo milion innych powodów. Tak można gdybać.

27 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-10 14:06:52)

Odp: Jak tę relację naprawić?
witchmoth napisał/a:

Ale kto tu mówi TYLKO o fizyczności?  Chodzi o początek znajomości, kiedy jedyne co możesz powiedzieć o drugim człowieku to to, czy ci się podoba fizycznie, czy jest jakaś chemia między wami, czy dobrze wam się rozmawia i czy czujesz się przy tej osobie komfortowo.

witchmoth napisał/a:

Gdyby ta kobieta fizycznie ci odpowiadała, to zapewne połechtałbyś swoje ego jej zachowaniem, ale po paru tygodniach (jak nie szybciej) doszedłbyś do wniosku, że coś tu mocno nie styka...

Nie dodałaś słowa "tylko". Ja też. Nie wiem po co się kłócić. Rozumiem, o co Ci chodziło. Ale fajnie, że dopisujesz, że to już nie tylko fizyczność jest.

witchmoth napisał/a:

Podejrzewać, a mieć pewność to dwie różne rzeczy. Tu też można podejrzewać, że ona się bawiła, ale czy faktycznie tak było/jest to tylko ona sama wie. Mogła zwyczajnie nie być gotowa na cokolwiek. Albo milion innych powodów. Tak można gdybać.

Cieszę się, że to tylko podejrzenia przecież. big_smile Powodzenia.

28

Odp: Jak tę relację naprawić?

Serio nie załapałeś, że ta fizyczność to był przykład? To jest zwyczajnie pierwsza rzecz na którą zwracamy uwagę.

29 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-01-10 22:14:19)

Odp: Jak tę relację naprawić?

Nie mówię, że nie załapałem. Rozumiałem, że może o więcej chodzić. Przecież miałem nawet na to nadzieję i cieszę się, że dałaś potwierdzenie. Dziękuję.
Lubisz się droczyć? smile

30

Odp: Jak tę relację naprawić?

Lubię. Ale to co teraz robię, to nie jest droczenie wink

31

Odp: Jak tę relację naprawić?

Wiem że pewnie może trochę przeciągam temat. Wydaje mi się że jestem na dorej drodze do zapomnieniea o niej. Wrzuciłem sobie dużo zajęć na codzień żeby mieć zajętą głowę. Z drugiej strony takie kontynuowanie tematu może świadczyć o czymś przeciwnym.

Nadal jakoś o niej myślę i idealizuję naszą relację. Nawet znajoma się ze mnie śmiała że pewnie jakbym mógł to bym do niej wrócił. I ma rację. wink Ale koniec końców wolę jednak siebie szanować i wiem że jednak to nie byłoby dobre.

Mam pewne pytanie. Właśnie ta koleżanka powiedziała mi żeby wyciągnąć wioski z tej relacji - zwłaszcza ze swojego zachowania - wg niej zbytniego narzucania się.
A ja chciałbym to bardziej zrozumieć. I dla tego chciałem się spotkać z moją byłą za jakiś miesąc - dwa -  więcej i pogadać z nią co się stało między nami że nie wyszło. Wiem że pewnie niepotrzebnie. Możliwe że jest to podykotwane tym że teraz myślę jeszcze o niej i potrzebą rozkminy i niepotrzebnego jątrzenia sprawy.

Co o tym sądzicie? Pewnie zbiorę OPR od sporej liczby osób. wink

32

Odp: Jak tę relację naprawić?

Ja na Twoim miejscu zainteresowałbym się tą Twoją koleżanką co Ci doradza (jeśli jest wolna). smile O reszcie co piszesz - zapomnij.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

33

Odp: Jak tę relację naprawić?

Masz rację- to niepotrzebne.
Kiedy ona Ci przejdzie, zrozumiesz, że nie ma po co wracać do tematu, bo- po prostu- przestanie Cię to obchodzić.
Tego Ci życzę smile

34

Odp: Jak tę relację naprawić?
harry-88 napisał/a:

A ja chciałbym to bardziej zrozumieć. I dla tego chciałem się spotkać z moją byłą za jakiś miesąc - dwa -  więcej i pogadać z nią co się stało między nami że nie wyszło. Wiem że pewnie niepotrzebnie.

Zrozumiałe, że nie jest Ci łatwo jej zrozumieć. Sam byś tak nie postąpił, ja też, inni faceci też... Kobiety się różnią jednak tak jakoś.

35

Odp: Jak tę relację naprawić?

Jestem trochę pogubiony z jedną sprawą. Od razu zaznaczam że nie chcę wracać bo rozum podpowiada mi że nie warto -  a wszystko to co czuję to tylko idealizowanie tego co było. Może kiedyś jak nabiorę do tej sprawy dystansu to można spróbować - jeżeli oboje będziemy wykazywali taką chęć. Ale na razie jest dużo za wcześnie. 

Ale jedna sprawa nie daje mi spokoju. Otóż jakiś czas temu miałem okazję spotkać się z przyjaciółka mojej byłej na kursie tańca. Po zajęciach mieliśmy okazję pogadać osobno. Wtedy ona  sama z siebie zaczęła temat - czy nie chcę wrócić do byłej. Generalnie rozmowa  z jej strony była w tonie że powinienem jeszcze raz z nią spróbować. Zaoferowała nawet swego rodzaju pośrednictwo. Z tego co wydedukowałem to raczej to był jej własny pomysł a nie mojej byłej. Uznała że pasujemy do siebie i takie tam inne pochlebstwa. Moja odpowiedz była jednoznaczna - nie. Jeżeli Ex będzie chciała zacząć jeszcze to wie gdzie mnie szukać - a sam z siebie nic nie będę robił.

Później okazało się że ww przyjaciółka mojej byłej chciała ją wkręcić na ten sam kurs na który ja chodzę. Ostatecznie moja była nie poszła i raczej nie będzie chodzić.

Moje pytanie - co o tym wszystkim sądzić?

36

Odp: Jak tę relację naprawić?

jakby chciała mieć znowu z tobą coś wspólnego więcej to by poszła na ten kurs. bierz się za koleżankę wink

37

Odp: Jak tę relację naprawić?

Sosenek- święte słowa smile
I masz, autorze, odpowiedź. Nie ma co doszukiwać się czegoś, czego nie ma.

38

Odp: Jak tę relację naprawić?
harry-88 napisał/a:

Moje pytanie - co o tym wszystkim sądzić?

Może zacznij od spojrzenia na datę założenia tematu. Dzisiaj mija równo miesiąc jak ci wszyscy pisali co będzie dalej.
Po takim czasie powinieneś tutaj przyjść napisać, że masz już nową dziewczynę i o tamtej nawet nie chce ci się gadać.
Możesz sobie sądzić co chcesz, a fakty są takie, że masz 30 lat i marnujesz czas na roztrząsanie dziecinnych zagrywek.
Serio pomyślałeś, że jakaś tam koleżanka sama z siebie chciała się angażować i knuć jakieś zawiłe intrygi, żeby na powrót was połączyć?
Bo ja się z tobą założę o co tylko chcesz, że to tamta ją podpuściła i obie miały z ciebie bekę jak jej z przejęciem odmówiłeś.
To co, do zobaczenia za miesiąc, nie? Czekaj dalej na jakiekolwiek pierdnięcie z jej strony i zastanawiaj się dalej co masz o tym sądzić.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

Posty [ 1 do 38 z 39 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak tę relację naprawić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018