Silny stres na studiach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Silny stres na studiach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Silny stres na studiach

Od początku minionego tygodnia towarzyszy mi silny stres. Podejrzewam, że wynika on z nadmiaru sprawdzianów. W ubiegły wtorek nie mogłem zasnąć. Moje myśli krążyły wokół zbliżającego się wielkimi krokami piątkowego kolokwium. Spałem tylko 4 godziny i padnięty pojawiłem się na zajęciach. Sądziłem, że po kiepsko przespanej nocy, kolejny sen przyjdzie łatwo. Jednak w poprzednią środę również mimo silnego zmęczenia nie mogłem zasnąć.

W okolicy serca czułem dziwne napięcie.

W czwartek styrany nieprzespaną nocą zameldowałem się w uczelni.

Uczyłem się do późna na sprawdzian, który udało się mi zaliczyć.

Sądziłem, że stres mi opadnie. Jednak w obecnym tygodniu były aż 4 sprawdziany, z których tylko połowę udało się zaliczyć.

Siedziałem przy książkach zmęczony i wiedza nie chciała wejść do mojej głowy. A potem i tak nie mogłem spać.

Z powodu zmęczenia w tygodniu nie pojawiłem się na siłowni, a nauka przyniosła mizerne rezultaty. W dodatku miałem problemy ze snem, nie wypocząłem, tylko dalej męczyłem organizm. Jestem w błędnej pętli i nie wiem jak z niej wyjść.

Na yt słuchałem nagrań typu - no stres, sleep songs, lecz i tak mi nie pomogły

Proszę o radę bo radę. Chcę spać a nie mogę, bo coś mnie trzyma. Chcę się uczyć a z powodu zmęczenia nie przyswajam sobie wiedzy tak jak zazwyczaj. I ze zmęczenia nie mam sił by dźwigać ciężary na siłowni. Wszystko się mi wali.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Silny stres na studiach

Bardzo przejmujesz się studiami? Może to stąd? Na którym jesteś roku? Warto przemyśleć to, czy studia powinny przynosić aż taki stres. Czy jest to tego warte. To studia są dla Ciebie, a nie Ty dla studiów. Jak coś oblejesz, to poprawisz na spokojnie nawet i 5 razy, jeżeli taka będzie potrzeba.

3

Odp: Silny stres na studiach

Jestem na pierwszym roku budownictwa, przy czym od razu zaznaczę, że nie jestem świeżym maturzystą, tj z tego roku. Egzamin dojrzałości zdałem kilka lat temu i do tej pory pracowałem. W styczniu tego roku zdecydowałem o swej przyszłości, decydując się na interesujący mnie kierunek.

Zauważyłem, że o ile na początku semestru szedłem z radością na uczelnię, to teraz bardziej to robię z obowiązku - bo muszę.

Na wszystko brakuje mi czasu. Nawet wolne soboty i niedziele mam zajęte z uwagi na naukę. W dodatku kilku wykładowców prowadzi ćwiczenia w nieprzystępny sposób. Np pan A. rozdaje wszystkim kartki i wymaga robienia zadań. Sęk w tym, że na wykładach z nim mamy X, a na ćwiczeniach Y. Mężczyzna niczego nie wyjaśnia tylko karze to robić, a jeszcze lubi wbijać kosę w plecy - naśmiewać się,  ironizować, straszyć poprawką.  Inny wykładowca przedstawia wiedzę w nieprzystępny dla mnie sposób - i dla większości grupy. A do tego, że mamy ćwiczenia podzieleni na grupy to bierze każdego do tablicy. Przy której tracę głowę i popełniam absurdalne błędy.

Na budownictwie poznajemy program np. matlab, z którego mamy zajęcia. Obsługiwać program umiem, lecz kiedy przyszło kolokwium wykładowca zażądał od nas liczenia całek, pochodnych itp, a tych na żadnych zajęciach nie przerabialiśmy. Skończyło się na tym, że wszyscy polegli, oprócz jednej osoby, która programu za bardzo nie znała, ale że ukończyła wcześniej studia związane z matematyką, to sobie poradziła.

Facet od matematyki kiepsko wykłada, robi zadanie szybko, bez tłumaczenia i wymaga abyśmy szybko spisywali przykład z tablicy. Bezmyślne pisanie bez zastanowienia nie rozwija.

Teraz niemal codziennie są kolokwia i z nerwów nie mogę spać.

Reklama

4

Odp: Silny stres na studiach

chcesz być inżynierem??? weź się do roboty, a nie do biadolenia. Jak sobie wyobrażasz sesję z dużymi egzaminami dzień po dniu?
Co ma do rzeczy, że wykłady są z X, a ćwiczenia z Y? że masz prace do zrobienia?
Nie jesteś w szkółce gdzie pani zadaje lekcje odtwórcze od str do str. Jesteś na studniach, nie wszyscy muszą być inżynierami, jeśli czujesz, że nie nadajesz się to sobie odpuść, natomiast nie licz na to, że na egzaminie będziesz miał łatwiej. Nie licz na to, że później będzie łatwiej. Jeżeli nie opanujesz dobrze matmy, to popłyniesz później na wszystkich przedmiotach, gdzie będziesz musiał liczyć, jeżeli zawalisz mechanikę, to na następnym semestrze będziesz miał kolejną mechanikę, albo wytrzymałość, albo in. przedmiot bazujący na wiedzy z poprzednich semestrów.

Co mogę ci powiedzieć? Stres nie rozwiązuje problemu, jedyna droga to zrozumieć materiał.

5

Odp: Silny stres na studiach

Na studiach trafiają się lepsi i gorsi prowadzący, zawsze masz jeszcze opcję konsultacji jak czegoś nie rozumiesz, to nie te czasy że wykładowca był bogiem na uczelni, bo teraz przede wszystkim student jest ważny każda uczenia trzesie się żeby nie stracić studentów i dofinanowań, więc walcz o swoje, jeśli macie takie problemy zawsze możecie pójść do prowadzącego albo gdzieś wyżej, kwestia podejścia, a jak się tak mocno spinasz to sobie kup nervomix z melisą, uspokoi ci nerwy, nie będziesz się czuł taki spięty, to ziołowe tabletki, nie zaszkodzą.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-12-08 16:14:26)

Odp: Silny stres na studiach

A no widzisz, bo właśnie tym studia różnią się od np. szkoły średniej/zawodówki/technikum smile.
Wykłady to definicje = teorie, przykłady X, a później Twoja własna praca przykłady Y. Dlatego niestety ciężkie kierunki inżynierskie bardzo trudno "przerobić" zaocznie. Podobnie jest z takimi całkami zrobisz ich 100, ale na 101 się zatrzymasz i będziesz potrzebował więcej czasu. Studia uczą Ciebie jak wykorzystywać wiedzę do rozwiązywania nowych problemów. Niestety w większości stanowiska (praca) i szkoły niższe nie wymagają tego - tam Ciebie szkolą i masz robić bardzo podobnie. Dlatego tylu pracodawcom nie podobają się absolwenci, którzy według nich niewiele potrafią. Ależ potrafią, tylko prace są mało wymagające to im się nie chce robić smile. Powtarzać rzecz x po tysiąc razy.
Niestety musisz zmienić nastawienie i poza zajęciami zacząć przysiadać oraz się uczyć.

andrzejewski napisał/a:

Facet od matematyki kiepsko wykłada, robi zadanie szybko, bez tłumaczenia i wymaga abyśmy szybko spisywali przykład z tablicy. Bezmyślne pisanie bez zastanowienia nie rozwija.

Bo to są tylko przykłady. Definicje masz w książkach, przykłady masz przerobić, a i tak musisz zrobić jeszcze 200 pochodnych, aby w miarę się tego nauczyć smile. Niestety to matematyka wyższa i gdyby wykładowca miał zaocznym (z którymi ma mniej godzin i do tego okrojony plan) tłumaczyć przykład po przykładzie to na 99,9% nie zdążyłby "przejść" wszystkiego.
Generalnie ja miałam lepszą matematykę - co tydzień musieliśmy oddawać po 40-70 zadań przykładów z czego miało się oceny. Jeśli średnia wychodziła mniej, niż 3.0 to nie było się dopuszczonym do egzaminu smile. Zatem nie masz tak źle, tylko w Sobie, a nie w zajęciach powinieneś szukać motywacji.
Studia wyższe w USA są atrakcyjniejsze pod względem praktycznym i przystępnym nauczaniu, ale połowa z tych ludzi nie potrafi rozwiązywać "nowych problemów". Coś za coś.

7

Odp: Silny stres na studiach

Ależ nie uczę się na studiach zaocznych, a dziennych. Piszecie o pracy samodzielnej. I ja ją sumiennie wykonuję. Gdyby nie moja nauka w domu to nic bym nie umiał.
A to, że na ćwiczeniach robimy Y, a na teorii omawiamy X, to nie tylko mi się to nie podoba. Nie będę wspominał z jakiego przedmiotu są to ćwiczenia, ale jeśli wykładowca porusza temat konstrukcji, a na ćwiczeniach wymaga robienia projektów budowli. gdzie wcześniej niczego nie omawiał, to jest tu coś nie tak.

Największym moim problemem jest stres. Przychodzi egzamin i zamiast odpocząć przewracam się w łóżku. Stres nie daje mi zasnąć, a gdy zmęczony rano wstaje to nie mam sił na cokolwiek, a kolejnego dnia, znowu nie mogę zasnąć.

Nawet jeśli jestem przygotowany to i tak silny stres nie pozwala mi odpocząć.

Cały czas jestem ze stresowany. Czuję w sobie napięcie i nie mogę się zrelaksować i przestać zamartwiać.

8

Odp: Silny stres na studiach

Skoro nie umiesz, a co gorsza zakuwasz przez wiele godzin i dalej nic, to zrozumiałe, że stres robi swoje.
Musisz zrozumieć materiał, możesz siedzieć długie godziny i wykuwać się na pamięć, ale wtedy masz minimalne szanse na zaliczenie (miałam taką koleżankę na studiach, też się stresowała, bardzo ciężko pracowała, a efekt - bardzo słaby). Jeżeli zrozumiesz, wówczas cały proces nauki będzie łatwiejszy i mniej stresujący.
Leśny_owoc napisała o tych zadaniach, czasem rzeczywiście jest to tytaniczna praca zrobić tak wiele przykładów, ale w ten sposób nabierasz wprawy, biegłości.
OK, są przedmioty, które wymagają czasu - np. projekt z geometrii wykreślnej, czy jakiś pomiarowy, czy nawet te 100 przykładów z matmy (ja też tak miałam na studiach), ale reszta - wymaga zrozumienia, nie będziesz w stanie nauczyć się wszystkich zadań.

Być może nie masz zdolności w tym kierunku.

9

Odp: Silny stres na studiach

Averyl, wiedza mi wchodzi lekko, o ile jestem wypoczęty. Przeczytaj, ze zrozumieniem moje posty. Wspomniałem, że niekiedy mam kłopoty z nauką, ale tylko wtedy gdy jestem zmęczony. Zresztą ciekawe jak Tobie wchodziłaby nauka, gdybyś kilka nocy źle przespała.

10 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-12-08 17:21:45)

Odp: Silny stres na studiach

Przeczytałam - ja już studia mam za sobą, zwłaszcza pierwszy rok, który bywa ciężki, bo jest bardzo dużo pracy.
Czasem fizycznie nie możliwe, by zrobić formalnie wymagane prace i nie zarwać nocy.

Jak sobie wyobrażasz przyszłość jako inżynier - zestresujesz się rozmową z szefem i zawalisz cały projekt? To też jest element studiów, radzenie sobie z presją czasu, ze stresem. Wkrótce będziesz miał sesję, być może egzaminy dzień po dniu, nawet jeśli gładko wiedza wchodzi ci do głowy, to fizycznie będzie bardzo mało czasu... i co zawalisz, bo się zestresujesz? bo nie wyśpisz się? bo...?

Co jest wobec tego powodem stresu jeśli wiedza tak gładko wchodzi? Wykładowcy nie poznali się na twojej wiedzy?
Rozumiem, że samo ocenianie jest niefajne, ale skoro wszystko umiesz, to tylko możesz popisać się i nie ma znaczenia, że wykłady prowadzi X i mówi jedno, a ćwiczenia Y i wymaga jeszcze innego... tak to jest być alfą i omegą lol

andrzejewski napisał/a:

Zresztą ciekawe jak Tobie wchodziłaby nauka, gdybyś kilka nocy źle przespała.

jakoś wchodziła. Miałam semestry gdy dostawałam stypendium naukowe, a na V sem. urodziłam dziecko nie przerywając studiów, więc temat nieprzespanych nocy mam przerobiony.

11

Odp: Silny stres na studiach

Jeżeli jestem przygotowany to na kolokwiach radzę sobie bez problemu. Pod górkę robi się wtedy gdy przez tydzień śpię po kilka godzin. Wtedy popełniam szkole wynikające z przeoczenia błędy. Zamiast <0 widzę >0 itp. A kiedy jestem padnięty i muszę się uczyć to nauka nie przynosi odpowiednich korzyści. Bo jestem zbyt zmęczony. A kiedy leżę w łóżku to nie mogę zasnąć.

12 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-12-08 18:36:21)

Odp: Silny stres na studiach

Wcześniej napisałeś tak:

andrzejewski napisał/a:

Jestem na pierwszym roku budownictwa, przy czym od razu zaznaczę, że nie jestem świeżym maturzystą, tj z tego roku. Egzamin dojrzałości zdałem kilka lat temu i do tej pory pracowałem. W styczniu tego roku zdecydowałem o swej przyszłości, decydując się na interesujący mnie kierunek. (...)Na wszystko brakuje mi czasu. Nawet wolne soboty i niedziele mam zajęte z uwagi na naukę.

Mam zrozumieć, że kompletnie zaprzestałeś pracy? Ile masz lat i kto Ciebie utrzymuje?
Chyba, że się mylę to proszę o sprostowanie smile.

andrzejewski napisał/a:

Ależ nie uczę się na studiach zaocznych, a dziennych. Piszecie o pracy samodzielnej. I ja ją sumiennie wykonuję. Gdyby nie moja nauka w domu to nic bym nie umiał.
A to, że na ćwiczeniach robimy Y, a na teorii omawiamy X, to nie tylko mi się to nie podoba. Nie będę wspominał z jakiego przedmiotu są to ćwiczenia, ale jeśli wykładowca porusza temat konstrukcji, a na ćwiczeniach wymaga robienia projektów budowli. gdzie wcześniej niczego nie omawiał, to jest tu coś nie tak. .

Przecież zamiast narzekać to zmień uczelnię jeśli sądzisz, że gdzie indziej przystępniej prowadzone jest budownictwo smile. Niestety na każdym kierunku są "przedmioty" na których robisz jedno, ale wymagają drugie. Jest też inna strona medalu - być może ten kierunek nie jest dla Ciebie? Być może studia są zbyt wymagające? Nie każdy musi studiować...
Na kierunku wszyscy sobie nie radzą?

13

Odp: Silny stres na studiach

ojej, nie wysypiasz się na studiach, prawie ci współczuję.
ten problem dotyczy 3/4 studentów.
jak się nie odnajdujesz w tej rzeczyiwtości to ktoś już mądrze napisał- studia nie są dla każdego.

14

Odp: Silny stres na studiach
sosenek napisał/a:

ojej, nie wysypiasz się na studiach, prawie ci współczuję.
ten problem dotyczy 3/4 studentów.
jak się nie odnajdujesz w tej rzeczyiwtości to ktoś już mądrze napisał- studia nie są dla każdego.

... wiesz, ale te 3/4 studentów to być może nie wysypia się z innych powodów niż zakuwanie np wymiana ciepła na skutek siły tarcia między ciałem damskim a męskim, albo ćwiczeń z mechaniki płynów procentowych. Może dzisiaj wszystko się po zmieniało, ale ja nie pamiętam, by ktoś z moich kolegów skarżył się, że się nie wyspał bo się uczył nawet w czasie sesji.

15 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-12-08 23:50:34)

Odp: Silny stres na studiach

Mój syn studiuje budownictwo, nie wysypia się, bo robi wiecznie jakieś projekty. Na dodatek wiecznie jest głodny, bo mu wzrósł metabolizm chyba tongue i nie ma kasy na żarcie, biedactwo, ma jedynie na telefon do mamy albo taty, żeby mu posłać przelew big_smile
Nie przeszkadza mu to zupełnie we wstawianiu dzikich fot na FB - ale mimo to ma średnią 4,5 i nie przyszło mu do głowy płakać na jakimś babskim forum, że studiuje...
Taka ciekawostka sprzed miesiąca jakoś - robiłem projekt do 4 rano, potem się uczyłem, ale miałem na 8 i zaspałem... zdam w 2 terminie... (czy jak się to tam nazywa teraz;) ) Ale głodny jestem... Zdał na 5. Mimo stresu, głodu i braku wsparcia od rodziców - no bo jak to zaspałeś??? tongue

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
A przezroczysty napisał big_smile big_smile big_smile
A ty podobno jestes jakąś starą babą? (60 lat wtf??!). Nie wstyd ci? To jest niesmaczne jak takie stare cielsko wyzywa sie z małolatami.
Koledzy mówili, że jestes tu znana. Stara, tryskająca jadem samotna baba. To jest dopiero porażka życiowa.

16

Odp: Silny stres na studiach
andrzejewski napisał/a:

Jeżeli jestem przygotowany to na kolokwiach radzę sobie bez problemu. Pod górkę robi się wtedy gdy przez tydzień śpię po kilka godzin. Wtedy popełniam szkole wynikające z przeoczenia błędy. Zamiast <0 widzę >0 itp. A kiedy jestem padnięty i muszę się uczyć to nauka nie przynosi odpowiednich korzyści. Bo jestem zbyt zmęczony. A kiedy leżę w łóżku to nie mogę zasnąć.

A co ja winien ze ja inzynier?
Chlopcze, ogarnij sie. Budownictwo jest jednym z latwiejszych kierunkow na politechnikach. Narzekasz, ze na wykladzie jedno, na cwiczeniach drugie, a na laborce jeszcze co innego? To norma. Studiujesz. Nie chodzisz do szkoly. Studiowac znaczy zglebiac wiedze, a w domysle, samodzielnie. Wykladowca i prowadzacy tak naprawde jest tylko do tego zeby ci wskazac kierunek twojego samodzielnego rozwoju i skontrolowac wyniki twojej pracy. Masz troche lektury do wykladow, skrypty do cwiczen i do laborek. Z czasem przeprowadzisz badania, trzeba bedzie wyciagnac wnioski, to wszystko opisac.
Zzera cie stres. Przyzwyczaj sie. A co jak zbudujesz hale i ta sie zawali? Bo terminy gonily, rysowales w stresie po nocach i zamiast wspolczynnika 50 przyjales 5?
Zycie to nie jebajka. Masz pod gorke? To biegnij. Szybciej pokonasz wzniesienie.

Szanuje to ze studiujesz. Wiem ze po przerwie trudno jest sie znow wdrozyc. Ale na politechnice norma jest zaliczanie w obu sesjach. Czeste jest powtarzanie przedmiotu, zdarza sie powtarzanie roku. To nie pedagogika zeby miec 5,0. Jak ja studiowalem, to z 240 osob po pierwszym semestrze zostalo 160 osob. Po drugim 120. Magistrami zostalo 40 osob. I to byl prawdziwy stres, bo jeszcze obowiazywal pobor do wojska. Nie twierdze ze masz latwo, ale polibuda to jest twarda walka. Nawet jesli teraz nieco zelzalo, to i tak to jest masa materialu do wkucia, potem zrozumienia i w koncu wykorzystania. Niestety nie kazdy pracownik naukowy ma talent pedagogiczny.  Ale tylko oni maja wystatczajaca wiedze aby wyksztalcic przyszlego inzyniera.
A jako mezczyzna, na stres zastosuj stare metody- scisnij posladki, zaciagnij pasek i bierz byka za rogi. Jak sie od razu nie uda, to probuj ponownie do skutku. A jak padniesz, to po prostu sie podnies, otrzep z kurzu i dalej do przodu.

Nie popełnić żadnych błędów ? oznacza przeżyć niepełnowartościowe życie. Steve Jobs

Jedyne, na czym mi zależy, to być w zgodzie ze sobą.[...]
Każdy miewa w życiu momenty, kiedy musi się zastanowić, kim jest i czego chce.  Julia Roberts

17 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-12-09 01:29:34)

Odp: Silny stres na studiach

Santa jak ty wychowałaś syna? Czy to na pewno twój syn? Nic a nic nie konfabulujesz? To twoje dziecko nie chodzi spać po dobranocce?
Zgroza! Biedulek - niewyspany i z dobrymi ocenami, jak to możliwe.

18

Odp: Silny stres na studiach

Bardzo niemiło się czyta taki spęd osądzających, wręcz szydzących komentarzy. Człowiek czasem potrzebuje wsparcia i zrozumienia, a nie bata nad głową. Tak tylko można pogłębić problemy, a nie je zwalczyć. Autorze tematu, mam nadzieję, że nie wziąłeś sobie do serca tego co piszą twoi adwersarze. Masz prawo czuć się zakłopotany i oszołomiony zwłaszcza tak radykalną zmianą środowiska. Wcześniej pracowałeś przez kilka lat, na pewno wyrobiłeś sobie jakąś renomę. Prawdopodobnie pracodawca doceniał Cię i Twoją pracę, a cele i zadania miałeś jasno określone. Tu znowu wracasz do relacji uczeń-"mistrz", a z doświadczenia wiem, że wykładowcy uwielbiają nadużywać autorytetu. Więc po kolei:

1. Gdy ktoś piszę o naśmiewaniu się, ironizowaniu, straszeniu od razu włącza mi się lampka ostrzegawcza. Od takiego człowieka nie spodziewałabym się troski o wiedzę swoich studentów i przystępność przekazywanych informacji. Więc może lepiej odłożyć trochę pieniędzy i znaleźć korepetytora, który pociągnie ten obowiązek, skoro twój wykładowca do niego nie dorasta. Taniej na pewno wyjdą korepetycje w grupie, skoro piszesz, że wiele osób ma takie same problemy i oblewa kolejne kolokwia. Na moich studiach ludzie po prostu ogarniali kogoś z wyższego roku z dobrymi wynikami, kto przebrnął już przez to "piekiełko" i najlepiej wie, od której strony ugryźć problem. Myślę, że nie byłoby problemu ze znalezieniem kogoś takiego - jeśli podzielicie się kosztami, każdy z "uczniów" straci co najwyżej kilka piwerek/2 paczki papierosów/działkę 3MMC (niepotrzebne skreślić), a wasz "korepetytor" przytuli całkiem niezłą sumkę. A co najważniejsze: będziecie wiedzieli czego się uczyć, jak się uczyć i jakich zagrywek spodziewać się od wykładowców (widocznie niedowartościowanych skoro muszą poniżać swoich studentów). Wilk syty, owca cała.

2. Co do stresu może warto (tak jak zasugerowała już ladyyy) zastosować jakieś ziołowe tabletki, chociaż na początek. Podobno psychoterapia jest też bardzo owocna w problemie radzenia sobie z nadmiernym stresem, chociaż o tym będę mogła opowiedzieć dopiero po swojej psychoterapii, która zbliża się wielkimi krokami smile A co do spania to chciałabym Ci polecić coś, co mi osobiście ogromnie pomaga od wielu lat, mimo że nasze asomie mają zupełnie inne podłoża. Tylko ciiiiii, to mój sekret wink Od bezsenności spowodowaną negatywnymi emocjami ratuje mnie...ASMR. Spróbuj. Może warto.

3. Po trzecie: wiem, że większość ludzi jest wychowana w tym przeświadczeniu, sama byłam, ale nie musisz być doskonały we wszystkim. Nie wierzę, że z każdym przedmiotem jest tak źle jak opisałeś. Na pewno są dziedziny, w których radzisz sobie świetnie. Może warto się skupić na tym? Wydaje mi się, że studia nie są od tego, żeby zaliczyć je samymi piątkami. Na tym etapie człowiek kształtuje swoje predyspozycje. Pomyśl jak chcesz kształtować swoją przyszłość, zobacz jak pokrywa się to z twoimi obecnymi ocenami z różnych przedmiotów i zdecyduj co sobie najzwyczajniej w świecie, po ludzku...odpuścić. Chyba, że chcesz być "doskonałym" emocjonalnym wrakiem człowieka. Tak jak pozostali opisali są ludzie, którzy mają świetną średnią nadal w pełni korzystając ze studenckiego życia i takie przykłady dają ludziom złudzenie, że na ich podstawie mogą oceniać innych. Niestety, albo na szczęście, ludzie rodzą się różni. Czasami może się to wydawać niesamowicie niesprawiedliwe, ale nic z tym nie zrobimy. Nic się nie stanie jeśli jeden przedmiot przejedziesz na trójach, tak długo jak masz o nim pojęcie wystarczające, żeby nie przeszkodzić Ci w podjęciu zawodu.

Uffff...rozpisałam się, ale zobaczyłam tu tyle niesprawiedliwości, że musiałam zareagować. Zareagowałam tak, jak sama chciałabym być potraktowana i mam nadzieję, że nikogo to nie urazi. A co do reszty komentujących. Proszę was. Sami budujemy ten świat. Nie warto uczynić go trochę lepszym, wrażliwszym miejscem? Piszecie, że jako mężczyzna ma ścisnąć pośladki, zamknąć ten cały stres, frustrację i poczucie niesprawiedliwości w sobie, dokładnie zakorkować i upchnąć głęboko w sobie. Tylko pamiętajcie, że to wszystko może zacząć w środku człowieka fermentować, a jeśli na dodatek się to jeszcze wstrząśnie...to później płaku płaku, jacy ci mężczyźni są agresywni i bez serca. Trzymam za Ciebie kciuki Andrzejewski. Jakby co to się żal. Ja poczytam smile

19 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-12-09 01:49:22)

Odp: Silny stres na studiach
Averyl napisał/a:

Santa jak ty wychowałaś syna? Czy to na pewno twój syn? Nic a nic nie konfabulujesz? To twoje dziecko nie chodzi spać po dobranocce?
Zgroza! Biedulek - niewyspany i z dobrymi ocenami, jak to możliwe.

Pewnie kiepsko wychowałam. Bo już mi zapowiedział, że jak tylko będzie mógł, to nakaże rozbiórkę mojego miejsca zamieszkania... powód nieważny, znajdzie się tongue

Do Autorki następnego posta - pożałuj, pogłaszcz po główce, pomóż napisać skargę na profesorów uczelni, bo się czepiają... ale potem nie płacz, że się dom zwalił i nie żądaj odszkodowania od niedokształconych inżynierów, ok? Samo się nie nauczy. Skargami na wykładowców też jeszcze nikt nigdy wiedzy nie nabył. Nie tędy droga.

troll napisał/a:

na stres zastosuj stare metody- scisnij posladki, zaciagnij pasek i bierz byka za rogi. Jak sie od razu nie uda, to probuj ponownie do skutku. A jak padniesz, to po prostu sie podnies, otrzep z kurzu i dalej do przodu.

I tyle w temacie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
A przezroczysty napisał big_smile big_smile big_smile
A ty podobno jestes jakąś starą babą? (60 lat wtf??!). Nie wstyd ci? To jest niesmaczne jak takie stare cielsko wyzywa sie z małolatami.
Koledzy mówili, że jestes tu znana. Stara, tryskająca jadem samotna baba. To jest dopiero porażka życiowa.

20 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-12-09 01:55:25)

Odp: Silny stres na studiach

Mała O uwierz nie wszyscy studenci muszą zostać inżynierami.  Jeśli chłopak nie radzi sobie ze stresem to niech poszuka mniej stresującej uczelni.  Myślę,  że większość  wolałaby mieszkać w domach dobrze zaprojektowanych,  bez obawy że zestresowany,  niewyspany inż.  zgubił 0, albo pomylił < >

21

Odp: Silny stres na studiach

Niestety, musisz coś zrobić ze stresem. Wiem po sobie jak bardzo on utrudnia naukę. Podczas pierwszego roku na studiach też się wszystkim stresowałam, nie mogłam spać itp. Poszłam do lekarza, dostałam jakieś tabletki, to mi pomogło wyregulować sen i na jakiś czas wystarczyło. Jednak najważniejsza jest moim zdaniem zmiana nastawienia. Masz przed sobą tyle lat życia, że tak naprawdę nie jesteś w stanie przewidzieć, co będziesz robił np. za 10 lat. Nawet jeśli zdałbyś to budownictwo na 5, to może potem wcale nie chciałbyś pracować w zawodzie? Mam w pracy aż 4 osoby po budownictwie, którym na studiach szło świetnie, ale potem stwierdziły, że jednak chcą pracować w innej branży. Naprawdę nie warto tracić zdrowia na stresowanie się studiami. Znaj swoją wartość, zrób to, co da się zrobić, a resztę zawsze możesz poprawić. Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że się nie nadajesz, że sobie nie poradzisz itp. To i tak zweryfikuje życie i rynek pracy. Dla wielu osób ten pierwszy rok na studiach jest trudny. Jakoś trzeba go przeżyć, później jest już z górki, bo umiesz sobie z tym wszystkim radzić. Korepetycje są dobrym pomysłem. Jeśli nie stać Cię na nie, nawiąż znajomości z osobami z roku, które są dobre z danych przedmiotów. Nawet na głupiej przerwie ktoś może Ci pomóc, coś wytłumaczyć. To zawsze krok do przodu. Jeśli będziesz się zamartwiał i traktował studia jak swoje być albo nie być, może być ciężko przebrnąć przez sesję, bo poddajesz się już na starcie. Zaraz będą święta, to całkiem sporo czasu wolnego od studiów. Wykorzystaj go dobrze, nie tylko na odpoczynek, ale również na mądrą naukę. Powodzenia!

"Nie masz prawa do swojej opinii. Masz prawo do świadomej opinii. Nikt nie ma prawa być ignorantem."
REGULAMIN Forum Netkobiety.pl

22

Odp: Silny stres na studiach

a aktywność fizyczna? może idź wieczorem na basen, przepłyń 2 km albo idz pobiegać? tak żeby się zmęczyć, to raz, poza tym wysiłek fizyczny relaksuje ciało i umysł. najlepszy oczywiście systematyczny. do tego jakiś relaks na saunie, albo zapisz się na masaż.

23

Odp: Silny stres na studiach
cslady napisał/a:

Naprawdę nie warto tracić zdrowia na stresowanie się studiami.

Z tym się zgodzę

cslady napisał/a:

Nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że się nie nadajesz, że sobie nie poradzisz itp. To i tak zweryfikuje życie i rynek pracy.

O ile mi wiadomo, są studia jak właśnie budownictwo, czy medycyna, gdzie same studia to za mało, potem musisz odbyć wieloletnie praktyki, by zdobyć uprawnienia, czy specjalizację. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś na medycynie już na pierwszym roku były zajęcia w prosektorium, właśnie po to, by wyselekcjonować tych, którzy się nadają.
Naprawdę uważasz, że gość powinien tracić ileś lat życia na ciężkie studia, by potem się rozczarować, że nikt nie chce na budowie tak delikatnego chłopca, co to musi się wyspać, musi mieć nadmiar czasu, by się ze wszystkim wyrobić i nie stresować. Większość budów ma problem z czasem - z brakiem, nie jego nadwyżką.

Oczywiście, że musi chłopak zrobić coś ze stresem, bo go to wykończy, ale rady, że musi właśnie ten kierunek studiować są dla mnie nie zrozumiałe.

24

Odp: Silny stres na studiach

autorze

Miałam identyczny moment jak Ty, że nie mogłam spać przez kilka dni i pomogła mi wtedy współlokatorka, użyczając mi jakiegoś procha. Zasnęłam jak kamień  i spałam i spałam bez końca. Odpuściło smile
Nie namawiam Cię jednak na branie psychotropów na dłuższą metę, jedynie raz, góra dwa -  w tych krytycznych sytuacjach.
Dobrze by było, abyś wzmocnił swój organizm od wewnątrz, wspomógł się trochę suplementami, jak magnez, wit.B, lecytyna (duże dawki), kwasy mega 3, wyciągi z miłorzębu. Przed snem pij melisę abo herbatki typu  "Spokój i relax" , "Spokojny sen" itp. Nie pij kawy ani mocnej, czarnej  herbaty wieczorem. Jedz dużo jajek i mnóstwo orzechów.
Mała O wspomniała o ASMR - nie próbowałam, ale słyszałam, że działa świetnie smile Na pewno także sport - taki, który lubisz. Na mnie genialnie działa masaż - prawie zasypiam już w trakcie (niestety masaż jest drogi, ale zawsze można sobie zrobić samemu choć masaż stóp z relaksującymi olejkami).

Moja córka, która wybrała sobie zawód wymagający min. 8 lat nauki (jeszcze jej trochę zostało), nigdy nie uczy się po północy. Przed 22.00 zbiera się spać, wyłącza komputer i zajmuje się czymś przyjemnym, co ją wycisza. Nauka wchodzi jej najlepiej za dnia. Mnie uczyło się lepiej wieczorami, jestem typem sowy - każdy musi znaleźć swoją porę.

Rozumiem Twoje trudności, bo jesteś po przerwie w nauce i pewno dlatego jest Ci ciężko zaskoczyć. Mnie też było trudno na początku, ale to dlatego, iż od podstawówki do liceum miałam same piątki, wiedza mi wchodziła jak bułka z masłem, jechałam już trochę na świetnej opinii, a mniej na ciężkiej pracy i nie umiałam potem zatrybić. Miałam już takie momenty, iż chciałam tym wszystkim rzucić - bo nudno, bo oderwane od praktyki, bo śpię po parę godzin (na I roku trafiłam do bardzo imprezowego miejsca w akademiku ). Też wtedy jojczałam i zrzędziłam big_smile. Przetrzymałam.

Pomysł z korkami u studenta starszego roku świetny! Moja córka też tak raz zrobiła z sukcesem.

Nie poddawaj się łatwo, ale też pamiętaj, że nie za wszelką cenę, bo może jednak nie są to studia dla Ciebie.

25

Odp: Silny stres na studiach
Averyl napisał/a:

O ile mi wiadomo, są studia jak właśnie budownictwo, czy medycyna, gdzie same studia to za mało, potem musisz odbyć wieloletnie praktyki, by zdobyć uprawnienia, czy specjalizację. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś na medycynie już na pierwszym roku były zajęcia w prosektorium, właśnie po to, by wyselekcjonować tych, którzy się nadają.
Naprawdę uważasz, że gość powinien tracić ileś lat życia na ciężkie studia, by potem się rozczarować, że nikt nie chce na budowie tak delikatnego chłopca, co to musi się wyspać, musi mieć nadmiar czasu, by się ze wszystkim wyrobić i nie stresować. Większość budów ma problem z czasem - z brakiem, nie jego nadwyżką.

Myślę, że prędzej czy później sam będzie wiedział czy to strata czasu. Nie uważam po prostu, że powinien skazać się na porażkę po niecałym semestrze studiów (o ile dobrze zrozumiałam, że to pierwszy semestr). To za wcześnie, by snuć czarne scenariusze. Wielu studentów na pierwszym roku za bardzo przejmuje się tym wszystkim, trudno im się dopasować, ale później to mija, gdy już wpadnie się w rytm. Nie uważam, że za wszelką cenę należy kończyć studia, ale powinno się dać sobie uczciwą szansę na spróbowanie przynajmniej przez ten pierwszy rok lub półtora, by później nie żałować. Rzucić zawsze można. Akurat studia techniczne nie są stratą czasu, nawet jeśli po 1-1,5 roku Autor zdecydowałby się robić coś innego. To, czego nie pochwalam to bezrefleksyjne rezygnowanie, gdy tylko pojawią się pierwsze trudności. Najłatwiej sobie powiedzieć, że się do tego nie nadaje i zrezygnować, trudniej przez to przebrnąć.

"Nie masz prawa do swojej opinii. Masz prawo do świadomej opinii. Nikt nie ma prawa być ignorantem."
REGULAMIN Forum Netkobiety.pl

26

Odp: Silny stres na studiach

Skończyłam inny kierunek na Polibudzie, nie budowlankę ale współpracuję z sektorem budowlanym. Czasem tłumaczę ludziom rzeczy trywialne - wielu nie umie sobie wyobrazić przestrzeni - ile miejsca coś zajmuje, albo ile miejsca jest potrzebne, by pracownik nie obijał się łokciami o ściany przy wykonywaniu jakiejś pracy. Czasem już tłumacząc czuję, że słowa przelatują przez głowę, a potem za tydzień, za miesiąc wraca ten sam problem, to samo zdziwienie, ten sam przeciąg w uszach, gdy po raz kolejny tłumaczę rozwiązanie. Albo gdy dzwoni, mailuje ktoś z tekstem "mamy problem" korci mnie, by powiedzieć, "tak macie problem".
Myślę, że ci ludzie, gdyby się odrobinkę wysilili, to byliby samodzielni w swoje pracy... ale po co?

Gdyby Andrzejewski napisał, że te studia są za trudne, że za dużo materiału w krótki czasie, czy coś w tym stylu... ale on pisze, że jest zdolny, ale leniwy, nie chce zarwać nocy, bo będzie zmęczony, bo go to zestresuję to i nie zaliczy. Nie ma na to lekarstwa - wielokrotnie na studiach będzie miał tak dużo pracy, że nie ma szansy grzecznie po dobranocce iść do łóżeczka (aż nie chcę myśleć, co by było gdyby zmęczył się i nie wyspał z powodu seksu lol).
Cslady - nie wiem jaki masz wykształcenie, ale padł przykład zadań z matmy, spróbuj zgadnąć, ile czasu potrzeba na przepisanie (nich będzie, ktoś policzył, twoim zadaniem jest tylko przepisać) 100 obliczeń z całkami?

27 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-12-09 18:42:56)

Odp: Silny stres na studiach

Niestety większość kierunków inżynierskich wymaga odporności na stres. Nie chcę osądzać, ale najwidoczniej praca andrzejewskiego pod tym względem była bardzo "lajtowa" tj. musiał pracować w  zawodzie gdzie ma się 8-10h pracy i jej nie przynosi do domu.

Jeśli teraz tak źle reaguje na same studia to niestety później lepiej nie będzie. Są sfery w których całe życie musisz się kształcić  i przy tym pracować na pełny etat/przy projektach. Jak On sobie to wyobraża? Oprócz predyspozycji twardych są jeszcze  miękkie. Nasz rynek pracy (dobrze głównie w dużych miastach,gdzie szefostwo na łeb na karku) patrząc na zachodnich  przedsiębiorców doszedł do podobnego związku: większość ludzi można wysłać na dokształcenie (kursy, podyplomówki, zaoczne) jednakże nie każdy nadaje się na pewne stanowisko. Konstruktor to najbardziej stresujące zajęcie - gonią ciebie terminy i  bierzesz prawną odpowiedzialność za to co robisz.

Ja nie chciałam nikomu ubliżać pisząc, iż nie każdy nadaje się na studia. Po prostu tak jest smile. Podobnie nie każdy powinien być lekarzem, strażnikiem granicznym, pielęgniarką, programistą, ekspedientem, osobą od reklamy... życie wszystko weryfikuje, ale szkoda straconych lat jeśli już teraz On dostrzegł tak poważne problemy. Tym bardziej, iż problem nie leży w nauce, a niestety brakiem organizacji własnego czasu oraz odporności na stres (może nabawić się chorób autoimmunologicznych, czy nerwicy).

28

Odp: Silny stres na studiach

To może spróbuj czymś się wzmocnić, to znaczy swój organizm. Jakieś witaminy, żelazo. Jakiś czas temu moja koleżanka miała duży problem ze stresem a najgorzej jak się pogłębia i pogłębia to potem problemy się tylko nawarstwiają. Czy to na studiach czy potem w pracy. Ja co prawda nie brałam ale u mojej znajomej sprawdził się taki tonik spam i ona przy regularnym piciu odczuła znaczną poprawę. Poczytaj sobie o nim i może warto spróbować.

29

Odp: Silny stres na studiach

Nie chce generalizować, ale wiele osób przechodziło to co ty. Chodzi mi o nadmierny stres na studiach a co z tym związane brak apetytu, problemy ze snem. Z własnego doświadczenia powiem ci że nie warto tak wszystkiego brać do siebie bo kończy to się depresją:( a to uwierz mi nie jest nic przyjemnego

30

Odp: Silny stres na studiach

andrzejewski, wrzuć na luz!!!! Pisze to student(ka) IV roku również ciężkiego kierunku. Jedni mają mocniejszą psychikę, inni trochę słabszą, ale nie daj sobie wmówić, że przez to mniej się do czegoś nadajesz. Po prostu musisz więcej popracować. Nad psychiką i sobą. smile
Na początek udaj się do apteki po delikatne preparaty ziołowe na sen. Jeśli nie pomogą - idź do neurologa i prawdopodobnie przepisze coś na recepte, co pozwoli sen uregulować. Teraz jesteś w zamkniętym kole, bo stres sprawia, że nie możesz spać, a brak snu nakręca stres.
To wszystko pisze osoba delikatna psychicznie, która niekiedy miewała niemalże horrory w głowie big_smile, gdy na studiach było b ciężko i z perspektywy czasu wiem, że robiłam z igły widły. wink

Większość komentujących chyba zapomniała, że pisze spanikowany pierwszoroniak. ;p

31

Odp: Silny stres na studiach

Skąd ten zalew jadu i nienawiści, ludzie? Człowieka przytłoczyła sesja, czy jego pierwszego? Każdego studenta pierwszego roku tak traktujecie? To ja się cieszę, że mnie tu nie było w czasie mojej pierwszej sesji na psychologii, bo niby tylko 11 egzaminów, a ja widziałam się w grobie. To, że ktoś chwilowo z czymś nie daje rady, nie znaczy że od razu się go skreśla. Mniej pogardy spływa na zdradzających niż tu na tego gościa


Co do Ciebie autorze, zastanawiam się w takim razie co robisz, żeby lepiej spać? Jakie działania podejmujesz? Jest trochę rzeczy, które możesz dla siebie zrobić. Jedną z nich będzie... poluzowanie kucyka. Co się stanie, jak teraz zawalisz jeden czy dwa egzaminy? Jakie masz opcje? Czy możesz porozkładać egzaminy na teraz i na sesje poprawkową? Na ile potrzebujesz wszystkie przedmioty "zdać" a  na ile "zdać dobrze"? Rozumiem, że w sytuacji, gdy jest to pierwsza sesja, w dodatku z niesprawiedliwymi warunkami, jest presja. Zależy ci - jasne.
Co ze snem? Wysiłek fizyczny przed położeniem się, albo medytacja? Joga? Modlitwa? Niektórym pomaga. Herbata ziołowa, coś ciepłego. Ciepłe mleko działa na 100%. Pokój powinien być chłodny. Organizm może potrzebować długiego wyciszania - warto założyć sobie, że zasypianie zajmie ci trochę czasu i do tego się przygotowywać, czyli nie walić sobie światłem po oczach idąc do łazienki 3 minuty przed snem, nie gapić się w ekran (a jeśli już, to w ekran przyciemniony z odpowiednim filtrem np. program twilight czy f.lux). Daj sobie czas na proces zasypiania. Ważna jest regularność, o którą ciężko w sesji, wiem. Dyscyplina mentalna jak już zasypiasz - kontrola swoich myśli. Dla niektórych jest to łatwe, dla innych trudne. Liczenie owiec nie jest głupie, jeśli wiadomo jak to robić. Pomóc może skupienie się na oddechu i liczenie oddechów, obserwacja tego, jak przepływa oddech, wydłużanie wydechu. Ziewanie jest spoko, parę rozciągnięć. Relaksowanie po kolei części ciała. Nie wszystkim pomaga muzyka - wszystkie te melodie zen tylko mnie wnerwiają.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

32

Odp: Silny stres na studiach

Miałam podobne objawy,  nie miałam apetytu, nie mogłam zasypiać, ogólnie ciągle odczuwałam lęk, mi akurat pomagał nervomix control, szybko uspokajał, nie czułam się senna, mogłam na wszystkim w spokoju się skupić.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Silny stres na studiach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018