Jak być ATEISTĄ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak być ATEISTĄ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-02 14:40:51)

Temat: Jak być ATEISTĄ?

Ateista to dość szerokie pojęcie ale zakładając ten wątek nie chcę podyskutować co to jest ateizm, zwłaszcza z katolikami i półkatolikami. Nie chodzi mi o osoby, które przestały wierzyć ponieważ:
- księża i katolicy są obłudni (istnienie złego czy dobrego księdza nie decyduje o istnieniu Boga).
- Kościół zakazuje aborcji itp.
- nie chce mi się modlić i chodzić do kościoła.
- nie chcą słuchać o grzechach  i być umoralnianym
- z tych czy innych powodów nie żyją zgodnie z wiarą i wolą odejść niż być napiętnowanym.
- jestem innego wyznania.
- wierzę w istnienie absolutu, wszech energii lub wszystko jest zapisane w gwiazdach itp.
Wszelkie prywatne mieszanki różnych religii w różnym natężeniu.

   Jeśli nie mieścisz się w tych kategoriach, a jesteś ateistą to chętnie porozmawiam o wzajemnych przemyśleniach w tym zakresie. Osoby, które uważają, że człowiek jest dla siebie bogiem to już jest jakaś płaszczyzna do rozmowy, choć nie jest to tożsame z moimi poglądami.
Wiem, że takich osób jest wyjątkowo mało i trudno żeby te  słowa przeczytała taka osoba, ale może się zdarzyć, że ktoś z przeglądających forum dostrzeże w tym zbieżność do siebie. Takie osoby zapraszam do kontaktu. Nie zawsze chcemy ujawniać swoje poglądy w tak nietolerancyjnym świecie. Można do mnie wysłać email na adres  iryd małpa onet.pl

PS Będę wdzięczny jeśli osoby, które mają poglądy podobne do wymienionych na liście, nie będą się udzielały w tym temacie.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak być ATEISTĄ?

A ja chciałbym porozmawiać o twojej znajomości języka polskiego. Jeśli używasz liczby mnogiej, to nie wolno jej mieszać z pojedynczą, jeśli dotyczy tej samej osoby/osób:

iryd napisał/a:

Nie chodzi mi o osoby, które przestały wierzyć ponieważ:
- nie chce mi się modlić i chodzić do kościoła.
- nie chcą słuchać o grzechach  i być umoralnianym
- z tych czy innych powodów nie żyją zgodnie z wiarą i wolą odejść niż być napiętnowanym.
- jestem innego wyznania.
- wierzę w istnienie absolutu, wszech energii lub wszystko jest zapisane w gwiazdach itp.
Wszelkie prywatne mieszanki różnych religii w różnym natężeniu.
   Jeśli nie mieścisz się w tych kategoriach, a jesteś ateistą to chętnie porozmawiam o wzajemnych przemyśleniach w tym zakresie.

Wracaj dziecko na lekcje, bo nie dorosłeś do forum dla dorosłych.

iryd napisał/a:

Osoby, które uważają, że człowiek jest dla siebie bogiem to już jest jakaś płaszczyzna do rozmowy, choć nie jest to tożsame z moimi poglądami.

I znów pomieszanie form. Osoby [....] to już jest jakaś płaszczyzna. Powinieneś napisać "Poglądy osób [....] to już jest jakaś płaszczyzna"

iryd napisał/a:

Wiem, że takich osób jest wyjątkowo mało i trudno żeby te  słowa przeczytała taka osoba, ale może się zdarzyć, że ktoś z przeglądających forum dostrzeże w tym zbieżność do siebie.

Podobieństwo do siebie, lub zbieżność ze swoimi poglądami. Moduł sprawdzania pisowni w Wordzie nie załatwi za ciebie korekty. Aby pisać po polsku trzeba co najmniej skończyć szkołę podstawową.
Wracaj do nauki języka ojczystego. Twoje barbarzyńskie podejście do mowy ojczystej jest obrazą dla inteligencji czytelników. Incydentalne używanie tzw. "trudnych słówek" świadczy nie tyle o elokwencji, co o potrzebie imponowania innym za wszelką cenę, a to jest strasznie żałosne.

3

Odp: Jak być ATEISTĄ?

iryd, nie mieszcze sie w podanych przez Ciebie kategoriach, ale tez nie czuję sie ateistką, to nie wiem, czy moge sie wypowiadac?

na wszelki wypadek bedzie krotko

Ateizm jest wyborem.
Wiara w silę wyzszą tez jest wyborem.
Rozwoj duchowy od pewnego momentu bez zalozenia istnienia sily wyzszej, nie jest, moim zdaniem, mozliwy.

Reklama

4

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Benita72 napisał/a:

Rozwój duchowy od pewnego momentu bez założenia istnienia siły wyższej, nie jest, moim zdaniem, możliwy.

Ja tu chcę uniknąć dyskusji z katolikami dlatego trolla nawet nie czytałem.
I z osobami na różnym etapie zwątpienia, dlatego te ograniczenia.
Właśnie o tym co napisałaś chcę porozmawiać z ateistami. Ja uważam dokładnie odwrotnie niż ty, że założenie o istnieniu boga ogranicza rozwój duchowy. 
Dlaczego brak boga Cię ogranicza?

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

5

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Na pytanie skierowane do mnie dopiero prubuję znalezc odpowiedz - mowi sie, ze czlowieka najbardziej ogranicza on sam, czyli jego EGO. Mysle, ze do prawdziwego rozwoju duchowego (nie opartego na zasadzie "brawo ja") potrzebna jest pokora - wobec absolutu, czy inaczej pojmowanej energii. Potrzebna jest swiadomosc, ze wszystko toczy sie ustalonym porządkiem rzeczy..

Natomiast proponuje odwrocic Twoje pytanie - w jaki sposob istnienie Boga (czy tez wiara w istnienie Boga) mialyby ograniczac Twoj rozwoj? Ma to związek z wolnoscia?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez mergi (2017-12-03 16:29:04)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Ja się również nie mieszczę w tych kategoriach.Od ponad 10 lat jestem ateistką.

W każdej religii jest coś co mi nie pasuje,jest coś z czym się nie zgadzam.
A i samo pojmowanie Boga u mnie jest inne.
Dla mnie to siłą,energia,dobro ,które jest w nas i które widzimy w drugim człowieku.

Jesteśmy jak lustra-co widzimy u drugiego, mamy w sobie.

Religia to pewne ramy,a ja nie pasuję w żadne z nich.

"Tyle jest możliwości i tyle dróg do Boga,ilu jest ludzi.
Bóg ma inną drogę dla każdego z nas".

Religia to jedna z wielu dróg.
Ateizm to również droga.

Sami wybieramy ścieżkę,którą idziemy.

Może właśnie tego chce od Ciebie Bóg
Abyś szukał do niego ciągle nowych dróg
-uwielbiam tę piosenkę Bajmu.
Znacie? wink

"Jesteśmy tym, co o sobie myślimy.Wszystko czym jesteśmy, wynika z naszych myśli.Naszymi myślami tworzymy świat."

7 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-12-03 17:47:48)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

To ciekawe, bo katolicyzm bardzo silnie podkreśla, że wiara w boga to wolnośc, czyli poddanie się nakazom, zakazom, etc. o kontroli ziemskich urzędników boga.

Odpowiedz na pytanie jak religia może ograniczać rozwój jest dla mnie bardzo prosta - właśnie przez swój dogmatyzm. Jeśli religia określa twoje poglądy na każdą sprawę, twój światopogląd, to nie ma miejsca na rozwój, tym bardziej jeśli ta religia ociera się o absurd czy gusła. Ktoś, kto przyjmuje to za swoje credo jest człowiekiem kierującym się wiara a rozumem.

To nie jest przypadek, że kościół tak wiele wysiłku w swojej historii wkładał w zwalczanie nauki i sztuki. Do dzisiaj istnieje indeks zakazanych książek czy zakazanej muzyki. Jest na nim i moja Metallica smile

8

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Swanen napisał/a:

To ciekawe, bo katolicyzm bardzo silnie podkreśla, że wiara w boga to wolnośc, czyli poddanie się nakazom, zakazom, etc. o kontroli ziemskich urzędników boga.

Niby nie powinnam się tutaj wypowiadać, ale w sumie mam swoją opinię na ten temat.
Po pierwsze jest w tym trochę placebo. Wmawiają, że ma być wolność, więc gdzieś tam niby tą wolność się czuje.
Po drugie faktycznie jest wolność, bo jakby nie muszę robić tego, co nakazuje mi świat i krąg znajomych spoza religii. A z drugiej strony to i tak wkłada mnie w jakieś ramy, więc nakłada ograniczenie.

Np. należałam do takiej wspólnoty, w której celem była modlitwa za uzależnionych i abstynencja od alkoholu. No i generalnie faktycznie, czułam się lepiej, kiedy miałam coś, czym mogłam uzasadnić to, że nie piję i faktycznie coraz bardziej zaczęłam zauważać to, ile ludzie używają alkoholu i jak bardzo próbują przymuszać innych do picia.
A z drugiej strony no właśnie to są jakieś ramy, zakazy i nakazy. Tego mi nie wolno. Więc taka średnia wolność.

9

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Jak być ateistą? Bardzo prosto. Wystarczy być pozbawionym łaski wiary. Tak jak ja. Tyle. Bezeceństwa i obłuda kleru są nieistotne.

Świadomość, ze jest sie w stu procentach odpowiedzialnym za swój los: bezcenna.

Dla innych może być przerażająca.

10

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Lady Loka napisał/a:

Po drugie faktycznie jest wolność, bo jakby nie muszę robić tego, co nakazuje mi świat i krąg znajomych spoza religii. A z drugiej strony to i tak wkłada mnie w jakieś ramy, więc nakłada ograniczenie.

.

Ale musisz robić to, co nakazuje ci religia, przy czym świat poza religią jest znacznie szerszy i raczej niczego ci nie nakazuje.

11 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-03 20:36:13)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Ponieważ każdy jest ateista na swój wymiar, to nie ma poglądów gorszych czy lepszych. Natomiast możemy wymienić się swoimi odczuciami i doświadczeniami. Postaram się odnieś do tych wypowiedzi, które są zgodne lub nie, z moimi poglądami. Pamiętajmy, że rozmowa o duchowości osób ateistycznych, choć nie broni jej prawo jak uczucia religijnych, też wymaga taktu. Bardzo się cieszę, że wasze posty takie są. Pomijam pierwszy post ale go nie czytałem, tylko kilka pierwszych słów. Tego typu postów, nie będę czytał, ani się do nich odnosił. Zrobiłem dla takich postów osobny temat.

Benita72 napisał/a:

… mowi sie, ze czlowieka najbardziej ogranicza on sam, czyli jego EGO. Mysle, ze do prawdziwego rozwoju duchowego (nie opartego na zasadzie "brawo ja") potrzebna jest pokora - wobec absolutu, czy inaczej pojmowanej energii. Potrzebna jest swiadomosc, ze wszystko toczy sie ustalonym porządkiem rzeczy.
Natomiast proponuje odwrocic Twoje pytanie - w jaki sposob istnienie Boga (czy tez wiara w istnienie Boga) mialyby ograniczac Twoj rozwoj? Ma to związek z wolnoscia?

   Dla mnie „brawo ja” to nie rozwój, to raczej egoizm i brak samooceny. Jeśli człowieka coś ogranicza to jego słabości i ułomności. Pewną dozę pokory daje nam życie i inni ludzie. Człowiek pozbawiony pokory i refleksji idzie przez życie jak czołg, aż ktoś go odstrzeli. Mnie do tego nie jest potrzebny absolut. Widzę ewolucję ale nie zakładam, że wszystko  „toczy się ustalonym porządkiem rzeczy”.

mergi napisał/a:

W każdej religii jest coś co mi nie pasuje,jest coś z czym się nie zgadzam. A i samo pojmowanie Boga u mnie jest inne. Dla mnie to siłą,energia,dobro ,które jest w nas i które widzimy w drugim człowieku.
Jesteśmy jak lustra-co widzimy u drugiego, mamy w sobie. Religia to pewne ramy,a ja nie pasuję w żadne z nich.
"Tyle jest możliwości i tyle dróg … -uwielbiam tę piosenkę Bajmu.
Znacie? wink

W takim razie powinnaś tworzyć swoją odrębną religię. W XIX i XX wieku właśnie z takich jak twoje powodów powstawały różne odłamy chrześcijaństwa, buddyzmu i islamu. Średniowieczna walka w Rosji „o trzy palce lub dwa”, w geście przeżegnania, kiedyś wydawała się mi przenośnią, a to była walka dosłownie o tę ilość palców, a trup słał się gęsto. Coś przerażającego. Wiem, że trudno jest stworzyć własną religię, dlatego najczęściej tkwimy w zawieszeniu między religią, a tym, co poza nią.

Swanen napisał/a:

To ciekawe, bo katolicyzm bardzo silnie podkreśla, że wiara w Boga to wolnośćc, czyli poddanie się nakazom, zakazom, etc. o kontroli ziemskich urzędników boga.
   Odpowiedz na pytanie jak religia może ograniczać rozwój jest dla mnie bardzo prosta - właśnie przez swój dogmatyzm. Jeśli religia określa twoje poglądy na każdą sprawę, twój światopogląd, to nie ma miejsca na rozwój, tym bardziej jeśli ta religia ociera się o absurd czy gusła. Ktoś, kto przyjmuje to za swoje credo jest człowiekiem kierującym się wiara a rozumem.
   To nie jest przypadek, że kościół tak wiele wysiłku w swojej historii wkładał w zwalczanie nauki i sztuki. Do dzisiaj istnieje indeks zakazanych książek czy zakazanej muzyki. Jest na nim i moja Metallica smile

Z grubsza zgadzam się z tą opinią, choć nie jestem wrogiem kościoła. Chyba nigdy w życiu nie toczyłem sporów religijnych w realu. Oczywiście jak słucham w tv ks. Oko lub red. Terlikowskiego to po kilku minutach mam dość tak prymitywnych argumentów.

Lady Loka napisał/a:
Swanen napisał/a:

To ciekawe, bo katolicyzm bardzo silnie podkreśla, że wiara w boga to wolnośc, czyli poddanie się nakazom, zakazom, etc. o kontroli ziemskich urzędników boga.

   Niby nie powinnam się tutaj wypowiadać, ale w sumie mam swoją opinię na ten temat.
Po pierwsze jest w tym trochę placebo. Wmawiają, że ma być wolność, więc gdzieś tam niby tą wolność się czuje.
   Po drugie faktycznie jest wolność, bo jakby nie muszę robić tego, co nakazuje mi świat i krąg znajomych spoza religii. A z drugiej strony to i tak wkłada mnie w jakieś ramy, więc nakłada ograniczenie.
   Np. należałam do takiej wspólnoty, w której celem była modlitwa za uzależnionych i abstynencja od alkoholu. No i generalnie faktycznie, czułam się lepiej, kiedy miałam coś, czym mogłam uzasadnić to, że nie piję i faktycznie coraz bardziej zaczęłam zauważać to, ile ludzie używają alkoholu i jak bardzo próbują przymuszać innych do picia.
A z drugiej strony no właśnie to są jakieś ramy, zakazy i nakazy. Tego mi nie wolno. Więc taka średnia wolność.

Trudno mi się wypowiadać jak czuje się osoba, która należy do wspólnoty bo nigdy w niej nie byłem. Dlatego mogę powiedzieć o moich odczuciach w zakresie wolności. Nie czuję żeby jakikolwiek absolut – kim by nie był – coś mi  nakazywał lub czegoś zabraniał. Jeśli już to prawo, ludzie, wszelkie regulaminy i normy – bardziej jeszcze niż tamte z konieczności decyduje mój własny świat wartości – choć jest z wyboru jest chyba ważniejszy.

misiando napisał/a:

Jak być ateistą? Bardzo prosto. Wystarczy być pozbawionym łaski wiary. Tak jak ja. Tyle. Bezeceństwa i obłuda kleru są nieistotne. Świadomość, ze jest sie w stu procentach odpowiedzialnym za swój los: bezcenna.
Dla innych może być przerażająca.

Czy ja wiem? Czy jesteśmy w stu procentach odpowiedzialni za swój los? Żołnierz na wojnie, więzień w obozie koncentracyjnym, chyba mieli niewielki wpływ na swój los…
   Są ludzie, którzy w zasadach swojej wiary chcą znaleźć, nie tylko przepis na swoje życie i winnego wszelkich niepowodzeń, wykroczeń. „Przecież wszyscy jesteśmy grzeszni” – katolicyzm.
   Droga rozwoju ateisty, o której ktoś wspominał na pewno jest trudniejsza, wymaga większej analizy zachowań ludzi, zjawisk społecznych, np. moje podejście do aborcji, o którym piszę w wątku : „Oddział porodowy dla dzieci, które umrą” post 71, nie wzięło się z poglądów kościoła, ani stanowiska feministek. Musiałem do nigo dojść sam, bo wcześniej nigdy takich  poglądów jak moje nie słyszałem.
To nie jest zachęta do dyskusji o aborcji, a wręcz przeciwnie. Tylko przykład, że ateiście jest trudniej.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

12

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Swoją drogą to ja mam pytanie smile
to wątek o ateizmie, więc się wpasuję.

Czy ktoś z Was jest osobą, która nigdy nic nie miała wspólnego z jakąkolwiek religią? Po prostu wychowana jakby bez Boga i bez religii? Ciekawi mnie właśnie to, jak taka osoba postrzega religię, często się mówi, że "dziecko powinno samo sobie wybrać jak będzie dorosłe", a z drugiej strony z tego co poznałam ludzi, którzy byli wychowani bez religii, to właśnie oni w dorosłym życiu niczego nie wybierają, bo nie czują żadnej potrzeby wybierania, skoro całe życie przeżyli bez Boga.
Co innego ci, którzy po drodze wątpią, nawracają się, albo odrzucają religię. To jest jakby oddzielna grupa, bo to ludzie, którzy jednak mają świadomość tego, co przez lata się im tłukło na religii.
Zastanawiam się, które rozwiązanie dla dziecka jest korzystniejsze. Czy wychowanie w religii i potem pozwolenie mu na podjęcie decyzji czy chce w niej być jak będzie czas np. bierzmowania, czy wychowanie bez religii i pozwolenie mu na ewentualne wybranie religii, co jednak wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne.

13

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Lady Loka,  moja koleżanka była wychowywana bez religii, jako dziecko nie została ochrzczona. Rodzice zostawili jej całkiem wolną rękę. Obecnie jest muzułmanką.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

14

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Czy Bóg istnieje czy nie istnieje na pewnym poziomie nie ma znaczenia. Ważne jest jak kto postępuje. Jedni wierzą, że jak kradną a druga osoba o kradzieży się nie dowie, to jest dobre postępowanie. Inni uznają, że nawet jak czynią zło o którym się nikt nie dowie to los i tak ich ukarze.

Największy ateista świata w ostatnich latach stwierdził "Nie da się udowodnić, że Bóg nie istnieje. I nie da się udowodnić że istnieje." -- to tylko przekaz z jakiejś tam grupy, plotka...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

15

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Cyngli napisał/a:

Lady Loka,  moja koleżanka była wychowywana bez religii, jako dziecko nie została ochrzczona. Rodzice zostawili jej całkiem wolną rękę. Obecnie jest muzułmanką.

O, dzięki za przykład smile

16 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-12-03 23:49:33)

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Gary napisał/a:

Czy Bóg istnieje czy nie istnieje na pewnym poziomie nie ma znaczenia. Ważne jest jak kto postępuje. Jedni wierzą, że jak kradną a druga osoba o kradzieży się nie dowie, to jest dobre postępowanie. Inni uznają, że nawet jak czynią zło o którym się nikt nie dowie to los i tak ich ukarze.

Największy ateista świata w ostatnich latach stwierdził "Nie da się udowodnić, że Bóg nie istnieje. I nie da się udowodnić że istnieje." -- to tylko przekaz z jakiejś tam grupy, plotka...

Hawking?

17

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Iryd,mam wrażenie,że nie zrozumiałeś mojej poprzedniej wypowiedzi.

Religia też może być źródłem zła,jeśli popadnie się w fanatyzm .

"Jesteśmy tym, co o sobie myślimy.Wszystko czym jesteśmy, wynika z naszych myśli.Naszymi myślami tworzymy świat."

18 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-04 09:15:09)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Mergi, tej twojej myśli nie odczytałem w twoim poście. Jest ona oczywista dla mnie i nie wymaga udowodnienia. Przykład islamistów, fanatyków dokonujących różnych zbrodni jest wystarczający. Fanatycy innych religii popełniają swoje zło. Dlatego ja nie lubię wszelkich fanatyków. Nawet fanatycznego zbierania znaczków. Ktoś taki może skrzywdzić dziecko, bo mu zniszczyło znaczek. Zbieracze znaczków to egzotyczny przykład ale już fanatycy Legii Warszawa, pseudokibice to już prawdziwe zagrożenie dla niesympatyków Legii, choć oni z religią nie mają nić wspólnego.
   Gary, twój opis jest opisem agnostyka. Pewnie, że zmieniłbym swoje przekonania co do religii gdyby  modlitwą ludzie przenieśli Kraków na Mazowsze, lub inne tego typu wypadki. Ale nic takiego się nie zdarzyło i nie zdarzy. Owszem trudno jest założyć, że ktoś udowodni istnienie boga, lub temu zaprzeczy. Z tego, że trudno jest udowodnić istnienie krasnoludków lub mu zaprzeczyć nie wynika żadna nowa religia.   
Lady trudno mi ci pomóc, bo ja może wierzyłem w Boga gdzieś na pierwszych lekcjach religii w pierwszej klasie. Trochę tak jakby siostra opowiadała o życiu w Brazylii. Szybko jednak przekonałem się, że opowiada o jakimś wymyślonym świecie. Twojego warunku o braku kontaktu z religią nie spełniam.
   Moje podejście do jakiegokolwiek boga przypomina trochę podejście do Kmicica z Potopu. Jet powieść, jej autor, powstał film. Można mówić o wpływie powieści na naszą kulturę, i wiele różnych pobocznych tematów. Ale zastanawianie się jak Kmicic jako postać literacka, wpłynął na wydarzenia  historyczne jest nieporozumieniem, jeśli on nie istniał w rzeczywistości. Wpłynął rozumiane brał udział osobiście.         
   Dla mnie Hawking trafia tak w 30 procentach. Typowy „angielski nieuk”, który w późniejszym życiu przeżył olśnienie wiedzą. Wiedza adaptowana w późniejszym wieku sprzyja tworzeniu własnych dziwnych teorii. O ile pamiętam Hawking wszystko komplikuje i sam się zapętla w swojej własne komplikacje. Sam się nakręca i osoba, którą to urzeknie zaczyna podążać za nim, trochę jak pies na smyczy.  Choroba stworzyła dodatkowe warunki wyjątkowości jego poglądów. Chyba na pewnym etapie stał się dobrym towarem, na którym można zarobić. Ale jak ktoś chce wierzyć w jego rozważania, to ma prawo.
   Dla mnie bardziej interesujące jest jaki świat wartości ma ateista i jak go zbudował, niż same sposoby  „ułożenia się z bogiem ”. Dlatego to ułożenie się z bogiem traktuję właśnie jako próby budowania własnego świata wartości.   
   A dla mnie odwrotnie budowanie własnego świata wartości, bezwiednie doprowadziło do „ułożenia się z bogiem ”.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

19 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-12-04 09:35:23)

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Swanen napisał/a:
Gary napisał/a:

Największy ateista świata w ostatnich latach stwierdził "Nie da się udowodnić, że Bóg nie istnieje. I nie da się udowodnić że istnieje." -- to tylko przekaz z jakiejś tam grupy, plotka...

Hawking?

Oj nie wiem, nie mam źródła. A on tak powiedział? To bym sobie zanotował, że to Hawking.



Gary, twój opis jest opisem agnostyka.

Jedyne słuszne założenie. Należy oddzielić to od wiary.



Pewnie, że zmieniłbym swoje przekonania co do religii gdyby  modlitwą ludzie przenieśli Kraków na Mazowsze, lub inne tego typu wypadki. Ale nic takiego się nie zdarzyło i nie zdarzy.

Bo gdyby Bóg to zrobił, to zabrałby ludziom wolną wolę w zakresie tego czy w niego wierzyć czy nie wierzyć. Zakładam, że mamy wolną wolę i możemy decydować w jaki sposób postępujemy.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

20 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-04 11:08:07)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

"Agnostycyzm – pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. W kontekście religijnym, agnostycyzm oznacza niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie. Osobą która wprowadziła termin agnostycyzm jest Thomas Henry Huxley. Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich.
Ośrodki badawcze czasem zaliczają agnostyków do tej samej grupy co ateistów."
Ponieważ Huxley zmarł 1895 roku to chyba termin i jego definicja pojawił się wcześniej niż urodził się Hawking.

Gary napisał/a:
iryd napisał/a:

Pewnie, że zmieniłbym swoje przekonania co do religii gdyby  modlitwą ludzie przenieśli Kraków na Mazowsze, lub inne tego typu wypadki. Ale nic takiego się nie zdarzyło i nie zdarzy.

Bo gdyby Bóg to zrobił, to zabrałby ludziom wolną wolę w zakresie tego czy w niego wierzyć czy nie wierzyć. Zakładam, że mamy wolną wolę i możemy decydować w jaki sposób postępujemy.

Nie dlatego co piszesz tylko byłby to po prostu twardy dowód na istnienie wyższej siły.

   Proszę pamiętać, że gdy piszę o bogu, najczęściej mam na myśli wszelaką formę siły wyższej. Czasem gdy odnoszę się do religii, nam na myśli katolicką, bo jesteśmy w Polsce (w większości) i najlepiej ją znam.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

21

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Gary napisał/a:

Oj nie wiem, nie mam źródła. A on tak powiedział? To bym sobie zanotował, że to Hawking.


.

NIe jestem pewna, miałam nadzieję, że ty wiesz smile

22

Odp: Jak być ATEISTĄ?
Swanen napisał/a:
Gary napisał/a:

Oj nie wiem, nie mam źródła. A on tak powiedział? To bym sobie zanotował, że to Hawking.
.

NIe jestem pewna, miałam nadzieję, że ty wiesz smile

Kuuuurczę... a ja nawet nie miałem nazwiska żadnego na myśli, a miałem nadzieję, że Ty wiesz smile smile

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

23 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-12-05 23:42:13)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Jak mi się zechce to poszukam. Chwilowo lenię się wink

24

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Wg mnie nie da się być idealnym ateistą, tak samo jak nie da się być idealnym np. katolikiem. Zawsze w nas będzie doza niepewności, że jednak mogę się mylić i jakaś siła wyższa istnieje. Można ten dyskomfort w sobie zabijać, że ci wierzący są tacy źli, że przecież nauka, że moje zmysły niczego nie dostrzegają. Ale pewności nigdy nie będzie.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

25

Odp: Jak być ATEISTĄ?

a jeśli istnieje, to co z tego w sumie?
a jesli istnieją wszyscy bogowie? łącznie z Thorem,Ozyrysem i Arymanem?

czy do czegoś mnie to zobowiązuje?

nie sądzę

26 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-09 15:01:59)

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Trudno powiedzieć co znaczy idealny ateista. Przeszukałem wątki o ateizmie, część to tylko kłótnie ale jest też kilkanaście szerszych wypowiedzi o własnym podejściu do … Właśnie do czego? Do boga, do sensu życia, do tego co po śmierci. Nie ma tam właściwie żadnego odniesienia skąd się wziął świat? Takiej wypowiedzi nie znalazłem. Miałem je wymienić ale byłby to bardzo długi post to chyba tylko podam później nr postów. Jeśli ktoś będzie chciał to sobie poszuka. Chyba warto zwłaszcza dla tych, którzy nie brali udziału w tamtej dyskusji.

   Duchowość o którą na forum „skruszono nie jedną kopię” nierozerwalnie wiąże się z relacją z nadnaturalnym bytem lub jakąś formę doświadczeń religijnych. Dlatego wolę ten termin zostawić osobom wierzącym. Niech cieszą się jego celebrowaniem. Jednak bezsprzecznie mamy swoją wewnętrzną sferę, a  co ważniejsze jej relacje ze światem zewnętrznym. Możemy sobie nie zadawać pytań egzystencjalnych i wielu tak robi. Ateizm jest często ucieczką od boga, dlatego ateista jest często zrównany z agnostykiem. Co to za różnica, czy nie ma boga? Czy nie można udowodnić jego istnienia? Ale ci, którzy nie chcą omijać takich pytań, napotykają wielki problem. Tak samo jak osoby wierzące ale dla nich Bóg jest odpowiedzią na wszystko, a autorytety i myśliciele danej wiary już za nich to zrobili. Słuszność tych stwierdzeń zamknęli w słowie "wierzę".
A co z ateistą? Kto mu odpowie na te pytania?
Ja odpowiedziałem tylko sobie.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

27

Odp: Jak być ATEISTĄ?
iryd napisał/a:

   Duchowość o którą na forum „skruszono nie jedną kopię” nierozerwalnie wiąże się z relacją z nadnaturalnym bytem lub jakąś formę doświadczeń religijnych.

To o czym mówisz, to nie duchowość tylko kult.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

28 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-12-09 18:08:13)

Odp: Jak być ATEISTĄ?
troll napisał/a:

Wracaj do nauki języka ojczystego. Twoje barbarzyńskie podejście do mowy ojczystej jest obrazą dla inteligencji czytelników. Incydentalne używanie tzw. "trudnych słówek" świadczy nie tyle o elokwencji, co o potrzebie imponowania innym za wszelką cenę, a to jest strasznie żałosne.

On nigdzie nie stwierdził że używanie tych - jak to określiłeś - "trudnych słówek" świadczy o jego elokwencji. To jest tylko i wyłącznie Twoja interpretacja jego zachowania, i chyba warto żebyś sobie to uświadomił. Być może dla niego one są "codzienne"/"normalne", i nawet przez głowę nie przeszła mu myśl żeby komukolwiek imponować. Jak na razie nikt chyba jeszcze drugiej osobie do głowy nie wszedł, więc wymyślanie sobie czemu dana osoba zrobiła to a to zamiast ją zapytać jest troszkę nie w porządku.

29

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Byłbym skłonny powiedzieć , że systemy narzucające "nakazy/zakazy" przez elementy mistyczne powstały, po części,
aby zapewnić wygodne stanowiska kadrze zarządzającej.
Takie systemy są tolerowane  lub sterowane przez aparaty państwa na tyle ile są przydatne.
Jak nie są przydatne to nie są tolerowane.

Ja nie wspieram takich systemów, nie dziele ich na lepsze i gorsze.
Zauważam że religia jest pomocna dla Idei państwa i może chronić przed obcymi wpływami.

Ale w moim przypadku , nie jestem gotowy na tak daleko idące kompromisy.
A nawet jeżeli kiedyś będę robił coś na pokaż, to i tak nie dam ani grosza, na żadna z tych instytucji.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

30

Odp: Jak być ATEISTĄ?

Pasuję. Przestałam wierzyć, bo doszłam do wniosku że koncepcja, w którą wierzyłam (z racji tradycyjnego katolickiego wychowania) nie trzyma się kupy, a wiara wynika z potrzeb emocjonalnych.

31

Odp: Jak być ATEISTĄ?
lilly25 napisał/a:
troll napisał/a:

Wracaj do nauki języka ojczystego. Twoje barbarzyńskie podejście do mowy ojczystej jest obrazą dla inteligencji czytelników. Incydentalne używanie tzw. "trudnych słówek" świadczy nie tyle o elokwencji, co o potrzebie imponowania innym za wszelką cenę, a to jest strasznie żałosne.

On nigdzie nie stwierdził że używanie tych - jak to określiłeś - "trudnych słówek" świadczy o jego elokwencji. To jest tylko i wyłącznie Twoja interpretacja jego zachowania, i chyba warto żebyś sobie to uświadomił. Być może dla niego one są "codzienne"/"normalne", i nawet przez głowę nie przeszła mu myśl żeby komukolwiek imponować. Jak na razie nikt chyba jeszcze drugiej osobie do głowy nie wszedł, więc wymyślanie sobie czemu dana osoba zrobiła to a to zamiast ją zapytać jest troszkę nie w porządku.

Lilly-Troll napisał to nie na podstawie li i jedynie tego posta-tak sądzę.
Poczytaj więcej-dowiesz się o co chodziło smile

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak być ATEISTĄ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016