Czy potrzebujemy Boga? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy potrzebujemy Boga?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 57 ]

1

Temat: Czy potrzebujemy Boga?

Wielu deklaruje wiarę w Boga a postępuje tak jakby On nie istniał.
Niektórzy są tak zajęci, że nie zaprzątają sobie głowy Bogiem. Uważają, że jest On zbyt odległy czy niedostępny, by odgrywał w ich życiu znaczącą rolę.
Inni uznają nauki religijne za mało praktyczne a w każdym razie się do nich nie stosują.

Specjaliści od zdrowia psychicznego są zdania, że człowiek nie osiągnie prawdziwego szczęścia, jeśli w swoim życiu nie znajdzie miejsca na duchowość. Ludzie chcą służyć czemuś głębszemu, jakiejś idei.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Jakiego Boga masz na myśli? Takiego co w chmurze dymu grzmi na górze do wystraszonych ludzi? Czy może takiego którego stawiamy na samym początku jako stwórcę świata?

Wielu deklaruje wiarę w Boga a postępuje tak jakby On nie istniał.

Myślisz, że to naprawdę Bóg dał Mojrzeszowi tablice z przykazaniami? Bóg stwórca świata? Tak się ujawnił?

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

3 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-12-01 01:12:17)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

Wielu deklaruje wiarę w Boga a postępuje tak jakby On nie istniał.
Niektórzy są tak zajęci, że nie zaprzątają sobie głowy Bogiem. Uważają, że jest On zbyt odległy czy niedostępny, by odgrywał w ich życiu znaczącą rolę.
Inni uznają nauki religijne za mało praktyczne a w każdym razie się do nich nie stosują.

Specjaliści od zdrowia psychicznego są zdania, że człowiek nie osiągnie prawdziwego szczęścia, jeśli w swoim życiu nie znajdzie miejsca na duchowość. Ludzie chcą służyć czemuś głębszemu, jakiejś idei.

Duchowość to nie bóg i niekoniecznie wiara, z czego zdaje się nie zdajesz sobie sprawy. Prezentujesz bardzo zawężony punkt widzenia. Poza tym w swoim opisie pomijasz ludzi, którzy po prostu w boga nie wierzą

Reklama

4

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Gary napisał/a:

Myślisz, że to naprawdę Bóg dał Mojrzeszowi tablice z przykazaniami? Bóg stwórca świata? Tak się ujawnił?

Ależ skąd, bóg to ten, co chodził po wodzie wink

5

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Jasne! Duchowosc! Duch czyli spiritus (vini). Dodam ze flat ubi vult.

.
Reklama

6

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Temat nie dotyczy duchowości. Jeśli już ateiści wypowiadają się w tym wątku, to dlaczego nie argumentują swojej niewiary a wyśmiewają poglądy innych? Nie rozumiem tego ataku na osoby wierzące, przypomina mi to fanatyzm.

7

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Swanen napisał/a:
Gary napisał/a:

Myślisz, że to naprawdę Bóg dał Mojrzeszowi tablice z przykazaniami? Bóg stwórca świata? Tak się ujawnił?

Ależ skąd, bóg to ten, co chodził po wodzie wink

Jezus był człowiekiem. Co z tego że chodził po wodzie? Poniosło go chyba trochę... smile albo się zapomniał.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

8

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

Temat nie dotyczy duchowości. Jeśli już ateiści wypowiadają się w tym wątku, to dlaczego nie argumentują swojej niewiary a wyśmiewają poglądy innych? Nie rozumiem tego ataku na osoby wierzące, przypomina mi to fanatyzm.

Gdzie się Picea dopatrzyłaś ataku na osoby wierzące? Przecież chyba liczysz się z tym, że nie wszyscy podzielają twoje zdanie a niepodzielanie twojego zdania nie jest atakiem.

Co do duchowości, sama powiązałaś potrzebę duchowości z wiarą w boga.

9

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Gary napisał/a:

Jezus był człowiekiem. Co z tego że chodził po wodzie? Poniosło go chyba trochę... smile albo się zapomniał.

Ni człowiekiem, ni bogiem.

10

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Jako osoba niewierząca, mogę twierdząco odpowiedzieć na twoje pytania
Ludzie potrzebują boga, bo...

Picea napisał/a:

Specjaliści od zdrowia psychicznego są zdania, że człowiek nie osiągnie prawdziwego szczęścia, jeśli w swoim życiu nie znajdzie miejsca na duchowość. Ludzie chcą służyć czemuś głębszemu, jakiejś idei.

Nie zacytuję, ale już jako nastolatka trafiły do mnie słowa A. Camusa w stylu - gdyby bóg nie istniał naprawdę, to człowiek wymyśliłby sobie go, by w coś wierzyć.

Fajnie jest mieć taki bufor - coś złego się stało = a widocznie bóg zsyłam mi karę, bym się opamiętała, coś dobrego się stało = wyproszone u boga,... itd. No ale trzeba wierzyć, uwierzyć w tę postać, a to już nie jest takie proste. Poza tym duchowość to niekoniecznie religia.

11

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Averyl

1. Chociaż wierzę w Boga, to nie uważam, że to co mnie złego spotyka to kara od Boga.
2. Nie powiedziałam, że duchowość to tylko religia.

12 Ostatnio edytowany przez Swanen (2017-12-01 23:51:49)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

To fakt, że religia to taki zestaw gotowych prawd, nakazów, przykazów, zakazów i groźb. Załatwia za ludzi potrzebę myślenia, dochodzenia do własnych wniosków, rozwiązywania dylematów, na co nie wszyscy mają ochotę, energię czy choćby potencjał intelektualny. Być może niektórym pozwala opanować lęki wynikająca ze świadomości śmiertelności kiedy obiecuje im życie po śmierci. Do tego np. katolicyzm operuje chętnie pojęciami moralności katolickiej, etyki katolickiej czy już wspomnianej duchowości przez co wiele osób  uważa, że moralność, etyka czy duchowość to pojęcia katolickie, w ogóle nie mając pojęcia, że katolicyzm ich nie wymyślił tylko spożytkował.

Faktycznie jeszcze nie odpowiedziałam wprost na pytanie więc odpowiadam - nie, ludzie nie potrzebują boga ale potrzebują duchowości, refleksji, uczciwości, kultury/sztuki, piekna i jeszcze paru rzeczy.

13

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

Averyl

1. Chociaż wierzę w Boga, to nie uważam, że to co mnie złego spotyka to kara od Boga.
2. Nie powiedziałam, że duchowość to tylko religia.

pytasz się czy ty potrzebujesz boga,  czy tak globalnie?

14 Ostatnio edytowany przez Picea (2017-12-01 16:00:12)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Averyl

Pytanie jest skierowane do użytkowników forum. Ciekawa jestem zdania innych w danym temacie.
Osobistych pytań nie muszę upubliczniać.

15

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Swanen

Czy kodeks drogowy, wlaśnie zbiór praw, nakazów i zakazów zwalnia kierowcę z myślenia? Czy nie trzeba myśleć ucząc się jazdy? Podobnie jest w odniesieniu do religii. Jej świadomy wybór związany jest z myśleniem. To szukanie odpowiedzi na pytania, które ludzie sobie stawiają. Niektóre religie wykorzystują brak czyjejś świadomości i narzucają wiarę ną przykład niemowlętom. Ja świadomie dokonałam wyboru.

Moralności, etyki i duchowności nie wiążę z katolicyzmem.

16 Ostatnio edytowany przez kacerz (2017-12-03 00:03:41)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Gary napisał/a:

Myślisz, że to naprawdę Bóg dał Mojrzeszowi tablice z przykazaniami? Bóg stwórca świata? Tak się ujawnił?

Czy dobrze rozumiem, że podważasz fakt, iż Bóg przemówił do Mojżesza, przy użyciu argumentu, że byłoby to ujmą dla boskiego dostojeństwa? Przecież wspaniały Bóg matematyki, genialny fizyki, wielki demiurg i zegarmistrz wszechświata nie mógł przemówić do wysoko zorganizowanej, ale jednak skromnej kupki związków węgla, wodoru i tlenu, jaką, jeżeli istniał, był Mojżesz! Czy taki jest Twój argument?

Po pierwsze odczytujesz biblię dosłownie, co jest błędne. Po drugie przykładasz do Boga swoją ludzką miarę dostojeństwa.

Nie jestem człowiekiem wierzącym, ale nie jestem też niewierzący. Z pewnością nie jestem chrześcijaninem ani wyznawcą judaizmu. Rozumiem jednak religie księgi na tyle, żeby wiedzieć, że przestawiony tam Bóg jest w szmerze łagodnego powiewu.

A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu.
Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty.

Bóg w szmerze powiewu, w matczynym objęciu, w uśmiechu prostodusznego człowieka, w radości dziecka, w niewyszukanym smaku świeżego chleba, w subtelnych pojęciach matematyki. Bóg religii księgi jest kimś, kto przemawia poprzez drobnostki i detale. Kieruje się własną logika, którą dla nas jest sprzeczna. Ma własną moralność, która dla nas jest amoralna. Taki Bóg mógł "przemówić" do Mojżesza lub do grupy jakichś innych ludzi i w jakimś sposób natchnąć ich do zapisania tablicy z przykazaniami. Nie byłoby to dla niego żadną ujmą. Mógłby też zesłać mu tę tablicę prosto z nieba wraz z asystą chóru anielskiego i gromadą trąbiących na niebiańskich rogach cherubinów oraz dodać do tego trochę znaków np. spektakularny wybuch na słońcu, ale nie podejrzewam go o niską, typowo ludzką pompatyczność.


Swanen napisał/a:

To fakt, że religia to taki zestaw gotowych prawd, nakazów, przykazów, zakazów i groźb. Załatwia za ludzi potrzebę myślenia, dochodzenia do własnych wniosków, rozwiązywania dylematów, na co nie wszyscy mają ochotę, energię czy choćby potencjał intelektualny.

Religia to duchowa tradycja. Nawet najbardziej inteligentny i wrażliwy człowiek nie jest w stanie odtworzyć całej duchowości zawartej w religiach księgi, buddyzmie, hinduizmie itd. Wynika to z tego, że wielkie religie są dziełem kolektywnej inteligencji, wrażliwości i mistycyzmu wielu pokoleń ludzi. Duchowość zawarta w każdej z wielkich religii nie jest czymś stałym, ale ulegała ciągłym przemianom. Jeżeli ktoś chce poważnie przepracować jedną z wielkich religii, to wymaga to dużego wysiłku intelektualnego i moralnego. Poza tym nikt w naszych czasach i na naszych szerokościach geograficznych nie zmusza nikogo do tego, żeby porzucić własną duchową niezależność i przyjąć wszystko, co jedna z wielkich religii oferuje w sposób bezrefleksyjny.

Z tego powodu uważam, że krytyka religii, jaką podajesz wyżej, jest prymitywnym uproszczeniem i dotyczy wyłącznie niektórych form zinstytucjonalizowanej religii, która czasem jest narzędziem politycznym.

Swanen napisał/a:

Być może niektórym pozwala opanować lęki wynikająca ze świadomości śmiertelności kiedy obiecuje im życie po śmierci.

Niektórym tak. Jestem wielkim fanem religii chrześcijańskiej, ale nie wierzę w swoje życie po śmierci. Natomiast chcę, żeby moje życie miało również głębszy, duchowy wymiar i dlatego staram się zrozumieć i przetworzyć tę wielką tradycję, która jest mi bliska kulturowo.

Swanen napisał/a:

Do tego np. katolicyzm operuje chętnie pojęciami moralności katolickiej, etyki katolickiej czy już wspomnianej duchowości przez co wiele osób  uważa, że moralność, etyka czy duchowość to pojęcia katolickie, w ogóle nie mając pojęcia, że katolicyzm ich nie wymyślił tylko spożytkował.

W Nowym Testamencie zawarta jest opowieść o życiu jednego z najwybitniejszych filozofów moralnych. Pod wieloma względami Chrześcijaństwo jest wielką innowacją moralną. Chodzi np. o niezbywalną godność każdej osoby ludzkiej, o stosunek Chrystusa do kobiet i dzieci, złotą zasadę, relację człowieka jako istoty moralnej do państwa.

Swanen napisał/a:

Faktycznie jeszcze nie odpowiedziałam wprost na pytanie więc odpowiadam - nie, ludzie nie potrzebują boga ale potrzebują duchowości, refleksji, uczciwości, kultury/sztuki, piekna i jeszcze paru rzeczy.

Jeżeli istnieje tylko materialna rzeczywistość uregulowana pewnymi prawami, to nie ma mowy o duchowości, refleksji, estetyce. Wówczas też cały Twój wywód jest pozbawiony sensu, bo jest odzwierciedleniem przemian fizycznych, które zachodziły podczas jego zapisywania, w Twoim najbliższym otoczeniu.

Jeżeli jednak jest coś zewnętrzne i niezależne w stosunku do materii oraz regulujących jej przemiany praw, to ten obszar można nazwać Bogiem. Czasem może mieć on charakter osobowy. W każdym razie Bóg i jego pojęcie jest warunkiem koniecznym dla duchowości, refleksji, moralności itd.

17

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

A jak należy odczytywać biblię? Jak się da wytłumaczyć logicznie to dosłownie a jak się nie da wytłumaczyć logicznie to, że przenośnia? No i jeszcze ten stosunek Chrystusa do kobiet i dzieci - w jednym ciągu zaraz po niezbywalnych prawach człowieka.

18 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-03 11:05:59)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Swanen napisał/a:

A jak należy odczytywać biblię? Jak się da wytłumaczyć logicznie to dosłownie a jak się nie da wytłumaczyć logicznie to, że przenośnia?

Żebym odczytać biblię trzeba najpierw zdać sobie sprawę skąd się wzięła?
Pojawiła się bodajże w III wieku jako ujednolicona wersja, by każdy z biskupów nie nauczał czego innego. Zrezygnowano z wielu ewangelii. Nakazano ich niszczenie. Tylko cudem coś przetrwało do naszych czasów. Ewangelia Judasza - uratowano ze skrytki bankowej w dużo gorszym stanie niż ją to wkładano, ze dwadzieścia lat wcześniej. Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego z kilku równie, a nawet bardziej popularnych mesjaszy przetrwał właśnie Jezus? Można w to nie wierzyć, ale właśnie wtedy mamy do czynienia z wiarą, a nie wiedzą na temat chrześcijaństwa.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

19

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Wiesz co kacerz... kiedyś milion lat spędziłem na wojnach religijnych i czasem nie mam sił dyskutować argument za argumentem i grzebać w twojej wierze, więc powiem Ci to:

jeśli mamy wolną wolę daną od Boga (prawdziwego stworzyciela świata, a nie pana w chmurze dymu), to znaczy, że tej wolnej woli Bóg nie może odbierać, w szczególności dotyczy to wiary lub nie wiary w Boga; cywilizacje we wszechświecie dzielą się na te które w Boga wierzą, Boga który stworzył zasady rządzące tym światem, oraz cywilizacje ateistyczne, które uważają, że świat jest niezmienny, zimny, jak fizyka;   Dochodzimy do czystej wiary w Boga, albo nie wiary -- i niestety jeśli Bóg objawia się w chmurze dymu, to NIE jest to bóg prawdziwy

Wierzysz że Bóg był w chmurze dymu? Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że w Łagiewnikach Jezusa Faustyna widziała?  Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że przed pastuszkami Bóg tańcował słońcem w Fatimie?  Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że Bóg strącał mordercę Św Pawłą z konia? Okej... twoja sprawa...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

20

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Gary napisał/a:

cywilizacje we wszechświecie dzielą się na te które w Boga wierzą, Boga który stworzył zasady rządzące tym światem, oraz cywilizacje ateistyczne, które uważają, że świat jest niezmienny, zimny, jak fizyka;

Czy znasz jakąś cywilizację ateistyczną? Rozumianą jako zorganizowana grupa społeczna o większej liczebności? Bo ja nie słyszałem o takiej. Piszesz "we wszechświecie". Czy znasz inną cywilizację we wszechświecie niż naszą? Bo ja nie znam.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

21

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Ja tylko sobie tak wierzę, na podstawie tego co inni opowiadają.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

22 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-04 14:56:47)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
kacerz napisał/a:

Religia to duchowa tradycja. Nawet najbardziej inteligentny i wrażliwy człowiek nie jest w stanie odtworzyć całej duchowości zawartej w religiach księgi, buddyzmie, hinduizmie itd. Wynika to z tego, że wielkie religie są dziełem kolektywnej inteligencji, wrażliwości i mistycyzmu wielu pokoleń ludzi. Duchowość zawarta w każdej z wielkich religii nie jest czymś stałym, ale ulegała ciągłym przemianom. Jeżeli ktoś chce poważnie przepracować jedną z wielkich religii, to wymaga to dużego wysiłku intelektualnego i moralnego.

   Czytając twoje posta mam wrażenie, że to pisze zwolennik
bardzo naiwnej teorii uosobienia Boga jako wszelakiego dobra.
Przypomina to jakieś pogranicze Świadków Jehowy lub podobnego odłamu. Jest ich tak dużo, że trudno je odróżnić, a może to odłam twój osobisty? Jeśli by przyjąć, że religia to duchowa tradycja (co jest oczywiste) i postępować z twoim zaleceniem to najlepiej korzystać ze wszystkich tradycji wielkich religii i chyba nie tylko tych wielkich.
Najlepiej jakby w kościołach czy meczetach każdego dnia była inna "religia". Uczestnik tych wielu obrzędów dopiero mógłby czuć się uduchowiony.
    Zapytam wprost czy jesteś Świadkiem Jehowy lub podobnego nurtu badaczy Pisma Świętego?

koncerz napisał/a:

   Jeżeli istnieje tylko materialna rzeczywistość uregulowana pewnymi prawami, to nie ma mowy o duchowości, refleksji, estetyce.

   Nie wiem czy ktokolwiek ze współczesnych autorytetów kościelnych lub etycznych podpisałby się pod taką tezą? Bardzo w wątpię. Twoje poglądy muszą się opierać na jakiś XIX-wiecznych przemyśleniach protoplasty tej "filozofii" lub sam ją na podstawie starych, innych poglądów wymyśliłeś?

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

23

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
iryd napisał/a:

Twoje poglądy muszą się opierać na jakiś XIX-wiecznych przemyśleniach protoplastu tej "filozofii"

Wymiękam big_smile big_smile
Wytłumaczy mi ktoś co to jest "protoplast" ?

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

24

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Protoplasta to zasadniczo przodek, np protoplasta rodu.

25

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Swanen napisał/a:

Protoplasta to zasadniczo przodek, np protoplasta rodu.

Swaen,
ja wiem kim jest PROTOPLASTA smile
Raczej chodziĺo mi o cytat z iryda,który tu zapodałam.
Jak zapewne  możesz doczytać,iryd już edytowaĺ swego posta i błąd poprawił smile

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd
Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

Wielu deklaruje wiarę w Boga a postępuje tak jakby On nie istniał.
Niektórzy są tak zajęci, że nie zaprzątają sobie głowy Bogiem. Uważają, że jest On zbyt odległy czy niedostępny, by odgrywał w ich życiu znaczącą rolę.
Inni uznają nauki religijne za mało praktyczne a w każdym razie się do nich nie stosują.

Specjaliści od zdrowia psychicznego są zdania, że człowiek nie osiągnie prawdziwego szczęścia, jeśli w swoim życiu nie znajdzie miejsca na duchowość. Ludzie chcą służyć czemuś głębszemu, jakiejś idei.

Pytanie, o jakiego boga chodzi? Chrześcijańskiego? Muzułmańskiego Allacha? Czy jeszcze jakiegoś innego? Są w końcu religie (buddyzm), które obywają się bez boga w ogóle...

Sądzę, że bóg a duchowość to dwie różne sprawy, które niekoniecznie muszą dla wszystkich się łączyć. Ja wedle definicji kościelnej jestem ateistką, a wcale nie uważam się za osobę pozbawioną duchowości. Wręcz przeciwnie, mam czasami wrażenie, że zastanawiam się nad wieloma rzeczami częściej niż niektórzy moi wierzący znajomi wink A już na pewno moja znajomość chrześcijańskiej biblii jest nieco większa niż wielu z nich.

Zgadzam się, że ludzie szukają sensu w życiu. Ale ideą przewodnią ich życia nie musi być modlitwa, a np. pomoc innym ludziom, samorozwój, pozostawienie po sobie dobrych ludzi (dzieci). Istnieje wiele wymiarów duchowości. W niektórych religia wręcz przeszkadza się doskonalić...

27

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

Swanen

Czy kodeks drogowy, wlaśnie zbiór praw, nakazów i zakazów zwalnia kierowcę z myślenia? Czy nie trzeba myśleć ucząc się jazdy? Podobnie jest w odniesieniu do religii. Jej świadomy wybór związany jest z myśleniem. To szukanie odpowiedzi na pytania, które ludzie sobie stawiają. Niektóre religie wykorzystują brak czyjejś świadomości i narzucają wiarę ną przykład niemowlętom. Ja świadomie dokonałam wyboru.

Moralności, etyki i duchowności nie wiążę z katolicyzmem.

W zakresie, którego kodeks dotyczy poniekąd tak. Kodeks nie pozostawia wyboru kierowcy czy włączając się do ruchu ma pierwszeństwo czy nie, nie pozwala na dowolną interpretację czy można na czerwonym świetle jechać czy nie. To wszystko już za kierowcę zdecydowano, przy czym kodeks powstał tu  i teraz, na bazie wielu lat doświadczeń i jest ulepszany wraz z rozwojem motoryzacji, nie jest jakąś mrzonką odwołującą się do abstrakcji, lęków i zabobonów.

28

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Jesiennowiosenna

1.Pytanie brzmi CZY POTRZEBUJEMY BOGA, a nie w jakiego Boga wierzysz.
2. Pytanie zamieszczone jest w dziale RELIGIA- DUCHOWE POSZUKIWANIA, więc jak widzisz religię łączy się ze sferą duchową.
3. Nie napisałam, że religia to jedyny przejaw duchowości.

29

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

NIE potrzebujemy Boga. Gdybyśmy potrzebowali to by nas tak stworzył, że by istniał.
Tak dochodzimy do sedna jego nieokreśloności.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

30

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Swanen

W Biblii też są prawa, zakazy itp ale masz wolną wolę i wybierasz czy skorzystasz z tego, czy się podporządkujesz czy nie. Podobnie z prawem drogowym. Istnienie jakiegos znaku np zakazu nie oznacza, że wszyscy bęgą go przestrzegać.
Skoro nie wierzysz w Boga, to pewnie trudno będzie się Tobie zgodzić z boskim natchnieniem Biblii, którego zasady się nie zmieniają, a prawa tak.

31

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Gary
Co masz na mysli pisząc, że tak nas by stworzył, że by istniał?

32 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-12-06 16:28:21)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

Ty wierzysz w takiego Boga jak Ci przedstawiono, a ja wierzę w takiego jakiego mi przedstawiono, albo sobie wymyśliłem. Mogę tez nie wierzyć w Boga w ogóle. Albo zaprzeczać jego istnieniu. To wcale nie zmienia świata, ani mojego losu. Mogę twierdzić, że Boga nie potrzebuję.

Szanuję wiarę chrześcijańską, i wiarę w moc Biblii... i kiedyś byłem w takim środowisku, a dzisiaj jestem w innym miejscu ... i wiem, że to kompletnie do Ciebie nie dotrze -- mianowicie że Biblia nie wyróżnia się niczym innym spośród wielu innych książek, bo można twierdzić, że wszystkie inne też są natchnione przez Boga... albo można twierdzić, że żadne nie są natchnione.

O Bogu można rozmawiać tam gdzie zaczyna się nieoznaczoność -- czyli tam gdzie jego istnienie lub nie istnienie, wiarę w to... zależy tylko od naszych poglądów.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

33

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Picea napisał/a:

1.Pytanie brzmi CZY POTRZEBUJEMY BOGA,

Nie, nie jest mi do niczego potrzebny. Na wszystkie pytania mogę sobie odpowiedzieć bez zakładania istnienia boga.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

34 Ostatnio edytowany przez kacerz (2017-12-06 20:30:18)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
Gary napisał/a:

Wiesz co kacerz... kiedyś milion lat spędziłem na wojnach religijnych i czasem nie mam sił dyskutować argument za argumentem i grzebać w twojej wierze, więc powiem Ci to:

Jeżeli nie masz ochoty dyskutować, to tego nie rób, a jeśli chcesz, to nie poprzedzaj tego wypowiedzią w rodzaju: "nie mam ochoty, ale niech już Ci będzie".

Gary napisał/a:

Jeśli mamy wolną wolę daną od Boga (prawdziwego stworzyciela świata, a nie pana w chmurze dymu), to znaczy, że tej wolnej woli Bóg nie może odbierać, w szczególności dotyczy to wiary lub nie wiary w Boga; cywilizacje we wszechświecie dzielą się na te które w Boga wierzą, Boga który stworzył zasady rządzące tym światem, oraz cywilizacje ateistyczne, które uważają, że świat jest niezmienny, zimny, jak fizyka;

Wydaje mi się, że jeżeli mamy wolną wolę, to możemy na przestrzeni naszego życia zmieniać poglądy pod wpływem różnych argumentów. Wolna wola nie oznacza, że jesteśmy zdeterminowani do tego, żeby wierzyć lub nie. Nie rozumiem więc, o co Ci chodzi. Nie wiem o jakich mówisz cywilizacjach, ani jaki to ma związek z resztą dyskusji.

Gary napisał/a:

Dochodzimy do czystej wiary w Boga, albo nie wiary -- i niestety jeśli Bóg objawia się w chmurze dymu, to NIE jest to bóg prawdziwy

To jest stwierdzenie. Nie ma tu argumentu.

Gary napisał/a:

Wierzysz że Bóg był w chmurze dymu? Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że w Łagiewnikach Jezusa Faustyna widziała?  Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że przed pastuszkami Bóg tańcował słońcem w Fatimie?  Okej... twoja sprawa...
Wierzysz, że Bóg strącał mordercę Św Pawłą z konia? Okej... twoja sprawa...

Z całą pewnością nie wierzę w żadną z nich w tak prymitywny sposób, w jaki Ty je przestawiasz. Jeśli chcesz nas przekonać, że Bóg nie mógł fizycznie być w jakiejś chmurze, to nie musisz. Prawdziwy Bóg jest niefizyczny, alogiczny i amoralny. Jest też poza matematyką. Jest dla mnie kuszące, żeby uznać, że jego tchnienie jest w każdym istniejącym obiekcie oraz, że mógł natchnąć Mojżesza lub kogokolwiek innego do sformułowania dekalogu. Ty się z tym kategorycznie nie zgadzasz i nie podajesz żadnego argumentu. Poza tym, że przywołujesz tańcowanie słońcem przed pastuszkami w Fatimie...

Gary napisał/a:

Ty wierzysz w takiego Boga jak Ci przedstawiono, a ja wierzę w takiego jakiego mi przedstawiono, albo sobie wymyśliłem. Mogę tez nie wierzyć w Boga w ogóle. Albo zaprzeczać jego istnieniu. To wcale nie zmienia świata, ani mojego losu. Mogę twierdzić, że Boga nie potrzebuję.

Możesz mieć swoje przekonania, ale nie możesz zaprzeczyć, że nie mają one wpływu na świat. Przecież to, jakie ktoś ma przekonania w tak fundamentalnej kwestii, ma znaczenie. Powód jest na przykład taki, że jeśli ostatecznie rzeczywistość redukuję się tylko do praw fizyki, to nie istnieje żadna podstawa do tego, żeby głosić jakiekolwiek zdania moralne. Nie można powiedzieć, że coś jest złe lub dobre. Po prostu jest jakie jest, bo taka jest fizyczna rzeczywistość i nikt nie ma prawa zgłaszać protestu i nikogo potępiać. Nie ma miłości w przestrzeniach Banacha.

Nie wiem czy mam potrzebę Boga, ale z całą pewnością życzyłbym sobie, żeby zdania moralne były sensownymi wypowiedziami dotyczącymi realnego świata. To już zakłada, że rzeczywistość jest nieredukowalna do praw fizyki i nie jest w pełni naturalistyczna. Nie wiem czy to założenie jest prawdziwe, ale chciałbym, żeby było. W każdym razie to, jak się sprawy mają w tej kwestii, ma moim zdaniem gigantyczne znaczenie dla nas wszystkich i każdego z osobna.

Gary napisał/a:

Szanuję wiarę chrześcijańską, i wiarę w moc Biblii... i kiedyś byłem w takim środowisku, a dzisiaj jestem w innym miejscu ... i wiem, że to kompletnie do Ciebie nie dotrze -- mianowicie że Biblia nie wyróżnia się niczym innym spośród wielu innych książek, bo można twierdzić, że wszystkie inne też są natchnione przez Boga... albo można twierdzić, że żadne nie są natchnione.

Jest wiele wartościowych książek i wiele mogło być natchnionych przez Boga i zawierać objawienie, o ile Bóg istnieje. Z pewnością biblia jest bardzo wartościowa pod względem moralnym, duchowym i filozoficznym. W tym sensie biblia znacząco wyróżnia się spośród wielu innych książek, dotyczących religii, filozofii i etyki. Tak samo jak np. "Annus Mirabilis" A.Einsteina znacząco wyróżniają się na tle wielu innych artykułów o fizyce.

35

Odp: Czy potrzebujemy Boga?

o ludzie... ależ wy jestescie próżni i megalomanscy!!
serio!! 
opisujecie tego swojego boga jakbyście co najmniej herbatke z nim pili co tydzien i dyskutowali o nim z nim samym smile
wygląda na to, ze znacie go lepiej niz samych siebie - kazdy świetnie wie,jaki on jest,czego chce, jakie ma motywy smile

przyznam, ze mi to nawet imponuje wink
bo wiekszosc z was nawet siebie nie zna, nie mówiąc o swoich partnerach, partnerkach obecnych czy przyszłych wink

srsl?? smile))

36 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-06 21:07:48)

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
_v_ napisał/a:

opisujecie tego swojego boga jakbyście co najmniej herbatke z nim pili co tydzien i dyskutowali o nim z nim samym 
wygląda na to, ze znacie go lepiej niz samych siebie - kazdy świetnie wie,jaki on jest,czego chce, jakie ma motywy

PEŁNA ZGODA! i rozbawienie z kacerza.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

37

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
iryd napisał/a:

   Czytając twoje posta mam wrażenie, że to pisze zwolennik
bardzo naiwnej teorii uosobienia Boga jako wszelakiego dobra.

Nie będę dyskutował na temat Twoich wrażeń, ale skoro dzielimy się wrażeniami, to chętnie dodam swoje. Moje wrażenie jest takie, że wyciągasz nieuprawnione i daleko idące wnioski na podstawie swoich wrażeń, co niestety zazwyczaj prowadzi do poznawczych błędów. Moja intuicja podpowiada mi, że to cecha ludzi o marnej kondycji intelektualnej.

iryd napisał/a:

 
Jeśli by przyjąć, że religia to duchowa tradycja (co jest oczywiste) i postępować z twoim zaleceniem to najlepiej korzystać ze wszystkich tradycji wielkich religii i chyba nie tylko tych wielkich.
Najlepiej jakby w kościołach czy meczetach każdego dnia była inna "religia". Uczestnik tych wielu obrzędów dopiero mógłby czuć się uduchowiony.

Moim zdaniem jest kilka trudnych i poważnych teorii naukowych, które warto zrozumieć, bo są one kształcące. Na podstawie tego zdania wyciągniesz wniosek, że codziennie należy studiować inne pisemko popularnonaukowe?

Poza tym słowo tradycja nie było przeze mnie użyte w znaczeniu obrzędu. Chodziło raczej o treść intelektualną, moralną oraz duchową, jaką niesie za sobą teologia i mistyka np. chrześcijańska.

iryd napisał/a:

 
Zapytam wprost czy jesteś Świadkiem Jehowy lub podobnego nurtu badaczy Pisma Świętego?

Nie jestem. Teraz ja zapytam wprost. Ile masz mniej więcej lat i czy stwierdzono u Ciebie zaburzenia sprawności intelektualnej? Nie musisz zresztą odpowiadać. Nie interesuje mnie odpowiedź. Chciałem tylko zapytać.

iryd napisał/a:

 

koncerz napisał/a:

   Jeżeli istnieje tylko materialna rzeczywistość uregulowana pewnymi prawami, to nie ma mowy o duchowości, refleksji, estetyce.

   
Nie wiem czy ktokolwiek ze współczesnych autorytetów kościelnych lub etycznych podpisałby się pod taką tezą? Bardzo w wątpię. Twoje poglądy muszą się opierać na jakiś XIX-wiecznych przemyśleniach protoplasty tej "filozofii" lub sam ją na podstawie starych, innych poglądów wymyśliłeś?

Tego argumentu użył John Lennox podczas debaty z Richardem Dawkinsem w 2007 roku. Dawkins przyznał, że owszem jest to prawdą, ale nie powinno to zmieniać naszego stosunku do tej kwestii. Tzn. jeśli nie istnieje nic poza materialnym i rządzonym prawami fizyki wszechświatem, to powinniśmy się pogodzić z tym, że nasza moralność, duchowość jest tylko naszym własnym pozbawionym obiektywnego sensu wytworem.

38

Odp: Czy potrzebujemy Boga?
_v_ napisał/a:

o ludzie... ależ wy jestescie próżni i megalomanscy!!
serio!!

Ty natomiast jesteś na tyle skromna i powściągliwa, że nam o tym przypominasz.

_v_ napisał/a:

opisujecie tego swojego boga jakbyście co najmniej herbatke z nim pili co tydzien i dyskutowali o nim z nim samym smile
wygląda na to, ze znacie go lepiej niz samych siebie - kazdy świetnie wie,jaki on jest,czego chce, jakie ma motywy smile

Nie widzę, żebym napisał gdziekolwiek, że mam jakąkolwiek konkretną wiedzę na temat tego, czego Bóg chce i jakie ma motywy. Nigdzie nie widzę ani jednego takiego fragmentu mojej wypowiedzi. U innych też tego nie widzę.

Nie jestem przekonany, co do istnienia Boga, co wyraźnie zaznaczam w kilku miejscach. Wszędzie, gdzie piszę na temat tego, jaki Bóg jest, odnoszę się do wizji Boga zawartych w biblii, teologii chrześcijańskiej oraz w koncepcjach niektórych filozofów i wierzących naukowców.

_v_ napisał/a:

przyznam, ze mi to nawet imponuje wink
bo wiekszosc z was nawet siebie nie zna, nie mówiąc o swoich partnerach, partnerkach obecnych czy przyszłych wink
srsl?? smile))

Tak. Racja. Nie znamy siebie. Powinniśmy iść do psychoterapeuty i odkryć, że byliśmy w dzieciństwie maltretowani psychicznie czy nawet fizycznie przez mamę, tatę lub starszego kolegę w szkole i stąd wszystkie nasze zachowania itd. Bla bla bla...

Posty [ 1 do 38 z 57 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy potrzebujemy Boga?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016