Czy można nauczyć się empatii? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy można nauczyć się empatii?

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 219 ]

1 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-11-28 12:06:23)

Temat: Czy można nauczyć się empatii?

Jestem na etapie czytania książki "Duchowe życie zwierząt" jeden z przykładów zwierzęcej empatii sprowokował mnie do rozmyślań jak w temacie - czy można nauczyć się empatii, czy można się bardziej uwrażliwić na drugiego człowieka, zwierzaka?

Oczywiście można wprowadzić pewne uproszczenia w stylu: zostawił ją facet, ma ciężko chorego w rodzinie, ... = nieprzyjemne wydarzenia, czyli należy pogłaskać, czy poklepać po ramieniu, powiedzieć, że będzie dobrze. Chamskie zachowanie w autobusie, kasjerka wydała za mało = nieprzyjemne wydarzenie, mnie to dzisiaj nie dotyczy, ale czasem się zdarza, więc można pozłorzeczyć, czy pobluzgać na ten świat (zawsze miło wyrzucić z siebie złość tongue) ... ale to chyba nie jest empatia.

Ludzie nieobdarzeni empatią, często nie tylko nie potrafią wczuć się w emocje drugiej osoby, często nie potrafią zrozumieć sytuacji np. ktoś opowiada o swoich problemach z finansami, że jest mu ciężko, a druga strona zaczyna ją pouczać jak należy zarządzać kasą, jak należało zainwestować w siebie za młodu... itd, zamiast dać się wygadać, trochę wczuć się, że już sama sytuacja wyboru zapłacić za rachunek, czy kupić jedzenie jest niemiła, niezależenie od przyczyny problemów.

Jak rozumiecie empatię? Czy można się jej nauczyć?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Nie nie można. Zwłaszcza tej poznawczej. Ale można ją rozwinąć/wywołać zwłaszcza tą emocjonalną.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.
Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Empatii nie da się nauczyć. Nauczyć to się można prasować, sprzątać, wspinać po górach i jeździć samochodem. Każdy z nas może po części kształtować swój charakter, trochę się zmienić, ale nie da się zmienić całego człowieka. Nie da się, ponieważ wtedy zatraciłby on swoje ja i stał się kimś sztucznym, osobą, którą się nie urodził. Nie każdy jest dobry w rozumieniu innych, odczuwaniu emocji i stawiania się w czyjejś sytuacji. Trzeba to nadrabiać innymi rzeczami.

Life is an eternal search...
Reklama

4

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Mi się zarzuca, że nie mam empatii. W testach psychologicznych też jest niejasno opisane.

Podstawowy rozdźwięk w rozumieniu empatii:

(1) umiejętność wczuwania się w czyjeś emocje -- czyli współczucie
(2) umiejętność rozumienia schematów myślowych drugiej osoby i podejmowanie działań korzystnych dla tej osoby

Przykłady jak to można łatwo pomylić... Prawie realne, tylko trochę ubarwione. Normalnie te zachowania różnią bardzo nieznacznie.

============================================================

PIERWSZA OSOBA -- uważająca się za empatyczną, matka kilkuletniego dziecka

Jest ona z dzieckiem na placu zabaw. Jej dziecku drugie wyrwało zabawkę, matka "czuje emocje dziecka" (bo jest niby-empatyczna), czym prędzej biegnie mu pomóc, aby jej dziecko nie cierpiało. Zabiera zabawkę drugiemu (obcemu) dziecku i mówi temu obcemu dziecku oschłym tonem "Nie wolno zabierać nie swoich zabawek innym dzieciom. Czy to było twoje? Czy tobie byłoby przyjemnie gdyby ktoś zabrał Ci zabawkę? Nie rób tak..." 

Innym razem dziecko się przewróciło, rąbnęło kolanami w beton, na pewno będzie trochę krwi, dłonie na pewno sobie przytarło. Matka w ułamku sekundy biegnie do niego, krzyczy "Co się stało? Co się stało?", dziecko w płacz, tragedia, trzeba odkazić, dać plasterki. Dramat. Tak to matka potrafiła wyczuć "empatycznie" krzywdę jaka się dzieje jej dziecku.

========================================================

DRUGA OSOBA -- uważana przez otoczenie za nieempatyczną matkę

W sytuacji z piaskownicą, gdzie jedno dziecko zabrało drugiemu zabawkę. Matka nie reagowała w ogóle. Dziecko zaczęło się szarpać z tym drugim o zabawkę, ale tamto było silniejsze. Jej dziecko się rozpłakało i przybiegło samo do matki prosić o pomoc. Matka zapytała co się stało, wtedy poszła do piaskownicy i próbowała sprawiedliwie osądzić pomiędzy obojgiem dzieci -- swoim i obcym. Swojemu tłumaczyła, że trzeba się dzielić zabawkami, a temu obcemu że jak chce pobawić się czyjąś zabawką, to powinno najpierw spytać o zgodę.

Była w domu, dzieci bawiły się na polu. Synek wbiega do kuchni, ma rozcięty łuk brwiowy, płacze. Matka zachowuje zimną krew "Oj synku, synku! Co za pech... musimy odkazić...", "będzie bolało?", "tak synku -- tak jak zawsze i musimy jechać do szpitala". Zatamowała krew, zakleiła plastrem ranę, otwartą ranę. Posadziłą dziecko na sofie, poszła wziąć przysznic. Pojechali razem na szycie rany.

Ta sama kobieta, tylko jako młoda dziewczyna. Były jakieś religijne imprezy, obce dziecko rozbiło sobie nogę, też otwarta rana. Karetka nie mogła dojechać, matka dziecka panikowała. Wzięła to dziecko "na barana" i biegiem przez pół miasta 

====================================================================

Uważam, że ta pierwsza pani jest nadpobudliwa, egoistyczna, niezrównoważona, spontanicznie krzywdząca inne osoby.

Druga choć wydaje się nieempatyczna (bo nie płacze nad raną dziecka, bo nie pomaga mu w piaskownicy, bo wzięła "cholera" przysznic zamiast od razu pędzić do szpitala) to naprawdę najbardziej dba o szczęście innych osób. Zdaje sobie sprawę co te osoby mogą czuć i podejmuje dla nich dobre decyzje. Ona rozumie tych ludzi.

W sieci znajdziecie różne testy.

W takich prymitywnych znajdziecie zapisy typu "czy kiedykolwiek płakałaś gdy ktoś opowiedział Ci smutną historię ze swojego życia" -- to jest test na bycie pierwszym typem osoby.

Niestety jedyny dobry test jaki znalazłem to jest "komunikacja empatyczna rodzice przyszłości nielot czy orzeł". Pierwsza pani wyprodukuje nielota, druga orła.

Założyć konto, zalogować się, klinkąć w link:

http://testy.rodziceprzyszlosci.pl/quiz … mpatyczna/

Gratuluję osobom, które uzyskają wynik powyżej 90%. Reszta niestety nawet nie będize rozumiała dlaczego taki niski ma wynik.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

5

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:

JOczywiście można wprowadzić pewne uproszczenia w stylu: zostawił ją facet, ma ciężko chorego w rodzinie, ... = nieprzyjemne wydarzenia, czyli należy pogłaskać, czy poklepać po ramieniu, powiedzieć, że będzie dobrze.

Ja nie mówię osobom że będzie dobrze. Bo może nie będzie. Nie współczuję. Potrzebującym pomagam jeśli mogę.


Chamskie zachowanie w autobusie, kasjerka wydała za mało = nieprzyjemne wydarzenie, mnie to dzisiaj nie dotyczy, ale czasem się zdarza, więc można pozłorzeczyć, czy pobluzgać na ten świat (zawsze miło wyrzucić z siebie złość tongue) ... ale to chyba nie jest empatia.

Właśnie! A trzeba tylko pomyśleć, czy ona chciała oszukać, czy po prostu jest zmęczona. Każdy się może pomylić.


Ludzie nieobdarzeni empatią, często nie tylko nie potrafią wczuć się w emocje drugiej osoby, często nie potrafią zrozumieć sytuacji

Taaaak! Brawo Averyl. Włąśnie w empatii chodzi o rozumienie. To bardzo trudne.
Empatia to nie współczucie, ale zrozumienie i podjęcie działania.


np. ktoś opowiada o swoich problemach z finansami, że jest mu ciężko, a druga strona zaczyna ją pouczać jak należy zarządzać kasą, jak należało zainwestować w siebie za młodu... itd,

Taaaak! To jest totalny brak empatii. To zwykły egoizm. Ta "druga" osooba myśli o sobie wtedy -- bo ona ma pieniądze, więc uczyła się za młodu i tak należy robić... ona ma pieniądze, więc trzeba nimi zarządzać... więc poucza jak zarząðzać. Ale naprawdę ona ma w d*pie sytuację tej pierwszej osoby co się zwierzyła z problemów.


... zamiast dać się wygadać, trochę wczuć się, że już sama sytuacja wyboru zapłacić za rachunek, czy kupić jedzenie jest niemiła, niezależenie od przyczyny problemów.

Brawo! Ujęłaś mnie za serce... smile Dobrze jest spotkać kogoś emaptycznego a nie współpłaczącego nad problemami.


Jak rozumiecie empatię? Czy można się jej nauczyć?

Empatii trzeba się uczyć. Jeśli nie będziemy się uczyć, to nieświadomie generujemy zło, a na zasadzie karmy zło do nas wraca, więc jesteśmy nieszczęśliwi. Nauka empatii, myślenia o drugim człowieku jest bardzo trudna. To następny level -- bo to trudniejsze niż praca nad samym sobą. Pierwszy level to życie byle jak. Drugi level to opanowanie samego siebie, praca nad sobą. Trzeci level to branie odpowiedzialności za siebie i za otoczenie, za innych, za ich samopoczucie, emocje, NIE poświęcając przy tym siebie.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-28 13:15:48)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Gary napisał/a:

Podstawowy rozdźwięk w rozumieniu empatii:
(1) umiejętność wczuwania się w czyjeś emocje -- czyli współczucie
(2) umiejętność rozumienia schematów myślowych drugiej osoby i podejmowanie działań korzystnych dla tej osoby

Na początku napisałeś czym się różni empatia poznawcza od emocjonalnej. Przykłady są nietrafione, bo dotyczą matki, a tu wchodzą uczucia macierzyńskie. Jeśli chcesz poznać swoją empatię poznawczą to rozmawiaj z ludźmi. Sami ci powiedzą, że ich rozumiesz. Najlepiej jak im powiesz o pewnych sytuacjach o których ci jeszcze nie powiedzieli. Wywnioskujesz po nich co może ich spotkać (to już raczej inteligencja emocjonalne). Najczęstsza empatia emocjonalna takie współczucie nad nieszczęściem drugiej osoby nie wymaga zbytniego jej rozumienia i wczuwania się w drugą osobę. Trochę tak - rozumiem spotkało cię nieszczęście, współczuję ci, też tak miałem. Ale sytuacja jest na tyle oczywista, że nie trzeba wiele empatii, by kogoś wtedy zrozumieć.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

7

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
zatroskany internauta napisał/a:

Empatii nie da się nauczyć. Nauczyć to się można prasować, sprzątać, wspinać po górach i jeździć samochodem. Każdy z nas może po części kształtować swój charakter, trochę się zmienić, ale nie da się zmienić całego człowieka. Nie da się, ponieważ wtedy zatraciłby on swoje ja i stał się kimś sztucznym, osobą, którą się nie urodził. Nie każdy jest dobry w rozumieniu innych, odczuwaniu emocji i stawiania się w czyjejś sytuacji. Trzeba to nadrabiać innymi rzeczami.

Twoje twierdzenie opiera się na założeniu, ze człowiek nie zmienia się w trakcie życia. A się zmienia i może wraz z tym rozwojem rozwinąć swoją empatię.

8

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Na matkach to najlepiej widać. Można wziąć rozmowę szefa z pracownikami, granie w jednej drużynie do jakiegoś celu, itd. Empatia potrzebna jest wszędzie. Empatia w sensie rozumienia uczuć innych osób i podejmowania odpowiednich dla wszytkich (czyli mnie i innych = to są wszyscy) działań.

Empatia poznawcza, empatia emocjonalna, inteligencja emocjonalna -- to mi się wszystko miesza.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

9 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-11-28 13:34:09)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
zatroskany internauta napisał/a:

Empatii nie da się nauczyć. Nauczyć to się można prasować, sprzątać, wspinać po górach i jeździć samochodem. Każdy z nas może po części kształtować swój charakter, trochę się zmienić, ale nie da się zmienić całego człowieka. Nie da się, ponieważ wtedy zatraciłby on swoje ja i stał się kimś sztucznym, osobą, którą się nie urodził. Nie każdy jest dobry w rozumieniu innych, odczuwaniu emocji i stawiania się w czyjejś sytuacji. Trzeba to nadrabiać innymi rzeczami.

Po części się zgadzam, a po części nie.
Myślę, że empatia jest czymś "pierwotnym". Każde małe dziecko reaguje, gdy mama jest smutna, gdy kolega rozbije kolano i płacze. Nie chcę rozciągać teorii na zwierzęta, ale zupełnie pominąć się  nie da. Domowe zwierzaki świetnie wyczuwają emocje ludzi i przychodzą połasić się, czy pobawić. Po całym dniu człowiek przychodzi wkurzony z pracy, a w progu mieszkania już czeka radosny pies - no i jego nastrój udziela się również właścicielowi. Mój poprzedni pies (samiec,~7lat) gdy tylko synek obudził się i kręcił się, czy kwilił, przejmował się jego bezradnością i przybiegał do mnie, dając do zrozumienia, że mam iść do dziecka. Ludzie wychowujący się ze zwierzakami są bardziej empatyczni (zazwyczaj)
W którym momencie człowiek zatraca tę pierwotną empatię? Dlaczego nie da się tego powtórnie nauczyć?

Gary napisał/a:

Empatii trzeba się uczyć. Jeśli nie będziemy się uczyć, to nieświadomie generujemy zło, a na zasadzie karmy zło do nas wraca, więc jesteśmy nieszczęśliwi. Nauka empatii, myślenia o drugim człowieku jest bardzo trudna. To następny level -- bo to trudniejsze niż praca nad samym sobą. Pierwszy level to życie byle jak. Drugi level to opanowanie samego siebie, praca nad sobą. Trzeci level to branie odpowiedzialności za siebie i za otoczenie, za innych, za ich samopoczucie, emocje, NIE poświęcając przy tym siebie.

coś w tym jest, wydaje mi się, że ludzie rodzą się z tą umiejętności i chodzi o to, by rozwinąć ją, by nie przekształcić jej w egoizm
(swoją drogą - egoizmu można się nauczyć)

10 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-28 13:47:48)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Gary to nie takie rudne
co czuje - e. emocjonalna
co myśli - e. poznqawcza
oba w większym zakresie - i. emocjonalna
tak w skrócie "na ściągę"

Averyl. Przykład ze zwierzętami jest dobry. Przecież małe zwierzę musi czuć czy zbliżający się samiec to zagrożenie czy np. jedzenie lub zabawa. Czy iść? Czy uciekać ? Tak prawdopodobnie zrodziła się empatia. Z czasem wyewoluowała w coś co pomaga ludziom.

Swanen - Nauka empatii? Powodzenia.
Właśnie po to wymyślono kulturę osobistą. Na pogrzebie złóż kondolencja. Na weselu złóż życzenia, bo wypada. Podziękuj cioci, bo ci pomaga, choć jest stara i brzydka, i nie masz ochoty jej całować. Nie wyśmiewaj się z kolegi kaleki, bo to nieładnie.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

11

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Wedlug mnie empatii sie nie da nauczyc. Przynajmniej z tego co czytalam.

Empatia laczy sie zwykle z cecha ugodowosci (wg piecioskladnikowej teorii charakteru Costy i McCrea, na ktore skladaja sie poza nia sumiennosc, ekstrawersja, otwartosc i neurotycznosc), ktora przeklada sie na to w jakim stopniu dana osoba chce dobrze wspolzyc z innymi, dba o innych, jest zdolna do wspolpracy i kompromisu. Im nizsza jest ugodowosc, tym mniejsza jest empatia. I to nie jest do konca tak, ze malo empatyczna osoba nie jest w stanie zauwazyc, ze ktos jest smutny czy, ze go cos boli (jest to tak zwana empatia poznawcza, ktora nawet przejawiaja psychopaci), ale, ze po prostu uczucia innych ludzi jej nie interesuja, nie uwaza ich stanow za istotnych dla siebie. Jak nie masz potrzeby wspolpracy z ludzmi, to ich reakcje emocjonalne sa dla ciebie obojetne (wiem, jest to uproszczenie, ale tak w skrocie).

Zwykle niski poziom empatii mozna juz zauwazyc w dziecinstwie i okresla sie takie dzieci jako CU (Callous Unemotional- nieczule nieemocjonalne). Istnieje teoria, ze jest to wstepna faza psychopatii, co wskazywaloby na to, ze ten defekt osobowosci jest niejako wrodzony. Ale brak empatii wystepuje rowniez u ludzi z narcystycznym zaburzeniem osobowosci, ktore jest raczej zaburzeniem nabytym podczas wadliwej socjalizacji dziecka w rodzinie. Moze w obu przypadkach interwencja we wczesnym dziecinstwie cos by pomogla. Ale watpie czy cokolwiek mozna zrobic w przypadku doroslego czlowieka.

12

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Instynkt macierzyński faktycznie nie ma z empatia za wiele wspólnego. Bo matka która a wszelką cenę broni swojego potomstwa nie patrząc na inne dzieci nie jest empatyczna. Myślę, że ktoś empatyczny ma zdolność widzenia emocji wzsystkich osób z którymi wchodzi w interakcję jednocześnie.
To chyba nie jest jakoś strasznie trudne. Ktoś nieempatyczny ma ułatwione zadanie- koncentruje się na swoim celu, pomijając inne osoby.
Np.
Jeżeli chłopak starałby się o moje względy, a jednoczesnie o jego względy starałaby się koleżanka- a On zraniłby ją ze ślepoty nieempatycznej - nie troszcząc się o jej uczucia, tylko koncentrując na mnie- uznałabym że jest nieempatyczny i to by mnie odrzucało.
I chociażby wobec osoby A którą jest zainteresowany był super wrażliwy, skoncentrowany itp. to nie uznałabym go za empatycznego.

Spotkałam się z taką sytuacją lata temu- koleżanka była zapatrzona w mojego faceta- ją pierwszą zaprosił do pierwszego tańca na imprezie którą zorganizował., potem zaprosił mnie i tłumacząc sie powiedział. Ogarnąłem wzrokiem salę, widziałem że jest nieparzyście i jeżeli jej nie zaproszę to może siedzieć sama przy stoliku.
A wiedziałem, że Ty nie bedziesz siedzieć sama bo jakby Robert nie zaprosił Ciebie siedząc obok, byłby idiotą wink
I to było piękne, I duży plus dla niego.

Dont worry about me  smile and because of me
"Wstręt do przeciągów to nie jest dobre dla rośliny - pomyślał Mały Książę. - Ten kwiat jest bardzo skomplikowany."

13

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
iryd napisał/a:

Swanen - Nauka empatii? Powodzenia.
Właśnie po to wymyślono kulturę osobistą. Na pogrzebie złóż kondolencja. Na weselu złóż życzenia, bo wypada. Podziękuj cioci, bo ci pomaga, choć jest stara i brzydka, i nie masz ochoty jej całować. Nie wyśmiewaj się z kolegi kaleki, bo to nieładnie.

Empatia a kultura to nie to samo. Poza tym pisałam o rozwoju empatii, nie o nauce typu robisz kurs empatii.

14

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Beyondblackie napisał/a:

Moze w obu przypadkach interwencja we wczesnym dziecinstwie cos by pomogla. Ale watpie czy cokolwiek mozna zrobic w przypadku doroslego czlowieka.

Oczywiście, że można zmienić czyjeś postępowanie. Stąd poprawność zachowania lub odwrotnie nauczanie młodzieży faszyzmu. Praktycznie nauczone poglądy przyjęli za swoje.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

15 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-11-28 14:06:03)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Swanen napisał/a:
zatroskany internauta napisał/a:

Empatii nie da się nauczyć. Nauczyć to się można prasować, sprzątać, wspinać po górach i jeździć samochodem. Każdy z nas może po części kształtować swój charakter, trochę się zmienić, ale nie da się zmienić całego człowieka. Nie da się, ponieważ wtedy zatraciłby on swoje ja i stał się kimś sztucznym, osobą, którą się nie urodził. Nie każdy jest dobry w rozumieniu innych, odczuwaniu emocji i stawiania się w czyjejś sytuacji. Trzeba to nadrabiać innymi rzeczami.

Twoje twierdzenie opiera się na założeniu, ze człowiek nie zmienia się w trakcie życia. A się zmienia i może wraz z tym rozwojem rozwinąć swoją empatię.

Czytaj ze zrozumieniem. Człowiek nieustannie się zmienia i ewoluuje. Ale nie wszystkiego można nauczyć się od zera. Jeżeli nie jesteś śpiewakiem i nie masz do tego za grosz talentu, ani warunków to się tego dobrze nie nauczysz. Tak samo jest z empatią. Jeżeli ktoś jest z natury dobry, to może tą dobroć rozwijać. Jednakże empatia to również wyczuwanie potrzeb i emocji 2 człowieka. To nie jest coś, co potrafi każdy człowiek i magicznie się tego nie nauczy. Można rozwijać to, co już mamy, ale część rzeczy nie jest nam danych i trzeba to zrozumieć, doskonaląc inne dziedziny psychologii.

Life is an eternal search...

16

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:

Jak rozumiecie empatię? Czy można się jej nauczyć?

Wg mnie empatia to „wejście do wewnętrznego świata drugiej osoby” przejawiające się w umiejętności i zdolności zidentyfikowania tego, co druga osoba myśli i czuje oraz odpowiedzenia na jej myśli uczucia w adekwatny sposób.
Dla mnie szczególnie istotne, KLUCZOWE znaczenie ma ostatnia część powyższego (po „oraz”).
Czyli np. jak Gary twierdzi, że jest empatyczny, to ja odpowiadam, że jest to bull shit, bo na cierpienie osób zdradzonych on odpowiada, że sami są sobie winni, bo naiwnie oczekiwali dotrzymania umowy małżeńskiej. To nie jest adekwatna emocja ;P

Odnośnie nauczenia się empatii, to tak i nie big_smile
Niektóre osoby mają zblokowaną empatię, co jest skutkiem ich własnych trudnych przeżyć w kluczowym okresie dla rozwoju empatii. Wtedy mogą się one nauczyć empatii a właściwie rozwinąć swój potencjał w tym obszarze. Uważam, że wszyscy ludzie mają ten wewnętrzny potencjał, co jest związane z adaptacją ewolucyjną, POZA psychopatami, którzy są pozbawieni „modułu” empatii.

17 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-11-28 14:24:10)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Na początku myślałam żeby napisać, że empatii można się nauczyć, ale potem doszłam do wniosku, ze empatie się ma lub nie.
Oczywiście dążyć do niej można, owszem. Dzieki temu nie wpadniemy w totalny egoizm. Jednak prawdziwa empatia to chyba część osobowości, charakter.
Ja uważam się za empatyczna osobę, ale nie kwalifikuję się do tej pierwszej matki z przykładu Garego. Jakim cudem?
Moze dlatego, że ten przykład to nie empatia tylko nadopiekuńczość, nadwrażliwość... a to jednak różnica.
Choć moja mama z pewnością by nie uznała mnie za empatyczną, bo wg niej jest to osoba, która się rozczula nad drugą-tę pokrzywdzoną. Czyli płacze z nią, słucha żalów z zainteresowaniem itp. To nie jest całkiem tak- moim zdaniem. Wczuć się w role tej osoby, ale wziąć poprawkę na to, że są różne charaktery, różne zachowania, różne sytuacje.
Np. chcąc kupić prezent staram się, by trafić w gust tej osoby, by była zadowolona, bo sama bym chciała być szczęśliwa po otrzymaniu wymarzonego prezentu.
Jednak jeśli jest sytuacja konfliktowa i -wiadomo- sama nie chciałabym usłyszeć przykrych słów, to nie znaczy, ze nie mam się bronić, ze nie mam odpyskować czy rzucić ciętą ripostą. Przecież powinnam, mimo, że wiem jakie to może być przykre. Podobnie w sytuacji gdy ja mówię, ze chce na starość iść do domu opieki, by mnie córka nie musiała myć/karmić/przewijać/podcierać tyłka, to nie oznacza, że oddam tam moją mamę. Wiedząc, ze ona sobie tego kategorycznie nie życzy. W empatii chodzi o wczucie się w drugiego człowieka, ale nie według siebie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

18 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-11-28 14:26:05)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
summerka88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Jak rozumiecie empatię? Czy można się jej nauczyć?

Wg mnie empatia to „wejście do wewnętrznego świata drugiej osoby” przejawiające się w umiejętności i zdolności zidentyfikowania tego, co druga osoba myśli i czuje oraz odpowiedzenia na jej myśli uczucia w adekwatny sposób.
Dla mnie szczególnie istotne, KLUCZOWE znaczenie ma ostatnia część powyższego (po „oraz”).
Czyli np. jak Gary twierdzi, że jest empatyczny, to ja odpowiadam, że jest to bull shit, bo na cierpienie osób zdradzonych on odpowiada, że sami są sobie winni, bo naiwnie oczekiwali dotrzymania umowy małżeńskiej. To nie jest adekwatna emocja ;P.

A można oderwać empatię od rozumu?
Np. facet, który płacze, bo odkrył, że zniszczył swój związek. Z jednej strony rozumiem jego emocję, ale jest we mnie też trochę rozumu, albo empatii do tej drugiej strony związku - kobiety, która była lata całe zaniedbywana, które też na pewno cierpi z powodu rozpadu wieloletniego związku, do dzieci z tego związku, które tracą ojca. Nie umiem się tak zupełnie wczuć w jego cierpienie (chociaż rozumiem, że jest to bolesne przeżycie)

Tajemnicza - jesteś bardzo empatyczną osobą (zwłaszcza dla swojej matki)

19

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
iryd napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Moze w obu przypadkach interwencja we wczesnym dziecinstwie cos by pomogla. Ale watpie czy cokolwiek mozna zrobic w przypadku doroslego czlowieka.

Oczywiście, że można zmienić czyjeś postępowanie. Stąd poprawność zachowania lub odwrotnie nauczanie młodzieży faszyzmu. Praktycznie nauczone poglądy przyjęli za swoje.

Ludzi mozna ZINDOKTRYNOWAC ideologicznie, ale jakiekolwiek zmiany w uksztaltowanym juz charakterze (nie pisze o niedojrzalych nastolatkach) sa bardzo trudne, badz prawie niemozliwe do uskutecznienia: nie zrobisz z introwertyka ekstrawertyka, z osoby wysoko neurotycznej kogos luzackiego ani z kogos nieempatycznego osoby wysoce empatycznej. Pewne cechy da sie rozwijac, w ciezkich bolach, dodam, ale to nigdy nie beda zmiany o 180 stopni.

A zachowanie ma tak naprawde maly zwiazek z empatia. To, ze ja widze, ze znajomej pani jest smutno, bo zmarl jej maz i skladam jej kondolencje, nie znaczy, ze odczuwam wobec niej jakiekolwiek wspolczucie. Ot, koreluje tylko fakty i robie to, co jest spolecznie uznane za poprawne.

20 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-11-28 14:44:36)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Jak rozumiecie empatię? Czy można się jej nauczyć?

Wg mnie empatia to „wejście do wewnętrznego świata drugiej osoby” przejawiające się w umiejętności i zdolności zidentyfikowania tego, co druga osoba myśli i czuje oraz odpowiedzenia na jej myśli uczucia w adekwatny sposób.
Dla mnie szczególnie istotne, KLUCZOWE znaczenie ma ostatnia część powyższego (po „oraz”).
Czyli np. jak Gary twierdzi, że jest empatyczny, to ja odpowiadam, że jest to bull shit, bo na cierpienie osób zdradzonych on odpowiada, że sami są sobie winni, bo naiwnie oczekiwali dotrzymania umowy małżeńskiej. To nie jest adekwatna emocja ;P.

A można oderwać empatię od rozumu?
Np. facet, który płacze, bo odkrył, że zniszczył swój związek. Z jednej strony rozumiem jego emocję, ale jest we mnie też trochę rozumu, albo empatii do tej drugiej strony związku - kobiety, która była lata całe zaniedbywana, które też na pewno cierpi z powodu rozpadu wieloletniego związku, do dzieci z tego związku, które tracą ojca. Nie umiem się tak zupełnie wczuć w jego cierpienie (chociaż rozumiem, że jest to bolesne przeżycie)

Można. Czasami nawet trzeba oderwać empatię od rozumu.
Przykład. Ostatnio moja przyjaciółka zawaliła projekt. Opowiadała mi o tym a ponieważ sama mam doświadczenie w kierowaniu projektami, od razu wyłapałam jej błąd. Tylko, że w tym czasie ona potrzebowała wsparcia, zrozumienia dla swoich emocji a nie rozumowego rozkładania na czynniki pierwsze jej winy. Na to przyszedł czas, gdy już poczuła się zaopiekowana i zrozumiana, zamiast oceniona i osądzona.
Trzeba z empatia też uważać, żeby nie popłynąć, tak bardzo się pogrążać w cudzym cierpieniu i współczucia dla danej osoby, że traci się kontakt z otoczeniem. Z drugiej strony, ciężko empatyzować z kimś, kto nie jest nam bliski a „widzimy rozumem”, że sam się uwikłał w pewną sytuację, która jest źródłem jego cierpienia.
Dlatego trzeba chyba umieć zrównoważyc i tam, gdzie jest zbyt dużo emocji wprowadzać rozum, a tam, gdzie zbyt dużo racjonalnych argumentów, które nie zostawiają miejsca na emocje - zająć się jednak trochę emocjami smile

21

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
summerka88 napisał/a:

Przykład. Ostatnio moja przyjaciółka zawaliła projekt. Opowiadała mi o tym a ponieważ sama mam doświadczenie w kierowaniu projektami, od razu wyłapałam jej błąd. Tylko, że w tym czasie ona potrzebowała wsparcia, zrozumienia dla swoich emocji a nie rozumowego rozkładania na czynniki pierwsze jej winy. Na to przyszedł czas, gdy już poczuła się zaopiekowana i zrozumiana, zamiast oceniona i osądzona.

Podobnie rozumiem empatię - czasem ludzie potrzebują wyżalić się, wypowiedzieć coś na głos, poczuć samą obecność drugiego człowieka, jego gotowość do wysłuchania, a nie mądrej rady, czy rozwiązania za nich problemów.

I zgodzę się z tobą również w tym, że trzeba uważać z tą empatią - rozumiem, że facet (z mojego przykładu) cierpi, że zrobił ewidentną głupotę, której nie da się już cofnąć, zmienić. Rozumiem jego uczucia, ale też rozumiem też skutki i uczucia drugiej strony jego układu.

W niektórych sytuacjach sami jesteśmy częścią "problemu" i chociaż wtedy najbardziej wskazana byłaby empatia, to mamy własne uczucia. Dobrym przykładem jest życie z pesymistą - ile można słuchać takiego marudzenia, bez rzeczywistych podstaw ku pesymizmowi? Albo jak ktoś jest bardzo zdenerwowany. Po takim żaleniu się nastrój udziela się słuchającemu, co nie jest fajne i nie przynosi korzyści żadnej stronie.

22 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-11-28 15:25:16)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

W sumie to mi trudno powiedzieć. Z jednej strony da się - uczy się dzieci rozumienia emocji swoich i emocji innych osób, najpierw zauważania, a więc w jakiś sposób pokazuje się jak empatia działa, na czym polega. To jak z uczeniem się przyjmowania czyjejś perspektywy - moim zdaniem da się nauczyć zwracać uwagę i dostrzegać powody, dostrzegać uczucia, rozumieć jak to działa. Tylko czy za zrozumieniem zawsze pójdą "uczucia"? Wydaje się trudne do sprawdzenia - w sumie czy o kimkolwiek można powiedzieć, że jest sam z siebie empatyczny, czy został w tym wytrenowany? Nie wiadomo.
To, że pies się cieszy i nam się lepiej robi to zupełnie inna para kaloszy. Tak samo "smutne" zwierzęta, też nie wygląda to mi na empatię, a dbanie o siebie w tym sensie, że jak pan jest zły, to pies się nauczył, że takie czy inne zachowania powodują nieprzyjemne konsekwencje. Czy sama obserwacja czyichś emocji i adekwatna reakcja na nie jest już empatią czy jeszcze nie?

Mi jest trudno stwierdzić, czy nauczyłam się empatii czy ją miałam. Zawsze wszyscy o mnie mówili, że dobrze się ze mną rozmawia, że umiem słuchać, ja zawsze czułam wewnętrznie to, co przeżywa inna osoba - razem z nią smutek czy radość. Ale mogę też powiedzieć, że lepiej dziś rozumiem dzieci niż 5 lat temu, więc umiem wsłuchać się w ich emocje i potrzeby dużo lepiej niż wcześniej, rozumiem skąd się bierze ich płacz, krzyk, niechęć, apatia itd. I tego się nauczyłam na stażu. Więc nie wiem. W teście wyszło mi 95%, to ciekawe, bo nie zgadzam się z tym, co ja zaznaczyłam "źle" w  teście wink

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

23 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-11-28 15:21:53)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Monoceros napisał/a:

To, że pies się cieszy i nam się lepiej robi to zupełnie inna para kaloszy. Tak samo "smutne" zwierzęta, też nie wygląda to mi na empatię, a dbanie o siebie w tym sensie, że jak pan jest zły, to pies się nauczył, że takie czy inne zachowania powodują nieprzyjemne konsekwencje. Czy sama obserwacja czyichś emocji i adekwatna reakcja na nie jest już empatią czy jeszcze nie?

ze zwierzakami łatwiej jest to wytłumaczyć - one czują nasze emocję, a dokładniej wyczuwają zapach potu - hormonów wypacanych przez nas, lepiej czytają mowę ciała, ale to nie tłumaczy ich reakcji. Czasem zwierzaki mogą mieć interes w tym np. gdy chodzi o jedzenie, spacer, pieszczoty, ale przykład z moim psem, który czuwał przy dziecku, nie mieści się w tej kategorii - nie miał z tego żadnego bonusa (tylko satysfakcję).

24

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Ty nazywasz to "przejmowaniem się jego bezradnością" a może to być element życia w stadzie, wasza rodzina to stado, więc dbacie o siebie nawzajem, a psy generalnie rozumieją "młodych" w grupie i wiedzą, że w momencie, kiedy młode płacze, to potrzebna jest matka. Oczywiście wszystko to czyste teoretyzowanie, psa nie zapytamy wink

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

25

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Monoceros napisał/a:

Czy sama obserwacja czyichś emocji i adekwatna reakcja na nie jest już empatią czy jeszcze nie?

Dla mnie
Obserwacja + adekwatna reakcja = NIE empatia (ale reakcja empatyczna wink )
Zrozumienie + czucie + adekwatna reakcja = empatia

26

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
summerka88 napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Czy sama obserwacja czyichś emocji i adekwatna reakcja na nie jest już empatią czy jeszcze nie?

Dla mnie
Obserwacja + adekwatna reakcja = NIE empatia (ale reakcja empatyczna wink )
Zrozumienie + czucie + adekwatna reakcja = empatia

W takim razie moim zdaniem empatycznej reakcji da się nauczyć, a empatii samej już nie. Ale koniec końców na jedno wychodzi, bo ważna jest odpowiednia reakcja, a nie to, czy ktoś "czuje" czy "nie czuje".

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

27

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Empatia to coś, co się ma, lub nie. Można się nauczyć reagować z empatią.
Mam syna z Zespołem Aspergera, dzieciaki takie jak on nie znają empatii. Uczy się odpowiednio reagować na terapii behawioralno-poznawczej.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

28 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-11-28 15:41:06)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Monoceros napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Czy sama obserwacja czyichś emocji i adekwatna reakcja na nie jest już empatią czy jeszcze nie?

Dla mnie
Obserwacja + adekwatna reakcja = NIE empatia (ale reakcja empatyczna wink )
Zrozumienie + czucie + adekwatna reakcja = empatia

W takim razie moim zdaniem empatycznej reakcji da się nauczyć, a empatii samej już nie. Ale koniec końców na jedno wychodzi, bo ważna jest odpowiednia reakcja, a nie to, czy ktoś "czuje" czy "nie czuje".

Zgoda smile
Z tym, że po pierwsze brak „czucia”, które da się łatwo zweryfikować w ramach neuroobrazowania (tak można „zdiagnozować” np. psychopatię), to jednak jakiś deficyt. Po drugie, reakcja empatyczna bez czucia, na ogół przejawia się TYLKO wtedy, gdy jest to na rękę, nie wynika że współczucia, z wewnętrznej chęci pomocy, jest mechaniczna, wyuczona, No ale jest.

29 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-11-28 16:05:13)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:

A można oderwać empatię od rozumu?
Np. facet, który płacze, bo odkrył, że zniszczył swój związek.

W ogóle nie mam żalu dla takiego kogoś. Jakieś jego wybory i czyny do tego doprowadziły. Łzy pewnie słuszne, ale to taka konsekwencja wyborów jakich dokonał. Życie jest brutalne. Niezależnie od wiedzy i emocji działania wpływają na innych i potem można cierpieć. "nieznajomość prawa szkodzi" -- dotyczy to życia, losu.



summerka88 napisał/a:

Można. Czasami nawet trzeba oderwać empatię od rozumu.
Przykład. Ostatnio moja przyjaciółka zawaliła projekt. Opowiadała mi o tym a ponieważ sama mam doświadczenie w kierowaniu projektami, od razu wyłapałam jej błąd. Tylko, że w tym czasie ona potrzebowała wsparcia, zrozumienia dla swoich emocji a nie rozumowego rozkładania na czynniki pierwsze jej winy. Na to przyszedł czas, gdy już poczuła się zaopiekowana i zrozumiana, zamiast oceniona i osądzona.

Działam identycznie. Ale nie wskazuję na błędy chyba że dana osoba jest do tego gotowa i chce. Niektórzy ludzie muszą uczyć się na własnych błędach, bo mądrości życiowe traktują jako atak na siebie.



Trzeba z empatia też uważać, żeby nie popłynąć, tak bardzo się pogrążać w cudzym cierpieniu i współczucia dla danej osoby, że traci się kontakt z otoczeniem.

Takiej empatii faktycznie we mnie nie ma za grosz. Rozumiem uczucia innych, ale ich nie czuję.


Z drugiej strony, ciężko empatyzować z kimś, kto nie jest nam bliski a „widzimy rozumem”, że sam się uwikłał w pewną sytuację, która jest źródłem jego cierpienia.

Dokładnie jak ten facet co płakał po związku -- jak wyżej.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

30

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Z jednej strony twierdzę, że z empatią się rodzimy, lub nie, ale równocześnie, jeśli przyjąć założenie, że empatia wynika ze zrozumienia położenia drugiego człowieka, wydaje się, że nasze osobiste doświadczenia zdecydowanie wpływają na wytworzenie odruchów empatii.

Dla zobrazowania tego, co mam na myśli podam przykład: jeśli matka bezpośrednio zetknie się z poważną chorobą dziecka, to będzie zdecydowanie bardziej empatycznie reagować na cierpienie innych matek i innych dzieci. Ktoś, kto stracił bliskiego, lepiej zrozumie inną osobę, która właśnie przeżywa osobistą żałobę. Jednym słowem im więcej w życiu doświadczymy, tym większy będzie zakres sytuacji, w których nasza niejako nabyta empatia ma szansę zadziałać, o ile rzecz jasna nie mówimy o tej wrodzonej, odnoszącej się do ogółu ludzi i dotykających ich problemów.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

31 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-11-28 16:21:03)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Gary napisał/a:

Trzeba z empatia też uważać, żeby nie popłynąć, tak bardzo się pogrążać w cudzym cierpieniu i współczucia dla danej osoby, że traci się kontakt z otoczeniem.

Takiej empatii faktycznie we mnie nie ma za grosz. Rozumiem uczucia innych, ale ich nie czuję.

A mnie się zdarzyło „popłynąć” i nie chciałabym tego powtórzyć.


Gary napisał/a:

Z drugiej strony, ciężko empatyzować z kimś, kto nie jest nam bliski a „widzimy rozumem”, że sam się uwikłał w pewną sytuację, która jest źródłem jego cierpienia.

Dokładnie jak ten facet co płakał po związku -- jak wyżej.

Niby tak, ale można uruchomić trochę tzw. empatię poznawczą, tj. zrozumienie, że takie zachowanie tegoż faceta wynika z jego wcześniejszych trudnych doświadczeń, np. tak bardzo nielubiani narcyzi to tak naprawdę dzieci, skrzywdzone na wczesnym etapie swojego życia, które, żeby przetrwać musiały zbudować sobie strategię ich chroniącą. Ta strategia w dorislości jest krzywdząca dla innych, ale wynika wprost z bolesnych dawnych doświadczeń. To niczego nie usprawiedliwia, nie wyjaśnia, ale czasami warto zobaczyć w krzywdzicielu także kogoś, kto sam został skrzywdzony.





Olinka napisał/a:

Z jednej strony twierdzę, że z empatią się rodzimy, lub nie, ale równocześnie, jeśli przyjąć założenie, że empatia wynika ze zrozumienia położenia drugiego człowieka, wydaje się, że nasze osobiste doświadczenia zdecydowanie wpływają na wytworzenie odruchów empatii.

Pewnie własne doświadczenia pozwalają bardziej czuć, sparować doświadczenie czucia z konkretnym stanem. Obawiam się tylko, źe częstokroć „przykrywają” one współczucie dla kogoś współczuciem dla siebie. Sobie chcemy wtedy pomóc, pomagając innym. Jakoś tak smile

32

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Z tym uczeniem sie empatii, to przynajmniej z wlasnego podworka, moge zauwazyc, ze nie dziala. Juz jako dziecko zwykle malo mnie interesowaly inne osoby i odbieralam ich smutek czy bol jako glownie niewygode. Moi rodzice co prawda byli fatalni w robieniu z tym czegos, ale nawet nauczycielki, ktore staraly sie jak mogly dotrzec do mnie, ze np. "Dlaczego nie pocieszysz Marzenki, bo jej mamusia umarla?" napotykaly sie ze sciana normalnego niezrozumienia problemu. Dla mnie smutek Marzeny byl nieistotny.

Oczywiscie z wiekiem nauczylam sie reagowac adekwatnie do sytuacji i nie mam najmniejszego klopotu ze zrozumieniem czyis emocji. Ale to jest intelektualne zrozumienie, a nie emocjonalne. Poniewaz jestem osoba dosyc moralna, nawet pryncypialna, to potrafie zobaczyc niesprawiedliwosc lub krzywde i probowac zaadresowac takie sytuacje, ale nie robie tego ze wspolczucia, tylko z poczucia, iz zostaly zlamane konkretne zasady relacji miedzyludzkich.

33

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:

Tajemnicza - jesteś bardzo empatyczną osobą (zwłaszcza dla swojej matki)

Mam nadzieję, ze to nie ironia. W takim razie dziękuję za miłe słowa, ale z tym "bardzo" to przesadziłaś wink . Staram się być empatyczna, ale właśnie dlatego, ze to moja matka, muszę zachować zdrowy rozsądek i do tego "bardzo" nie dopuszczać. Ktoś w rodzinie musi się kierować rozumiem i trzymać wszystko w kupie wink . Wg mamy to wcale nie mam empatii, bo brak mi cierpliwości do jej pesymizmu tongue . Tylko, że to działa w obie strony. Tak samo mogę uznać mamę za nieempatyczną, bo nie rozumie mojej niecierpliwości i skupia się jedynie na swojej osobie.
Tak więc tu nie chodzi o rozumienie siebie nawzajem.
W momencie gdy ktoś opowiada mi o swoim przykrym zdarzeniu, czuję jak mnie coś ściska w gardle, smutno mi, bo sama nie chciałabym być w takiej sytuacji. Jednocześnie nie czuję potrzeby płakać razem z tą osobą, ponieważ nie jestem nią, jestem sobą, stoję obok i czasem zastanawiam się jak mogła do tego dopuścić, że ja bym inaczej postąpiła, że to na jej własne życzenie itp itd.
Ja to opiszę nieco "poetycko". Tą empatie rozpatruję jako takie drgnienie w swojej wrażliwości jako człowieka. Moze więc kluczem jest tutaj sama wrażliwość, czy ją ktoś ma czy nie. Czy chce się ją uzewnętrzniać, bo traktujemy to jako zaletę? Czy traktujemy ją jako słabość i chcemy ją w sobie zagłuszyć.
Dodam, żeby nie mylić wrażliwości z nadwrażliwością.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

34

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
tajemnicza75 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Tajemnicza - jesteś bardzo empatyczną osobą (zwłaszcza dla swojej matki)

Mam nadzieję, ze to nie ironia. W takim razie dziękuję za miłe słowa, ale z tym "bardzo" to przesadziłaś wink .

nie ma w tym żadnej ironii - pamiętam dyskusję o pesymistach i parę innych. Myślę, że to jak bardzo przejmujesz się swoją matką, a w drugą stronę ona zawsze niezadowolenie pokazuję, że jest w tobie bardzo dużo empatii.

(dzisiaj jest podobnież dzień podłości, raczej ironię czy drobną podłość skierowałbym do bardziej irydujących osób big_smile).

35

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

Tyle tu poruszono wątków, że trudno się do nich odnieś. Nie wiem tylko czemu wszyscy założyli, że empatia zawsze służy dobrym zamiarom.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

36

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Averyl napisał/a:
tajemnicza75 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Tajemnicza - jesteś bardzo empatyczną osobą (zwłaszcza dla swojej matki)

Mam nadzieję, ze to nie ironia. W takim razie dziękuję za miłe słowa, ale z tym "bardzo" to przesadziłaś wink .

nie ma w tym żadnej ironii - pamiętam dyskusję o pesymistach i parę innych. Myślę, że to jak bardzo przejmujesz się swoją matką, a w drugą stronę ona zawsze niezadowolenie pokazuję, że jest w tobie bardzo dużo empatii.

(dzisiaj jest podobnież dzień podłości, raczej ironię czy drobną podłość skierowałbym do bardziej irydujących osób big_smile).

To jest to drgnienie... to coś w sercu, co nie pozwala przejść obojętnie. Wg mnie empatia nie musi być widoczna (jak ten w.w. wspólny płacz). Czasem wyraża się w inny sposób, np. w pomocy potrzebującemu, w modlitwie za niego.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

37 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-11-28 17:24:00)

Odp: Czy można nauczyć się empatii?

...

Nic tu nie ma ;P

38

Odp: Czy można nauczyć się empatii?
Iceni napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego niektorzy utożsamiają empatię z działaniem.

A kto? bo ja nie zauwaźyłam żadnej wypowiedzi utożsamiającej empatię z działaniem, za to wiele, które działanie wymieniają działanie w szeregu z innymi „kryteriami” tongue
Jak chcesz to mogę ci nawet podrzucić jakąś literaturę, która ci rozszerzy horyzonty. Ale po co? Pytanie przecież dotyczyło tego, czym dla kogo jest empatia. Może więc lepiej zacząć odpowiedź od swojego zdania zamiast od czepiania się innych, co Iceni?

Posty [ 1 do 38 z 219 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy można nauczyć się empatii?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016