Boję się być sama - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Boję się być sama

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Boję się być sama

Potrzebuję waszej pomocy. W sumie pomocy kogokolwiek.
Z niczym sobie ostatnio nie radzę.
Rozstałam się miesiąc temu z chłopakiem i nie mogę sobie z tym poradzić.
Przyjaciół jako takich nie mam, którym mogłabym się zwierzyć, z którymi mogłabym o tym porozmawiać. Wszystko mnie przytłacza.
Mam 20 lat, studiuję. Każdy mi mówi, że jestem fajna, że ze mną można o wszystkim porozmawiać... Tylko na dłuższą metę, to działa tylko w jedną stronę. Ja nie mam się komu zwierzyć, z kim porozmawiać.
Doskwiera mi samotność... I o ile miałabym kogoś, z kim mogłabym porozmawiać, to jakoś z tym rozstaniem dałabym sobie radę. Jak wyjdę np. na zajęcia albo jak jestem ze współlokatorką w pokoju, to momentalnie o tym nie myślę aż tak bardzo... Najgorzej jak wrócę do siebie do domu... Po prostu nie mam co ze sobą zrobić, nie umiem sobie zorganizować czasu tak, żeby o tym nie myśleć... Nawet jak włączę serial, to i tak mam to wszystko w głowie...
Np. jutro mam zajęcia na 13.40. Specjalnie wracam do Warszawy o takiej porze, żeby być jak najpóźniej, bo wiem że współlokatorki nie będzie i będę sama... I zacznę myśleć o nim, o tym, że już nie wróci...
Boję się być sama... I nie daje sobie z tym rady.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Boję się być sama

Hej,
Może jakieś zajęcia dodatkowe by ci pomogły, fitness, basen, taniec. Rozluźniła byś się a do tego przebywając wśród ludzi może byś tam jakieś koleżanki poznała.

"If nobody hates you, you're doing something wrong."
House MD

3

Odp: Boję się być sama

Planowałam się zapisać z koleżanką na fitness ale nie wypaliło a sama to jakoś tak nie bardzo ;/

Reklama

4

Odp: Boję się być sama

Masz rodzeństwo żeby móc porozmawiać w domu ? A co lubisz poza serialami porabiać w wolnym czasie ?

"If nobody hates you, you're doing something wrong."
House MD

5

Odp: Boję się być sama

Mam siostrę, która ma 14 at, więc z nią za bardzo nie mogę porozmawiać.
Z rodzicami też nie bardzo, bo ostatnio nam się kontakty popsuły, gdyż wymagają ode mnie, żebym się z nimi za bardzo dzieliła swoimi prywatnymi sprawami. Trochę sama ich do tego przyzwyczaiłam, dlatego teraz staram się zwiększyć trochę dystans.
Oprócz seriali lubię czytać książki, jeździć na rolkach. Jeśli chodzi o sporty, to zdecydowanie te letnie. Chociaż właśnie napisałam do koleżanki czy zapisuje się ze mną na siłownię i możliwe, że w grudniu się zapiszemy razem. Ale ja jeszcze nie byłam nigdy na siłowni (koleżanka też idzie pierwszy raz) i boję się, że wejdę tam i nie będę wiedziała co mam ze sobą zrobić. ;<

Reklama

6

Odp: Boję się być sama

Długo byłaś z tym chłopakiem? Kochasz go? Dlaczego się rozstaliście?

Jeśli uczucie było głębokie to po prostu musisz go zdusić, jak ognisko. Może zgaśnie i będzie czrny pył, a może jednak się będzie tlić w tobie długo, długo... Taki urok zakochania czy miłości. Czasem nie możemy być z osobą, którą kochamy. Takie życie...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

7

Odp: Boję się być sama

Z tą siłownią to się nie przejmuj na początek zawsze ktoś ci podpowie co i jak.

"If nobody hates you, you're doing something wrong."
House MD

8

Odp: Boję się być sama
Gary napisał/a:

Długo byłaś z tym chłopakiem? Kochasz go? Dlaczego się rozstaliście?

Jeśli uczucie było głębokie to po prostu musisz go zdusić, jak ognisko. Może zgaśnie i będzie czrny pył, a może jednak się będzie tlić w tobie długo, długo... Taki urok zakochania czy miłości. Czasem nie możemy być z osobą, którą kochamy. Takie życie...


Byliśmy ze sobą dwa miesiące... Tyle, że przez te dwa miesiące czułam do niego więcej niż do chłopaka, z którym byłam 3 lata.
Sama nie wiem dlaczego tak. Zakochałam się w nim od pierwszego dnia, gdy go zobaczyłam. Zresztą też nie byłam mu obojętna. Z tym, że on był młodszy o 2 lata... Po pewnym czasie po prostu nie dogadywaliśmy się. Bał mi się zaufać, ponieważ jakiś czas temu skrzywdziła go dziewczyna z którą był bardzo długo. I jak zauważył, że zaczął się za bardzo angażować, to po prostu w pewnym momencie zaczął mnie od siebie odpychać. Taki jego mechanizm obronny. Bal się, że też go skrzywdzę.
A rozstaliśmy się, bo po prostu któregoś dnia on mnie zdenerwował. Ja się popłakałam i zadzwoniłam do jego mamy, żeby się wyżalić. Jego mama nie chciała mu mówić o tym, że dzwoniłam ale sytuacja wymagała tego, że musiała mu powiedzieć. Jak się dowiedział, to powiedział, że wpie***lam mu się w relacje rodzinne. I mnie zostawił.
Jego mama mimo to jest dla mnie dużym wsparciem, bo często pyta co u mnie. Powtarza mi, że strasznie jest jej mnie szkoda, że mimo, że on jest jej synem, ona w tym przypadku jest za mną. Wie jak bardzo mnie skrzywdził, rozmawia z nim. I czasem mi mówi, że widać, że mu na mnie zależy (zresztą sama to widzę, bo on szukał ze mną kontaktu jeszcze do wczoraj), że sam z siebie w domu mówi o mnie, że sam nawet jej powtarza, że mu zależy ale nie chce mi krzywdzić tym, że nie umie komuś zaufać...

9

Odp: Boję się być sama
Hasztak napisał/a:

Byliśmy ze sobą dwa miesiące... Tyle, że przez te dwa miesiące czułam do niego więcej niż do chłopaka, z którym byłam 3 lata.
Sama nie wiem dlaczego tak. Zakochałam się w nim od pierwszego dnia, gdy go zobaczyłam. Zresztą też nie byłam mu obojętna.

OK!


Z tym, że on był młodszy o 2 lata... Po pewnym czasie po prostu nie dogadywaliśmy się. Bał mi się zaufać, ponieważ jakiś czas temu skrzywdziła go dziewczyna z którą był bardzo długo. I jak zauważył, że zaczął się za bardzo angażować, to po prostu w pewnym momencie zaczął mnie od siebie odpychać. Taki jego mechanizm obronny. Bal się, że też go skrzywdzę.

Trochę to dziwne. Ale cóż... jego wybór. Skoro się nie dogadywaliście, bo przecież z biegiem czasu byłoby coraz gorzej, nie sądzisz?



A rozstaliśmy się, bo po prostu któregoś dnia on mnie zdenerwował. Ja się popłakałam i zadzwoniłam do jego mamy, żeby się wyżalić. Jego mama nie chciała mu mówić o tym, że dzwoniłam ale sytuacja wymagała tego, że musiała mu powiedzieć. Jak się dowiedział, to powiedział, że wpie***lam mu się w relacje rodzinne. I mnie zostawił.

Ma trochę racji. Sprawy między Wami się załatwia między Wami. Zwłaszcza, że nei byliście ze sobą 6 lat i nie zrywał zaręczyn tuż przed ślubem. Źle zrobiłaś. Raczej jpowinnaś do niego jakoś dotrzeć. Maila napisać, albo list...


Jego mama mimo to jest dla mnie dużym wsparciem, bo często pyta co u mnie. Powtarza mi, że strasznie jest jej mnie szkoda, że mimo, że on jest jej synem, ona w tym przypadku jest za mną. Wie jak bardzo mnie skrzywdził, rozmawia z nim. I czasem mi mówi, że widać, że mu na mnie zależy (zresztą sama to widzę, bo on szukał ze mną kontaktu jeszcze do wczoraj), że sam z siebie w domu mówi o mnie, że sam nawet jej powtarza, że mu zależy ale nie chce mi krzywdzić tym, że nie umie komuś zaufać...

Przesadza... powinien z Tobą być i Cię poznać.

W tej sytuacji proponuję, abyś poczekała 2-3 miesiące i zobaczysz czy on wróci. Nie naciskaj na niego. Żyj swoim życiem. Nic więcej nie zdziałasz.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

10

Odp: Boję się być sama

Co do tego, że zadzwoniłam do jego mamy...
Byłam wtedy po alkoholu, doszły emocje i nie myślałam tak, jak powinnam. Normalnie, nie zrobiłabym tego.
Po prostu umówiliśmy się ze znajomymi, że do nich wpadniemy. Byliśmy u nich może 20 minut. Do mojego M zadzwonił kolega (K) , że jego mamie zepsuł się smaochód i żeby M po nią pojechał.
Mój M się zgodził, bez wahania. Zapytałam czy mogę jechać z nim, to mi powiedział że jedzie z kolegami i przecież nie będzie ze sobą brał dziewczyny.
Zdenerwowało mnie to, bo mieliśmy spędzić ten dzień razem... A on zawsze, jak jakiś kolega go o coś poprosi, to on zawsze leci.
Pzr dorosła kobieta przecież ma rodzinę, bliskich, znajomych, którzy mogliby po nią przyjechać... A nie prosi swojego syna, żeby poprosił 18letniego kolegę, żeby po nią przyjechał 100km dalej. Coś tu jest trochę nie tak... Pzt mój M już nie raz pomagał mamie K, bez niczego w zamian. Nawet mama mojego M uważała, że tamta go wykorzystuje.
Tylko że M twierdzi, że jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to on czuje się zobowiązany, żeby pomoc.

11

Odp: Boję się być sama

A nie sądzisz, że jesteś zaborcza trochę? Przecież nie zostawił Cię, aby iść piwo pić, ale pojechał pomóc, prawda? Dobra dziewczyna chyba wtedy mówi "Okeeej! Trudno. Przykro mi, ale rozumiem -- to jedź pomagać..."

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

12

Odp: Boję się być sama

Ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby to było raz czy dwa. Matka tego kolegi nagminnie go o coś prosi... On się daje po prostu wykorzystywać. W sumie nie tylko jej ale także swoim kolegom. Ma swój samochód i ciągle ich gdzieś wozi. Ktoś zadzwoni a on od razu leci. Jest na każde ich zawołanie, bo już kiedyś ich stracił i boi się, że straci znowu.
Ja zawsze byłam na drugim miejscu. Nawet jak jego mama czasem chce żeby ją podwiózł do sklepu, to on robi problem mówiąc, że nie ma paliwa, że przecież ona może się przejść.
Jak poprosiłam, żeby po mnie przyjechał, to też był to dla niego problem, bo przecież w dwie strony to prawie 20km a samochód na wodę nie jeździ. Powiedziałam, że nawet dam mu pieniądze na to paliwo, bo dla mnie to nie problem żeby mu się czasem dorzucić ale on stwierdził, że nie będzie brał od dziewczyny pieniędzy.

13

Odp: Boję się być sama

Nie widzę innego wyjścia jak ocenić to pod kątem balansu -- czyli nie możesz mu zabrać całego świata, ale on też mógłby być asertywny "Teraz nie mogę bo z dziewczyną właśnie wchodzę do kina... Pali się czy co?".

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

14

Odp: Boję się być sama

Z tym, że nigdy nie robiłam problemu z tego, że wychodzi z kolegami. Jak się umówił, to czemu ma nie wyjść.
Nie lubię sytuacji kiedy umawia się ze mną a później nagle ktoś zadzwoni i on leci. Zważywszy na to, że ja studiuję i widywaliśmy się tylko dwa razy w tygodniu i jednak chciałabym spędzić z nim trochę czasu sam na sam. Po pewnym czasie było tak, że wychodziliśmy praktycznie cały czas z jego znajomymi, bo nie lubił siedzieć w domu. Któregoś dnia wprost mi powiedział, że mu się to po prostu nudzi. I nie chodzi tu o to, że nudzi mu się ze mną. Powiedział mi, że z każdą dziewczyną tak by miał.

15

Odp: Boję się być sama

Może po prostu za dużo od niego wymagałam... Nie mam pojęcia.
Tylko na samym początku był całkiem inny. Czuły, kochany... w wakacje praktycznie dzień w dzień siedzieliśmy razem, oglądaliśmy filmy, wychodziliśmy na spacer. Było po prostu idealnie.
Dopiero w pewnym momencie (jakoś w połowie września) coś się zaczęło psuć. On zaczął się oddalać ode mnie, przestał mi okazywać jakiekolwiek uczucia. Jak na początku praktycznie cały czas mnie przytulał, mówił mi że potrzebuje czułości, to później stwierdził, że on tak nie może, że już nie potrzebuje tyle czułości i że nie lubi aż tak okazywać uczuć... Jego mama stwierdziła, że możliwe, że koledzy mają na niego taki wpływ i dlatego tak się zachowuje.
Wiem, że on tak naprawdę jest cholernie czuły i wrażliwy, bo takiego poznałam. Po prostu chyba wystraszył się tego, że się zaangażuje a ja go zostawię. Przynajmniej ja sobie tak to tłumacze. Może błędnie, ale mimo wszystko żyję jakąś nadzieją, że może kiedyś jeszcze spróbujemy... i tylko to jakoś trzyma mnie, żeby się nie załamać. Bo na zewnątrz pokazuje, że wszystko okey, że daję radę ale w środku po prostu wyję. Z żadnym facetem tak nie miałam. A miałam dwa o wiele dłuższe związki, bo jeden trzy lata a drugi dwa... a ten, dwa miesiące a ja czuję jakbym straciła wszystko.

16

Odp: Boję się być sama

Może to też dlatego, że na samym początku dawał mi do zrozumienia, że myśli o tym wszystkim poważnie.
Sam zaproponował, żebym pojechała z nim i z jego rodzicami na jednodniową wycieczkę w góry, zdarzyło się, ze kilka razy zostawała u niego na noc... nie wspominając już o tym, że od samego początku powtarzał mi "Bądź zawsze..." (do do momentu aż się zaczęło psuć).
Nie wiem już, naprawdę nie wiem co się stało... i nie potrafię sobie tego jakoś ogarnąć.
Przecież ja chyba nie byłam taka zła... Nie miałam pretensji o to, że wychodzi z kolegami... jak mi zaczął mówić, że za często się widujemy, to jakoś do tego się dostosowałam. Starałam się robić wszystko, żeby jednak był szczęśliwy, żeby mi zaufał.
A on potrafił mi tyko mówić, że o wszystko się czepiam... tylko, ze naprawdę miałam czasami powody, żeby się do czegoś przyczepić. Jak zaczęliśmy spędzać czas cały czas z jego znajomymi, to mi rzeczywiście trochę zaczęło brakować widywania się z nim sam na sam...
Pzt nalegałam, żeby do mnie przyjechał, gdyż rodzice się czepiali, że ani razu u mnie nie był "a to przecież chłopak powinien jeździć do dziewczyny a nie odwrotnie". Mi też to trochę zaczęło przeszkadzać, bo jednak spotykamy się, to czasem mógłby wejść na chwilę, przywitać się...
No i jeszcze o to przyjeżdżanie po mnie tez się potrafiłam zdenerwować, bo jednak po kolegów pojechałby bez wahania a ja musiałam wyprosić, żeby po mnie przyjechał. Co prawda mam prawo jazdy, jednak nie jeżdżę samochodem. Rodzice boją się dawać mi samochód, bo się martwią, że coś się stanie. Nie raz się o to z nimi kłóciłam ale do nich nic nie dociera. On tego też nie potrafił zrozumieć, że mam z nimi sytuację jaką mam, i choćbym sama chciała przyjechać, po prostu nie mam czym. O ile w normalne dni przyjeżdżałam autobusem, o tyle w soboty czy w niedziele autobusów nie ma (mieszkam na wsi).

17

Odp: Boję się być sama

Ja tu wyczuwam przyczynę dlaczego on ciebie zostawił. W związku warto zachować równowagę, mam na myśli, to jak bardzo komu zależy. W młodym wieku trudniej to świadomie kontrolować, dlatego bywa, że jednej osobie zależy dużo bardziej niż drugiej. Podałaś się na tacy, starałaś się 2 razy bardziej od niego, dlatego stracił zainteresowanie. Świadczy o tym, że ze Wsi jeździłaś do chłopaka zbiorówką, mimo, że on ma do dyspozycji auto. Początek związku, pierwsze miesiące to ciągły flirt, kto wykłada wszystkie karty na stół zwykle przegrywa. Traktuj to rozstanie jako lekcję, nadmiar czasu zainwestuj w siebie. Pamiętaj samotność to etap między związkami w którym poznajesz siebie i uczysz się być szczęśliwa sama ze sobą.

18

Odp: Boję się być sama

Hasztak, też miałam kiedyś 20 lat i dobrze pamiętam, jaki jest wtedy człowiek emocjonalny, gwałtowny i niecierpliwy.
To brzmi jak trucie starego zgreda, ale uwierz: jesteś dopiero u progu życia i jeszcze WSZYSTKO się może zdarzyć. Teraz jest Ci ciężko, to taki etap, ale przejdzie ; nie broń się przed smutkiem, tylko go pogłaszcz, żeby szybciej się uciszył. I żyj po prostu. Ciesz się każdą lepszą chwilą, a gorszych się nie bój, bo powtarzam: przejdą.

19 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-08 10:53:05)

Odp: Boję się być sama

Wygląda na to, że chłopak jeszcze nie dorósł emocjonalnie do związku z kobietą. Nie wszyscy dorastają ale on ma 18 lat to nic dziwnego. A ta jego nad uprzejmość wobec kolegów i czyjejś matki, a nie wobec swojej i ciebie świadczy, że nim nie kieruje jakaś dobroć, tylko strach przed utratą, a was ma czy miał za fee.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Boję się być sama

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016