Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Temat: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

https://pomagam.pl/e1xjv2iy
 
Bardzo proszę razem z moją Zulką która jest dla mnie najwazniejsza na świecie o pomoc.
Zula bardzo cierpi i mamy mało czasu a najważniejsze dla mnie, to zabrać jej ten okropny ból.

Pomożecie nam?
Prosze chociaż o udostępnianie na Facebooku.

Dziękuję ! <3

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez femte (2017-11-20 14:10:21)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Podejrzenie zwapnienia? Ja od kilkunastu lat zyje i pracuje z wypadnietymi trzema (teraz wiecej) dyskami szyjnymi - w 2000 proponowano mi operacje plus wszczepy z tytanu w cenie dobrego samochodu. Teraz mam trzy wypadniete w odcinku ledzwiowym. Opis zmian w kazdym odcinku  (szyjny i ledzwiowy) to dwie strony A4.
Swoje psy lecze za swoje - najwyzej sprzedam dom i samochod.
Moje psy tez sa adoptowane, z wieloma problemami.

.

3

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Femte, a jeśli dla kogoś pies jest całym światem, ale nie stać go na leczenie? Ma nie robić nic i spokojnie patrzeć na cierpienie małego przyjaciela? Są tacy, których naprawdę na to nie stać i niestety nie mają nic, co mogliby sprzedać.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.
Reklama

4

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Tylo ze tu nie ma zadnych powaznych zmian. Co tu operowac?

.

5

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Femte, czemu Ty masz kobieto w sobie tyle nienawiści i jadu. Nie chcesz pomagać-nie pomagaj! Nikt Ci nie każe. Może to zrobić, każdy kto na to ma ochotę. Czy było tu zadane jakieś pytanie do Ciebie że komentujesz ten post? Nie.. Zwykła ludzka nienawiść... Stać Cię na to, żeby sprzedać dom i auto itd.. Super, to sprzedawaj i lecz swoje zwierzęta kiedy będą w potrzebie. Ja mieszkam na wynajmie i nie mam auta a z wynagrodzenia o pracę ledwo wiąże koniec z końcem. Stąd moja prośba. Uwierz, że gdyby było mnie stać nie prosiłabym o pomoc. Leczyłam ja sama przez wiele lat i przeznaczalam na leczenie ostatnie pieniądze bądź się zapozyczalam ale teraz nie mam takiej możliwości. Pieniądze są przede wszystkim potrzebne na diagnostykę u neurologa bo pies ogromnie cierpi u jak najszybciej trzeba mu pomóc. Nie dało się wkleić wszystkichy zdjęć z opisami jej schorzeń bo jest ograniczenie na pomagam.pl więc wkleiłem ostatnie aktualne. A uwierz, że badania wykazały że tył kręgosłupa jest też w kiepskim stanie także to jest ogromnie drogie leczenie a wczoraj weterynarz powiedział ze bez operacji może się nie obejść bo leczenie zastrzykami nie przynosi rezultatu i Zuli się nie poprawia. Także daruj sobie swoje wyrzuty.

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-21 22:34:25)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Zaneta1595873 napisał/a:

Femte, czemu Ty masz kobieto w sobie tyle nienawiści i jadu. Nie chcesz pomagać-nie pomagaj! Nikt Ci nie każe. Może to zrobić, każdy kto na to ma ochotę. Czy było tu zadane jakieś pytanie do Ciebie że komentujesz ten post? Nie.. Zwykła ludzka nienawiść... Stać Cię na to, żeby sprzedać dom i auto itd.. Super, to sprzedawaj i lecz swoje zwierzęta kiedy będą w potrzebie. Ja mieszkam na wynajmie i nie mam auta a z wynagrodzenia o pracę ledwo wiąże koniec z końcem. Stąd moja prośba. Uwierz, że gdyby było mnie stać nie prosiłabym o pomoc. Leczyłam ja sama przez wiele lat i przeznaczalam na leczenie ostatnie pieniądze bądź się zapozyczalam ale teraz nie mam takiej możliwości. Pieniądze są przede wszystkim potrzebne na diagnostykę u neurologa bo pies ogromnie cierpi u jak najszybciej trzeba mu pomóc. Nie dało się wkleić wszystkichy zdjęć z opisami jej schorzeń bo jest ograniczenie na pomagam.pl więc wkleiłem ostatnie aktualne. A uwierz, że badania wykazały że tył kręgosłupa jest też w kiepskim stanie także to jest ogromnie drogie leczenie a wczoraj weterynarz powiedział ze bez operacji może się nie obejść bo leczenie zastrzykami nie przynosi rezultatu i Zuli się nie poprawia. Także daruj sobie swoje wyrzuty.

Ale jaki jad i nienawiść?? Femte napisała,że ze swojej kasy leczy swoje psy.I to jest bardzo odpowiedzialne moim zdaniem.
Napisała też,że nie ma czego operować.A że jest wetem to się zna po prostu.
Ty za to jesteś bardzo roszczeniowa i wściekasz się bo ktoś  śmiał nie wpłacić kasy a zamiast tego wyrazić swoją-popartą specjalistyczną wiedzą opinię.
Trochę mnie zniechęciłaś do pomocy.Ja już naprawdę wielu właścicielom psów pomagałam i zrzucałam się także na leczenie psów w domach tymczasowych.I jak ktoś tak jak Ty reaguje od razu zapala mi się czerwone światełko czy aby na pewno jest tak jak piszesz.Wybacz szczerość ale pomagałam też dziewczynie,która uśmiercała swoje psy na tymczasie i jest poszukiwana listem gończym...A robiła takie dobre wrażenie...
Ps.Mam pytanko: czy zrobiłaś wydarzenie na fejsie? Albo czy udostępniłaś swego linka?

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

7 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2017-11-21 10:51:53)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Zaneta1595873 napisał/a:

Femte, czemu Ty masz kobieto w sobie tyle nienawiści i jadu. Nie chcesz pomagać-nie pomagaj! Nikt Ci nie każe. Może to zrobić, każdy kto na to ma ochotę. Czy było tu zadane jakieś pytanie do Ciebie że komentujesz ten post? Nie.. Zwykła ludzka nienawiść... Stać Cię na to, żeby sprzedać dom i auto itd.. Super, to sprzedawaj i lecz swoje zwierzęta kiedy będą w potrzebie. Ja mieszkam na wynajmie i nie mam auta a z wynagrodzenia o pracę ledwo wiąże koniec z końcem. Stąd moja prośba. Uwierz, że gdyby było mnie stać nie prosiłabym o pomoc. Leczyłam ja sama przez wiele lat i przeznaczalam na leczenie ostatnie pieniądze bądź się zapozyczalam ale teraz nie mam takiej możliwości. Pieniądze są przede wszystkim potrzebne na diagnostykę u neurologa bo pies ogromnie cierpi u jak najszybciej trzeba mu pomóc. Nie dało się wkleić wszystkichy zdjęć z opisami jej schorzeń bo jest ograniczenie na pomagam.pl więc wkleiłem ostatnie aktualne. A uwierz, że badania wykazały że tył kręgosłupa jest też w kiepskim stanie także to jest ogromnie drogie leczenie a wczoraj weterynarz powiedział ze bez operacji może się nie obejść bo leczenie zastrzykami nie przynosi rezultatu i Zuli się nie poprawia. Także daruj sobie swoje wyrzuty.

Wez pod uwage ze psina ma 7 lat, czyli najmlodsza juz nie jest, takie operacje obarczone sa powaznym ryzykiem. Moja psina do konca zycia kustykala i chodzila z chorym kolanem bo owszem jeden weterynarz chcial robic droga operacje, ale moj zaprzyjazniony weterynarz nie naciagacz powiedzial ze to jest duze ryzyko ze pies sie w ogole nie wybudzi, ze i tak z tym kolanem bedzie problem. Wiesz to troche jak z ludzmi, myslisz ze ludzie ktorzy maja operacje kregoslupa staja sie zdrowi i zyja bez bolu? Niestety ale tak nie jest, to ryzyko. Ogromne ryzyko.

Twoj piesek jest pieskiem w typie rasy, jak rozumiem pochodzi z pseudohodowli, niestety ale w takich hodowlach czesto dochodzi do krzyzowania rodzenstwa, zaniedbywania miotu a potem piesek placi za to cale zycie.

Uwazam ze powinnas sie skonsultowac z innym weterynarzem, zobaczyc co powie. Kazda operacja to ryzyko.

Ps nie uwazam aby Royal Canin to byly dobre karmy, pomijam zwiazek firmy z finansowaniem walk psow z niedzwiadkiem....

Wbrew pozorom czasami lepiej skonczyc na zastrzykach i rehabilitacji niz operacji, ktora jest powazna ingerencja w organizm i niekoniecznie psu pomoze, czesto po takich operacjach jest jeszcze gorzej. Sa rozne metody nieoperacyjne i mysle ze warto sprobowac.

8

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Małpa69 napisał/a:
Zaneta1595873 napisał/a:

Femte, czemu Ty masz kobieto w sobie tyle nienawiści i jadu. Nie chcesz pomagać-nie pomagaj! Nikt Ci nie każe. Może to zrobić, każdy kto na to ma ochotę. Czy było tu zadane jakieś pytanie do Ciebie że komentujesz ten post? Nie.. Zwykła ludzka nienawiść... Stać Cię na to, żeby sprzedać dom i auto itd.. Super, to sprzedawaj i lecz swoje zwierzęta kiedy będą w potrzebie. Ja mieszkam na wynajmie i nie mam auta a z wynagrodzenia o pracę ledwo wiąże koniec z końcem. Stąd moja prośba. Uwierz, że gdyby było mnie stać nie prosiłabym o pomoc. Leczyłam ja sama przez wiele lat i przeznaczalam na leczenie ostatnie pieniądze bądź się zapozyczalam ale teraz nie mam takiej możliwości. Pieniądze są przede wszystkim potrzebne na diagnostykę u neurologa bo pies ogromnie cierpi u jak najszybciej trzeba mu pomóc. Nie dało się wkleić wszystkichy zdjęć z opisami jej schorzeń bo jest ograniczenie na pomagam.pl więc wkleiłem ostatnie aktualne. A uwierz, że badania wykazały że tył kręgosłupa jest też w kiepskim stanie także to jest ogromnie drogie leczenie a wczoraj weterynarz powiedział ze bez operacji może się nie obejść bo leczenie zastrzykami nie przynosi rezultatu i Zuli się nie poprawia. Także daruj sobie swoje wyrzuty.

Wez pod uwage ze psina ma 7 lat, czyli najmlodsza juz nie jest, takie operacje obarczone sa powaznym ryzykiem. Moja psina do konca zycia kustykala i chodzila z chorym kolanem bo owszem jeden weterynarz chcial robic droga operacje, ale moj zaprzyjazniony weterynarz nie naciagacz powiedzial ze to jest duze ryzyko ze pies sie w ogole nie wybudzi, ze i tak z tym kolanem bedzie problem. Wiesz to troche jak z ludzmi, myslisz ze ludzie ktorzy maja operacje kregoslupa staja sie zdrowi i zyja bez bolu? Niestety ale tak nie jest, to ryzyko. Ogromne ryzyko.

Twoj piesek jest pieskiem w typie rasy, jak rozumiem pochodzi z pseudohodowli, niestety ale w takich hodowlach czesto dochodzi do krzyzowania rodzenstwa, zaniedbywania miotu a potem piesek placi za to cale zycie.

Uwazam ze powinnas sie skonsultowac z innym weterynarzem, zobaczyc co powie. Kazda operacja to ryzyko.

Ps nie uwazam aby Royal Canin to byly dobre karmy, pomijam zwiazek firmy z finansowaniem walk psow z niedzwiadkiem....

Wbrew pozorom czasami lepiej skonczyc na zastrzykach i rehabilitacji niz operacji, ktora jest powazna ingerencja w organizm i niekoniecznie psu pomoze, czesto po takich operacjach jest jeszcze gorzej. Sa rozne metody nieoperacyjne i mysle ze warto sprobowac.


Małpa69
Bardzo dziękuję za tą wiadomość. Staram się nie opierać na opinii jednego lekarza tylko właśnie szukam też pomocy gdzie indziej dlatego starałam się znaleźć dobrego neurologa i udało mi się.do tej pory moja sunie od wielu lat leczyła jedna lecznica ale po kilka tygodniach nie ma żadnej poprawy oprócz chwilowego usmierzenia bólu a to nie rozwiązuje problemu. Bardzo polecany jest doktor Cichocki ze Szczecina i właśnie w czwartek będę się z nim widzieć i ma robić pełna diagnostykę i wybrać najlepszą metodę leczenia. Też nie jestem za operacja I wolałabym do końca życia podawać jej leki przeciwbólowe ale musze mieć pewność, że one napewno jej pomagają i są skuteczne. Pozdrawiam

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

9

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Możliwe że zareagowałam dość pochopnie.. Za co przepraszam. Ale nie cierpię kiedy ktoś mnie ocenia zupełnie mnie nie znając I mojej historii.. Moja życie nie jest lekkie ale to nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia. Mój pies jest dla mnie wszystkim. Kocham ją nad życie. Jest wyjątkowa i nie powtarzalna. To również dzięki niej wychodzę ze swojej traumy. I proszę mi uwierzyć, że nie potrafię prosić o pomoc i starałam się zawsze nie musieć tego robić bo wiąże się to u mnie ze wstydem I bezradnościa. I tak, ta sytuacja jest dla mnie ciężka i wstydliwa I wszelakie takie komentarze to umacniaja. Ale nie poddam się dla Zuli. Będę o nią walczyć bez względu na to, co kto o mnie myśli. Walczę tylko o jej życie i aby jej pomóc. Ja nic więcej nie potrzebuje. Przepraszam za emocja I pozdrawiam.

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

10

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Nie napisalas co ma byc operowane. Zwapnienie? U siedmioletniego psa to norma.
Choroba kregoslupa nie jest schorzeniem naglym - mozna wziac kredyt, jest czas.
Bole nie sa nie do zniesienia, chyba ze trzeba z tym pracowac - pies nie musi.

.

11

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Femte i Gojka ale wy potraficie "podnieś człowieka na duchu".
Dobrze, że ten pies to nie człowiek, bo już by umarł ze wstydu. Zaneta, nie przejmuj się krytyką. Zawsze znajdą się malkontenci. Walcz o swojego przyjaciela.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

12

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

iryd,

Bardzo dziękuję za te słowa.
Mają dla mnie ogromne znaczenie w tej całej sytuacji.
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

13 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-21 22:25:28)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
iryd napisał/a:

Femte i Gojka ale wy potraficie "podnieś człowieka na duchu".
Dobrze, że ten pies to nie człowiek, bo już by umarł ze wstydu. Zaneta, nie przejmuj się krytyką. Zawsze znajdą się malkontenci. Walcz o swojego przyjaciela.

Iryd-nie mieszaj dwóch spraw.Autorka napisała posta z prośbą o pomoc finansową dla swego psa.Femte,jako,że jest wetem odpisała,że nie widzi sensu w operacji.
Mnie nie spodobała się roszczeniowa postawa autorki i napisałam o tym.
Tu nie chodziło o to by klepać po pleckach,głaskać po główce tylko żeby przelać kasę na leczenie/diagnozowanie psa.
A Ty,irydzie-poklepałes po pleckach,pogłaskałeś,to jeszcze wpłać ze trzy stówki.I będzie okej smile

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

14

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Jezeli cos sie dzieje z kregoslupem to widac to na zdjeciu rtg. Owszem, potem mozna zrobic rezonans zeby zobaczyc czy jest ucisk na nerwy lub rdzen - tych struktur nie widac na rtg.
Jezeli na zdjeciu praktycznie nic nie wychodzi (bo zwapnienia u psa w tym wieku nie sa niczym niezwyklym) to mozna zalozyc ze operacja potrzebna nie jest. Bo i co operowac gdy wszystko (z ortopedycznego punktu widzenia) jest w porzadku?
Jest mozliwosc zlego zrobienia/odczytania zdjecia, ale naprawde pwaznych zmian przegapic sie nie da.
Dobra, teraz ja oglaszam. Moja suka prawdopodobnie biegala na dopingu. Niedozwolone substancje sa wykrywane na licencjonowanych torach, a ona gdy sie zestarzala biegala tez na flapping tracks i nielegalnych (chyba muzulmanskich) coursingach za zywym zajacem.
Prawdopodobnie byly tez narkotyki. Teraz ma czasem objawy nerwowe (nierowne zrenice, dezorientacja, chwilowy paraliz). W kraju nikt sie na tym nie zna. Zbieram na specjaliste w Anglii. No i jak to wyglada?
Organizacja z ktorej adoptowalam wymaga ubezpieczenia psa - i slusznie.

.

15 Ostatnio edytowany przez femte (2017-11-21 22:16:17)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

jeszcze jedno-nie lubie sie chwalic. Moja lecznica bezplatnie przetrzymuje koty dla organizacji adopcyjnej. Wysylam pieniadze dla naprawde potrzebujacych psow - w Polsce, Irlandii i Anglii. Nie lubie tylko naciagaczy.
Jakby ktos mial wolne pieniadze
https://www.candycanerescue.org/
http://www.chrtivnouzi.cz/
http://galgosdelsol.org/
sprawdzone, pieniadze ida naprawde na psy

.

16

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Wiecie, naszła mnie dzisiaj taka myśl odnośnie tego, jak dla niektórych ludzi małe znaczenie ma zwierzę, a nawet ich własne zwierzę bez znaczenia czy pies, czy kot...Wiem, nie mnie to oceniać, i staram się tego nie robić tylko nie wiem jak można nie kochać, nie lubić, być obojętnym...Po prostu nie umiem tego zrozumieć.. Jak wiecie Zulka od kilku tygodni bardzo choruje i każdy dzień jest walką o każdy centymetr niej, o jej życie... O jej dzień, życie bez bólu... Te dni są dla mnie bardzo trudne, bo najgorszym, co może spotkać człowieka, który bezgranicznie kocha swojego psa jest patrzenie na jego cierpienie i brak możliwości pomocy. Ciągle biegam po lekarzach, systematycznie podaje jej zastrzyki, które uśmierzają ten ból.. A ona to wszystko tak bardzo dzielnie znosi, mimo cierpienia, ani razu nie warknęła nie broniłą się, bo ona wie, że to wszystko, że ten cały wysiłek mój i jej, Nasz, jest po to, aby jej pomóc... Wiele nas to kosztuje, ją strachu, bólu a mnie zmartwień, lęku o nią i nie przespanych nocy, bo albo ona płakała, albo ja już z przewrażliwienia nie mogłam spać tylko na nią zerkałam czy wszystko dobrze... Ostatnie dni wyłączyły mnie z życia bo, to nie jest tylko pies... To jest aż pies, wierny, mądry, oddany, kochający bezgranicznie i nie za coś... hm... Zawsze bliższe były mi zwierzeta, bo ...one nie krzywdzą jak ludzie, nie zawodzą a jedyny ból, jaki zadają, to jak odchodzą...i wiecie co? Oprócz nie licznych i najbliższych mi osób, odniosłam wrażenie, że jesteśmy w tej walce same..a dlaczego? właśnie być może dlatego, że dla niektórych to tylko pies, może bardziej poruszyłby ich człowiek...nie wiem... ale tak czesto padały słowa " daj sobie spokój, to tyle pieniędzy, tyle leczenia" albo "boże to leczenie kosztuje więcej niż człowieka, nie szkoda Ci" albo "może trzeba ją uspać bo po co ją meczyć" i wiele, wiele innych.... NIE MOI DRODZY! Jeżeli kogoś kochamy, to nie poddajemy się tak łatwo, tylko o niego walczymy... I dla mnie nie ma znaczenia, czy to człowiek, czy pies... NIE PODDAM SIĘ W WALCE O CIEBIE KOCHANIE! Obiecałam Ci to i słowa dotrzymam...Mogłabym to zrobic jedynie wtedy, kiedy wiedziałabym, że nie ma ratunku, że zadaje Ci ból pozwalając dalej życ.. TYLKO WTEDY! Tylko wtedy, kiedy będę wiedziałą, że wykorzystałam wszystkie szanse... Jesteś ze mną od sześciu lat.. Byłaś ze mną w różnych momentach mojego życia, kiedy było dobrze ale i kiedy było źle... Zawsze mnie akceptowałaś, i wtedy kiedy miałam dobre ale i złe dni, kiedy byłam zła, rozumiałaś, wiedziałaś, że wtedy potrzebuje czasu dla siebie, kiedy Cie potrzebowałam czułaś to, i przychodziłaś sie przytulić...Ty jesteś dla mnie wszystkim i wiem, że ja dla Ciebie też, nic nie miało znaczenia, jedzenie, zabawki-nic bylebym była obok... Dla Ciebie minuta rozłąki ze mną była jak wieczność...Nikt nigdy za mną tak nie tęsknił i nikt nigdy nie pomógł mi radzić sobie z emocjami tak jak Ty...Nikt nie miał na mnie takiego wpływu jak Ty...To dzięki Tobie kiedy miałam gorsze dni miałam siłe, aby wstać i pójść na spacer, z Tobą i dla Ciebie... NIgdy nie miałam i nie będe już miała takiego psa jak Ty... KOCHANEGO I WYJĄTKOWEGO! Jesteś dla mnie wszystkim i oddałabym za Twoje zdrowie wszystko, co mam... Wiem, że czasem nie byłam taka, jak powinnam... Nie raz nawaliłam, wiem i za to przepraszam... Obiecuje, że to się zmieni tylko błagam, walcz ze mną tak, jak do tej pory i bądź!!! Bądź jak najdłużej! Proszę.... Kocham Cię <3

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

17

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
femte napisał/a:

jeszcze jedno-nie lubie sie chwalic. Moja lecznica bezplatnie przetrzymuje koty dla organizacji adopcyjnej. Wysylam pieniadze dla naprawde potrzebujacych psow - w Polsce, Irlandii i Anglii. Nie lubie tylko naciagaczy.
Jakby ktos mial wolne pieniadze

Chyba uwielbiasz się chwalić i jak widzę naciągasz ludzi na skumplowane z tobą organizacje.
A gdyby mnie ktoś z takim podejściem do ludzi jak ty zachęcał do pomocy to wolałbym spalić pieniądze i niż mu dać.

Zaneta nie przejmuj się tym co one tu piszą.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

18 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-11-21 23:06:58)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

2,5 kobla na psa ?

Wie pani ile posiłków za to można zrobić w szkołach..
Uspać gada, a pani niech sama idzie do weterynarza.

Jak pani kupi drogie mieszkanie na kredyt i powie , że nie ma na ratę to kto powinien płacić ,pani czy obcy ludzie ?

Wzięła pani rasowego psa , rasowe psy mają swoje choroby to jakieś powykręcane stworzenia , stworzone w nienaturalny sposób przez człowieka.
Ale pani sobie kupiła tego psa bo miał fajną mordkę , przynajmniej taka która sie pani podoba.

Teraz to niech pani idzie do drugiej pracy i na psa sobie zarobi.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

19

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

ja sobie jej nie kupiłam...
Zulka nie jest rasowym psem...
Ona została przeze mnie przygarnięta bo ktoś ją porzucił jak była mała...

Przykre to co Pan napisał.
Dobranoc.

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

20

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

iryd
skumplowane ze mna organizacje? Przeceniasz mnie- skad mam znac Chinczykow? Hiszpanow? Tj. Tina Solera to Angielka czy Amerykanka ktora wyszla za Hiszpana -chyba. "Moja" organizacja to Lincolnshire Greyhound Trust - celowo nie podalam zeby nie byc posadzona o stronniczosc. Ale teraz polecam - Kevin, Caroline i reszta to wspaniali ludzie. Wegetarianie, czym mnie zaskoczyli. Wyadoptowali juz 1600 psow.

.

21 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-11-22 10:44:20)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Zaneta1595873 napisał/a:

Wiecie, naszła mnie dzisiaj taka myśl odnośnie tego, jak dla niektórych ludzi małe znaczenie ma zwierzę, a nawet ich własne zwierzę bez znaczenia czy pies, czy kot...Wiem, nie mnie to oceniać, i staram się tego nie robić tylko nie wiem jak można nie kochać, nie lubić, być obojętnym...Po prostu nie umiem tego zrozumieć.. Jak wiecie Zulka od kilku tygodni bardzo choruje i każdy dzień jest walką o każdy centymetr niej, o jej życie... O jej dzień, życie bez bólu... Te dni są dla mnie bardzo trudne, bo najgorszym, co może spotkać człowieka, który bezgranicznie kocha swojego psa jest patrzenie na jego cierpienie i brak możliwości pomocy. Ciągle biegam po lekarzach, systematycznie podaje jej zastrzyki, które uśmierzają ten ból..

bla, bla, bla
2,5 tys. na leczenie? Tak bardzo kochasz swojego psa i nie możesz zapłacić 2,5tys? żartujesz! gdyby to było tak wzruszające uczucie, jak opisujesz, to wzięłabyś kredyt i w ciągu roku-dwóch spłaciła. Zrozumiałabym gdyby to było np. 25 tys. czy nawet 2,5 tys euro/funtów/dolarów, ale równowartość ~1 min. pensji?
Nie sądzę, by dla dziewczyn, które się wypowiadały pies czy kot był tylko zwierzakiem (przedmiotem) i nie rozumiem, czemu nie możesz zapłacić za leczenie własnego zwierzaka? Zanim moja poprzednia psinka odeszła, to też ją leczyłam, też przeżywałam jej cierpienie, miałam wtedy ciężką sytuację finansową, ale nawet mi do głowy nie przyszło, by ktoś płacił za leczenie mojej psinki!
Dobrze zadam pytanie w tym samym tonie - a gdyby to było leczenie twojego dziecka, żałowałabyś 2,5 tys. dla własnego dziecka, ryzykowałabyś, że przypadkowi ludzie nie ulitują się i synek czy córka odejdzie z tego świata w wielkim bólu?
Powiem krótko, wspieram naprawdę potrzebujące zwierzaki, na przykład wyrzucone i poturbowane w wypadkach samochodowych, czy stare, schorowane wymagające specjalnego leczenia. Wiem, jakie długi mają dziewczyny z fundacji, bo publikują swoje wydatki, rachunki za koszty leczenia, czy nawet hoteliki dla odebranych psów . Te zwierzaki rzeczywiście potrzebują wsparcia, bo one nie mają właściciela, który by je tak kochał, że zapożyczyłby się na 2,5 tys.

Edit: Jeszcze jedno mam pytanie - co zrobisz jeśli nie uzbierasz pieniędzy?

Żal mi jest ciebie i twojej psinki, ale po to zwierzak ma swojego opiekunka, by się nim opiekował - również wtedy gdy jest stary i schorowany.

22

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Oczywiscie, trzymanie trzydziestu kilku kotow to jest "nic". Czyli czynsz, prad, woda, ogrzewanie. Koty zajmuja 40% powierzchni lecznicy. Karmienie, czyszczenie kuwet. Pobieranie krwi od cukrzykow kilka razy dziennie. I podawanie insuliny. Kroplowki i zastrzyki. A to sa kompletnie dzikie koty. Czyli ryzykuje sie zdrowiem a nawet zyciem -wscieklizna.
Jaa tez moge napisac lzawy poemacik jak bardzo kocham swoje psy. Tylko ze ja kocham naprawde i w praktyce -pracuje 10 godz. w tygodniu, po 12 w weekendy.
Moze autorka watku poszuka dodatkowej pracy? Zdobedzie jakies kwalifikacje?

.

23

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
kwadrad napisał/a:

2,5 kobla na psa ?

Wie pani ile posiłków za to można zrobić w szkołach..
Uspać gada, a pani niech sama idzie do weterynarza.

Jak pani kupi drogie mieszkanie na kredyt i powie , że nie ma na ratę to kto powinien płacić ,pani czy obcy ludzie ?

Wzięła pani rasowego psa , rasowe psy mają swoje choroby to jakieś powykręcane stworzenia , stworzone w nienaturalny sposób przez człowieka.
Ale pani sobie kupiła tego psa bo miał fajną mordkę , przynajmniej taka która sie pani podoba.

Teraz to niech pani idzie do drugiej pracy i na psa sobie zarobi.

Juz nie dramatyzuj bo golym okiem widac ze to nie jest pies rasowy tylko w typie rasy.

24

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Femte to twoje bla bla bla, nie przekonało mnie. Pewnie bierzesz jakieś dotacje na koty z gminy lub UE, a może jeszcze inne. Trzepiesz na kotach kasę, a ludziom kit wciskasz.

Zaneta to jest forum eksperckie, jak samo się określa. Tu ludzie bardziej chcą się pomądrzyć,  podyskutować czy pochwalić. Nie szukaj tu serca i zrozumienia, bo raczej o nie ciężko. Ja gdy czytałem  twój post, bardziej się zastanowiłem co się dzieje w twoim życiu, z tobą. Jakoś to nie za ciekawie wygląda.
Jak będziesz chciała, może potrzebowała, to napisz co się z tobą dzieje? Raczej na email, bo tu ludzie lubią doradzać, ale chyba bardziej pochwalić się, że doradzają.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

25 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-11-22 08:52:27)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
iryd napisał/a:

Femte to twoje bla bla bla, nie przekonało mnie. Pewnie bierzesz jakieś dotacje na koty z gminy lub UE, a może jeszcze inne. Trzepiesz na kotach kasę, a ludziom kit wciskasz.

Zaneta to jest forum eksperckie, jak samo się określa. Tu ludzie bardziej chcą się pomądrzyć,  podyskutować czy pochwalić. Nie szukaj tu serca i zrozumienia, bo raczej o nie ciężko. Ja gdy czytałem  twój post, bardziej się zastanowiłem co się dzieje w twoim życiu, z tobą. Jakoś to nie za ciekawie wygląda.
Jak będziesz chciała, może potrzebowała, to napisz co się z tobą dzieje? Raczej na email, bo tu ludzie lubią doradzać, ale chyba bardziej pochwalić się, że doradzają.

Jezu, skoro te forum takie beznadziejne i ludzie tacy okropni, to może poszukaj innego miejsca na wylewanie żali?


Żaneta, bardzo mi przykro z powodu Twojego psa, naprawdę.
Myślałaś może, by wziąć pożyczkę? 2,5tyś to nie jest aż tak zawrotna kwota, szybko byś ją spłaciła.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

26

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Cyngli to nie było pisane do ciebie i Jezusa też do tego nie mieszaj, bo to mu chwały nie przynosi.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

27

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
iryd napisał/a:

Cyngli to nie było pisane do ciebie i Jezusa też do tego nie mieszaj, bo to mu chwały nie przynosi.

Niestety, forum publiczne. Nie było do mnie, ale mogłam skomentować.

Ale zgodzę się, Femte, że mogłabyś okazać trochę więcej empatii...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

28 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-22 09:07:14)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Cyngli napisał/a:

Ale zgodzę się, Femte, że mogłabyś okazać trochę więcej empatii...

Właśnie, zwłaszcza jako weterynarz ma kontakt z właścicielami psów i kotów. Widzi chyba, że oni nie kierują się wyrachowaniem i kalkulacją w stosunku do swoich pupili ale raczej bardzo emocjonalnie wszystko co ich dotyczy przeżywają. Zachowanie Zanety nie powinno ją dziwić

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

29

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
iryd napisał/a:

Zaneta to jest forum eksperckie, jak samo się określa. Tu ludzie bardziej chcą się pomądrzyć,  podyskutować czy pochwalić. .

Powiedział największy mędrek tego forum.
To ile kasy wpłaciłeś na jej psiaka, skoro tak porusza cię ten dramat?
Słowa to trochę za mało, by wyleczyć psa.

30 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-22 09:16:55)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Averyl napisał/a:

Powiedział największy mędrek tego forum.
To ile kasy wpłaciłeś na jej psiaka, skoro tak porusza cię ten dramat? Słowa to trochę za mało, by wyleczyć psa.

Odpowiedziałbym ci ale tu jest miejsce niestosowne do tego typu polemiki. Może jest gdzieś dyskusja o pomocy dla zwierząt?
Cieszy mnie, że Zanety ogłoszenie nabrało dynamiki. Większość ogłoszeń słusznych czy nie jest bez odpowiedzi. 
Bardziej mnie martwi, że z dwóch wczorajszych postów młodych dziewczyn w tragicznej sytuacji, tylko jedno udało mi się trochę rozkręcić w drugim tylko jedna odpowiedź - moja i cisza. A ja uważam, że dobrze czy źle byle gadali.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

31

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
iryd napisał/a:
Averyl napisał/a:

Powiedział największy mędrek tego forum.
To ile kasy wpłaciłeś na jej psiaka, skoro tak porusza cię ten dramat? Słowa to trochę za mało, by wyleczyć psa.

Odpowiedziałbym ci ale tu jest miejsce niestosowne do tego typu polemiki. Może jest gdzieś dyskusja o pomocy dla zwierząt?
Cieszy mnie, że Zanety ogłoszenie nabrało dynamiki. Większość ogłoszeń słusznych czy nie jest bez odpowiedzi. 
Bardziej mnie martwi, że z dwóch wczorajszych postów młodych dziewczyn w tragicznej sytuacji, tylko jedno udało mi się trochę rozkręcić w drugim tylko jedna odpowiedź - moja i cisza. A ja uważam, że dobrze czy źle byle gadali.

mniej dla nas wszystkich litość i nie odpowiadaj, nie masz aż takiego gadanego*, by weterynarz zrobił za firko leczenie psiaka.



* znasz takie powiedzenie "mowa jest srebrem, a milczenie złotem", niestety gadanina cię gubi, bo ludzie poznają jaki jesteś big_smile

32 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-22 09:43:57)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Averyl napisał/a:

nie masz aż takiego gadanego*, by weterynarz zrobił za firko leczenie psiaka.

Nie widzę żadnej zbieżności z moim działaniem.
A powiedzenie bardziej się tyczy tych z 10 tys. postów, ale każdemu wolno gadać. Nie każdy musi czytać posty innych.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

33

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
Zaneta1595873 napisał/a:

Wiecie, naszła mnie dzisiaj taka myśl odnośnie tego, jak dla niektórych ludzi małe znaczenie ma zwierzę, a nawet ich własne zwierzę bez znaczenia czy pies, czy kot...Wiem, nie mnie to oceniać, i staram się tego nie robić tylko nie wiem jak można nie kochać, nie lubić, być obojętnym...Po prostu nie umiem tego zrozumieć.. Jak wiecie Zulka od kilku tygodni bardzo choruje i każdy dzień jest walką o każdy centymetr niej, o jej życie... O jej dzień, życie bez bólu... Te dni są dla mnie bardzo trudne, bo najgorszym, co może spotkać człowieka, który bezgranicznie kocha swojego psa jest patrzenie na jego cierpienie i brak możliwości pomocy. Ciągle biegam po lekarzach, systematycznie podaje jej zastrzyki, które uśmierzają ten ból.. A ona to wszystko tak bardzo dzielnie znosi, mimo cierpienia, ani razu nie warknęła nie broniłą się, bo ona wie, że to wszystko, że ten cały wysiłek mój i jej, Nasz, jest po to, aby jej pomóc... Wiele nas to kosztuje, ją strachu, bólu a mnie zmartwień, lęku o nią i nie przespanych nocy, bo albo ona płakała, albo ja już z przewrażliwienia nie mogłam spać tylko na nią zerkałam czy wszystko dobrze... Ostatnie dni wyłączyły mnie z życia bo, to nie jest tylko pies... To jest aż pies, wierny, mądry, oddany, kochający bezgranicznie i nie za coś... hm... Zawsze bliższe były mi zwierzeta, bo ...one nie krzywdzą jak ludzie, nie zawodzą a jedyny ból, jaki zadają, to jak odchodzą...i wiecie co? Oprócz nie licznych i najbliższych mi osób, odniosłam wrażenie, że jesteśmy w tej walce same..a dlaczego? właśnie być może dlatego, że dla niektórych to tylko pies, może bardziej poruszyłby ich człowiek...nie wiem... ale tak czesto padały słowa " daj sobie spokój, to tyle pieniędzy, tyle leczenia" albo "boże to leczenie kosztuje więcej niż człowieka, nie szkoda Ci" albo "może trzeba ją uspać bo po co ją meczyć" i wiele, wiele innych.... NIE MOI DRODZY! Jeżeli kogoś kochamy, to nie poddajemy się tak łatwo, tylko o niego walczymy... I dla mnie nie ma znaczenia, czy to człowiek, czy pies... NIE PODDAM SIĘ W WALCE O CIEBIE KOCHANIE! Obiecałam Ci to i słowa dotrzymam...Mogłabym to zrobic jedynie wtedy, kiedy wiedziałabym, że nie ma ratunku, że zadaje Ci ból pozwalając dalej życ.. TYLKO WTEDY! Tylko wtedy, kiedy będę wiedziałą, że wykorzystałam wszystkie szanse... Jesteś ze mną od sześciu lat.. Byłaś ze mną w różnych momentach mojego życia, kiedy było dobrze ale i kiedy było źle... Zawsze mnie akceptowałaś, i wtedy kiedy miałam dobre ale i złe dni, kiedy byłam zła, rozumiałaś, wiedziałaś, że wtedy potrzebuje czasu dla siebie, kiedy Cie potrzebowałam czułaś to, i przychodziłaś sie przytulić...Ty jesteś dla mnie wszystkim i wiem, że ja dla Ciebie też, nic nie miało znaczenia, jedzenie, zabawki-nic bylebym była obok... Dla Ciebie minuta rozłąki ze mną była jak wieczność...Nikt nigdy za mną tak nie tęsknił i nikt nigdy nie pomógł mi radzić sobie z emocjami tak jak Ty...Nikt nie miał na mnie takiego wpływu jak Ty...To dzięki Tobie kiedy miałam gorsze dni miałam siłe, aby wstać i pójść na spacer, z Tobą i dla Ciebie... NIgdy nie miałam i nie będe już miała takiego psa jak Ty... KOCHANEGO I WYJĄTKOWEGO! Jesteś dla mnie wszystkim i oddałabym za Twoje zdrowie wszystko, co mam... Wiem, że czasem nie byłam taka, jak powinnam... Nie raz nawaliłam, wiem i za to przepraszam... Obiecuje, że to się zmieni tylko błagam, walcz ze mną tak, jak do tej pory i bądź!!! Bądź jak najdłużej! Proszę.... Kocham Cię <3

Dopóki nie napisałaś tego posta,NIKT,NIKT tutaj,w tym temacie nie napisał,że życie,cierpienie zwierząt jest mu obojętne,że szkoda kasy,żebyś dała sobie spokój.Więc jakby nie bardzo rozumiem ten pełen emfazy Twój tekst tutaj.
Wrzuciłaś tu wynik rtg z 2016 roku.Przez ponad rok można było już coś przedsięwziąć.A Ty teraz liczysz,że w ciągu tygodnia dostaniesz 2,5 tysiąca.
Wiesz,gdy miałam psy w domu   tymczasowym,które były
stare i chore to ludzie mi nieraz pomagali-podsyłali specjalistyczną karmę,legowiska,czasem finansowali leczenie.A wiesz dlaczego? Bo ja też pomagałam wielu psom z kilku fundacji,które mi wtedy pomogły.To tam działa,więc nie wylewaj tu goryczy,że ludzie za mało wpłacili.Raczej podziękuj,że ktoś wpłacił.Bo nie wiesz czy to akurat nie była któraś z osób,na którą tu,w tym temacie naskoczyłaś.
I nie wiem za bardzo po co piszesz tu do swego psa.Bądź z nim po prostu.Bo widzisz,to jakoś tak mało wiarygodnie brzmi.Jeśli
  oddaabyś za jej zdrowie wszystko co masz to chyba wzięcie kredytu na 2 tysie nie jest jakimś okropnym obciążeniem,szczególnie,że spłacałabyś po stówie.

''Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie" smile
autor-iryd

34 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-11-22 11:45:26)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
kwadrad napisał/a:

2,5 kobla na psa ?

Wie pani ile posiłków za to można zrobić w szkołach..
Uspać gada, a pani niech sama idzie do weterynarza.

Jak pani kupi drogie mieszkanie na kredyt i powie , że nie ma na ratę to kto powinien płacić ,pani czy obcy ludzie ?

Wzięła pani rasowego psa , rasowe psy mają swoje choroby to jakieś powykręcane stworzenia , stworzone w nienaturalny sposób przez człowieka.
Ale pani sobie kupiła tego psa bo miał fajną mordkę , przynajmniej taka która sie pani podoba.

Teraz to niech pani idzie do drugiej pracy i na psa sobie zarobi.

kwadrad,  chyba pogorszylo Ci sie,  bo bredzisz.

35

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Wiecie, dawno nie popełniłam tak ogromnego błędu jakim było napisane tutaj na tym forum...
Nigdy nie wcześniej nie spotkałam się z taką reakcją. Nawet na innych forach gdzie umieściłam ten post.
Iryd, bardzo dziękuję Ci za wypowiedzi. Jesteś bardzo emaptyczną osobą.
To nie chodzi już tylko o tą zbiórkę a ogólnie o relakcję jaka ludzie wyjawiają  w momencie, kiedy ktoś prosi o pomoc.
" Wstyd i grzech to kraść a nie prosić o pomoc". Te strony www na których można tworzyć takie zbiórki po coś istnieją i właśnie po to, że każdy może poprosić o pomoc a nekt nie jest zobowiązany wpłacać, ewentualnie może... I ja własnie wyszłam z taką prośbą a zebrałam mase przykrych raniących słow, i to przez osoby, które mnie w ogóle nie znają i nie widziały na oczy. Krytykujecie mnie a kto poprosił o kontakt, numer telefonu żeby porozmawiać?Dowiedzieć się? NIKT....bo tak łatwo jest osądzić, ubliżyc... Tylko niestety tych słów się nie da już cofnąć...Kazdy z was moze poprosic o taka zbiorke a nie wylewa na mnie swoj zal... Owszem,Może to ogłoszenie nie jest zbyt pięknie napisane...Moze zawiera wiele błędów ale pisałam takie pierwszy raz...wystarczyło grzecznie upomnieć, tyle... Ja naprawdę nie chciałam nic złęgoa  jedynie poprosiłam... I wiecie co? Nie pisze o sobie, żeby właśnie jak to nazywanie " nie prosić o litość" nie napisałam nic o swoim zyciu, o tym co przeszlam bo uznałam, że tu chodzi o Zule a nie o mnie ale uwierzcie mi, że wiele w życiu pomogłam organizacjom zwierzęcym i dziecięcym... Przez kilka lat biegałąm co tydzien do hospicjum dla dzieci i przez cały rok zbieralam na prezenety dla nich pod choinkę, pomogłam znależć dom wielu psom i uratowałam wiele bezpańskich kotów ale po co miałam o tym pisać? Zula jest przeze mnie przygarnięta nbo ktoś się jej pozbył jak była mała....  Ani jej ani moja wina, ze jest chora... Każdy z nas może mieć różne w życiu sytuacje i mam nadzięję, że karma powraca... I do osób które mówią mi o kredycie, nie mogę go wziąć bo spłacam jeden który pozwolił mi na uczęszczanie na terapie behawioralną, która wyciąga mnie z ogromej traumy... koszt mojej terapii to kilaset złotych miesiecznie i jakiś czas temu wzięłam na to kredyt żeby móc sobie pomóc, żeby móc się leczyć.... a psychoterapia w Polsce nie jest refundowana... Tak wiem, zaraz znajda się osoby które napiszą to nie idz na terapie tylko daj psu... Wiecie? to jest nie możliwe bo terapie mam opłaconą z góry i być może niej  żyję także błagam Was darujcie juz sobie dopieprzanie mi bo wystarczająco mi się oberwalo... za nic... szkoda, że muusiałam tu wyciągać swoje sprawy prywatne, zeby sie "obronic"... I PROSZE MI NIE MOWIC ZE WZIELAM PSA BO MAM KAPRYS I JESTEM NIEODPOWIEDZIALNA...wziełam ją bo inaczej zmarlaby sama w rowie czy gdzieś ... i nie załuję tej decyzji.... Ps. pieniadze któe są uzbierane do tej pory zostały wpłącone przez moich znajomych blizszych i dalszych dla Pani informacji... Prosze o zamknięcie tego wątku. Nie zamierzam tu zaglądac wiecej bo dawno nie usłyszałam tak przykrych słow, I DLA PANA POWYŻEJ NIE UŚPIE "GADA" może PAN jest gadem ale nie mój pies.... nie chce tu już zaglądac bo boje sie, że zaraz ktos napisze "idź się zabij" ..."zabij sie z psem".... brak mi słow po prostu...I wiesz co femte? dobry weterynarz powinien byc oddanym lekarzem swojej pracy ale przede wszystkim emaptycznym, pomocnym i wyrozumialym dla drugiego czlowieka...wtedy jest najlepsza współpraca a niestety wydaje mi sie, ze minęłaś się z powołaniem i szczerze współczuje ludziom którzy są w cięzkiej sytuacji i do Ciebie trafią. moze zwierzeta leczysz dobrze nie mnie to oceniac jednak współpraca z Toba jest niebywale trudna bo masz straszne nastawienie do człowieka.Bardzo przepraszam osoby, które w mojej obronie usłyszaly wiele przykrych słow. Nie miałam pojęcia że to się tak skończy. Bardzo Was przepraszam i dziękuje Wam. Żegnam i życzę wszystkiego, co najlepsze. Oby nikt nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji jak ja.

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

36 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-22 12:41:42)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Przypominam, że możesz do mnie napisać na email.
Cobyś nie zrobiła to trzymam za ciebie i twojego psa kciuki.
Atakami na mnie to ja się zupełnie nie przejmuję, przykro mi tylko, że ciebie zrównano z błotem. Zwłaszcza, że masz własne, jak piszesz, problemy i takie traktowanie tylko ci szkodzi. Ale Zaneta co cię nie złamie, to cię wzmocni!!! Świat to nie tylko netkobiety.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

37 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-11-22 13:10:00)

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Zaneta, nie  unos sie emocjami i nie obrazaj sie, bo to zniechęca potencjalnych darczyncow. Gdy się prosi obcych ludzi o pomoc, trzeba mieć na uwadze, ze komentarze mogą być różne. Nie musisz wchodzić z nimi w polemikę. Liczy się chyba dobro Twojego psa. Poprosilas o pomoc, ok, kto bedzie chcial, ten dolozy cegielke. Na pewno znajdą się chętni. Trzymam kciuki za pieseła. Oczywiście oprócz kciukow dorzucilam sie do kupki, ktora mam nadzieje, jeszcze sie powiekszy. Może nie uzbierasz wszystkiego, ale każdy grosz się przeciez liczy.

38

Odp: Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(
adiaphora napisał/a:

Zaneta, nie  unos sie emocjami i nie obrazaj sie, bo to zniechęca potencjalnych darczyncow. Gdy się prosi obcych ludzi o pomoc, trzeba mieć na uwadze, ze komentarze mogą być różne. Nie musisz wchodzić z nimi w polemikę. Liczy się chyba dobro Twojego psa. Poprosilas o pomoc, ok, kto bedzie chcial, ten dolozy cegielke. Na pewno znajdą się chętni. Trzymam kciuki za pieseła. Oczywiście oprócz kciukow dorzucilam sie do kupki, ktora mam nadzieje, jeszcze sie powiekszy. Może nie uzbierasz wszystkiego, ale każdy grosz się przeciez liczy.


adiaphora,

Bardzo Ci dziękuję i za słowa i za pomoc.

Żyć, aby kochać
Kochać, aby żyć ...

Posty [ 1 do 38 z 47 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » Bardzo prosze o pomoc w uśmierzeniu cierpienia mojemu kochanemu psu :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016