co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez rafix.zg (2017-11-14 16:40:30)

Temat: co dalej?

Jestem z  kobietą od kilku lat. W tym roku kupiliśmy mieszkanie na kredyt. Kilka dn i temu przyszedł do nas kumpel. Wypiliśmy trochę. W pewnym  momencie spostrzegłem, że mój kolega przez chwile objął moją dziewczynę na siedząco i po chwili włożyl swoją rękę pod jej spodnie na pośladek. Ja sieddziałem obok niej. Mówię do niej co ty robisz, co ty nie czujesz? ona się ocknęła i mówi dosyć picia. Kolegę wyprosiłem do domu a z dziewczyną była kłótnia do samego rana. Kolega był tak pijany, że nawet nie wiedział jak ma ubrac buty. Ona z nim rozmawiała po całej sytuacji. Przeprosił ją. Nic nie pamięta. Ja nie mam zamiaru nawet z nim o tym rozmawiać.   Od kilu dni próbuję wmawiać sobie,że nie stało się nic takiego. Za dużo alkoholu. Ludzie wtedy gorsze rzeczy robią.. jednak nie wiem co robić. Jestem zażenowany postawą mojej dziewczyny. Siedziała koło mnie a dała sobie wsadzić ręke pod spodnie na gołe ciało i nic sobie z tego nie robiła.Co kilka godzin robie jej wyrzuty o to samo,że dała się obmacywać pod spodniami. Mam momenty, że chcę po prostu wyjśc i nie wrócić. Jednak to nie jest takie proste. Boli mnie,że moja kobieta siedząc  obok mnie dała robić sobie takie rzeczy na moich oczach. Czy waszym zdaniem są tutaj podstawy na temat zakończenia związku czy po prostu wiele osób tak robi po alkoholu lub robią gorsze rzeczy. Czy jest wytłumaczenie? Boli mnie też taka rzecz, że chwile przed prosiłem ją aby usiadła bliżej mnie jednak ona nie chciała bo też chciała mieć widok na kolegę aby rozmawiać a nie siedzieć bokiem do niego. Za kilka minut cała ta sytuacja z nim..dramat. Chce aby było normalnie ale co kilka godzin wstrzynam awanturę bo mi się to wszystko przypomina.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co dalej?

Dlaczego pozwoliles koledze tak chlac we wlasnym domu? I ty z nim piles. Organizujesz popijawy a potem masz pretensje do zachowania innych. Jesli widziales, ze kolega nie kontroluje swojego zachowania, to trzeba bylo impreze zakonczyc wczesniej. Jakich ty masz w ogole kumpli, ze obmacuja twoja dziewczyne, z kim ty sie zadajesz?? Ona tez pod wplywem, pewnie nawet nie czula tej reki i nie wiedziala co sie dzieje. Albo byla tak zamroczona, ze myslala, ze to ty. A jakby tobie sie urwal wczesniej film, a on by z nia zaczal seks uprawiac? Obronilbys ja? Ona pijana, nie dalaby rady sie od niego odgonic. Moze dajcie sobie spokoj wszyscy z takimi dawkami alkoholu...

Fereczata

3

Odp: co dalej?

Z tym kumplem piłem drugi raz w życiu. Ja piję sporadycznie, urodziny itp.

Reklama

4

Odp: co dalej?

Moze porozmawiaj o tym ze swoja kobieta raz jeszcze na spokojnie. A jak dojdziecie do jakiegos wniosku I rozwiazania, to juz o tym nigdy wiecej nie wspominaj. I zapomnij o tym 'koledze'.

5 Ostatnio edytowany przez rafix.zg (2017-11-14 17:07:50)

Odp: co dalej?

Ona twierdzi,że była zamroczona. Mówi,że gdyby nie alkohol to by tak się nie dała ale przecież ja nie mogę za nią chodzić jak jedzie np na firmową imprezę.

Reklama

6

Odp: co dalej?
olaora napisał/a:

Dlaczego pozwoliles koledze tak chlac we wlasnym domu? I ty z nim piles. Organizujesz popijawy a potem masz pretensje do zachowania innych. Jesli widziales, ze kolega nie kontroluje swojego zachowania, to trzeba bylo impreze zakonczyc wczesniej. Jakich ty masz w ogole kumpli, ze obmacuja twoja dziewczyne, z kim ty sie zadajesz?? Ona tez pod wplywem, pewnie nawet nie czula tej reki i nie wiedziala co sie dzieje. Albo byla tak zamroczona, ze myslala, ze to ty. A jakby tobie sie urwal wczesniej film, a on by z nia zaczal seks uprawiac? Obronilbys ja? Ona pijana, nie dalaby rady sie od niego odgonic. Moze dajcie sobie spokoj wszyscy z takimi dawkami alkoholu...

Olaora, jak sie nie umie pić, to się nie pije.

Picie to marne usprawiedliwienie. Większość ludzi pije i nie obmacuje cudzych dziewczyn, ani te dziewczyny nie dają się obmacywać innym. To nie jest wina autora, że urządził popijawę. To jest kwestia doboru towarzystwa - co on ma za kumpli i co za dziewczynę.

Ja nie wiem, czy to jest kwestia bronienia pijanej dziewczyny - chodzi mi o to, że nie wiem, czy ona chciałaby być obroniona... hmm to nie jest małe dziecko, wie gdzie leży jej granica, niech się nie upija w trupa. To samo tyczy kolegi.

7 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-11-14 19:53:25)

Odp: co dalej?

No moim zdaniem wszyscy zawinili. Ona, kumpel i Ty.
Jeśli pijesz okazjonalnie to jak to się stało, że przepraszam praktycznie obcy człowiek wchodzi Ci do domu i jest pod takim wpływek alkoholu "że co ledwo ubiera buty", a Ty nic? Ja nigdy nie pozwoliłabym komukolwiek doprowadzić się do takiego stanu w moim domu.
No i kolejne kwestia. Jeśli dobrze zrozumiałam: gdy On wsadził rękę w wiadome miejsce to po prostu siedziałeś obok i jedyną początkową reakcją były wywody w Jej stronę?

8 Ostatnio edytowany przez rafix.zg (Wczoraj 13:24:51)

Odp: co dalej?

No tak... Pierwszy raz byłem w takiej sytuacji.. zamurowało mnie...Postanowiłem w tamtym momenice nie wszczynać awantury do tego jeszcze alkohol wiadomo jak to się może skończyć. Ja jestem z natury porywczy ale w tamtym momencie postanowiłem zachować się inaczej. W tamtej całej sytuacji po prostu w mojej głowie pojawiła się myśl,że to już chyba koniec i nie chcę chyba być z zoną.No ale kilku dniach trochę mi przeszło. Jednak jest jeszzce jeden wątek.Do kumpla od tamtego czasu się nie odezwałem. On do mnie też. Ona na moją prośbe napisała do niego czy pamieta co się stało jak był u  nas. On napisał,że nie pamięta nawet, jak wrócił do domu i jak coś złego to przeprasza. No ale dziwne, że od tamtej pory nagle też się do mnie nie odzywa. Ja tą cała sytuację jakby przebolałem, powiedziałem,że to ostatni raz.Na przykłądach znajomych sam widziałem,że większość ludzi nawet po zdradzie wraca do siebie. Widze, że każdy narzeka ale w wiekszości ludzie schodzą sie ponownie. W dodatku jest jeszcze jeden watek o którym zacząlem wspominać.. narazie podjąłem się walczyć o nas....jest jeszzce jeden motyw. Który dał mi do myślenia. Oddaliliśmy się od siebie. Dopiero teraz dotarło do mojej głowy. Że nas już praktycznie nie ma, że łączy nas tylko kredyt. Szczerze od 2 lat spędzamy czas osobno. Ona tv w jednym pokoju a ja w drugim. Przestaliśmy gdzieś wychodzić. Ciągle tylko dom  i życie osobno.Od ponad 2 lat seks był może ze 3 razy. Po prostu żyliśmy osobno.

Do sedna problemu....ja też zawiniłem, często i gęsto też wolałem przez ten ostatni okres spędzać czas osobno, w momentach gdy żona chciała pobyc ze mna itp, teraz próbuję to naprawić, zrobiłem się inny, poświęcam jej więcej czasu bo widze,że nas już nie ma, że chcę wszystko  od nowa....

Dotarło do mnie, że jeśli chodzi o seks to od zawsze seks z żoną był bo był. Ona jakoś traktowała mnie niemal, że obojętnie.
Seks typu po bożemu. Finał na ciało nie bo ona nie lubi, hiszpan nie bo cycki bolą.Oral 2 cm bo ona nie da rady więcej. Po kłótni po tamtej sytuacji z kolegą nagle robi wspaniały oral ale tylko jeden raz. Później znów 2 cm bo ona nie da rady. Kłamie i w oczy,że nie potrafi zrobić lepszego oralu a dzień wcześniej było niebo a ziemia.No nie ma tego zaangażowania. Wszystko muszę wymuszać. Przez ostani 2 lata ja onanizm przy porno a ona  w wannie gdy jest sama.Rozmawialiśmy, kłóciliśmy się i mówiłem jej,że nas juz nie ma niestety. Postanowiliśmy sobie dac jeszcze jedną szanse. Ja staram się być inny w życiu codziennym a ona postra się być też inna w łózku. Czas pokaże czy związek uda się uratowac.
Wciąż w to wierzę... jednak mam czasami po prostu ochotę poszerzyć znajomości z kobietami. Być może jest jeszcze jakaś pzy której poczuję się inaczej. Po prostu cała ta sytuacja i przemyślenia naświetliła mi sprawę,że możliwe gdzieś czekana mnie związek gdzie będzie lepiej.  Po prostu ten związek nie jest już dla mnie tym czym był  kiedyś, kiedyś byłem szczęśliwszy, seks wydawał mi sie przyjemniejszy a teraz monotonia.. zwalałem to na to,że pewnie po pewnym czasie wszędzie coś się wypala no ale mam watplilwości. Mówię... Pękło wszystko jak bańka mydlana. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że seks w naszym związku nie istnieje a jak isnitał to i tak to było dla żony aby tylko odbębnić. Wcześniej byłem pewien,że ta kobieta jest dla mnie najważniejsza na świecie, teraz mam wątpliwości. Do tego mam świadomosć, że taka kochana żona może po prostu się puścić z pierwszym lepszym. Wstapiła we mnie zazdrosc. Ciąglę myśle, że może innemu robi głebokiego loda z połykiem a mi bierze pół główki. Dramat jak zwykłe macanie może zmienić człowieka. Do tego ona mówi,że ja wymyślalm problemy bo ona więcej i dłużej pracuje a ja mniej pracuję i  z nudów wymyślam problemy.

9 Ostatnio edytowany przez Skywalk (Wczoraj 22:05:27)

Odp: co dalej?

To wyobraź sobie teraz co robi jak Ciebie przy niej nie ma. Coś mi mówi że wycina lepsze numery i za chwilę będziesz musiał sufit na chacie podnosić żeby porożem nie zahaczać.
Oby nie było tak że ten Twój "kumpel" wsadził jej rękę nie z przypadku ale z przyzwyczajenia.

10

Odp: co dalej?

Skywalk nie podjudzaj Rafixa za bardzo, bo to są tylko fantazje tongue
Z mojej perspektywy mogę rzec, jakem chlor i różne sytuacje przeżyłam, że dopóki mi się film nie urwie, to zareaguję na wszystko. Gdyby mi ktoś wsadził łapę za spodnie/spódnicę/łatewa (nieważne czy przy moim facecie czy nie), to by nastąpiła natychmiastowa reakcja w postaci odsunięcia łapy delikwenta, w zależności od sytuacji jeszcze awanturka. Ale nie wiem, jak na nadmiar alko zareagowała Twoja żona, ile go wypiła, czy złapała zawiechę, czy... itd. Też bym była wściekła, ale też zadaj sobie pytanie: czy gdyby miała pełną świadomość tego co się dzieje, to czy na Twoich oczach dałaby się obmacywać koledze? To żadne usprawiedliwienie, po prostu różne sytuacje w życiu bywają. Swoją drogą współczuję pożycia małżeńskiego.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

11 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (Wczoraj 23:03:47)

Odp: co dalej?

O to niespotykane, aby ktoś na serio przemyślał kwestie i tak szybko doszedł do pewnych wniosków.

Jednakże Twoja reakcja dużo powiedziała o Tobie. Nie wyobrażam sobie, aby osoba widząc w takiej sytuacji ukochaną osobę tak po prostu postanowiła poczekać, a później wylecieć z "gębą" po wyjściu współwinowajcy. No coś tu mocno nie gra. Moim zdaniem zostało urażone Twoje ego i tyle.

12 Ostatnio edytowany przez rafix.zg (Dzisiaj 14:12:42)

Odp: co dalej?

Po prostu w tym momencie pomyślałem,że to już koniec. Dostałem takiego strzała w psychikę, że mi było wszystko jedno czy kumpel siedzi czy idzie do domu. Myśl była jedna... już mi wszystko obojętne po tym co zobaczyłem.Dotarła do mnie szara rzeczywistośc o nas.Koniec i kropka. Co jeszcze dopowiem...kumpel ogólnie od pewnego czasu unikał przychodzenia do mnie, szczególnie gdy była w domu moja żona. Moja żona mówiła, że widzi, że mój kumpel nie chce przychodzić jak ona jest w domu. Mówiła, że pewnie się jej wstydzi albo jej nie lubi. No coś w tym jest ale no nie można mieć czarnych myśli.
Moja żona nie pije....drugi raz w życiu przy mnie piła drinki z soku i wódki. No ale dziwne, że w tamtym momencie nie wiedziała co robi przez alkohol ale za  2 minuty już funkcjonowała normalnie. Była kłótnia do rana i jakoś wszystko rozumiała co do niej mówię. Do tej pory to wszystko wypominam. Nawet jak będzie najlepiej pod słońcem między nami to i tak już nie będzie nigdy tak jak dawniej... Ja się czuję z tym wszystkim dziwnie a co dopiero jak osoby są zdradzane, oszukiwane długimi miesiącami i zdrada wychodzi i jest wybacz mi.. Dramat nie wiem co bym w tedy zrobił.

Do sedna...do mnie dotarło ostatnio jacy są ludzie na prawdę...zwłaszcza jak pojawia się alkohol. Widzę,że nigdy nie będzie kolorowo. Takie po prostu jest życie nawet ludzi bardzo kochających się. Jestem pewien, że moja żona bardzo mnie kocha. Inaczej nie wyciągneła mnie z patologicznego domu. Nie chciałą ze mną zamieszkać i wziąc kredyt na 30 lat. Każda moja sprawa jest dla niej ważna. Wszystkim się interesuje nawet czasami bardziej niż ja sam sobą.No ale może się mylę. Ja co rusz na każdym kroku widzę co ludzie robią po alkoholu naweet przy mnie. Co poszedłem na kogoś wesele to zawsze był jakiś cyrk po alkoholu. Zawsze ktoś kogoś wymacał w kącie gdy partner, partnerka siedziała kawałek dalej nie widząc tego.
Nieraz na moich oczach ludzie po alkoholu dziwnie się zachowywali. Byłem też w domu u jednego kumpla. Gdzie on siedząc w kuchni a ja  w innym pokoju z innym kolega.. patrze a żona tamtego kumpla leci w śline z kumplem z którym siedzę w pokoju... a takie kochające sie małżeństwo. W pracy to samo. Mój kumpel wzorowy mąż. Pewnego razu patrzę a on mi wyskakuje,że jakaś laska czeka na niego pod  pracą i nie chce iść na pociąg. On mówi do mnie, że nie wie co ma zrobić... że niech ona spier.. bo on już nie chce z nią być. Że to tylko kilka nocy było a ona za nim łazi nawet do pracy no dramat. Na fb taki kochany mąz. Co chwile posty jak kocha żone itp.. Aż się żyg.. chcę jak to widzę.. no tacy są ludzie.

Rozmawiałem z żoną na ten temat, że ja widzę,że wszyscy  wszędzie się zdradzają nawet pomimo, że się niby kochaja. Powiedziałej jej jaki jest świat. Jakie są realia i ja o tym wiem. Powiedziałem żonie, że jeżeli ma jakiegoś fagasa na boku to chociaz niech mi da cudowny, ostry seks a nie jakiś fagas na boku ma być wazniejszy w łóżku jeżeli mnie kocha. Chodziło mi o to, że jeżeli wali się z jakims fagasem to niech da mi taki sam seks czemu ja mam nie mieć tego samego co jakiś fagas...

No nie wiem po takiej rozmowie co mnie zaskoczyło... taka romowa poskutkowała.. miałem najlepszy seks w swoim życiu no dramat. Poskutkowało to bardziej niż mowa o  moich potrzebach łóżkowych i teraz nie wiem czy się cieszyć czy martwić bardziej.. no dramat. Dramat, że jak powiedziałem, że jeżeli ma się to wszystko między nami rozwalić i jak ma fagasa to niech mi chociaż da cudowny seks i to poskutkowało

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016