Jak walczyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Jak walczyć?

Witam

Nie wiem do kogo mógłbym się zwrócić więc zawracam się do kolektywu.
__________________________________________________________________________________

Mam 30 lat, mieszkam z rodzicami. Około 8 miesięcy temu poznałem wspaniałą dziewczynę. Ona ma 21 lat też mieszka z rodzicami jest silną osobowością. 12 tygodni temu dowiedzieliśmy się że będziemy rodzicami ( w tym momencie to 14 tydzień ciąży). Od miesiąca nie jesteśmy już razem ale ja chcę o Nią walczyć.

Poznaliśmy się przez rodzinę, "M" (tak ją nazywajmy) jest moją sąsiadką i wyprowadzając psy poznała moją Matkę i Siostrę. zaczęły się spotykać i rozmawiać a ja zacząłem też rozmawiać trochę z nią. Po jakimś czasie zaprosiłem Ją na wesele kolegi i jakoś tak wyszło że Ją pocałowałem od tego się zaczęło. Różni nas wiele, gust muzyczny, kulinarny, życiowe doświadczenia i związki (dla mnie Ona jest pierwszą Kobietą z którą nie tylko coś stworzyłem ale i obcowałem, Ona ma więcej doświadczenia). Mimo tych różnic byliśmy razem i było Nam dobrze, mówiła mi że jest Jej ze mną dobrze. Spacerowaliśmy razem zabierałem ją do kina, oglądaliśmy seriale, na pokazy, nawet poszliśmy do cyrku, jeździliśmy z jej znajomymi zwiedzać, pojechaliśmy na mazury do mojej rodziny aby "M" mogła odsapnąć od ciężkiej sytuacji w domu, szukałem ciągle czegoś nowego. Nie wiem czy teraz Ona rozpamiętuje te dobre chwile tak jak ja czy ich żałuje.

Nie byłem najlepszym partnerem, częstokroć nie wiedziałem co powiedzieć, jak Jej pomóc z Jej problemami. Współczułem Jej sytuacji w domu, często mówiła że jest sama ze swoimi problemami, choć zapewniałem Ją że jestem tutaj dla Niej. Choć tak naprawdę nie wiedziałem co robić -  starałem się więc robić cokolwiek, chciałem jej pomóc w domu wyprowadzając dla niej psy, odciążać Jej zmartwioną głowę od problemów szukając jakiś zajęć by mogła się zrelaksować, słuchałem jej, współczułem jej, przytulałem ją i mówiłem że wszystko się ułoży (choć teraz widzę że te głupie banały więcej szkodziły niż pomagały). Ale Ona czuła się samotna z ciężarem i nie przyjmowała pomocy zawsze odmawiała.

Widziałem że nie jest Jej łatwo ale mimo to Ona zawsze pomagał mi gdy jej potrzebowałem.

Gdy dowidzieliśmy się że Będziemy rodzicami wszystko się spotęgowało. Na początku nie dotarło to do Nas że będziemy mieli małego Maluszka, później Ona się zamartwiała a ja byłem szczęśliwy że będę ojcem. Z czasem jednak zacząłem panikować. Kiedyś gdy o tym rozmawialiśmy zapewniałem Ją że może na mnie liczyć, teraz sam nie byłem pewny czy dam radę, nie zarabiam dużo bo tylko 2400zł na rękę, a Ona poza krótką pracą w piekarni miała tylko dorywczą pracę. Teraz wiem że zamiast skupiać się na pieniądzach powinienem skupić się na Niej

Mówiąc krótko.... Ona była zmartwiona, ja szczęśliwy .... Ja stałem się zmartwiony, Ona powoli zaczynała się przekonywać że wszystko się ułoży ... Wymyślałem setki planów jak ogarnąć mieszkanie jak ogarnąć pieniądze i co zrobić ("M" chciała koniecznie wyprowadzić się od rodziny) wszystkie te plany Ją tylko przekonywały o mojej niepewności aż zapytała się mnie

Czy chcę to Dziecko ? .
Popełniłem największy błąd w życiu... Powiedziałem że nie chcę. ze strachu
__________________________________________________________________________________

Na początku starałem się przekonać Ją że to czego ja chcę nie ma znaczenia, że Dziecko potrzebuje opieki i środków. Ale Ona powiedziała że to bez sensu skoro nie kochasz Dziecka to po co się męczyć.
Ja kocham Naszego Maluszka, tylko bałem się, to nie męskie powinienem stanąć na wysokości zadania i upewnić ją ale nie potrafiłem wtedy tego zrobić a teraz jest już za późno

Uznałem Dziecko, chcę się Nim opiekować i zapewnić Mu i Jej środki do życia nie zamierzam unikać odpowiedzialności. Mimo tego że mówi: Że żałuję, gdyby wiedziała jaki jestem to zaczęła by spotykać się z kimś innym, a ja o Dziecku bym się nie dowiedział. Pomimo tego że mówi ciągle że jestem cienkim optymistą który żyje w chorej utopii. Pomimo tego że już we mnie nie wierzy. Ja Ją kocham i staram się wspierać.

Dochodzi też to że Ona ciągle czyta w internecie o jakiś chorobach a kiedy dostała wynika na HIV ... wiedziałem że na pewno nie ma, że to błąd (i był), ale z jakiegoś chorego powodu przejąłem się i zamiast Ją upewnić że nie ma to ... mówiąc krótko na pewno Jej nie pocieszyłem wtedy. Później cytomegalia tutaj jednak starałem się już Ją uspokoić, ale skończyło się na kłótni, a teraz podejrzewa u siebie nerki lub cukrzycę... i sam już nie wiem jak ją uspokajać żeby jej bardziej nie denerwować.
__________________________________________________________________________________

W tej chwili normalnie rozmawiamy o Dziecku i o tym jak się nim zająć, gdy mówimy o Nas to zazwyczaj ja słucham o sobie i swojej rodzinie. Niedługo idziemy wykupić polisę na zdrowie dla Niej aby mogła spokojnie chodzić do lekarza i robić wszystkie badania. Chcę być z Nią i chcę o Nią walczyć. Tylko jak?

Jest wiele więcej rzeczy ale i tak już się rozpisałem.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak walczyć?

Marek Ty nie bierz tak wszystkiego do siebie , myśle ze powinieneś mieć sie chyba na baczności. Bo po pewnych zachowaniach twojej wybranki i twoim opisie mi osobiście zapaliła sie czerwona lampka.

3

Odp: Jak walczyć?

Masz 30 lat. Wyrwałeś 21 letnią dziewczynę. 9 lat młodszą od Ciebie. Mniej dojrzałą. Która prawdopodobnie nie wie zupełnie czego chce od życia. Zrobiłeś jej dziecko. Nie mam słów tongue

Reklama

4

Odp: Jak walczyć?
Lady Loka napisał/a:

  Nie mam słów.

Nie wiem co myśleć, mam wodę z mózgu. Sytuację znam widzę tą różnice wieku i inne rzeczy ale chcę działać. Nie wiem jednak jak, nie mogę przecież po prostu czekać na zbawienie...

przypominajka napisał/a:

zapaliła sie czerwona lampka.

Możesz rozwinąć te myśl ?

5

Odp: Jak walczyć?
Lady Loka napisał/a:

Masz 30 lat. Wyrwałeś 21 letnią dziewczynę. 9 lat młodszą od Ciebie. Mniej dojrzałą. Która prawdopodobnie nie wie zupełnie czego chce od życia. Zrobiłeś jej dziecko. Nie mam słów tongue



A co , Tobie miał to dziecko zrobić ?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez authority (2017-11-14 18:22:44)

Odp: Jak walczyć?

Powiem prosto z mostu zrobienia dziecka nieświadomie jest oznaką niedojrzałości.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

7 Ostatnio edytowany przez Marek8 (2017-11-14 19:34:37)

Odp: Jak walczyć?
authority napisał/a:

Powiem prosto z mostu zrobienia dziecka nieświadomie jest oznaką niedojrzałości.

W tym momencie gdy Maluszek jest już w drodze nie jest ważne czy świadomie czy nieświadomie. Ale wciąż masz racje, tylko ... co to zmienia teraz.

8

Odp: Jak walczyć?

Rozumiem, że dotychczas (do momentu wiadomości o dziecku) nie myślałeś o poważnym związku?
Generalnie masz 30 lat, a niestety odpowiedzialności za grosz. Trochę jesteś osobą co ma głowę w chmurach. Zacznij szukać lepszej pracy i niestety jak już dałeś taką klapę to zapomnij, że Ona kiedykolwiek o tym zapomni. Dałeś jasny sygnał - nie nadaję się na ojca. Być może (tylko gdybam) szuka sobie kogoś.

9

Odp: Jak walczyć?

To nie jest istotne czy świadomie czy nieświadomie w tej chwili , Marek dziewczyna z tego co piszesz zaczyna przejawiać odchyły od normy i tu bedzie problem . Odnośnie tego czy sie nadajesz na ojca czy nie diagnoza z fusów została juz postawiona - nie nadajesz sie. Pozatym jakie ona ma problemy z którymi sama została w wieku 21 lat ? w co sie ubrac na dyskoteke ? Nie wpadaj w panike smile, rób tak jak uwazasz ze bedzie dobrze , nie słuchaj głupich rad , masz mózg wiec zacznij myśleć jak facet. Nie zarabiasz dużo , ale tez nie pracujesz na naszej zielonej wyspie obiecanej , ciebie interesuje stabilność , bo ile byś nie zarabiał zawsze bedzie mało.

10

Odp: Jak walczyć?

Jak będę chciała mieć dziecko to pójdę do swojego faceta.

30 lat jednak powinno być oznaką jakiejkolwiek dojrzałości. A tu jest facet, który zrobił dziecko, a potem powiedział, że go nie chce. No sorry no. Gumek też się nie chciało kupić?

11

Odp: Jak walczyć?
Lady Loka napisał/a:

Jak będę chciała mieć dziecko to pójdę do swojego faceta.

30 lat jednak powinno być oznaką jakiejkolwiek dojrzałości. A tu jest facet, który zrobił dziecko, a potem powiedział, że go nie chce. No sorry no. Gumek też się nie chciało kupić?


Pinokio , nie kłam - po ilości wypowiedzi na forum śmiem twierdzić ze nie masz faceta. Marek pisze ze spanikował a nie ze nie chce , wystraszył sie bo stanął przed nowym nieznanym. oczy mu sie  wielkie zrobiły jak kołpaki od kamaza , nogi ugieły i tyle . Ale Marek to jest gość i stawi temu czoła jak facet. smile

12 Ostatnio edytowany przez Marek8 (2017-11-14 20:17:19)

Odp: Jak walczyć?
Leśny_owoc napisał/a:

Rozumiem, że dotychczas (do momentu wiadomości o dziecku) nie myślałeś o poważnym związku?.

Swego czasu poruszaliśmy kilkukrotnie temat wspólnego mieszkania ja chciałem móc widywać ją częściej, jednak zbywaliśmy to tym że jeszcze za wcześnie. 'M" chciała najpierw sama osiągnąć samowystarczalność, bez mojej pomocy.

A co do pracy to w moim rejonie na starcie trudno o to co mam teraz, Planuję pójść do szkoły i przekwalifikować się do pracy w kopalni, tam dostanę  na starcie lepszą pensję, ale najpierw muszę jej pomóc zaopiekować się Maluszkiem gdy ona będzie kończyć drugą szkołę. Wtedy ja będę mógł uczyć się weekendowo.

Zdaje sobie sprawę z tego, chłop 30 lat a zachowuje się jakby nie miał 20, wiem że nie byłem odpowiedzialny mam niby stabilną pracę od 5 lat (w małej firme zajmująca się poligrafią), ale nie zarabiam na niej dużo, już dawno powinienem ją rzucić i znaleźć coś z lepszą perspektywą.

13

Odp: Jak walczyć?
przypominajka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jak będę chciała mieć dziecko to pójdę do swojego faceta.

30 lat jednak powinno być oznaką jakiejkolwiek dojrzałości. A tu jest facet, który zrobił dziecko, a potem powiedział, że go nie chce. No sorry no. Gumek też się nie chciało kupić?


Pinokio , nie kłam - po ilości wypowiedzi na forum śmiem twierdzić ze nie masz faceta. smile

Nie wiem co ma do tego ilość tongue myśl sobie co chcesz, Twoje zdanie mnie nie interesuje.

14 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-11-14 20:42:25)

Odp: Jak walczyć?
Marek8 napisał/a:
Leśny_owoc napisał/a:

Rozumiem, że dotychczas (do momentu wiadomości o dziecku) nie myślałeś o poważnym związku?.

Swego czasu poruszaliśmy kilkukrotnie temat wspólnego mieszkania ja chciałem móc widywać ją częściej, jednak zbywaliśmy to tym że jeszcze za wcześnie. 'M" chciała najpierw sama osiągnąć samowystarczalność, bez mojej pomocy.

Nie rozumiem. Nie myśleliście osobie poważnie (chodzi mi o uczucia), ale chcieliście razem zamieszkać? Dobrze zrozumiałam?
Mam nadzieję, iż wiesz o co mi chodzi.

Marek8 napisał/a:

A co do pracy to w moim rejonie na starcie trudno o to co mam teraz, Planuję pójść do szkoły i przekwalifikować się do pracy w kopalni, tam dostanę  na starcie lepszą pensję, ale najpierw muszę jej pomóc zaopiekować się Maluszkiem gdy ona będzie kończyć drugą szkołę. Wtedy ja będę mógł uczyć się weekendowo.

To jakiś plan, ale macie plan B? Niestety teraz "może" nie wchodzi w grę, bo macie dziecko.

Marek8 napisał/a:

Zdaje sobie sprawę z tego, chłop 30 lat a zachowuje się jakby nie miał 20, wiem że nie byłem odpowiedzialny mam niby stabilną pracę od 5 lat (w małej firme zajmująca się poligrafią), ale nie zarabiam na niej dużo, już dawno powinienem ją rzucić i znaleźć coś z lepszą perspektywą.

Ja nie jestem miłośniczką wygłaszania kazań, że najpierw powinno się mieć zera na koncie, a później szukać drugiej połówki smile. Jednakże z drugiej strony wydaje mi się, że ty kompletnie nie masz pomysłu na życie. Do tej kopalni chcesz pójść tylko dla zarobków?

Wiesz są ludzie co po 40-stce co dopiero znajdują pracę z pasją, ale oni właśnie nie żyli w "zawieszeniu".

15

Odp: Jak walczyć?

Marek , ale o co właściwie chodzi ? byłeś nieodpowiedzialny ? OK ale to juz było i jest nieważne. Rób teraz tak żebyś sobie nic nie mógł zarzucić , myśl ,pracuj i planuj. Traktuj ja dobrze , tak jak byś sam chciał być traktowany. Nie rób gwałtownych , nieprzemyslanych ruchów. Nie walcz , bo wojna sie juz dawno skończyła , a zmarnujesz tylko czas i siły na coś co za jakis czas nie bedzie miało znaczenia. Masz kilka miesiecy by sie przygotować na nowego człowieczka , wiec wykorzystaj ten czas własnie na to. Co ma być miedzy wami to bedzie ty zrobisz wszystko by być dobrym ojcem i tyle Cie powinno interesować.

16 Ostatnio edytowany przez Marek8 (2017-11-14 21:28:10)

Odp: Jak walczyć?
Leśny_owoc napisał/a:

Nie rozumiem. Nie myśleliście osobie poważnie (chodzi mi o uczucia), ale chcieliście razem zamieszkać? Dobrze zrozumiałam?
Mam nadzieję, iż wiesz o co mi chodzi..

Wiem o co ci chodzi i przyznaję ci racje. To było za krótko, zaufanie ludzie budują przez lata do siebie wzajemnie a nie przez kilka miesięcy. Ja to zaufanie o ile jakieś było straciłem i nie odzyskam go. I tak jak mówi Przypominajka muszę się teraz skupić na tym być dobrym ojcem. Reszta jest chyba drugorzędna ... Chcę żeby "M" mogła być szczęśliwa po tym wszystkim co przeszła i co Ją czeka zasługuję na to. Kocham Ją tak bardzo i lepiej jej będzie chyba z kimś lepszym ode mnie. Może w przyszłości gdy sprawy się unormują coś się zmieni.

Leśny_owoc napisał/a:

Do tej kopalni chcesz pójść tylko dla zarobków? Wiesz są ludzie co po 40-stce co dopiero znajdują pracę z pasją, ale oni właśnie nie żyli w "zawieszeniu".

Pracuję jako grafik, ale męczy mnie ciągła konkurencja i gonienie za klientem. myślałem ze to chcę robić ale teraz nie wyobrażam sobie siebie dłużej w tym. To się nie udało. Chcę mieć teraz stabilną pracę dzięki której będę mógł utrzymać Dziecko, pasją mogę zajmować się po pracy gdy może będę mieć czas.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016