Nauczycielka obrazila syna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nauczycielka obrazila syna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Nauczycielka obrazila syna

Witam.dzis w szkole przy wszystkich uczniach gdy syn na zarty udawal ze wychodzi za drzwi z inna klasa pani rzekla do niego.a ty gdzie wybierasz sie grubasie.fakt jest troszke przy kosci ale jak tak mozna ponizac.syn poszedl do wychowawczyni ktora zglosila dyrektorowi ale my jako rodzice nie wiemy czy rzeczywiscie bedzie z nia rozmowa.czy mamy isc do nie czy do dyrekcji.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Volver (2017-10-18 21:17:20)

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Koniecznie chcecie interweniować w tej sprawie ? Nie przeczę, że nauczycielka ewidentnie taktem nie grzeszy, ale jej "popisu" poniżeniem dziecka, też bym nie nazwała. Zresztą jak wynika z Twojej wypowiedzi, syn potrafi o siebie doskonale zadbać, bo już zdążył na nauczycielkę odpowiednim "instancjom" donieść.  Jakieś konsekwencje  z niewłaściwego zachowania wobec Twojego syna zapewne zostaną wyciągnięte. Czy samo ustne upomnienie nauczycielki przez dyrektora szkoły jest dla Was niewystarczające ?

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

3

Odp: Nauczycielka obrazila syna
Volver napisał/a:

Koniecznie chcecie interweniować w tej sprawie ? Nie przeczę, że nauczycielka ewidentnie taktem nie grzeszy, ale jej "popisu" poniżeniem dziecka, też bym nie nazwała. Zresztą jak wynika z Twojej wypowiedzi, syn potrafi o siebie doskonale zadbać, bo już zdążył na nauczycielkę odpowiednim "instancjom" donieść.  Jakieś konsekwencje  z niewłaściwego zachowania wobec Twojego syna zapewne zostaną wyciągnięte. Czy samo ustne upomnienie nauczycielki przez dyrektora szkoły jest dla Was niewystarczające ?

Czytam i nie wierzę, syn już sam rozwiązał sprawę, bo doniósł o tym rodzicom?

Autorze, tobie radziłabym udać się do nauczycielki i spokojnie powiedzieć, że nie życzycie sobie, by w ten sposób zwracała się do waszego syna. Nie oskarżać jej, nie wdawać się w niepotrzebną rozmowę, po prostu spokojnie ale zdecydowanie zakomunikować. Ona w końcu będzie nadal uczyła waszego syna. Na eskalację będzie czas gdyby nie wyciągnęła wniosków z interwencji.

Reklama

4

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Jak wynika z zamieszczonej wyżej wypowiedzi syn zgłosił sprawę wychowawcy, a ten dyrektorowi.

crazywiesiek napisał/a:

syn poszedl do wychowawczyni ktora zglosila dyrektorowi

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

5

Odp: Nauczycielka obrazila syna
crazywiesiek napisał/a:

Witam.dzis w szkole przy wszystkich uczniach gdy syn na zarty udawal ze wychodzi za drzwi z inna klasa pani rzekla do niego.a ty gdzie wybierasz sie grubasie.fakt jest troszke przy kosci ale jak tak mozna ponizac.syn poszedl do wychowawczyni ktora zglosila dyrektorowi ale my jako rodzice nie wiemy czy rzeczywiscie bedzie z nia rozmowa.czy mamy isc do nie czy do dyrekcji.

Jestem nauczycielem i z tego co wiem nie taka jest kolejność instancji.W szkołach,w których pracowałam wychowawca w takiej sytuacji rozmawiał w nauczycielem-zwracał uwagę.Nauczyciel miał się dostosować.I jeśli problem się nie powtarzał na tym koniec.
Nie wiem na co liczysz.Jeśli dyrektor Was wezwie to się dowiesz.Jeśli nie-jak jesteś nadgorliwy-idź sam.Ale nie bardzo rozumiem co chcesz osiągnąć.
Mają zwolnić nauczycielkę? Zabrać jej miesięczną pensję za karę? Nabić na kolce? smile

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-10-19 07:51:42)

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Nie usprawiedliwiam nauczycielki, nie powinna była się tak odezwać. Ale z drugiej strony, zamiast skupiać się wyłącznie na niej, powinniście też (a może nawet przede wszystkim) porozmawiać z synem o jego zachowaniu w szkole. Dziecko ma nauczyciela słuchać, a nie "na żarty" wychodzić sobie za drzwi.
Nie będzie dobrze, jeśli zamiast współpracować ze szkołą, będziecie wyłącznie najeżdżać na nauczycieli, że coś robią źle.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

7

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Powiedzenie do ucznia "grubasie" jest oburzające. Jak tak można? Fatalny nauczyciel.

Z drugiej strony jest najazd nadopiekuńczych matek na nauczycieli. Bo pani podniosła głos, bo pani posadziła go za blisko okna, a mu zimno, bo siedzi za daleko od tablicy i nie widzi, bo siedzi za blisko tablicy i jest dyskryminowany, bo jest pod większą kontrolą nauczyciela i się stresuje. Rodzice w domach krytukują nauczycieli i dzieci stają się rozpuszczone, niegrzeczne, lekceważące, swoje porażki przypisują nauczycielom. Zatem nauczyciele wchodzą na drogi formalne, realizacji tylko i wyłącznie procedur.

Mamy więc szkołę taką jak po prawej stronie -- ułożoną, która coś zatraciła z funkcji do której jest powołana:

http://www.xltblog.net/images/audit2.jpg

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

8

Odp: Nauczycielka obrazila syna
crazywiesiek napisał/a:

Witam.dzis w szkole przy wszystkich uczniach gdy syn na zarty udawal ze wychodzi za drzwi z inna klasa pani rzekla do niego.a ty gdzie wybierasz sie grubasie.fakt jest troszke przy kosci ale jak tak mozna ponizac.syn poszedl do wychowawczyni ktora zglosila dyrektorowi ale my jako rodzice nie wiemy czy rzeczywiscie bedzie z nia rozmowa.czy mamy isc do nie czy do dyrekcji.

Poczatkowo, po przeczytaniu tego posta, bylem oburzony zachowaniem nauczycielki. Ale widzimy tylko twoja relacje wydarzenia i popatrzylem na to jeszcze raz. Sam mam trojke dzieci i wiem jak potrafily wyprowadzic mnie z rownowagi.
Twoj lobuz dokucza nauczycielowi, rozklada mu lekcje, utrudnia badz uniemozliwia prace. Nauczycielka pekla, jej blad, ale ty chcesz od razu ja ukrzyzowac.
Moze pora pomyslec nad soba i nad tym kogo wychowujesz?

9

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Macie racje.niema co isc.slyszalem ze ma byc rozmowa z nia bo jakies inne dziecko tez mialo jakis konflikt z nia.

10

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Rowniez mam dziecko w szkole,ktore sprawia klopoty. Corka jest dopiero w drugiej klasie ale juz zasluzyla u wychowawczyni na miano "lobuza",jak prawie cala klasa... Lobuzowanie malej polega wedlug pani na zadawaniu zbyt wielu pytan,wychodzeniu do toalety w trakcie lekcji,zanizaniu poziomu klasy przez wolniejsza prace (corka ma stwierdzone zagrozenie dysleksja). Z rozmow z innymi rodzicami wiem ze nie tylko my mamy ten problem,pani faworyzuje kilkoro dzieci ktore sa grzeczne i ucza sie dobrze a reszta to "stado baranow",jak okreslila ich wychowawczyni. Poskarzylismy sie dyrekcji,ktora przeprowadzila rozmowe z nauczycielka i nic sie nie zmienilo.
Co do sytuacji opisanej w watku,jak najbardziej warto porozmawiac z dyrekcja,jesli zachowanie tej pani bedzie sie powtarzac,zglaszac dyrekcji za kazdym razem. Ale rowniez trzeba przeprowadzic rozmowe z synem,przeciez szkola to miejse nauki,wiekszosc dzieci chce sie uczyc a takie zarty jak wychodzenie za drzwi tylko przeszkadzaja i podwazaja autorytet nauczyciela.
Sama chodzilam do szkoly w latach 90-tych. Kiedys nauczyciel to byl ktos wazny,kogo sie szanowalo i czasem balo. Teraz dzieciaki nie maja szacunku do nikogo,czy to w rodzinie czy w szkole.

11

Odp: Nauczycielka obrazila syna

A dlaczego spaslas syna? Oburzona jestes, ze nauczycielka nazwala go grubasem. Nie dbasz o jego zdrowie? Nie zapewniasz odpowiedniej ilosci ruchu? Zaniedbujesz dziecko. Moze na ciebie powinno sie doniesc do opieki socjalnej?

Fereczata

12 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-10-19 17:12:40)

Odp: Nauczycielka obrazila syna
olaora napisał/a:

A dlaczego spaslas syna? Oburzona jestes, ze nauczycielka nazwala go grubasem. Nie dbasz o jego zdrowie? Nie zapewniasz odpowiedniej ilosci ruchu? Zaniedbujesz dziecko. Moze na ciebie powinno sie doniesc do opieki socjalnej?

Nie wypowiadaj się może tak nieodpowiedzialnie nie znając sytuacji i nie mając pojęcia czy autor/ka spasł/spasła dziecko czy może to być wynikiem jakiejś choroby.
Moja córka,gdy zaczęła brać sterydy zaczęła potwornie tyć i z chudzinki zrobił się prosiaczek.A zdrowo i bezsłodko jadła od urodzenia-bo zagrożona cukrzycą.
Źle dobrane sterydy i dłuotrwałe ich zażywanie spowodowały niedoczynnośc tarczycy.Po roku dopiero lekarz wpadł na to,że może coś jest nie tak z tarczycą a już po prostu miałam obsesję,że za dużo je i może gdzieś podjada jakieś słodycze-bo mimo restrykcyjnej diety wciąż tyła.
Dopiero od półtora roku zaczyna chudnąć ale nie jest patyczkiem.
I ja byłabym wściekła gdyby nauczyciel na moją córkę powiedział "grubas" a  i myślę,że ona by się załamała bo regularnie ćwiczy,trzyma dietę i cieszy się każdy zrzuconym kilogramem.
Ale
moje dziecko zachowuje się przyzwoicie na lekcji,jest nad wiek dojrzała i wie,że lekcje nie służą wygłupom.

Naprawdę powinnaś trzy razy pomyśleć-a jak to nie pomoże to i cztery zanim zaczniesz komuś wygrażać,że doniesiesz na niego,że źle się zajmuje dzieckiem.
Odrobinka kultury i taktu z pewnością Ci pomoże w funkcjonowaniu tutaj.

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

13

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Wlasnie nie widziales nie obrazaj.pojecie spasiony a troche przy kosci to jest roznica,ale widac to kultury u ciebie zadnej.

14

Odp: Nauczycielka obrazila syna

crazywiesiek - na ile wyceniasz straty moralne syna? 100 zł na cele społeczne i publiczne przeprosiny w poczytnych dziennikach? czy 100 tys PLN i publiczne pokajanie się nauczyciela przed całą szkołą?
Jestem ostatnią osobą, która broniłabym nauczycieli, ale zaczynam rozumieć skąd u nauczycieli ten lęk przed pieniactwem rodziców. Twój syn robi takie świetne żarty na lekcji? A nauczyciel nie może być człowiekiem z emocjami i nazwać niesfornego dzieciaka "przy kości" (psiej? świńskiej? z jaką kością chodzi twój dzieciak?) grubasem? Dlaczego? Polityczna poprawność - tak jak w kabaretach nie nadwaga, tylko niedowzrost.

15

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Jak dla mnie jeśli dany nauczyciel nie jest w stanie zapanować nad klasą, w efekcie czego narasta w nim frustracja, która doprowadza w końcu do wybuchu - nie nadaje się do tego zawodu. Dzieciaki doskonale wiedzą komu i w jakich ilościach mogą wejść na głowę. Co nie zmienia faktu, że z perspektywy rodzica trzeba zabrać się przede wszystkim za to, co szwankuje i co można zrobić i poprawić, czyli utemperować swoje dziecko, żeby nie zachowywało się źle na lekcjach. Pod tym względem to jest niestety Twoja porażka wychowawcza.

W kwestii nauczycielki - jeśli byłabym na Twoim miejscu, to zapewne porozmawiałabym z nią osobiście, ale spokojnie i bez nerwów, bo dziecko mogło przedstawić relację bardzo jednostronnie. Wtedy wspólnie można ustalić jakiś plan działania, by poprawić sytuację. Jednak gdyby po rozmowie okazało się, że nauczycielka w sumie nie widzi problemu w tym, jak się zachowała, to zrobiłabym wszystko, by ten problem zobaczyła. big_smile

"Kto chce się kiedyś nauczyć latać, musi się najpierw nauczyć stać, chodzić, biegać, skakać, wspinać i tańczyć."
REGULAMIN Forum Netkobiety.pl

16

Odp: Nauczycielka obrazila syna
Averyl napisał/a:

crazywiesiek - na ile wyceniasz straty moralne syna? 100 zł na cele społeczne i publiczne przeprosiny w poczytnych dziennikach? czy 100 tys PLN i publiczne pokajanie się nauczyciela przed całą szkołą?
Jestem ostatnią osobą, która broniłabym nauczycieli, ale zaczynam rozumieć skąd u nauczycieli ten lęk przed pieniactwem rodziców. Twój syn robi takie świetne żarty na lekcji? A nauczyciel nie może być człowiekiem z emocjami i nazwać niesfornego dzieciaka "przy kości" (psiej? świńskiej? z jaką kością chodzi twój dzieciak?) grubasem? Dlaczego? Polityczna poprawność - tak jak w kabaretach nie nadwaga, tylko niedowzrost.

Mimo,że jestem belfrem to zapewne czytając moje wypowiedzi w tematach o nauczycielach,ich pensjach i pracy też zapewne wiesz,że nie bronię ich nigdy gdy na to nie zasługują.
Nauczyciel MA OBOWIĄZEK się ogarnąć i nie dać ponosić się emocjom.NIE MA PRAWA wyzywać dzieciaka.Jeśli sobie z emocjami nie radzi niech zmieni pracę.
Averyl-czy mając dziecko niepełnosprawne intelektualnie chciałabyś by nazywano je debilem,idiotą czy imbecylem? Wszak tak kiedyś nazywano tę niepełnosprawność:debilizm,idiotyzm,imbecylizm.
Polityczna poprawność? Moim zdaniem kultura i empatia po prostu...

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

17

Odp: Nauczycielka obrazila syna
gojka102 napisał/a:

Nauczyciel MA OBOWIĄZEK się ogarnąć i nie dać ponosić się emocjom.NIE MA PRAWA wyzywać dzieciaka.Jeśli sobie z emocjami nie radzi niech zmieni pracę.

I tu sie absolutnie zgadzam. Niech zmieni prace. Gornicy/hutnicy/kierowcy/policjanci strajkuja, to strajkuja wszyscy, lub prawie wszyscy. Strajkuja nauczyciele, to strajkuje kilku, pozostali nie strajkuja, bo boja sie ze straca kilka monet za czas strajku. Zalosne zarobki, zalosne srodowisko, wszyscy toba pomiataja.
W osrodkach sredniej i wiekszej wielkosci czlowiek z wyzszym wyksztalceniem moze znalezc prace za lepsze pieniadze i to taka w ktorej przynajmniej buraki po podstawowce nie beda nim pomiatac.
Historia z zycia wzieta. Do szkoly przyjechaly trzy metodyczki z CEN. Godzine sie wymadrzaly jakie to one sa zajebiste i jak pokaza glupim belfrom jak sobie radzic z trudna mlodzieza. Po pietnastu minutach z dziecmi w klasie wyszly i powiedzialy do nauczyciela- prosze opanowac mlodziez, bo ta zerwala kontrakt wychowawczy. I tyle na temat ich zajebistosci.
Gojka! A jak sobie radzisz z chlopcami przerosnietymi o trzy-cztery lata, majacymi kuratora sadowego i orzeczenia o ociezalosci umyslowej, adhd i czym tam jeszcze?
Nie kazda sytuacja jest do opanowania. Uczniowie sa rozni, klasy rowniez. Nie kazdy sie nadaje na nauczyciela, ale tez nie kazdy uczen powinien miec prawo uczeszczac do szkoly. Niektorych nalezaloby po prostu relegowac ze wzgledu na dobro innych dzieci.

18

Odp: Nauczycielka obrazila syna

Za to duza kulture autorko wpoilas swojemu synowi. Dla zartow to, dla zartow tamto... Swojego zlego zachowania chlopak nie widzi. Ty rowniez go rozgrzeszasz. A donosicielstwa i skarzenia nie potepiasz? Wiesz, ze takich co skarza i donosza nikt w grupie nie lubi? Poza tym znasz chyba ta sytuacje z opowiesci syna, nie bylo cie przy tym. Tylko "zartowal"?? A moze totalnie lekcewazyl polecenia i uwagi nauczycielki? Nikt nie jest swiety i kazdego moga poniesc emocje. Ja trzymam strone owej pani pedagog. Wyobrazcie sobie klase 20-osobowa, gdzie "dla zartu tylo" w jedej chwili jeden uczen wychychodzi z klasy, inny otwiera okno, inny sobie biega po klasie, kolejny wypuszcza klasowego chomika z klatki, inna latorosl puszcza muzyke z komorki... Bezstresowe, roszczeniowe i bez zahamowan niestety pokolenia nam rosna. Potem beda takir dzieci donosic na wlasnych rodzicow, ze zabronili mu korzystac ze smartfona albo tableta lub osmielili sie nie dac kieszonkowego...

Natomiast chore dziecko - temat mi nie obcy, wsrod znajomych i rodziny coraz wiecej dzieci z roznymi problemami zdrowotnymi. Ja sama o sobie moge powiedziec, ze bylam dzieckiem spasionym. Dokarmiala mamusia i babcia i nie widzialy ze powstaje problem. A potem sie okazalo, ze mam problemy hormonalne, pare lat leki bralam i to wczesniejsze utuczenie wcale mi nie pomagalo schudnac. Wiem co to znaczy, ze chcialoby sie schudnac, ze sie niewiele je, ze sie cwiczy, a waga nie chce drgnac. Po kilku latach udalo mi sie schudnac, uwazam to za moj sukces i duzo mnie to kosztowalo.

Fereczata

19

Odp: Nauczycielka obrazila syna
gojka102 napisał/a:

Nauczyciel MA OBOWIĄZEK się ogarnąć i nie dać ponosić się emocjom.NIE MA PRAWA wyzywać dzieciaka.Jeśli sobie z emocjami nie radzi niech zmieni pracę.

Dokładnie tak - powinien panować nad emocjami... jak to ma się do rzeczywistość, każdy ma swoje doświadczenia, wolałabym nie brnąć w ten temat nauczycieli.

Polityczna poprawność: "tłuścioch" - nie, ale "przy kości" - tak, dlaczego? czy to coś zmienia w wadze dzieciaka? Nauczycielka nie powinna tak zwracać się do dziecka, ale również tatuś nie powinien tworzyć fikcji, że dziecko jest "przy kości" jeżeli ma ekstra kg.
Ciekawi mnie czy dziecko rzeczywiście zostało ośmieszone, czy ktokolwiek w klasie zauważył, że nauczyciel tak powiedział.
Jeśli widzisz/słyszysz coś co jest spójne z nazwą, to nie wywołuje to większych emocji, niezależnie od nazwy. Jeśli ktoś powie "mój sąsiad jest inwalidą/kaleką", zamiast "mój sąsiad jest z niepełnosprawnością ruchową" to większość osób wyobrazi sobie np. osobę na wózku, nie wywoła to wielkiego oburzenia. Dzieciaki między sobą potrafią być okrutne i dosadne w nazewnictwie, na pewno o masie dzieciaka nie będą wyrażać się z politowaniem, że ma "niedowzrost", tylko dużo dosadniej niż "tłuścioch".

Volver napisał/a:

syn potrafi o siebie doskonale zadbać, bo już zdążył na nauczycielkę odpowiednim "instancjom" donieść.

Mimo iż mały, potrafi zadbać o swoje interesy - zaangażował i szkołę, i rodzinę, brakuje tylko TV i lokalnej prasy.
Gdy chodziłam do szkoły, to rodzic w szkole był obciachem, pewnych rzeczy nie mówiło się rodzicom, by nie robić afery. OK, może to nie było dobre, ale teraz mam wrażenie, że jest przegięcie w drugą stronę. Wydaje mi się, że gdybym poczuła się upokorzona takim określeniem, to dążyłabym do wyciszenia tej spraw, załatwienia tej sprawy dyplomatycznie. Generalnie tatuś ma szansę wyrobić synowi nową ksywkę "tłuścioch" albo bardziej adekwatną do realnej masy.

gojka102 napisał/a:

Averyl-czy mając dziecko niepełnosprawne intelektualnie chciałabyś by nazywano je debilem,idiotą czy imbecylem? Wszak tak kiedyś nazywano tę niepełnosprawność:debilizm,idiotyzm,imbecylizm.

Nie, oczywiście, że nie, ale to co napisałaś jest nacechowane pejoratywnie. Spotykasz osobę niepełnosprawną umysłową i mówisz "Dzień dobry imbecylu"? Takich słów użyjesz w emocjach, tak jak ta nauczycielka. Nie znam historii tych słów, ale kiedyś określenia były powszechne, opisujące niepełnosprawności, obecnie są używane obraźliwie. Mongolizm - to chyba była nazwa medyczna, dziś - zespół Downa. Inwalida (w W-wie, w Paryżu - jest plac Inwalidów) - dziś osoba z niepełnosprawnością. Jest jeszcze przekaz niewerbalny i to samo słowo może mieć różne odcienie.

20

Odp: Nauczycielka obrazila syna

latać do dyrekcji to chyba przesada, ale można zamienić parę slow z nauczycielka.  Zalezy tez, czy syn to maly czy duzy chlopak? Bo jak duzy to moze niekoniecznie  chcialby. Ja bym nie chciala z powodu jednorazowego wybryku robic afere i ciągać rodziców.. Gdyby sytuacja sie powtarzala, to co innego.

21

Odp: Nauczycielka obrazila syna
troll napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Nauczyciel MA OBOWIĄZEK się ogarnąć i nie dać ponosić się emocjom.NIE MA PRAWA wyzywać dzieciaka.Jeśli sobie z emocjami nie radzi niech zmieni pracę.

I tu sie absolutnie zgadzam. Niech zmieni prace. Gornicy/hutnicy/kierowcy/policjanci strajkuja, to strajkuja wszyscy, lub prawie wszyscy. Strajkuja nauczyciele, to strajkuje kilku, pozostali nie strajkuja, bo boja sie ze straca kilka monet za czas strajku. Zalosne zarobki, zalosne srodowisko, wszyscy toba pomiataja.
W osrodkach sredniej i wiekszej wielkosci czlowiek z wyzszym wyksztalceniem moze znalezc prace za lepsze pieniadze i to taka w ktorej przynajmniej buraki po podstawowce nie beda nim pomiatac.
Historia z zycia wzieta. Do szkoly przyjechaly trzy metodyczki z CEN. Godzine sie wymadrzaly jakie to one sa zajebiste i jak pokaza glupim belfrom jak sobie radzic z trudna mlodzieza. Po pietnastu minutach z dziecmi w klasie wyszly i powiedzialy do nauczyciela- prosze opanowac mlodziez, bo ta zerwala kontrakt wychowawczy. I tyle na temat ich zajebistosci.
Gojka! A jak sobie radzisz z chlopcami przerosnietymi o trzy-cztery lata, majacymi kuratora sadowego i orzeczenia o ociezalosci umyslowej, adhd i czym tam jeszcze?
Nie kazda sytuacja jest do opanowania. Uczniowie sa rozni, klasy rowniez. Nie kazdy sie nadaje na nauczyciela, ale tez nie kazdy uczen powinien miec prawo uczeszczac do szkoly. Niektorych nalezaloby po prostu relegowac ze wzgledu na dobro innych dzieci.

Nie pracuję z takimi dziećmi.Pracuję w zazwyczaj w małych,stowarzyszeniowych szkółkach gdzie dyrektor i rodzice decydują o tym by takiego dziecka do szkoły nie przyjąć.Mam ten luksus,że mogę sobie wybrać szkołe,w której chcę pracować,serio smile
Poza tym nie spotkałam się jeszcze nigdy ja ani moje znajome dzieciakiem mającym kuratora i orzeczenie jednocześnie smile

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

22 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-10 12:00:03)

Odp: Nauczycielka obrazila syna

A ja myślę, że to burza w szklance wody. Jeszcze nie raz go w życiu ktoś potraktuje niegrzecznie. Ja bym tam na jego miejscu odpowiedział, że wybieram się do toalety staruszko.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nauczycielka obrazila syna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016