stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Mam 35 lat. jestem samotną kobietą. nie potrafię stworzyć związku z żadnym mężczyzną, choć bardzo bym chciała. podświadomie odrzucam mężczyzn, którzy się mną interesowali (najwytrwalszy starał się dwa lata). Pakuję się natomiast w paszczę lwa, czyli plątam się w fascynacje/relacje, które nie mają szans na powodzenie, bo najczęściej facet jest żonaty/niezainteresowany lub jedno i drugie.

jak się zauroczę mężczyzną to potrafi to trwać latami, moje zauroczenia dotyczą mężczyzn, którzy mi imponują, najczęściej wiedzą/zainteresowaniami, wówczas robię wszystko, żeby im dorównać wiedzą, żeby być godną partnerką do rozmowy, powielać ich hobby. sytuacja taka może się ciągnąć rok lub dłużej, gdy osiągnę mistrzostwo w danej dziedzinie wiedzy, taki nieświadomy facet ma we mnie partnerkę do tematycznych rozmów o pracy/hobby itp. mija czas, rok np i ja za takim facetem coraz bardziej tęsknię, rozmowy przestają mi wystarczać. wówczas w odruchu desperacji, bo zaczynam się męczyć w czymś takim, wyjawiam facetowi prawdę, że jestem nim zafascynowana np. że go cenię, często temu towarzyszy zazdrość np o inną kobietę i wówczas nastepuje odrzucenie i to takie na amen - facet nie chce mieć ze mną nic wspólnego więcej, mam mnie za nienormalną. zbieram się wtedy z podłogi długo, boli mnie i kłuje. tak zakończył się jeden z takich schematów dziś, po półtora roku. powiedziałam otwarcie facetowi co myślę, bo już nie chciałąm się dłużej męczyć i tkwić w takiej beznadziejnej sytuacji emocjonalnej z własnymi marzeniami o facecie.
tak nie chcę więcej powielać tego schematu a to się dzieje samo. czas leci a ja jestem beznadziejnie sama, i ciągle odrzucana. iciagle mnie to boli i męczy. a historia się powtarza i nie wyciągam wniosków.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku
Eliza Day napisał/a:

Mam 35 lat. jestem samotną kobietą. nie potrafię stworzyć związku z żadnym mężczyzną, choć bardzo bym chciała. podświadomie odrzucam mężczyzn, którzy się mną interesowali (najwytrwalszy starał się dwa lata). Pakuję się natomiast w paszczę lwa, czyli plątam się w fascynacje/relacje, które nie mają szans na powodzenie, bo najczęściej facet jest żonaty/niezainteresowany lub jedno i drugie.

jak się zauroczę mężczyzną to potrafi to trwać latami, moje zauroczenia dotyczą mężczyzn, którzy mi imponują, najczęściej wiedzą/zainteresowaniami, wówczas robię wszystko, żeby im dorównać wiedzą, żeby być godną partnerką do rozmowy, powielać ich hobby. sytuacja taka może się ciągnąć rok lub dłużej, gdy osiągnę mistrzostwo w danej dziedzinie wiedzy, taki nieświadomy facet ma we mnie partnerkę do tematycznych rozmów o pracy/hobby itp. mija czas, rok np i ja za takim facetem coraz bardziej tęsknię, rozmowy przestają mi wystarczać. wówczas w odruchu desperacji, bo zaczynam się męczyć w czymś takim, wyjawiam facetowi prawdę, że jestem nim zafascynowana np. że go cenię, często temu towarzyszy zazdrość np o inną kobietę i wówczas nastepuje odrzucenie i to takie na amen - facet nie chce mieć ze mną nic wspólnego więcej, mam mnie za nienormalną. zbieram się wtedy z podłogi długo, boli mnie i kłuje. tak zakończył się jeden z takich schematów dziś, po półtora roku. powiedziałam otwarcie facetowi co myślę, bo już nie chciałąm się dłużej męczyć i tkwić w takiej beznadziejnej sytuacji emocjonalnej z własnymi marzeniami o facecie.
tak nie chcę więcej powielać tego schematu a to się dzieje samo. czas leci a ja jestem beznadziejnie sama, i ciągle odrzucana. iciagle mnie to boli i męczy. a historia się powtarza i nie wyciągam wniosków.

Skoro masz tego świadomość - to połowa sukcesu. Teraz zastanów się dlaczego tak jest? Może powinnaś stać się normalną kobietą, czyli SOBĄ, a nie kobietą-kameleonem, "cieniem" kogoś innego. W taki sposób za każdym razem tak będzie... Zatrzymaj się, odszukaj w sobie coś, co lubisz i to rozwijaj. Patrz na siebie, nie na innych, którym chcesz ...zaimponować by się znów zblizyć. Nie o to chodzi przecież... Trzeba być sobą, kimś indywidualnym, niepowtarzalnym z sobie właściwymi zaletami i wadami, ze swoją własną wiedzą i niewiedzą - ale z tego świadomością. Jesli  - upraszczając - poznajesz kogoś, dajmy na to nurka, zaczynasz NAGLE uczyć się nurkowania by "zbliżyć się" do niego, uprawiasz ten sport "na siłę" - to jest to CHORE. A teraz inny przykład na pokazanie w czym problem: poznajesz wegeterianina zaangazowanego w pomaganie zwierzakom, więc zaczynasz być wegeterianką, stajesz się wolontariuszką w schroniskach i ogólnie zaczynasz NAGLE być miłośniczką zwierząt. Ok. Ale facet Cię odrzuca po Twoich wyznaniach. Cierpisz... Poznajesz innego faceta, który pracuje w rzeźni i jest zapalonym myśliwym... I co robisz? Ano własnie... Wiesz, o co chodzi? Ciebie NIE MA, jesteś tylko za kazdym razem KALKĄ kogoś. W ten sposób nikomu nie zaimponujesz ani nie sprawisz, że staniesz się interesująca - wszystko, co jest robione "na siłę" (Twoje nagłe zainteresowania) wcześniej czy później okazuje sie porażką...
Znałem kogoś podobnego: by się zblizyć, zaczęła interesować się i słuchać podobnej muzyki, nawet wyszukując dla mnie "fajne kawałki". Stała się miłośniczką zwierząt... Polubiła mój sposób spędzania czasu, moje hobby, nawet gatunek filmów, jakie oglądałem... Zbliżyła się (pozwoliłem po długim czasie, bo blokowała mnie świadomość różnicy wieku) na tyle, że w końcu ...została moją żoną. Ale szybko po "upewnieniu się", że jestem już jej - zmieniła się, zarzuciła większość z wymienionych - widać tak ją to uwierało, bo było wymuszone w konkretnym celu. Tego małżeństwa już nie ma (krótko trwało), bo nie dało się wspólnie żyć.
Ciebie też to kiedyś czeka - "zmęczysz się" udawaniem kogoś innego i wszystko się rozsypie.
No chyba, że zaczniesz być w końcu sobą, niezależną od nikogo, świadomą siebie i AUTENTYCZNĄ osobą...

3

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Nie jest to modna opinia, jak napiszę, ale proponuje Ci oczyszczenie aury i pozbycia się myślokształtów związanych ze związkiem.  Podejrzewam, że masz tak mocno zakorzenione pewne schematy, że będzie trudno je samodzielnie odkleić. Sam fakt, że nie jesteś sobą przed mężczyznami, na których Ci zależy. Nie jest to dobre.

Reklama

4

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

tak wiem, będzie mi cholernie ciężko wyjść ze starych schematów.
ale też będzie a w zasadzie to jest mega ciężko pozbierać się po wczorajszym. bo straciłam (poprzez moje wylewne wyznanie) zupełnie kontakt z człowiekiem, na którym mi zależało. i tak nigdy by z tego nic nie było.
dobra strona tego jest taka, że zostało ucięte coś co by się mogło jeszcze długo ciągnąć bez sensu, pochłaniało to dużo mojej energii i czasu, a dla niego były to tylko niezobowiązujące rozmowy, dla mnie podsycanie nadziei i nakręcanie się. i mijający czas i życie w ułudzie, jakąś tam wizją człowieka.
w sumie nie wiem co boli bardziej - jego końcowe słowa, czy fakt, że już nigdy nie będę miała z nim kontaktu.

dodam, że ten "kontakt" trwał ponad rok, w tym czasie zakończyłam dwa krótkie około miesięczne związki, trwające i odbywające się realnie (w zasadzie początki, bo szybko się kończyły) - bo w każdym nowopoznanym facecie szukałam cech/wyglądu/zainteresowań/inteligencji tej mojej wizji człowieka, z którym straciłam kontakt. a że nie znalazłam czego szukałam w tych krótkich związkach, to też nie dawałam nowo poznanym facetom szansy.

kilka lat temu natomiast również nie dałam szansy komuś, komu mocno zależało bo ja miałam w głowie innego faceta, którym byłam (jednostronnie) zauroczona, jego inteligencją, podejściem do życia itp. podsycałam i celebrowałam w sobie to uczucie. wtedy też historia zakończyła się tak, że w końcu po 2 latach gdzieś zrobiłam tej swojej "wyimaginowanej wizji" wylewne wyznanie i bańka prysnęła. i mimo że to było kilka lat temu to do dziś jak się widzimy, na szczęście rzadko, mijamy się szerokim łukiem. i on mnie nienawidzi po wyznaniu, znienawidziłam i ja jego.

tutaj mi się wydaje nawet nie o ten brak autentyczności chodzi. na pewno - staram się - jak trafnie zauważono wyżej - zaimponować osobie do któ©ej chce się zbliżyć albo przynajmniej wykazywać jak największe do danej osoby podobieństwo charakterów/zainteresowań.
większym chyba problemem jest to, że z jednej strony chcę autentycznego związku, realnego, dzieci (bo wiek też już mnie mocno goni), normalnej rodziny - a z drugiej strony - jak w życiu trafiali się faceci, z którymi naprawdę byłoby to możliwe (ciepli, opiekuńczy) to ja ich odrzucałam, bo nei byli podobni do tych, którymi byłam aktualnie długotrwale zauroczona, a którzy mi nawet nigdy niczego nie obiecywali i nigdy nie byłam nawet w związku z nimi. przez to moje celebrowanie tych beznadziejnychzauroczeń, któ©e nigdy nie rokowały na normalny związek (powiedzmy że pomiędzy 25 a 35 rokiem życia czyli do teraz, były 3 duże, różne zauroczenia) przegapiłam realną szansę na zbudowanie normalnej rodziny, bo też najmłodsza już nie jestem.
kolejny raz nie chcę powielić tego schematu. i nie wiem też dlaczego ciągle szukam jakiejś ułudy a nie realności.

5

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

A byłaś u psychologa? Szukałas jakiejs terapii dla siebie? Moze na razie odpusc sobie zwiazki i popracuj nad soba. W tym czasie przemysl sobie czego bys chciała, jakiego konkretnie faceta szukasz i jesli juz takiego znajdziesz to nie analizuj go pod kazdym wzgledem, jakis tam pasji czy inteligencji tylka poprostu badz z nim, badz dla niego, jakos tak starajcie sie wspolgrac ze soba. Nie udawac niczego-byc sobą.

Reklama

6

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

byłam u psychologa jak mi się to drugie zauroczenie trafiło. albo trafiłam na kiepskiego, bo pomimo naprawdę wielu wizyt - pomocy nie uzyskałam, były to bardziej rozmowy o życiu, które nic nie wniosły do stanu mojej świadomości na temat tego zjawiska. przestałam chodzić a później już nie wnikałam. bo też nigdy nie wiem tak naprawdę, kiedy i gdzie spotkam swój kolejny obiekt zauroczenia a samo zauroczenie ciągnie się potem niewiadomo ile - (raz to było w robocie a raz po prostu w necie (pojechałam do niego, a w zasadzie na pewnien organizowany przez niego event, of kors za jego zaproszeniem, wiedzą itp.). a w tym czasie jak zauroczenie trwa, to choćbym nie wiem kogo w realu spotkała, to nie ma to żadnych szans, bo wtedy zauroczenie jest silniejsze niż spotkany w realu facet. a zwykle to się nakładało - czyli w życiu moim pojawiał się ktoś jak już zauroczenie trwało.
obecnie jak się pozbieram z tego obecnego odrzucenia, spróbuję do tego wszystkeigo podejść - jeśli to wogóle możliwe, racjonalniej i tak ajk piszesz - popracować jakoś nad sobą bo też nie wyobrażam sobie popełnienia po raz kolejny takiego błędu.

7

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Wydaje mi sie, ze boisz sie bliskosci z drugim czlowiekiem i dlatego zamiast szukac prawdziwego zwiazku wiklasz sie w kilkuletnie obsesje i fantazje o jakims mezczyznie, bo z gory sa one skazane na porazke. Podswiadomie pewnie tez wybierasz facetow niedostepnych, albo w doslownym sensie (bo sa w zwiazku, sa niezainteresowani Toba jako kobieta- to szybko mozna ustalic w koncu), albo emocjonalnie.

Poza tym masz chyba powazne problemy z wlasna tozsamoscia i poczuciem wartosci, jezeli nie masz wlasnych zainteresowan i tylko potrafisz powielac zainteresowania mezczyz, ktorych idealizujesz.

8

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku
Beyondblackie napisał/a:

Wydaje mi sie, ze boisz sie bliskosci z drugim czlowiekiem i dlatego zamiast szukac prawdziwego zwiazku wiklasz sie w kilkuletnie obsesje i fantazje o jakims mezczyznie, bo z gory sa one skazane na porazke. Podswiadomie pewnie tez wybierasz facetow niedostepnych, albo w doslownym sensie (bo sa w zwiazku, sa niezainteresowani Toba jako kobieta- to szybko mozna ustalic w koncu), albo emocjonalnie.

Poza tym masz chyba powazne problemy z wlasna tozsamoscia i poczuciem wartosci, jezeli nie masz wlasnych zainteresowan i tylko potrafisz powielac zainteresowania mezczyz, ktorych idealizujesz.

Dokładnie i jak coś nie wyjdzie to odpowiedzialność można zwalić na "los" np. był żonaty, często wyjeżdżał. Boisz się zaangażować - chyba wiesz dlaczego.

9

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Beyondblackie - jak napisałaś o tym strachu przed bliskością, zaczęłam się zastanawiać jak to jest. i tutaj sprawa nie jest tak prosta. Bo ja tej bliskości wręcz pragnęłam z facetami, których wielbiłam - i jeśli tylko oni by pozwolili na więcej, bo tę bliskość byłabym w stanie z nimi bez problemu nawiązać (mówię tu o bliskości fizycznej konkretnie). inaczej było natomiast z facetami, którzy o mnie się starali - ja to sobie zawsze tłumaczyłam brakiem tego czegoś, tej iskry (no i nie znajdowałam w nich tego co widzialam u obiektów mojego zauroczenia). Stąd sytuacje intymne były tutaj dla mnie zawsze "przykrością", uciekałam od nich jak mogłam.
co do poczucia wartości - nie jest za wysokie, fakt.

natomiast z zainteresowaniami też nie jest tak że je tylko powielam - ostatni obiekt zauroczenia był kilkunastoletnim mistrzem w dziedzinie, w której ja dopiero raczkowałam, spotkaliśmy się w miejscu, które łaczy poniekąd ludzi zainteresowanych tą dziedziną (sportu). więc jakby moje zainteresowanie tym sportem w tym wypadku było pierwsze. ale też nie ukrywam - że mi mega zaimponował wtedy wiedzą w tejże dziedzinie i tym chętniej ja wtedy poświęcałam jej sporo czasu... za dużo.. aż się zaczęłam dopiero po czasie łapać że jak to w moim schemacie - już nie robię tego dla siebie tylko dla niego, że odruchowo czekam na jego uznanie, staram się mu zaimponować by w ten sposób zdobyć jego uwagę.

dlatego, jak piszesz Leśny_owoc - nie wiem dlaczego nie chcę sie zaangażować tam gdzie miałoby to szanse powodzenia (bo jak mówię - ciężko mi się zgodzić z tym, że to strach mną kieruje przed brakiem zaangażowania) a angażowałabym się aż nadto tam, gdzie z definicji będę odrzucona.
Ale rację nasz w tym - że dobrą i stosowaną wymówką było dla mnie (wobec siebie i rodziny któ©a się dopytywała kiedy ja wreszcie się ustatkujęitp) - jak wspominasz - zrzucanie odpowiedzialności na los, że się nie udaje bo (i tu wymianianie całej litanii tych przeciwności o których wspominasz)

świadomość tego że coś ejst nei tak, mam. nie wiem ajk tym dalej mądrze pokierować, żeby zacząć normalnie żyć w normalnym zdrowym związku.

10 Ostatnio edytowany przez Chomikowa (2017-10-14 18:32:03)

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

przegapiłam realną szansę na zbudowanie normalnej rodziny, bo też najmłodsza już nie jestem.


Przestań, jeszcze nic nie przegapiłaś, nie dramatyzuj. Jeśli od teraz się ogarniesz i zaczniesz zmieniać swoje postępowanie, to masz jeszcze perspektywy przed sobą. Tu nie ma co gadać, trzeba działać. Wiesz dobrze, co robisz źle, widzisz, jak wygląda twój schemat - do dzieła! Przebudowuj go i nie sabotuj swoich działań samozniechęcaniem się przez takie obciążające przekonania. Nic nie przegapiłaś - uczyłaś się siebie, wyciągnęłaś lekcje. Czas napisać poprawkę i w końcu zdać ten egzamin.

świadomość tego że coś ejst nei tak, mam. nie wiem ajk tym dalej mądrze pokierować, żeby zacząć normalnie żyć w normalnym zdrowym związku.

Normalnie, jeśli robiłaś coś, a nie działało, to próbujesz robić na odwrót. Jeśli wcześniej spowalniałaś rozwój relacji, teraz postaraj się nieco przyspieszyć. I tak dalej... Próbuj różnych działań do skutku.

11 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-10-15 08:43:58)

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku
Eliza Day napisał/a:

Beyondblackie - jak napisałaś o tym strachu przed bliskością, zaczęłam się zastanawiać jak to jest. i tutaj sprawa nie jest tak prosta. Bo ja tej bliskości wręcz pragnęłam z facetami, których wielbiłam - i jeśli tylko oni by pozwolili na więcej, bo tę bliskość byłabym w stanie z nimi bez problemu nawiązać (mówię tu o bliskości fizycznej konkretnie). inaczej było natomiast z facetami, którzy o mnie się starali - ja to sobie zawsze tłumaczyłam brakiem tego czegoś, tej iskry (no i nie znajdowałam w nich tego co widzialam u obiektów mojego zauroczenia). Stąd sytuacje intymne były tutaj dla mnie zawsze "przykrością", uciekałam od nich jak mogłam.
co do poczucia wartości - nie jest za wysokie, fakt.

natomiast z zainteresowaniami też nie jest tak że je tylko powielam - ostatni obiekt zauroczenia był kilkunastoletnim mistrzem w dziedzinie, w której ja dopiero raczkowałam, spotkaliśmy się w miejscu, które łaczy poniekąd ludzi zainteresowanych tą dziedziną (sportu). więc jakby moje zainteresowanie tym sportem w tym wypadku było pierwsze. ale też nie ukrywam - że mi mega zaimponował wtedy wiedzą w tejże dziedzinie i tym chętniej ja wtedy poświęcałam jej sporo czasu... za dużo.. aż się zaczęłam dopiero po czasie łapać że jak to w moim schemacie - już nie robię tego dla siebie tylko dla niego, że odruchowo czekam na jego uznanie, staram się mu zaimponować by w ten sposób zdobyć jego uwagę.

No wlasnie, chcesz bliskosci, ALE z kims kto z zalozenia, od poczatku jest niedostepny, czyli stawiasz sie sama w pozycji wiecznego wielbienia i idolizowania z daleka. Wiesz dlaczego? Bo tak naprawde nie jestes zdolna do wejscia w realna relacje z drugim czlowiekiem, dlatego tez odrzucasz potencjalnych kandydatow, ktorzy sie Toba interesuja.

Szukasz tez akceptacji i docenienia, niemal w takim dzieciecym wydaniu, kiedy jestes chwalona za postepy, za to, ze cos dobrze robisz, jednoczesnie upewniajac sie, ze ten mezczyzna nigdy nie bedzie na tyle emocjonalnie blisko Ciebie by Cie zranic. Wydaje mi sie, ze moze to wynikac z tego w jakiej rodzinie sie wychowywalas i stawiam na to, ze albo Twoj ojciec byl nadmiernie wymagajacy i nic nigdy go nie zadowalalo, badz byl tez kompletnie fizycznie badz emocjonalnie nieobecny (w to wchodza tez uzaleznienia).

Wybierasz fantazje, bo taki "zwiazek" jest bezpieczny. Gwarantuje Ci, ze jezeli jakikolwiek obiekt Twoich zauroczen odwzajemnilby uczucie, wialabys od niego gdzie pieprz rosnie.

12

Odp: stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku
Eliza Day napisał/a:

(...) nie wiem ajk tym dalej mądrze pokierować, żeby zacząć normalnie żyć w normalnym zdrowym związku.

Naprawdę chcesz żyć w normalnym, zdrowym związku?

Znajdź przyczynę tych swoich zachowań

(...) dobrą i stosowaną wymówką było dla mnie (wobec siebie i rodziny któ©a się dopytywała kiedy ja wreszcie się ustatkujęitp) - jak wspominasz - zrzucanie odpowiedzialności na los, że się nie udaje bo (i tu wymianianie całej litanii tych przeciwności o których wspominasz)

i zmień leżący u ich podstaw sposób myślenia, także (a może przede wszystkim) o sobie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » stałe powielanie tego samego schematu - niemożność utworzenia związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016