Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Moja historia zaczęła się dawno temu. To były Mazury,wakacje, miałam wtedy 22 lata i zakochałam się w Kubie, (który biwakował na tym samym polu namiotowym z kolegą na którym ja z koleżanka) niemal od pierwszego wejrzenia. Kuba był wysportowanym, zawsze uśmiechniętym chłopakiem i właśnie kończył prawo. Ja byłam roztrzepaną, roztargnioną studentką iberystyki. Spędziliśmy razem całe wakacje i wiedziałam ,ze to on. Wiecie - czasem się po prostu to czuje. Ja wtedy też poczułam ,ze z tym facetem chcę spędzić wszystkie moje dni. Nie było prosto -studiowaliśmy w rożnych miastach, ale oboje walczyliśmy o tę miłość. Potem on wyjechał na studia podyplomowe do Stanów. Obiecywaliśmy sobie ,ze do niego dołączę - ale w międzyczasie zdarzyło się dużo rzeczy w moim życiu, byłam zajęta pracą magisterską , miałam problemy zdrowotne itd - niestety on był daleko, kłóciliśmy się coraz częściej aż w końcu stało się tak ,ze już nie miałam po co jechać. Po roku rozstania wydawało mi się ,ze to już nie jest mój Kuba, że Stany go zmieniły. Minęły dwa lata i poznałam Adama. Nie byłą to miłość od pierwszego wejrzenia. Raczej taka wypracowywana, odkrywana - dzień po dniu. Te samy poglądy na życie, ideały itd. Tak się w nim zakochałam. Miałam 30 lat i pomyślałam ,ze pewnie nic w życiu już mnie nie spotka. Że tzreba brać życie takim jakie jest a nie takie o jaki marzymy - bo to się nigdy nie sprawdza. Przynajmniej mnie życie nigdy nie rozpieszczało. Wzięliśmy ślub. Minęły dwa lata , wszystko układało się bardzo dobrze. Wydaje mi się że byłam szczęśliwa. Aż do pewnego dnia kiedy w kawiarni spotkałam Kubę. Wszystko się zmieniło w mgnieniu oka. Po prostu Kuba to był Kuba. Znów byłam zakochana, Kuba został moim kochankiem, planowałam rozwód z Adamem. I wtedy to się stało : Adam ciężko zachorował, wykryto u niego bardzo straszną chorobę stwardnienie rozsiane. Dla mnie oznacza , to ze nie mogę go zostawić. Kuba nie może tego zrozumieć, ale ja w takiej sytuacji nie mogę zostawić Adama. Co innego zostawić kogoś zdrowego ,a co innego ciężko chorego. Wiem ,ze Adam by się całkowicie załamał - gdybym mu wyjawiła związek z Kubą i prosiła o rozwód. Dlatego zostanę z Adamem. Kuba wraca niebawem do Stanów. To taka moja historia. Tak wam ją opowiedziałam, bo nie mam komu. Nie jest mi łatwo, ta decyzja łamie mi serce, ale myślę , że tak właśnie trzeba.
Ostatnio edytowany przez Ginna (2008-04-26 20:28:01)
Offline
Zycie czasem tak okrutnie nas zaskakuje. Nigdy nie wiemy czego sie spodziewac. Mysle, ze w takich sytuacjach wiara, moze byc dla nas wszystkim. Wiara dajaca nam nadzieje na dobry koniec, szczescie i wolnosc od utrapienien, ktore nas napotykaja. Ginna, Ty rowniez nie wiesz, czy nowy zwiazek z Adamem bylby pozbawiony niemilych niespodzianek.
Dzisiaj moze Ci sie wszystko wydawac, tak bardzo niesprawiedliwe, bo zostalo Ci trwac przy chorym mezu. Ale moze wlasnie tak mialo byc, zycie nie zawsze da sie "wymienic" na lepsza opcje. Czesto dzieki temu zyskuje na swej glebi i nowych wartosciach. Warto czasem na swoje losy spojrzec z nieco odmiennej niz dotychczas. Nie zawsze przeciez, jest tak ze wszystko tracimy...a czasem poprostu zostajemy wynagrodzeniu po czasie..