Czy jest na sali DIETETYK? :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Wstaję między 6.30 a 7. Odprowadzam synka do przedszkola i około 9 jem śniadanie. Czy jest sens przed wyjściem z domu zjeść np 5migdałów? Bo śniadanie jako takie wolę zjeść na spokojnie po powrocie do domu.
Generalnie chcę schudnąć, choć przyznaję, że kiepsko mi to wychodzi smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Co do dietetyka, znam tylko igortreneronline. I jestem bardzo ciekawa opinii. Bo ja jak narazie jestem bardzo zadowolona. Ale co kilka głów to nie jedna smile

3 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-11-25 09:41:32)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
julia.trochimczuk napisał/a:

Co do dietetyka, znam tylko igortreneronline. I jestem bardzo ciekawa opinii. Bo ja jak narazie jestem bardzo zadowolona. Ale co kilka głów to nie jedna smile

Nie rób sobie jaj.

Autoamatorka napisał/a:

Wstaję między 6.30 a 7. Odprowadzam synka do przedszkola i około 9 jem śniadanie. Czy jest sens przed wyjściem z domu zjeść np 5migdałów? Bo śniadanie jako takie wolę zjeść na spokojnie po powrocie do domu.
Generalnie chcę schudnąć, choć przyznaję, że kiepsko mi to wychodzi smile

A co po tych 5 migdałach? Żeby schudnąć w ogóle nie trzeba jeść śniadania. Możesz je również spożyć po powrocie do domu. Lepiej żeby dzieciak je zjadł. Przy redukcji masy ciała, pierwsze co można zalecić to regularność posiłków oraz odpowiednią ilość snu, które są tutaj istotne. Zwykle też wystarczy odrzucić w diecie wszelkiego rodzaju napoje, "smakowe wody" i maksymalne ograniczenie soków oraz produkty smażone żeby zobaczyć pierwsze efekty.

Reklama

4

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Resztę zasad, to ja znam wink Chodzi mi o to, że śniadanie jednak powinno się jeść, do godziny czy pół, po przebudzeniu. Znaczy się, tak mówią... Ja nie jestem dietetykiem.
Przyznam się, że ostatnio udało mi się stracić około 3 kilogramów.
Podobno nie jedzenie śniadania zwalnia metabolizm. A chodzi też o to, że jak wracam z przedszkola, to czasem jestem bardzo głodna, aż mnie mdli.

5

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Ja też dietetykiem nie jestem, ale osobom odchudzającym się piszę o swoich doświadczeniach. Niech każdy wyciągnie z tego wnioski.
Zaznaczam, że do niczego nie namawiam, żeby nie było wink . To tylko moje obserwacje.
Ze względów zdrowotnych musiałam przejść na dietę, w której kluczowe było ograniczenie węglowodanów, a całkowity zakaz cukru. Całkowite odstawienie cukru, przy jednoczesnym spożywaniu odpowiedniej ilości warzyw i owoców, a w późniejszym etapie spożywanie produktów z niskim IG, spowodowało u mnie spadek wagi o kilka kg. Nie było zamiarem chudnąć, bo i tak jestem chuda, ale tak wyszło. Wnioskuję, że wystarczy odstawić cukier, nie kupować produktów z zawartością cukru (czytać etykiety!!!) lub/i jeść produkty z niskim IG, by waga spadła.
Miłycham się na pewno do tego ustosunkuje big_smile .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu
Reklama

6

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Ja najchętniej w ogóle nie jadlabym węglowodanów, bo jestem po nich odpala i głodna... Ale czytałam, że powinny być one jednak podstawą naszej diety. Dlatego próbuję schudnąć z nimi...

7

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Śniadanie dobrze jest zjeść - aby dostarczyć organizmowi energię na cały dzień, jak również pobudzić metabolizm. Właśnie rano, kiedy jesteśmy po nocy wciąż jeszcze ospali, taka dawka pokarmu do strawienia pozwala na rozruszanie przemiany materii.

Potem, zgodnie z tym, co napisał Miłycham, ważne jest jadanie regularnie, przy czym relatywnie niewielkich porcji, ale za to często. W taki sposób nie będziemy głodni, dzięki czemu nie będziemy podjadać ani też rzucać się na jedzenie, kiedy już przyjdzie na to pora, a ponadto poziom cukru będzie mniej więcej na stałym poziomie. Bo warto pamiętać, że najgorsze do opanowania są jego wahania. Przy czym rzecz jasna należy jeszcze rozsądnie wybierać po co się sięga.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

8

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Cześć, jestem tutaj nowa i mógłby ktoś mi powiedzieć jak się dodaje tutaj posty?

9

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
koniczynka01 napisał/a:

Cześć, jestem tutaj nowa i mógłby ktoś mi powiedzieć jak się dodaje tutaj posty?

Cześć smile Ja robię to tak, wchodzę na stronę główną, wybieram jakiś dział, np pierwszy od góry - NASZE KOBIECE FORUM (niżej znajdziesz inne). Wchodzę w niego i na górze po prawej stronie (ale nie na samej górze) jest - UTWÓRZ NOWY TEMAT smile

10 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-11-25 18:29:55)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Autoamatorka napisał/a:

Ja najchętniej w ogóle nie jadlabym węglowodanów, bo jestem po nich odpala i głodna... Ale czytałam, że powinny być one jednak podstawą naszej diety. Dlatego próbuję schudnąć z nimi...

I schudniesz, bo nie chodzi o całkowite odstawienie węglowodanów. Cukier sam w sobie jest węglowodanem, ale -moim zdaniem (mojego lekarza też)- niepotrzebnym. Owoce i warzywa dostarczą organizmowi dostatecznie dużo cukrów. Dlatego wg mnie węglowodany są ok i należy je mieć w diecie, poza jednym wyjątkiem...cukrem.
Moze czujesz się źle po węglowodanach, a skąd wiesz, ze po nich akurat? Jak to wywnioskowałaś?

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-11-25 23:38:42)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Próbowałam dietę South Beach. Na niej pierwsze dwa tygodnie je się białko, tłuszcze i warzywa. I o ile nie mogłam sobie wyobrazić przełknięcia jajecznicy bez chleba, o tyle odkryłam jak świetnie czuję się po takim śniadaniu! Najedzona a nie przejedzona, pełna energii a nieospała. I tak dwa tygodnie bez chleba, mąki, makaronów, kasz, itp i świetne samopoczucie. Brak napadów głodu, brak zachcianek, podżerania... To był sezon na truskawki i dałam im radę, rodzina truskawki - ja pomidorki. Szok smile

--------------

Teraz po prostu na śniadanie staram się nie jeść węglowodanów, na drugie już tak. I to też mi odpowiada. Do obiadu minimalna ilość ale na kolację uwielbiam kanapki. Jem węglowodany na wieczór i mi to pasuje. Dwie kanapki z razowym + dodatki. Tak jadłam nawet na diecie odchudzającej, chyba 2lata temu. I chudłam.
Widocznie dla mnie jest to dobre rozwiązanie, na śniadanie białko+tłuszcz+warzywa a na kolację węglowodany.



---------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

12 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-11-25 20:35:35)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Autoamatorka napisał/a:

Resztę zasad, to ja znam wink Chodzi mi o to, że śniadanie jednak powinno się jeść, do godziny czy pół, po przebudzeniu. Znaczy się, tak mówią... Ja nie jestem dietetykiem.
Przyznam się, że ostatnio udało mi się stracić około 3 kilogramów.
Podobno nie jedzenie śniadania zwalnia metabolizm. A chodzi też o to, że jak wracam z przedszkola, to czasem jestem bardzo głodna, aż mnie mdli.

W ogóle nie trzeba spożywać śniadania. Można to robić, jeśli komuś to odpowiada.

Olinka napisał/a:

Potem, zgodnie z tym, co napisał Miłycham, ważne jest jadanie regularnie, przy czym relatywnie niewielkich porcji, ale za to często.

W ciągu dnia wystarczą dwa posiłki.

13

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Miłycham napisał/a:

W ciągu dnia wystarczą dwa posiłki.

Dla przeżycia i ogólnie funkcjonowania jak najbardziej, ale nie jest to specjalnie korzystne dla organizmu. Zauważmy, że Autorka dodatkowo chce schudnąć, więc warto, aby trochę podkręciła metabolizm, a z drugiej strony nie doprowadzała do sytuacji, kiedy zamiast kilku mniejszych, siłą rzeczy mniej obfitych i łatwiejszych do strawienia porcji pokarmu, dostarczane były tylko dwie, za to większe i bardziej obciążające układ trawienny.

Ja w ten sposób jem od lat, nigdy nie jestem głodna, za to bez większych problemów utrzymuję szczupłą sylwetkę. Niemniej nie ukrywam, że cukier w mojej diecie niemal nie istnieje, piję głównie wodę, nie unikam warzyw ani owoców, do tego regularnie się ruszam. Dążę jednak do tego, że dwa posiłki w ciągu dnia to dla mnie za mało, bo pewnie czułabym ssanie w żołądku albo zupełnie bez sensu podjadała, gdyby z kolei były obfite, to odczuwałabym dyskomfort. Dodam, że śniadanie jem zawsze, mniej więcej do godziny od przebudzenia.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

14

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Olinka napisał/a:

Ja w ten sposób jem od lat, nigdy nie jestem głodna, za to bez większych problemów utrzymuję szczupłą sylwetkę. Niemniej nie ukrywam, że cukier w mojej diecie niemal nie istnieje, piję głównie wodę, nie unikam warzyw ani owoców, do tego regularnie się ruszam. Dążę jednak do tego, że dwa posiłki w ciągu dnia to dla mnie za mało, bo pewnie czułabym ssanie w żołądku albo zupełnie bez sensu podjadała, gdyby z kolei były obfite, to odczuwałabym dyskomfort.

Ja tez nie jem cukru w ogóle, nie piję żadnych napojów poza wodą i herbatami ziołowymi. Owoce i warzywa są dla mnie bardzo ważne, jednak całkowicie bez węglowodanów nie dałabym rady. Podobnie czułabym ssanie w żołądku jedynie  przy 2 posiłkach dziennie. Przykład: wstaję 6.30, jem śniadanie dopiero około 9.30-10. Obiad 14-14.30. Około 18-tej jestem już głodna. Przegryzam jakiś owoc, jem coś lekkiego, by o 20-tej zjeść kolację. Nie przetrwałabym przy 2 posiłkach dziennie, nie ma takiej opcji.
Dając na przykład moją koleżankę, która trzyma się ścisłe diety skomponowanej przez dietetyczkę: jedzenie 5 X dziennie o stałych porach niewielkich ilości daje zadziwiające wyniki. W krótkim czasie dużo schudła.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

15 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-12-02 18:54:33)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Olinka napisał/a:
Miłycham napisał/a:

W ciągu dnia wystarczą dwa posiłki.

Dla przeżycia i ogólnie funkcjonowania jak najbardziej, ale nie jest to specjalnie korzystne dla organizmu.

Skąd pomysł, że niekorzystne? To jak najbardziej dobre rozwiązanie.

Olinka napisał/a:

Zauważmy, że Autorka dodatkowo chce schudnąć, więc warto, aby trochę podkręciła metabolizm, a z drugiej strony nie doprowadzała do sytuacji, kiedy zamiast kilku mniejszych, siłą rzeczy mniej obfitych i łatwiejszych do strawienia porcji pokarmu,

W jej przypadku, dwa posiłki będą jak najbardziej wskazane. Choć nie muszą być jedyną możliwą opcją.

Olinka napisał/a:

Ja w ten sposób jem od lat, nigdy nie jestem głodna, za to bez większych problemów utrzymuję szczupłą sylwetkę.

Bardzo dobrze. Jednak nie jest to niczego wyznacznikiem. Niczego też nie może sugerować.

Olinka napisał/a:

Niemniej nie ukrywam, że cukier w mojej diecie niemal nie istnieje, piję głównie wodę, nie unikam warzyw ani owoców, do tego regularnie się ruszam.

Istnieje. Po prostu w postaci nieoczyszczonej. Lub mniej przetworzonej, czy nieprzetworzonej.

Olinka napisał/a:

Dodam, że śniadanie jem zawsze, mniej więcej do godziny od przebudzenia.

Możesz jeść, możesz nie jeść. Jest to Twój wybór.

16

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Miłychamie, jakie, Twoim zdaniem, argumenty przemawiają za jedzeniem dwóch posiłków dziennie? Poważnie pytam, bo po raz pierwszy spotykam się z promowaniem takiej teorii.

Miłycham napisał/a:

Istniej. Po prostu w postaci nieoczyszczonej. Lub mniej przetworzonej, czy nieprzetworzonej.

Tak, masz rację, nie ujęłam tutaj cukru zawartego w produktach, które jadam regularnie, a w których cukier występuje zupełnie naturalnie, w postaci tzw. ukrytej. Chodziło mi wyłącznie o oczyszczony, bezwartościowy cukier dodawany/spożywany w pełni świadomie - by sobie życie osłodzić smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

17 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-12-06 16:11:19)

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)
Olinka napisał/a:

Miłychamie, jakie, Twoim zdaniem, argumenty przemawiają za jedzeniem dwóch posiłków dziennie? Poważnie pytam, bo po raz pierwszy spotykam się z promowaniem takiej teorii.

Np. mniej poświęconego czasu na posiłki, większy budżet na inne potrzeby. Można też zapytać, jakie argumenty przemawiają za spożywaniem np. 5? Oczywiście z czysto fizjologicznego, bo raczej czas i budżet, nie będzie tutaj korzystny. Interesują mnie argumenty potwierdzone, a nie typu że przy 5 posiłkach mamy ciągle napełniony żołądek, bo to akurat dla organizmu korzystne nie jest. Nie trzeba też spożywać ogromnych posiłków. Można to dostrzec, przeglądając badania na osobach gdzie kalorię i częstotliwość posiłków są zmniejszane, bądź ograniczane czasowo np. , buddyści, Adwentyści Dnia Siódmego, islamiści. Nie jest to wpływ wyłącznie optyczny, bo działa na poziomie również neurologicznym np. zwiększone wydzielanie BDNF, który odgrywa istotną część w pracy mózgu czy leptyny (zmniejsza apetyt) wpływając na  redukcję neuropeptydu Y (zwiększa apetyt, zwęża naczynia), który z kolei wpływa na adrenalinę (zwęża naczynia krwionośne). Tak jak aktywność fizyczna wpływa na wydzielanie np. iryzyny, która hamuje powstawanie tkanki tłuszczowej białej, promuje beżowej, promując komórki zawierające UCP1-termogenine  (uwalnianie energii), jednocześnie wspomagając przemianę komórek macierzystych, zamiast w komórki tłuszczowe, w komórki kościotwórcze. Nawet sprzątanie mieszkania jest jakąś formą aktywności. To coś dla niechętnych wobec innych aktywności,, a chcących czerpać korzyści z ruchu smile. Sam wysiłek wytrzymałościowy promuje wydzielanie PGC-1α(regulator metabolizmu w mięśniach), który dalej wpływa na FNDC5 (wariant iryzyna), który jednocześnie wpływa na BDNF (poprawa pamięci i zdolności uczenia). Tak ważne u osób starszych, szczególnie obecnie, gdzie młodzi spędzają dużo czasu na krześle. Hormonów i czynników jest masa, które na siebie wpływają i jednocześnie mogą siebie hamować, bądź wspierać. Odpowiednia wiedza pozwala na kontrolę kilokalorii, jak i poziomu łaknienia. To ważne na przyszłe zdrowie. Nie można skupiać się wyłącznie na tu i teraz. Nie jest też tak, że spożywanie zawsze dwóch jest najlepszym wyborem. Trzeba jednak rozróżniać co jest konieczne, potrzebne, a co jedynie akceptowalne czy jest możliwością, jedną z wielu. Ważny jest przy tym tryb życia, stan zdrowotny, wiek, dostępność środków finansowych czy indywidualne predyspozycję, jak i preferencję.  Dobrze jakby łącząc wiedzę o hormonach wydzielanych podczas wysiłku, spożywania, bądź ograniczania posiłków, zaczęto w końcu wykorzystywać w prewencji chorób układu ruchu, bez oderwania od chorób umysłowych i na odwrót. Czy jako proces wspomagający leczenie i podawanie leków np. przy chorobnie Alzheimera. No, ale popłynąłem przy okazji z dygresją. Już chyba więcej nic nie dodam smile

Olinka napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Istniej. Po prostu w postaci nieoczyszczonej. Lub mniej przetworzonej, czy nieprzetworzonej.

Tak, masz rację, nie ujęłam tutaj cukru zawartego w produktach, które jadam regularnie, a w których cukier występuje zupełnie naturalnie, w postaci tzw. ukrytej. Chodziło mi wyłącznie o oczyszczony, bezwartościowy cukier dodawany/spożywany w pełni świadomie - by sobie życie osłodzić smile.

Rozumiem, masz rację. Można jeszcze dodać, by nie sugerować się przy okazji, że cukier nieoczyszczony (brązowy), izolowany, jest w jakiś sposób szczególnie bardziej wartościowy od białego. Można też zapamiętać bardzo prostą rzeczy, przy przyrządzaniu posiłków. Dłuższe gotowanie wpływa na większą dostępność kalorii.

18

Odp: Czy jest na sali DIETETYK? :)

Aktywna osoba zazwyczaj potrzebuje około 2000 kalorii, mniej aktywna mniej, na diecie też mniej, ale żeby zaspokoić tę potrzebę kaloryczną, to te 2 posiłki musiałyby być naprawdę duże. Byłaby to też większa zachęta, by sięgnąć po coś niezdrowego co dostarczy dużo kalorii. No niby są ludzie, którzy jedzą naprawdę mało i mówią, że nie potrzebują więcej, ale nie sądzę, by dla wielu osób to było dobre. Ja np muszę zjeść co najmniej 3 posiłki, 4 lub 5 też się zdarzyło, jak jadłam mniej to po prostu byłam bardzo głodna i potem jeszcze bardziej rzucałam się na jedzenie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016