Czy to koniec ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez emi123 (2017-09-24 13:07:02)

Temat: Czy to koniec ?

Witajcie.

Mam 22 lata. Tydzień temu zostawił mnie chłopak po 5,5 roku związku. Dzień wcześniej jeszcze wszystko było w porządku. Od tygodnia zastanawiam się co mogłam zrobić lepiej, czy rzeczywiście byłam taka okropna.. Wiem, że teraz mogłabym to wszystko naprawić, ale zastnawiam się czy to możliwe żeby bez powodu przeszkadzało mi tyle rzeczy? Już zrywaliśmy tak parę razy, zawsze to ja walczyłam i namawiałam,żeby probówać.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-09-24 10:00:28)

Odp: Czy to koniec ?
emi123 napisał/a:

Już zrywaliśmy tak parę razy, zawsze to ja walczyłam i namawiałam,żeby probówać

I tu był Twój błąd. Jeżeli stara się tylko 1 strona to nic z tego nie będzie. On stracił Tobą zainteresowanie, nie musiał się starać. To ty walczyłaś, Ty próbowałaś podać dłoń, a on... akceptował to z przyzwyczajenia? Może dlatego, by nie sprawiać Ci przykrości i zastanawiał się od dłuższego czasu jak Ci powiedzieć, że nic z tego dalej nie będzie. Poza tym 5,5 roku od 22 lat, czyli musieliście zacząć się spotykać jak byłaś jeszcze bardzo młoda ( i nadal jesteś). To nie jest wiek na poważne miłości (niestety). Potrzeba znacznie więcej doświadczenia, konkretnego i ukształtowanego światopoglądu do takich spraw, a to przychodzi z czasem. W takim młodzieńczym okresie często któraś ze stron sobie zmienia zdanie, szuka, próbuje, testuje.

On jasno się określił, jego uczucia do Ciebie wygasły (a uczuć nie da się wzniecić ponownie niczym rozpałki na grillu). Jakie problemy dominowały w Waszym związku? Co powodowało te wcześniejsze rozstania i powroty?

Life is an eternal search...

3 Ostatnio edytowany przez emi123 (2017-09-24 13:07:29)

Odp: Czy to koniec ?

Dziękuję za odpowiedź.  Brakowało mi, że nie potrfił usiąść i szczerze powiedzieć co go trapi, co sądzi o nas. Miałam wrażenie, że nie zależy mu na nas i szczerze o tym mu mówiłam co powodowało, że uważał, że mi nie zależy. Ja nie do końca potrafie jeszcze rozmawiać o moich uczuciach i wiem, ze nie zawsze dobierałam dobre słowa.. Mówiłam mu o tym. Z kolei on nie mówił nic i nie ma sobie nic do zarzucenia sad

Reklama

4

Odp: Czy to koniec ?

W wieku 22 lat ludzie już planują małżeństwo, ba niektórzy już są juz po ślubie. Kiedyś w tym wieku ludzie już dawno byli po ślubie, zakładali rodziny. Jest to juz wiek na poważne miłości (zależy kto jakie ma podejście do życia). Autorka poznała chłopaka bardzo mlodo, może nie wyszło dlatego, że nie było wcześniej doswiadczenia w jakiś poważniejszych związkach? Po takim czasie niektórzy może zaczynają się zastanaiwać czy chcą spędzić resztę życia ze swoją "pierwszą miłością"?

Według mnie nie powinnaś się odzywać, znowu Ty walczyć, bo może się okazać, że wróci do Ciebie z litości. Na prewno potrzebuje czasu, by wszystko sobie przemyśleć i Ty również. Przeanalizuj ten związek, te wszystkie wasze kłótnie, powody przez które zrywaliście. Może rzeczywiscie ten związek nie miał już sensu i byliście tylko z przyzwyczajenia?

5

Odp: Czy to koniec ?
sillence napisał/a:

W wieku 22 lat ludzie już planują małżeństwo, ba niektórzy już są juz po ślubie. Kiedyś w tym wieku ludzie już dawno byli po ślubie, zakładali rodziny. Jest to juz wiek na poważne miłości (zależy kto jakie ma podejście do życia). Autorka poznała chłopaka bardzo mlodo, może nie wyszło dlatego, że nie było wcześniej doswiadczenia w jakiś poważniejszych związkach? Po takim czasie niektórzy może zaczynają się zastanaiwać czy chcą spędzić resztę życia ze swoją "pierwszą miłością"?

Według mnie nie powinnaś się odzywać, znowu Ty walczyć, bo może się okazać, że wróci do Ciebie z litości. Na prewno potrzebuje czasu, by wszystko sobie przemyśleć i Ty również. Przeanalizuj ten związek, te wszystkie wasze kłótnie, powody przez które zrywaliście. Może rzeczywiscie ten związek nie miał już sensu i byliście tylko z przyzwyczajenia?


Właśnie to mnie martwi, że mam już 22 lata, wszyscy dookoła razem i szczęśliwi sad Będąc w związku miałam wątpliwości, ale gdy wiem, że już nigdy nie będziemy rozmawiać, tulić się.. Pęka mi serce. sad Mimo wszystko zawsze patrzyłam na niego jak na przyszłego męża.

Reklama

6

Odp: Czy to koniec ?
emi123 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź. Byłam zazdrosna, bo poznał kogoś nowego i powiedział, że ta osoba nie jest mu obojętna. Uważał, że to normalne i że to przyjaźń.

Może to jednak był powód dla którego już nie było w waszym związku tak samo? Może i nie czuł nic do tej osoby, ale może doszedł podświadomie do wniosku, że są jeszcze inne kobiety i nie wie czy jest sens wiązać się z pierwszą poważniejszą miłością (wnioskuje, że skoro byliście 5,5 roku razem, masz 22 lata, to wcześniej oboje nie byliście w jakimś poważniejszym związku?)

Tak było u mnie. Byłam z chłopakiem 4 lata, wcześniej miałam jakiegoś chłopaka w wieku 17 lat, ale to nie było nic poważnego. Poznałam chłopaka, z którym wiedziałam, że nie będę nigdy, ale zrozumiałam, że są jeszcze inni mężczyźni i nie chcę wiązać się ze swoją pierwszą miłością, bo może jednak to nie jest "ten jedyny". Wtedy u mnie zaczęło się psuć sad

7

Odp: Czy to koniec ?
sillence napisał/a:

Tak było u mnie. Byłam z chłopakiem 4 lata, wcześniej miałam jakiegoś chłopaka w wieku 17 lat, ale to nie było nic poważnego. Poznałam chłopaka, z którym wiedziałam, że nie będę nigdy, ale zrozumiałam, że są jeszcze inni mężczyźni i nie chcę wiązać się ze swoją pierwszą miłością, bo może jednak to nie jest "ten jedyny". Wtedy u mnie zaczęło się psuć sad

Byliśmy swoimi pierwszymi partnerami. Chciałabym żeby był szczęśliwy, tylko to tak boli, bo ja nadal go kocham.. Ja przez ten czas nie spojrzałam na nikogo innego sad

8

Odp: Czy to koniec ?

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

9 Ostatnio edytowany przez emi123 (2017-09-24 13:08:02)

Odp: Czy to koniec ?
sillence napisał/a:

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

Nie mam. Zawsze zwierzałam się jemu, tylko jemu ufałam. Nie zamykałam się nanowe znajomości, po prostu nie poznałam bratniej duszy.

Odp: Czy to koniec ?
emi123 napisał/a:

Właśnie to mnie martwi, że mam już 22 lata, wszyscy dookoła razem i szczęśliwi sad Będąc w związku miałam wątpliwości, ale gdy wiem, że już nigdy nie będziemy rozmawiać, tulić się.. Pęka mi serce. sad Mimo wszystko zawsze patrzyłam na niego jak na przyszłego męża.

Masz dopiero 22 lata jeszcze wiele przed Tobą. Martwić mogłabyś się tak koło 35-40 lat. Serio.

emi123 napisał/a:
sillence napisał/a:

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

Nie mam. Zawsze zwierzałam się jemu, tylko jemu ufałam. Nie zamykałam się nanowe znajomości, po prostu nie poznałam bratniej duszy. W domu mam problemy, moi rodzice się nie znoszą.. Przez ostatnie lata poświecałam się swojej pasji, próbowałam w konkursach, szukałam doświadczenia, dawało mi to siłę. Ale jak widać zaprzepaściło moje życie towarzyskie bo od roku czułam się załamana i już nic nie sprawiało mi radości. A teraz zostałam sama i zaprzepaszczam wszystko. Muszę się wyprowadzić do obcych ludzi, w inny koniec miasta, mieszkać sama, nie wiem czy dam rade udźwignąć to wszystko, był dla mnie olbrzymim wsparciem i zawsze doceniał moją ciężką prace..

Nie możesz skupiać się nigdy wyłącznie na 2 połówce (chociaż powinna ona być najważniejsza). Zawsze warto mieć jakieś hobby, znajomych, z którymi możesz też spędzić czas. Opieranie się na partnerze jest owszem ważne, ale jeżeli trafisz na takiego jak w Twoim przypadku i nagle to wsparcie odejdzie... to zostaje pustka i brak pomysłu na siebie.

Life is an eternal search...

11

Odp: Czy to koniec ?
emi123 napisał/a:
sillence napisał/a:

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

Nie mam. Zawsze zwierzałam się jemu, tylko jemu ufałam. Nie zamykałam się nanowe znajomości, po prostu nie poznałam bratniej duszy. W domu mam problemy, moi rodzice się nie znoszą.. Przez ostatnie lata poświecałam się swojej pasji, próbowałam w konkursach, szukałam doświadczenia, dawało mi to siłę. Ale jak widać zaprzepaściło moje życie towarzyskie bo od roku czułam się załamana i już nic nie sprawiało mi radości. A teraz zostałam sama i zaprzepaszczam wszystko. Muszę się wyprowadzić do obcych ludzi, w inny koniec miasta, mieszkać sama, nie wiem czy dam rade udźwignąć to wszystko, był dla mnie olbrzymim wsparciem i zawsze doceniał moją ciężką prace..


Jeżeli chcesz się wygadać lub po prostu popisać o wszystkim i o niczym to ""wal" śmiało smile. Ja też momentami nie mam komu się wygadać, a czasami lepiej komuś obcemu. Rozstania są trudne, nie ma na nie jednej recepty. Trzeba to po prostu przeczekać i poukładać sobie wszystko w głowie

12

Odp: Czy to koniec ?
emi123 napisał/a:
sillence napisał/a:

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

Nie mam. Zawsze zwierzałam się jemu, tylko jemu ufałam. Nie zamykałam się nanowe znajomości, po prostu nie poznałam bratniej duszy. W domu mam problemy, moi rodzice się nie znoszą.. Przez ostatnie lata poświecałam się swojej pasji, próbowałam w konkursach, szukałam doświadczenia, dawało mi to siłę. Ale jak widać zaprzepaściło moje życie towarzyskie bo od roku czułam się załamana i już nic nie sprawiało mi radości. A teraz zostałam sama i zaprzepaszczam wszystko. Muszę się wyprowadzić do obcych ludzi, w inny koniec miasta, mieszkać sama, nie wiem czy dam rade udźwignąć to wszystko, był dla mnie olbrzymim wsparciem i zawsze doceniał moją ciężką prace..


Jeżeli chcesz się wygadać lub po prostu popisać o wszystkim i o niczym to ""wal" śmiało smile. Ja też momentami nie mam komu się wygadać, a czasami lepiej komuś obcemu. Rozstania są trudne, nie ma na nie jednej recepty. Trzeba to po prostu przeczekać i poukładać sobie wszystko w głowie

13

Odp: Czy to koniec ?
sillence napisał/a:
emi123 napisał/a:
sillence napisał/a:

Potrzebujesz teraz spokoju i czasu, by sobie przemyśleć wszystko na spokojnie. Wyjdź do ludzi,spotykaj się ze znajomymi. Masz kogoś, żeby się wygadać?

Nie mam. Zawsze zwierzałam się jemu, tylko jemu ufałam. Nie zamykałam się nanowe znajomości, po prostu nie poznałam bratniej duszy. W domu mam problemy, moi rodzice się nie znoszą.. Przez ostatnie lata poświecałam się swojej pasji, próbowałam w konkursach, szukałam doświadczenia, dawało mi to siłę. Ale jak widać zaprzepaściło moje życie towarzyskie bo od roku czułam się załamana i już nic nie sprawiało mi radości. A teraz zostałam sama i zaprzepaszczam wszystko. Muszę się wyprowadzić do obcych ludzi, w inny koniec miasta, mieszkać sama, nie wiem czy dam rade udźwignąć to wszystko, był dla mnie olbrzymim wsparciem i zawsze doceniał moją ciężką prace..


Jeżeli chcesz się wygadać lub po prostu popisać o wszystkim i o niczym to ""wal" śmiało smile. Ja też momentami nie mam komu się wygadać, a czasami lepiej komuś obcemu. Rozstania są trudne, nie ma na nie jednej recepty. Trzeba to po prostu przeczekać i poukładać sobie wszystko w głowie


Dziękuję.. Dziwnie się czuję pisząc o tym na forum.. sad Jak czytma co pisze to nie mogę uwierzyć. Najgorsze jest to, że ja nadal mam nadzieję, że się odezwie.. Albo sama mam ochotę napisać, umówić się, a później znowu dopada mnie to ogromne rozczarowanie i ból..

14 Ostatnio edytowany przez emi123 (2017-09-24 11:06:25)

Odp: Czy to koniec ?

Już sama nie wiem co ze sobą zrobić

15

Odp: Czy to koniec ?

Tego nie wiesz czy się odezwie, czy nie. Może potrzebuje takiej przerwy, żeby zatęsknić, przemyśleć. Ty nie powinnaś się teraz do niego odzywać, bo będzie czuł się przytłoczony. Nie napisze Ci, że się ułoży, że wszystko będzie dobrze, bo to są najgorsze porady jakie można dać w takiej sytuacji. Musisz się zmusić do czegoś, żeby nie myśleć. Zapisz się może na jakieś zajęcia sportowe? Na siłownie? Wysiłek czasami pomaga smile

16

Odp: Czy to koniec ?

Pisz na priv jak będziesz chciała porozmawiać smile

17 Ostatnio edytowany przez emi123 (2017-09-24 13:08:28)

Odp: Czy to koniec ?
sillence napisał/a:

Tego nie wiesz czy się odezwie, czy nie. Może potrzebuje takiej przerwy, żeby zatęsknić, przemyśleć. Ty nie powinnaś się teraz do niego odzywać, bo będzie czuł się przytłoczony. Nie napisze Ci, że się ułoży, że wszystko będzie dobrze, bo to są najgorsze porady jakie można dać w takiej sytuacji. Musisz się zmusić do czegoś, żeby nie myśleć. Zapisz się może na jakieś zajęcia sportowe? Na siłownie? Wysiłek czasami pomaga smile


Myślisz, że to w ogóle możliwe, żeby się odezwał skoro milczy już tyle czasu?

18

Odp: Czy to koniec ?

Ale jeżeli teraz się bedziesz odzywac, to sama sobie będziesz sprawiała ból, ponieważ będziesz sobie robiła nadzieję. Lepiej przeczekać, ochłonąć.

19

Odp: Czy to koniec ?

Ale po co miałby się odzywać, skoro już dawno chciał się rozstać?
Sama piszesz, że miałaś sporo stresów, ciągłe pretensje. Mówisz, że kochał, wspierał, ale daje się wyczuć kolejne pretensje, bo chciałaś żeby starał się bardziej...
Oczywiście nie oceniam, bo wina zwykle jest po obu stronach, ale chyba robisz sobie płonne nadzieje i nie uczysz się na błędach. Odezwie się i co? Znów przedłużysz agonię związku i wasze wspólne męki?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016