Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez orinoko (2017-09-22 11:15:08)

Temat: Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Witam,
może to głupie, ale nurtuje mnie ostatnio sprawa mojej pracy, mianowicie:
w firmie w której pracuję, prawdopodobnie wkrótce zwolni się stanowisko, które wcześniej mnie interesowało, a nieoficjalnie wiem, że szef już ma ponoć upatrzoną osobę (nie jestem to ja).
Wówczas spóźniłam się ze swoją kandydaturą, bo na kilka miesięcy byłam oddelegowana do filii naszej firmy w zastępstwie za kolegę, bo ktoś tam nie umiał się z kimś dogadać i szef zrobił roszady, a nie odwiedzał nas na tyle często, by móc spokojnie pogadać. Nie chciałam dzwonić ani pisać maili, bo wolę takie rzeczy omawiać w 4 oczy. Generalnie chodzi o przejście z hali do biura, praca może ciut bardziej odpowiedzialna ale lżejsza fizycznie, niż to co do tej pory.
Problem w tym, że przez te kilka miesięcy jak mnie nie było, zaszły małe zmiany w naszym dziale. Umknęło mi zastępstwo mojego bezpośredniego przełożonego, dostała je młodsza stażem koleżanka.  Teraz się okazuje, że to co mnie teraz interesuje już jest nieoficjalnie obsadzone. Odnoszę wrażenie, że jestem kimś w rodzaju "od brudnej roboty", bo jestem niekonfliktowa i chyba za grzeczna. I można mnie wrzucić tam, gdzie aktualnie nie ma ludzi, bo nic nie powiem i się zgodzę - kilka razy tak było. Skarg ani zażaleń na mnie nie ma, jestem osobą lubianą przez współpracowników.
Nie jestem osobą w typie "po trupach do celu", w przeciwieństwie do dziewczyny, która już tam pracuje, a byłabym jej ewentualną zmienniczką. Tego się boję, czy nie podłoży mi świni, bo szybko awansowała tam, jest wygadana i nie da sobie w kaszę dmuchać.  Ona też chyba przyczynia się do tego, że tamtej drugiej nie przedłużą umowy, bo ciągle się jej o coś czepia. Czy zasadnie to nie wiem. Ale to od niej wiem, że szef widziałby pana X. na tym stanowisku. Pan X. pracuje pół roku (sic!)nie powiem, wie o co biega, ale ludzie...niech trochę pozna robotę, zdobędzie doświadczenie...Nie jest tak, że komuś zazdroszczę, ale ja pracuję już ponad 3 lata w firmie, non stop przychodzą młodzi i rotacja jest dość duża. Wykonuję sumiennie swoje obowiązki. Chciałabym jakiejś zmiany, tym bardziej, że tu gdzie teraz jestem też przechodziłam z innego działu i stanowiska i dzięki temu mam większą pensję. Tu kasa byłaby podobna, ale komfort pracy lepszy.
Nie wiem co zrobić, czy spytać szefa wprost, czy stanowisko będzie aktualne i zgłaszam swoją chęć pracy, czy poczekać jeszcze?prawdopodobnie będzie rekrutacja wewnętrzna.
Boję się tylko jego reakcji, np. skąd wiem że Pani Y. nie przedłużą umowy. Nie chcę też przekombinować. Wkurza mnie tylko, że nie rozmawiają z ludźmi starszymi stażem, cały czas przechodzą mi koło nosa w pewnym sensie awanse. Nie mówię, że inni się nie nadają, chodzi mi o to ile pracują. Nagradza się raczej tych, którzy są już dłużej i mają jakieś doświadczenie.  Co radzicie?Z góry dzięki:)

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Właściwie to nie ma takiej zasady, że jak ktoś pracuje w firmie dłużej, to należy mu się awans, i to wcześniej niż komuś, kto pracuje krócej. Być może dla szefa po prostu nie jesteś osobą, która nadawałaby się na to stanowisko? A może on po prostu nie wie, że interesowałaby Cię zmiana? Na takie rozmowy zawsze jest dobry czas, nie musisz mówić, że wiesz, że komuś kończy się umowa, ale po prostu zapytać, czy istniałaby możliwość, dać sygnał, że w razie czego byłabyś chętna.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
A przezroczysty napisał big_smile big_smile big_smile
A ty podobno jestes jakąś starą babą? (60 lat wtf??!). Nie wstyd ci? To jest niesmaczne jak takie stare cielsko wyzywa sie z małolatami.
Koledzy mówili, że jestes tu znana. Stara, tryskająca jadem samotna baba. To jest dopiero porażka życiowa.

3

Odp: Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Dziękuję Ci:)

u nas do tej pory awanse odbywały się w ten sposób, chodziło mi bardziej o umiejętności/zdobyte doświadczenie. Broń Boże nie twierdzę, że ktoś nowy się nie sprawdzi, ale mimo wszystko trochę boli, jak się starasz robić coś sumiennie, a tu szef tego nie zauważa/nie chce zauważyć? kolega też mi radzi spytać, zatem idę porozmawiać z szefem w poniedziałek, nie dowiem się jeśli nie spróbuję. Tym bardziej że jeszcze z nim o tym nie rozmawiałam, nie było jak po prostu.
Martwi mnie jednak co innego - moja ewentualna przyszła zmienniczka. Jest irytująca, w typie "ja jestem naj", ale umie się wykłócić o swoje. Boję się, czy mi jakiegoś zgniłego jabłka nie podłoży, gdyby z czasem się okazało, że jednak mam szansę zmienić obecne stanowisko. Bo to ona by mnie szkoliła nowych obowiązków itp. a pamiętam jaką miała satysfakcję, jak odchodziłam na te kilka miesięcy wspierać oddaloną po sąsiedzku filię naszej firmy. Bo nie musiała ze mną rywalizować - przyszła do firmy, kiedy ja już pracowałam kawał czasu i byłam świeżo po przenosinach na obecny dział. Ludzie mnie lubią, pytają o mnie, zawsze się jakieś słowo zamieni. Wszystko było fajnie, do momentu jak się pojawiła. Zaczęły się drobne błędy, kilka jej udowodniliśmy, a w ramach przeprosin przynosiła słodycze przełożonym. Inni za błędy mieli odejmowaną premię. Jej się upiekło. Przyszła to było tu hihi, tam haha, ogólnie starała się zjednać sobie ludzi. Dopięła swego w pewnym sensie, po półtorej roku ma teraz stanowisko biurowe. Pracuje u nas też jej mama, ale to jest bardzo równa babka, w podobnym wieku do mnie, spokojna i dobrze nam się współpracuje. Ona przynajmniej nie robi hałasu byle zwrócić na siebie uwagę. Nie wiem, może ta koleżanka należy do tzw. toksycznych ludzi? w środowisku w pracy ma opinię osoby aroganckiej. Może ja przesadzam?

Reklama

4

Odp: Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Brzmisz tak jakbyś oczekiwała, że ktoś sam będzie się zajmował twoimi sprawami i dbał o to, żebyś miała awans. No raczej ty musisz o to zadbać, wziąć to w swoje ręce, a nie siedzieć cicho i zgrzytać zębami "nikt nie widzi, że wykonuję swoją pracę". Piszesz też o różnych ludziach wokoło z taką jakąś zawiścią, a że tu jedna "miała satysfakcję", że może jest toksyczna, a ten to "może niech pozna swoje obowiązki", a inna to czy ci nie podłoży świni... Myślisz, że tamci też siedzieli cicho i czekali, aż ktoś im wręczy awans? Chyba nie wystarczy "chcieć", tylko coś robić w tym kierunku.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Ja robię coś nie tak, czy to "kolesiostwo"?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2018