Rozwód po miesiącu małżeństwa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po miesiącu małżeństwa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Witam wszystkich. Myślę o rozwodzie, chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś przerabiał podobny problem. Mój mąż przed ślubem wziął kredyt na dom. Kupił działkę, a dom postawił z moim ojcem. A raczej mój ojciec postawił z nim, ponieważ tylko dzięki mojemu ojcu ten dom stoi (mój mąż dopiero przy nim uczył się jaka jest różnica między wkrętem a gwoździem). Chciałabym, aby praca mojego ojca została sprawiedliwie wynagrodzona, bo jestem świadoma, że w przypadku rozwodu nie będę miała prawa do tego domu. Niestety, zaufałam mojemu ówczesnemu narzeczonemu, że się poprawi ble, ble. Przed samym ślubem wyrzucił mnie z domu (wyciągnął w skarpetkach i pozostawił w nocy w lesie - mieszkamy z dala od miasta). Cały nasz związek to jego kłamstwa, wyzwiska, wyrzucanie mnie itp. Ale jak to głupia baba wierzyłam, kochałam etc. Jestem jego samoutrzymującą się gosposią, pracownikiem (pomagam w miarę możliwości przy budowie), dziwką. Mam już dość. Wcześniej myślałam, że małżeństwo coś będzie znaczyło. Teraz wiem, że nic. Przekonałam się i nie zamierzam w tym dłużej trwać. Chodzi mi jedynie o to, czy mój ojciec może liczyć na sprawiedliwą zapłatę? Bo mojego faceta nie podejrzewam o honorowe rozstrzygnięcie sprawy.
Pozdrawiam serdecznie.

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Na Twoim miejscu szyblo znalazlabym jakiegos prawnika, bo to, co Tobie zrobiono, wola o pomste do nieba.

3

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Hmm.. musiałaś strasznie go kochać ze mimo tego wzięłaś ślub , to musiał być koszmar , ja myśle ze powinnaś zamias prawnika poszukać dobrego lekarza , bo jakoś nie do konca chce mi sie wierzyć w ta wersje.

Reklama

4

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Jednego nie rozumiem: dlaczego myślisz że nie będziesz miała prawa do tego domu?

5 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-09-15 13:29:54)

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Za mało podałaś szczegółów. Jak długo się znacie, jaki był przed ślubem? Dlaczego za niego wyszłaś? Dlaczego Twój mąż taki jest, co moze byc tego powodem? Przecież z dnia na dzień tak się nie zmienił. Dalczego od razu chcesz sie rozwiezc, nie warto sprobowac dowiedziec się skad takie zachowania u Twojego meza i jakos to rozwiazac? To, ze w budowie domu pomagał głównie Twoj tata to jedno, ale mąż tez-chyba wiedziałas wczesniej ze do majstrów to on nie nalezy. Nie chce go specjalnie bronic, ale mocno skrociłas ta historię. Pojawił się problem i juz ciach rozwód-wzielas slub, przysiegalas ze bedziesz zona na dobre i złe wiec moze warto cos tu sprobowac rzem z mezem omowic, wyjasnic? To ma byc wasz dom, wspolny-po to aby kiedys załozyc rodzinę. Dlaczego uwazasz zejestes gosposia i pracownikiem? To dobrze, ze pomagasz, ba nawet powinnas. Nie lepiej opanowac jakas ta sytuację, dokonczyc budowe domu, w tym czasie pracowac nad waszymi wzajemnymi relacjami (oboje) i wtedy zobaczyc jak bedziesz czula sie w tym malzenstwie? Skoro Twoj tato podjal sie budowy tego domu-ok, powinien otrzymac jakies wynagrodzenie ale to juz chyba kwestia do dogadania się prawda? Wklad w dom jest podzielony-mąż, Ty, Twoj tata-wiec dlaczego sadziesz ze nie miałabys do niego prawa? Jako zona masz-to wasz wspolny dorobek.

Ps. Dlaczego tak Cię nazywał, dlaczego wywiozł do lasu (??!!) w skarpetkach? Dlaczego zaraz potem wzielas ten slub? To teraz gdzie Ty w koncu mieszkasz ?

Reklama

6

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
diana45 napisał/a:

Jednego nie rozumiem: dlaczego myślisz że nie będziesz miała prawa do tego domu?

Ponieważ według prawa majątek wspólny stanowi wszystko, co zostało kupione/zrobione w trakcie wspólności ustawowej, czyli najczęściej po ślubie. On wziął kredyt, działka jest jego, a to, że mu w budowie pomagali najprawdopodobniej nie będzie wystarczające do uznania, że mają prawa do domu. Nie wiem, jak to się ma w przypadku, gdy dom został ukończony już po zawarciu małżeństwa, o to trzeba zapytać prawnika. Majątek osobisty, wniesiony do małżeństwa jest niepodzielny i po rozwodzie trafia do właściciela, poza szczególnymi przypadkami. Nawet oświadczenie o winie nie wpływa na podział.

Podejrzewam, że nie ma opcji na zapłatę za pomoc w budowie. To powinno być ustalone wcześniej. Mimo wszystko w wolnej chwili podskocz do prawnika i opowiedz swoją historię. Wtedy będziesz dokładnie wiedziała, na czym stoisz. Jeżeli materiały na budowę domu kupował Twój tato, to może będzie się dało coś z tego ugrać, choć szanse niewielkie.

7

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
BantrothThane napisał/a:
diana45 napisał/a:

Jednego nie rozumiem: dlaczego myślisz że nie będziesz miała prawa do tego domu?

Ponieważ według prawa majątek wspólny stanowi wszystko, co zostało kupione/zrobione w trakcie wspólności ustawowej, czyli najczęściej po ślubie. On wziął kredyt, działka jest jego, a to, że mu w budowie pomagali najprawdopodobniej nie będzie wystarczające do uznania, że mają prawa do domu. Nie wiem, jak to się ma w przypadku, gdy dom został ukończony już po zawarciu małżeństwa, o to trzeba zapytać prawnika. Majątek osobisty, wniesiony do małżeństwa jest niepodzielny i po rozwodzie trafia do właściciela, poza szczególnymi przypadkami. Nawet oświadczenie o winie nie wpływa na podział.

Podejrzewam, że nie ma opcji na zapłatę za pomoc w budowie. To powinno być ustalone wcześniej. Mimo wszystko w wolnej chwili podskocz do prawnika i opowiedz swoją historię. Wtedy będziesz dokładnie wiedziała, na czym stoisz. Jeżeli materiały na budowę domu kupował Twój tato, to może będzie się dało coś z tego ugrać, choć szanse niewielkie.

Nie jestem specjalistą w w/w dziedzinie, ale zastanawiam się jak to jest w przypadku, gdy ktoś bierze kredyt przed ślubem, ale spłaca go już po ślubie ze wspólnego majatku?
Ty jednak jesteś dopiero m-ąc po ślubie, więc niczego jeszcze wspólnie nie dorobiliście się, a Twój mąż w tym czasie mógł co najwyżej zapłacić jedną ratę kredytu. Obawiam się, że za wkład pracy Twojego ojca nie będziesz mogła domagać się rekompensaty.
Rozwód m-cąc po ślubie, to trochę niepoważne. Widziały gały, co brały.
Jednak, jeśli jest aż tak źle, to faktycznie szkoda życia na takiego typa.

8

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
nataliabukwas napisał/a:

Za mało podałaś szczegółów. Jak długo się znacie, jaki był przed ślubem? Dlaczego za niego wyszłaś? Dlaczego Twój mąż taki jest, co moze byc tego powodem? Przecież z dnia na dzień tak się nie zmienił. Dalczego od razu chcesz sie rozwiezc, nie warto sprobowac dowiedziec się skad takie zachowania u Twojego meza i jakos to rozwiazac? To, ze w budowie domu pomagał głównie Twoj tata to jedno, ale mąż tez-chyba wiedziałas wczesniej ze do majstrów to on nie nalezy. Nie chce go specjalnie bronic, ale mocno skrociłas ta historię. Pojawił się problem i juz ciach rozwód-wzielas slub, przysiegalas ze bedziesz zona na dobre i złe wiec moze warto cos tu sprobowac rzem z mezem omowic, wyjasnic? To ma byc wasz dom, wspolny-po to aby kiedys załozyc rodzinę. Dlaczego uwazasz zejestes gosposia i pracownikiem? To dobrze, ze pomagasz, ba nawet powinnas. Nie lepiej opanowac jakas ta sytuację, dokonczyc budowe domu, w tym czasie pracowac nad waszymi wzajemnymi relacjami (oboje) i wtedy zobaczyc jak bedziesz czula sie w tym malzenstwie? Skoro Twoj tato podjal sie budowy tego domu-ok, powinien otrzymac jakies wynagrodzenie ale to juz chyba kwestia do dogadania się prawda? Wklad w dom jest podzielony-mąż, Ty, Twoj tata-wiec dlaczego sadziesz ze nie miałabys do niego prawa? Jako zona masz-to wasz wspolny dorobek.

Ps. Dlaczego tak Cię nazywał, dlaczego wywiozł do lasu (??!!) w skarpetkach? Dlaczego zaraz potem wzielas ten slub? To teraz gdzie Ty w koncu mieszkasz ?

Mieszkamy w lesie. Po prostu siłą wyciągnął mnie z domu (obijając mnie o wszystko co było po drodze) i zamknął drzwi. Pomimo moich wielokrotnych próśb o wpuszczenie mnie do środka (noc była zimna), po prostu mnie olał. Poszłam do jedynych sąsiadów pomimo późnej godziny. Problem się nie pojawił. Po prostu zaufałam mu, że postara się nie być taki, jak jego ojciec był dla jego matki. Wersja jest bardzo skrócona, bo gdybym opisała wszystkie wyzwiska, kłamstwa, wyrzucanie mnie z każdej zamieszkiwanej stancji (pomimo, że płaciliśmy za nią po połowie), brak wsparcia w jakimkolwiek moim problemie, zabrakłoby mi miejsca. Jak on widzi honorowe rozwiązania? Przez trzy lata wpłacałam do naszego budżetu dwukrotność tego co on. Pracowałam po 12/14 godzin 6/7 dni w tygodniu. On jest nauczycielem - praca 4/5 godzin dziennie, obiad w pracy i w domu, drzemka. Zaczęła się budowa domu, to musiał to zmienić, ale "oszczędzał się" zgodnie z zaleceniami swojej mamusi (przecież mój 70 letni ojciec może dwa razy ciężej pracować). Ja pracowałam, w wolnej chwili sprzątanie, gotowanie, zajmowanie się zwierzakami i pomoc w budowie domu. Kiedy mam wolny czas? Właśnie o takiej porze, przed spaniem. Ale pomimo tego jestem "pierdoloną księżniczką". Nie chcę już o tym mówić, jestem tym zmęczona. Kochałam i się wypaliłam, walczyłam (bo wiedziałam, że miał niefajne dzieciństwo i próbowałam to zrozumieć), ale jestem już bezsilna. Jesteśmy razem od ponad 5 lat i chciałabym w końcu mieć święty spokój. Jego obietnice to kolejne kłamstwa, a zmiana po obrączce była jego kolejną ściemą.

9

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
BantrothThane napisał/a:
diana45 napisał/a:

Jednego nie rozumiem: dlaczego myślisz że nie będziesz miała prawa do tego domu?

Ponieważ według prawa majątek wspólny stanowi wszystko, co zostało kupione/zrobione w trakcie wspólności ustawowej, czyli najczęściej po ślubie. On wziął kredyt, działka jest jego, a to, że mu w budowie pomagali najprawdopodobniej nie będzie wystarczające do uznania, że mają prawa do domu. Nie wiem, jak to się ma w przypadku, gdy dom został ukończony już po zawarciu małżeństwa, o to trzeba zapytać prawnika. Majątek osobisty, wniesiony do małżeństwa jest niepodzielny i po rozwodzie trafia do właściciela, poza szczególnymi przypadkami. Nawet oświadczenie o winie nie wpływa na podział.

Podejrzewam, że nie ma opcji na zapłatę za pomoc w budowie. To powinno być ustalone wcześniej. Mimo wszystko w wolnej chwili podskocz do prawnika i opowiedz swoją historię. Wtedy będziesz dokładnie wiedziała, na czym stoisz. Jeżeli materiały na budowę domu kupował Twój tato, to może będzie się dało coś z tego ugrać, choć szanse niewielkie.

Dziękuję Ci za odpowiedź. Dotknąłeś sedna sprawy. Kredyt (sama mu go załatwiałam) jest na budowę domu metodą gospodarczą. Mogliśmy wziąć stosunkowo niską kwotę (niska zdolność), więc dzięki temu, że płacimy jedynie za materiały, ten dom udało się postawić. Mój ojciec postawił go A do Z i chodzi mi jedynie o to, aby uzyskać godziwe jego zadośćuczynienie. On ma już 70 lat, a pracuje nie skarżąc się na nic, ciężej niż mój facet (bo to gzy, bo to upał, bo to zimno, bo komary, bo mamusia kazała się oszczędzać). Szkoda mi ojca. Wszystko inne mam już w .....

10 Ostatnio edytowany przez winnadiablica (2017-09-15 21:59:49)

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
josz napisał/a:
BantrothThane napisał/a:
diana45 napisał/a:

Jednego nie rozumiem: dlaczego myślisz że nie będziesz miała prawa do tego domu?

Ponieważ według prawa majątek wspólny stanowi wszystko, co zostało kupione/zrobione w trakcie wspólności ustawowej, czyli najczęściej po ślubie. On wziął kredyt, działka jest jego, a to, że mu w budowie pomagali najprawdopodobniej nie będzie wystarczające do uznania, że mają prawa do domu. Nie wiem, jak to się ma w przypadku, gdy dom został ukończony już po zawarciu małżeństwa, o to trzeba zapytać prawnika. Majątek osobisty, wniesiony do małżeństwa jest niepodzielny i po rozwodzie trafia do właściciela, poza szczególnymi przypadkami. Nawet oświadczenie o winie nie wpływa na podział.

Podejrzewam, że nie ma opcji na zapłatę za pomoc w budowie. To powinno być ustalone wcześniej. Mimo wszystko w wolnej chwili podskocz do prawnika i opowiedz swoją historię. Wtedy będziesz dokładnie wiedziała, na czym stoisz. Jeżeli materiały na budowę domu kupował Twój tato, to może będzie się dało coś z tego ugrać, choć szanse niewielkie.

Nie jestem specjalistą w w/w dziedzinie, ale zastanawiam się jak to jest w przypadku, gdy ktoś bierze kredyt przed ślubem, ale spłaca go już po ślubie ze wspólnego majatku?
Ty jednak jesteś dopiero m-ąc po ślubie, więc niczego jeszcze wspólnie nie dorobiliście się, a Twój mąż w tym czasie mógł co najwyżej zapłacić jedną ratę kredytu. Obawiam się, że za wkład pracy Twojego ojca nie będziesz mogła domagać się rekompensaty.
Rozwód m-cąc po ślubie, to trochę niepoważne. Widziały gały, co brały.

Tak, widziały gały. I sama zadaję sobie pytanie, dlaczego byłam tak naiwna i głupia. Pierwszy raz zakochałam się w wieku 27 lat, może na siłę pragnęłam kochać kogoś? Jesteśmy ze sobą od ponad 5 lat, małżeństwo 1 miesiąc, ale od ponad 4 lat mieszkamy razem. 1,5 roku budowaliśmy ten cholerny dom (ja również brałam w tym udział). Wiem, że od był bardziej cwany ode mnie - kiedy ja płaciłam na wspólny budżet dwukrotność tego co on, on oszczędzał pieniądze; kiedy mieliśmy brać ślub przed budową domu, on się wycofał w ostatniej chwili twierdząc, że priorytetem jest dom, a nie świstek papieru. Tym samym zrobił mnie na szaro. A ja dotychczas silna kobieta, "łyknęłam jak młody pelikan".
Jednak, jeśli jest aż tak źle, to faktycznie szkoda życia na takiego typa.

11

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa
przypominajka napisał/a:

Hmm.. musiałaś strasznie go kochać ze mimo tego wzięłaś ślub , to musiał być koszmar , ja myśle ze powinnaś zamias prawnika poszukać dobrego lekarza , bo jakoś nie do konca chce mi sie wierzyć w ta wersje.


Dzięki, to zapewne również. Patrząc na to obiektywnie, nie wiem, czy na moją głupotę znajdzie się odpowiedni specjalista. Żabę gotuje się powoli - tak podsumuję te irracjonalne zachowanie podyktowane mrzonką o wielkiej miłości.

12

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Czasami odnoszę wrażenie że dobór nicków u autorów opowieści nie jest przypadkowy.

13

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Stało się. Powinnaś wcześniej się opamiętać. Tak się nie stało. Nic z tym nie zrobisz. Jedyne co możesz to rozwiesć się. Tak zyskał na znajomości z Tobą. Tak wykorzystał Cie ale nic z  ty nie zrobisz. Sprawiedliwości nie ma. Musisz pogodzić się i iść dalej.


Swoją drogą to gdyby Twój ojciec zażądał zaplaty i umowy za wykonane usługi (co mu się należało) To został by potraktowany jak materialista zapewne. No tak od rodziny się nie bierze... On to robił  dla Ciebie. Prawnie dom jest jego ja bym w takiej sytuacji postawiła sprawę jasno że mojemu ojcu należy się zapłata za wykonane usługi ponieważ i tak by się należała. Możliwe że jestem dziwna ale zapłaciłabym swojemy ojcu w takiej sytuacji lub przynajmniej kupiła mu coś ponieważ wykonał pracę i nie mówimy o pomocy z cieknącym kranem, czy jednorazowej pomocy przy składaniu mebli. Swoją drogą to gdybym tylko brala jakieś usłgi a nie mogła oferować swoich to źle bym się z tym czuła i rozliczyła się w innej formie.

Facet zabrał Ci kasę, godność i pięć lat życia. Nie pozwól aby nadal źle Cię traktował. Najlepsze co możesz zrobić to rozstać się z nim nigdy nie wracać i zapomnieć o nim aby nie brał Cię szlak że teraz mieszka z nową kobietą w tamtym domu(co może nastąpić za parę miesięcy lub lat).

Zamykasz rozdział jego nie ma.

14

Odp: Rozwód po miesiącu małżeństwa

Dobry prawnik. Idz na spotkanie i zobacz co Tobie doradzi bo to straszne co on Tobie robi. A co maz na to ze chcesz sie rozwiezc? Nie przekonuja ga zadne argumenty na temat jego zachowania?

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po miesiącu małżeństwa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016