Zgrywa się czy już mu nie zależy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez mika10151 (2017-08-22 12:09:35)

Temat: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Hej!:) moja historia ciągnie się w sumie od ponad roku...Zacznijmy od poczatku: na imprezie poznalam chłopaka(ale to nie bylo takie poznanie typowo imprezowe,tylko po prostu poznaliśmy się przez wspólnego przyjaciela) Ja mam 19 lat,On 24...Od razu mi się spodobał,ale nie okazywałam tego,o dziwo na efekty nie musialam dlugo czekac bo od razu praktycznie po kilku minutach wziąl mnie o tanca i dalszą zabawe do konca spędziliśmy razem...Ja jestem raczej osobą "zamkniętą" i ostrożną co do nowych znajomosci,ale dlatego sama bylam zdziwiona,ze tak dobrze nam sie rozmawia i dobrze czuję się w jego towarzystwie...i wszytsko bylboy okej gdyby nie maly incydet w aucie..niby to nic(teraz to wiem z perspektywy czasu) ale wtedy bylam "przerazona"..poszlismy na chwile do jego auta bo chcielimy na spokojnie pogadac ..no i wszystko dobrze usiedlismy(dął mi jeszcze sowją kurtke bo bylo mi zimno)i gadamy,gadamy  a on nagle swoją dłoń kładzie na moim udzie..ja odruchowo złapałam go za ta rekę to on się zasmiał "czy co ma zimne dłonie"..no i w sumie zaraz wyszlismy bo reszta ekipy nas szukala i dzwonili,wczensiej w tancu tez byly jakies tam "sytuacje" pokazujące że on...ale mniejsza o to
no i natepnego dnia ja napisalam do niego na fb tak oo cos typu ze mial wpasc na grila(bo chcial sie spotkac od razu nastepnego dnia zpaytal mnie jeszcze wtedy na zabawie ale odmowilam bo mialam "rodzinengo grila") no i zaczelismy gadac...i się zaczęło..(tak wiemm pewnie zaraz dstane tutaj cały tos wyzwisk ze t ja wszytsko sie...i sama jestem sb winna...tak teraz to wiem....ale wtedy najwdioczniej nie bylam gotowa i zachowywalam sie jak kretynka tylko chodzi mi o to co myslicie o tym teraz o jego zachowaniu) i pisal duzo i czesto...proponowal wiele spotkan,ale za kazdymrazem odmawialam,szukaac "durnych wymówek" w koncu napisal ze skonczla mu sie nadzieja...wgl potem mielimsy "Spiny" przez fb co wgl jest smieszne ale...to byly rozmowy typu jkb byli juz razme i nie wiadomo co a nawet sie nie spotykalismy...oo nie stop wroc xd spotkalisy sie pare razy przypadkoow na miescie czy na jakiejs imprezie,ale to zawsze z osobami trzecimi...wgl to ja rozmawialam o nim z jego przyjcielem i on z etak powiem troche mnie "informował" jak tam on odnosnie mnie itp i wiem ze bardzo mnie lubił(sam ten rpyajciel tak powiedzial)no i  zalezlao mu..lecz ja no...no i myslalam ze po prostu zeriemy znajomosc i sie skonczy,on bd kogos mial innego,ja tez i tyle...ale jak widac nie jest to takie proste....nie wiem jak on..przez te kilkanascie miesiecy,ale ja mialam "innych" tzn raczej.."moglam miec" bo za kazdym razem gdy widzialam gdy zaczyynalo sie ze ktos cos do mnie..to przypominał mi się On...i ciagle w kazdym widzialam "jego" ..jego usmiech,gesty,nawet podobne slowa i teskty...i pare dni temu zrozumialam ze chyba jednak mi na nim zalezy i nie da mi to spokoju gdy nie wyjasnie tej sprawy raz na zawsze..bo myslalam ze jest obrazony czy cos..nie wiedzialam jak sie zachowac jak go sptkam na ulicy..bo wlasnie pare dni temu go spotkalam i udalismy ze si enie zamy..tzn jk się dowiedzialam w niedziele(bo w niedziee sie widzielismy) to on mnie widzial ale myslal ze ja go nie widze a nie chcial krzyczec przez pol sklepu..a ja tez go widzialam tylko balam sie z nim spotkac sam na sam po tym wszytskim bo nie wiedzialam jaks ie zachowac...i w koncu napisalam do niego na fb proszac o spotkanie...i zgodzil się..wgl to w koncu wymienlismy sie numermai tel bo do tej pory wszytsko bylo przez fb..a wtedy gdy dalam mu swoj to zadzwonil..no i spotkalismy sie..i wszytko bylo zadzwiajaco dobrze do czasu....nie wiem jak go odbierac...umowilismy sie w danym miejscu,ale w koncu podjechal po mnie gdzie indziej bo byl wczensiej itp...zaprosil mnie an jedzenie,pojechalismy,ale bylo strasznie duzo ludzi i nie dalo sie na spokojnie porozmaiwac wiec szybko wyszlisy i myslalam ze to koniec naszego potkania ale on nalegal zeby nie,zebym go jeszcze nie zostawiala i zebysmy gdies pojechali..wsiadlam do auta i mowi ze moze pojedziemy pod jego stara szkole dawno tam nie byl..no i okej,pojechalismy...kawalek dalej jest stadion z takim jkb malym laskiem,ogolnie cicho,ciemno,spokojnie xd pojechalismy tam...zaparkowal i siedzimy...o dziwo jednak nie bylo tak spokojnie jk myslelismy,ale...no i rozmaiwamy,wszystko okej,troche "o nas" troche ogolni..i z tych calych rozmow wynikalo ze niby pwiedzial cos takiego "jak komus zalezy to boli ale jak przestaje to juz nie" no to mysle sb okej juz mu nie zalezy...po czym wyskakuje z tekstem ze "no kurcze..myslalem ze wybiore najbardziej mozliwie intymne miejsce a tu jednak taki ruch" albo chwile potem gadamy o spacerach zbey sie isc przejsc  aon ze no jak spacery to tylko z dziewczyna romantyczne,ale moze lepiej posiedzmy w aucie bo zimno jest a ja zmarzluch jestem...potem znowu cos gadamy gadamy i nagle opowiad ami istorie ze jak jego kolega kiedys byl na takiej wlasnie randce z dziewczyna w aucie i w lesie to jak zapalili siwatlo to nagle im ktos przed maske jakis koels wyskoczyl to zby u nas zaraz tak nie było...ogolnie widac bylo ze stara się bo tu niby te podteksty a tu tez ciagle pytal jaka muzyke lubie,zmienial na rozne,tu mi chcial podgrzac siedzenie czy mi zimnno nie jest,tu potem jak odwiozl pod dom to az czekal jak wejde do klatki i dopiero odjechal itp po  czym nagle ze tak powiem "z dupy" wypalil mi tekst : (w tym aucie jak siedzielismy i gadalismy) ze no a tak wgl to nie wiem ale mam dziewczyne wiesz? mnie zamurowalo....az nie wiem czy glupiej miny nie zrobilam,ale...no to po co to wszytsko?! a chwile przed tym jak to powiedzial..to wlasnie sobie pomyslalam,ze kurcze..jednak nie jest zly,zle go ocenilam i chyba na prawde mi na nim zalezy i chcialabym dac mu szansę..( moglismy spotkac sie na 15 minut wyjasnic i nara...a nie co,,tu cisnie bajere o randkch itp tu zaprasza na ten tu co...i nagle...a najlepsze jest to ze pwoedzial to ..ja tlyko cos pow ze nie wiem skad moglam wiedziec ze "wow" i ze to co my tu robimy skoro masz dizecwyzne czy .no wiecie w sensie ze to toche dziwne.a on ze no w prcy jest drugie zmiany to..a zreszta rdki mamy co druga sobote itp i temat uciety...a wczensiej slowem nie wspomnial ze kgoos ma..ani mi ani mojej pryjciolce(bo pisala z nim chwile o nas..) i tylko gadal ze tu był z kolegami na imprezie,tu u kolegi na domowce itp..i ani slowa o jakiejś dziewczynie....wydaje mi sie ze to jest sciema z tym ze kogos ma....tylko po co? zeby mnie zabolalo?okej...ale to po co caly ten cyrk "niby z romantyczna randka" itp nawet jak juz mu nie zalezy i ma gdzies tą znajomośc? (przepraszam za błędy ortograficzne,ale pisalam na szybko i "w emocjach" ) co powinnam teraz zrobic? zalezy mi..chcialabym wszystko naprwaic,ale on chyba nie..albo udaje..a moze chce zebym teraz ja sie o niego starała tak jak on wtedy? ale skoro powiedzial e ma niby dziewczynę no to...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Wiesz co, to zagranie z udem było nie w porządku- za szybkie, dosc prymitywne. Pytanie czy on miał ta dziewczynę caly czas. Okej, ze dbal czy wejdziesz do domu itp- cecha gentelmena. Ale nie bylabys zazdrosna gdyby Twoj facet zaprosił inna do samochodu i spełniał jej zachcianki? On ma w sobie cos niepokojacego, moze trochę niedojrzalego. Moze po prostu jest porywczy i szybciej robi niz mysli. Jesli chciał Ci zaimponowac druga dziewczyna- zalosne. Moze chcial sprawdzic czy bedziesz zazdrosna chociaz uwazam ze to slaby sposób. Spróbuj trzymac z nim kontakt, ale jesli ma dziewczynę nie wchodz dalej. Moze to zwykly szpan, albo on jest bawidamkiem
BERNADETA

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Dla mnie to dziwne podrywać dziewczynę łapiąc ja za udo... Normalni faceci zaczynają od pocałunku, przytulenia, masazu pleców, a nie zaraz za udo łapią. Daj sobie z nim spokój. Łapiąc cie za udo pokazał ci za kogo cie ma....

Reklama
Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Prostactwo i proba lapania paru srok za ogon. Nie daj sie, pusc tego prostaka w trabe. Wspolczuje jego dziewczynie.

Wiesz, moi koledzy w armii mieli pare swietnych hasel, ktore sobie od nich pozyczylam ( a bedac w armii poltora roku nauczylam sie niejednego od nich, szczegolnie o mysleniu facetow). Jedno z nich brzmi: Nie moje malpki, nie moj cyrk. Zostaw goscia z tym prostackim cyrkiem, ktory sobie nakreca. Niech szuka innych malpek.

5

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Po pierwsze: ostatni raz czytam taki Twój tekst. Z całym szacunkiem, ale gadkę w stylu  (przepraszam za błędy ortograficzne,ale pisalam na szybko i "w emocjach" ), możesz sobie w butki wsadzić. Tego się nie da czytać, nie da zrozumieć i moim zdaniem to jest brak szacunku do pozostałych użytkowników.

Po drugie: sama jesteś niezdecydowana, sama faceta zbywasz, potem chcesz go zdobyć, czemu? Zależy Ci na nim, to spotkaj się z nim, zapytaj o tą dziewczynę, czy jest szczęśliwy itd.

Po trzecie: jak Ci powie, że nie jest szczęśliwy, albo, że jej w ogóle nie ma, to mu powiedz, że słaba była to zagrywka z jego strony, bo już wcześniej chciałaś z nim na poważnie pogadać, a teraz zastanawiasz się czy w ogóle warto.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Reklama

6

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?
Myszeczka23 napisał/a:

Po pierwsze: ostatni raz czytam taki Twój tekst. Z całym szacunkiem, ale gadkę w stylu  (przepraszam za błędy ortograficzne,ale pisalam na szybko i "w emocjach" ), możesz sobie w butki wsadzić. Tego się nie da czytać, nie da zrozumieć i moim zdaniem to jest brak szacunku do pozostałych użytkowników.

Po drugie: sama jesteś niezdecydowana, sama faceta zbywasz, potem chcesz go zdobyć, czemu? Zależy Ci na nim, to spotkaj się z nim, zapytaj o tą dziewczynę, czy jest szczęśliwy itd.

Zgadzam się w całej okazałości smile

Mika, o Twoim koledze nie możemy powiedzieć za dużo, ponieważ znasz go raptem z kilku sytuacji.

Sapere Aude

7

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Olej go! Szanuj siebie.

8

Odp: Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Współczuję Twojej nauczycielce od j.polskiego...


Sorrki za SPAM wink

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zgrywa się czy już mu nie zależy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016