Czekać na niego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Czekać na niego?

Cześć, może wy mi tutaj coś poradzicie, bo nie ufam ani sobie ani osobom z otoczenia w tej sprawie. Świeże spojrzenie wydaje się być najrozsądniejsze...
Od wielu lat podoba mi się pewien facet, podejrzewam, że z wzajemnością. Nigdy nie byliśmy bardzo blisko, mieliśmy między sobą kilka "starć" kontaktowych ale ani ja ani on nie ciągnęliśmy tego... byłam za młoda (jest nieco starszy), on nie ma w zwyczaju nikogo do niczego zmuszać. Zresztą już jakiś czas temu wyjechał z kraju i choć chce wracać, na razie mieszka za granicą.
Przyjechał w odwiedziny, dowiedziałam się o tym na samym końcu jego pobytu.
Korciło mnie... no i w końcu napisałam do niego wiadomość, że jak to się stało, że nawet nie wiedziałam o jego przyjeździe... (impuls mną pokierował!)
on odpisał, że miał mało czasu, ale myślał o mnie i podczas kolejnego przyjazdu musimy się spotkać. Obiecał, że będziemy w kontakcie, jeśli tylko będę czekać...
No i tu się zaczyna. Odkąd byliśmy sobą zainteresowani, już nigdy nie czułam czegoś podobnego. Choć to i tak nie było nic wielkiego, do niczego nie doszło, ale jest między nami dziwna nić porozumienia. Wszyscy od zawsze podejrzewali nas o romansowanie ze sobą. I chyba tak pozostało do teraz...
Wiem, że on też przez ten cały czas nikogo nie miał i nie ma.
Dla mnie to całe "czekanie" wiąże się nie tylko z oczekiwaniem na spotkanie ale też z zawziętą wiernością, tak już mam.
Czy według was jego słowa mogą być traktowane poważnie? Czy warto czekać do przyszłego roku?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czekać na niego?

Nie wiem jak młoda jesteś w ale to  takie dorabianie historii na siłę jak u nastolatki. Masz czekać,,  wiernie "rok na odwiedziny czy wspólne życie ci się śni? Będziecie w kontakcie jak zaczekasz, a przez ten rok nie możecie się kontaktować telefonicznie, mailowo?
A jak wiernie nie zaczekasz to za rok się nie odezwie i na kawę nie zabierze? A jak kogoś poderwie to twoja wierność psu na bude.
To taki problem zagadywać jak cię kręci? Bo gdybyś ty kręciła jego to po zaczepce odzywałby się systematycznie a nie robił rok przerwy. Ani ty ani on nie wiecie kogo los postawi na waszej drodze przez12miesięcy. Liczy się tu i teraz bez domysłów i tego co inni myślą.

3

Odp: Czekać na niego?

W jakimś stopniu traktuje pewnie te słowa poważnie ale nie sądzę że na tyle ile Ty. Życie to nie komedia romantyczna i ludzie nie czekają latami na drugą osobę, bo podobnych można przez rok spotkać dziesiątki albo i setki.

Reklama

4

Odp: Czekać na niego?
dedalion napisał/a:

Cześć, może wy mi tutaj coś poradzicie, bo nie ufam ani sobie ani osobom z otoczenia w tej sprawie. Świeże spojrzenie wydaje się być najrozsądniejsze...
Od wielu lat podoba mi się pewien facet, podejrzewam, że z wzajemnością. Nigdy nie byliśmy bardzo blisko, mieliśmy między sobą kilka "starć" kontaktowych ale ani ja ani on nie ciągnęliśmy tego... byłam za młoda (jest nieco starszy), on nie ma w zwyczaju nikogo do niczego zmuszać. Zresztą już jakiś czas temu wyjechał z kraju i choć chce wracać, na razie mieszka za granicą.
Przyjechał w odwiedziny, dowiedziałam się o tym na samym końcu jego pobytu.
Korciło mnie... no i w końcu napisałam do niego wiadomość, że jak to się stało, że nawet nie wiedziałam o jego przyjeździe... (impuls mną pokierował!)
on odpisał, że miał mało czasu, ale myślał o mnie i podczas kolejnego przyjazdu musimy się spotkać. Obiecał, że będziemy w kontakcie, jeśli tylko będę czekać...
No i tu się zaczyna. Odkąd byliśmy sobą zainteresowani, już nigdy nie czułam czegoś podobnego. Choć to i tak nie było nic wielkiego, do niczego nie doszło, ale jest między nami dziwna nić porozumienia. Wszyscy od zawsze podejrzewali nas o romansowanie ze sobą. I chyba tak pozostało do teraz...
Wiem, że on też przez ten cały czas nikogo nie miał i nie ma.
Dla mnie to całe "czekanie" wiąże się nie tylko z oczekiwaniem na spotkanie ale też z zawziętą wiernością, tak już mam.
Czy według was jego słowa mogą być traktowane poważnie? Czy warto czekać do przyszłego roku?

Wiele znam osób, które nie mając rodziny, wyjechały za granice tylko "na chwilę", żadnej, która wróciła.
Nie twierdzę, że w jego przypadku tak musi być - weź to jednak pod uwagę.

Do końca roku zostało ponad 4 miesiące, więc jeśli w tym czasie macie kontakt i nie masz nic innego w głowie, to czekaj.
Jeśli jednak jest inaczej, to weź sobie urlop od swoich oczekiwań i nie nakręcaj się na niego.

5

Odp: Czekać na niego?

Wybacz za pośredniość. Masz bardzo nikłe doświadczenie w kontaktach damsko-męskich.

"Nigdy nie byliśmy bardzo blisko" - skąd wiesz więc, że w ogóle do siebie pasujecie? Całość bazuje na Twoich wyobrażeniach o nim.

"Nigdy nie byliśmy bardzo blisko, mieliśmy między sobą kilka "starć" kontaktowych" - na czym owe starcia polegały?

"Obiecał, że będziemy w kontakcie, jeśli tylko będę czekać..." - czekać na co? Na księcia z bajki, którego w ogóle nie znasz? Jacenty89 bardzo dobrze napisał: Życie to nie jest komedia romantyczna, gdzie dwie nieznane osoby pasują do siebie idealnie. Trzeba popróbować, poznawać, by zrozumieć swoje potrzeby i potrzeby innych.


"ale jest między nami dziwna nić porozumienia." - to Twoje wyobrażenie. Być może macie podobne doświadczenie i temperamenty, ale dopóki tego nie sprawdzisz, to jest to tylko hipoteza.

" z oczekiwaniem na spotkanie ale też z zawziętą wiernością," - nawet nie wiesz czy dojdzie do spotkania. Nie zamykaj się na siłę na "tego jednego", bo stracisz lata...

"Czy warto czekać do przyszłego roku?" - absolutnie nie. Wychodź na randki, poznawaj nowych ludzi, doświadczaj.

Sapere Aude
Reklama

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016