Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Temat: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Witam.
Zaczne od tego ze nie wiem co to znaczy miec taki orgazm mimo roznych partnerow dobrych w lozku, a orgazm lechtaczkowy osiagam bez problemu. Moja przyjaciolka miala 3partnerow seksualnych, a 2 z nich bylo beznadziejnych w seksie- nie za bardzo o nia dbali, czlonki mieli srednie i szybko konczyli, a mimo to dochodzila w ciagu kilku minut do orgazmu pochwowego.
Ja mialam roznych partnerow, o roznych rozmiarach i o roznej emocjonalnosci, niektorzy byli bardzo uczuciowi i cudowni w seksie inni byli bardziej oschli. Mam do was kobiety pytanie czy tez tak macie?
Z wypowiedzi mojej przyjaciolki i innych znajomych doszlam do wniosku ze nie wazne jaki jest partner w lozku, moze miec malego i moze byc beznajdziejny w lozku, ale wszystko zalezy od BUDOWY POCHWY, jak jest pochwa dobrze ukrwiona to orgazm bedzie po paru minutach wkladania byle jakiego czlonka, a jak jest slabo ukrwiona to nie wiem jakby sie partner staral to i tak nic z tego nie bedzie.
Czy ktoras jest w tak beznajdziejnej sytuacji jak ja? Czy tylko ja mam pecha ze urodzilam sie z zle ukrwiona pochwa, juz trace nadzieje na cudowny seks i przez to coraz rzadziej chce mi sie go uprawiac hmm

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Nie przejmuj się. Ważne są orgazmy aby je mieć.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

3

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

A skad ty wzielas te wiadomosci o ukrwieniu? tongue

Nic tu nie ma ;P
Reklama

4

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Też mnie to zdziwiło z tym ukrwieniem, trzeba uważać, bo pochwa może zacząć obumierać. big_smile
Z tego co wiem, to wiele kobiet nie ma orgazmów pochwowych i potrafi być szczęśliwa w związkach. Ty ocierasz się o fobię. Oceniasz mężczyzn po długości członków i zmieniasz ich jak rękawiczki.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

5

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
Gary napisał/a:

Nie przejmuj się. Ważne są orgazmy aby je mieć.

Orgazm orgazmowi nierowny, cholernie jest przytlaczajacy fakt ze czesc kobiet moze miec byle jaki seks i cudowny orgazm a ja dobry seks a brak orgazmu, bo wszystkiemu jest winna "nieodpowiednia" pochwa hmm
O ukrwieniu wiem od lekarza, idz do dobrego ginekologa to ci powie o odpowiednim ukrwieniu pochwy

Reklama

6

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
balin napisał/a:

Też mnie to zdziwiło z tym ukrwieniem, trzeba uważać, bo pochwa może zacząć obumierać. big_smile
Z tego co wiem, to wiele kobiet nie ma orgazmów pochwowych i potrafi być szczęśliwa w związkach. Ty ocierasz się o fobię. Oceniasz mężczyzn po długości członków i zmieniasz ich jak rękawiczki.

Dla mnie jest to frustrujace ze np. moja przyjaciolka majaca beznadziejnych facetow po paru minutach miala orgazmbo ma widocznie do tych rzeczy przystosowana pochwe a ja majac dobrych kochankow nie mialam nic sad i kazdy moj partner mial orgazmy, w ogole rzadko sie zdarza zeby mezczyzna nie mial orgazmu.
Nie wmawiaj mi ze oceniam po dlugosci czlonkow wrecz przeciwnie (dodam ze byly ktory mial malego czlonka sprawial mi duzo wiecej przyjemnosci niz mezczyzna z najwiekszym) i nie zmieniam ich jak rekawiczki, mialam 5ciu, z czego z dwoma bylam 2 lata a z obecnym jestem 4, wiec najpierw zacznij od siebie a dopiero potem osadzaj innych, najlatwiej osadzac innych ale od siebie zaczac to po co, no nie? jestes typem polskiej wredoty, ktora nic nie wie o drugim czlowieku a osadza tylko po to aby tylko komus dokopac, to jest zalosne...

7

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Wyjasnij mi jeszcze jedno - co rozumiesz przez orgazm pochwowy?  Wiekszosc kobiet (70 do 80% w zaleznosci od badan) NIE JEST W STANIE osiagnac orgazmu bez stymulacji lechtaczki. Nawet te tzw orgazmy pochwowe to orgazmy lechtaczkowe, tylko lechtaczka jest pobudzana od wewnetrznej strony.

Orgazm pochwowy jest, jak kazdy kobiecy orgazm, wyuczony. Kobiety odczuwania orgazmu musza sie nauczyc (innymi slowy wytrenowac go) do odczuwania orgazmu pochwowego potrzebne sa tez mocne miesnie kegla, bo to one reaguja podczas orgazmu i wzmacniaja skurcze macicy.

Orgazmy lechtaczkowe sa silniejsze, choc krotsze, orgazmy pochwowe dluzsze, ale łagodnoejsze (choc przez dlugi czas uwazano, ze jest odwrotnie, ale wspolczesna  medyczna aparatura pomiarowa jest znacznie bardziej precyzyjna niz opisy kobiet big_smile  tongue )

Nic tu nie ma ;P

8 Ostatnio edytowany przez to-dizzy (2017-06-19 22:05:57)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Z tego co opowiadaly znajome jest to niesamowita przyjemnosc ogarniajaca cale cialo, ktora trwa dluzej niz lechtaczkowy, jedna znajoma mowila ze czuje sie jakby odlatywala i gdyby miala tak jak ja seks bez orgazmu tez nie chcialoby jej sie kochac, wspola cecha obydwu orgazmow jest cieplo ogarniajace cale cialo.
Wiem zeby osiagnac pochwowy trzeba stymulowac lechtaczke, ale tu jest pytanie:
-czy jesli np. dostanie sie orgazmu lechtaczkowego i juz w trakcie tego orgazmu partner dziala czlonkiem w pochwie, to po pewnym czasie pownien sie pojawic upragniony pochwowy?
-czy potrzeba jedynie niewielkiej stymulacji lechtaczki bez orgazmu lechtaczkowego i potem jest pochowy,
znajoma ma tak ze ona potrzebuje niewielkiej stymulacji lechtaczki i wystarczy pare minut ruchow czlonkiem i juz ma.
Czy do mocnych miesni kegla rzeczywiscie sa potrzebne te reklamowane kulki gejszy, czy one pomoga kobiecie ktora nie ma orgazmow wytrenowac miesnie aby on pojawil sie?

9

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

Z tego co opowiadaly znajome jest to niesamowita przyjemnosc ogarniajaca cale cialo, ktora trwa dluzej niz lechtaczkowy, jedna znajoma mowila ze czuje sie jakby odlatywala

O czymś takim pisała Wisłocka. Wiem, że taki orgazm jest możliwy -- i to NIE przez penetrację, ale minetka + stymulacja i piersi, brzucha, ud, pupy, no i mocno palcem od spodu na punkcie G.


Wiem zeby osiagnac pochwowy trzeba stymulowac lechtaczke, ale tu jest pytanie:

No właśnie niektóre kobiety mówią, że mają pochwowy, a tymczasem albo mąż je dodatkowo po łechtaczce głaska, albo one same siebie tam dotykają.

Po drugie łechtaczka, to jest cały taki wielki organ ("Samozaspokojenie czyli strona dla kobiet o masturbacji"). Od spodu jest taki korzeń, czyli punkt G. No i niektórzy zalecają tak się kochać, aby penisem stukać w ten punkt -- np. należąco od tyłu zamiast mężczyzna zamiast ruszać się przód-tył, powinien góra-dół.



znajoma ma tak ze ona potrzebuje niewielkiej stymulacji lechtaczki i wystarczy pare minut ruchow czlonkiem i juz ma.

NO i wyszło szydło z worka... jednak się na łechtacce dopala.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

10

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

2 razy mialam tzw. wytryski kobiece z mezczyzna z najwiekszym czlonkiem, co prawda niewielkie ale mialam, no wiec jesli je sie ma to powinien byc wytrysk poprzedzony orgazmem pochwowym a ja go nie mialam tylko sam pusty wytrysk, chyba moj punkt G niewlasciwie funkcjonuje

11 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-06-19 22:55:18)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
Gary napisał/a:
to-dizzy napisał/a:

Z tego co opowiadaly znajome jest to niesamowita przyjemnosc ogarniajaca cale cialo, ktora trwa dluzej niz lechtaczkowy, jedna znajoma mowila ze czuje sie jakby odlatywala

O czymś takim pisała Wisłocka. Wiem, że taki orgazm jest możliwy -- i to NIE przez penetrację, ale minetka + stymulacja i piersi, brzucha, ud, pupy, no i mocno palcem od spodu na punkcie G.


Wiem zeby osiagnac pochwowy trzeba stymulowac lechtaczke, ale tu jest pytanie:

No właśnie niektóre kobiety mówią, że mają pochwowy, a tymczasem albo mąż je dodatkowo po łechtaczce głaska, albo one same siebie tam dotykają.

Po drugie łechtaczka, to jest cały taki wielki organ ("Samozaspokojenie czyli strona dla kobiet o masturbacji"). Od spodu jest taki korzeń, czyli punkt G. No i niektórzy zalecają tak się kochać, aby penisem stukać w ten punkt -- np. należąco od tyłu zamiast mężczyzna zamiast ruszać się przód-tył, powinien góra-dół.



znajoma ma tak ze ona potrzebuje niewielkiej stymulacji lechtaczki i wystarczy pare minut ruchow czlonkiem i juz ma.

NO i wyszło szydło z worka... jednak się na łechtacce dopala.

No i wlasnie o to w tym chodzi - do orgazmu tak, czy inaczej potrzebma jest stymulacja lechtaczki bo to od niej pochodzi orgazm a nie z pochwy.

Nie bez powodu w Afryce podczas obrzezania kobiet usuwa sie lechtaczki by nie odczuwaly przyjemnosci z seksu. Przeciez gdyby orgazm pochwowy (!czyli pochodzacy ze stymulacji jedynie pochwy) byl możliwy to usuwanie lechtaczki byloby bez sensu.


______

Autorko - skoro kolezanki tak barwnie potrafia ci opisac orgazmvto popros je niech ci dokladnie opisza ROZNICE pomiedzy nimi.

Chcesz wiedziec jaka jest? Popros faceta by cie doprowadzil do orgazmu lechtaczkowego tradycyjnie oraz jednoczesnie pobudzal uzywajac dildo (w pochwie rzecz jasna) i jak juz bedziesz dochodzic to WTRAKCIEorgazmh niech przestanie sie zajmowac lechtaczka a kontynuuje jedynie dildo w pochwie.

Za kazdym razem niech konczy zabawe z lechtaczka o sekunde wczesniej az dojdziesz do kilku sekund. Wtedy mozecie zaczac praktykowac podczas tradycyjnego stosunku.

Dodam jeszcze, ze z fizjologicznego punktu widzenia objawy (skurcze macicy, napiecie i rozluznienie miesni. Fala ciepla itd. KAZDEGO orgazmu sa identyczne. Nie ma mozliwosci rozroznic rodzaju orgazmu na podstawie objawow (EKG. EEG. tętno, reakcje miesni). Są o e zawsze identyczne, moga sie roznic jedynie itensywnoscią (bez wzgledu na rodzaj stymulacji, nawet orgazm sutkowy daje te same objawy) dlatego pod tym wzgledem opowiadania to tylko opowiadania smile

Nic tu nie ma ;P

12

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
Iceni napisał/a:

dlatego pod tym wzgledem opowiadania to tylko opowiadania smile

Ale słyszy się tu i ówdzie o tym orgaźmie co kobieta czuje się jakby odlatywała... Chyba one się nie mylą jednak?

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

13

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
Gary napisał/a:
Iceni napisał/a:

dlatego pod tym wzgledem opowiadania to tylko opowiadania smile

Ale słyszy się tu i ówdzie o tym orgaźmie co kobieta czuje się jakby odlatywała... Chyba one się nie mylą jednak?

Gary a wszystkie Twoje orgazmy są takie same?
Bo moje mają różna długość, różna intensywność. Chyba że ja jeszcze nie przeżyłam tego odlotowego orgazmu wink

14 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-06-20 09:18:19)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Nie wiem, nie jestem kobietą -- tyle tylko co słyszałem.
smile smile

PS. moje prawie wszystkie są takie same...

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

15

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

To wszystko wina Freuda, który twierdził, że orgazm pochwowy jest tym ważniejszym i świadczy o byciu prawdziwą kobietą smile I jeśli nadal ktoś wierzy w te bajki, to ma problem smile

16

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

To prawie jak u mnie!
Żadna partnerka nie miała ze mną pochwowego. lol

17

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
Kaja74 napisał/a:

To wszystko wina Freuda, który twierdził, że orgazm pochwowy jest tym ważniejszym i świadczy o byciu prawdziwą kobietą smile I jeśli nadal ktoś wierzy w te bajki, to ma problem smile

Zupelnie nie jestem zainteresowana teoriami filozofow.
Jedynie przykro mi jak przyjaciolka mowi ze po paru minutach dostaje tej cudownej ekstay i jeszcze pyta sie czy ja mam jaka kolwiek przyjemnosc ze stosunku, a ja sobie mysle no coz mam ale niespelniona do konca tak jak ona i niektore kobiety z dobrze unerwionum punktem G.
Powielam pytanie o slynnie rozlwklamowane kulki gejszy, czy rzeczywiscie miesnie pochwy staja sie po paru miesiacach mocniejsze i czy mozna osiagnac ten cudowny stan?

18

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Czy Ty nie za bardzo skupiasz się na konkretach? Masz chyba jakas spine, ze musisz miec "pochwowy". Nasluchasz się opowieści koleżanek i uwzzasz, ze powinnas tak samo i w ten sam sposób  odczuwać jak one?  A moze to Twoje przezywanie jest lepsze od tego, co czuja one?  Czy orgazm inny niz w wyniku klasycznej penetracji Cie nie zadowala? Uwazasz, ze gdy będziesz mieć orgazm " pochwowy"  to uslyszysz wtedy  chóry gregoriańskiego tak będzie cudownie? smile
Każdy orgazm jest świetny, tym bardziej lepszy, gdy nie nastawiasz się na konkrety, tylko potrafisz się wyluzowac i czerpać radość z bliskości fizycznej. Pogoń za określonym  orgazmem i w ogole za orgazmem skutkuje na ogół tym, ze go nie masz.

19

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Przez te wszystkie lata wogole nie mialam spiny, nie wkurzalo to mnie ze moi partnerzy mieli a ja nic, liczyla sie dla mnie tylko przyjemnosc bez orgazmu.
Z moich 5ciu partnerow tylko 1 potrafil mnie doprowadzic do lechtaczkowego, a z reszta nawet tak prostego orgazmu nie moglam osiagnac, nie chodzi tu o podniecenie, ale o to, ze zawsze byli za malo delikatni.
Teraz jestem coraz starsza, znam swoj organizm, a jednak satysfakcja niewielka z seksu jak zadnego orgazmu nie mam.
Czy mam spine czy nie to nie ma roznicy jest tak samo

20

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

Przez te wszystkie lata wogole nie mialam spiny, nie wkurzalo to mnie ze moi partnerzy mieli a ja nic, liczyla sie dla mnie tylko przyjemnosc bez orgazmu.
Z moich 5ciu partnerow tylko 1 potrafil mnie doprowadzic do lechtaczkowego, a z reszta nawet tak prostego orgazmu nie moglam osiagnac, nie chodzi tu o podniecenie, ale o to, ze zawsze byli za malo delikatni.
Teraz jestem coraz starsza, znam swoj organizm, a jednak satysfakcja niewielka z seksu jak zadnego orgazmu nie mam.
Czy mam spine czy nie to nie ma roznicy jest tak samo


No to w koncu nie masz orgazmu pochwowego czy w ogole zadnego podczas seksu? Bo to jednak roznica.

Nic tu nie ma ;P

21

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Sytuacja wyglada tak, ze z obecnym mezczyzna prawie zawsze nie mam lechtaczkowego, napisalam prawie bo raz na rok zdarzy sie nam dluzsza gra wstepna, jemu nie chce sie mnie "bardzo dlugo rozgrzewac-godzine" abym doszla, a mi znowu nie chce sie czekac az dojde-patrzac na to ze bola go juz rece czy jezyk, wiec daje sobie spokoj, wole sama dokonczyc, samej bez problemu zawsze potrafie w5minut, a on pracuje pracuje i rzadko kiedy to nam wychodzi

22

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Jeśli sama umiesz się doprowadzić do orgazmu w pięć minut, a facet musi na to charować godzinę, to z waszym seksem ewidentnie jest coś nie tak. Pytanie:
- czy ty mu pokazujesz, co powinien robić, a on tego nie realizuje, bo mu się nie chce, bo nie umie, etc.?
- czy ty czekasz, aż on się magicznie domyśli, co robić?
- czy z jakichś powodów masz inne podejście do seksu z nim niż do masturbacji (np. z nim jesteś już z góry zniechęcona)?

Zidentyfikuj problem, to będzie można zastanowić się, jak go rozwiązać. I nie nazywałabym orgazmu łechtaczkowego "łatwym", bo jego osiągnięcie - jak każdego innego - zależy od współpracy i nastawienia obojga partnerów. Więc nie zrzucaj winy tylko na facetów, bo Twoim udziałem w tych sytuacjach jest co najmniej przyzwolenie - w końcu z jakiegoś powodu przez te wszystkie lata godziłaś się na brak przyjemności, więc teraz pretensje są cokolwiek spóźnione. I orgazmu z nich nie będzie.

23

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

No to rób sama z nim... Musicie się zgrać... on Cię pieści, ale abyś Ty też mogła siebie dotykać.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

24 Ostatnio edytowany przez to-dizzy (2017-06-23 13:31:34)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
ruda102 napisał/a:

- czy ty mu pokazujesz, co powinien robić, a on tego nie realizuje, bo mu się nie chce, bo nie umie, etc.?
- czy z jakichś powodów masz inne podejście do seksu z nim niż do masturbacji (np. z nim jesteś już z góry zniechęcona)?.

Wydaje mi sie ze problem jest w tym ze partner w ogole mnie nie podnieca, poniewaz jest za szybki w "swoim podnieceniu" i za bardzo napalony, a mnie to w ogole nie kreci, wolalabym gdyby podniecal sie przez pol godziny a nie minute, a jak jest podniecony to chce juz stosunku, zamiast powoli a do celu hmm
co z tego ze jemu pokazuje ze chce zeby mnie dotykal tak a nie innaczej jak po chwili zapomina sie bo jest za bardzo napalony i w zaden sposob tego nie zatrzymam,a dodam ze probowalam, po prostu juz tak ma i tego nie zmieni, faceci roznie sie podniecaja mialam takiego ktoremu schodzilo z pol godziny i wlasnie z nim bylo mi najlepiej w lozku.
Jak myslicie ludzic sie nadzieja ze da sie cos z tym zrobic? ja juz nadzieje trace

25

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Nie da się z tym nic zrobić.
Zmień chłopaka.

Nie zawsze możemy żyć z tymi, których kochamy. Szczęściem jest kochać tych, z którymi żyjemy. Nieprawda, że można kochać tylko jedną.

26

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Zmienianie wykluczone, poniewaz poza ta sfera dogadujemy sie bardzo dobrze, z nikim tak sie nie dogadywalam jak z obcecym, co z tego ze zmienilabym go na kochanka dobrego w te klocki, jak poza ta sfera pewnie juz tak swietnie nie dogadywalibysmy sie - tak wlasnie bylo z moimi poprzednimi partnerami, w lozku  dobrze a poza juz niekoniecznie...i kolo zamyka sie, sytacja bez wyjscia!?

27

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

orgazmy pochwowy łechtaczkowy cyckowy ... to już kilka
a ja miałem tylko jeden i to chu   ....y smile
ważne że jest przyjemnie i tyle w temacie

28

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Chlopak proponowal mi dzis wieczorem seks ale odmowilam, kompletnie nie mialam na niego ochoty, jesli cos drinknelabym to wtedy tak...

aksamitek napisał/a:

orgazmy pochwowy łechtaczkowy cyckowy ... to już kilka
a ja miałem tylko jeden i to chu   ....y smile
Ale sie usmialam, od razu lepszy humor big_smile

ważne że jest przyjemnie i tyle w temacie

i usmiechnelam smile lubie Cie wink

29

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

Zmienianie wykluczone, poniewaz poza ta sfera dogadujemy sie bardzo dobrze, z nikim tak sie nie dogadywalam jak z obcecym, co z tego ze zmienilabym go na kochanka dobrego w te klocki, jak poza ta sfera pewnie juz tak swietnie nie dogadywalibysmy sie - tak wlasnie bylo z moimi poprzednimi partnerami, w lozku  dobrze a poza juz niekoniecznie...i kolo zamyka sie, sytacja bez wyjscia!?

Może Ci się to wydawać rozsądnym podejściem - zmienisz zdanie, jak facet będzie Ci wyrzucać oziębłość albo jak kiedyś odkryjesz, że Cię zdradza, bo z Tobą seks jest sporadyczny. A będzie sporadyczny, bo nikt nie lubi "się poświęcać", robić czegoś, co nie sprawia przyjemności i w zasadzie jest przykrym obowiązkiem - a Ty tak o seksie piszesz i już mu tego seksu zaczynasz odmawiać. To się tylko będzie pogłębiać.

Ewidentnie on seksu chce i potrzebuje, więc spychanie tego tematu na bok, branie na przeczekanie czy liczenie, że "jakoś się przyzwyczaisz" albo "jakoś to będziesz znosić" to droga na manowce. Podobnie jak ograniczanie kontaktów seksualnych. Z tego będą prędzej czy później jeszcze większe problemy niż masz obecnie. I wierz mi, żadna ilość zalet charakteru, dobrego dogadywania się, zrozumienia itp. nie zrekompensuje Ci zdrady lub pretensji o to, że on nie ma z Tobą seksu. A może być i tak, że za jakiś czas to Ty spotkasz fajnego kochanka i popłyniesz w tango i co wtedy? Naprawdę, lekceważenie seksualnego aspektu relacji i żywienie się nadzieją, że jak wszystko inne na razie działa, to z tym jednym "jakoś to będzie" jeszcze nikomu nie wyszło na zdrowie. Pomyślałaś, że jeśli on przestanie znajdować zaspokojenie seksualne w waszej relacji, to odsunie się od Ciebie również w innych aspektach i z waszego dobrego dogadywania się nic nie zostanie?

Uważam, że jedynym wyjściem jest szczera rozmowa. Powiedz mu wprost, bez owijania w bawełnę i jakiegoś "lukrowania", że obecny seks nie sprawia Ci przyjemności, a wręcz przeciwnie. Że potrzebujesz tego, tego i tego, żeby mieć z seksu przyjemność, a tej przyjemności chcesz i nie zamierzasz całe życie uprawiać seksu, w którym tylko on ma z tego frajdę, a Ty "znosisz" jego zachowania. Przyjemne to dla niego raczej nie będzie, ale jeśli jest dojrzałym mężczyzną, a nie chłopaczkiem z wrażliwym ego, to weźmie fakty na klatę. Jeśli jest dojrzałym mężczyzną, to rozumie również, że seks nie służy przyjemności faceta, a przyjemności obojga i że na tą przyjemność oboje muszą zapracować. Wtedy będziecie mogli zacząć szukać wspólnych metod na to, by seks był przyjemny dla was obojga. Jak się oburzy albo Cię oleje, to przykro mi, ale jednak nie złapałaś za nogi Pana Boga, a zwykłego egoistę, dla którego w łóżku jesteś po prostu lalką służącą dla jego satysfakcji, ale bez prawa do poszukiwania własnej.

Jest też inna opcja - po prostu ten facet seksualnie Cię nie pociąga. Popełniłaś klasyczny błąd wielu kobiet, wiążąc się z facetem, który jest "dobrym człowiekiem", "rozsądnym wyborem", ale po prostu nie jest dla Ciebie mężczyzną a przyjacielem. Przyjaźń jest w związku ważna, ale na samej przyjaźni związku nie zbudujesz. I teraz dopiero mierzysz się z realnymi a nie wyobrażonymi konsekwencjami takiego "układu". Jeszcze się łudzisz, że z seksem "jakoś dasz radę", choć już na własnej skórze czujesz, że radę przestajesz dawać. Niestety, lepiej nie będzie.

Także zastanów się nad przyczynami tej sytuacji. I przestań wierzyć w romantyczne, duchowo natchnione bzdury o tym, że najważniejsze jest porozumienie dusz i zgodne charaktery. Związek to nie bocian, na jednej nodze nie ustoi.

30 Ostatnio edytowany przez to-dizzy (2017-06-25 23:12:02)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

to wszystko jest skoplikowane bo ma bardzo dojrzaly charakter, ma glowe na karku jak prawdziwy facet, poza tym umie mnie bronic, podejmowac meskie decyzje, nie zostawi mnie na pastwe losu jak ostani prostak itp. I nikt z poprzednikow nie byl tak odpowiedzialny za mnie jak obecny.
Tak traktuje go bardziej jako przyjaciela, ale ze wszystkimi facetami z ktorymi laczyla nas niesamowita chemia nie moglismy ze soba wytrzymac na dluzsza mete i zwiazki trwaly gora rok, 2lata, a z obecnym juz leci 4 mimo braku ode mnie pozadania smile jak widzicie pozadanie nie przetrwalo proby czasu, pozadaniem nie stworzy sie udanego zwiazku, a zwiazek przyjacielski jednak dluzej moze przetrwac, mimo zawirowan.
Mowilam wiele razy ze jego dotyk zbyt ostry i brutalny, na chwile bylo ok a potem znowu to samo, tak ma i tego nie zmieni.
Absolutnie z obecnym nie wierze w pierdoly typu porozumienie dusz itp bo on absolutnie romantykiem nie jest, tak wierzylam ale z poprzednim bo laczyl nas cudowny uczuciowy i romantyczny seks.
Wydaje mi sie ze glownym problemem jest to ze jest zbyt malo UCZUCIOWY I WRAZIWY w seksie, tak jakby nie umial wejsc do mojej duszy jak poprzeni facet, w zyciu codziennym jest zupelnie na odwrot, dziwne ale tak juz ma:(
przy poprzednich facetach a szczegolnie przy ostatnim jak kochalismy sie nic dla mnie poza ta chwila nie istnialo, skuialam sie cala soba tylko na tym do tego stopnia ze nawet nie slyszalam telefonu, z obecnym nie moge sie tak 100procentowo skupic.
kochanki to mial nie bedzie, bo jemu nie zalezy na uczuciowym seksie, predzej ja sie tego po sobie spodziewam ze znajde sobie uczuciowego faceta.
Jak jest we mnie to albo go malo co czuje albo jestem sucha jak sahara.

31

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Masz swoją filozofię związku i ja Cię na siłę nie będę przekonywać, że ona jest błędna. Może zresztą akurat w Twoim wypadku się uda, choć wszystkie związki z rozsądku, jakie znam (łącznie z tym moich rodziców) albo rozpieprzyły się z hukiem, raniąc wszystkich zaangażowanych albo trwają wciąż na siłę, będąc parodią samych siebie, bo tłumione "wi imię przyjaźni i związku" frustracje po prostu zatruły te relacje od wewnątrz i po dawnym porozumieniu nie ma już śladu, jest za to masa żółci i wzajemnych pretensji.

Jasne, że nie da się związku zbudować na samym pożądaniu. TAK SAMO nie da go się zbudować na samej przyjaźni - agonia w tym drugim przypadku może być późniejsza, ale też zwykle bardziej bolesna. Tak jak pisałam wcześniej - związek nie bocian, na jednej nodze nie ustoi, nie ważne jaka to noga. Znam jednak całe mnóstwo ludzi, którzy związki zbudowali na mieszance obu powyższych, więc nie jest to fizyka kwantowa ani loty na Marsa. Tylko trzeba znaleźć odpowiedniego człowieka, a nie liczyć, że ten nieodpowiedni ale pod ręką zmieni się.

I proszę, nie rozśmieszaj mnie naiwnością pod tytułem "na 100% nie znajdzie sobie kochanki, bo jemu nie zależy na uczuciowym seksie" - jak mu dalej będziesz odmawiać, to znajdzie sobie kochankę nie do uczuciowego tylko do jakiegokolwiek seksu. A jak mu nie będziesz odmawiać i będziesz się do współżycia zmuszać, to prędzej czy później obrzydnie Ci i seks i facet, który Cię do tego seksu zmusza, choćby nie siłą a po prostu wyrażaniem swoich potrzeb, które Ty musisz zaspakajać, jeśli chcesz go utrzymać.

32

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

zmienianie wykluczone, poniewaz poza ta sfera dogadujemy sie bardzo dobrze, z nikim tak sie nie dogadywalam jak z obcecym, co z tego ze zmienilabym go na kochanka dobrego w te klocki, jak poza ta sfera pewnie juz tak swietnie nie dogadywalibysmy sie

Boisz się zmian, boisz się podejmować decyzje, boisz się konsekwencji swoich decyzji.
Boisz się, że nie zasługujesz na kogoś, z kim będziesz się czuła spełniona pod każdym względem? Uważasz, że nie zasługujesz na udany seks?

to-dizzy napisał/a:

kochanki to mial nie bedzie, bo jemu nie zalezy na uczuciowym seksie

Naprawdę jesteś taka naiwna czy wierzysz w to co napisałaś?
A może liczysz na to, że on nagle cudownie odmieni się, bo przecież tak świetnie się dogadujecie?

Nie czyń samej siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz (Janis Joplin)

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi (Edward Stachura)

33

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Jasne ze najlepiej jest miec zwiazek z domieszka pozadania i rozsadku, ale ja takich znam wrecz okrutnie malo.
Obecnie nie ma powodu do zdrady bo nie odmawiam seksu tygodniami tylko raz na 2;3dni.
Nimfa blotna o czym ty piszesz?? O idealnym nieistniejacym partnerze, ktory podoba mi sie z charakteru, pociga z wygladu-czyli jest przystojny i wielu kobietom sie podoba a do tego jest rozsadny, bo dba o rodzine i mimo wielu napalonych jest z ta jedyna nie zdradzi i jeszcze jest swietnym kochankiem i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie, przeciez takich menow nie ma, nie oszukujmy sie przystojniacy dobrzy w lozku lubia miec wiele kobiet a nie trwac przy jednej, za duzo maja okazji aby nie skorzystac.
Niestety znam wiele zwiazkow ktore byly idealne czyli mix rozsadku i pozadania i W KAZDYM Z NICH po paru latach uczucie sie wypalalo i rozwody byly z wielkim hukiem, bo z jednej strony skonczylo sie pozadanie i juz nastepowal koniec zwiazku, wytlumaczcie dlaczego to idealne pozadanie i rozsadek nie przetrwaly?
Znam tez zwiazki i malzenstwa z rozsadku trwajace nascie lub dziesiat lat gdzie moze bylo na poczatku pozadanie i potem wypalilo sie lub w ogoe go nie bylo, a partnerzy umieja isc na kompromisy, wytlumaczcie dlaczego te zwiazki nadal trwaja i sa silniejsze niz te z pozadaniem gdzie partnerzy nie chca isc na kompromisy? Prosze o porownanie tych 2sytuacji

34

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Powtórzę za Rudą - masz swoją filozofię związku i ja Cię na siłę nie będę przekonywać, że ona jest błędna. Piszę o partnerze, z którym będziesz czuła się spełniona w każdej dziedzinie życia. Ale Ty jak widać uważasz, że zasługujesz na bylejakość. Ja Cię nie będę przekonywać, że można mieć wiele, a nawet wszystko.
Układy z rozsądku to nie związki, to wegetacja, oszukiwanie siebie, przyjaźń. Ale to nie jest związek. Męcz się dalej, jeśli takie masz życzenie big_smile

Nie czyń samej siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz (Janis Joplin)

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi (Edward Stachura)

35

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Nie chodzi o to ze mam swoja filozofie, ale o to co zaobserwowlam w srodowisku na studiach w pracy w rodzinie, nie zasluguje na bylejakosc i dlatego jestem ze swoim chlopakiem, gdybym  uwazala ze zasluguje na bylejakosc bylabym z poprzednikami z ktorymi laczylo mnie albo uczucie albo namietnosc, ale nie zycie normalne-codzienne.
Nimfa z twoich wypowiedzi wynika zebym szukala ksiecia na bialym rumaku jak moje znajome ktore mysla identycznie jak ty (chca miec faceta przystojnego seksownego ale oczywiscie zeby ich nie zdradzal mimo ze baby same wlaza mu do lozka i zeby jeszcze byl niesamowitym kochankiem i do tego wszystkiego mial wspanialy charakter, a potem aby umial zadbac o rodzine i byl wspanialym tatusiem i mezem-tacy ludzie nie istnieja) zdajesz sobie z tego sprawe???? i wiesz jak na tym poszukiwaniu swojego idealu wyszly: ZLE, dlatego ze jakos taki idealny ksiaze  nie moze zjawic sie w ich zyciu od ladnych dobrych paru lub parunastu lat i nie pisz ze zle trafaija po prostu tacy faceci nie istnieja:), a reszta tych rozsadziejszych dziewczyn nie szukala niewiadomo jakiego romea tylko normalnego mezczyzny - nie myl z prostym.
Nie wytlumaczylas mi dlaczego zwiazki o niby takim cudowym uczuciu pozadaniu z doza rozsadku czesto rozpadaja sie po paru latach, a te glownie z rozsadku moga trwac wiele lat? chyba ze innaczej rozumiesz stwierdzenie "zwiazek z przyjacielem bez wiekszego pozadania".
I wytlumacz mi wedlug twojej filozofii dlaczego moje zwiazki z pozadaniem i rozsadkiem byly burzliwe i sie rozpadaly mimo ze obydwie strony chcialy zwiazac sie na stale ale nie wychodzilo

36

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

Nimfa z twoich wypowiedzi wynika zebym szukala ksiecia na bialym rumaku jak moje znajome ktore mysla identycznie jak ty (chca miec faceta przystojnego seksownego ale oczywiscie zeby ich nie zdradzal mimo ze baby same wlaza mu do lozka i zeby jeszcze byl niesamowitym kochankiem i do tego wszystkiego mial wspanialy charakter, a potem aby umial zadbac o rodzine i byl wspanialym tatusiem i mezem-tacy ludzie nie istnieja) zdajesz sobie z tego sprawe???? i wiesz jak na tym poszukiwaniu swojego idealu wyszly: ZLE, dlatego ze jakos taki idealny ksiaze  nie moze zjawic sie w ich zyciu od ladnych dobrych paru lub parunastu lat i nie pisz ze zle trafaija po prostu tacy faceci nie istnieja:)

To zależy. Czy szukają kogoś kto będzie pasował im na każdej płaszczyźnie czy obiektywnego, archetypowego księcia z bajki. Pierwsze da się zrobić. Nie musi być wyciosany z kamienia, ważne by jej się podobał. Nie musi mieć rycerskiego charakteru, ważne by jej się podobał.

37

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami
to-dizzy napisał/a:

Tak traktuje go bardziej jako przyjaciela, ale ze wszystkimi facetami z ktorymi laczyla nas niesamowita chemia nie moglismy ze soba wytrzymac na dluzsza mete i zwiazki trwaly gora rok, 2lata, a z obecnym juz leci 4 mimo braku ode mnie pozadania smile jak widzicie pozadanie nie przetrwalo proby czasu, pozadaniem nie stworzy sie udanego zwiazku, a zwiazek przyjacielski jednak dluzej moze przetrwac, mimo zawirowan.

to-dizzy napisał/a:

Znam tez zwiazki i malzenstwa z rozsadku trwajace nascie lub dziesiat lat gdzie moze bylo na poczatku pozadanie i potem wypalilo sie lub w ogoe go nie bylo, a partnerzy umieja isc na kompromisy

to-dizzy napisał/a:

jakos taki idealny ksiaze  nie moze zjawic sie w ich zyciu od ladnych dobrych paru lub parunastu lat i nie pisz ze zle trafaija po prostu tacy faceci nie istnieja:), a reszta tych rozsadziejszych dziewczyn nie szukala niewiadomo jakiego romea tylko normalnego mezczyzny

to-dizzy napisał/a:

Absolutnie z obecnym nie wierze w pierdoly typu porozumienie dusz

to-dizzy napisał/a:

partner w ogole mnie nie podnieca

to-dizzy napisał/a:

kochanki to mial nie bedzie, bo jemu nie zalezy na uczuciowym seksie, predzej ja sie tego po sobie spodziewam ze znajde sobie uczuciowego faceta.

to-dizzy napisał/a:

Zmienianie wykluczone, poniewaz poza ta sfera dogadujemy sie bardzo dobrze, z nikim tak sie nie dogadywalam jak z obcecym

Wreszcie zrozumiałam, o co chodzi autorce wątku. Ten wątek powinien być zatytułowany CHCĘ ZA WSZELKĄ CENĘ ZATRZYMAĆ I UWIĄZAĆ FACETA, KTÓREGO NIE KOCHAM I KTÓRY MNIE NIE POCIĄGA, PROSZĘ POTWIERDŹCIE, ŻE TO WYTRZYMAM big_smile big_smile
Naprawdę żal mi takich osób jak Ty. Musisz mieć bardzo niską samoocenę, że postanowiłaś na własne życzenie wpakować się w taki szit i zmarnować sobie życie. I żeby było jasne - nie zamierzam Cię przekonywać do niczego. Jak dla mnie możesz natychmiast wziąć z nim ślub, zrobić sobie gromadkę dzieci, pobrać milion kredytów. Masz świadomość, w co się pakujesz przecież i decyzję też już podjęłaś.
Po co więc ten wątek? Zastanawiam się, czego oczekujesz od nas tutaj - że ktoś potwierdzi, że podjęłaś słuszną decyzję?

to-dizzy napisał/a:

nie zasluguje na bylejakosc i dlatego jestem ze swoim chlopakiem

to-dizzy napisał/a:

Jak jest we mnie to albo go malo co czuje albo jestem sucha jak sahara.

to-dizzy napisał/a:

jemu nie chce sie mnie "bardzo dlugo rozgrzewac-godzine" abym doszla, a mi znowu nie chce sie czekac az dojde-patrzac na to ze bola go juz rece czy jezyk, wiec daje sobie spokoj, wole sama dokonczyc

Aż boję się zapytać, jaka jest Twoja definicja nie bylejakości.....

to-dizzy napisał/a:

Nimfa z twoich wypowiedzi wynika zebym szukala ksiecia na bialym rumaku jak moje znajome ktore mysla identycznie jak ty (chca miec faceta przystojnego seksownego ale oczywiscie zeby ich nie zdradzal mimo ze baby same wlaza mu do lozka i zeby jeszcze byl niesamowitym kochankiem i do tego wszystkiego mial wspanialy charakter, a potem aby umial zadbac o rodzine i byl wspanialym tatusiem i mezem-tacy ludzie nie istnieja)

to-dizzy napisał/a:

Nimfa blotna o czym ty piszesz?? O idealnym nieistniejacym partnerze, ktory podoba mi sie z charakteru, pociga z wygladu-czyli jest przystojny i wielu kobietom sie podoba a do tego jest rozsadny, bo dba o rodzine i mimo wielu napalonych jest z ta jedyna nie zdradzi i jeszcze jest swietnym kochankiem i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie, przeciez takich menow nie ma, nie oszukujmy sie przystojniacy dobrzy w lozku lubia miec wiele kobiet a nie trwac przy jednej, za duzo maja okazji aby nie skorzystac.

Nie wiesz jak myślę, a ja nic takiego nie napisałam, więc nie wypisuj głupot. Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, więc nie dopowiadaj sobie treści, których tam nie ma.

to-dizzy napisał/a:

wytlumaczcie dlaczego to idealne pozadanie i rozsadek nie przetrwaly? wytlumaczcie dlaczego te zwiazki nadal trwaja i sa silniejsze niz te z pozadaniem gdzie partnerzy nie chca isc na kompromisy? Prosze o porownanie tych 2sytuacji

to-dizzy napisał/a:

Nie wytlumaczylas mi dlaczego zwiazki o niby takim cudowym uczuciu pozadaniu z doza rozsadku czesto rozpadaja sie po paru latach, a te glownie z rozsadku moga trwac wiele lat?(...) I wytlumacz mi wedlug twojej filozofii dlaczego moje zwiazki z pozadaniem i rozsadkiem byly burzliwe i sie rozpadaly mimo ze obydwie strony chcialy zwiazac sie na stale ale nie wychodzilo

Nie mam żadnej filozofii, a jedynie doświadczenie własne, moich znajomych i przyjaciół. I nie zamierzam Ci nic tłumaczyć, bo nie rozumiesz w ogóle moich wypowiedzi.
Albo udajesz, że nie rozumiesz, bo napisałam coś bardzo nie po Twojej myśli big_smile

Nie czyń samej siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz (Janis Joplin)

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi (Edward Stachura)

38 Ostatnio edytowany przez nimfa_błotna (2017-06-28 00:17:42)

Odp: Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

EDIT

Wreszcie zrozumiałam, o co chodzi autorce wątku. Ten wątek powinien być zatytułowany CHCĘ ZA WSZELKĄ CENĘ ZATRZYMAĆ I UWIĄZAĆ FACETA, KTÓREGO NIE KOCHAM I KTÓRY MNIE NIE POCIĄGA, BO JESTEM CORAZ STARSZA I PEWNIE JUŻ NIC LEPSZEGO MI SIĘ NIE TRAFI; PROSZĘ POTWIERDŹCIE, ŻE TO WYTRZYMAM (A JAK NIE WYTRZYMAM, TO NAJWYŻEJ ZNAJDĘ SOBIE UCZUCIOWEGO KOCHANKA) big_smile big_smile

to-dizzy napisał/a:

nie zasluguje na bylejakosc i dlatego jestem ze swoim chlopakiem

to-dizzy napisał/a:

Jak jest we mnie to albo go malo co czuje albo jestem sucha jak sahara.

to-dizzy napisał/a:

jemu nie chce sie mnie "bardzo dlugo rozgrzewac-godzine" abym doszla, a mi znowu nie chce sie czekac az dojde-patrzac na to ze bola go juz rece czy jezyk, wiec daje sobie spokoj, wole sama dokonczyc

Jeśli tak wygląda wg Ciebie niebylejakosć, to aż boję się zapytać, jaka jest Twoja definicja bylejakości.

Nie czyń samej siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz (Janis Joplin)

I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi (Edward Stachura)

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak pochwowego orgazmu ze wszystkimi partnerami

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016