Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 82 ]

Temat: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Mam męża i 11msc synka. Mieszkamy z teściami i rodzicami teściowej, dziadki maja 2 pokoje, teście 3 pokoje a my mamy cale piętro (salon, w którym śpimy, pokój Filipa, korytarz, kuchnia i łazienka oraz jedno duże pomieszczenie będące strychem, ale w przyszłości będą tam 2 pokoiki) Będziemy mieli niedługo kotkę (brytyjska krótkowłosa) ale teście i dziadki są na NIE bo mały za mały a oni nie chcą mieć SIERŚCIUCHA w domu itd... traktują nas jak dzieci, jak byśmy mieli 5 lat, najgorsza jest teściowa, nadgorliwa, jakbym ja nie umiała się zając synem tylko ona jest najmądrzejsza. Mąż też jest wkurzony, bardziej ode mnie mówi, że dla niego to jest toksyczne...Kotka będzie siedziała tylko u nas (rasowy, nie będzie wychodził na dwór) nie wyprowadzimy się bo mamy gospodarstwo z którego żyjemy. Jak żyć, jak wytłumaczyć żeby przestali się wtrącać?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Ale rozumiem, ze dom jest tesciow, a ty tam tylko mieszkasz z męzem?

Nie pozwól sobą manipulować.

3

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Powinniescie sie nie przejmowac,robic co do was nalezy...jestescie u siebie.Mialam problem taki sam z siostra mojego meza,az wkoncu przestalam sie przejmowac.Dom mamy osobno,ale za plotem ta czarwnica...calkowita olewka,mam cztery koty,w tym dwa brytyjskie ,i wczoraj na swiat przyszlo 5:)Trzemam kciuki

Reklama

4

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Ponieważ kot będzie zwierzęciem domowym-bo na wsi kot samowyprowadzający się to bardzo kiepski pomysł-powinnaś się jednak dostosować do wymagań WŁAŚCICIELI domu.Koty potrafią skakać na klamki i otwierać sobie drzwi.Co zrobisz jeśli pod Waszą nieobecność kot wpadnie do teściów lub dziadków a  oni wyraźnie sobie tego nie życzą?
Poza tym koty tej rasy są spore i ciężkie więc słuchać skaczącego po nocy kota to żadna przyjemność.A ta rasa dorasta dosyć długo więc parę lat będziecie mieć po prostu psotnego kociaka.
Poza tym nie wiem czy wiesz ale niekastrowane kocice także-tak jak samce mogą znaczyć ściany,sprzęty,buty.Może teściowie się tego obawiają-bo dla kogoś kto ma wyczulony węch to tragedia.
To tłumaczenie,że dziecko jest za małe to pewnie taka uprzejmiejsza forma informacji,że oni nie chcą w swoim domu kota.
Może rodzice męża mają podstawy by sobie zwierzaka nie życzyć? Może w dzieciństwie spełnili zachciankę syna i sami musieli się zwierzakiem opiekować? I może teraz chcą tego uniknąć?


A może po prostu uważają,że z innymi lokatorami domu powinniście się także liczyć?

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

5

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

koty ludie maja w mieszkaniach...bez przesady,to nie problem

Reklama

6

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
biedactwo.ja napisał/a:

koty ludie maja w mieszkaniach...bez przesady,to nie problem

Ty po prostu kwestii nie rozumiesz.
Ja mam  psy,ale kota też kiedyś wzięlam z ulicy.
Ale nie każdy to ja.
I jestem w stanie zrozumieć,że ktoś nie chce mieć kota.
Więc trzeba to brać pod uwagę mieszkając w domu z rodziną.

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

7

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
biedactwo.ja napisał/a:

koty ludie maja w mieszkaniach...bez przesady,to nie problem

Oczywiście, że nie problem, ale to nie znaczy że każdy musi mieć. Tutaj właściciele domu nie chcą kota, więc należy to uszanować.

8

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Wasze zachowanie niestety nie jest dorosłe.

9 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-04-21 15:34:15)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Uwielbiam zwierzęta, ale poprzednicy mają rację to właściciele domu mają ostatnie słowo chyba, że porządnie dokładacie się do utrzymania to można polemizować. Niestety jak chcecie mieć po swojemu to musicie pójść na swoje.
Mieszkanie z matką partnera to najgorsze co można sobie zrobić. Dla zdecydowanej większości matek 50+, do tego mieszkających z dorosłym synem, ich dziecko to cały świat i próbują zagłaskać go na śmierć (często kosztem związku). Nie posiadają wielkich zainteresowań to całą uwagę poświęcają dzieciom z czasem tworząc toksyczny dom. Trzeba odciąć pępowinę dla waszego dobra.

10 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-04-21 15:59:20)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Wielopokoleniowy dom ma to do siebie, z zwykle się ulega tym najstarszym wink . Taka prawda. Z gospodarstwa żyjecie, to tłumaczy... ale możecie obok postawić własny dom i sobie w nim trzymać zwierzaków ile tylko chcecie. Ja osobiście kota bym strawiła, bo je lubię. Jednak psa już gorzej. Psy są ładne i nie mam nic przeciwko psom-tak ogólnie, tylko nie cierpię szczekania. Tak więc, gdyby w mój dom ktoś chciał wprowadzić psa... tez bym się sprzeciwiała. Nawet pies przy budzie ujada i to też w nocy, to by mi przeszkadzało.
Reasumując: czas zacząć myśleć o wybudowaniu własnego domku, przynajmniej dobudówki. Za własne pieniądze, na własnym kawałku ziemi i robić co się chce.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

11

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

bez przesady,przeciez to ogromny dom
jak moje pietro w bloku
a moj kot nie biega po cudzych mieszkaniach, bo jak wychodzę, to ZAMYKAM drzwi na klucz i zadne skakanie na klamkę nic nie da
nigdy tez mi kot nie uciekł zaden drzwiami,bo zawsze pilnowalam drzwi jak wchodzilam czy wychodzilam

polecam zalozenie zamka w swojej czesci i zamykanie kota

12

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Po wuj Ci kot? Masz 11 miesięczne dziecko i jeszcze chcesz dokoptować kota? Masz na to czas? Pracujesz tak ogólnie czy tylko siedzisz i pachniesz? Miałem kota i to czasem gorzej niż z dzieckiem więc... naprawdę się tak nudzisz by zajmować się kotem i dzieckiem? Lepiej byś obiad zrobiła dla męża jak z pola wróci niż roztrząsała takie tematy w internetach tongue

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

13

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Harvey,rozumiem,ze ty zyjesz tylko praca,i obowiazkami....nie stac Cie,i nie masz czasu na chwile dla siebie,wspolczuje.mam nadzieje,ze dziewczyna sprowadzi kota do domu,i mimo obowiazkow bedzie miala czas na siadniecie i pomiziania kociaka

14

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Kolejna nudna sprawa.

15

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Po pierwsze dzieci kota nie wykluczają, jeśli się jest zdecydowanym to nic nie przeszkadza. A co do mieszkania z teściami to uciekać gdzie pieprz rośnie. Nie ma nic gorszego, nawet jak się posiada osobne piętro a łączy was tylko klatka schodowa i podwórko. Uciekać im szybciej tym lepiej póki jeszcze związek trwa, bo inaczej czarno to widzę. A znam to z doświadczenia.

16

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
biedactwo.ja napisał/a:

Harvey,rozumiem,ze ty zyjesz tylko praca,i obowiazkami....nie stac Cie,i nie masz czasu na chwile dla siebie,wspolczuje.mam nadzieje,ze dziewczyna sprowadzi kota do domu,i mimo obowiazkow bedzie miala czas na siadniecie i pomiziania kociaka

Skoro żyję pracą to... jak mnie nie stać?

http://gifrific.com/wp-content/uploads/2015/02/Despicable-Me-Minion-Saying-What.gif

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

17

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Jak problem jest o kiciusia....wspolczuje autorce tematu,ale ciesze sie,ze maz jest za zona...dadza rade!

18

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
biedactwo.ja napisał/a:

Jak problem jest o kiciusia...

Tia, a świstak siedzi i zawija w sreberka... Problem jest większy niż myślisz tylko autorka musi złapać wifi by odpisać tongue

Tak czy owak... Powodzenia smile

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

19

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Przede wszystkim zachowywać się jak dorosły.

Z tego co napisałaś, to zachowujesz się jak dziecko. A jeśli ty jak dziecko, to oni muszą jak rodzice. Dopiero jak się uniezależnicie i pokażecie, że wy jesteście dorośli, to oni zaczną was tak traktować.

Co w tej sytuacji będzie dorosłe? Myślę, że dogadanie się z nimi, poszukanie wspólnego rozwiązanie, a nie narzekanie i złoszczenie się "bo ja chcę kotkaaaaa"

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)

20 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 14:56:43)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Po 1 mamy zamki w drzwiach
po 2. jak mówiłam zajmujemy się gospodarstwem, czytaj. jestem cały czas w domu wychodzę na godzinę rano i 1 i pół godziny wieczorem.
po 3. mieszkam na piętrze a oni na parterze, to kurde oni myślą, że jak bym miała kota w bloku to by chodził po domach sąsiadów (??)
po 4. jak byście co niektórzy nie wiedzieli to koty odbiera się z ich domu jak maja 12-13 tygodni a sterylizuje przed pierwszą rują (przed 6-7 miesiącem) to nie ma mowy o "znaczeniu terenu"
po 100. nie chodzi mi wcale o to że będzie kot, bo mieliśmy już sukę labradora w domu i żyjemy, tylko o to, że ja nie mam o nic prawa głosu, bo teściowa się wtrąca np. syn nosił ubrania na 74 i już z nich wyrastał, więc zaczelismy kupować na 80 bo a to tam promocja w h&m a to gdzieś dresy tańsze i jak wróciliśmy do domu to zaraz była pratensja po co kupujemy mu na 80, na ile mu to starczy było na 86 kupić. Serio?? czemu nie od razu na 110 yikes a czemu ona chodzi w M a nie w XXL. Tak samo jak mieliśmy gości i zaczęła się rozmowa o dzieciach czyli ja (matka dziecka ok.6 msc) rozmawialam z kuzynką (matką dziecka 8msc) o kaszkach, pampersach, przepisach na zupki a moja teściowa (matka dziecka 25lat) zaczęła opowiadać, że Mateuniek (Mateusz, mój mąż) jak był mały to nie było schematów żywienia itd...



W moim pytaniu: Jak żyć, jak wytłumaczyć żeby przestali się wtrącać?
Nie chodziło o konkretnie przykład kota że im nie pasuje, tylko o sam fakt wtrącania się w nasze życie.

21

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Idźcie na swoje, wtedy będziecie mogli robić, co tylko będziecie chcieli.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

22 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-04-22 14:08:50)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
paulina95.14 napisał/a:

Po 1 mamy zamki w drzwiach
po 2. jak mówiłam zajmujemy się gospodarstwem, czytaj. jestem cały czas w domu wychodzę na godzinę rano i 1 i pół godziny wieczorem.
po 3. mieszkam na piętrze a oni na parterze, to kurde oni myślą, że jak bym miała kota w domu to by chodził po domach sąsiadów (??)
po 4. jak byście co niektórzy nie wiedzieli to koty odbiera się z ich domu jak maja 12-13 tygodni a sterylizuje przed pierwszą rują (przed 6-7 miesiącem) to nie ma mowy o "znaczeniu terenu"
po 100. nie chodzi mi wcale o to że będzie kot, bo mieliśmy już sukę labradora w domu i żyjemy, tylko o to, że ja nie mam o nic prawa głosu, bo teściowa się wtrąca np. syn nosił ubrania na 74 i już z nich wyrastał, więc zaczelismy kupować na 80 bo a to tam promocja w h&m a to gdzieś dresy tańsze i jak wróciliśmy do domu to zaraz była pratensja po co kupujemy mu na 80, na ile mu to starczy było na 86 kupić. Serio?? czemu nie od razu na 110 yikes a czemu ona chodzi w M a nie w XXL. Tak samo jak mieliśmy gości i zaczęła się rozmowa o dzieciach czyli ja (matka dziecka ok.6 msc) rozmawialam z kuzynką (matką dziecka 8msc) o kaszkach, pampersach, przepisach na zupki a moja teściowa (matka dziecka 25lat) zaczęła opowiadać, że Mateuniek (Mateusz, mój mąż) jak był mały to nie było schematów żywienia itd...



W moim pytaniu: Jak żyć, jak wytłumaczyć żeby przestali się wtrącać?
Nie chodziło o konkretnie przykład kota że im nie pasuje, tylko o sam fakt wtrącania się w nasze życie.

Zaczęłaś o kocie-więc w tej kwestii odpowiedziałam.Jak już wspomniałam-brytyjczyki dojrzewają znacznie później-więc nie ma znaczenia,ze przy odbiorze ten kot będzie miał 12 tygodni-będzie się zachowywał jak maluch.Co do sterylki-nie wiem czy wiesz,że jeszcze pól roku po kotka może mieć ruję i znaczyć teren.To kwestia hormonów,które jeszcze się wydzielają.
Teściowie na labka się zgadzali? Pies,rozumiem mieszkał w domu?
Nic nie poradzisz na wtrącanie się.Przecież nie będziesz robić awantury po każdym tekście teściowej.Ryzyko takich sytuacji jest wpisane w mieszkanie z rodzicami.
Jeśli widzisz,że nie układa Ci się z teściową i nie ma szans na zmianę to po prostu się wyprowadź.Jesli nie masz możliwości-musisz zaakceptować zasady panujące w domu,w którym mieszkasz.

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

23 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 14:59:54)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Nie pójdziemy na swoje bo nie stać nas na postawienie domu i nie po to włozyliśmy kupę kasy w gospodarke żeby ją zostawić.
Labradora kupilismy sami i nie pytaliśmy o zgode, o kota też nie pytamy. Bylismy u weterynarza i kastracje ma zrobić w 6msc. I teraz nie robi się sterylizacji czyli nie usuwa się jajników tylko kastracje czyli usuwa się i jajniki i macicę.tak nam mówił weterynarz.

24 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 13:42:52)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Skupmy się może na jednej rzeczy a nie na tym kocie bo dodałam post w 'milosc związki i partnerstwo'
Jak wytłumaczyć teściowej że umiemy sami podejmować decyzje? Ze nie potrzebujemy krytyki... Komentowania wszystkiego. Kurde teściowa ma 45lat a się zachowuje się jak by miała z 80...A babcia ma 67 i jest bardziej 'wyczilowana'...

25

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Chcesz szacunku? Szanuj.
Chcesz być traktowana jak osoba dorosła? Zachowuj się zgodnie ze swą metryką.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

26

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
paulina95.14 napisał/a:

Nie pójdziemy na swoje bo nie stać nas na postawienie domu i nie po to włozyliśmy kupę kasy w gospodarke żeby ją zostawić.
Labradora kupilismy sami i nie pytaliśmy o zgode, o kota też nie pytamy. Bylismy u weterynarza i kastracje ma zrobić w 6msc

No to mieszkaj u kogoś = akceptuj i szanuj jego reguły.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

27 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-04-22 14:11:42)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
paulina95.14 napisał/a:

Nie pójdziemy na swoje bo nie stać nas na postawienie domu i nie po to włozyliśmy kupę kasy w gospodarke żeby ją zostawić.
Labradora kupilismy sami i nie pytaliśmy o zgode, o kota też nie pytamy. Bylismy u weterynarza i kastracje ma zrobić w 6msc

Labka kupiliście zanim zamieszkaliście u teściów czy jak już mieszkaliście?
I co się z nim stało?

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

28

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

tak naprawde to ona nie mieszka u kogos tylko u siebie

podobnie jak dzieci nie mieszkaja u rodzicow,tylko w SWOIM domu

29

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
_v_ napisał/a:

tak naprawde to ona nie mieszka u kogos tylko u siebie

podobnie jak dzieci nie mieszkaja u rodzicow,tylko w SWOIM domu

A skąd to wiesz? Przecież autorka nie pisała jak wygląda sprawa własności domu od strony prawnej.

"Brak seksu flustruje" smile
z cyklu: mądrości forumowe smile

30 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 15:12:00)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
_v_ napisał/a:

tak naprawde to ona nie mieszka u kogos tylko u siebie

podobnie jak dzieci nie mieszkaja u rodzicow,tylko w SWOIM domu


Tak.
Męża dziadki postawili dom i mieszkają w nim oni ich córka z mężem (czyli moi teście) i wnuk Mateusz -mój mąż z żoną Pauliną (czyli ja) i synem Filipem. Wiec dom jest nasz wspólny. Wszyscy jesteśmy tu zameldowani. Mateusz nie mieszka u dziadków, czy rodziców tylko u SIEBIE.
I tu mamy NASZE gospodarstwo które Mateusz przejął po dziadku( dziadek miał zawał, razem z babcią są na emeryturze po rencie strukturalnej). Dziadek chował trzodę chlewną(wieprz) a Mateusz to przejął, przerobił Chlewy i chowa i trzodę chlewną i bydło (byki i jałówki, nie krowy mleczne, tylko bydło na mięso,wędliny McDonald's itd)
Teść pracuje jako piekarz na noce, a teściowa jako obsługa (np na weselach, chrzcinach, komuniach, stylach itd)

31 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 15:27:28)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Strasznie zawiłe wiem
No i... Jak się wprowadzalam to z pokoju Mateusza zrobiliśmy kuchnie, a jak zaszłam w ciążę to powiekszylismy sypialnie i zrobiliśmy pokój dla Filipa (mamy teraz swojego ok.100m2) .wszysko za nasze pieniądze z wesela. Nikt nam nie dołożył ani na remonty w domu ani w chlewach... chociaż teściowa obiecywała Mateuszowi że da mu 15tys, ale nie dotrzymała słowa bo zmienili sobie samochód jak im się psuł. Teraz nawet czasami pożyczają od nas pieniądze ...
Tylko najgorsze jest ze tesciowa czepia się o wszystko do mnie i do Mateusza...I jak jej wytłumaczyć że mamy dosyć tych 'swietnych rad'?

32 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-04-22 15:33:42)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Więc dom należy do dziadków. Proste.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

33

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

a co ma wspolnego stan prawny?
przeciez dzieci tez nie sa wlascicielami mieszkan w których mieszkaja - a nadal mieszkają w SWOIM domu.

autorka, jako zona,jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny.

34

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Skąd ja to znam... . Teściowie/rodzice obiecują, że dadzą ziemię/dom... a potem pocałujta wujta w *ujta. Mój brat tak został wyrolowany. Włożył w remont domu teściów całe zagraniczne oszczędności, mieli im po ślubie zapisać piętro domu, a są 8 lat po ślubie i nic. Zasada nr 1: dopóki ktoś Wam czegoś nie zapisze...żadnej kasy nie wkładacie. Mieliście kasę z wesela i włożyliście w gospodarstwo... a można było zainwestować czy kredytem się wspomóc i wybudować coś.
Zauważ, że każdy kto mieszka z teściową/mamą/dziadkami nie będzie czuł się swobodnie NIGDY.
Tak więc zapomnij o nauczeniu teściowej czegokolwiek i wytłumaczeniu czegokolwiek. A Tobie się coś wytłumaczy, jeśli masz wkręcony swój własny film? Zakładam się, że nie... to nie dziw się, że inni też się nie zmienią. Ona jest tak samo mieszkanką domu jak i Ty.  Ma prawo mówić, ze coś jej się nie podoba i to jeszcze nie jest wtrącanie. Z pewnością wiedziałaś przed ślubem jaka teściowa jest, więc nie trzeba było się zgadzać na mieszkanie wspólnie, skoro tak Cię irytuje.
Widać, że jesteś nastawiona negatywnie do teściowej. Czy poza tym, że wyraża własne zdanie coś Wam jeszcze złego zrobiła?

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

35

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
_v_ napisał/a:

a co ma wspolnego stan prawny?
przeciez dzieci tez nie sa wlascicielami mieszkan w których mieszkaja - a nadal mieszkają w SWOIM domu.
autorka, jako zona,jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny.

Tak się mogą czuć-jak u siebie, ale nie zmienia faktu, że tak nie jest. Ja nie chciałam mieszkać ani z matką ani teściowa. Z przyczyn bardzo oczywistych:
miałam swój pokój mogłam wprowadzić tam męża, ale o częściach wspólnych domu nie mogę decydować sama. Np .Chciałabym remont korytarza zrobić, to muszę się liczyć ze zdaniem rodziców/teściów, które może być zgoła inne niż moje i powstaną konflikty. Nie mogę robić czego chce, bo wiem, że zawsze mama o coś zwróci uwagę... że ktoś był za głośno, że ktoś coś zrobił przed domem, że mąż chodzi w samych gaciach po korytarzu, że muzykę mam za głośno. Co tu dużo kryć... mi tez się moze wiele nie podobać, np. że  mama siedzi do późna z głośnym tv, że ojciec stale głośno beka, że nie trzymają psa na smyczy i stale do mnie wbiega, że ciągle mam po coś do mamy wchodzić, a są to drobiazgi ... dosłownie zawracanie doopy, gdy ja nie mam czasu.
Toteż uważam, że NIGDY nie będę się czuć u siebie, mieszkając z kimś poza własną nową rodziną. Zawsze jest pewien dyskomfort i to przeszkadza, rodzi konflikty. Tego trzeba mieć świadomość chajtając się i planując przyszłość. Stan prawny jest jednak dość ważny-jak widać.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

36

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
_v_ napisał/a:

a co ma wspolnego stan prawny?
przeciez dzieci tez nie sa wlascicielami mieszkan w których mieszkaja - a nadal mieszkają w SWOIM domu.

autorka, jako zona,jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny.

Och, błagam. Członkiem rodziny może sobie być, ale nie jest właścicielką domu, w którym mieszka. Mój dom = moje zasady. Dlatego też dzieci mieszkające z rodzicami dostosowują się do zasad w domu panujących.

Ja mieszkam u teściów wraz z mężem, ale nigdy w życiu bym sobie nie pozwoliła na twierdzenie, że ten dom do mnie należy, nie ja na niego pracowałam, nie ja to zbudowałam. Ja jedynie dokładam się do rachunków, jedzenia, środków czystości.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

37 Ostatnio edytowany przez paulina95.14 (2017-04-22 19:02:36)

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
tajemnicza75 napisał/a:

Czy poza tym, że wyraża własne zdanie coś Wam jeszcze złego zrobiła?

To że ona wyraża swoje zdanie to trudno, ale była sytuacja że np. Coś rozmawialiśmy i teściowa do dziadka(czyli swojego taty) powiedziała "oj tato jak Ty pie...dolisz aż się słuchać nie chce" i Mateusz powiedział "ale Ty jesteś chamska" a ona jak poparzona zaczęła się na niego wydzierać "jak to on może powiedzieć do matki że jest chamska, że nie ma szacunku do niej..." I on odpowiedział "no chyba od kogo miałem się nauczyć jak nie ku..wa od Ciebie?" A ona znowu krzyk wielki "nie zemść przy dziecku"... serio? Albo dziadek mówi do Filipa "ale ten zaje..baniec jeździ" bo ktoś motorem przejeżdżał. No kurde... A też sytuacja my wyszlismy z mężem do chlewów i on myślał że zgubił obrączkę więc przyszłam do domu sprawdzić czy nie została na komodzie i akurat zajrzałam do teściowej a ona siedzi z Filipem na krześle i Filip je dupkę od chleba...A rano mówiliśmy im niech nie dają bo mały miał problem z kupką. Ale nic nie chciałam się kłócić, powiedziałam o tej sytuacji Mateuszowi ale on stwierdził że jak chodzi o nas to możemy się już przestanie kłócić ale o Filipa to trochę bez przesady nasze dziecko i jak przyszedł do domu to zwrócił normalnie uwagę że "przecież prosilem was nie dawajcie małemu chleba bo miał problem..." A teściowa krzyk wielki "a kto mu daje przecież my mu nic nie dajemy Tylko jak wy pozwolicie dac chrupka" i mówię "no jak nie dajecie jak byłam w domu i widziałam że je i po co wpieracie". To nic się nie odezwała ni przepraszam ni pocałuj mnie w tyłek...

38

Odp: Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?
Harvey napisał/a:
biedactwo.ja napisał/a:

Jak problem jest o kiciusia...

Tia, a świstak siedzi i zawija w sreberka... Problem jest większy niż myślisz


Problem największy jest taki że we wszystkich teściowa się wtrąca. Nie kupuj piwa , nie jedzcie chipsów a  jak Ty małego ubierasz, a po co go bierzecie w gości przecież może zostać ze mną. Teściowa nie ma zajęcia bo pracuje dorywczo i nie może się pogodzić ze Mateusz ma 25lat ma żonę syna i nie potrzebuje jej rad. A Mateusz jest jedynakiem. I niestety to już jest na tyle toksyczne ze... Powtarzam 100razy że nie ma mowy o wyprowadzce. Dom jest dziadków ale oni akurat są najbardziej spoko, najwięcej mamy od nich pomocy (jak musimy coś załatwić i muszą zostać z małym itp.)a oni od nas (dziadek jest po zawale i Mateusz go wozi na wyniki, badania, szpitale idp) Teść jest neutralny wróci nad ranem z pracy później odsypia cos nam pomoże w gospodarce i idzie na noc do pracy. A teściowa to koszmar...

Posty [ 1 do 38 z 82 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić, żeby zrozumieli że jesteśmy już dorośli?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016