Dobry feminizm - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 142 ]

Temat: Dobry feminizm

Hej,

Zaczynam kolejny wątek o feminizmie i mam gorącą prośbę do tych, którzy mają potrzebę porzucać krzywdzącymi generalizacjami oraz wylać swoje żale na kobiety / mężczyzn, żeby znaleźli na to inne miejsce. (Jest tu sporo takich wątków na forum).

O czym ja?

Zacznę od tego, że parę dni temu gadałam z bratem - opowiedział mi o "braciach samcach". Zaciekawiona tematem, usłyszałam od niego dwie skrajne opinie - z jednej strony facet mówi o tym, że musisz być szczęśliwy sam ze sobą, żeby móc stworzyć normalny związek, z drugiej strony pisze o kobietach w sposób degradujący i mocno obraźliwy... Więc poddałam się masochistycznej wędrówce przez forum oraz kilka audycji, z których wyłonił mi się obraz mężczyzn bojących się kobiet, chcących za wszelką cenę zyskać władzę, tudzież "nie pozwolić kobietom, by właziły na głowę i znały swoje miejsce", ale jednocześnie tęskniących do jakiegoś dobrego związku z fajnym człowiekiem.

Czując, że nie ogarniam trafiłam na tekst Masłowskiego. (Wykład "bliskie relacje w życiu mężczyzny" Jacka Masłowskiego do znalezienia na YouTubie na kanale SWPSu, POLECAM). Tutaj mamy obraz mężczyzn, którzy zapytani "czego potrzebujesz od partnerki" nie odpowiadają "seksu" (jak to wielu ludzi by chciało powiedzieć), ale "akceptacji". Mamy teorię, według której mężczyźni nie zdążyli wypracować sobie nowego spojrzenia na męskość, podczas gdy kobiety pracują nad nowym spojrzeniem na kobiecość już od lat. Z tego bierze się lęk i próby powrotu do "starych dobrych zasad" (vide - bracia samcy), które już nie działają.

Myśląc o tym, jak mają się obecnie mężczyźni, zastanowiłam się nad tym, co wnosi w ten temat feminizm.

I widzę wśród moich znajomych oraz w popularnych "mediach" podejście stawiające znak równości pomiędzy feminizmem a nienawiścią do mężczyzn. Wielu ludzi uważa, że właśnie to jest feminizm, mam koleżanki, które traktują feminizm jako usprawiedliwienie bezpardonowej nagonki na mężczyzn ("oni wszyscy tacy sami, beznadziejni, nie można im ufać, jedno im w głowie, bla bla bla) oraz usprawiedliwienie podwójnych standardów ("ja mogę robić co chcę, mogę sobie obrażać mężczyzn i pluć na nich, ale ja żądam bezwarunkowego szacunku").

Czy feminizm obecnie stał się synonimem mizandrii?

Moje pytanie to gdzie / kiedy obserwujecie dobry feminizm, przyjazny feminizm, polegający na wzmacnianiu kobiety, ale nie kosztem mężczyzny, tylko niezależnie od niego. Polegający na rozumieniu, na dialogu, a nie na wywyższaniu kobiety poprzez uderzenie w mężczyzn.
Może go nie ma? Może mam beznadziejnych znajomych? Może to mit? Piszę z pozycji osoby, która jest naprawdę zaciekawiona jak patrzycie na ten temat.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dobry feminizm

Rozejrzałam się starannie: mnóstwo feministek, wśród nich nie znalazłam ani jednej, dla której feminizm jest synonimem nienawiści do mężczyzn, która dokonuje nieuprawnionych uogólnień, która odsądza od czci i wiary mężczyzn z bliższego czy dalszego otoczenia, czy też całkiem obcych. Z tej też przyczyny nie uważam, że feminizm i mizandria to obecnie tożsame terminy.
Zastanowiłam się dlaczego tak się dzieje. To, co jest cechą charakterystyczną znanych mi kobiet to... szacunek do drugiego człowieka. Z niego wyrasta pokora. A to wystarczy, by nie wsadzać wszystkich do jednego worka, by nie czynić siebie - w swoich oczach - pępkiem świata.

Dbajmy zatem o to, by szacunek do drugiego człowieka (także tego o odmiennych poglądach) i pokora nie stały się deficytowym 'towarem'. Pamiętajmy o tym, że opisane w poprzednim poście zachowania znacznie więcej mówią o owych kobietach niż o mężczyznach będącymi ofiarami tych ataków.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

3

Odp: Dobry feminizm
Wielokropek napisał/a:

Rozejrzałam się starannie: mnóstwo feministek, wśród nich nie znalazłam ani jednej, dla której feminizm jest synonimem nienawiści do mężczyzn, która dokonuje nieuprawnionych uogólnień, która odsądza od czci i wiary mężczyzn z bliższego czy dalszego otoczenia, czy też całkiem obcych. Z tej też przyczyny nie uważam, że feminizm i mizandria to obecnie tożsame terminy.

Mam nieco odmienne spostrzeżenia. I nie chodzi mi tu o nienawiść do mężczyzn, a raczej o ogromną niechęć do wszystkich posiadających odmienne poglądy. Wliczając w to oczywiście inne kobiety.
Sama czasem określam siebie jako feministkę, choc zdecydowanie bliżej mi do pierwotnych założeń tej idei niż do obecnego feminizmu wojującego. Dlatego wolę chyba określenie - wielbicielka kobiet, fanka babskiej siły.
Niestety znane mi feministki bardzo mocno generalizują i dzielą sympatie ze względu np na religie lub światopogląd. Nie walczą z uprzedzeniami na każdym gruncie. Nie sa konsekwentne, Bardzo np nie lubią praktykujących katoliczek.
Kilka razy na tym forum przyznałam sie do antyaborcyjnych poglądów i zostałam przez rodzime feministki automatycznie zaszufladkowana jako moher i nawiedzona działaczka pro-life, tak więc doświadczyłam pewnej formy  wybiórczej solidarności jajników.
Trochę to wygląda tak ... nie można patrzyć pod katem miesiączki, menopauzy i hormonów na Kazimierę Szczukę, ale na Krystynę Pawłowicz już tak. Są "nasze" , lepsze kobiety i cała masa kobiet gorszych , które nie mają tych samych "przywilejów" . Ta hierarchizacja sprawia, że trzymam sie raczej z daleka od takich ruchów. Jak już wyżej pisałam -  ja jestem fanką kobiecości w każdym jej przejawie.

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson
Reklama

4

Odp: Dobry feminizm

Mam dużo koleżanek, które np są bardzo za prawami kobiet, a z tym co robią współczesne "feministki" w ogóle się nie identyfikują, patrzą na to bardziej z politowaniem i zażenowaniem. Wszystko dlatego, że forma niszczy ideę - latanie z gołymi cyckami czy transparentami ze zdjęciem waginy i podpisem "moja wagina - moja sprawa" to nie jest coś z czym one chciały by się identyfikować. Z drugiej strony mam koleżankę, która nie identyfikuje się jako feministka ale sufrażystka, wracając korzeniami  właśnie do pierwszych kobiecych ruchów. Sama mi powiedziała, że gdyby te kobiety widziały co się dziś wyprawia to w grobie by się poprzewracały tongue

P.S Znam braci samców, znam stronę znam kanał. Czy mówi obraźliwie? Nie powiedziałbym. Bardziej powiedziałbym że mówi bez owijania w bawełnę. Poczytaj sobie komentarze pod jego filmikami. Kobiety same piszą, że często łapią się ma postępowaniu w sposób, który on opisuje, choć nigdy by się do tego głośno nie przyznały.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

5 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-04-19 12:22:10)

Odp: Dobry feminizm

Dzięki za wypowiedzi, dają mi do myślenia. Wygląda na to, że po prostu mam znajome, które traktują sobie feminizm jako usprawiedliwienie spoglądania na mężczyzn z góry. I tak, rzeczywiście da się zauważyć "wybiórczą solidarność jajników", bo nie każda kobieta, która określi siebie jako feministkę, będzie jednocześnie bardzo tolerancyjna wobec wszystkich innych poglądów. Jest tu duże pole do stosowania podwójnych standardów. Chociażby bycie przeciw aborcji jest traktowane jako anty-feminizm; a przecież skoro jest "moje ciało - moja sprawa" to znaczy, że mogę dokonać wyboru, czy jestem za czy przeciw.

Bracia samcy to zupełnie inny wątek, nie chciałabym go tutaj rozwijać. To co ty nazwiesz "bezpośrednie" ja nazywam "obraźliwe", to chyba kwestia odbioru, a nie obiektywnej prawdy. Ale znów, mówię o niektórych tekstach, na które trafiłam - nie o wszystkich.

"Nie proś o miłość. O prawdziwą nie musisz. O fałszywą nie warto."

"Miłość to spotkanie dwóch świadomych, pelnych i zaspokojonych uczuciowo osób, które szukają towarzyszy w rozwoju a nie powerbanków do emocjonalnego ładowania" (Tokarz)
Reklama

6

Odp: Dobry feminizm

Wydaje mi się, że spora część osób (płci obojga) nie mogąc dać sobie rady z własną frustracją wynajduje różne preteksty do dokopania innym, do wylania na nich złości, nienawiści. Feminizm a raczej 'feminizm' jest więc kolejnym parawanem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

7

Odp: Dobry feminizm

Bycie feministka to jest dzisiaj obciach. Kto za to odpowiada?

8

Odp: Dobry feminizm
adiaphora napisał/a:

Bycie feministka to jest dzisiaj obciach. Kto za to odpowiada?

???

zawsze czułam się feministką i nigdy nie miałam problemu, by się przyznawać do tego, ani też nie czuję się obciachowo tongue

9

Odp: Dobry feminizm
Averyl napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Bycie feministka to jest dzisiaj obciach. Kto za to odpowiada?

???

zawsze czułam się feministką i nigdy nie miałam problemu, by się przyznawać do tego, ani też nie czuję się obciachowo tongue

ja mam podobnie
choć kiedyś nie myślałam o tym (wstyd)

10 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2017-04-19 14:29:57)

Odp: Dobry feminizm

Nie mowie, ze trzeba się czuć obciachowo, tylko, ze to jest obciachowe w powszechnej opinii. Internet prawdę Ci powie wink
Pytam więc, kto za ten czarny peer odpowiada.  Feministka w potocznej opinii to agresywny, sfrustrowany babochlop, lesba i nie wiem, co tam jeszcze...
Może kobiety same sobie zgotowaly ten los...

11

Odp: Dobry feminizm

nie, uwazam, ze nie zgotowaly
to tylko kolejna kwestia związana z kobietami, ktora jest deprecjonowana glownie przez mezczyzn i tzw. strażniczki patriarchatu, ktore chca sie mezczyznom  przypodobac

nie zaprzeczam, ze są ekstrema - ale tak jest w kazdej grupie ludzi

jak mowi Eichelberger:

"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."

12

Odp: Dobry feminizm
_v_ napisał/a:

"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."

I tu jest własnie pole do popisu dla feminizmu. celebrowanie kobiecości, docenianie wszystkich jej aspektów. Uświadamianie kobietom ich ogromnej wartości. deptanie stereotypów

żaden patriarchat nie jest w stanie zniewolić tak jak własne przekonania na swój temat.

wojujący feminizm jest krzykliwy i agresywny, ale z działaniem bywa kiepsko... Mówi sie - zero tolerancji dla przemocy wobec kobiet- ale ile jest realnych działań w tym kierunku? Ile domów samotnej matki lub ośrodków kryzysowych jest prowadzonych przez organizacje feministyczne?
Kobiecie maltretowanej przez męża nic nie pomogą zdjęcia macic i krzyki.
dlatego,  mimo ze żyję jak rasowa feministka , rzadko siebie tak nazywam. Nie chcę sie utożsamiać z grupa, która dużo mówi, a mało robi. Pod tym względem to jest obciach

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

13

Odp: Dobry feminizm
MamaMamusia napisał/a:
_v_ napisał/a:

"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."

I tu jest własnie pole do popisu dla feminizmu. celebrowanie kobiecości, docenianie wszystkich jej aspektów. Uświadamianie kobietom ich ogromnej wartości. deptanie stereotypów

żaden patriarchat nie jest w stanie zniewolić tak jak własne przekonania na swój temat.

wojujący feminizm jest krzykliwy i agresywny, ale z działaniem bywa kiepsko... Mówi sie - zero tolerancji dla przemocy wobec kobiet- ale ile jest realnych działań w tym kierunku? Ile domów samotnej matki lub ośrodków kryzysowych jest prowadzonych przez organizacje feministyczne?
Kobiecie maltretowanej przez męża nic nie pomogą zdjęcia macic i krzyki.
dlatego,  mimo ze żyję jak rasowa feministka , rzadko siebie tak nazywam. Nie chcę sie utożsamiać z grupa, która dużo mówi, a mało robi. Pod tym względem to jest obciach

dziewczyno, nie wiesz kompletnie o czym mówisz
takich organizacji jest mnóstwo i to własnie feministycznych - często utrzymują się tylko z dotacji, bo państwo nie raczy im pomagać, nie tworzy własnych instytucji, choć jest zobowiązane do pomocy każdemu obywatelowi - również bitej kobiecie
jest też mnóstwo organizacji, które organizują wendo, samoobronę i często jeżdzą z tym na wsie, do małych miast, gdzie świadomosc jest nikła.

no i to, że istnieje przemoc i się z nią walczy, nie znaczy, ze inne problemy są błahe i należy je odpuścić

a te przekonania, o których mówisz niestety ale były wdrukowywane przez setki, tysiące lat kobietom - wiele kobiet nie potrafi nawet myslec inaczej
szczycimy się, ze jestesmy lepsi od muzułmanów i ich zniewolonych kobiet, ale u nas jest dokładnie to samo - co z tego ze nie zniewala nam się ciał burkami, jak zniewala się je stereotypami, uszczypliwymi uwagami i ocenianiem

14 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-04-19 16:56:35)

Odp: Dobry feminizm

Czytałam/przeglądałam 2 strony feministyczne, i odnoszę wrażenie że w wielu kwestiach piszące tam artykuły panie przesadzają, a to nie działa na korzyść 'wizerunku' feminizmu np. artykuł w którym autorka twierdzi że komplementowanie (np. powiedzenie dziewczynce że ma ładne oczy) jest czymś złym...

Był swego czasu taki minifilm -'Słowa tez gwałcą' (oglądałyście?) i jak zawsze mimo (jak podejrzewam) dobrych chęci, wyszło tragicznie, bo rzeczy ważne, i straszne (gwałt/szantaż emocjonalny mający doprowadzić do seksu) zostały w nim wrzucone do jednego worka ze zwykłem chamstem, i bucerią (np. komentarze-cytaty meżczyzn jakie słyszały kiedyś te kobiety wypowiadane ich ustami typu 'jesteś gruba/chuda' - a przecież to neutralne określania, to raz, dwa - wypowiadanie ich bez pytania ma już prędzej związek z brakiem kultury osobistej niż z gwałtem). Oczywiście posypały się pod tym filmem ośmieszające komentarze, i tyle wyszło (swoją droga bardzo żenujące).

Co do strony 'bracia samcy', to moim zdaniem jest ona (wbrew temu co twierdzi/twierdzą sam/i twórca/y) 'podskórnie'-negatywnie nastawiona do kobiet.

15

Odp: Dobry feminizm
_v_ napisał/a:

takich organizacji jest mnóstwo i to własnie feministycznych - często utrzymują się tylko z dotacji, bo państwo nie raczy im pomagać, nie tworzy własnych instytucji, choć jest zobowiązane do pomocy każdemu obywatelowi - również bitej kobiecie
jest też mnóstwo organizacji, które organizują wendo, samoobronę i często jeżdzą z tym na wsie, do małych miast, gdzie świadomosc jest nikła.

Naprawdę?? Jeśli masz rację, to serio - nie wiedziałam.
Może napisz konkretnie jaki organizacje feministyczne masz na myśli. skoro , jak twierdzisz, działają pro bono, nie powinnaś być posądzona o kryptoreklamę, a może i ktoś zechce wesprzeć..
Jeśli o domy samotnej matki chodzi, to ja znam tylko te prowadzone przez... księży lub zakonnice. Nie słyszałam też, aby jakaś feministka-celebrytka firmowała swoją twarzą inicjatywy na rzecz kobiet, które akurat nie są politycznie "modne"
Zastanawiam sie również, co jest lepsze dla bitej kobiety ze wsi - sztuki walki, czy świadomość, że nie musi tkwić w toksycznym  związku i w razie decyzji o odejściu może liczyć na konkretne wsparcie.

a te przekonania, o których mówisz niestety ale były wdrukowywane przez setki, tysiące lat kobietom - wiele kobiet nie potrafi nawet myslec inaczej

Ja również byłam wychowywana w tym właśnie duchu i sporo zostało mi wdrukowane, a jednak obecnie mam sie dobrze i moja niezależność od męskich (i nie tylko męskich) ramion święci triumfy od lat, dlatego nie demonizowałabym. Bardziej niż w chwytliwe hasła wierzę w ludzką siłę wewnętrzną , która w naturalny sposób dąży do mentalnej wolności.
Zresztą ten głos pokoleń nie oszczędza nikogo. Również chłopcy kształtowani są w określony sposób, szkoleni na wojowników i zdobywców, pozbawieni możliwości okazywania uczuć, karmieni niezdrowym kultem matki. Ten kij ma dwa końce. Mimo to,  ludzkość znała i zna całe tabuny ludzi wolnych i myślących samodzielnie. Zarówno kobiet jak i mężczyzn.

szczycimy się, ze jestesmy lepsi od muzułmanów i ich zniewolonych kobiet, ale u nas jest dokładnie to samo - co z tego ze nie zniewala nam się ciał burkami, jak zniewala się je stereotypami, uszczypliwymi uwagami i ocenianiem

Do tego wszytskiego możesz sie odnieść. Stereotyp możesz obalić, uwagę zignorować, ocenę obśmiać... z burką nie pójdzie ci tak łatwo.

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

16

Odp: Dobry feminizm

pierwsze z brzegu, z których ja korzystalam to cpk i feminoteka
do tego niebieska linia Renaty Durdy
i jeszcze trochę innych np. Targówek w spodnicy, dzialajace na rzecz aktywizacji kobiet, organizujace tez kursy samoobrony.
plus celebrytki, które świadczą swoim zyciem i angazuja sie na rzecz walki o prawa kobiet

wystarczy sie zainteresowac i poszukac

i nie, nie kazdy jest wewnetrznie madry, zeby przetrwalo jego wewnętrzne ja po praniu mózgu.
mi sie oczy otworzyly dopiero rok temu, choc "glupia" to ostatnia rzecz jaka moznaby o mnie powiedziec.

a co do tego, ze i mężczyźni sa wtlaczani w pewne role - pelna zgoda
widac nie sa tacy inteligentni za jakich sie maja wink

17

Odp: Dobry feminizm
_v_ napisał/a:

i nie, nie kazdy jest wewnetrznie madry, zeby przetrwalo jego wewnętrzne ja po praniu mózgu.

Każdy jest, bo z siłą wewnętrzną sie rodzimy. Każdy też doświadcza  manipulacji , ponieważ nie ma możliwości odciąć się od ideologii, doktryn , religii, wychowania itp.
Feminizm też jest pewną doktryną, więc być może to otwarcie oczu wcale nie rożni się od mniej lub bardziej świadomego wyrażenia zgody na wypranie sobie mózgu wink

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

18

Odp: Dobry feminizm

Dobry feminizm zacznie się wtedy, kiedy za swoje niepowodzenia przestaniemy obwiniać facetów smile

Nic tu nie ma ;P

19

Odp: Dobry feminizm

Feminizmy są różne, właściwie powinnam napisać ruchy feministyczne. To, co mediach i przestrzeni publicznej nazywa się feminizmem, to jest obraz karykaturalny i przerysowany. Są wojujące feministki, które podkreślają swoją postawę wyglądem dalekim od urodowego mainstreamu i tym samym niechcący wspierające stereotyp feministki jako fiśniętej baby z nieogolonymi nogami. Tylko, że wojujący feminizm niewiele może, poza podsycaniem "konfliktu międzypłciowego".
Moje subiektywne obserwacje są takie, że w Polsce feminizm, który dąży (dążyłby) do zmiany społecznej tak, by poprawić sytuację kobiet pozostaje głównie w środowisku akademickim. I również skupia się na teoretyzowaniu  :-). A panowie i panie w mediach stawiają feminizm na równi z różnymi radykalizmami, zabijaniem dzieci nienarodzonych, LGBT i szatańskim dżenderem (sic!)
Jest dużo dobrego feminizmu w dziewczynach, tyle że często nie określają się same w ten sposób, może ze względu na czarny PR tego ruchu.
Feminizm,ten dobry, stopniowo zmienia swiadomosc społeczną kobiet, które np. Zaczynają wierzyć, że mogą wyrwać się na studia ze swojej wioski i zostać doktorem nauk ścisłych a nie sklepową lub fryzjerką, że nie będą zależne od nikogo finansowo, że nie muszą godzić się na rodzenie 15 dzieci i obrywanie za zbyt słoną zupę.
Dużo ludzi niestety nie zgłębia tematu, widzieli raz jakąś wytatuowaną dziewczynę na demonstracji i raz panią Kazię Sz, posłuchali polityków i księży, i wyrobili sobie opinię, ze feminizm jest BE.

20 Ostatnio edytowany przez szakisz (2017-04-26 12:56:56)

Odp: Dobry feminizm
Makigigi napisał/a:

Dużo ludzi niestety nie zgłębia tematu, widzieli raz jakąś wytatuowaną dziewczynę na demonstracji i raz panią Kazię Sz, posłuchali polityków i księży, i wyrobili sobie opinię, ze feminizm jest BE.

To chyba normalne. Czy czegoż więcej można wymagać od szarego Kowalskiego czy Kowalskiej? Jeżeli widzi się taką Panią Szczukę, która często i gęsto występuje w TV jako przedstawicielka różnej maści ruchów feministycznych, a która jednocześnie gra sukę (nie wiem na ile jest rzeczywiście suką a na ile to tylko taki image), albo Panią Annę Zawadzką, z którą nie da się normalnie rozmawiać, bo ona tylko nawija o tym jak to: "6 stycznia dokonała aborcji" i kompletnie nie nadaje się do jakiejkolwiek dyskusji to społeczeństwo wyrabia sobie opinię. Nikomu się nie będzie zbytnio chciało zagłębiać w historię, rodzaje, czy prawdziwą misję feminizmu. Od tego są humaniści: historycy, filozofowie. To środowiska feministyczne same w sobie powinny wpierw zadbać o to, by mieć reprezentantów godnych, nie zbezczeszczających idei. Dopiero potem można wychodzić z przesłaniem do szarego człowieka.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

21

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
Makigigi napisał/a:

Dużo ludzi niestety nie zgłębia tematu, widzieli raz jakąś wytatuowaną dziewczynę na demonstracji i raz panią Kazię Sz, posłuchali polityków i księży, i wyrobili sobie opinię, ze feminizm jest BE.

To chyba normalne. Czy czegoż więcej można wymagać od szarego Kowalskiego czy Kowalskiej? Jeżeli widzi się taką Panią Szczukę, która często i gęsto występuje w TV jako przedstawicielka różnej maści ruchów feministycznych, a która jednocześnie gra sukę (nie wiem na ile jest rzeczywiście suką a na ile to tylko taki image), albo Panią Annę Zawadzką, z którą nie da się normalnie rozmawiać, bo ona tylko nawija o tym jak to: "6 stycznia dokonała aborcji" i kompletnie nie nadaje się do jakiejkolwiek dyskusji to społeczeństwo wyrabia sobie opinię. Nikomu się nie będzie zbytnio chciało zagłębiać w historię, rodzaje, czy prawdziwą misję feminizmu. Od tego są humaniści: historycy, filozofowie. To środowiska feministyczne same w sobie powinny wpierw zadbać o to, by mieć reprezentantów godnych, nie zbezczeszczających idei. Dopiero potem można wychodzić z przesłaniem do szarego człowieka.

Analogicznie ja widzę w telewizji Peatza i też sobie wyrabiam opinię o polskim klerze smile

22

Odp: Dobry feminizm
_v_ napisał/a:

Analogicznie ja widzę w telewizji Peatza i też sobie wyrabiam opinię o polskim klerze smile

No też. Wyrabiasz sobie opinię o Narodowcach, kibicach (pardon: kibolach) i raczej mało cię interesuje na ile ta Twoja opinia ma pokrycie w rzeczywistości wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

23

Odp: Dobry feminizm

szakis, no trochę sobie przeczysz. Z jednej strony dla Ciebie normalne, ze ludzie wyrabiają opinie nt femenizmu na przykładzie p Szczuki, a drugiej już wyrabianie opinii o klerze na podstawie Petza jest mijaniem się z rzeczywistoscią wink.

Nie pozwól sobą manipulować.

24 Ostatnio edytowany przez szakisz (2017-04-26 14:11:16)

Odp: Dobry feminizm
Benita72 napisał/a:

szakis, no trochę sobie przeczysz. Z jednej strony dla Ciebie normalne, ze ludzie wyrabiają opinie nt femenizmu na przykładzie p Szczuki, a drugiej już wyrabianie opinii o klerze na podstawie Petza jest mijaniem się z rzeczywistoscią wink.

Ja napisałem że ludzie sobie wyrabiają opinię. Taka jest rola, pierwsza i podstawowa, mediów opiniotwórczych. To prawda. Napisałem też, że mało ludzi obchodzi czy ta opinia jest zgodna z prawdą, to też prawda. Sam feminizm może mieć idee szlachetne, natomiast jeżeli będzie utożsamiany z ludźmi gadającymi od rzeczy, bądź z typowymi odpałami, z jakimi jest utożsamiany to mało kto go będzie brał serio i to właśnie się dzieje.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

25

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
Benita72 napisał/a:

szakis, no trochę sobie przeczysz. Z jednej strony dla Ciebie normalne, ze ludzie wyrabiają opinie nt femenizmu na przykładzie p Szczuki, a drugiej już wyrabianie opinii o klerze na podstawie Petza jest mijaniem się z rzeczywistoscią wink.

Ja napisałem że ludzie sobie wyrabiają opinię. Taka jest rola, pierwsza i podstawowa, mediów opiniotwórczych. To prawda. Napisałem też, że mało ludzi obchodzi czy ta opinia jest zgodna z prawdą, to też prawda. Sam feminizm może mieć idee szlachetne, natomiast jeżeli będzie utożsamiany z ludźmi gadającymi od rzeczy, bądź z typowymi odpałami, z jakimi jest utożsamiany to mało kto go będzie brał serio i to właśnie się dzieje.

na szczęście to samo się też dzieje z katolicyzmem - mało kto bierze to na poważnie wink

ale, ale... żeby nie było off-topu: ja uważam się obecnie za wojującą feministkę - a to dlatego, że nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważąją się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie.

26 Ostatnio edytowany przez szakisz (2017-04-26 14:26:50)

Odp: Dobry feminizm
_v_ napisał/a:

ja uważam się obecnie za wojującą feministkę - a to dlatego, że nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważąją się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie.

To zauważyłem od razu po twoich wypowiedziach. Czy zdajesz sobie natomiast sprawę, że epatując taką nienawiścią do mężczyzn, jakbyś chciała wręcz ich obwinić za całe zło i wyplenić, nie robisz nic innego jak powielasz właśnie ten schemat wrednego, zawistnego babsztyla - feministki?

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

27

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
_v_ napisał/a:

ja uważam się obecnie za wojującą feministkę - a to dlatego, że nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważąją się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie.

To zauważyłem od razu po twoich wypowiedziach. Czy zdajesz sobie natomiast sprawę, że epatując taką nienawiścią do mężczyzn, jakbyś chciała wręcz ich obwinić za całe zło i wyplenić, nie robisz nic innego jak powielasz właśnie ten schemat wrednego, zawistnego babsztyla - feministki?

a gdzie tu nienawiśc?

28

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
_v_ napisał/a:

ja uważam się obecnie za wojującą feministkę - a to dlatego, że nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważąją się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie.

To zauważyłem od razu po twoich wypowiedziach. Czy zdajesz sobie natomiast sprawę, że epatując taką nienawiścią do mężczyzn, jakbyś chciała wręcz ich obwinić za całe zło i wyplenić, nie robisz nic innego jak powielasz właśnie ten schemat wrednego, zawistnego babsztyla - feministki?

A Ty zdajesz sobie sprawę, że faceci swoim zachowaniem jak np. ci aktualnie rządzący to "woda na młyn" dla takich właśnie wojujących feministek ? Nie będzie akcji, to nie będzie reakcji.

29

Odp: Dobry feminizm
wilczysko napisał/a:

A Ty zdajesz sobie sprawę, że faceci swoim zachowaniem jak np. ci aktualnie rządzący to "woda na młyn" dla takich właśnie wojujących feministek ? Nie będzie akcji, to nie będzie reakcji.

Koleżanka się zadeklarowała jako "wojująca feministka". Pytam więc czy wie jaką opinię wystawia swojemu środowisku własnymi wypowiedziami.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

30

Odp: Dobry feminizm

Feminizm na pewno ma jeszcze sporo dobrego do zrobienia, ale mnie niestety również kojarzy się głównie negatywnie. I to nie za sprawą mediów, ale za sprawą samych kobiet, które wszem i wobec ogłaszają, że są feministkami. Studiowałam typowo babskie kierunki i na każdym z nich spotkałam się ze sporymi grupami "wojujących" feministek. Wszystko byłby fajnie, tylko one wojowały nie z tym, co trzeba. Nie lubię, gdy feminizm służy jako narzędzie do obrażania mężczyzn oraz pokazywania, że są oni gorsi od psa czy kota. Natomiast inna sprawa jest taka, że ja również - cytując _v_ - "nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważąją się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie". I choć zapewne większość mężczyzn jest zupełnie normalna, to jednak nie sposób nie spotykać w przestrzeni publicznej jednostek, które oglądają do poduszki adeptów Szabelskich lub czytają jakieś durne męskie fora, gdzie wtłukuje im się łopatą do głowy, że kobieta mówi "nie", a myśli "tak". Z takimi przedstawicielami męskiego (czy aby na pewno?) gatunku da się rozmawiać jedynie poprzez strzelenie im w twarz, ponieważ inaczej nie dociera. Głównie z tego powodu nie chodzę do klubów, ponieważ nawet będąc tam z mężem i tak staję się obiektem nachalnych zaczepek. Chciałabym natomiast żyć w świecie, gdzie nie muszę martwić się o to, że ktoś bez mojej zgody klepnie mnie w tyłek lub powie mi, że "mam fajne cycki". Nawet jeśli części kobiet podoba się takie zachowanie a la pseudo-samiec-alfa, to nie usprawiedliwia rozciągania tych preferencji na wszystkie kobiety.

"Kto chce się kiedyś nauczyć latać, musi się najpierw nauczyć stać, chodzić, biegać, skakać, wspinać i tańczyć."
REGULAMIN Forum Netkobiety.pl

31

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
wilczysko napisał/a:

A Ty zdajesz sobie sprawę, że faceci swoim zachowaniem jak np. ci aktualnie rządzący to "woda na młyn" dla takich właśnie wojujących feministek ? Nie będzie akcji, to nie będzie reakcji.

Koleżanka się zadeklarowała jako "wojująca feministka". Pytam więc czy wie jaką opinię wystawia swojemu środowisku własnymi wypowiedziami.

No a jakie ma mieć wypowiedzi ? Jeśli ją coś wkurwia w facetach to po prostu mówi, że ją to wkurwia. Oczekujesz poprawności politycznej ? Podobno jest passe. Zwłaszcza w środowiskach prawicowych.

32

Odp: Dobry feminizm
wilczysko napisał/a:

No a jakie ma mieć wypowiedzi ? Jeśli ją coś wkurwia w facetach to po prostu mówi, że ją to wkurwia. Oczekujesz poprawności politycznej ? Podobno jest passe. Zwłaszcza w środowiskach prawicowych.

Nie mówię o poprawności polityczniej. Mówię o tym że Pani jedna z drugą miała złe doświadczenia z mężczyznami, nagle uznaje że każdy mężczyzna to jeden ch*j, uznaje że trzeba ich wytępić i to nazywa feminizmem. Taki feminizm jest szkodliwy dla samych feministek.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

33

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
wilczysko napisał/a:

No a jakie ma mieć wypowiedzi ? Jeśli ją coś wkurwia w facetach to po prostu mówi, że ją to wkurwia. Oczekujesz poprawności politycznej ? Podobno jest passe. Zwłaszcza w środowiskach prawicowych.

Nie mówię o poprawności polityczniej. Mówię o tym że Pani jedna z drugą miała złe doświadczenia z mężczyznami, nagle uznaje że każdy mężczyzna to jeden ch*j, uznaje że trzeba ich wytępić i to nazywa feminizmem. Taki feminizm jest szkodliwy dla samych feministek.

Upraszczasz sprawę. Myślę, że jednak te aktywne feministki patrzą na problemy z szerszego punktu widzenia, a nie tylko dlatego, że może miały jakieś złe doświadczenia z mężczyznami. Nie trzeba np. dostawać po łbie, żeby wiedzieć, że problem przemocy w rodzinach istnieje.

34 Ostatnio edytowany przez szakisz (2017-04-26 15:18:24)

Odp: Dobry feminizm
wilczysko napisał/a:

Upraszczasz sprawę. Myślę, że jednak te aktywne feministki patrzą na problemy z szerszego punktu widzenia, a nie tylko dlatego, że może miały jakieś złe doświadczenia z mężczyznami. Nie trzeba np. dostawać po łbie, żeby wiedzieć, że problem przemocy w rodzinach istnieje.

Pewnie, że istnieje, natomiast nie można konkretnych przypadków rozciągać na ogół, w tym przypadku ogół mężczyzn, a jak myślisz w jakiej pozycji stawiają mężczyzn takie wypowiedzi: "nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważają się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie."? I nie, wcale a wcale nie trąci nienawiścią do mężczyzn. wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

35

Odp: Dobry feminizm
szakisz napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Upraszczasz sprawę. Myślę, że jednak te aktywne feministki patrzą na problemy z szerszego punktu widzenia, a nie tylko dlatego, że może miały jakieś złe doświadczenia z mężczyznami. Nie trzeba np. dostawać po łbie, żeby wiedzieć, że problem przemocy w rodzinach istnieje.

Pewnie, że istnieje, natomiast nie można konkretnych przypadków rozciągać na ogół, w tym przypadku ogół mężczyzn, a jak myślisz w jakiej pozycji stawiają mężczyzn takie wypowiedzi: "nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn..."? I nie, wcale a wcale nie trąci nienawiścią do mężczyzn. wink


przez mężczyzn, KTÓRZY  - chyba wyraźnie było napisane
gdzie tam jest, że to dotyczy wszystkich mężczyzn?
oj, chyba pora się nauczyć czytać ze zrozumieniem, no chyba, że dla Ciebie zdanie wielokrotnie złożone to już problem tongue

to raczej Ty swoją wypowiedzią sprowadzasz wszystkich mężczyzn do bezrozumnych zwierząt z popędem jeśli już smile

36

Odp: Dobry feminizm

"nie mam ochoty być traktowana jak coś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem przez mężczyzn, którzy uważają się na panów świata, a nie potrafią utrzymać penisa w spodniach, czy łap przy sobie

Tutaj piszesz jacy twoim zdaniem są mężczyźni, krótko mówiąc:
- uważamy się za Panów świata
- nie umiemy utrzymać penisa w spodniach a rąk przy sobie

Jeśli miałaś co innego na myśli, naucz się pisać tak by jasno formułować swe stanowisko.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

37

Odp: Dobry feminizm

nauczyć się czytać, chłopie

38 Ostatnio edytowany przez szakisz (2017-04-26 15:37:59)

Odp: Dobry feminizm

To ty się naucz pisać. Gdybym ja napisał: nie zamierzam na serio brać feministek, które są: brzydkie, agresywne, butne, zawistne i ostentacyjne brałabyś to jako zawężenie kręgu czy moją opinię o nich? Ja nie mam zamiaru się domyślać co ci w tej Twojej pięknej  główce siedzi.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

Posty [ 1 do 38 z 142 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016