Czy będzie krzywdził inne? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy będzie krzywdził inne?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Czy będzie krzywdził inne?

Mija rok od momentu gdy uciekłam od swojego kata. Czuję, że jeszcze w pełni tego nie przepracowałam. Narastało to stopniowo. Pierw obrazanie moich znajomych. Pózniej wyrzucenie moich papierosów za okno. Zabójczy wzrok gdy zostawilam kilka klusek w zlewie, szykujac dla niego kolację. Później pchnięcie na ścianę, przemoc psychiczna - jestem nikim, jestem ścierwem. Nie chciał puścić mnie do pracy. Nie miałam pieniędzy. Bicie pięściami. Farmakologia psychiatryczna, terapia - nic nie pomogło. Aż w końcu chciał mnie udusić. Uciekłam. On szybko zaczął szukać nowej. Ciekawe czy ją też zacznie maltretować. Czasami mam ochotę ją ostrzec.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Tacy ludzie prezentują się na początku jako kochający, troskliwi i uczuciowi mężczyźni. Często skrzywdzeni przez kobiety, które nie doceniły ich poświęceń, dlatego na początku trudno uwierzyć kobiecie, że tak na prawdę nie umieją budować związków, nie liczą się z cudzymi uczuciami, nie mają poczucia winy ani wyrzutów sumienia.
To przychodzi z czasem, więc zapewne nie uwierzy w Twoją historię.

3

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Mówisz, że leczył się psychiatrycznie bez efektu? Jeśli tak, to wątpię, że z inną będzie normalny, to psychol.
Tacy jak on się nie zmieniają. Będzie krzywdził inne, ale nie możesz robić z życia misji ratowania ich. Samo to, ze chcesz to robić świadczy o tym, że jeszcze nie przepracowałaś problemu.

Reklama

4

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Tak. Czuję, że nie przepracowałam, że jeszcze tkwię w przeszłości.  Może chciałam usłyszeć od byłej terapeutki, że to nie moja wina. A usłyszałam, że nie ma wygranego w tej walce. Od policjantów, że się po prostu nie dobraliśmy - gdy przyjeżdzali po moim wezwaniu gdy mnie katował.
Obwiniam siebie za to, że to moja wina. Że jestem tak złą osobą, że to była naturalna konsekwencja. Tak jak w domu ojciec był. A później rodzice powtarzali, że byłam takim złym, podłym dzieckiem.
Wspomnienia te obudziły we mnie wiadomości o radnym pisu, który katował żonę. Odsłuchałam nagranie, które udostępniła jak ją katował, bił, maltretował. To samo przezyłam. Ich jest taki wielu...

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

U mnie było podobnie. Ja uciekłam 2 lata temu. Nie chciał się leczyć, straszył że się zabije, wył pod domem, no meksyk! Deklarował wielką miłość i takie tam...ja uciekłam z dzieckiem w kwietniu a on zaczął się spotykać z obecną we wrześniu. Ja ukończyłam swoją terapię, odstawiłam proszki, wróciłam do równowagi. Wychodzenie z traumy zajmuje wiele czasu i mimo, że teraz jestem w szczęśliwym związku, "wychodzą" czasem ze mnie te stare zwyczaje i patrzenie przez pryzmat przeszłości.

Jakiś czas temu, dokładnie w lutym zeszłego roku, zaraz po rozwodzie, przyjechał do mnie i błagał bym wróciła. Oczywiście powiedziałam, że nie, ale zapytałam się o tę obecną dziewczynę. Powiedział, ze on jej nie kocha, że jest z nią bo jest i takie tam. Wiem, że zrywali i wracali do siebie. Wypisz, wymaluj tak jak było w moim z nim związku przed ślubem. Huśtawka! Wiem, że się kłócą , są awantury , ale nadal są razem, ba! nawet podobno planują ślub...

Miałam takie myśli, by z nią porozmawiać, uprzedzić, ochronić, zapobiec. Tylko nic by to nie dało. Ona by mi nie uwierzyła, bo z niego jest świetny manipulant, tamten by pomyślał, że może jestem zazdrosna i jeszcze znów chciałby wrócić...Nie jest to moim zadaniem ani misją. Dziewczyna jest dorosła, wie co robi, tym bardziej, że zaczęła się z nim spotykać jak był mocno zaburzony, więc "widziały gały co brały".

"...just because it burns, doesn't mean you're gonna die. You gotta get up and try..."
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-04-19 09:19:07)

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
Poniedzialkowa napisał/a:

Tak. Czuję, że nie przepracowałam, że jeszcze tkwię w przeszłości.  Może chciałam usłyszeć od byłej terapeutki, że to nie moja wina. A usłyszałam, że nie ma wygranego w tej walce.

Pieprzy jak potłuczona, ta terapeutka. Hasła jak z powieści romantycznej. Gość walnął Tobą o ścianę, więc jest winny. Nad czym tutaj myśleć?

Poniedzialkowa napisał/a:

Obwiniam siebie za to, że to moja wina. Że jestem tak złą osobą, że to była naturalna konsekwencja.

Konsekwencja czego?

Poniedzialkowa napisał/a:

Tak jak w domu ojciec był. A później rodzice powtarzali, że byłam takim złym, podłym dzieckiem.

No i? Masz pięć lat? Byłaś jaka byłaś. Co to ma do tego kim teraz jesteś i po co w ogóle o tym teraz gadać?

Poniedzialkowa napisał/a:

Wspomnienia te obudziły we mnie wiadomości o radnym pisu, który katował żonę. Odsłuchałam nagranie, które udostępniła jak ją katował, bił, maltretował. To samo przezyłam. Ich jest taki wielu...

Wiele kobiet katujących psychicznie mężczyzn, wielu mężczyzn bijących kobiety. Wielu też ludzi, którzy robią dla siebie co mogą. Ludzie to tylko ludzie. Nieco bardziej rozwinięte zwierzęta.

A co do tematu to nie da się odpowiedzieć czy ktoś kogoś będzie krzywdził. Jedną osobę mógł, a dla innej będzie najlepszy na świecie. Mózg działa przeróżnie w zależności od kontekstu sytuacji i samych sytuacji.

7

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
Poniedzialkowa napisał/a:

Wspomnienia te obudziły we mnie wiadomości o radnym pisu, który katował żonę. Odsłuchałam nagranie, które udostępniła jak ją katował, bił, maltretował. To samo przezyłam. Ich jest taki wielu...


Mam tak samo.
Minał prawie rok od rozstania, a te nagrania obudziły wspomnienia.

Ale... jedno jest inne.
Nie zaczęłam się nad sobą użalać, tylko znów mnie złapał wkurw - ten wkurw, który mnie niósł przez wiele miesięcy i pozwolił mi uwolnić się od psychola.
Powiedziałam sobie, że nie zaprzepaszczę tej pracy, którą już wykonałam. Nie wrócę do starego sposobu myślenia.

I, odpowiadając na pytanie w tytule, jeśli to jest psychopata, to tak - będzie krzywdził inne. Ani on nie będzie potrafił być szczęśliwy, ani jego partnerki.
Skąd wiem? Z własnego doświadczenia. I z tego, że w czasie najgorszych kłotni i rozstań nawsze wrzucał najsłodsze zdjęcia i statusy.

8

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:

Mam tak samo.
Minał prawie rok od rozstania, a te nagrania obudziły wspomnienia.

Ale... jedno jest inne.
Nie zaczęłam się nad sobą użalać, tylko znów mnie złapał wkurw - ten wkurw, który mnie niósł przez wiele miesięcy i pozwolił mi uwolnić się od psychola.
Powiedziałam sobie, że nie zaprzepaszczę tej pracy, którą już wykonałam. Nie wrócę do starego sposobu myślenia.

I, odpowiadając na pytanie w tytule, jeśli to jest psychopata, to tak - będzie krzywdził inne. Ani on nie będzie potrafił być szczęśliwy, ani jego partnerki.
Skąd wiem? Z własnego doświadczenia. I z tego, że w czasie najgorszych kłotni i rozstań nawsze wrzucał najsłodsze zdjęcia i statusy.

Skąd ja to znam.....
Ostatnio (kilka dni temu) szukałam pewnego maila z ważnymi danymi. Przez to musiałam się przekopać przez moją skrzynkę i między czasie trafiłam na maile od exa. I aż się zdziwilam co tam wyczytalam bo większość z tych wszystkich rzeczy jakoś tak nie zapamiętałam. A rozchodzi się o to, że w momencie gdy mu mówiłam że to koniec, jak żeśmy się kłócili i robił mi mega wyrzuty, szantażował, że sobie coś zrobi, że z nim źle, że będę żałować jak odejdę to w jednym dniu potrafił napisać bardzo wykanczającego psychicznie maila, gdzie wymieniał wszystkie za tym jaka jestem zła i najgorsza, a za chwilę pisał do mnie romantyczny wiersz tak jakby tych wszystkich złych sytuacji pięć minut wcześniej nie było....masakra jednym słowem do teraz nie ogarniam o co w tym chodziło...i tak było często...miałam wrażenie że przez jedną godzinę mną gardzi, a przez drugą bardzo kocha, a potem znowu gardzi.

Też się nie raz zastanawiam czy mój ex.zachowywał się tak okropnie tylko w stosunku do mnie bo np.dałam mu jakieś powody?, czy poprostu on tak postępuje ze wszystkimi kobietami i wszystkie tak strasznie traktuje?
Zastanawiam się też czy po ostatniej sytuacji ze mną choć trochę się zmienił, czy coś przemyslal sobie i jak to wszystko na niego wpłynęło?
Z tego co wiem teraz ma się dobrze i on ogólnie też taki aktywista, ogarnięty i wogóle. Sporo się udziela wląśnie w sferach społecznych i politycznych i raczej jest lubiany....tak tylko nawiązuje do tego radnego z PiS, jak to jest że oni potrafią mieć zupełnie różne, dwa oblicza? Np.nikt by się nie spodziewał że taki radny, człowiek niby na poziomie jest zdolny do takich rzeczy, tak jak pewno nikt się po moim nie spodziewa jak się potrafi/ił zachowywać.

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY
Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:
Poniedzialkowa napisał/a:

Wspomnienia te obudziły we mnie wiadomości o radnym pisu, który katował żonę. Odsłuchałam nagranie, które udostępniła jak ją katował, bił, maltretował. To samo przezyłam. Ich jest taki wielu...


Mam tak samo.
Minał prawie rok od rozstania, a te nagrania obudziły wspomnienia.

Same here.
I się zgadzam, że będzie krzywdził dalej. To siedzi za głęboko w człowieku.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

10

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

to ja wam tylko powiem, ze mój eks mnie nadal śledzi w internecie

wczoraj poszlam na jeden wyklad, siedzę sobie spokojnie, a nagle słyszę jego głos mówiący, czy on może uczestniczyc, bo sie nie zapisal...

ręce mi sie zaczely trzasc i po prostu poczulam sie zle. Wyszłam od razu, wrocilam do domu okrezna droga - poszlam w przeciwnym kierunku i wsiadlam w autobus w przeciwna strone hmm

hmm, można nie wierzyć w takie rzeczy,ja raczej też twardo stapam po ziemi, ale... jak tam jechalam, to zlapal mnie taki ból brzucha, ze juz chciałam wracać. starałam sie znalezc w myslach przyczyne (niestrawnosc, kolka, cokolwiek), ale nic nie przychodzilo mi do glowy.
Trzeba było posłuchać ciała.

11

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:

to ja wam tylko powiem, ze mój eks mnie nadal śledzi w internecie

wczoraj poszlam na jeden wyklad, siedzę sobie spokojnie, a nagle słyszę jego głos mówiący, czy on może uczestniczyc, bo sie nie zapisal...

ręce mi sie zaczely trzasc i po prostu poczulam sie zle. Wyszłam od razu, wrocilam do domu okrezna droga - poszlam w przeciwnym kierunku i wsiadlam w autobus w przeciwna strone hmm

hmm, można nie wierzyć w takie rzeczy,ja raczej też twardo stapam po ziemi, ale... jak tam jechalam, to zlapal mnie taki ból brzucha, ze juz chciałam wracać. starałam sie znalezc w myslach przyczyne (niestrawnosc, kolka, cokolwiek), ale nic nie przychodzilo mi do glowy.
Trzeba było posłuchać ciała.

A ile czasu minęło od rozstania z twoim exem?
Ponadto jak cię może śledzić/podpatrywac przez neta?
Dostępu do twojego maila nie ma prawda?
A na fb jak go  zablokujesz to nie widzi udostępnianych przez ciebie wpisów, zatem jak?
A tak wogóle nigdy nie ogarnę myślenia takich psycholi, jakby nie mieli nic lepszego do roboty jak śledzenie swoich byłych. Mało to bab na świecie? Nie mogą sobie znaleźć innej? tongue
Ja kilka dni temu spotkałam swojego exa w tym samym miejscu, gdzie akurat ja byłam. Było to miejsce, gdzie byłam na spotkaniu z różnymi ludźmi więc czułam się pewnie. Niemniej jednak kiedy go zobaczyłam zrobiło mi się ciemno przed oczami. Oczywiście by nikt nie zauważył o co chodzi, to udawałam ignorancję i dalej-nie patrząc nawet na niego, gadalam ze znajomymi.
Zastanawiam się dlaczego od razu mi się tak ciemno przed oczami zrobiło,  zwlaszcza że wydawało mi się że wszystkie dawne uczucia minęły.
Pomimo, że był w tym samym miejscu i o tej samej godzinie co ja, nie wydaje mi się by to było jakieś siedzenie czy coś. Raczej to był czysty przypadek, bo on tam coś miał do załatwienia. Zresztą nic nie mówił, zachowywał się spokojnie i szybko wyszedł również nie zwracając na mnie uwagi. To chyba dobrze wróży wink

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY

12

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

on jest zablokowany, jego kochanki są zablokowane, jego znajomi są zablokowani
ale jak coś publicznie komentuję - np. na profilu gazety, profilu jakiegoś bloga, autora - to widzą wszyscy, bo takie komentarze są publiczne
a on dodatkowo zakłada fejkowe profile, z których wchodzi np. do grup tematycznych, gdzie ja jestem - w końcu wie, co mnie interesuje
mam też wrażenie, że parę razy mnie zaczepiał z takich fejkowych profili i rozmawialiśmy - na szczęście od razu urywałam kontakt, bo coś mi nie grało w tym.

więc wystraczy, że kliknę "jestem zainteresowana" jakimś wydarzeniem - np. wykładem, specjalnym seansem filmowym itp, i on to z fejkowego konta widzi.
ja FB traktuję jako swój organizer, więc często klikam "jestem zaiteresowana", żeby mieć wydarzenie w kalendarzu i o nim nie zapomnieć. Poza tym fejsbuk podpowiada ciekawe wydarzenia jeśli się wcześniej inne zaznaczyło.
Nie chcę z tego rezygnować. Musiałabym w ogóle nic nie komentować na FB, żeby było ok.

A z drugiej strony wiem, że jemu właśnie o to chodzi, żeby mnie wyrzucić z każdego miejsca, gdzie mogłabym kogoś poznać.
Ze dwa tygodnie temu chyba mnie widział w klubie ze znajomymi - ja go zauważyłam, myślałam, że on mnie nie, był niezły tłum. Ale jednak chyba mnie widział, że po kilku dniach nastał zmasowany atak na mnie - wkleił screeny, że niby ja wysyłam do ludzi wiadomości na messengerze, że on ma HIV. Normalnie dziecinada!! Ale nie dla niego. Musiał stworzyć mój profil, ściągnąć moje zdjęcie profilowe (tego się nie da ukryć) i powysyłać wiadomości - może nawet do samego siebie, porobić screeny i wrzucał to na profil, gdzie się często wypowiadam. A pod tym litania kilku profili mężczyzn, których uznałam za dziwnych jak mnie zagadywali i ich jakiś czas temu zablokowałam. A oni piszą, że mnie znają, że nie jestem tym za kogo się podaję itp. Zauważyłam to przypadkiem, bo miałam powiadomienia, że są jakieś komentarze pod moją wypowiedziach, a kiedy tam wchodziłam, nic nie było. Więc weszłam niezalogowana i się okazało, że właśnie ci zablokowani piszą.
Ile, kurde, trzeba mieć czasu, żeby robić takie rzeczy.
No i niby to się wydaje śmieszne, ale ja mam swojego bloga, którego promują na FB, współpracuję z jednym portalem dużym - również na FB, chcę założyć kolejny start-up - do tego potrzebny mi jest też FB. Bez FB mnie nie będzie. A nie chcę tworzyć swojego fejkowego konta. Chcę tam być pod swoim nazwiskiem.

PS. on sobie znalazł inną przecież. teraz pewnie co tydzień bzyka też inną panienkę - co wcale mu nie przeszkadza uprzykrzać mi życia.
Czasem czuję wszechogarniającą bezradność, bo żeby on mi nic nie zrobił, to powinnam wymazać się z internetu i nie wychodzić z domu.
Zabrał mi już jogę - miałam takie miejsce blisko domu, gdzie chodziłam często, parę razu go zabrałam niestety. Po rozstaniu zaczął tam przyłazić, choć musiał jechać przez całą Warszawę. Przestałam tam przychodzić.
Chodziłam na fajne spotkania o tantrze - też niestety parę razy go zabrałam. Po rozstaniu celowo tam chodził w godzinach, kiedy mógł mnie spotkać. Zrezygnowałam.
Zrezygnowałam z portali typu Sympatia, Badoo itp. bo on ma konta na wszystkich i zniecheca tych, co chcą mnie poznać (sprawdzone).
Zrezygnowałam z moich ulubionych restauracji - które wcale nie były jego ulubionymi.

Staram się za dużo nie pisać publicznie, ale chcę promować swojego bloga, chcę, żeby się rozwijał - nie robię go do szuflady przecież, tylko żeby ludzie widzieli.

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:

on jest zablokowany, jego kochanki są zablokowane, jego znajomi są zablokowani
ale jak coś publicznie komentuję - np. na profilu gazety, profilu jakiegoś bloga, autora - to widzą wszyscy, bo takie komentarze są publiczne
a on dodatkowo zakłada fejkowe profile, z których wchodzi np. do grup tematycznych, gdzie ja jestem - w końcu wie, co mnie interesuje
mam też wrażenie, że parę razy mnie zaczepiał z takich fejkowych profili i rozmawialiśmy - na szczęście od razu urywałam kontakt, bo coś mi nie grało w tym.

więc wystraczy, że kliknę "jestem zainteresowana" jakimś wydarzeniem - np. wykładem, specjalnym seansem filmowym itp, i on to z fejkowego konta widzi.
ja FB traktuję jako swój organizer, więc często klikam "jestem zaiteresowana", żeby mieć wydarzenie w kalendarzu i o nim nie zapomnieć. Poza tym fejsbuk podpowiada ciekawe wydarzenia jeśli się wcześniej inne zaznaczyło.
Nie chcę z tego rezygnować. Musiałabym w ogóle nic nie komentować na FB, żeby było ok.

A z drugiej strony wiem, że jemu właśnie o to chodzi, żeby mnie wyrzucić z każdego miejsca, gdzie mogłabym kogoś poznać.
Ze dwa tygodnie temu chyba mnie widział w klubie ze znajomymi - ja go zauważyłam, myślałam, że on mnie nie, był niezły tłum. Ale jednak chyba mnie widział, że po kilku dniach nastał zmasowany atak na mnie - wkleił screeny, że niby ja wysyłam do ludzi wiadomości na messengerze, że on ma HIV. Normalnie dziecinada!! Ale nie dla niego. Musiał stworzyć mój profil, ściągnąć moje zdjęcie profilowe (tego się nie da ukryć) i powysyłać wiadomości - może nawet do samego siebie, porobić screeny i wrzucał to na profil, gdzie się często wypowiadam. A pod tym litania kilku profili mężczyzn, których uznałam za dziwnych jak mnie zagadywali i ich jakiś czas temu zablokowałam. A oni piszą, że mnie znają, że nie jestem tym za kogo się podaję itp. Zauważyłam to przypadkiem, bo miałam powiadomienia, że są jakieś komentarze pod moją wypowiedziach, a kiedy tam wchodziłam, nic nie było. Więc weszłam niezalogowana i się okazało, że właśnie ci zablokowani piszą.
Ile, kurde, trzeba mieć czasu, żeby robić takie rzeczy.
No i niby to się wydaje śmieszne, ale ja mam swojego bloga, którego promują na FB, współpracuję z jednym portalem dużym - również na FB, chcę założyć kolejny start-up - do tego potrzebny mi jest też FB. Bez FB mnie nie będzie. A nie chcę tworzyć swojego fejkowego konta. Chcę tam być pod swoim nazwiskiem.

PS. on sobie znalazł inną przecież. teraz pewnie co tydzień bzyka też inną panienkę - co wcale mu nie przeszkadza uprzykrzać mi życia.
Czasem czuję wszechogarniającą bezradność, bo żeby on mi nic nie zrobił, to powinnam wymazać się z internetu i nie wychodzić z domu.
Zabrał mi już jogę - miałam takie miejsce blisko domu, gdzie chodziłam często, parę razu go zabrałam niestety. Po rozstaniu zaczął tam przyłazić, choć musiał jechać przez całą Warszawę. Przestałam tam przychodzić.
Chodziłam na fajne spotkania o tantrze - też niestety parę razy go zabrałam. Po rozstaniu celowo tam chodził w godzinach, kiedy mógł mnie spotkać. Zrezygnowałam.
Zrezygnowałam z portali typu Sympatia, Badoo itp. bo on ma konta na wszystkich i zniecheca tych, co chcą mnie poznać (sprawdzone).
Zrezygnowałam z moich ulubionych restauracji - które wcale nie były jego ulubionymi.

Staram się za dużo nie pisać publicznie, ale chcę promować swojego bloga, chcę, żeby się rozwijał - nie robię go do szuflady przecież, tylko żeby ludzie widzieli.



Facet ma ewidentnie obsesję na Twoim punkcie. Najgorsze jest to, że chyba nie ma zbyt mocnych podstaw by go oskarżyć np. o stalking.
Nie można rezygnować ze swojego życia, w obawie przed psychicznie chorym człowiekiem. I szczerze mówiąc, sama nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Samej można wpaść w jakąś manię.
Póki co szpieguje Cię i raczej nie zagraża Twojemu życiu, ale co jeśli zacznie przekraczać granicę? Może warto to zgłosić, by był ślad? Nie można przecież prześladować kogoś bezkarnie.

"...just because it burns, doesn't mean you're gonna die. You gotta get up and try..."

14

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

zglaszam kazde najscie na policji (zaluje ze nie zglaszalam od samego poczatku, ale przyznaję, że nawet mi to do glowy nie przyszlo - w ogole)

wtedy jak mnie przydybal na uniwersytecie i rozladowal mi sie tel to policja mnie niemal pod dom odwiozla

robię też screeny tych komentarzy
na wszelki wypadek

czasem sie trochę boje, bo moze wyskoczyc na mnie z kolejnym szantazem, ze wysle moje nagie zdjecia do mojej pracy... a moze tez z nozem albo kwasem
nie bylby to pierwszy przypadek

dlatego unikam go w kazdym miejscu gdzie mógłby byc
musiałabym rzucic prace, zrezygnować z mieszkania,wyprowadzic sie z miasta i usunsc siebie z netu, a i tak nie mialabym pewności, ze np. nie pojedzie za mna do mojego rodzinnego miasta

nie chce zyc jak szczur, ktory chowa sie przed większym drapieżnikiem

15

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Fałka, tak z czystej ciekawości zapytam... skąd go wytrzasnęłaś? Z internetów? I czy reagujesz jakoś na takie "zachowania" (nie mam na myśli policji) typu odpowiadając na jego zaczepki/tłumacząc się przed kimś itp i ile czasu już to trwa?

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

16 Ostatnio edytowany przez _v_ (2017-04-21 18:15:14)

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

z internetu wink

nie, nie reaguję w żaden sposób.
aczkolwiek moi wszyscy znajomi wiedzą co się dzieje - przemoglam juz wstyd i strach i mówię o tym na prawo i lewo ;>

edit: około roku, przez ostatnie miesiace była cisza, myślę ze to ze zobaczyl mnie w klubie z ludzmi go rozsierdzilo

17

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:

z internetu wink

A, to tu, to najwięcej popaprańców siedzi wink

_v_ napisał/a:

nie, nie reaguję w żaden sposób.

No i zajefajnie! Tak trzymaj smile

_v_ napisał/a:

aczkolwiek moi wszyscy znajomi wiedzą co się dzieje - przemoglam juz wstyd i strach i mówię o tym na prawo i lewo ;>

Czasami pewne sprawy lepiej przemilczeć (cierpliwość popłaca a karma is a bitch! wink ) a one same się rozwiążą smile

_v_ napisał/a:

  edit: około roku, przez ostatnie miesiace była cisza, myślę ze to ze zobaczyl mnie w klubie z ludzmi go rozsierdzilo

A może masz tylko takie wrażenie?

Ja bym to zlał ciepłym moczem i nie przejmował się niczym. Twoi znajomi znają Ciebie, wiedzą co i jak a tłumaczy się tylko winny. "Złamać" psychola jest trudno... ale nie jest to niemożliwe wink Zazwyczaj działają jak ognisko - jak nie podrzucasz drewna to samo zgaśnie smile

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

18 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-04-21 21:10:07)

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Fałka jeżeli coś tobie szkodzi to zrezygnuj z tego. W tym przypadku FB. Jak nie będzie miał skąd cię wyśledzić to nie trafi na ciebie a tak to podajesz mu się na tacy smile Niektórzy fejsa nigdy nie mieli i żyją chociaż są tacy którzy bez polubienia czegoś lub ogłoszenia na fejsie, że gdzieś będą  żyć nie mogą. Kiedyś to były czasy... nawet komórek nie było a co dopiero ryjbooki big_smile

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

19

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

nie chce rezygnowac z bloga - chce na nim zarabiac i go rozwijac - do tego potrzebny jest fb
nie bede przez takiego chujka niweczyc swoich planow i rezygnowac z marzen

20

Odp: Czy będzie krzywdził inne?
_v_ napisał/a:

nie chce rezygnowac z bloga - chce na nim zarabiac i go rozwijac - do tego potrzebny jest fb
nie bede przez takiego chujka niweczyc swoich planow i rezygnowac z marzen

Prawidlowo!

Psychofani najczesciej zeruja na strachu ofiary.

See, madness, as you know, is like gravity: all it takes is a little push!

Here I Am - 4329923

21 Ostatnio edytowany przez Hadar (2017-04-21 23:24:07)

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

V: Jakbym czytała o swoim, to już nie pierszy raz jak dostrzegamy w swoich exach takie podobieństwa, jednak to co opisujesz to jakby serio był jeden i ten sam....masakra!
......
Miałam dokładnie to samo ze pojawiał się zawsze tam gdzie ja, już nawet nie miałam siły wnikać Skąd, jak i gdzie się tego wszystkiego dowiadywał bo byłam wykończona. Z czasem jednak zaczęłam przed nim uciekać i przestałam działać, zrezygnowałam ze wszystkich swoich aktywności i prawie ze zamknelam się w domu, którego adres zamieszkania także zmieniłam. Zdawałam sobie jednak sprawę, że całe życie przed nim uciekać nie mogę. Ten czas był jednak czasem "ochronnym" gdzie uczyłam się samoobrony, obmyslilam plan działania co robić jak znowu przyjdzie co do czego.
Generalnie nie możesz przed nim uciekać i rezygnować ze swojego życia, bo to by oznaczało jego trumf, to że udało mu się ciebie do reszty poniżyć i sponiewierać. On musi wiedzieć, że się go już nie boisz i ogólnie jeżeli się pojawia w tym samym miejscu co ty, to nie reaguj, nie zwracaj na niego uwagi jakby go nie było. Jeżeli cię będzie sam zaczepial, robił zdjęcia etc.to ty go postaraj się nagrać dyskretnie na dyktafonie lub inaczej. Zawsze możesz to zrobić udając ,że bawisz się komórka etc. Kiedy do ciebie pisze z fałszywych profili to nie blokuj go, odpisz nawet coś, po to by był dowód że on do ciebie pisze. Pozatym zawsze można sprawdzić po adresie ip czy to faktycznie on.
Nie sądzę by był aż tak biegły w systemie komputerowym by je ukrył, nawet jeśli to fakt że, IP jest ukryte będzie dla policji podejrzane, bo nikt normalny bez przyczyny ip nie ukrywa.
Bądź cierpliwa i skrupulatnie zbieraj wszystkie dowody. W razie czego kiedy poczujesz, że powinnas zanies to wszystko na policję, oni muszą wszcząć postępowanie o stalking!!!!
Nie daj się zastraszyć, pokasz mu, że wiesz jak się bronić i że w każdej chwili ty mu możesz zniszczyć życie.
Mój ogólnie po tym jak się włamał na maila, to tu na forum się zarejestrowal i wypisywał do mnie różne dziwne rzeczy, natomiast ja szybko zdobylam jego adres ip, póki był dostępny i inne dowody.
Dlatego doszlam do wniosku, że niech sobie tu na forum piszę, niech sobie piszę do mnie bo to kolejne dowody w cenie.
Tę wiadomość też na pewno czyta, bo cały czas śledzi tu mój profil, natomiast i tak nic nie piszę tu na forum, o czym bym nie chciała by wiedział, zatem zobaczymy co tam dalej pójdzie.
Powiem jednak, że od momentu jak zauważył ,że go ogarnęłam i zbieram dowody, mocno przystopował i teraz nic nie robi już.
Tego również tobie życzę smile smile

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY

22

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Hadar, dziękuję Ci bardzo za Twojego posta

zbieram skrupulatnie wszystko, robię screeny
nie będę uciekać i się chować
"mój" też jest w wielu miejscach w sieci, ale sieć jest duża i na pewno nie ogarnia wszystkiego wink
na szczęście też nigdy nie dawalam mu dostepow do mojego maila, fb czy telefonu, a haseł nie ma szans złamać smile

23

Odp: Czy będzie krzywdził inne?

Nie ma za co naprawdę - w końcu my kobity musimy się trzymać razem tongue
Bardzo dobrze, że wszystko dokumentujesz-oby tak dalej. Mam nadzieję, że nie będziesz już miała z jego strony większych problemów.
A co do sieci na szczęście, jest za duża by mógł szybko wiedzieć. W końcu jak zobaczy, że masz go gdzieś i do tego w garści to powinien się odwalić smile
Trzymaj się dzielnie!!!
PS. Nie wiem czy sluchalaś tej piosenki co mam ją na sygnaturce, jeśli nie to polecam, to z takiej akcji ogólnoświatowej One Milion Rising-mi dodaje ona sił w chwilach słabości smile

Wsłuchaj się w te słowa i zapamiętaj je, następnie wstań i wykrzycz je temu, który  uczynił je tobie! Życie jest tylko jedno i albo je przeżyjesz godnie, albo przeminie w tle piekła bezpowrotnie. Zatem powstań-walcz-tańcz i ciesz się życiem! smile
https://m.youtube.com/watch?v=d9FnreOC5uY

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy będzie krzywdził inne?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016