Romans internetowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans internetowy

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 208 ]

1 Ostatnio edytowany przez Malwina_34 (2017-04-16 21:06:36)

Temat: Romans internetowy

Witam.
Mam męża i dwójkę dzieci. Ciągle...chyba kocham męża. Znamy się 10 lat - 7 po ślubie
Wierzyłam, że moje małżeństwo będzie na zawsze.
Od początku roku coś zaczęło szwankować. Mąż zaczął widzieć we mnie tylko matkę swoich dzieci a nie kobietę.
Brak zainteresowania..sporadyczny szybki seks
Nie przytulał, czepiał się o wszystko.
Wszystko robiłam źle.
Dzieci są dla niego najważniejsze...wszystko planuje z nimi - ja gdzieś na szarym końcu. Czasami mam wrażenie, że nie ma dla mnie miejsca w ich planach - mam dwóch chłopców - zakochani w tacie, który naprawdę jest wspaniałym ojcem. Razem majsterkują, pracują w ogrodzie...
Nie zostałam bierna w tym wszystkim - rozmawiałam, prosiłam - przeprowadziłam z nim 3 poważne rozmowy. Pomagało na chwilę.
Podczas ostatniej - powiedziałam mu, że chcę być szczęśliwa w małżeństwie, że najpierw byliśmy parą a później zostaliśmy rodzicami..i że dzieci kiedys odejdą a my jak nie zadbamy o nas - to na starość będziemy dwojgiem obcych sobie ludzi.
Nie do końca pomogło.
W międzyczasie poznałam kogoś.
Świadomie weszłam na czat.
Miał to być zwykły flirt...trwa 4 tygodnie.
Nie wiem czy mam wyrzuty sumienia...
Koło męża mogę leżeć a ten i tak zaśnie..mówię o swoich potrzebach - to czasami mam wrażenie, że na odczepnego mnie przeleci żeby mieć spokój na kolejne 2 tygodnie..
Mieszkamy w tym samym województwie..planujemy spotkanie - na kawę..chociaż jest między nami napięcie..
Jest zabawny, rozśmiesza mnie do łez...potrafimy przegadać 8 godzin i ciągle nam mało...
Rodzina jest dla mnie najważniejsza..dla niego też.
Oboje chcemy fajnej, luźniej znajomości, żeby czasami się spotkać - bez burzenia sobie życia
Źle czuję się sama ze sobą...
Nie wiem co robić.....

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-04-16 21:16:02)

Odp: Romans internetowy

Zastanawiam się nad tym, jak sformułowałaś tę informację o trzech poważnych rozmowach. Bo przeprowadziłąm poważne rozmowy to brzmi jakby nauczycielka wezwała na dywanik ucznia... Mało napisałaś o tym, co Was oddaliło i co zrobiłaś, by to zmienić, czy coś zrobił mąż, jak było kiedyś... Co On sądzi o tym. W każdym razie jak sie dowie o twoim flirciku to moze być powód do łez, ale niekoniecznie ze śmiechu ;(

Dont worry about me  smile and because of me
"Wstręt do przeciągów to nie jest dobre dla rośliny - pomyślał Mały Książę. - Ten kwiat jest bardzo skomplikowany."

3

Odp: Romans internetowy

Jeśli rodzina jest dla Ciebie najważniejsza, jeśli nadal kochasz męża, jeśli nie wyobrazasz sobie, że mogłabyś sama wychowywać synów - zaprzestań flirtów i gadaj, gadaj z mężem i zaciagnij Jego i Siebie na terapię.
Chyba, że bierzesz inne scenariusze pod uwagę...

Reklama

4

Odp: Romans internetowy

Co nas oddaliło - myślę, że życie.
Oboje bardzo dużo pracujemy.Do tego dom, dzieci...
Prosiłam żeby zwolnił..żeby odpuścił niektóre rzeczy - bo jest zmęczony nie ma na nic czasu oprócz pracy.
Może źle napisałam z tymi rozmowami..- chodzi o to, że nie od razu rzuciłam się w wir romansu
Chciałam rozmawiać a z jego strony słyszałam - ale o co Ci chodzi - przecież Cię Kocham.
Co ja robiłam? Dbam o siebie - chce mu się podobać, mówiłam o swoich uczuciach, odciążam w czym mogę i nie zrzucam na niego dodtakowych obowiązków.
Mówię do niego a on zasypia, stoje pod prysznicem - mówię zobacz - fajne nogi mi ta Chodakowska zrobiła a on do mnie - czemu Ty się mnie tak czepiasz...
Jest wiecznie nieobecny...

5

Odp: Romans internetowy
random.further napisał/a:

Jeśli rodzina jest dla Ciebie najważniejsza, jeśli nadal kochasz męża, jeśli nie wyobrazasz sobie, że mogłabyś sama wychowywać synów - zaprzestań flirtów i gadaj, gadaj z mężem i zaciagnij Jego i Siebie na terapię.
Chyba, że bierzesz inne scenariusze pod uwagę...

Nie biorę innego scenariusz pod uwagę.
Mąż twierdzi, że nie widzi problemu....
Że wymyślam smile

Reklama

6

Odp: Romans internetowy

Hm...,
coś nie gra najwyraźniej i to wyraźnie widzisz. Wiele zależy jak do tego podejdziesz ale jeśli nie gra z Jego strony to jeśli Ty sobie pozwolisz na jazdy na boku to Wam się rozwali na poważnie.
Spróbuj wyjaśnić z Nim jednak, może coś w pracy ? Od czego On potrzebuje odskoczni - bo jeśli od Ciebie to dlaczego ?

7

Odp: Romans internetowy
random.further napisał/a:

Hm...,
coś nie gra najwyraźniej i to wyraźnie widzisz. Wiele zależy jak do tego podejdziesz ale jeśli nie gra z Jego strony to jeśli Ty sobie pozwolisz na jazdy na boku to Wam się rozwali na poważnie.
Spróbuj wyjaśnić z Nim jednak, może coś w pracy ? Od czego On potrzebuje odskoczni - bo jeśli od Ciebie to dlaczego ?

Męcząca jest ta wieczna walka o to żeby spojrzał, zainteresował się mną..
Prosić żeby przytulił, klepnął w tyłek czy poszedł ze mną do łóżka..
Pytałam - wszystko jest ok.
Jest zmęczony - w tym tygodniu zabieram go na badania...
Ostatni przykład sprzed tygodnia - coś mu opowiadam a on do mnie - wex bądź cicho lepiej....

8

Odp: Romans internetowy

smile
Może po prostu potrzebuje zaszyć sie sam ze sobą - po prostu.
Nie da się służyć związkowi czas cały, jesli nie ma wyraźnych objawów znikania, kręcenia - daj Mu spokój może - może to tylko to.
No i obserwuj smile

9

Odp: Romans internetowy

nikt sie nie domysli zeby ja usprawiedliwic z tym flirtem ??

10

Odp: Romans internetowy
random.further napisał/a:

smile
Może po prostu potrzebuje zaszyć sie sam ze sobą - po prostu.
Nie da się służyć związkowi czas cały, jesli nie ma wyraźnych objawów znikania, kręcenia - daj Mu spokój może - może to tylko to.
No i obserwuj smile

Daj mu spokój..
Pewnie - przecież Twoje potrzeby, uczucia są mało ważne nie?
To facet jemu wolno więcej, przecież może być zmęczony a Ty go głupia babo jeszcze męczysz smile
Spoko...

11

Odp: Romans internetowy

smile
Ważne, ale jak Go przyciskasz to gorzej to wyglada, więc nie przyciskaj...
Tylko przyczyny szukaj.

12

Odp: Romans internetowy
przypominajka napisał/a:

nikt sie nie domysli zeby ja usprawiedliwic z tym flirtem ??

Ja nie potrzebuję usprawiedliwienia...
Wiem że robię źle...i jestem maksymalnie zła na siebie...
Wystarczająco źle czuję sie sama ze sobą...
Ale czasami łapię się na tym, że ta znajomość daje mi po prostu trochę radości...

13

Odp: Romans internetowy
random.further napisał/a:

smile
Ważne, ale jak Go przyciskasz to gorzej to wyglada, więc nie przyciskaj...
Tylko przyczyny szukaj.


Szukam....ale bez współpracy z jego strony - nie mam szans jej znaleźć..
Dziękuję

14 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-04-16 22:04:48)

Odp: Romans internetowy

Malwina a zastanawiałaś się nad tym, jak to pójdzie tak daleko, że się wyda? Zastanawiałaś się co wtedy zgotujesz swoim synom? Pomyślałam nad tym? Zdrada jest jak przekroczenie Rubikonu.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

15

Odp: Romans internetowy
Teufel napisał/a:

Malwina a zastanawiałam się nad tym, jak to pójdzie tak daleko, że się wyda? Zastanawiałam się co wtedy zgotujesz swoim synom? Pomyślałam nad tym? Zdrada jest jak przekroczenie Rubikonu.


Wiem...boję się tego jak cholera...
Na razie jest to znajomość internetowa....
Nie wiem co ze sobą robić...

16 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-04-16 22:24:28)

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
Teufel napisał/a:

Malwina a zastanawiałam się nad tym, jak to pójdzie tak daleko, że się wyda? Zastanawiałam się co wtedy zgotujesz swoim synom? Pomyślałam nad tym? Zdrada jest jak przekroczenie Rubikonu.


Wiem...boję się tego jak cholera...
Na razie jest to znajomość internetowa....
Nie wiem co ze sobą robić...

Nawet sobie dziewczyno nie wyobrażasz jak możesz zryć psychikę własnym dzieciom. Uwierz mi te chwile uniesień nie są tego warte.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

17 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-04-16 22:25:28)

Odp: Romans internetowy

Malwina a masz możliwość zabrania męża np. do SPA na weekend? Znajdując sobie kochanka nie uratujesz  swojego małżeństwa,  ono może  zakończyć się szybciej jak to się  Ci wydaje. Tak bardzo zależy Ci  aby Twoi synowie nie mieli normalnej rodziny?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

18

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:

Co nas oddaliło - myślę, że życie.
Oboje bardzo dużo pracujemy.Do tego dom, dzieci...
Prosiłam żeby zwolnił..żeby odpuścił niektóre rzeczy - bo jest zmęczony nie ma na nic czasu oprócz pracy.
Może źle napisałam z tymi rozmowami..- chodzi o to, że nie od razu rzuciłam się w wir romansu
Chciałam rozmawiać a z jego strony słyszałam - ale o co Ci chodzi - przecież Cię Kocham.
Co ja robiłam? Dbam o siebie - chce mu się podobać, mówiłam o swoich uczuciach, odciążam w czym mogę i nie zrzucam na niego dodtakowych obowiązków.
Mówię do niego a on zasypia, stoje pod prysznicem - mówię zobacz - fajne nogi mi ta Chodakowska zrobiła a on do mnie - czemu Ty się mnie tak czepiasz...
Jest wiecznie nieobecny...

Pomyślcie zatem, by pracować mniej. Ludzie chyba zapominają, że pracujemy, aby żyć - a nie żyjemy, by pracować.

19

Odp: Romans internetowy

A ja zapytam - te problemy w związku są w końcu wieczne czy od początku roku (czyli raptem 4 miesiące)?

I am Jack's complete lack of surprise.

20

Odp: Romans internetowy

Musisz mieć dużo wolnego czasu, jeśli potrafisz przegadać z wirtualnym kochankiem nawet 8 godzin.
Twój mąż odkryje Twoje drugie życie szybciej niż się tego spodziewasz, a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zniszczysz swoje małżeństwo bezpowrotnie, bo nawet, jeśli mąż wybaczy Ci zdradę i nie zdecyduje się na rozwód, to już nigdy nie będzie tak samo i nie licz na to, że będzie lepiej.
Możesz stanąć przed perspektywą zostania samotną matką, albo nawet będziesz musiała walczyć o dzieci.
Zastanów się, czy warto.

21

Odp: Romans internetowy

Jeśli zależy Ci na rodzinie to nie szukaj atrakcji na boku. Wiesz mój mąż właśnie odszedł bo też stwierdził , że rutyna dnia codziennego nas oddaliła od siebie.  Nawet wszystkim wokół gadał, że dawał mi szanse i to nawet 3 i nie chce juz ze mną być.  Nie mam pojęcia o co mu chodzi. Mamy 3 dzieci i to małych a on zrezygnował z rodziny. I myślę że powodem jest jednak ktoś trzeci. Nagle poznanie kogoś kto Cię rozumie,  jest zabawny itd pokazuje,  że ten twój mąż taki nie jest. , że nie chcesz tak wiecznie żyć, ale czy z tym człowiekiem tak będzie zawsze. Kiedyś też przyjdzie rutyna i co wtedy. ? Jeśli rodzina jest dla Ciebie ważna to walcz. Mój mąż nie chciał walczyć.

22

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
Teufel napisał/a:

Malwina a zastanawiałam się nad tym, jak to pójdzie tak daleko, że się wyda? Zastanawiałam się co wtedy zgotujesz swoim synom? Pomyślałam nad tym? Zdrada jest jak przekroczenie Rubikonu.


Wiem...boję się tego jak cholera...
Na razie jest to znajomość internetowa....
Nie wiem co ze sobą robić...

Wiesz, doskonale wiesz.
Nie spotykać się z nowym kolegą, zaprzestać również kontaktu internetowego.
Wiesz, ale udajesz, że nie wiesz.

Piszesz, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Niestety nie jest. Gdyby była, to pomyślałabyś o konsekwencjach swojego działania i przestałabyś głupio postępować. Genezą problemu jest obojętność męża, która jednak nie usprawiedliwia Twojego szukania wrażeń gdzie indziej. Rób tak dalej, a małżeństwo się rozpadnie, nawet Twoje dzieci stracą do Ciebie szacunek i obarczą winą za rozstanie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23

Odp: Romans internetowy
WaltonSimons napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:

Co nas oddaliło - myślę, że życie.
Oboje bardzo dużo pracujemy.Do tego dom, dzieci...
Prosiłam żeby zwolnił..żeby odpuścił niektóre rzeczy - bo jest zmęczony nie ma na nic czasu oprócz pracy.
Może źle napisałam z tymi rozmowami..- chodzi o to, że nie od razu rzuciłam się w wir romansu
Chciałam rozmawiać a z jego strony słyszałam - ale o co Ci chodzi - przecież Cię Kocham.
Co ja robiłam? Dbam o siebie - chce mu się podobać, mówiłam o swoich uczuciach, odciążam w czym mogę i nie zrzucam na niego dodtakowych obowiązków.
Mówię do niego a on zasypia, stoje pod prysznicem - mówię zobacz - fajne nogi mi ta Chodakowska zrobiła a on do mnie - czemu Ty się mnie tak czepiasz...
Jest wiecznie nieobecny...

Pomyślcie zatem, by pracować mniej. Ludzie chyba zapominają, że pracujemy, aby żyć - a nie żyjemy, by pracować.

Oczywiście masz rację.
Tylko na wszelkie moje próby - aby niektóre rzeczy odpuścić - odpowiada że przecież nie może tak zostawić klientów, że dba żeby było nam dobrze i że jak zwykle ja się czepiam.
Gdy mówię, że wolałabym żebyśmy czas spędzili razem..zostaje to bez odpowiedzi.

24

Odp: Romans internetowy
Teufel napisał/a:

Malwina a masz możliwość zabrania męża np. do SPA na weekend? Znajdując sobie kochanka nie uratujesz  swojego małżeństwa,  ono może  zakończyć się szybciej jak to się  Ci wydaje. Tak bardzo zależy Ci  aby Twoi synowie nie mieli normalnej rodziny?

Od 4 lat nie byliśmy nigdzie we dwoje.
Nie mamy nikogo kto mógłby zostać z chłopakami.
Poza tym mąż nie wyobraża sobie żeby spędzać czas bez dzieci...sa dla niego najważniejsze.
Czasami chłopcy zasypiają u nas w łóżku..nie pozwala mi ich przenieść do swoich łóżeczek bo lubi się do nich przytulać.
Na moje prośby że też chcę się do niego przytulić..milczy.
Zależy mi żeby wszyscy byli szczesliwi...
Myślę że chlopcy jak będą starsi zobaczą że coś między rodzicami nie gra..
Nie wiem czy to można nazwać normalną rodziną_gdzie rodzice unikają się wzajemnie

25

Odp: Romans internetowy
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:
Teufel napisał/a:

Malwina a zastanawiałam się nad tym, jak to pójdzie tak daleko, że się wyda? Zastanawiałam się co wtedy zgotujesz swoim synom? Pomyślałam nad tym? Zdrada jest jak przekroczenie Rubikonu.


Wiem...boję się tego jak cholera...
Na razie jest to znajomość internetowa....
Nie wiem co ze sobą robić...

Wiesz, doskonale wiesz.
Nie spotykać się z nowym kolegą, zaprzestać również kontaktu internetowego.
Wiesz, ale udajesz, że nie wiesz.

Piszesz, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Niestety nie jest. Gdyby była, to pomyślałabyś o konsekwencjach swojego działania i przestałabyś głupio postępować. Genezą problemu jest obojętność męża, która jednak nie usprawiedliwia Twojego szukania wrażeń gdzie indziej. Rób tak dalej, a małżeństwo się rozpadnie, nawet Twoje dzieci stracą do Ciebie szacunek i obarczą winą za rozstanie.

Nie potrzebuje wielkanocnego rugania.
Ubierz moje buty..przejdź moje zycie i dopiero oceniaj.
Każdemu łatwo pisać..zla niedobra kobieta..szuka wrażeń po boku...
Tylko coś leży u podstaw takiego zachowania...i braku checi naprawy ze strony męża.
Z drugiej strony wiem że to mnie nie tłumaczy.
Wiem że robię źle!!!!

26

Odp: Romans internetowy

Jeżeli jest ci źle, nie widzisz szansy na poprawę i chcesz się spotkać z tamtym facetem aby pogadać tongue cokolwiek miało by to znaczyć tongue to zrób to. Tylko zrób to w maksymalnie bezpieczny sposób, tak aby nie było żadnych podejrzeń smile
Czasami czytam historie jak to autorka przyłapała męża, chłopaka na takiej niby zdradzie internetowej czy tej już rzeczywistej i się śmieje z głąba jak łatwo dał się złapać - nie wykasowała sms-a czy też maila, zapomniał wylogować się z fejsa itp. Bądź mądra, przebiegła i jak już to przynajmniej nie daj sie złapać wink

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

27

Odp: Romans internetowy
cssc21 napisał/a:

Jeśli zależy Ci na rodzinie to nie szukaj atrakcji na boku. Wiesz mój mąż właśnie odszedł bo też stwierdził , że rutyna dnia codziennego nas oddaliła od siebie.  Nawet wszystkim wokół gadał, że dawał mi szanse i to nawet 3 i nie chce juz ze mną być.  Nie mam pojęcia o co mu chodzi. Mamy 3 dzieci i to małych a on zrezygnował z rodziny. I myślę że powodem jest jednak ktoś trzeci. Nagle poznanie kogoś kto Cię rozumie,  jest zabawny itd pokazuje,  że ten twój mąż taki nie jest. , że nie chcesz tak wiecznie żyć, ale czy z tym człowiekiem tak będzie zawsze. Kiedyś też przyjdzie rutyna i co wtedy. ? Jeśli rodzina jest dla Ciebie ważna to walcz. Mój mąż nie chciał walczyć.


Bardzo Ci dziękuję za ten post.
To prawda...teraz jest super..a jak przyjdzie rutyna??zacznę szukać czegoś nowego?i tak w kółko..
Nie chcę tak żyć..
Ale nie chcę też żyć z mężem ale obok.
Nie chcę być sfrustrowana..nie chcę na starość siedzieć w jednym kącie...a on w drugim..kazdy ze swoją gazetą..
Spróbuje o nas powalczyć..ciężko mi będzie bo nie widzę żeby mąż miał na to ochotę.

28

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:

Wiem...boję się tego jak cholera...
Na razie jest to znajomość internetowa....
Nie wiem co ze sobą robić...

Wiesz, doskonale wiesz.
Nie spotykać się z nowym kolegą, zaprzestać również kontaktu internetowego.
Wiesz, ale udajesz, że nie wiesz.

Piszesz, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Niestety nie jest. Gdyby była, to pomyślałabyś o konsekwencjach swojego działania i przestałabyś głupio postępować. Genezą problemu jest obojętność męża, która jednak nie usprawiedliwia Twojego szukania wrażeń gdzie indziej. Rób tak dalej, a małżeństwo się rozpadnie, nawet Twoje dzieci stracą do Ciebie szacunek i obarczą winą za rozstanie.

Nie potrzebuje wielkanocnego rugania.
Ubierz moje buty..przejdź moje zycie i dopiero oceniaj.
Każdemu łatwo pisać..zla niedobra kobieta..szuka wrażeń po boku...
Tylko coś leży u podstaw takiego zachowania...i braku checi naprawy ze strony męża.
Z drugiej strony wiem że to mnie nie tłumaczy.
Wiem że robię źle!!!!

Po co mam ubierać Twoje buty?
Myślisz, że nie spotkałam nigdy faceta, który wydawałby mi się atrakcyjny, a nie był moim mężem? Codziennie mam kontakt z fajnymi facetami, ale jakoś mnie nie korci,  by przeradzało się to w coś więcej.

Twoje życie przychodzisz Ty i nikt więcej. Teraz jesteś na etapie spieprzania sobie zycia. Napisałaś na forum, licz się z różnymi opiniami.

Skoro wiesz, że robisz źle to po prostu przestań to robić! Nie potrafisz? Złóż pozew o rozwód i spotykaj się z tabunami facetów poznanych w necie. Wtedy będziesz mogła to robić i nikogo przez to nie skrzydzisz.

Chcesz ratować małżeństwo? Postaw mężowi ultimatum, że albo zmieni swoje zachowanie, albo z Wami koniec i bądź konsekwentna. I nie zdradza męża emocjonalnie, bo to nie umacnia malzenstwa...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

29

Odp: Romans internetowy
Nana666 napisał/a:

A ja zapytam - te problemy w związku są w końcu wieczne czy od początku roku (czyli raptem 4 miesiące)?

Źle dzieje się od roku..od 4 miesięcy się bardzo nasiliło

30

Odp: Romans internetowy
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Wiesz, doskonale wiesz.
Nie spotykać się z nowym kolegą, zaprzestać również kontaktu internetowego.
Wiesz, ale udajesz, że nie wiesz.

Piszesz, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Niestety nie jest. Gdyby była, to pomyślałabyś o konsekwencjach swojego działania i przestałabyś głupio postępować. Genezą problemu jest obojętność męża, która jednak nie usprawiedliwia Twojego szukania wrażeń gdzie indziej. Rób tak dalej, a małżeństwo się rozpadnie, nawet Twoje dzieci stracą do Ciebie szacunek i obarczą winą za rozstanie.

Nie potrzebuje wielkanocnego rugania.
Ubierz moje buty..przejdź moje zycie i dopiero oceniaj.
Każdemu łatwo pisać..zla niedobra kobieta..szuka wrażeń po boku...
Tylko coś leży u podstaw takiego zachowania...i braku checi naprawy ze strony męża.
Z drugiej strony wiem że to mnie nie tłumaczy.
Wiem że robię źle!!!!

Po co mam ubierać Twoje buty?
Myślisz, że nie spotkałam nigdy faceta, który wydawałby mi się atrakcyjny, a nie był moim mężem? Codziennie mam kontakt z fajnymi facetami, ale jakoś mnie nie korci,  by przeradzało się to w coś więcej.

Twoje życie przychodzisz Ty i nikt więcej. Teraz jesteś na etapie spieprzania sobie zycia. Napisałaś na forum, licz się z różnymi opiniami.

Skoro wiesz, że robisz źle to po prostu przestań to robić! Nie potrafisz? Złóż pozew o rozwód i spotykaj się z tabunami facetów poznanych w necie. Wtedy będziesz mogła to robić i nikogo przez to nie skrzydzisz.

Chcesz ratować małżeństwo? Postaw mężowi ultimatum, że albo zmieni swoje zachowanie, albo z Wami koniec i bądź konsekwentna. I nie zdradza męża emocjonalnie, bo to nie umacnia malzenstwa...

Masz rację..
Nigdy nie byłam tak rozchwiana emocjonalnie jak teraz...
Nie chcę się spotykać z tabunami facetów..potrzebuje zrozumienia..
Potrzebuje poczuć się kobietą a nie tylko matką...
Potrzebuje żeby słuchał jak do niego mówię..nie zasypiał,żeby interesowal się co się u mnie dzieje-ja codziennie pytam jak mu minął dzień
Żeby był ze mną a nie tylko z dziećmi
Mówię otwarcie o swoich potrzebach...
Mąż nie reaguje..

31

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:

Nie potrzebuje wielkanocnego rugania.
Ubierz moje buty..przejdź moje zycie i dopiero oceniaj.
Każdemu łatwo pisać..zla niedobra kobieta..szuka wrażeń po boku...
Tylko coś leży u podstaw takiego zachowania...i braku checi naprawy ze strony męża.
Z drugiej strony wiem że to mnie nie tłumaczy.
Wiem że robię źle!!!!

Po co mam ubierać Twoje buty?
Myślisz, że nie spotkałam nigdy faceta, który wydawałby mi się atrakcyjny, a nie był moim mężem? Codziennie mam kontakt z fajnymi facetami, ale jakoś mnie nie korci,  by przeradzało się to w coś więcej.

Twoje życie przychodzisz Ty i nikt więcej. Teraz jesteś na etapie spieprzania sobie zycia. Napisałaś na forum, licz się z różnymi opiniami.

Skoro wiesz, że robisz źle to po prostu przestań to robić! Nie potrafisz? Złóż pozew o rozwód i spotykaj się z tabunami facetów poznanych w necie. Wtedy będziesz mogła to robić i nikogo przez to nie skrzydzisz.

Chcesz ratować małżeństwo? Postaw mężowi ultimatum, że albo zmieni swoje zachowanie, albo z Wami koniec i bądź konsekwentna. I nie zdradza męża emocjonalnie, bo to nie umacnia malzenstwa...

Masz rację..
Nigdy nie byłam tak rozchwiana emocjonalnie jak teraz...
Nie chcę się spotykać z tabunami facetów..potrzebuje zrozumienia..
Potrzebuje poczuć się kobietą a nie tylko matką...
Potrzebuje żeby słuchał jak do niego mówię..nie zasypiał,żeby interesowal się co się u mnie dzieje-ja codziennie pytam jak mu minął dzień
Żeby był ze mną a nie tylko z dziećmi
Mówię otwarcie o swoich potrzebach...
Mąż nie reaguje..

Jeśli nie reaguje, to pora się rozstać, przecież nie bedziesz tkwiła w nieszczęśliwym związku do końca życia, bo i po co?

Powiedz mężowi wprost, że myślisz o odejściu.  Może to nim wstrząśnie. A jak nie to nara sajonara. Można dobrze wychować dzieci nie będąc w związku małżeńskim.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

32

Odp: Romans internetowy
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Po co mam ubierać Twoje buty?
Myślisz, że nie spotkałam nigdy faceta, który wydawałby mi się atrakcyjny, a nie był moim mężem? Codziennie mam kontakt z fajnymi facetami, ale jakoś mnie nie korci,  by przeradzało się to w coś więcej.

Twoje życie przychodzisz Ty i nikt więcej. Teraz jesteś na etapie spieprzania sobie zycia. Napisałaś na forum, licz się z różnymi opiniami.

Skoro wiesz, że robisz źle to po prostu przestań to robić! Nie potrafisz? Złóż pozew o rozwód i spotykaj się z tabunami facetów poznanych w necie. Wtedy będziesz mogła to robić i nikogo przez to nie skrzydzisz.

Chcesz ratować małżeństwo? Postaw mężowi ultimatum, że albo zmieni swoje zachowanie, albo z Wami koniec i bądź konsekwentna. I nie zdradza męża emocjonalnie, bo to nie umacnia malzenstwa...

Masz rację..
Nigdy nie byłam tak rozchwiana emocjonalnie jak teraz...
Nie chcę się spotykać z tabunami facetów..potrzebuje zrozumienia..
Potrzebuje poczuć się kobietą a nie tylko matką...
Potrzebuje żeby słuchał jak do niego mówię..nie zasypiał,żeby interesowal się co się u mnie dzieje-ja codziennie pytam jak mu minął dzień
Żeby był ze mną a nie tylko z dziećmi
Mówię otwarcie o swoich potrzebach...
Mąż nie reaguje..

Jeśli nie reaguje, to pora się rozstać, przecież nie bedziesz tkwiła w nieszczęśliwym związku do końca życia, bo i po co?

Powiedz mężowi wprost, że myślisz o odejściu.  Może to nim wstrząśnie. A jak nie to nara sajonara. Można dobrze wychować dzieci nie będąc w związku małżeńskim.


Nie wyobrażam sobie rozstania.
A czy taka luźna..internetowa znajomość_jak to mowi moja tesciowa-bardzo postepowa kobieta-takie sloneczko,z którym mozna pogadać,wyzalic się..ktory jest zabawny,z którym nie łączy Cię zwykłe życie,problemy,kłótnie o dzieci..o pieniądze..to naprawdę coś złego?
Z drugiej strony wiem że taka znajomość...tylko pogłębi ktyzys w moim małżeństwie..

33

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:

Masz rację..
Nigdy nie byłam tak rozchwiana emocjonalnie jak teraz...
Nie chcę się spotykać z tabunami facetów..potrzebuje zrozumienia..
Potrzebuje poczuć się kobietą a nie tylko matką...
Potrzebuje żeby słuchał jak do niego mówię..nie zasypiał,żeby interesowal się co się u mnie dzieje-ja codziennie pytam jak mu minął dzień
Żeby był ze mną a nie tylko z dziećmi
Mówię otwarcie o swoich potrzebach...
Mąż nie reaguje..

Jeśli nie reaguje, to pora się rozstać, przecież nie bedziesz tkwiła w nieszczęśliwym związku do końca życia, bo i po co?

Powiedz mężowi wprost, że myślisz o odejściu.  Może to nim wstrząśnie. A jak nie to nara sajonara. Można dobrze wychować dzieci nie będąc w związku małżeńskim.


Nie wyobrażam sobie rozstania.
A czy taka luźna..internetowa znajomość_jak to mowi moja tesciowa-bardzo postepowa kobieta-takie sloneczko,z którym mozna pogadać,wyzalic się..ktory jest zabawny,z którym nie łączy Cię zwykłe życie,problemy,kłótnie o dzieci..o pieniądze..to naprawdę coś złego?
Z drugiej strony wiem że taka znajomość...tylko pogłębi ktyzys w moim małżeństwie..

Tak, to coś złego, bo już zaangażowałaś się w to emocjonalnie i z czasem to się tylko pogłębi.
Jeśli potrzebujesz potwierdzenia, że to coś złego, to powiedz mężowi, że masz takiego internetowego "znajomego" i zobaczysz jak zareaguje...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:
WaltonSimons napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:

Co nas oddaliło - myślę, że życie.
Oboje bardzo dużo pracujemy.Do tego dom, dzieci...
Prosiłam żeby zwolnił..żeby odpuścił niektóre rzeczy - bo jest zmęczony nie ma na nic czasu oprócz pracy.
Może źle napisałam z tymi rozmowami..- chodzi o to, że nie od razu rzuciłam się w wir romansu
Chciałam rozmawiać a z jego strony słyszałam - ale o co Ci chodzi - przecież Cię Kocham.
Co ja robiłam? Dbam o siebie - chce mu się podobać, mówiłam o swoich uczuciach, odciążam w czym mogę i nie zrzucam na niego dodtakowych obowiązków.
Mówię do niego a on zasypia, stoje pod prysznicem - mówię zobacz - fajne nogi mi ta Chodakowska zrobiła a on do mnie - czemu Ty się mnie tak czepiasz...
Jest wiecznie nieobecny...

Pomyślcie zatem, by pracować mniej. Ludzie chyba zapominają, że pracujemy, aby żyć - a nie żyjemy, by pracować.

Oczywiście masz rację.
Tylko na wszelkie moje próby - aby niektóre rzeczy odpuścić - odpowiada że przecież nie może tak zostawić klientów, że dba żeby było nam dobrze i że jak zwykle ja się czepiam.
Gdy mówię, że wolałabym żebyśmy czas spędzili razem..zostaje to bez odpowiedzi.

Nie ma za co dziękować. Piszesz tak jak właśnie mówił mój mąż, kiedyś dzieci odejdą i co ze mną (czyli z moim jm)??? A ja się pytam gdzie w tym wszystkim jestem ja??? Wiesz u mnie też się wszystko pochrzaniło. Może nie zareagowałam w czas, a jak chciałam wyjaśnić cała sytuację to mój jm właśnie mówił odczep się, masz swoje życie itp. Z tym, że przez 12 lat małżeństwa zawsze on był na pierwszym miejscu. I podejmując decyzję o odejściu tez podjął ją egoistycznie nie patrząc na dzieci. Też sobie znalazł koleżankę od serca, z która pisał po 200 smsów na dobę i godzinami rozmawiał. Jak się czułam/czuję??? Jak śmieć. Zarzucił mi, że to ja nie potrafiłam kochać, a czy on potrafił??? Widzisz Twój mąż chociaż się dziećmi zajmuje, może faktycznie coś go trapi skoro tak bardzo się angażuje. Dla mnie też dzieci są najważniejsze, też wszędzie z nimi jeździliśmy, choć mój jm twierdził, że będziemy jeździć jak dzieci będą duże. A teraz się wymiksował, traktuje mnie jak wroga i ma nas centralnie w dup.....
Przemyśl zanim zrobisz głupotę. Masz dzieci. Wiem, że to Twoje życie i od Ciebie zależy jak się to wszystko potoczy, ale może mąż potrzebuje jakiegoś wstrząsu.

35 Ostatnio edytowany przez random.further (2017-04-17 10:19:47)

Odp: Romans internetowy
Cyngli napisał/a:

Jeśli potrzebujesz potwierdzenia, że to coś złego, to powiedz mężowi, że masz takiego internetowego "znajomego" i zobaczysz jak zareaguje...

No i pewnie w końcu reakcja jakaś dla Autorki będzie bo zdaje się, że na nic innego Mąż nie reaguje…, żartuję oczywiście, bo skutki mogą być opłakane.

Malwina34 napisał/a:

Źle dzieje się od roku..od 4 miesięcy się bardzo nasiliło

Dzieje się żle bardzo długo już – niedobrze, rozważ jednak różne opcje

Malwina_34 napisał/a:

Od 4 lat nie byliśmy nigdzie we dwoje.
Nie mamy nikogo kto mógłby zostać z chłopakami.
Poza tym mąż nie wyobraża sobie żeby spędzać czad bez dzieci...sa dla niego najważniejsze.
Czasami chłopcy zasypiają u nas w łóżku..nie pozwala mi ich przenieść do swoich łóżeczek bo lubi się do nich przytulać.
Myślę że chlopcy kak będą stsrsi zobaczą że coś między rodzicami nie gra..
Nie wiem czy to można nazwać normalną rodziną_gdzie rodzice unikają się wzajemnie

Ile chłopcy mają lat ? Tak ok 5 ?  I On do łóżka ich bierze małżeńskiego ?
No ja rozumiem poranne walenie poduszkami ale spanie pary to spanie w parze u licha…

36

Odp: Romans internetowy
On-WuWuA-83 napisał/a:

Jeżeli jest ci źle, nie widzisz szansy na poprawę i chcesz się spotkać z tamtym facetem aby pogadać tongue cokolwiek miało by to znaczyć tongue to zrób to. Tylko zrób to w maksymalnie bezpieczny sposób, tak aby nie było żadnych podejrzeń smile
Czasami czytam historie jak to autorka przyłapała męża, chłopaka na takiej niby zdradzie internetowej czy tej już rzeczywistej i się śmieje z głąba jak łatwo dał się złapać - nie wykasowała sms-a czy też maila, zapomniał wylogować się z fejsa itp. Bądź mądra, przebiegła i jak już to przynajmniej nie daj sie złapać wink

Nie wiem czy takiej rady potrzebowałam smile
Kurcze....nigdy nie podejrzewałam się o takie zachowanie.
Kobiety takie jak ja mieszałam z błotem.
Dopóki sama nie stanęłam z problemami małżeństwa oko w oko.
Nie wiem tego powinni gdzieś uczyć...
Jak się zachować w momencie kryzysu, gdy druga strona nie reaguje - gdy myśli, że wszystko jest ok a Ciebie wiecznie podejrzewa o czepianie się.
Czy zostać człowiekiem nieszczęśliwym - tkwić w tym co masz...bo to w końcu małżeństow, rodzina, dzieci...
Czy szukać własnego szczęścia...tylko tak by możliwie jak najmniej krzywdy zrobić innym.

37

Odp: Romans internetowy
cssc21 napisał/a:
Malwina_34 napisał/a:
WaltonSimons napisał/a:

Pomyślcie zatem, by pracować mniej. Ludzie chyba zapominają, że pracujemy, aby żyć - a nie żyjemy, by pracować.

Oczywiście masz rację.
Tylko na wszelkie moje próby - aby niektóre rzeczy odpuścić - odpowiada że przecież nie może tak zostawić klientów, że dba żeby było nam dobrze i że jak zwykle ja się czepiam.
Gdy mówię, że wolałabym żebyśmy czas spędzili razem..zostaje to bez odpowiedzi.

Nie ma za co dziękować. Piszesz tak jak właśnie mówił mój mąż, kiedyś dzieci odejdą i co ze mną (czyli z moim jm)??? A ja się pytam gdzie w tym wszystkim jestem ja??? Wiesz u mnie też się wszystko pochrzaniło. Może nie zareagowałam w czas, a jak chciałam wyjaśnić cała sytuację to mój jm właśnie mówił odczep się, masz swoje życie itp. Z tym, że przez 12 lat małżeństwa zawsze on był na pierwszym miejscu. I podejmując decyzję o odejściu tez podjął ją egoistycznie nie patrząc na dzieci. Też sobie znalazł koleżankę od serca, z która pisał po 200 smsów na dobę i godzinami rozmawiał. Jak się czułam/czuję??? Jak śmieć. Zarzucił mi, że to ja nie potrafiłam kochać, a czy on potrafił??? Widzisz Twój mąż chociaż się dziećmi zajmuje, może faktycznie coś go trapi skoro tak bardzo się angażuje. Dla mnie też dzieci są najważniejsze, też wszędzie z nimi jeździliśmy, choć mój jm twierdził, że będziemy jeździć jak dzieci będą duże. A teraz się wymiksował, traktuje mnie jak wroga i ma nas centralnie w dup.....
Przemyśl zanim zrobisz głupotę. Masz dzieci. Wiem, że to Twoje życie i od Ciebie zależy jak się to wszystko potoczy, ale może mąż potrzebuje jakiegoś wstrząsu.


Może trzeba było posłuchać męża....
Dla mnie dzieci są bardzo ważne - ale to z mężem chiałam iść przez życie...
One kiedyś pójdą..i stanie się to szybciej niż nam się wydaje..i co wtedy.
Będziemy dwojgiem sfrustrowanych ludzi..bo poświęciliśmy siebie, nasze małżeństwo dla dzieci..
A ja chcę równowagi w tym wszystkim...nie zawsze potrzeby dzieci trzeba stawiać na pierwszym miejscu..
A im póxniej to zrozumiemy tym gorzej....
Nie wiem co zrobić...
Jestem coraz bliżej tego żeby odwołać spotkanie...
ale czy z internetowej znajomości zrezygnuję - nie wiem.

38 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-17 13:00:46)

Odp: Romans internetowy
Malwina_34 napisał/a:

Nie wiem tego powinni gdzieś uczyć...

[post poniżej poziomu forum - usunięte przez moderację]

Posty [ 1 do 38 z 208 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans internetowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016