Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Od zawsze byłam sama, kończę 24 l.
Zawsze myślałam, że jak pojawi się ktoś to będziemy razem planować życie, budować dom, wychowywać dzieci i to będzie taki cel w życiu.
Jednak życie się tak toczy że nikogo nie poznaje i jak na razie nie widzę szans na to. Powiedzcie mi jak w takiej sytuacji mieć jakiś cel życiowy?
Skończyłam średnią szkołę, potem studia z tytułem licencjata. Mam pracę na czas nieokreślony gdzie zarabiam minimalną krajową (+ od święta jakieś dodatki). Żyje praktycznie z dnia na dzień i nie wiem co robić ze swoim życiem. Praca mnie nie satysfakcjonuje (wręcz nie cierpię jej ponieważ zbyt mnie tu wykorzystują - zwalają na mnie wszystkie obowiązki bo szybko robię a efektów w kasie nie ma). Siedzę w niej sama w 4 ścianach i rzadko kto tu do mnie przychodzi. Po powrocie obiad, potem coś poćwiczę bo próbuje zrzucić parę kg choć nie mam nadwagi, potem kolacja, tv i fb. W weekendy lub czasem z tygodniu idę na pizze ze znajomymi, raz na jakiś czas basen i żyje z dnia na dzień..czuje się samotna, nieszczęśliwa i znudzona tym życiem.

Kiedyś poznałam jednego chłopaka i jak mieliśmy ze sobą kontakt to było inaczej. Chciało mi się żyć, chodzić nawet do tej beznadziejnej pracy, w domu eksperymentowałam w kuchni bo uwielbiam gotować, wieczory spędzałam dość aktywnie na rowerze, czytaniu książek itp. Gdy się okazało że nic z tego nie będzie to jest tak jak powyżej.

Cele które mam na teraz:

1. Jak na razie szukam pracy, przeglądam oferty bo liczę że ona mnie wyrwie z tego i nada trochę świeżości mojemu życiu.
2. Chcę trochę schudnąć, zadbać o swój wygląd.
3. Chce nauczyć się pływać smile
4. Najbardziej to marze o mężu, dzieciach, rodzinie i małym domku ale to jest nierealne jak dla mnie w tym momencie sad



Jakie Wy macie cele życiowe będąc samemu? Co powinnam zrobić żeby nadać trochę kolorów mojemu życiu?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-02-13 12:30:59)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Moim celem jest żyć świadomie - tu i teraz. Smakować każdą, nawet najbanalnieszą chwilę, czuć na skórze ciepło słońca, wdychać zapach ziemi po deszczu, słuchać żabich koncertów w maju - podziwiać i chłonąć całe to życie, które dano mi tylko na chwilę. Nie przegapić ani jednej z chwil.
Nigdy mi się to nie znudzi!

3 Ostatnio edytowany przez ultra.femme (2017-02-13 15:07:26)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Sama nie musi znaczyć samotna.
Warto być człowiekiem kompletnym, całością. Lubić siebie i swoje towarzystwo. Nie oczekiwać, że dopiero jakiś mężczyzna/kobieta nas wypełni, że jesteśmy tylko połową. Jestem pełnym człowiekiem tu i teraz. Nie trzeba być zdesperowanym i szukać na siłę, bo ktoś się pojawi jeśli ma się pojawić.

Ja też jestem singielką od dawna, z niewielkimi przerwami. Ale nie myślę o tym jak o czymś złym. Po prostu teraz jestem sama, może spotkam kogoś niedługo. Może za 5 lat, może nigdy. Jakie mam cele? Kształcę się, dbam o rodzinę, staram się być dobrym człowiekiem.

Rozumiem życie z dnia na dzień, moje często też tak wygląda. Dobrze, że masz pomysł na siebie, nowa praca, pływanie. Może być tak, że te cele zaprowadzą Cię do następnych, tak zazwyczaj jest.
Bycie  singielką jest ok, nie jest to coś złego. Po prostu taki czas w Twoim życiu.

bosa
Reklama

4

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
ultra.femme napisał/a:

Sama nie musi znaczyć samotna.
Warto być człowiekiem kompletnym, całością. Lubić siebie i swoje towarzystwo. Nie oczekiwać, że dopiero jakiś mężczyzna/kobieta nas wypełni, że jesteśmy tylko połową.

Bardzo mądrze napisane.

Janka1991 być może masz taki moment w życiu, że chciałoby się mieć męża, dzieci, bo wszystkie ciotki-klotki, co to pytają się kiedy, czy znajomi, którzy szczebiocą na temat kupek i innych atrakcji ze strony niemowlaka...  wydaje się to takie atrakcyjne i właściwe dla tego momentu życia, no ale musisz sama wiedzieć czego chcesz od życia, czuć się dobrze z sobą samą (no bo kto wtedy wytrzymałby z tobą, skoro nawet ty nie dajesz rady tongue). Żeby stworzyć dobrą rodzinę, która się nie rozpadnie po 2-3 latach trzeba dać dużo od siebie, ale też trzeba trochę zachować siebie dla siebie samego.  To nie jest tak, że jak pojawi się facet, to świat zmieni się całkowicie... może się zmieni, ale skąd wiesz, w którą stronę? może ten upragniony facet zamieni twoje życie w koszmar? nie możesz tylko polegać na facecie, musisz być sobą.

5

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
janka1991 napisał/a:

Od zawsze byłam sama, kończę 24 l.
Zawsze myślałam, że jak pojawi się ktoś to będziemy razem planować życie, budować dom, wychowywać dzieci i to będzie taki cel w życiu.
Jednak życie się tak toczy że nikogo nie poznaje i jak na razie nie widzę szans na to. Powiedzcie mi jak w takiej sytuacji mieć jakiś cel życiowy?
Skończyłam średnią szkołę, potem studia z tytułem licencjata. Mam pracę na czas nieokreślony gdzie zarabiam minimalną krajową (+ od święta jakieś dodatki). Żyje praktycznie z dnia na dzień i nie wiem co robić ze swoim życiem. Praca mnie nie satysfakcjonuje (wręcz nie cierpię jej ponieważ zbyt mnie tu wykorzystują - zwalają na mnie wszystkie obowiązki bo szybko robię a efektów w kasie nie ma). Siedzę w niej sama w 4 ścianach i rzadko kto tu do mnie przychodzi. Po powrocie obiad, potem coś poćwiczę bo próbuje zrzucić parę kg choć nie mam nadwagi, potem kolacja, tv i fb. W weekendy lub czasem z tygodniu idę na pizze ze znajomymi, raz na jakiś czas basen i żyje z dnia na dzień..czuje się samotna, nieszczęśliwa i znudzona tym życiem.

Kiedyś poznałam jednego chłopaka i jak mieliśmy ze sobą kontakt to było inaczej. Chciało mi się żyć, chodzić nawet do tej beznadziejnej pracy, w domu eksperymentowałam w kuchni bo uwielbiam gotować, wieczory spędzałam dość aktywnie na rowerze, czytaniu książek itp. Gdy się okazało że nic z tego nie będzie to jest tak jak powyżej.

Cele które mam na teraz:

1. Jak na razie szukam pracy, przeglądam oferty bo liczę że ona mnie wyrwie z tego i nada trochę świeżości mojemu życiu.
2. Chcę trochę schudnąć, zadbać o swój wygląd.
3. Chce nauczyć się pływać smile
4. Najbardziej to marze o mężu, dzieciach, rodzinie i małym domku ale to jest nierealne jak dla mnie w tym momencie sad



Jakie Wy macie cele życiowe będąc samemu? Co powinnam zrobić żeby nadać trochę kolorów mojemu życiu?

Moje życie podobne jest do Twojego. big_smile Z tym, że ja z pracy jestem w miarę zadowolony (finansowo, nie rozwojowo) i w pracy czuję się jak ryba w wodzie. big_smile Poza tym mój dzień podobny jest do twojego tzn. praca, zakupy, obiadokolacja, ćwiczenia, komp, spać i raz w tygodniu na niemiecki+ raz na dwa tygodnie wyjście gdzieś ze znajomymi.

Bardzo dobre cele sobie wybrałaś na obecny czas, pomyśl co będziesz robiła jak już znajdziesz tego męża? Ludzie ciągle mają nowe potrzeby i uwierz mi, nawet jak go znajdziesz możesz znów być niezadowolona, wypalona.

W odpowiedzi na twoje pytanie jakie cele mam jako singiel obecnie:

1. Być sobą na tyle ile się da i szczęśliwym na ile się da (skoro nie mam dziewczyny, żony nie mam zobowiązań, mogę mieszkać i pracować co rok w innym mieście, mogę przeznaczać kasę tylko na siebie (polecam inwestycję w siebie, taka inwestycja cieszy zawsze (basen, sztuki walki, skok na spadochronie, kurs szybowcowy, w moim wypadku laserowe usunięcie wady wzroku big_smile bądź innych defektów, które Ci przeszkadzają)
2. Zdobyć certyfikat Goethe Institut B2
3. Pod szlifować angielski na poziom B2
4. Spędzać więcej czasu ze znajomymi
5. Poznawać większą liczbę kobiet (ciężko o partnerkę jak nie poznaję praktycznie nowych kobiet, a "stare" (żeby nie było niedomówień w znaczeniu długo-znane big_smile) wychodzą za mąż, bądź zajęte)
6. Uzbierać kasę na wyjazdy do Japonii i USA
7. Kupić teleskop
8. Osiągnąć w pracy dochód 5 tys zł na rękę (jak się uda to następny cel 10 tys. big_smile)
9. Uzbierać pieniądze na własny dom

I want to be forever young.
Reklama

6

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Cele zawsze sobie można wyznaczyć obojętnie czy jesteśmy sami czy z kimś. To nic trudnego, ale co jest złego w nieplanowaniu, tylko życiu dniem dzisiejszym? Myślę że nie jest to zły sposób zwłaszcza dla singli.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

7

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

janka1991, jestem w podobnym wieku i też jestem sama od prawie roku. Raz czuję się z tym lepiej, raz gorzej, ale nie uważam, żeby moje życie było szczególnie smutne, tylko dlatego, że nikogo nie mam. Masz fajne cele jak na ten etap w życiu - nowa praca, skupienie się na sobie i zadbanie o siebie, nauczenie się nowej rzeczy. Myślę, że na męża i dzieci obie mamy jeszcze mnóstwo czasu wink

A moim obecnym celem jest przede wszystkim napisanie pracy magisterskiej, mam już całe 0 stron, także świetnie mi idzie smile

8

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Averyl napisał/a:
ultra.femme napisał/a:

Sama nie musi znaczyć samotna.
Warto być człowiekiem kompletnym, całością. Lubić siebie i swoje towarzystwo. Nie oczekiwać, że dopiero jakiś mężczyzna/kobieta nas wypełni, że jesteśmy tylko połową.

Bardzo mądrze napisane.

Janka1991 być może masz taki moment w życiu, że chciałoby się mieć męża, dzieci, bo wszystkie ciotki-klotki, co to pytają się kiedy, czy znajomi, którzy szczebiocą na temat kupek i innych atrakcji ze strony niemowlaka...  wydaje się to takie atrakcyjne i właściwe dla tego momentu życia, no ale musisz sama wiedzieć czego chcesz od życia, czuć się dobrze z sobą samą (no bo kto wtedy wytrzymałby z tobą, skoro nawet ty nie dajesz rady tongue). Żeby stworzyć dobrą rodzinę, która się nie rozpadnie po 2-3 latach trzeba dać dużo od siebie, ale też trzeba trochę zachować siebie dla siebie samego.  To nie jest tak, że jak pojawi się facet, to świat zmieni się całkowicie... może się zmieni, ale skąd wiesz, w którą stronę? może ten upragniony facet zamieni twoje życie w koszmar? nie możesz tylko polegać na facecie, musisz być sobą.

Tego też się obawiam, że na początku będzie bajka która się zamieni w horror. Nie polegam tylko na facecie bo potrafię (na ile mogę i mam możliwość) sama zadbać o siebie ale wiecie jak to jest, czasem męska ręka przyda się.

AloneWolf90 napisał/a:
janka1991 napisał/a:

Od zawsze byłam sama, kończę 24 l.
Zawsze myślałam, że jak pojawi się ktoś to będziemy razem planować życie, budować dom, wychowywać dzieci i to będzie taki cel w życiu.
Jednak życie się tak toczy że nikogo nie poznaje i jak na razie nie widzę szans na to. Powiedzcie mi jak w takiej sytuacji mieć jakiś cel życiowy?
Skończyłam średnią szkołę, potem studia z tytułem licencjata. Mam pracę na czas nieokreślony gdzie zarabiam minimalną krajową (+ od święta jakieś dodatki). Żyje praktycznie z dnia na dzień i nie wiem co robić ze swoim życiem. Praca mnie nie satysfakcjonuje (wręcz nie cierpię jej ponieważ zbyt mnie tu wykorzystują - zwalają na mnie wszystkie obowiązki bo szybko robię a efektów w kasie nie ma). Siedzę w niej sama w 4 ścianach i rzadko kto tu do mnie przychodzi. Po powrocie obiad, potem coś poćwiczę bo próbuje zrzucić parę kg choć nie mam nadwagi, potem kolacja, tv i fb. W weekendy lub czasem z tygodniu idę na pizze ze znajomymi, raz na jakiś czas basen i żyje z dnia na dzień..czuje się samotna, nieszczęśliwa i znudzona tym życiem.

Kiedyś poznałam jednego chłopaka i jak mieliśmy ze sobą kontakt to było inaczej. Chciało mi się żyć, chodzić nawet do tej beznadziejnej pracy, w domu eksperymentowałam w kuchni bo uwielbiam gotować, wieczory spędzałam dość aktywnie na rowerze, czytaniu książek itp. Gdy się okazało że nic z tego nie będzie to jest tak jak powyżej.

Cele które mam na teraz:

1. Jak na razie szukam pracy, przeglądam oferty bo liczę że ona mnie wyrwie z tego i nada trochę świeżości mojemu życiu.
2. Chcę trochę schudnąć, zadbać o swój wygląd.
3. Chce nauczyć się pływać smile
4. Najbardziej to marze o mężu, dzieciach, rodzinie i małym domku ale to jest nierealne jak dla mnie w tym momencie sad



Jakie Wy macie cele życiowe będąc samemu? Co powinnam zrobić żeby nadać trochę kolorów mojemu życiu?

Moje życie podobne jest do Twojego. big_smile Z tym, że ja z pracy jestem w miarę zadowolony (finansowo, nie rozwojowo) i w pracy czuję się jak ryba w wodzie. big_smile Poza tym mój dzień podobny jest do twojego tzn. praca, zakupy, obiadokolacja, ćwiczenia, komp, spać i raz w tygodniu na niemiecki+ raz na dwa tygodnie wyjście gdzieś ze znajomymi.

Bardzo dobre cele sobie wybrałaś na obecny czas, pomyśl co będziesz robiła jak już znajdziesz tego męża? Ludzie ciągle mają nowe potrzeby i uwierz mi, nawet jak go znajdziesz możesz znów być niezadowolona, wypalona.

W odpowiedzi na twoje pytanie jakie cele mam jako singiel obecnie:

1. Być sobą na tyle ile się da i szczęśliwym na ile się da (skoro nie mam dziewczyny, żony nie mam zobowiązań, mogę mieszkać i pracować co rok w innym mieście, mogę przeznaczać kasę tylko na siebie (polecam inwestycję w siebie, taka inwestycja cieszy zawsze (basen, sztuki walki, skok na spadochronie, kurs szybowcowy, w moim wypadku laserowe usunięcie wady wzroku big_smile bądź innych defektów, które Ci przeszkadzają)
2. Zdobyć certyfikat Goethe Institut B2
3. Pod szlifować angielski na poziom B2
4. Spędzać więcej czasu ze znajomymi
5. Poznawać większą liczbę kobiet (ciężko o partnerkę jak nie poznaję praktycznie nowych kobiet, a "stare" (żeby nie było niedomówień w znaczeniu długo-znane big_smile) wychodzą za mąż, bądź zajęte)
6. Uzbierać kasę na wyjazdy do Japonii i USA
7. Kupić teleskop
8. Osiągnąć w pracy dochód 5 tys zł na rękę (jak się uda to następny cel 10 tys. big_smile)
9. Uzbierać pieniądze na własny dom

Jej Twoje cele w porównaniu do moich mnie przycisły jak głaz do ziemi. Od razu widać że jesteś ambitnym człowiekiem big_smile

9

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
Revenn napisał/a:

Cele zawsze sobie można wyznaczyć obojętnie czy jesteśmy sami czy z kimś. To nic trudnego, ale co jest złego w nieplanowaniu, tylko życiu dniem dzisiejszym? Myślę że nie jest to zły sposób zwłaszcza dla singli.

Ale takie życie jest ... nudne. Żyjąc z dnia na dzień nie ma emocji, mnie osobiście takie życie nie cieszy, lubię gdy dużo się dzieje, mogę gdzieś wyjść, zobaczyć coś nowego a samemu wiadomo trudno. Koleżanki powychodziły za maż, mają kogoś i nie mają czasu a są takie rzeczy które samemu trudno zorganizować.

10

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
janka1991 napisał/a:
Averyl napisał/a:
ultra.femme napisał/a:

Sama nie musi znaczyć samotna.
Warto być człowiekiem kompletnym, całością. Lubić siebie i swoje towarzystwo. Nie oczekiwać, że dopiero jakiś mężczyzna/kobieta nas wypełni, że jesteśmy tylko połową.

Bardzo mądrze napisane.

Janka1991 być może masz taki moment w życiu, że chciałoby się mieć męża, dzieci, bo wszystkie ciotki-klotki, co to pytają się kiedy, czy znajomi, którzy szczebiocą na temat kupek i innych atrakcji ze strony niemowlaka...  wydaje się to takie atrakcyjne i właściwe dla tego momentu życia, no ale musisz sama wiedzieć czego chcesz od życia, czuć się dobrze z sobą samą (no bo kto wtedy wytrzymałby z tobą, skoro nawet ty nie dajesz rady tongue). Żeby stworzyć dobrą rodzinę, która się nie rozpadnie po 2-3 latach trzeba dać dużo od siebie, ale też trzeba trochę zachować siebie dla siebie samego.  To nie jest tak, że jak pojawi się facet, to świat zmieni się całkowicie... może się zmieni, ale skąd wiesz, w którą stronę? może ten upragniony facet zamieni twoje życie w koszmar? nie możesz tylko polegać na facecie, musisz być sobą.

Tego też się obawiam, że na początku będzie bajka która się zamieni w horror. Nie polegam tylko na facecie bo potrafię (na ile mogę i mam możliwość) sama zadbać o siebie ale wiecie jak to jest, czasem męska ręka przyda się.

AloneWolf90 napisał/a:
janka1991 napisał/a:

Od zawsze byłam sama, kończę 24 l.
Zawsze myślałam, że jak pojawi się ktoś to będziemy razem planować życie, budować dom, wychowywać dzieci i to będzie taki cel w życiu.
Jednak życie się tak toczy że nikogo nie poznaje i jak na razie nie widzę szans na to. Powiedzcie mi jak w takiej sytuacji mieć jakiś cel życiowy?
Skończyłam średnią szkołę, potem studia z tytułem licencjata. Mam pracę na czas nieokreślony gdzie zarabiam minimalną krajową (+ od święta jakieś dodatki). Żyje praktycznie z dnia na dzień i nie wiem co robić ze swoim życiem. Praca mnie nie satysfakcjonuje (wręcz nie cierpię jej ponieważ zbyt mnie tu wykorzystują - zwalają na mnie wszystkie obowiązki bo szybko robię a efektów w kasie nie ma). Siedzę w niej sama w 4 ścianach i rzadko kto tu do mnie przychodzi. Po powrocie obiad, potem coś poćwiczę bo próbuje zrzucić parę kg choć nie mam nadwagi, potem kolacja, tv i fb. W weekendy lub czasem z tygodniu idę na pizze ze znajomymi, raz na jakiś czas basen i żyje z dnia na dzień..czuje się samotna, nieszczęśliwa i znudzona tym życiem.

Kiedyś poznałam jednego chłopaka i jak mieliśmy ze sobą kontakt to było inaczej. Chciało mi się żyć, chodzić nawet do tej beznadziejnej pracy, w domu eksperymentowałam w kuchni bo uwielbiam gotować, wieczory spędzałam dość aktywnie na rowerze, czytaniu książek itp. Gdy się okazało że nic z tego nie będzie to jest tak jak powyżej.

Cele które mam na teraz:

1. Jak na razie szukam pracy, przeglądam oferty bo liczę że ona mnie wyrwie z tego i nada trochę świeżości mojemu życiu.
2. Chcę trochę schudnąć, zadbać o swój wygląd.
3. Chce nauczyć się pływać smile
4. Najbardziej to marze o mężu, dzieciach, rodzinie i małym domku ale to jest nierealne jak dla mnie w tym momencie sad



Jakie Wy macie cele życiowe będąc samemu? Co powinnam zrobić żeby nadać trochę kolorów mojemu życiu?

Moje życie podobne jest do Twojego. big_smile Z tym, że ja z pracy jestem w miarę zadowolony (finansowo, nie rozwojowo) i w pracy czuję się jak ryba w wodzie. big_smile Poza tym mój dzień podobny jest do twojego tzn. praca, zakupy, obiadokolacja, ćwiczenia, komp, spać i raz w tygodniu na niemiecki+ raz na dwa tygodnie wyjście gdzieś ze znajomymi.

Bardzo dobre cele sobie wybrałaś na obecny czas, pomyśl co będziesz robiła jak już znajdziesz tego męża? Ludzie ciągle mają nowe potrzeby i uwierz mi, nawet jak go znajdziesz możesz znów być niezadowolona, wypalona.

W odpowiedzi na twoje pytanie jakie cele mam jako singiel obecnie:

1. Być sobą na tyle ile się da i szczęśliwym na ile się da (skoro nie mam dziewczyny, żony nie mam zobowiązań, mogę mieszkać i pracować co rok w innym mieście, mogę przeznaczać kasę tylko na siebie (polecam inwestycję w siebie, taka inwestycja cieszy zawsze (basen, sztuki walki, skok na spadochronie, kurs szybowcowy, w moim wypadku laserowe usunięcie wady wzroku big_smile bądź innych defektów, które Ci przeszkadzają)
2. Zdobyć certyfikat Goethe Institut B2
3. Pod szlifować angielski na poziom B2
4. Spędzać więcej czasu ze znajomymi
5. Poznawać większą liczbę kobiet (ciężko o partnerkę jak nie poznaję praktycznie nowych kobiet, a "stare" (żeby nie było niedomówień w znaczeniu długo-znane big_smile) wychodzą za mąż, bądź zajęte)
6. Uzbierać kasę na wyjazdy do Japonii i USA
7. Kupić teleskop
8. Osiągnąć w pracy dochód 5 tys zł na rękę (jak się uda to następny cel 10 tys. big_smile)
9. Uzbierać pieniądze na własny dom

Jej Twoje cele w porównaniu do moich mnie przycisły jak głaz do ziemi. Od razu widać że jesteś ambitnym człowiekiem big_smile

Popisuje się

11 Ostatnio edytowany przez AloneWolf90 (2017-02-14 10:50:58)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

I

wilczysko72 napisał/a:
janka1991 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Bardzo mądrze napisane.

Janka1991 być może masz taki moment w życiu, że chciałoby się mieć męża, dzieci, bo wszystkie ciotki-klotki, co to pytają się kiedy, czy znajomi, którzy szczebiocą na temat kupek i innych atrakcji ze strony niemowlaka...  wydaje się to takie atrakcyjne i właściwe dla tego momentu życia, no ale musisz sama wiedzieć czego chcesz od życia, czuć się dobrze z sobą samą (no bo kto wtedy wytrzymałby z tobą, skoro nawet ty nie dajesz rady tongue). Żeby stworzyć dobrą rodzinę, która się nie rozpadnie po 2-3 latach trzeba dać dużo od siebie, ale też trzeba trochę zachować siebie dla siebie samego.  To nie jest tak, że jak pojawi się facet, to świat zmieni się całkowicie... może się zmieni, ale skąd wiesz, w którą stronę? może ten upragniony facet zamieni twoje życie w koszmar? nie możesz tylko polegać na facecie, musisz być sobą.

Tego też się obawiam, że na początku będzie bajka która się zamieni w horror. Nie polegam tylko na facecie bo potrafię (na ile mogę i mam możliwość) sama zadbać o siebie ale wiecie jak to jest, czasem męska ręka przyda się.

AloneWolf90 napisał/a:

Moje życie podobne jest do Twojego. big_smile Z tym, że ja z pracy jestem w miarę zadowolony (finansowo, nie rozwojowo) i w pracy czuję się jak ryba w wodzie. big_smile Poza tym mój dzień podobny jest do twojego tzn. praca, zakupy, obiadokolacja, ćwiczenia, komp, spać i raz w tygodniu na niemiecki+ raz na dwa tygodnie wyjście gdzieś ze znajomymi.

Bardzo dobre cele sobie wybrałaś na obecny czas, pomyśl co będziesz robiła jak już znajdziesz tego męża? Ludzie ciągle mają nowe potrzeby i uwierz mi, nawet jak go znajdziesz możesz znów być niezadowolona, wypalona.

W odpowiedzi na twoje pytanie jakie cele mam jako singiel obecnie:

1. Być sobą na tyle ile się da i szczęśliwym na ile się da (skoro nie mam dziewczyny, żony nie mam zobowiązań, mogę mieszkać i pracować co rok w innym mieście, mogę przeznaczać kasę tylko na siebie (polecam inwestycję w siebie, taka inwestycja cieszy zawsze (basen, sztuki walki, skok na spadochronie, kurs szybowcowy, w moim wypadku laserowe usunięcie wady wzroku big_smile bądź innych defektów, które Ci przeszkadzają)
2. Zdobyć certyfikat Goethe Institut B2
3. Pod szlifować angielski na poziom B2
4. Spędzać więcej czasu ze znajomymi
5. Poznawać większą liczbę kobiet (ciężko o partnerkę jak nie poznaję praktycznie nowych kobiet, a "stare" (żeby nie było niedomówień w znaczeniu długo-znane big_smile) wychodzą za mąż, bądź zajęte)
6. Uzbierać kasę na wyjazdy do Japonii i USA
7. Kupić teleskop
8. Osiągnąć w pracy dochód 5 tys zł na rękę (jak się uda to następny cel 10 tys. big_smile)
9. Uzbierać pieniądze na własny dom

Jej Twoje cele w porównaniu do moich mnie przycisły jak głaz do ziemi. Od razu widać że jesteś ambitnym człowiekiem big_smile

Popisuje się

Jestem człowiekiem ambitnym nigdy tego nie ukrywałem. Nie raz słyszałem, ze mam chore ambicje.

Poza tym to są moje cele długofalowe i wcale nie takie trudne do realizacji. Łączmy koszt ich realizacji to coś koło 400 tys. zł. 

Popisywałbym się jakbym napisał co już osiągnąłem. big_smile Poza tym jak moge popisywać się czymś czego nie mam. big_smile

Na szczęście marzyć i dążyć do realizacji marzeń nikt nie może Mi zabronić. big_smile

Już nie raz słyszałem, że sie nie da czegoś zrobić i jeszcze się nie zdarzyło bym nie udowodnił innym, że nie mają racji. smile Oczywiście zawsze wymagało to ode Mnie ogromnego poświęcenia i dyscypliny, ale na razie jeszcze nie poległem. smile

I want to be forever young.

12 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-02-14 11:10:21)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
janka1991 napisał/a:

Ale takie życie jest ... nudne. Żyjąc z dnia na dzień nie ma emocji, mnie osobiście takie życie nie cieszy, lubię gdy dużo się dzieje, mogę gdzieś wyjść, zobaczyć coś nowego a samemu wiadomo trudno. Koleżanki powychodziły za maż, mają kogoś i nie mają czasu a są takie rzeczy które samemu trudno zorganizować.

Ja też żyję dniem dzisiejszym, bieżącą chwilą i na nudę absolutnie nie narzekam. Zależy, jak rozumieć życie z dnia na dzień. Pierwsze skojarzenie mam z bezmyślną wegetacją i takiej stanowczo mówie "NIE!". Ale czy życie z dnia na dzień będzie nudne, to tylko od nas zalezy.
Jest taki wiersz Józefa Barana: "Można być w kropli wody światów odkrywcą. Można wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko". Cytuję z pamięci, więc wybaczcie niedokładność.
Moim życiowym celem jest właśnie niczego nie przeoczyć, doceniać życie po prostu.
Mam też inne cele, jak choćby wychowanie syna, ale głównym, zyciowym celem jest właśnie to, co napisałam wyżej.
Bardziej niż cel fascynuje mnie droga i chcę być jej świadoma, z niej czerpać satysfakcję i tyle radości, ile się tylko da.
Celem i drogą jest też dla mnie stawanie się coraz mądrzejszym i harmonijnym i dobrym człowiekiem. Tu zawsze jest coś do zrobienia i mowy o nudzie nie ma smile
Do tego wszystkiego facet nie jest mi koniecznie potrzebny, choć miłe i wartościowe towarzystwo zawsze w cenie.

13

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Podstawy cel jaki powinnaś mieć to zmienić siebie diametralnie. Od zawsze jesteś sama? Nic dziwnego, skoro przedstawiasz siebie jako życiową sierotę, nikt Cie nie chce, w pracy Cie wykotzystuja obraz nędzy i rozpaczy. Znajdziesz na sile faceta to albo jeszcze gorsza lebiegę albo takiego który będzie Cie wykorzystywał zdradzam itd. Ogarnij sie. Po przeczytaniu tego co piszesz mam ochotę wyslac sms "pomagam"

14

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Ja byłem  w wiouelu zwiazkach teraz też jestem w zwiazku ale czasem lubie pobyć sam ze soba. Mam taka pasje że czasem lubie wsiasc w auto i pojechać sobie z agranice np do Niemiec. Chodzic na wystawy chodze sam, na zagraniczne wernisaże, kawiarnie też, . I jakoś nie mam z  tym problemu. Brać udział w życiu kulturalnym mozna rownież samemu  nie tylko we dwoje  nie ma z  tym najmniejszego problemu. Ostatnio gdy siedzialem u mojej partnerki prawie 2 tygodnie  dzien w dzien po 24h juz potzrebowalem troche samotnosci, samotnego wyjazdu, pobycia samemu ze sobą. Czlowiek inteligentny nigdy nie powinien sie nudzic w swoim wlasnym towarzystwie  i ogladac sie na innych. Nie masz  zkim isc  do kina na wystawe do kawiarni ? To idz  sama.  Nie zjedza Cie

15

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
janka1991 napisał/a:

Od zawsze byłam sama, kończę 24 l.
Zawsze myślałam, że jak pojawi się ktoś to będziemy razem planować życie, budować dom, wychowywać dzieci i to będzie taki cel w życiu.
Jednak życie się tak toczy że nikogo nie poznaje i jak na razie nie widzę szans na to. Powiedzcie mi jak w takiej sytuacji mieć jakiś cel życiowy?
Skończyłam średnią szkołę, potem studia z tytułem licencjata. Mam pracę na czas nieokreślony gdzie zarabiam minimalną krajową (+ od święta jakieś dodatki). Żyje praktycznie z dnia na dzień i nie wiem co robić ze swoim życiem. Praca mnie nie satysfakcjonuje (wręcz nie cierpię jej ponieważ zbyt mnie tu wykorzystują - zwalają na mnie wszystkie obowiązki bo szybko robię a efektów w kasie nie ma). Siedzę w niej sama w 4 ścianach i rzadko kto tu do mnie przychodzi. Po powrocie obiad, potem coś poćwiczę bo próbuje zrzucić parę kg choć nie mam nadwagi, potem kolacja, tv i fb. W weekendy lub czasem z tygodniu idę na pizze ze znajomymi, raz na jakiś czas basen i żyje z dnia na dzień..czuje się samotna, nieszczęśliwa i znudzona tym życiem.

Kiedyś poznałam jednego chłopaka i jak mieliśmy ze sobą kontakt to było inaczej. Chciało mi się żyć, chodzić nawet do tej beznadziejnej pracy, w domu eksperymentowałam w kuchni bo uwielbiam gotować, wieczory spędzałam dość aktywnie na rowerze, czytaniu książek itp. Gdy się okazało że nic z tego nie będzie to jest tak jak powyżej.

Cele które mam na teraz:

1. Jak na razie szukam pracy, przeglądam oferty bo liczę że ona mnie wyrwie z tego i nada trochę świeżości mojemu życiu.
2. Chcę trochę schudnąć, zadbać o swój wygląd.
3. Chce nauczyć się pływać smile
4. Najbardziej to marze o mężu, dzieciach, rodzinie i małym domku ale to jest nierealne jak dla mnie w tym momencie sad



Jakie Wy macie cele życiowe będąc samemu? Co powinnam zrobić żeby nadać trochę kolorów mojemu życiu?



A jak byś nie była singlem to jaki byś miała cel?
Dziecko?
a jeżeli byś je już miała, to cele w życiu by się skończyły

16

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Polecam się smile

Autorka  jasno wyraziła się czego oczekuje w życiu. Nawet naukowo udowodniono, że ważniejszą od samorealizacji i chęci zdobycia uznania u człowieka jest chęć przynależności, potrzeba miłości i akceptacji . Niestety tego poczucia samotności nie zwalczy nauka pływania, jazda na rowerze a nawet nauka języka chińskiego, a jeśli nawet to co najwyżej na chwilę bo prędzej czy później wróci. Wiem bo po rozstaniu po 4 latach związku sam to odczuwam a człowiek był przyzwyczajony do bycia z tą drugą osobą na codzień

17

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
marcin.z1802 napisał/a:

Polecam się smile

Autorka  jasno wyraziła się czego oczekuje w życiu. Nawet naukowo udowodniono, że ważniejszą od samorealizacji i chęci zdobycia uznania u człowieka jest chęć przynależności, potrzeba miłości i akceptacji . Niestety tego poczucia samotności nie zwalczy nauka pływania, jazda na rowerze a nawet nauka języka chińskiego, a jeśli nawet to co najwyżej na chwilę bo prędzej czy później wróci. Wiem bo po rozstaniu po 4 latach związku sam to odczuwam a człowiek był przyzwyczajony do bycia z tą drugą osobą na codzień

To można zwalczyć tylko przez zbudowanie relacji z samym sobą. Czasami żartuję, że powinni tego uczyć w szkole jako jedną z naważniejszych umiejętności.
To całe pływanie i nauka chińskiego, nawet rzucanie się w wir życia towarzyskiego powinny być dla nas, a nie zamiast.
Za młodu nie zdajemy sobie sprawy, że wszystko się zmienia. Mąż może umrzeć, żona odejść do innego itd..
Początki samotności po związku są strasznie ciężkie, ale da się to przeżyć i odnaleźć radość zycia.

18 Ostatnio edytowany przez Revenn (2017-02-19 23:52:18)

Odp: Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?
janka1991 napisał/a:
Revenn napisał/a:

Cele zawsze sobie można wyznaczyć obojętnie czy jesteśmy sami czy z kimś. To nic trudnego, ale co jest złego w nieplanowaniu, tylko życiu dniem dzisiejszym? Myślę że nie jest to zły sposób zwłaszcza dla singli.

Ale takie życie jest ... nudne. Żyjąc z dnia na dzień nie ma emocji, mnie osobiście takie życie nie cieszy, lubię gdy dużo się dzieje, mogę gdzieś wyjść, zobaczyć coś nowego a samemu wiadomo trudno. Koleżanki powychodziły za maż, mają kogoś i nie mają czasu a są takie rzeczy które samemu trudno zorganizować.

Myślisz że jak znajdziesz kogoś to się życie diametralnie zmieni ? Guzik prawda, będzie to samo, tylko jeszcze trudniej. Związek to wiele wyrzeczeń. Myślisz że twoje koleżanki które powychodziły za mąż i mają dzieci żyją jakoś super ciekawie ? Zobacz jesteś sama, nikt ciebie nie trzyma, możesz od zaraz podjąć decyzje że jutro jedziesz gdzieś daleko stąd i nikt nie stanie tobie na drodze.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jaki można mieć cel w życiu będąc singielką?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016