baby są jakieś dziwne... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » baby są jakieś dziwne...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: baby są jakieś dziwne...

Hej..
Tak, sama jestem babą, ale albo to ja jestem nienormalna albo one....
Nie potrafię siedzieć na przerwie w pracy z koleżankami ( wszystkie ok. 30 lat..), te wstrętne ploty... Tak, sama czasami wyrażę zdanie na czyjś temat, ale bez przesady...teksty typu : ta to powinna, ta to ma faceta, jak ona wygląda...blabla bla. Skoro o innych tak mówią, to o mnie też i każda, każdej w jej nieobecności dupe obrabia.... Najczęściej baby nie mówią sobie komplementów, nie... one najczęściej krytykują : po co zmieniłaś kolor włosów ( wcześniej jakoś nie wyrażały opinii typu: ładny masz ten kolor ) itp. To jest takie toksyczne, że chciałabym być facetem hmm A już te puste rozmowy rodem z "trudnych spraw..."... <ściana>. Nie wiem, może to ze mną jest problem i jestem jakaś aspołeczna ale wśród męskiego towarzystwa lepiej się odnajduję. Bo baby są wstrętne i na serio....bardzo rzadko spotykam fajną, życzliwą babkę wink Macie podobnie?

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: baby są jakieś dziwne...
cyberwoman napisał/a:

Hej..
Tak, sama jestem babą, ale albo to ja jestem nienormalna albo one....
Nie potrafię siedzieć na przerwie w pracy z koleżankami ( wszystkie ok. 30 lat..), te wstrętne ploty... Tak, sama czasami wyrażę zdanie na czyjś temat, ale bez przesady...teksty typu : ta to powinna, ta to ma faceta, jak ona wygląda...blabla bla. Skoro o innych tak mówią, to o mnie też i każda, każdej w jej nieobecności dupe obrabia.... Najczęściej baby nie mówią sobie komplementów, nie... one najczęściej krytykują : po co zmieniłaś kolor włosów ( wcześniej jakoś nie wyrażały opinii typu: ładny masz ten kolor ) itp. To jest takie toksyczne, że chciałabym być facetem hmm A już te puste rozmowy rodem z "trudnych spraw..."... <ściana>. Nie wiem, może to ze mną jest problem i jestem jakaś aspołeczna ale wśród męskiego towarzystwa lepiej się odnajduję. Bo baby są wstrętne i na serio....bardzo rzadko spotykam fajną, życzliwą babkę wink Macie podobnie?

Tak smile Ale już mi się sporo tych fajnych, życzliwych babek w otoczeniu nazbierało smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3

Odp: baby są jakieś dziwne...

santapietruszka to zazdroszczę !!! big_smile ja największy problem mam w pracy....bo tam większość to kobitki. Na przerwie raczej nie wypada się tak asymilować, bo nie chcę wyjść na jakaś damulę zapatrzoną w siebie, ale czasami mnie ponosi w ich towarzystwie i je krytykuję, tzn. mówię to co myślę na tematy o których tak emocjonalnie dyskutują (sic)...a tym samym możliwe, że robię z siebie chamską koleżankę i się wywyższam ponad nimi hmm

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-01-07 23:09:15)

Odp: baby są jakieś dziwne...

Przypuszczam, że pracujesz w dużym babskim gronie, no i z nudów, by stworzyć jakiś temat do gadania, ofiarami stają się nieobecne big_smile
W twoim przypadku to chyba efekt braku równowagi między płciami.

Często słyszałam argument, że w męskich zawodach zatrudnia się kobietę, bo faceci w swoim własnym gronie, zbyt dostanie się  wyrażają, zbyt monotematycznie, a kobieta trochę zaburza ten układ. Może to analogiczna sytuacja do twojej pracy - za dużo kobiet.

W dużych firmach (z mieszanym składem) często motywem przewodnim jest romans (prawdziwy, urojony).

5

Odp: baby są jakieś dziwne...

ok może i racja praca pracą, ale...one takie są big_smile świadczą o tym ich "złote myśli" na portalach społecznościowych ( blokuje je bo mózg mnie boli ) xd raz poszłam (tzn nie miałam już wyjścia) na wypad do restauracji z okazji urodzin jednej laski z pracy... Najadłam się wstydu...ludzie z restauracji szybko uciekali, a one jak baby na targu xd może kojarzycie fragment filmu  z Dnia Świra, - scena w pociągu?!!? to tak samo wyglądało xd

Reklama
Odp: baby są jakieś dziwne...

Nie wiem, gdzie pracujesz, ale niestety są takie miejsca, gdzie może występować spęd podobnych kobiecych charakterów. Nie jest to regułą, ale być może akurat tak trafiłaś. Jeśli bardzo Ci to przeszkadza, to może warto pomyśleć o zmianie miejsca pracy? O ile, oczywiście, nie decydują o tym inne czynnik, jak wynagrodzenie, godziny pracy itp.
Sama musisz wybrać, co bardziej Ci pasuje.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

7

Odp: baby są jakieś dziwne...
cyberwoman napisał/a:

one jak baby na targu xd może kojarzycie fragment filmu  z Dnia Świra, - scena w pociągu?!!? to tak samo wyglądało xd

Ten film to chyba był proroczy big_smile
Kilka razy widziałam fragmenty seriali w stylu "pierwsza prawda" " ukryta miłość" wink itp najpierw jedna osoba mówi "myślałam, że Ola jest..." potem Ola mówi "Kasia chyba myślała, że ja...", a potem narrator "Ola myślała, że Kasia..."
Teletubisie mówią "Hello"

... no o czym takie baby mogą rozmawiać, o przeczytanej ostatnio książce???

8

Odp: baby są jakieś dziwne...

Pracuję w szkole i tam,niestety większośc to kobiety.Ale ja po prostu z opisanymi przez Ciebie nie nawiązuję ŻADNEJ relacji.
Nie komentuję,nie dyskutuję więc one mając mnie za "podejrzaną"-bo może donoszę tym, których gadają-po prostu przy mnie rzadko tak gadają smile
I mam to z głowy.
'

Wszyscyśmy płazy w gwiazd kałuży.

9

Odp: baby są jakieś dziwne...

Jako facet widzę to z drugiej strony i ujmę to tak- każda strona ma swoje grzeszki. Myślę, że to jest tak, że towarzystwo koedukacyjne powoduje ogólną poprawę atmosfery. Faceci też plotkują, ale raczej nie robią tego przy kobietach. A niektóre ich dyskusje są tak żałosne, że po stokroć wolę pożartować z koleżankami z pracy niż z kolegami.
Ale jedno jest pewne. Kobiety znacznie skuteczniej niż mężczyźni ranią słowem i lepiej knują intrygi. Faceci (statystycznie) gorzej sobie z tym radzą.

10

Odp: baby są jakieś dziwne...
cyberwoman napisał/a:

Hej..
Tak, sama jestem babą, ale albo to ja jestem nienormalna albo one....
Nie potrafię siedzieć na przerwie w pracy z koleżankami ( wszystkie ok. 30 lat..), te wstrętne ploty... Tak, sama czasami wyrażę zdanie na czyjś temat, ale bez przesady...teksty typu : ta to powinna, ta to ma faceta, jak ona wygląda...blabla bla. Skoro o innych tak mówią, to o mnie też i każda, każdej w jej nieobecności dupe obrabia.... Najczęściej baby nie mówią sobie komplementów, nie... one najczęściej krytykują : po co zmieniłaś kolor włosów ( wcześniej jakoś nie wyrażały opinii typu: ładny masz ten kolor ) itp. To jest takie toksyczne, że chciałabym być facetem hmm A już te puste rozmowy rodem z "trudnych spraw..."... <ściana>. Nie wiem, może to ze mną jest problem i jestem jakaś aspołeczna ale wśród męskiego towarzystwa lepiej się odnajduję. Bo baby są wstrętne i na serio....bardzo rzadko spotykam fajną, życzliwą babkę wink Macie podobnie?

Nie, nie mam podobnie, a też pracuję w babskim gronie. Z tym że w mojej pracy średnia wieku jest znacznie wyższa. Wiele zależy od samych współpracownic i tego jaką atmosferę tworzą w pracy. Podejrzewam, że rywalizujecie ze sobą zawodowo.
Pracowałaś kiedyś w męskim środowisku?
Ja pracowałam dość długo. Mężczyźni są bardzo pomocni i społecznie poprawni w pracy wobec kobiet, ale to, co robią sobie wzajemnie przechodzi ludzkie pojęcie. Różnica polega na tym, że ich antypatie nie wpływają na pracę. W jednej chwili mieszają się z błotem (łagodnie powiedziane), by za moment wspólnie wykonywać zadanie. Faceci potrafią współpracować nawet z wrogiem, co kobietom przychodzi z trudem.

rekreacyjnie preferuję chodzenie, często zachodzę w głowę...

11

Odp: baby są jakieś dziwne...

Dla pocieszenia (choć marne to pocieszenie) mogę napisać, że meżczyźni w swoim gronie bywają moim zdaniem jeszcze gorsi, choć nieco w inny sposób; są wobec siebie bardzo szorstcy, oschli, prześcigają się w tzw. 'pojazdach' (czyli wzajemnym obrażaniu, i obniżaniu wartości), wulgaryzmach, i cyniźmie.
Plotkować też plotkują, ale dużo zależy od środowiska. W czasach, gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami, nieopodal ich domu znajdowała się ławka na której codziennie w cieplejsze dni, od rana do wieczora przesiadywali starsi panowie (byli na emeryturach/rentach, więc mieli czas). Nie było możliwości nie bycia skomentowanym przechodząc/przejeżdżając koło nich, a życie sąsiadów było głównym tematem ich rozmów.
Wydaje mi się, że niektóre kobiety demonizują własną płeć, idealizując przeciwną, dlatego, że mają z nią do czynienia tylko w relacji mężczyzna-kobieta, oraz gdy znajdą się w towarzystwie mieszanym. Żeby jednak uzyskać obiektywny obraz należy obserwować mężczyzn niejako 'z ukrycia' (np. siedząc w kuchni obok pokoju z lekko uchylonymi drzwiami w którym zebrali się znajomi-mężczyźni, albo czytając fora przeznaczone dla mężczyzn), bo wiadomo że przy swojej dziewczynie/narzeczonej/żonie osobnik płci męskiej zazwyczaj łagodzi zachowanie, i odziewa swoje ręce gruboskórnego drwala w woal.
Kobiety często powtarzają że inne kobiety są złośliwe, a mężczyźni nie, ale podejrzewam że gdyby tylko zyskały możliwość bycia mężczyzną wśród innych mężczyzn choć przez jeden dzień zmieniłyby zdanie. Moim zdaniem 'kobieca złośliwość' jest jak gryzienie małych kociąt, natomiast męska niczym szarpnięcia zębów tygrysa. Mnie, jako osobie mającej porównanie ta pierwsza (czyli kobieca) zdaje się często zaledwie pieszczotą przybraną w maskę wojenną. Swoją drogą przebywanie wśród mężczyzn ma dużo plusów, a największy z nich to możliwość uodpornienia się na ciosy.
Kilka lat temu, przez pewien okres czasu czytywałam pewne forum z przewagą użytkowników płci męskiej, i co zwróciło moją uwagę, to fakt że dziewczyny (były to raczej młode osoby) wchodząc w 'ten świat' sprawiały wrażenie lekko zdezorientowanych, i zaskoczonych szorstkim traktowaniem ich osoby przez starych użytkowników, z kolei 'nowoprzybyli' chłopacy traktowali to (tj. szorstkie traktowanie ich osoby) naturalnie, jakby było ono najnormalniejszą rzeczą na świecie. Spowodowane było to zapewne tym, że dziewczyny/kobiety są na ogół znacznie milsze, i serdeczne w stosunku do siebie, więc surowe czy chamskie odnoszenie się do nich nie było rzeczą do której byłyby przyzwyczajone.
Rozumiem, że w temacie chodziło bardziej o plotki, i 'puste rozmowy', ale nakreśiłam jak wygląda to u płci przeciwnej. Tak dla pocieszenia.

12

Odp: baby są jakieś dziwne...

To nie zalezy od plci, tylko od poziomu intelektualnego osob z otoczenia.

Nic tu nie ma ;P

13 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-08 22:43:04)

Odp: baby są jakieś dziwne...

W pracy mam podobnie. Niestety pracuję głównie z emerytkami lub prawie emerytkami. Nasłucham się czasem, że młodzi tacy i owacy... w tym ja dziwna jakaś wink , że kraj do dupy, za komuny było lepiej, że bezstresowe wychowanie, że każdy młodszy i szczuplejszy od nich jest be i fuj . 
W poprzedniej firmie wiekowa różnorodność, ale tam z kolei te młode nadawały na siebie jak szalone, a starsze były powściągliwe, więc zależy to raczej od charakteru.
Ja też czasem coś na kogoś powiem, święta nie jestem ale staram się nikogo nie obrażać. Natomiast starsze panie stale mówią "ta jest głupia", "ten jest chory psychicznie", "ci są nienormalni, a ten to istny szuja" "zachowuje sie jak szmata" itp ... za to one najmądrzejsze, najwspanialsze wink .
Dodam, ze mam w swym otoczeniu (nie w pracy) osoby, z którymi rozmawiam o filmach, muzyce, życiu osobistym i pogodzie... ale nie plotkuję.... przynajmniej nie w w.w. sposób. Najwyżej wymiana zdań kulturalna i zmiana tematu smile .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

14

Odp: baby są jakieś dziwne...

Temat jak najbardziej na czasie, ja na szczęście mam taką specyfikę zawodu, iż często jestem jedyna kobietą w zespole smile:) choć nie powiem są plusy jak i minusy....jednak mimo wszystko o wiele lepiej dogaduję się z facetami, sama jako kobieta nie toleruję gadulstwa i plotek, obgadywania za plecami, mimo iż mężczyźni też to robią smile choć w nieco inny sposób...A co do znajomych kobiet mam ten sam problem co Ty, w większym gronie nie umiem się odnaleźć, nie znajduję wspólnych tematów, wolę towarzystwo męskie choć z drugiej strony przez te moje dziwaczne zachowanie niestety nie mam zbyt wielu koleżanek, według nich się wywyższam albo kokietuję facetów, mimo iż to nieprawda...nie jest być łatwo kobietą mającą takie zapatrywania, czasem brakuje mi przyjaciółki od serca, której mogłabym się wygadać, wiadomo zażyłe przyjaźnie damsko-męskie raczej się nie sprawdzają....

15

Odp: baby są jakieś dziwne...

Jak mialam do czynienia gdzies z takim plotkarskim gronem, to po prostu sie nie udzielalam. Mialam przerwe, to czytalam ksiazke i jak sie ktos do mnie doczepial, to mowilam, ze sorry ale sie ucze do egzaminu (zawsze mialam zaciecie, zeby cos studiowac w wolnym czasie: jezyki obce, pianino, dodatkowe szkolenia). Nie jestem osoba strasznie towarzyska i malo interesuje mnie opinia innych na moj temat, wiec nie obchodzilo mnie zupelnie co tam sobie o mnie mowily za moimi plecami big_smile

Zgodze sie z jednym, we wszystkich srodowiskach w jakich przebywalam, problem mialam w tym zakresie glownie z kobietami. Faceci potrafili z marszu zrozumiec, ze nie lubie gadki o doopie Maryny i wymienialismy tylko jakies skiniecie glowa i "czesc". Kobietom musialam wprost tlumaczyc, ze nie interesuje mnie rozmowa. Oczywiscie byl potem foch, ze jestem niegrzeczna i zadzieram nosa.

Dzis pracuje z domu i ten problem zupelnie mnie juz nie dotyczy big_smile

16

Odp: baby są jakieś dziwne...

Pal licho jak to jest zwykłe obgadywanie, gorzej jeśli są to plotki - niepotwierdzone informacje, powtarzane i nabierającego "nowego życia". Chciałbym powiedzieć, że tu w płciach nie ma różnic, ale jednak są. Ale jest też coś między nami podobnego, bo jak mężczyźni rozmawiają to z reguły o kobietach, a jak kobiety dyskutują to...też z reguły o kobietach:P

[reklama na naszym forum jest płatna - link usunięty przez moderację]

17

Odp: baby są jakieś dziwne...

O matko... że też ludzie mają chęci i czas na bezsensowne mielenie ozorem. Nic tylko pozazdrościć... W pracy, to ja reglamentuje sobie ilość dziennych wyjść do toalety... i  zaoszczędzony z tego tytułu czas miałabym spożytkować na "dyskusję" o obwodzie cudzych bioder ? wink  Faktem jest, że moja szefowa miewa ciągoty do sprowadzania służbowych rozmów na niewłaściwe tory, ale w takich momentach to mi się przypomina potrzeba wykonania pilnego telefonu... napisania maila... albo czegokolwiek bądź. Moim zdaniem jeżeli ktoś nie gustuje w tego typu rozrywkach, to w inteligentny sposób może sobie zminimalizować częstotliwość uczestnictwa w tego rodzaju "relaksie" wink

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

18

Odp: baby są jakieś dziwne...

Spokojnie, są też normalne baby.

19

Odp: baby są jakieś dziwne...

cuberwoman,świetnie Ciebie rozumiem,też pracuję z babami i nie dziwię się,ze masz czasami dosyć,ja mam taką jedną w pracy,która często opowiada swoje durnowate przezycia sprzed 20 lat,kogo to obchodzi?,ale wiesz?,ma zawsze tych samych słuchaczy,ja oczywiście nie zamierzam tego słuchać i myślę,że takie zachowania tzn.plotki,obmowy itp.wynikają z charakteru,widać od razu kto jest nieszczęśliwy w życiu skoro zionie złością,plotką i wszystko mu się nie podoba,niestety,taki dobór ludzi w zakładzie,myślałam,że to tylko u mnie są takie "okazy",bo jak takie nazwać?,które żyją tylko życiem i zachowaniem innych?,ale spotykam też fajne babki,dobrze,że takie też są i szkoda,że spotykam je tak rzadko.

20

Odp: baby są jakieś dziwne...

W temacie plotek dużo bliżej mi do stereotypowego mężczyzny, bo po prostu nie znoszę bezproduktywnego gadania o niczym, ale... mężczyźni też plotkują, choć poruszane tematy są nieco inne.
Nie sposób nie zgodzić się z Iceni, że to nie zależy od płci, a od konkretnych osób i ich poziomu intelektulanego. Plotkami/obgadywaniem ludzie zwykle zajmują się albo z nudów, albo z braku innych tematów do rozmowy, a tutaj tematy podane są przecież niemal na tacy.

Powiem szczerze, że wolę sobie pomilczeć lub książkę poczytać niż plotkować, przy czym plotka ma dla mnie wydźwięk negatywny, pozbawiony konstruktywizmu, bo przecież wcale nie o to chodzi, aby o innych osobach w ogóle nie rozmawiać (jest to zresztą niemal niemożliwe), ale aby ich kosztem nie poprawiać sobie samopoczucia i bez prawa do obrony nie przylepiać im krzywdzących łatek.

cyberwoman napisał/a:

Skoro o innych tak mówią, to o mnie też i każda, każdej w jej nieobecności dupe obrabia....

Jest taka zasada, której się trzymam i która chyba nie zawodzi: słuchaj tego, co w twoim towarzystwie mówi się o innych, pod twoją nieobecność o tobie mówi się zapewne tak samo.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

21

Odp: baby są jakieś dziwne...

Niestety znam ten temat. Pracowałam kiedyś w gronie samych kobiet w różnym wieku. I tego co tam zastałam nie widziałam w żadnej innej pracy. Wstrętne plotki, szydzenie z koleżanek które ledwo zdążyły wyjść za róg, intrygi, płytkie intelektualnie rozmowy o bzdurach. Nie brałam w tym udziału i właśnie za to też mi się oberwało.
Ale to nie koniec. Już pierwszego dnia w pracy zauważyłam, że jedna drugą traktuje jak śmiecia. Na porządku dziennym było poniżanie, wykorzystywanie, rzucanie kłód pod nogi i jedno wielkie chamstwo. Szefostwo widziało co się dzieje, ale przymykało na to oko. Po 2 tygodniach się zwolniłam.

22

Odp: baby są jakieś dziwne...

To ja mam dziwnie. Nie tyle sama ze sobą, bo sporo się już tu wypowiedziało forumowiczek, co na ploty mają alergię, ale w kwestii pracy. U mnie w pracy na ploty, a w zasadzie na wspólną dyskusję na luźniejsze tematy, czas jest tylko podczas firmowych imprez - ewentualnie raz na jakiś czas da się zamienić pare słów w kuchni, jak akurat dwie osoby razem na obiad pójdą. Firma mała, roboty w ciul, każdy siedzi z nosem we własnym komputerze i rozmowy w 99% są na branżowe lub okołobranżowe tematy. I bardzo mi to pasuje.

23

Odp: baby są jakieś dziwne...
ruda102 napisał/a:

I bardzo mi to pasuje.

Bo to zdrowe jest wink.
Pomijając kwestię szkodliwości plotek, w pracy nie ma nic gorszego od bezproduktywnych rozpraszaczy. Zwłaszcza jeśli człowiek pracuje, a nie patologicznie się obija.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

24

Odp: baby są jakieś dziwne...

Ja z kolei pracuje głównie w męskim gronie,właściwie wszyscy się lubimy i szanujemy,nie lubiane są tylko dwie osoby,ale są też ku temu konkretne powody.Co do plotek,to raczej mało,zazwyczaj gadamy na neutralne tematy,cżesto życiowe i techniczne.
Troche inaczej było,kiedy szef miał romans big_smile ale w sumie interesowały nas fakty,a nie plotkowanie samo w sobie.

"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości"

25 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-02-07 15:17:58)

Odp: baby są jakieś dziwne...

u mnie w aktualnej od kilku lat pracy
zdecydowana/przytłaczająca grupa to kobiety

są plusy i minusy bycia facetem w tym gronie, dla każdego coś dobrego/dobro podobnego wink

odkąd coś zacząłem z sobą robić, wyrwałem się z tego koła, wzajemnej adoracji
jakoś szybciej robota idzie, jakoś nie mam problemów z ludźmi, bo obozy przecież i knowania muszą być

a już chyba najbardziej to widać, może jako mit to jest,
jednak u mnie w pracy nerwowość wzrasta do poziomu wysokiego, zawsze przy oddawaniu dużych "robót"

zero profeski, same układy układziki

w zasadzie dobre pole manewrowe do przyglądania się mechanizmom wink

kiedyś bym na to uwagi nie zwracał, dziś mam ubaw po pachy czasem

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

26 Ostatnio edytowany przez gruba_swinia (2017-02-07 16:27:39)

Odp: baby są jakieś dziwne...

Pracowałem w miejscu, gdzie były same kobiety, w pełnej rozpiętości wiekowej od 25 do 65 - i ja, jak "rodzynek". Byłem też w dziale, gdzie płcie były wyrównane. Zdażyło mi się też zachaczyć do typowo fizycznej roboty, gdzie babki na 200-osobowej zmianie można było policzyć na palcach jednej ręki. I wiem, że WSZYSCY plotkują, faceci również. Czasami panie potrafią się nawet bardziej powstrzymać, niż panowie... Od "focha" również... smile

Choć ma rację ewelinaL - faceci potrafili "jeździć" po sobie w opór, ale jak była robota do wykonania, to się ją robiło, niezależnie od wzajemnych animozji. A z paniami to już różnie bywało...

Choć wszystko w sumie zależy od ludzi - i od szefa, który potrafi - lub nie - trzymać towarzystwo krótko.

27

Odp: baby są jakieś dziwne...

jeżdzenie po sobie u facetów nie oznacza tego samego co u kobiet
ja mam znajomego i sobie jezdzimy po sobie a i tak uznaje go za jednego z lepszych znajomych big_smile

28

Odp: baby są jakieś dziwne...
Romekk92 napisał/a:

jeżdzenie po sobie u facetów nie oznacza tego samego co u kobiet

kwestia intencji big_smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

29

Odp: baby są jakieś dziwne...

Ogólnie można chyba stwierdzić, że wszystko zależy od konkretnego zespołu i osób, które go tworzą. Mnie z mężczyznami pracuje się o tyle lepiej, że są konkretni, nie szukają problemu tam, gdzie go nie ma, jak coś do kogoś mają, to powiedzą to wprost, a nie za plecami, ale niestety nie wszyscy, bo i ci "sfochowani", i ci przewrażliwieni na swoim punkcie, i ci plotkujący też się zdarzają. Z drugiej strony takich kobiet jest zdecydowanie więcej.
To co jednak u facetów bywa najbardziej nieznośne, to ich wybujała, niczym niepoparta pewność siebie. Facet za nic się nie przyzna, że czegoś nie wie, nie umie, że koleżanka ma o niebo większe kompetencje.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

30 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-02-08 15:23:30)

Odp: baby są jakieś dziwne...
Olinka napisał/a:

Ogólnie można chyba stwierdzić, że wszystko zależy od konkretnego zespołu i osób, które go tworzą. Mnie z mężczyznami pracuje się o tyle lepiej, że są konkretni, nie szukają problemu tam, gdzie go nie ma, jak coś do kogoś mają, to powiedzą to wprost, a nie za plecami, ale niestety nie wszyscy, bo i ci "sfochowani", i ci przewrażliwieni na swoim punkcie, i ci plotkujący też się zdarzają. Z drugiej strony takich kobiet jest zdecydowanie więcej.
To co jednak u facetów bywa najbardziej nieznośne, to ich wybujała, niczym niepoparta pewność siebie. Facet za nic się nie przyzna, że czegoś nie wie, nie umie, że koleżanka ma o niebo większe kompetencje.

eeee

nie jest też tak że sami to "hodujemy" akceptując to?? dając przyzwolenie
to co piszesz, nie obstając w obronie płci własnej, zmienia się

generalnie zawsze "pizdeusze" były i będą, stare powiedzenie mówi "nie ta krowa dobra co głośno muczy, tylko co mleka więcej daje" big_smile big_smile

u mnie duże projekty często się wykrzaczają terminowo, bo ważniejszy jest, nty odcień palety RBG, i nic tu nie wnosi konkretność, techniczne podejście
jak na "pięknie" i całym szumie, i wymianie poglądów na temat co ładniej, lepiej będzie wink

co prawda pozwala mi się to odnaleźć organizacyjnie, a z drugiej strony przyniosło dobre pole dla pewnych wad charakteru,

więc mogę narzekać, mogę się cieszyć wink
kwestia jak podchodzę do tych doświadczeń

też uważałbym na mylenie konkretu u facetów, z czystym robieniem po "łebkach" wink
to się jednak da wyczuć po współpracy dłuższej, w detalach diabeł wink

poza tym jak może wyglądać sytuacja w zespole, gdy u góry post komuna
na dole neo świry big_smile

fajnie jest prace w pracy mieć, a dom w domu, jak się jedno z drugim miesza, to jest "wiocha"
nie zależnie od płci

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

31

Odp: baby są jakieś dziwne...
Amethis napisał/a:

generalnie zawsze "pizdeusze" były i będą, stare powiedzenie mówi "nie ta krowa dobra co głośno muczy, tylko co mleka więcej daje" big_smile big_smile

Ależ zgadza się, dlatego bardzo świadomie użyłam określenia "facet" - proszę nie mylić z mężczyzną wink.

Co prawda daleka jestem od generalizowania, a teraz sama sobie jestem sterem, żeglarzem i okrętem, ale pracując na etacie miałam do czynienia z facetami, którzy z samego faktu, że nimi są, czuli pewnego rodzaju przewagę, nawet jeśli ich kompetencje były daleko w tyle za wiedzą koleżanek. Oczywiście byli też znakomici fachowcy, jak i tacy, dla których nie stanowiło problemu zapytać "jak powinienem to zrobić, aby było dobrze?", ale u tych pierwszych było to wyjątkowo rażące, dlatego tak utkwiło w pamięci. Warto przy tym pamiętać, że osoba naprawdę pewna siebie nie ma problemu z zadawaniem pytań czy też przyznawaniem się do błędów (nie popełnia ich ten, co nic nie robi) albo pojwiających się po drodze wątpliwości.
Ogólnie w branży, którą mam na myśli, panowie nader często nie posiadając rzetelnej wiedzy popełniają błędy, których konsekwencje ponoszą ich klienci, przy czym klienci są tego nieświadomi, więc oni za nic się do tego nie przyznają. U kobiet jest to relatywnie rzadkie zjawisko. Kobieta woli pięć razy zapytać niż popełnić jedno niedopatrzenie czy jeden błąd.

Reasumując - zarówno praca z mężczyznami, jak i z kobietami niewątpliwie ma swoje wady i zalety smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » baby są jakieś dziwne...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016