Rozwód, z czyjej winy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód, z czyjej winy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Rozwód, z czyjej winy?

hej, opisze po krótce o co chodzi. Slub był w maju 2016 roku, od czerwca  maz zaczal pil alkohol, zdarzało się, że byly awantury, szarpaniny, wyzwiska... i ogolnie byl chorobliwie zazdrosny. we wrzesniu dowiedzialam się, ze przed slubem zostalam zdradzona. Kazalam mu sie wyprowadzic. (nie potrafie wybaczyc zdrady i mam do niego obrzydzenie) On zapisal sie na aa, do psychiatry (w sprawie chorobliwej zazrdosci), ogolnie zmienil sie. W grudniu przespalam sie z moim kolega, tak wyszlo po prsotu, nie bede sie o tym rozpisywala. Mąż sie dowiedzial, zagrozil, że złozy pozew o rozwod z mojej winy, poniewaz zdradzilam do po slubie. I tu pytanie, czy takowy rozwod z mojej winy dostanie, jezeli pozycie malzenskie powstalo wczesniej z jego winy,  tj. naduzywanie alkoholu, przemoc psychiczna, zdrada przed slubem?? Dzieki za odpowiedzi. Na adwokata mnie nie sac, stad szukam informacji w sieci.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

O rozpadzie pozycia mozna mowic kiedy trwale ustaly wiezy gospodarcze, fizyczne oraz duchowe. Czyli mowiac lopatologicznie, jezeli mniej wiecej od dnia slubu nie uprawiacie seksu, nie robicie razem zakupow, nie gotujesz dla was obojga, nie pierzecie wspolnie skarpetek a do tego nie mieszkacie razem (badz tez mieszkacie, ale jest to spowodowane tym, ze nie ma innej mozliwosci) i jestes to wszystko w stanie udowodnic, to to mozna mowic ze nastapil trwaly rozpad pozycia malzenskiego. A zatem Twoja zdrada malzenska nie jest zdrada w swietle kodeksu rodzinnego i opiekunczego.
Jezeli uprawialas seks z mezem w pazdzierniku, wrzesniu czy sierpniu to jest to zdrada malzenska wedlug kodeksu rodzinnego. Na przemoc domowa i alkohol musisz miec dowody, swiadkow, cokolwiek co pozwoli Ci to udowodnic.

Jezeli macie dzieci to takie sprawy zalatwiane sa szybko. Dlaczego przespalas sie z kolega, nie rozwiazujac wczesniej swoich spraw malzenskich? Masz dowod na to, ze zdradzil Cie przed slubem? Nie rozumiem takiego postepowania.

3 Ostatnio edytowany przez verdad (2017-01-07 17:52:44)

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Maz sie wyprowadzil, to znaczy, ze ustaly wiezi, macie szanse uzyskac rozwod.
Czy nielepiej byloby sie dogadac i wniesc o rozwod bez orzekania o winie ? Szybciej, bezbolesnie, bez wywlekania brudow.
To, ze przespalas sie z kolega, nie znaczy, ze rozwod bylby orzeczony z Twojej winy.Twoj maz tez przyczynil sie do rozpadu malzenstwa - pijanstwo itd.W prawie polskim nie ma pozycjonowania winy.To znaczy, ze nawet jesli to Ty bylabys winna w wiekszym stopniu rozpadowi malzenstwa,a maz przyczynil sie w malej czesci, to i tak rozwodbylby orzeczony z winy obu stron.
Po co maz chce, aby rozwod bl z Twojej winy ? Chce alimentow od Ciebie ? Czy z zemsty, zeby moc sie pochwalic kolegom, jaka to Ty niedobra i pomachac  wyrokiem rozwodowym ?
Jest to niepotrzebne pranie brudow, szereg nerwow i upokorzen.Dlatego radze dogadacsie i rozejsc sie jak ludzie,bez wywlekania brudow na swiatlo dzienne.


   Ale skoro on zaczal terapie, moze jest szansa na uratowanie malzenstwa ?

Reklama

4

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Dziekuje. Mam dowody na to, że mnie zdradzal jak i na przemoc. Sporzadzone sa notatki z interwencji policji.
@Verdad dlaczego on chce aby rozwod byl z mojej winy? Tego nie wiem, ale tak wciąż mi powtarza. Gdy ja zaproponowałam rozwód za porozumiieniem stron, to zostałam wyśmiana i powiedział, że tak łatwo mi nie odpusci. Czy chce alimentów? Nie zdziwiłabym sie, jak sie okazało jest z niego kawał mendy. Pochwalić się kolegom to napewno swoja droga, bo juz chodzi po wszystkich znajomych i rozpowiada jaka jestem zła i nie dobra.
Nie moge uwierzyc, że tyle lat byłam z czlowiekiem, którego jak sie okazało wcale nie znałam, który był dobrym aktorem, bo sprytnie przed ślubem ukrywał swoje nałogi, swoją agresję...

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Nie jestem sądem, ale wygląda mi na to, że jeśli którekolwiek z Was wystąpi o orzekanie o winie, to sąd orzeknie winę obu stron... bo i tak przecież można smile

Ale jakie to ma właściwie znaczenie? Alimentów może żądać strona, która nie jest winna rozkładu pożycia. Jeśli rozwód nastąpiłby bez orzekania o winie, obydwoje mielibyście prawo do alimentów. Z orzeczeniem obustronnej winy - żadne z Was nie będzie miało. Tylko papierek będzie "gorzej" wyglądał.

Ale jak wspomniałam - nie jestem Waszym sądem okręgowym, to tylko moje prywatne zdanie, na podstawie tego, co napisałaś smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez verdad (2017-01-10 18:29:59)

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Nie masz racji, santapietruszka.
W sytuacji, gdy wyrok rozwodowy zapadł bez orzekania o winie, albo sąd ustalił winę obojga małżonków, były współmałżonek, który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego rozwiedzionego małżonka środków utrzymania.To znaczy, ze malzonek musi byc w niedostatku.Natomiast jesli rozwod jest orzeczony z wylacznej winy drugiego  malzonka, tego warunku nie ma.

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Przepraszam, faktycznie wprowadziłam trochę w błąd. Alimentów nie może żądać małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia. Ale i tak nie wiemy, jak sąd potraktuje tę sprawę i czyją winę orzeknie smile

Natomiast tak czy siak, musiałby znaleźć się w niedostatku, nie móc pracować itp. Alimenty na byłych młodych, zdrowych małżonków wcale nie są często orzekane.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

8

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Tak, sprawe z alimentami od bylych malzonkow znam. Wierzcie mi, że on bylby zdolny pracowac "na czerno" aby tylko wyciagnac ode mnie hmm

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Ale to, że będzie pracować "na czarno", nie oznacza, że nie będzie "zdolny do pracy" smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

10

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Znów jakaś prowokacja z tą ksywą big_smile Jeśli nie to dodam iż w przypadku obustronnej winy jeśli dziecko było by nie twoje mogłabyś zażądać od niego alimentów. Co oczywiście moralne nie jest ale jak najbardziej zgodne z prawem. W każdym razie rok temu tak było i chyba z resztą nic się w tym względzie nie zmieniło tu chodzi raczej o dobro dziecka a nie ego i pieniądze jednego z  rodziców.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

11

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
authority napisał/a:

Znów jakaś prowokacja z tą ksywą big_smile Jeśli nie to dodam iż w przypadku obustronnej winy jeśli dziecko było by nie twoje mogłabyś zażądać od niego alimentów. Co oczywiście moralne nie jest ale jak najbardziej zgodne z prawem. W każdym razie rok temu tak było i chyba z resztą nic się w tym względzie nie zmieniło tu chodzi raczej o dobro dziecka a nie ego i pieniądze jednego z  rodziców.

Skąd wziąłeś informację, że Autorka ma jakieś dziecko, które nie jest jej? big_smile big_smile big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
gg 63442251

12

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
authority napisał/a:

Znów jakaś prowokacja z tą ksywą big_smile Jeśli nie to dodam iż w przypadku obustronnej winy jeśli dziecko było by nie twoje mogłabyś zażądać od niego alimentów. Co oczywiście moralne nie jest ale jak najbardziej zgodne z prawem. W każdym razie rok temu tak było i chyba z resztą nic się w tym względzie nie zmieniło tu chodzi raczej o dobro dziecka a nie ego i pieniądze jednego z  rodziców.

Jakie dziecko? Nie rozumiem o czym w ogole piszesz..

13 Ostatnio edytowany przez authority (2017-01-16 01:18:53)

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Pomyliłem tematy neutral

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

14

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Zbierając fakty :
Ślub - maj 2016 - poczatek historii (dla sądu cywilnego)
Pijaństwo męża - od czerwca 2016
Wyrzucenie go z domu przez Ciebie - wrzesień 2016 - jego wina
Jego terapia, poprawa - w czasie zarządzanej przez Ciebie separacji - jego zaleta,
Twoja zdrada - grudzien 2016.
Od momentu jego wyprowadzki, do momentu Twojego romansu uplynelo zaledwie 3 miesiące, za krótko by uznać zanik więzi emocjonalnych, fizycznych I gospodarczych za trwałe, nawet jeżeli jesteś w stanie wykazać że nastąpił zanik wszystkich trzech.

Dla sądu zarówno Ty jak I on jesteście winni rozpadu małżeństwa.
Jego terapia I jej efekty mogą zostać uznane przez sąd za okoliczności przemawiające na jego korzyść. ,ale raczej nie znoszace jego winę.
Jezeli rozwód to raczej z winy obojga, mała szansa że wina tylko Twoja.


Jego zdrada przed ślubem nie ma znaczenia dla sądu cywilnego, natomiast może mieć znaczenie dla sądu kościelnego - w kwestii orzeczenia nieważności zawarcia małżeństwa.

Taka odmiana smile
Sąd cywilny rozpatruje tylko to co nastąpiło po zawarciu małżeństwa,
Sąd kościelny tylko to co było w trakcie zawierania małżeństwa.

15

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

W sumie... z faktów i historii wychodzi, że "wart Pac pałaca a pałac Paca"
jeszcze weźcie sobie po mecenasie (nabić im kabzę) i udowodniajcie jakie to GŁĘBOKIE uczucie łączyło Was w maju ubiegłego roku, jeżeli już we wrześniu nie było po nim śladu ni popiołu.
Przypominam, że sąd NIE bada w jakim procencie kto jest winien, tylko czy W OGÓLE.
Jeśli oboje się przyczyniliście do rozpadu - a z postu wynika, że owszem tak, to wina będzie obopólna... nie istotne kto WIĘCEJ a kto MNIEJ zawinił.
PS.
Za porozumieniem stron to sobie można rozwiązać umowę o pracę a nie małżeństwo... skoro niezbędny do rozwodu jest sąd. W sądzie można najwyżej wystąpić o NIE ORZEKANIE o winie - czyli rozwód BEZ orzekania. Jakby znaczna różnica. Warto poczytać nawet w internecie, zanim się w tej instytucji człek stawi... i popisze.

?Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.? ? F.C. Oetinger

16

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

@Secondo1 owszem, podjał terapie z której nic nie wynikło. Nadal pije, mam na to swiadkow.
@Anhedonia wiem, pozew bez orzekania o winie.Napisałam za porozumieniem stron, bo tak potocznie się mówi. Wiem, jak powinno to wygladac w jezyku urzedowym wink

Dodam jeszcze, ze mimo rozstania jestem zastraszana. Wczoraj przyszedł porozmawiac i dostałam w twarz, wiec nadal uzywa wobec mnie przemocy.

17

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
patikokot02 napisał/a:

Dodam jeszcze, ze mimo rozstania jestem zastraszana. Wczoraj przyszedł porozmawiac i dostałam w twarz, wiec nadal uzywa wobec mnie przemocy.

Niebieska  Karta została założona?
Jak nie, to w te pędy do dzielnicowego... zdaje się, że "WIESZ" ale zapominasz, że masz mieć dowody. Słowo przeciw słowu to za mało. Dzielnicowy lepszy niż jakikolwiek świadek z rodziny

?Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.? ? F.C. Oetinger

18

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Post 1

patikokot02 napisał/a:

On zapisal sie na aa, do psychiatry (w sprawie chorobliwej zazrdosci), ogolnie zmienil sie.

Post 16

patikokot02 napisał/a:

Secondo1 owszem, podjał terapie z której nic nie wynikło. Nadal pije, mam na to swiadkow.

19

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
patikokot02 napisał/a:

Dziekuje. Mam dowody na to, że mnie zdradzal jak i na przemoc. Sporzadzone sa notatki z interwencji policji.
@Verdad dlaczego on chce aby rozwod byl z mojej winy? Tego nie wiem, ale tak wciąż mi powtarza. Gdy ja zaproponowałam rozwód za porozumiieniem stron, to zostałam wyśmiana i powiedział, że tak łatwo mi nie odpusci. Czy chce alimentów? Nie zdziwiłabym sie, jak sie okazało jest z niego kawał mendy. Pochwalić się kolegom to napewno swoja droga, bo juz chodzi po wszystkich znajomych i rozpowiada jaka jestem zła i nie dobra.
Nie moge uwierzyc, że tyle lat byłam z czlowiekiem, którego jak sie okazało wcale nie znałam, który był dobrym aktorem, bo sprytnie przed ślubem ukrywał swoje nałogi, swoją agresję...

Patikot to żeby mąż wystąpił o alimenty na siebie to musi udowodnić przed sądem, że w wyniku rozwodu pogorszyły mu się warunki materialne i bytowe.
To nie jest takie łatwe i proste.
Tym bardziej, że masz niezbite dowody na jego zdradę i znęcanie się nad Tobą.
Na Twoim miejscu to ja żądałbym rozwodu z jego winy, ale w taki przypadku sprawa rozwodowa może się przeciągnąć.
A jeżeli on nie posiada dowodów Twojej zdrady to jest udupiony.
Natomiast prywatnie mówiąc to popelniłaś ogromny błąd idąc z kimś do łóżka przed zakończeniem tego związku.
Po cholerę dawać mu argumenty do ręki.
Są takie sytuacje kiedy na skutek zdrady jeden z partnerów się wyprowadza a druga strona wykorzystuje ten fakt twierdząc przed sądem, że została porzucona.
Wiem coś na ten temat bo jestem prawnikiem.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

20

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
kama_m napisał/a:

Post 1

patikokot02 napisał/a:

On zapisal sie na aa, do psychiatry (w sprawie chorobliwej zazrdosci), ogolnie zmienil sie.

Post 16

patikokot02 napisał/a:

Secondo1 owszem, podjał terapie z której nic nie wynikło. Nadal pije, mam na to swiadkow.

Owszem, podjal terapie i sie zmienil pod wzgledem zazdrosci, panowania nad nerwami Oraz podjal terapie w AA co nie pomogło, bo nadal pije!

21

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
Anhedonia napisał/a:
patikokot02 napisał/a:

Dodam jeszcze, ze mimo rozstania jestem zastraszana. Wczoraj przyszedł porozmawiac i dostałam w twarz, wiec nadal uzywa wobec mnie przemocy.

Niebieska  Karta została założona?
Jak nie, to w te pędy do dzielnicowego... zdaje się, że "WIESZ" ale zapominasz, że masz mieć dowody. Słowo przeciw słowu to za mało. Dzielnicowy lepszy niż jakikolwiek świadek z rodziny

Nie chce niebieskiej karty sad Nie chce zeby policja pozniej chodzila po sasiadach i wypytywała, jest mi poprostu wstyd sad

22

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Nie chcesz niebieskiej Karty założyć, bo Ci wstyd? To jemu powinno być wstyd, jesteś ofiara przemocy, zastanów się chciałabyś, żeby ktoś tak tłukł Twoich najbliższych> pomyśl, jakby to koleżankę spotkało, też bys myślała, że jej powinno być wstyd? Co do winy, jeśli musisz, to wytłumacz swojemu mężowi, albo lepiej ni i zachowaj to dla siebie... ale o jego zdradzie dowiedziałaś się po ślubie - gdybyś dowiedziała się przed - to by ślubu nie było, zatem, to żaden argument dla niego, że on zdradził przed, a Ty po. Ty mu nie wybaczyłaś i to było następstwo, to że błąd to tylko obustronna wina może wchodzić. jeśli on nie ma dowodów - możesz powiedzieć, że powiedziałaś tak, bo byłaś na niego zła... to raczej normalne, o ile masz dowody na jego zdradę.... a jeśli nie, to idz w kierunku przemocy.. i jak Cie uderzy powinnaś iśc zrobić obdukcje u lekarza ... i pamiętaj, bo widzę że masz miękki tyłek im teraz bardziej popuścisz, to będziesz bardziej cierpiała, im na więcej mu pozwolisz, tym mocniej Cię zbruka i przetrze Toba podłogę. Nie odpuszczaj mu na krok. Nie możesz zrób to dla siebie. Jak tego nie zrobisz to potem będziesz żałować jeszcze tego.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

23

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Współczuje męża. Jest niestety również spora szansa że sąd orzeknie rozwód z winy obu stron, Ale tak naprawdę to czyja wina będzie ma znaczenie tylko w sytuacji kiedy będą w grę wchodziły alimenty. Jeżeli rozówd jest z wina jednej ze stron to strona ta może płacić alimenty drugiemu małżonkowi kiedy popadnie on w niedostatek.

24

Odp: Rozwód, z czyjej winy?

Autorka tego tematu to bezczelna kłamczucha.

Żyła sobie z facetem, wzięła ślub i nagle tak z dupy koleś stał się alkoholikiem bez powodu big_smile
Takie bajki to możesz dzieciom sprzedawać.

Oczywiście, że to AUTORKA ZDRADZIŁA PIERWSZA męża, przez co ten się rozpił i stał się agresywny w stosunku do niej.
Zdradziła go w grudniu, tyle że pewnie rok wcześniej, a teraz wciska kit, żałosne.

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
boogabear123 napisał/a:

Współczuje męża. Jest niestety również spora szansa że sąd orzeknie rozwód z winy obu stron, Ale tak naprawdę to czyja wina będzie ma znaczenie tylko w sytuacji kiedy będą w grę wchodziły alimenty. Jeżeli rozówd jest z wina jednej ze stron to strona ta może płacić alimenty drugiemu małżonkowi kiedy popadnie on w niedostatek.

Jeśli z winy obu stron lub bez orzekania owinie to też może.

26

Odp: Rozwód, z czyjej winy?
mkio napisał/a:

Autorka tego tematu to bezczelna kłamczucha.

Żyła sobie z facetem, wzięła ślub i nagle tak z dupy koleś stał się alkoholikiem bez powodu big_smile
Takie bajki to możesz dzieciom sprzedawać.

Oczywiście, że to AUTORKA ZDRADZIŁA PIERWSZA męża, przez co ten się rozpił i stał się agresywny w stosunku do niej.
Zdradziła go w grudniu, tyle że pewnie rok wcześniej, a teraz wciska kit, żałosne.

Od pierwszego wpisu w tym wątku mam niemal identyczne przeczucie graniczące z pewnością,
że to autorka wdała się w romans, a jak sprawa się rypła i koło tyłka jej się pali, to szuka haków i sposobów
jak się wykręcić od odpowiedzialności za zdradę, której się dopuściła oraz oczywiście konsekwencji, które może ponieść.
Być może mam mylne wrażenie, ale nie postawiłbym na to nawet garści zeszłorocznych liści.

Dobre pomysły przychodzą jak już coś spier**lisz.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód, z czyjej winy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016