Rzucić to w cholerę i zacząć żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Witajcie, chciałabym się z wami podzielić moim problemem, który nie daje mi spokoju. Otóż, jestem na I roku Iberystyki na UMCS w Lublinie. Problem polega na tym, że z każdym dniem czuję coraz większą frustrację i rozpacz, bo Iberystyka tak naprawdę mnie w ogóle nie interesuje. Więc czemu na nią poszłam? Po zdaniu matury nie byłam pewna, co chcę dalej robić w życiu (choć czułam, że moje miejsce jest przy fotografii i robienia filmów) i postanowiłam pójść na jakąś filologię i poszło na hiszpańską. To był błąd i teraz to dotkliwie odczuwam.
Nie czuję się szczęśliwa ani zadowolona. Czuję, że marnuję swój czas, a mogłabym go wykorzystać w inny sposób. Chcę rzucić Iberystykę, ale nie wiem co bym potem robiła. Lubię robić zdjęcia, ale jestem totalnym amatorem i nie posiadam jakiś naprawdę dobrych. A filmu żadnego nie zrobiłam, lecz jedynie mam pomysły na ich realizację.
Moim największym problemem jest niewiara w siebie. Po prostu nie mogę uwierzyć , że np. jestem w stanie zrobić filmik krótkometrażowy, albo że bym gdzieś wyjechała (w sumie bardzo bym chciała, bo mnie to nic nie trzyma).
Przepraszam, że tak narzekam i nużę was swoim problemem, ale czuję się coraz gorzej, a nie mam za bardzo komu o tym powiedzieć, a tylko tłamszę to w sobie.
Myślę, że moje wymarzone życie polegało by na podróżowaniu, robieniu zdjęć i kręceniu filmów. Ale to zostaje tylko w głowie, a sama nie jestem w stanie nic zdziałać. Czy możecie mi coś doradzić?

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

A jaką masz gwarancję, że jak to rzucisz i zaczniesz coś nowego, to znowu nie będziesz niezadowolona?
Iberystyka to dobra rzecz. Jeden język, a w połowie świata się dogadasz + oferty pracy. Spójrz na oferty różnych korporacji. Jest wręcz masa, gdzie szukają ludzi ze znajomością hiszpańskiego! Mnie się wydaje, że po tych studiach źle nie skończysz.

3

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Ale co z tego, że znajdę pracę w korporacji, skoro nie będę szczęśliwa? Może źle nie skończę, ale Iberystyka mnie nie interesuje i nie chcę z nią wiązać przyszłości.

Reklama

4

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Czyli jesteś dopiero przed pierwszą sesją, więc dużej straty nie będzie.
Jeżeli faktycznie czujesz, że to nie jest to, to zrezygnuj.

Tylko przemyśl to dokładnie.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

5

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Jedno drugiego nie wyklucza. Wiele osób po iberystyce robi całkowicie coś innego. Pytanie czy fotografię chcesz traktować jako hobby czy w te tematy wejść zaowodowo.

6

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?
BlueStar13 napisał/a:

Moim największym problemem jest niewiara w siebie. Po prostu nie mogę uwierzyć , że np. jestem w stanie zrobić filmik krótkometrażowy, albo że bym gdzieś wyjechała (w sumie bardzo bym chciała, bo mnie to nic nie trzyma).

Uwierz we własne siły i zrób jakiś film, fotograficzny reportaż. Pokaż komuś swoją pracę. W dzisiejszych czasach nie trzeba nie wiadomo jakiego sprzętu, żeby zaprezentować wyobraźnię. Częściej liczy się to, co umiesz ująć i przekazać słabym sprzętem, niż profesjonalny dokument.
Ze studiów bym nie rezygnowała. Przynajmniej nie, przed końcem roku. Zawsze możesz zrobić sobie przerwę i wziąć dziekankę. Wolny czas poświęcić na wyciągnięcie wniosków, zastanowienie się, co chcesz robić.

rekreacyjnie preferuję chodzenie, często zachodzę w głowę...
Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

A ja z wysokości swego wieku powiem tak - załatw sobie jakąś pracę nawet za minimalną pensję ale wiążącą sie z tym co myślisz że lubisz. Weź dziekankę na rok a jak sie nie da to rzuć studia. Zacznij pracować a jak to nie bedzie to to rzuć czym prędzej i zacznij inne zajęcie. Masz idealny wiek na testowanie - rodzice pewnie mogą jeszcze Ci pomóc, nie masz męża dzieci i konieczności ich utrzymania.
Studia nic nie dają poza papierkiem. Do pracy w korpo pewnie są koniecznym warunkiem ale gdzie indziej - nie.  Szkoda życia.  Tak samo radzę moim dzieciakom.

8

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?
Tomek z Krakowa napisał/a:

A jaką masz gwarancję, że jak to rzucisz i zaczniesz coś nowego, to znowu nie będziesz niezadowolona?
Iberystyka to dobra rzecz. Jeden język, a w połowie świata się dogadasz + oferty pracy. Spójrz na oferty różnych korporacji. Jest wręcz masa, gdzie szukają ludzi ze znajomością hiszpańskiego! Mnie się wydaje, że po tych studiach źle nie skończysz.

Gwarancji nie ma nigdy, ale nie będzie przynajmniej "gdybania" i zmuszania się do robienia czegoś, czego ktoś kompletnie "nie czuje". To jest największa zmora osób, które na życie patrzą przez pryzmat robienia tego, co się kocha, rozwijania siebie i swoich pasji. Może będzie próbowała jeszcze wiele razy, ale co w tym złego? Ma tkwić w czymś co kompletnie Ją nie interesuje? To niedorzeczne. Według Ciebie to dobra rzecz, a Autorka tematu myśli zupełnie inaczej. Nie wszystko musi być od razu "pewnikiem", typu - znajdzie pracę. Zresztą tu nigdy pewników nie ma, chociaż rzecz jasna w pewnych zawodach jest łatwiej, w innych trudniej. Ale pracę znajdzie się zawsze, jeśli jest się w czymś dobrym i ciągle się stawia na rozwój, trochę szczęścia też się przyda, ale to zawsze jest w cenie. Ludzie też to wyczuwają, że wtedy coś płynie prosto z Twojego wnętrza, bo kochasz to, a nie z tego, że wyuczyłeś się bo jest to "opłacalne". Powtarzam: nie ma takiej zajęcia, które zmuszałoby kogoś do głodowania. Trzeba tylko mieć talent i go rozwijać, kropka.

Ja ze swojej strony radzę rzucić studia. Szkoda życia na robienie czegoś, co kompletnie Cię nie kręci, a o czym jesteś przekonana. Lepiej skup się na rozwoju swojej pasji, bo przynajmniej masz już podstawę - wiesz co Cię interesuje. Skup się na tym, zobaczysz, że nie będzie tak źle.

Piotr Introwertyk napisał/a:

Studia nic nie dają poza papierkiem. Do pracy w korpo pewnie są koniecznym warunkiem ale gdzie indziej - nie.  Szkoda życia.  Tak samo radzę moim dzieciakom.

Ja jednak z tak mocnym generalizowaniem bym się wstrzymała.

9 Ostatnio edytowany przez interlokutorka (2017-01-05 13:15:08)

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?
Tomek z Krakowa napisał/a:

A jaką masz gwarancję, że jak to rzucisz i zaczniesz coś nowego, to znowu nie będziesz niezadowolona?
Iberystyka to dobra rzecz. Jeden język, a w połowie świata się dogadasz + oferty pracy. Spójrz na oferty różnych korporacji. Jest wręcz masa, gdzie szukają ludzi ze znajomością hiszpańskiego! Mnie się wydaje, że po tych studiach źle nie skończysz.

Gwarancji nie ma nigdy, ale nie będzie przynajmniej "gdybania" i zmuszania się do robienia czegoś, czego ktoś kompletnie "nie czuje". To jest największa zmora osób, które na życie patrzą przez pryzmat robienia tego, co się kocha, rozwijania siebie i swoich pasji. Może będzie próbowała jeszcze wiele razy, ale co w tym złego? Ma tkwić w czymś co kompletnie Ją nie interesuje? To niedorzeczne. Według Ciebie to dobra rzecz, a Autorka tematu myśli zupełnie inaczej. Nie wszystko musi być od razu "pewnikiem", typu - znajdzie pracę. Zresztą tu nigdy pewników nie ma, chociaż rzecz jasna w pewnych zawodach jest łatwiej, w innych trudniej. Ale pracę znajdzie się zawsze, jeśli jest się w czymś dobrym i ciągle się stawia na rozwój, trochę szczęścia też się przyda, ale to zawsze jest w cenie. Ludzie też to wyczuwają, że wtedy coś płynie prosto z Twojego wnętrza, bo kochasz to, a nie z tego, że wyuczyłeś się, bo jest to "opłacalne". Powtarzam: nie ma takiego zajęcia, które zmuszałoby kogoś do głodowania. Trzeba tylko mieć talent i go rozwijać, kropka.

Ja ze swojej strony radzę rzucić studia. Szkoda życia na robienie czegoś, co kompletnie Cię nie kręci, a o czym jesteś przekonana. Lepiej skup się na rozwoju swojej pasji, bo przynajmniej masz już podstawę - wiesz co Cię interesuje. Skup się na tym, zobaczysz, że nie będzie tak źle.

Piotr Introwertyk napisał/a:

Studia nic nie dają poza papierkiem. Do pracy w korpo pewnie są koniecznym warunkiem ale gdzie indziej - nie.  Szkoda życia.  Tak samo radzę moim dzieciakom.

Ja jednak z tak mocnym generalizowaniem bym się wstrzymała.

// przepraszam, nie wiem dlaczego po edycji mój post opublikował się podwójnie - proszę o usunięcie poprzedniego.

10

Odp: Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Jako Pani dinozaurowa, która skończyła studia bo zaczęła a około 3 roku stwierdziła, że to nie jest zawód z przyszłością powiem tak: rzuć to w cholerę. Skoro kochasz fotografię to odkładaj na kursy. Będą wakacje - jedź na jakieś truskawki, kase odkładaj. Kup sprzęt i cykaj ile fabryka dała.
Nie daj nikomu podciąć sobie skrzydeł

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Rzucić to w cholerę i zacząć żyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016