Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Cały czas, regularnie zawodzę osoby z mojej rodziny oraz przyjaciół, a raczej taki dostaję od nich komunikat, kiedy nie lecę ochoczo wykonywać ich poleceń. Przez to wszystko nie chce mi się w ogole z nikim gadać. Też tak macie, ze co chwile ktoś czegos od was wymaga, o coś prosi, a jesli nie macie na to ochoty lub nie reagujecie entuzjastycznie, to od razu sie obraza?
Jestem DDA i nie wiem co jest normalne, zawsze kiedy nie robię tego co ktoś chce, słyszę ze nie mozna na mnie polegac itd. Moze to jest normalne że inni ciągle czegos wymagają i nie ma sie co przejmować i brac do siebie takich słów. To dotyczy zwykle jakichs pierdół jak to, czy pojde z kims na basen czy zakupy czy co tam sobie ta osoba wymysliła, wiec nic poważnego tak naprawde, ale bardzo często mówią ze sie na mnie zawiedli, choc niczego im nie obiecywałam. Jezeli nie mam na coś ochoty to mowie od razu, że nie i potem zaczyna sie cały cyrk z namawianiem na siłe, az w końcu albo sie obrazają ze ja nie chce ( co przeciez komunikuję od początku) albo mnie przekonują do tego i wtedy znowu jestem zła na siebie, ze sie dałam namówić. Jak wy macie? Pisze o tym, bo dzisiaj dwie osoby sie na mnie obraziły i z pretensjami drą sie na mnie bo w weekend nie mam  dla nich czasu, co wiedzieli od dawna, ja nie wiem czy cos jest nie tak z ludzmi czy ze mną.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-03 16:02:47)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Nie wiem jaka jesteś, jacy są Twoi znajomi.
Przypominasz mi częściowo pewną kobietę:
pani z mojej pracy uczynna, serdeczna, czasem narzucająca się z pomocą i przez to wykorzystywana przez wszystkich dookoła. Wszystko wszystkim załatwia, cały dzień roboczy dzwoni do niej telefon prywatny, bo ma szwagra gdzieś umówić, córkę zarejestrować, siostrę zapisać, bratu coś odebrać itp.
Żal mi kobiety jak cholera, to w końcu  zapytałam dlaczego nie odmówi, nie sprzeciwi się. Przecież widzę, że ją to męczy, że tego nie chce. Twierdzi, ze próbowała i każdy się obraża, potem wypomina długie tygodnie. Podobno tak została nauczona przez mamę, aby usługiwać i jako najstarsza z rodzeństwa o wszystko musiała zadbać. Mama całe życie powtarzała rodzinie i znajomym, że jakby coś to do niej mają iść... i tak się przyzwyczaili.
Teraz gdy kobieta czuje się osaczona, zmęczona i pragnęłaby trochę spokoju oraz życia osobistego, to każdy uważa za taką i owaką.
Nie utożsamiasz się trochę z tą kobietą???

Moje refleksje są takie:
-dajesz komuś palec, a bierze całą dłoń.
-traktują nas tak jak im na to pozwalamy.
-oczekują od nas tego, do czego ich przyzwyczailiśmy.

Moze coś w tym jest... .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

3

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Poczytaj o asertywności i jak odmawiać innym w sposób kulturalny.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson
Reklama

4

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Uważam, że dobrze, że nie spełniasz oczekiwań innych. Dobrze głównie dla Ciebie.

Ludzie przyzwyczaili się do tego, że byłaś na każde skinienie. I tak jest zawsze. Teraz, gdy robisz coś inaczej, to się wkurzają, bo jest im mniej wygodnie, sami muszą zrobić to, co wcześniej Ty byś zrobiła. Moim zdaniem kwestia czasu - przyzwyczają się. A jak nie, to część z nich trzeba będzie odstawić na boczny tor.

I tak jak Cyngli mówi: poczytaj o asertywności.

Hell is other people
http://www.netkobiety.pl/t102718.html - mój aktualny problem.

5

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Macie chyba rację, ostatnio mocno pracuję nad sobą i duzo rzeczy zmieniłam, na korzyśc dla mnie, niekoniecznie dla innych. Hejt zbieram coraz częsciej. 
Co do asertywnosci: kiedy np podaję inny termin wygodny dla mnie albo tłumaczę, ze nie bo coś tam, słysze, że przesadzam, że po co roztrząsam, że dobra, nie to nie (z pretensją). Mam wrażenie ze wszystko co powiem po "nie" jest juz niewygodne dla rozmówcy, choć staram sie mowić spokojnie i normalnym tonem oraz podawac racjonalne powody odmowy, w zadnym wypadku nie agresywnie czy niemiło (co kiedys mi sie zdarzało). Potem następuje seria prób wpłyniecia na moje sumienie a tego nie toleruję; robią to osoby przywyczajone najwyraźniej, jak piszecie, że zwykle sie zgadzam na ich warunki. Jesli jest to ktos na kim mi zalezy od razu mówię, zeby nie szantazował mnie i dopiero wtedy spuszają z tonu i zaczyna sie normalna rozmowa. Tak jakby nie mozna było normalnie przyjąc od razu do wiadomosci, ze nie oznacza nie. Owszem, czesto dzieje sie tak, że rozmówca reaguje jak nalezy, ale ostatnio jest jakies nagromadzenie tych obrażalskich dookoła mnie. Moze mi miej zalezy na innych i stąd ich reakcje.
Zastanawiam sie czy każdy zmaga sie z takimi problemami, tylko nie zwraca na to w gruncie rzeczy uwagi, czy to raczej takie jednostki skrzywione jak ja mają takie doswiadczenia.

Reklama

6

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

To nie chodzi o to, że - czy - jesteś skrzywiona. Chodzi o zwykłe przyzwyczajenie, o to, że nauczyłaś ludzi, że jesteś na każde zawołanie. Teraz trzeba ich tylko tego oduczyć.

Hell is other people
http://www.netkobiety.pl/t102718.html - mój aktualny problem.

7

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Tak, ale to własnie dowodzi skrzywienia wg mnie, dowodzi, ze chciałam sie innym przypodobać, miałam potrzebę bycia potrzebną itd. W 2016 duzo spraw z tym zwiazanych zmieniłam. Trochę jestem teraz w pustce, nie wiem co dalej, ale moze jacys normalni ludzie pojawią sie w moim zyciu.
Nie wiem tylko jak to robić, tzn jak nie pomagać nadmiernie, zrobic sobie jakies limity, kalkulowac co mi sie opłaca?

8 Ostatnio edytowany przez vundo (2017-01-04 12:14:57)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Kalkuluj na ile możesz sobie pozwolić, choć brzmi to niezbyt elegancko. Wolność człowieka kończy się, gdzie zaczyna się wolność innego. Nikt nie może krzywdzić się (wbrew sobie!) w imię wygody innego człowieka. Nie wyglądasz na męczennika, więc staraj się być asertywna. Jeśli ktoś się obrazi, to trudno - on tutaj jest wypaczony. Dlatego jeśli zaczniesz być asertywna, to staraj się kontynuować swoje postępowanie i nie ulegaj innym, bo potraktują to jako sprowadzenie Cię na kolana.

9

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Najgorsze, ze, robię się cyniczna, obserwuję innych i jesli ktos mi nie pomaga, nie wysłucha, nie interesuje się tym co mówię, to chocbym nie wiem jak go lubiła, nie pomagam, nie słucham, nie interesuję się jego sprawami. Jest mi z tym bardzo przykro, ale wiem, ze to potrzebne, że nawet jeśli dam połowe z tego co kiedys to i tak bedzie dużo. Czasem płakac mi sie chce, ze nie mogę robić tego co mi serce podpowiada. Gdy kogos lubię to faktycznie interesuje mnie jego sytuacja, a musze zlewac zeby nie weszli mi na głowe. Jedyny lek to mowić sobie ze ludzie to zimne chamy, wtedy mi ich nie żal, choc mam milion pomysłów jak poprawić daną sytuację, nie odzywam się i nic nie radzę ani nie wyręczam. To jest walka ze sobą samą,  z przekonaniem, ze wszyscy są dobrzy i chca dobrze, że na moim miejscu kazdy by sie tak zachował, itd.
Nigdy nie wątpiłam w ludzi, teraz w toku zmian jakie zaszły we mnie widzę ze chyba sie myliłam, ze powinnam mniej ufać, za to wiecej wymagać od nich.
Gdy pisze do mnie kolezanka, która ma faktycznie powazne problemy zdrowotne, odpisuję krótko, rzeczowo, choć chciałabym z nia siąść i porozmawiać tak od serca, niech sie wyżali. Ale tego nie robię, bo widze ze ona na moje problemy nie ma zbyt wielu porad ani nie angażuje się. Bardzo mi jest smutno z powodu tego wszystkiego, ale moze lepiej teraz niz za ileś lat.

10

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Ludzie przyzwyczajają się, że zawsze jesteś, a jak zmieniasz zasady, to jest to dla nich szok. Nazywają to jak chcą, często tak, żeby wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia. Ty szanujesz siebie, swój czas, czas innych ludzi, niech więc inni robią to samo w stosunku do Ciebie. Być może stracisz kilka osób ze swojego otoczenia, ale właściwie po co Ci oni, jeśli nie interesują ich Twoje uczucia?

Zdrowa równowaga jest zawsze kluczowa. Takie wyżalanie się i angażowanie w pewne relacje, nie może być jednostronne, bo zawsze ta zaniedbywana strona czuje się prędzej czy później gorzej. Jeśli jednak są takie bliskie osoby w Twoim otoczeniu, na których naprawdę Ci zależy, a które nie do końca są w stanie zrozumieć Twoją zmianę, to porozmawiaj z nimi, bo mogą po prostu źle odbierać Twoje zachowanie i pewnych rzeczy zwyczajnie nie zauważać. A dalsze koleżanki, znajome, niech nie zatruwają swoimi problemami Twojego życia. Bo to skutecznie wyciąga energię.

11

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Anitrax> trudno Ci będzie wprowadzić zmiany w otoczeniu, bo wszystkich przyzwyczaiłaś przez tyle lat swego życia do bycia na każde ich zawołanie. Nie oczekuj, ze zrozumieją to w tak krótkim czasie.
Czytając o asertywności wiele zrozumiesz, poznasz sposoby odmowy i łatwiej Ci będzie sobie poradzić. Tak jaki piszą wyżej, to nie jest Twój problem, ze się obrażają. Małe dzieci się obrażają gdy im się zabawkę zabierze... dojrzali ludzie tak nie robią. Namawiają Cię uparcie, bo zawsze ulegałaś i sądzą, że nadal tak jest. Moze czas by szczerze im powiedzieć, że dziękujesz np. za zaproszenie/propozycje/ofertę, ale muszą zrozumieć, że dojrzałaś i postanowiłaś zacząć żyć po swojemu, że kiedyś się na wszystko zgadzałaś, nie byłaś asertywna. Szczerość jest ważna, a może dzięki temu szybciej zrozumieją. Możesz wytłumaczyć ale krótko i zwięźle (pamiętaj, ze winny się tłumaczy), że oczywiście pomożesz gdy potrzeba, ale nie dasz się wykorzystać, nie będziesz też nic robić wbrew sobie. Wiedz, że po tym towarzystwo może się wykruszyć, ale przynajmniej  zobaczysz kto był wobec Ciebie przyjazny, serdeczny, a kto Cię wykorzystywał. Moze być z początku przykro, ale przejdzie... . Uważam też, że dobrze robisz, nie pozwalając sobie na długie wyżalanie wiedząc, ze w zamian nic nie dostaniesz. Czasem można sobie na to pozwolić, ale stale to byłoby frustrujące. Przykro Ci, bo sama jesteś w sytuacji, ze chcesz się komuś wyżalić, a nikt nie słucha. Twoje uczucie jest zrozumiałe, ale kiedy się na wszystko zgadzałaś, to było lepiej?

Poczytaj o asertywności lub zapisz sie na jakiś kurs.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

12

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

A moze wcale nie chodzi o odmowe, ale o  sposob komunikacji? Czyli o tzw dyplomacje? Sa ludzie, ktorzy odmawiaja, a mamy ochote im podziekowac, ze nam odmowili -) Jezeli odmawiajac dajesz do zrozumienia, ze nie, bo nie albo : nie, bo wolisz cos bardziej interesujacego robic, niz tracic czas z dana osoba - to jest zrozumiale, ze ktos sie ciska i go nosi.

13 Ostatnio edytowany przez polis (2017-01-04 20:04:43)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Z tego co piszesz, to stawiasz sprawę jasno i i np. starasz się zaproponować inny termin, więc to zachowanie tych osób jest dziecinne, jeśli uważają, że jak oni coś zaproponują, to od razu każdy powinien się z miejsca zgodzić, rzucić swoje dotychczasowe plany albo zrobić coś wbrew sobie, bo oni tak chcą. Jeśli nie są w stanie przyjąć odmowy w tak błahych sprawach i nie rozumieją, że świat innych ludzi nie kręci się wokół ich osoby, a oni sami nie są pępkiem tego świata, to oni mają problem.

Anitrax, część, być może nawet spora, znajomych się wykruszy, ale też jeśli są tak skupieni na samych sobie i 'przyjźnili' się z Tobą, bo im ulegałaś i robiłaś co chcieli, to nigdy twoimi prawdziwymi przyjaciółmi nie byli. Zapewne dopóki byłaś tak uległa, to przyciągałaś taki typ ludzi, więc naturalne jest, że jak się zmieniłaś, to ani oni tobie już nie pasują, ani ty im.

Poza tym, jeśli nie przewidują, że ktoś może odmówić i mieć do tego prawo, to znaczy, że nie była to propozycja, tylko żądanie.

14

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Martwie sie tylko ze nikt mi nie zostanie bo ciężko nawiązuję znajomosci no ale trudno.

15

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
anitrax napisał/a:

Martwie sie tylko ze nikt mi nie zostanie bo ciężko nawiązuję znajomosci no ale trudno.

Nie martw się na zapas, to bez sensu. Nie warto przejmować się rzeczami na jakie nie masz wpływu. Nie wierzę, że zostaniesz całkiem sama... takiej opcji po prostu nie ma. Nie wmawiaj sobie big_smile . Powodzenia życzę, w razie czego... pisz.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

16

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Ostatnio zmieniam sie i nie do końca ufam temu co czuję; mam koleżankę, z ktora mocno chce sie zaprzyjaźnic ale nie ufam jej do końca oraz obawiam sie starych nawyków;  czy to nie ta przeklęta potrzeba usługiwania innym nie do niej ciągnie. Ona jest bardzo niezależna i ma w sobie magnetyzm który przyciaga wiele osób.. Jednak z jakichś powodów trzyma ze mną choć moglaby wybrac sobie kogoś innego. Piszemy lub sie widujemy codziennie. Normalnie nie przejmowałabym sie niczym ale jak pisałam: nie ufam sobie ostatnio.
Czy warto wierzyc swoim odczuciom i co najważniejsze dawac komukolwiek kredyt zaufania?
Ostatnio ucze sie też nie wymagać od nikogo ale to ciężka sprawa dla mnie. Nie umiem się odnaleźć trochę w tym nowym dla mnie swiecie.

17 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-06 16:34:31)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Brak całkowitego zaufania to raczej zamkniecie się w skorupie. Przyniesie odwrotny skutek. Dlaczego uważasz, że ta jej niezależność Cię ciągnie? Zauważyłaś, ze ma predyspozycje do zaborczości, władczości... dała jakieś sygnały, ze może Cię chcieć wykorzystać? Moze to obawy na wyrost, więc zanim się zamkniesz w skorupie bądź czujna. Popuść trochę, ale nie zrywaj się jak pies z łańcucha.
Najgorsze, ze nie ufasz nawet sobie samej. Nie masz pewności, że zmiany jakie w Tobie zaszły są słuszne-prawda? Moze zamiast skupiać się na innych, czy Cię  wykorzystają, czy Cie nadal lubią, czy nie zostaniesz sama itp.... skup się na sobie. Na podwyższeniu samooceny i wiary w siebie, a wtedy nabierzesz pewności. Odstaw narazie na bok rozważania o innych, a staraj się siebie jeszcze bardziej polubić, a wtenczas znikną obawy- gwarantuję!

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

18

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
tajemnicza75 napisał/a:

Najgorsze, ze nie ufasz nawet sobie samej. Nie masz pewności, że zmiany jakie w Tobie zaszły są słuszne-prawda?

To jest główny problem. Inaczej nigdy bym tu nie pisała, bo zawsze doskonale wiedziałam czego chcę. Teraz nie wiem czy to co chcę jest dla mnie dobre bo przestałam ufać swoim odczuciom. Dlatego pytam innych osób bo sama nie potrafię tego ocenić. 
Tęsknię za czasami kiedy się nie zastanawialam nad tym wszystkim.
Moja przemiana trwa mniej wiecej ok roku. Duzo spraw idzie lepiej ale nie wiedziałam że dojdzie do braku zaufania do siebie. Jestem zmęczona  ostrożnością i wyszukiwaniem w sobie niewłaściwych nawyków. Zawsze byłam spięta ale teraz ta walka wewnetrzna objawia sie juz fizycznymi dolegliwosciami.  Albo moze dopiero teraz zauwazam ze brzuch mnie boli 3 razy na tydzień i to nie ze wzgledu na złą dietę? To jest bardzo prawdopodobne.

19

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

To po co walczysz? Za bardzo tego nie rozumiem.... naświetl proszę, co zwalczasz w sobie, ze Cie to tak męczy?
Każdy ma chwile kryzysu, ale CHWILE. Czemu jesteś taka ostrożna.... strzeżesz się sama przed sobą w jakiej kwestii?
Po co wyszukujesz niewłaściwych nawyków??? To jest może największy problem. Skup się na dobrych stronach i je umacniaj, bo skupiając się na tych złych... cofasz się. Zauważ, ze w tym momencie osłabiasz te mocne strony i słabniesz zamiast rosnąć w siłę. NIGDY nie skupiaj się na złych stronach, to przynosi odwrotny skutek- jak zresztą widzisz wink . Owszem należy je znaleźć, by zredukować ale po co szukać na siłę i nagminnie? Nawet matka swoje dziecko mądrze wychowując, kładzie nacisk na dobre strony i pochwałami więcej osiągnie niż karą.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

20 Ostatnio edytowany przez przemo_polo (2017-01-07 16:23:57)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

To mi przypomina moją żonę kilka lat temu, no dobra, sporo lat temu. Jest pielęgniarką z zawodu, pracowała kiedyś w szpitalach. Po tym jak ze sobą zamieszkaliśmy, często przychodziłem po nią do pracy. Zauważyłem, że za każdym razem spisuje raport (chociaż wspominała że powinny się zmieniać ), innym razem opowiadała jak to stale ona wstaje, bo reszta przysypia.
Jaka ona była super, kiedy tak robiła.
Stało się, że położyła mnie do szpitala na tydzień czasu.
Na jednym z obchodów ( a miałem sposobność leżeć sam na sali przez jakiś czas) przesypmatyczna Pani doktor opowiedziała mi o oddziale na którym pracuje żona a na którym leżałem. Opowiedziała że mam ją zabrać z tego miejsca, bo owe "koleżanki" stale ją wykorzystują, bo wiedzą że ona nie odmówi. Nie chce odmawiać. Ona rozdzielała lekarstwa, roznosiła termometry, ona robiła wszystkie prace zlecone przez doktora.
Pani doktor powiedziała mi parę słów prawdy. Porozmawiałem z żoną, że tak nie może być, że powinna wykonywać swoje obowiązki, ale nie powinna dać się wykorzystywać.
Co się stało? NAGLE po jakimś czasie, ja byłem wrogiem oddziału a moja żona już nie była taka fajna, bo okazało się, że raport zaczęła wypełniać co jakiś dyżur, kiedy była jej kolej, zaczęła oczekiwać że będą się dzielić obowiązkami itp itd. NAGLE żona była nie fajna. Ale co się zmieniło? Ona stała się bardziej pewna siebie, bardziej ok.  A koleżanki? Żona już tam nie pracuje od lat, ale oddział cały czas ma najgorszą opinię, jeżeli chodzi o piguły, bo żadna normalna tam nie chce pracować.

Od siebie Tobie powiem - spełniaj swoje oczekiwania, innymi się nie przejmuj.

21

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
tajemnicza75 napisał/a:

Czemu jesteś taka ostrożna.... strzeżesz się sama przed sobą w jakiej kwestii?
Po co wyszukujesz niewłaściwych nawyków???

Wczesniej miałam do czynienia z nieodpowiednimi ludźmi. M.in stąd zaczeła sie moja przemiana. Odcięłam sie od tych krórzy mnie męczyli lub byli w jakis sposób dla mnie toksyczni. W sumie do dzis nie mam nowych znajomych. Teraz zastanawiam sie czy ci, których teraz wybieram/wybiorę nie są/będą tak samo toksyczni, albo nawet gorsi z jakichs jeszcze nieznanych mi powodów. Doszłam do takiego momentu, ze myślę, ze wszystko co robię jest źle. Kalkuluję i sie zastanawiam i właściwie żadna decyzja nie jest dobra. Cieszę sie ze to piszę tutaj bo łatwiej mi to wszystko zebrać.

I masz rację tajemnicza75 co do szukania swoich dobrych cech. Znam swoje zalety. Ale wydają mi sie teraz niewłaściwie, jestem juz prawie przekonana, ze bycie miłym i dobrym to frajerstwo nieprzydatne w życiu, czego przykładem post przemo_polo . Kiedyś byłam za miła a teraz to nie wiem jaka mam byc. To co zawsze uważałam za swoja mocną integralną część okazuje sie byc zaburzeniem, przez które zamiast zyc miedzy fajnymi ludzmi, otaczam sie jakimiś wampirami energetycznymi, pasozytami i cwaniakami.

Niby sie coś zmieniło, bo w przypadku gdy osoba sie do mnie zwraca o pomoc, a nie mam na to ochoty, odmawiam. Wczesniej pomagałabym bez mrugniecia okiem i patrzenia na koszty własne. Tak samo jak z niespełnianiem oczekiwań, tu tez jest progres, potrafię normalnie powiedzieć "nie". Ale nie mam bladego pojęcia na co sie zgadzać. Co jest dla mnie dobre. Często z wielkim opóźnieniem przychodzi refleksja ze chyba jednak to nie było to, ze znowu dałam sie wykorzystac, że nadal daję wiecej niz otrzymuję. Mam też problem z odczytywaniem swoich motywacji. Nie wiem co mną kieruje-coraz czesciej zaczynam myśleć że coś niewłaściwego co i tak doprowadzi mnie do kolejnych toksyków. 

Na rozum wiem co to znaczy być wystarczajaco dobrym człowiekiem, tj pomagac i zadawac się z tymi którzy są mili i nie nadskakiwać chamom, ale w zyciu ta skala nie zawsze jest jasna. Przecież nie wiem kto jest naprawde miły a kto tylko udaje dla korzysci. Nawet nie wiem czy codzienne rozmowy z kolezanką to juz nie jest wykorzystanie mojej osoby, ze moze trzeba trzymac wiekszy dystans.

przemo_polo napisał/a:

Od siebie Tobie powiem - spełniaj swoje oczekiwania, innymi się nie przejmuj.

Nie wiem jakie są moje oczekiwania poza ogólnymi, ze chce miec znajomych i przyjaciół.

22 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-07 19:43:03)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Anitrax> faktycznie pogubiona jesteś, wrzucasz wszystko do jednego wora. Jak to mówią młodzi-ogarnij się!!!!
Właśnie dlatego Twoje zalety tracą na wartości, bo za bardzo zajmujesz się negatywnymi cechami, za dużo czasu im poświęcasz. Te pozytywne maleją... zadbaj o nie, bo je całkiem stracisz-poważnie. Ile czasu dziennie poświęcasz na myślenie o dobrych cechach a ile o tych złych? Widzisz chociaż równowagę? Sądzę, że nie, a powinnaś więcej uwagi poświęcać tym dobrym, dopiero wtedy osiągniesz zamierzony cel. A Ty chyba kręcisz się jak pies za ogonem. Zacznij od początku. Przypomnij jak osiągnęłaś to co masz teraz pozytywnego? Wypisz to- najlepiej tutaj na forum, bo jesteś chyba nieobiektywna i sama możesz przeoczyć istotne.

Chcesz mieć przyjaciół i znajomych mówisz... ale jakichkolwiek? Zastanów się: czy wolisz mieć 3 dobre koleżanki i 7 znajomych, czy też 10 znajomych samych nieszczerych? Ja tez nie mam wielu znajomych, może 3 dobre koleżanki (nawet nie wiem czy mogę je nazwać przyjaciółkami... nie miałam okazji się przekonać) i może 2 zwykłe koleżanki... a reszta to znajomi, za których nie ręczę. I takowych będziesz mieć dużo z pewnością. Mi osobiście to co mam wystarczy, bo lubię siebie samą i cenię prywatność. Może jeszcze niedostatecznie się lubisz? Ile czasu dziennie poświęcasz swojej osobie, przyjemnościom, dbaniu o siebie itp?

Nie umiesz wyznaczyć granicy, bo nie wiesz gdzie ona jest. Czy codzienne rozmowy z koleżanką są wbrew Tobie? Robisz to z litości, z musu? Jak się czujesz rozmawiając z nią i po rozmowie? Granice nie jest trudno wyznaczyć, ale pod warunkiem, ze siebie samą znasz. A chyba jeszcze nie znasz... zamknęłaś drzwi duszy nie tylko obcym, ale sobie też wink . Granice przekroczysz gdy poczujesz się źle, w jakikolwiek sposób oszukana, wykorzystana, zraniona. Czasem niestety się dopiero przekonasz, gdy ktoś tę granice przekroczy. Tego musisz być świadoma, bo cudów nie ma. Bylebyś sie jednym potknięciem nie zamartwiała wink . Jak wyczuć granicę... hmmm , np. koleżanka Ci opowiada codziennie i chcesz słuchać i to jest ok, ale gdy nie chcesz już dalej słuchać, bo masz dużo pracy, bo czujesz się już zmęczona jej problemami, to jest już granica. Urwać rozmowę można w różnoraki sposób, zależny od sytuacji. Zawsze grzecznie, uprzejmie, jeśli jest możliwość dając coś w zamian, acz stanowczo.
Mam wrażenie, ze łapiesz kilka srok za ogon. Weź kartkę, długopis i napisz priorytety życiowe, uporządkuj jakoś swoje myśli, napisz cele sprecyzowane (bo chce mieć znajomych to za ogólnie) i złap się za jedna rzecz... doprowadź do końca i łap następną.

Jeśli chodzi o żonę Przema, to sądzę, że kobieta czuje się dziś lepiej mimo wszystko, bo nie jest już wykorzystywana. Nie wierzę, ze nie ma żadnych znajomych i dobrych koleżanek.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

23

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
tajemnicza75 napisał/a:

powinnaś więcej uwagi poświęcać tym dobrym, dopiero wtedy osiągniesz zamierzony cel.

Co to znaczy, zeby wiecej uwagi poświęcac swoim dobrym cechom, myśleć o nich?
Swoich cech pozytywnych na razie nie potrafię wypisac poza tymi, że jestem dobrym i troskliwym człowiekiem. Jak sie okazuje za bardzo. Mam za duzo empatii i jestem nadwrażliwa. Ale to nie jest lista dobrych cech tylko dobre cechy których sens kwestionuję.

Chcesz mieć przyjaciół i znajomych mówisz... ale jakichkolwiek?

Na pewno nie bylejakich bo takich juz miałam, dlatego teraz jestem taka ostrożna. W sumie mam tylko jedna dobrą koleżankę w tym samym mieście i jedną przyjaciółkę z innego miasta. Obie mają swoje problemy i życie, wiec nie rozmawiamy nawet raz na tydzień. Mam tez dalszą kolezankę z która dla odmiany gadam codziennie bo mamy duzo wspolnych spraw i pare rzeczy robimy razem. Z nią duzo rozmawiam, ale widze ze raczej to ona do mnie pisze jak coś chce albo mamy wspolny temat, nie pyta co u mnie itd. Mam generalnie problem z mówieniem o sobie, nigdy prawie nie zaczynam rozmów, nie dzwonie i nie pisze pierwsza, bo nie chce nikomu sie narzucac. Mysle ze to tez jest do przepracowania jeszcze. Jesli napisze cos o sobie to wtedy dostaje odpowiedz; aha, spoko, hehe itp. Więc tez tak samo zaczełam odpisywać bez rozwijania tematu choc źle sie z tym czuję.

Ile czasu dziennie poświęcasz swojej osobie, przyjemnościom, dbaniu o siebie itp?

Myslę ze duzo. Najwiecej czasu i myśli w ciagu dnia poswiecam na sport, jest to dla mnie priorytet i największa przyjemnośc. Bez tego chyba nie wyobrażam juz sobie zycia. Dbanie o siebie w sensie paznokietki i spa to jest na szarym końcu końców moich zainteresowań. Jestem chłopczycą raczej. Poza tym wieczorami do późnych godzin rysuję, co tez wpływa na mój nastrój i mi pomaga się odprężyć. No i ostatnio mnóstwo czasu poswiecam na psychologiczne fora dyskusyjne tongue

Co poprawiłam w ostatnim roku:
-wiem, ze nie mam wpływu na niektóre rzeczy, więc się nimi nie martwię
-potrafię przyznać się ze czegoś nie wiem, nie rozumiem, bez obaw o śmieszność
-potrafię okazać emocje: powiedzieć ze jest mi smutno, że na czymś/kimś mi zależy, że coś jest dla mnie ważne, bez obaw ze ktos to zniszczy, wykorzysta przeciwko mnie
-potrafię uśmiechnąć sie do kogoś i wytrzymać jego wzrok - z tym ostatnim jest najtrudniej ale częściej mam sukcesy niz porażki-moje odkrycie; wszyscy ludzie mają piękne oczy!!!!
-potrafię płakać przy moim facecie, jesteśmy ze sobą 10 lat, pierwszy raz widział jak płacze w tym roku, wcześniej udawałam twardziela
-potrafię poprosić o pomoc
-potrafię odmówić i wyjaśnić dlaczego mi coś nie pasuje
-uspokoiłam sie,  jestem mniej agresywna i roszczeniowa, dla rodziny jestem milsza, nie staje okoniem dla zasady jak wcześniej, bo mysle sobie: a dobra, widujemy sie rzadko to postaram sie nie psuć nastroju
-potrafię śmiać sie szczerze i głośno i nigdy juz sobie tego nie zabronię nawet jesli atak śmiechu przydarzy mi sie na środku sklepu czy ulicy
-zaczynam przyłapywać się na coraz częstszym mówieniu "i co z tego? kiedy sie czymś przejmuję i boję ze nie wyjdzie/nie uda się
-staram sie niczego nie wymagać od innych ale to bardzo trudne. nie mam na mysli, ze komus rozkazuję tylko co sobie wyobrażam, ze powinien zrobić a jesli tego nie robi czuję sie rozczarowana. nie wymagając niczego oszczedzam sobie rozczarowań i żalów.
-pare razy dziennie myslę, ze moje czarne scenariusze nie sprawdzą sie, że bedzie dobrze, że ufam światu, wtedy czuje jak jakas napięta struna w moim brzuchu puszcza
-chodze do fizjoterapeuty który uswiadomił mi jak bardzo jestem spięta i ile rzeczy mi przez to szwankuje, bardzo jestem za to wdzięczna, ze tak sie stało
-cieszę sie kazda chwilą wśród ludzi, śmiechem, wszystkim co fajne, doceniam rózne fajne chwile które mi sie przytrafiają
-pare razy poszłam pogadać ze znajomymi tak sobie bez zadnego powodu, bez obaw ze sie narzucam
-uspokajam swoją wyobraźnie: nie kazdy kto jest miły chce sie ze mna zaprzyjaźnić, staram sie byc mniej naiwna
-jeśli mam dołek wiem, ze minie - staram sie zając czymś przyjemnym, lub płaczę az poczuję ulgę
-nauczyłam sie zauważać pierwsze objawy obniżenia nastroju i od razu siegam po środki uspokajające zanim pogrążę się w beznadziei

Chyba tyle przychodzi mi na mysl na teraz.

24

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Co to znaczy więcej uwagi poświęcać pozytywom? To proste: ile razy dziennie myślisz o tym czego NIE chcesz, a ile o tym co CHCESZ? Czy emocje jakie masz w sobie dotyczą rzeczy przyjemnych czy tych smutnych? Czy się uśmiechasz, choćby sama do siebie przed lustrem, czy raczej płaczesz w poduchę?
Powtarzam po raz kolejny, nie skupiaj się na smutnych i przykrych rzeczach!!!
Teraz dopiero widzę, ze nie masz się na czym skupić, bo nie znasz swoich mocnych stron. Jesteś dobra, troskliwa, wrażliwa... czyli jeszcze uczynna i opiekuńcza ... to dobre cechy, ale Ty je po prostu nadużyłaś wink . Naprostujesz i będzie ok. A ja widzę po wpisach, ze jesteś też inteligentna, mądra, bystra.
Proponuję wypisać te cechy i powiesić w widocznym miejscu, albo na karteczkach samoprzylepnych i ponalepiać w całym mieszkaniu (na lodówce, lustrze, szafie, biurku itp).
Gdy odkryjesz jeszcze inną pozytywną cechę, dopisujesz i każdego dnia dziękuj za te dobre cechy. Niech Cię nie interesują te gorsze cechy... one chwilowo idą w odstawkę. skupiaj się na tych pozytywnych, tak długo aż je polubisz, docenisz, zaakceptujesz i poczujesz się z nimi pewnie.
Tobie po prostu brakuje pewności siebie, wiary w siebie... poczytaj o tym, jak sobie podwyższyć tę wiarę i samoocenę... i działaj w tym kierunku -bezwględnie każdego dnia!!!

Opisałaś mi oprawę zewnętrzną, dbanie o ciało i zdrowie. Oczywiście to ważne, ale gdzie jest dbanie o dobre samopoczucie??? Ciało to tylko mieszkanie duszy, a o duszę jak dbasz? Ile razy dziennie poprawiasz sobie samopoczucie np. oglądając komedię, słuchając muzyki (ulubionej lub relaksacyjnej), medytując, afirmując, czytając książki np. psychologiczne? Czym się otaczasz.... masz miłe mieszkanko(?), pokój urządzony wg ulubionych kolorów, ulubione kwiaty w wazonie, obraz z ulubionym widokiem (gór, morza, zachodu słońca)? To wszystko niby drobiazgi, ale maja wpływ na Twoje samopoczucie. Oczy patrzą, usta się uśmiechają, a dusza się cieszy wink .

Co do znajomych: powiadają, ze przyciągamy to o czym myślimy. Jeśli stale myślisz o tych co Cie oszukali, zawiedli... skoro nadal się boisz, to nie oczekuj, ze to się zmieni. Otaczasz się tymi ludźmi o jakich myślisz. Olej centralnie tych, co nie są warci Twoich myśli. Nie zasługuje ktoś by o nim myśleć to nie myśl. Pomyśl o tych 2 fajnych i godnych uwagi. Sama do nich napisz, zagadaj na fb, wyślij kartkę na urodziny/święta itp. To wiele nie kosztuje, a nawet jeśli nie masz odwagi na nic więcej, a oni są odważniejsi, to będzie dla nich sygnał, ze chcesz kontaktu i zaczną znajomość rozwijać. Skąd oni maja wiedzieć, ze chcesz z nimi utrzymywać częstszy kontakt, jeśli od siebie nic nie dajesz? Skupiaj się na tych fajnych znajomych (wspominaj miłe chwile, wyobrażaj sobie jakich chcesz mieć przyjaciół), a o tych pozostałych wcale nie myśl.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

25 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-08 16:51:46)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Duzo w sobie zmieniłaś-gratuluję!
Tylko napisz jeszcze co Cie skłoniło do zmiany siebie, czy wydarzyło się coś co spowodowało chęć zmiany? Jak podeszłaś do tych zmian.... od czegoś konkretnego zaczęłaś? Czy coś specjalnego robiłaś, by to osiągnąć (czytałaś książki, chodziłaś na terapie, oglądałaś jakieś filmy? Ktoś Ci pomagał? )
zmierzam do tego.... jak to osiągnęłaś, jakimiś sposobami czy coś? Wróć do tych sposobów i postaraj się teraz uwierzyć w siebie, podwyższyć swoja wartość. Reszta się ułoży sama!

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

26

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Proponuję wypisać te cechy i powiesić w widocznym miejscu, albo na karteczkach samoprzylepnych i ponalepiać w całym mieszkaniu (na lodówce, lustrze, szafie, biurku itp).

Nie wyobrażam sobie przyklejenia czegokolwiek tego typu w widocznym miejscu. Mam dziennik w którym czasem piszę i trzymam go w najciemniejszym miejscu i bazgrze specjalnie zeby nikt nie mógł tego odczytać poza mną. Często walczę z pokusą spalenia go, bo generalnie wstydzę się że ktos mógłby to zobaczyc, ale czasem przydaje mi się żeby do czegos wrócić, przypomnieć sobie co mna wczesniej kierowało, więc się powstrzymuję. Moze w dzienniku napiszę sobie te cechy. Dopisywanie tych nowo odkrytych bardzo mi sie podoba, nie wiem czy sama bym na to wpadła, dzięki za dobre pomysły big_smile

Nad wyglądem mieszkania juz trochę pracowałam, ale mogłabym się jeszcze bardziej postarać, to prawda. Cos nowego wprowadzi więcej zycia i będzie miłe. Co najśmieszniejsze jestem z wykształcenia plastykiem i żyję z projektowania, a nie mam w domu ani jednego obrazu ani rysunku w widocznym miejscu, za to pełno w teczkach i ciągle robię nowe, które chowam. Może by tu zacząć? Powiesic niektóre  na ścianie.

Nie pamiętam od czego konkretnego zaczęłam iles czasu temu. Ale stale czytam ksiazki, szukam wiedzy w internecie, niekoniecznie są to sprawy typu poradnik jak byc pozytywnym, szukam wszędzie. Dzisiaj na przykład zobaczyłam jakiś program gdzie było o postawie obronnej jaką mają tzw twarde kobiety. To o mnie 100%. Wiem, ze taką miałam całe zycie, ze dopiero teraz zaczynam się otwierac na swiat i to jest fajne, podoba mi sie.

Aha o moją dusze dbam własnie poprzez sport; to nie ma prawie nic wspolnego z ciałem, bo nie wybieram sie na zadne zawody ani nie biję rekordów; bieganie mnie uspokaja, pływanie wycisza i relaksuje na podobnym poziomie jak wielogodzinny sen, a sporty siłowe obniżają poziom frustracji. Rysowanie tez działa jak jakaś hipnoza, wyłączam sie wtedy i jestem w swoim świecie, zrelaksowana. Książki- czytam, uwielbiam, przezywam, cieszę się nimi. Tak samo filmy, jeśli znajdę czas, bo zwykle wolę 1h ćwiczyć niz tyle samo siedzieć przed ekranem.  Mam też rybki przy których się zawieszam na kilkadziesiąt minut czasem, to jest również relaksujące. No i mój facet- on jest jak plaster na wszystkie moje bóle, czasem jak mam doła, zawija mnie w kołdre i przytula az zasnę, jest najlepszy na świecie w uspokajaniu mnie albo rozbrajaniu jednym zdaniem kiedy jestem zła.

Cały czas staram sie pamiętać, że juz wiele osiagnełam, na pewno nie wrócę do starych czasów bo jestem innym człowiekiem. Więcej się uśmiecham, w tym do siebie w lustrze, ogólnie podobam sie sobie z wyglądu i uważam ze jestem fajna. Tylko chyba tęsknię za jakimiś miłymi słowami od innych ,bo gdy przeczytałam, ze wymieniłaś kolejne moje dobre cechy to sie popłakałam. Ogólnie za każdym razem jak tu wchodzę spodziewam sie opieprzu, a czytam miłe słowa i trafne fajne uwagi, co wiele to dla mnie znaczy, dziękuję tajemnicza75, że jestes miła i pomocna i stale podkreślasz by patrzeć na pozytywy :* :* :*

27 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-08 21:15:31)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
anitrax napisał/a:

Nie wyobrażam sobie przyklejenia czegokolwiek tego typu w widocznym miejscu.

A dlaczego? To ma Ci przypominać każdego dnia, ze jesteś wyjątkowa, że masz piękną duszę, masz tym sposobem sobie sama prawić komplementy big_smile . Nie czekaj na innych, oni Cię nie znają, Ty sama siebie znasz najlepiej wiec się sama doceniaj. Zastanów się... zapisując to w zeszycie i chowając, nadal nie wychodzisz ze skorupy. Kto Ci zabroni we własnym domu np. utworzyć tablicę i naklejać/podpinać wszystko co piękne? Afirmacje to pozytywna i ważna rzecz.
Nie chcesz karteczek... to może ustawiaj sobie przypomnienia w telefonie, za każdym razem inną miłą rzecz w przypomnieniu. Może ustal jeden dzień w tygodniu/m-cu jako dzień rozpieszczania siebie i pozwól sobie tego dnia na wszystko co najlepsze dla Ciebie, na miłe słowa wobec siebie samej, na piękne kwiaty, kąpiel przy świecach... cokolwiek... byle pozytywnego.  Znajdź inny sposób, aby tylko się sama dopieszczać. Pomyśl o tym poważnie!!! Dopisuj też cechy zewnętrzne, czym więcej tym lepiej smile .
Na marginesie: wiesz po czym poznać czy ktoś jest pewny siebie? Gdy usłyszy komplement, patrzy rozmówcy w oczy, uśmiecha się i mówi "dziękuję". Jak ty reagujesz na komplementy wink ?

anitrax napisał/a:

Co najśmieszniejsze jestem z wykształcenia plastykiem i żyję z projektowania,

Szewc bez butów chodzi wink . Pamiętaj, że to maja być tylko pozytywne obrazy, piękne widoki, pogodne twarze, coś uspokajającego, kojącego, poprawiające estetykę psychiczną. Nic smutnego, ponurego-rozumiesz?

anitrax napisał/a:

No i mój facet- on jest jak plaster na wszystkie moje bóle, czasem jak mam doła, zawija mnie w kołdre i przytula az zasnę, jest najlepszy na świecie w uspokajaniu mnie albo rozbrajaniu jednym zdaniem kiedy jestem zła. ,

Piękne smile . To moze on doda Ci odwagi byś się sama dopieszczała komplementami wink . Porozmawiaj z nim o zamiarze obklejenia mieszkania karteczkami i zobacz jego reakcję.  Jeśli nie chcesz napisać sobie  miłych słów w widocznych miejscach, to może niech on Ci przypomina jakie masz mocne strony i zalety. Niech Cie otula nie tylko kołdrą, ale pięknymi słowami.

Więcej optymizmu, a wrócisz do równowagi.

anitrax napisał/a:

dziękuję tajemnicza75, że jestes miła i pomocna

Dziękuję big_smile . Wzajemnie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

28 Ostatnio edytowany przez anitrax (2017-01-09 11:15:56)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Na komplementy reaguję jak mówisz, tj dziekuję  z usmiechem, ale tez musiałam sie tego nauczyć. Ostatnio ciągle myslę o sobie źle, pewnie dlatego mnie poruszyło, gdy napisałaś ze jestem mądra. Po prostu o tym wszystkim zapomniałam. Mój facet nie potrafi mówić komplementów, choć widzę po nim ze kocha mnie nad życie i sto razy dziennie udowadnia to jakimis miłymi gestami, więc nie zmuszam go, by mi jeszcze słodził jesli nie ma takiej natury. On jest zawsze zdziwiony, ze mogę myslec o sobie źle, dla niego oczywistym jest ze jestem super hahaha

Jeszcze raz dziekuję, ze tak mocny nacisk kładziesz na pozytywne wzmocnienia, bo sama zapomniałam o tym, na pewno mi to pomoże, przypomnienia w telefonie to super pomysł!!!! Kiedyś miałam taki miły obrazek na tapecie i zawsze mi humor poprawiał, czas do tego wrócić. Dodam sobie tez kilka fajnych słów w przypomnieniach i napisze w łazience na lustrze coś miłego. Przyszło mi tez do głowy, ze ludzie zawieszaja zdjecia bliskich osób gdzies na widoku, chyba też tak zrobię.

Zadzwonię tez do mojej przyjaciółki z innego miasta bo i ona ma cięzki czas teraz, podobnie do mnie. Zawsze sie rozumiałyśmy, mamy pokrewne dusze.

Dziękuję Ci bardzo bardzo, tajemnicza75 big_smile

EDIT: napisałam do niej i obie wymieniłysmy swoje dobre cechy, ale to fajne, działa pozytywnie w obie strony, moja przyjaciółka też postara sie zadbac o dom i rozwiesić karteczki z fajnymi cehcami gdzies na widoku i przestanie sie katować swoimi niedociągnięciami a skupi na tym co jest w niej fajne.

29

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Super, gratuluję.
Dobrze, ze sobie o tych pozytywach przypomniałaś i zawsze o nie dbaj. Nawet gdy myślisz, ze już ich nie potrzebujesz wink . Otóż takich rzeczy.... zawsze potrzebujemy, bo nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej big_smile .
Do listy dopisz, ze jesteś utalentowana i zdolna wink .
Ciesze sie, ze mogłam pomóc... mi też kiedyś ktoś pomógł więc dobro posyłam dalej.
Pozdrawiam i powodzenia życzę.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

30

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

https://scontent.fwaw5-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/s600x600/15826812_836889386453746_6737720393690576789_n.jpg?oh=bd91135eaa7457b56813b3a96894895b&oe=591648EA

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

31

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Obiecuję big_smile :*

32

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

ja bym chciała nauczyć się wypominania. Nieraz się na coś zgodzę, ulegnę sytuacji choć nie chciałam np isć na kręgle a później żałuję że się zgodziłam i prowadzę do awantury, kłotni że dałam się namówić że jestem głupia
i nie nawidzę siebie później przez takie moje zachowania. Byłam pewnego dnia bardzo zmęczona i oznajmiłam mojemu facetowi i jego bratu że odpadam z kręgli że nie dam rady, ci jednak przyjechali i mnie na te kręgle wyciągneli siłą można powiedzieć. Później zrobiłam mojemu facetowi o to awanturę, bo byłam zła na sibie, wściekła że nie umiałam odmówić że nie miałam ochoty a zrobiłam coś wbrew sobie ... nie lubię kiedy mnie ktoś zmusza do czegoś, naciska ale sama też postępuję czasami na siłę !
I sama później zmuszam mojego faceta do zrobienia czegoś czego nie chce i się obrażam na niego, jak już nie chce.

33 Ostatnio edytowany przez anitrax (2017-01-10 11:23:21)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Nie musisz się od razu siebie nienawidzić, wystarczy korekta własnych zachowań i trochę dystansu okazanego we właściwym momencie. Musisz nauczyć sie konsekwentnie odmawiać i robić to na tyle stanowczo zeby rozmówca widział, ze nie żartujesz ani nie kokietujesz. Własnemu facetowi trudniej odmówić, bo zna Twoje słabości  i wie jak wpłynąć na Twoje zdanie, ale zaręczam że jesli pokierujesz dobrze rozmową to powinien zrozumiec i sie nie obrażac ani nie robić scen. Tylko rozmawiaj otwarcie, nie zaczynaj żadnych gierek ani podchodów, wyjaśnij normalnym rzeczowym tonem, dlaczego nie chcesz iść, nie rób z siebie ofiary ani nie wpływaj na jego sumienie, nie kokietuj, że nie idziesz bo cośtam, ale w miedzyczasie hahaha hihihihi, bo on to odbierze że się z nim tylko droczysz a nie faktycznie odmawiasz. 

Nie wiem tylko po co robisz potem awantury i wyżywasz sie na nim. A już zmuszanie go do czegokolwiek w odwecie za własne błedy to lekkie przegięcie. No chyba ze oboje lubicie takie kwasy, to ok.

Rozumiem, że ze względu na uczucia do niego to całe odmawianie jest mniej przekonujące niz gdyby to samo proponował inny człowiek. Pomyśl w jaki sposób odmówiłabyś komuś na kim ci nie zależy i porównaj to ze sposobem w jaki odmawiasz swojemu chłopakowi.

34 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-01-10 14:15:10)

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?
złosnica napisał/a:

ja bym chciała nauczyć się wypominania.

Nie wiem w jakim kontekście, bo to wypominanie nijak ma się do tego co niżej napisałaś. Nie powinno być "ja bym chciała nauczyć się NIE wypominania" ?
Wystarczy uczyć się na błędach i nie robić komuś co tobie nie miłe wink. Wydaje się trudne, ale aż takie strasznie trudne nie jest. Wystarczy więc myśleć... bynajmniej nie o tym, że "po co dałam się namówić, jak mnie oni wkurzają", tylko, że zawsze się źle to kończy, więc tym razem błędu nie popełnię, będę mądrzejsza. I co najważniejsze w tym myśleniu... myśleć przed, a nie po całej sytuacji!!!
Tak śpiewali kiedyś w Kubusiu Puchatku wink "To wiadomo nie od dziś, masz kłopoty(?) myśl, myśl, myśl."
Proponuje przeczytać cały ten wątek, znajdziesz tam tez rady dla siebie. W zasadzie dotyczą każdego big_smile .

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

35

Odp: Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Moim zdaniem to tylko wobec siebie powinnaś spełniać oczekiwania. Nie zadowalaj nikogo innego, nikogo na siłę i nie rób zawsze wszystko dobrze. Chyba, że ktoś w stosunku do Ciebie jest taki sam.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie spełniam oczekiwań innych - to dobrze czy źle?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016