..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Hej. Piszac tu chyba probuje przelac na slowa krzyk mojej duszy.. Jestem nieszczesliwa osoba walczcaca z gleboka depresja, zyjaca w swiecie wiecznego smutku..Nie zaznajac nigdy smaku milosci, patrze na szczescie innych zza szklanej szyby..Od zawsze odrzucany przez brzydka twarz, od dziecka wyzywany przez ojca alkoholika.. Moje dziecinstwo to nie wspomnienia spacerow z rodzicami czy wspolnie spedzanego czasu na graniu w chinczyka..To nie czytanie bajek przed snem przez tate lub calus na dobranoc od mamy.. To wieczna awantura przychodzacego z pracy, pijanego potwora, widok zaplakanej mamy, przytulanie placzacej mlodszej siostry, modlac sie by zasnela- " niech sie zamknie bo zabije cie skurwysynu..'Tak, tym skurwysynem czy jebanym bekartem bylem ja.. !10 letni wzorowy uczen, ktory musial stac sie dorosly jako dziecko, by inni wokol mysleli, ze ten kujon ma super rodzine..Nie wiem co to znaczy gdy ktos Cie przytula..Mowi ze Cie kocha..Moje serce stalo sie kamieniem, musze sie bronic..Przed ludzmi..Ich bolesnymi komentarzami..''Boze, jaki wstretny, widzialas? " . Najczesciej slyszane slowa od nieznajomych kobiet na ulicy. Wyprawa do sklepu, spacer ulica to dla mnie stres porownywalny z pisaniem matury.. A gdy do tego jestes zbyt wrazliwy..Lzy w samotnosci, blizny na nadgarstach..Proba wspierania mlodszej siostry..Ma depresje..Ale jak osoba z ta sama choroba moze wesprzec kogos?Ciagle poczucie, ze jestem gorszy..Niewazne ze inteligentny, wygadany, opiekunczy..Ale brzydki, wiec przeciez gorszy..Nioe ukrywajmy..Dla ludzi jedynym kryterium innej osoby to jej uroda..To, co wczesniej cieszylo, dawalo radosc, ulude szczescia..stalo sie obojetne..Starasz sie..Pomagasz komus..Potem zostajesz z dlugami..Zaraz stracisz dach nad glowa..Widzisz lzy siostry..mamy..I nie mozersz nic zrobic..Masz 27 lat..I wiesz na[pewno, ze nigdy Cie w zyciu nic dobrego nie spotka..Po co to pisze?Moze by pokazac wam, szczesliwym ludziom, ze ci brzydcy tez maja marzenia..I nalezy sie im szacunek..I nawet nie wiecie..jak to jest..zyc w mrokach smutku..

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2016-12-29 16:27:21)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

"Zaraz stracisz dach nad głowa.. ." rozwiń proszę bo nie łapie.
Uważasz, że tylko Ty jesteś nieszczęśliwy? Że tylko Ty byłeś wychowywany w takim domu? Nie tylko Ty.  Wiesz,  mam kolegę którego wychowywała ulica. Który od matki nie zaznał niczego dobrego. Sąsiedzi jedzenie wynosili mu na klatke schodowa. Totalna patologia.  Nie sądzę abyś miał gorzej niż on. Facet ma 40 lat i do tej pory ciaga się po sądach bo mamusia wymyśla bezpodstawne oskarżenia I nie da mu ułożyć sobie życia. Masz gorzej?
A moze jesteś chory? Umierasz?  Masz nowotwór? Nie?  To chyba bylby problem prawda?
Po moim mieście chodzi kobieta, która pół twarzy ma zniekształcone. Wygląda jak po jakimś pożarze. Zakrywa to włosami, ale to widać.  I co? Ma sie przez to poddać?  Wiesz, ona pracuje,rany nawet kiedyś widzialam jak podczas rozmowy się uśmiechała.
Więc może przestań się nad sobą i uzalac bo niektórzy mają gorzej.

3

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

A czym, wedlug ciebie, autorze, jest "szczęście"?

|---------------|------>
Reklama

4 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-29 17:39:52)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
samotnax4 napisał/a:

"Zaraz stracisz dach nad głowa.. ." rozwiń proszę bo nie łapie.
Uważasz, że tylko Ty jesteś nieszczęśliwy? Że tylko Ty byłeś wychowywany w takim domu? Nie tylko Ty.  Wiesz,  mam kolegę którego wychowywała ulica. Który od matki nie zaznał niczego dobrego. Sąsiedzi jedzenie wynosili mu na klatke schodowa. Totalna patologia.  Nie sądzę abyś miał gorzej niż on. Facet ma 40 lat i do tej pory ciaga się po sądach bo mamusia wymyśla bezpodstawne oskarżenia I nie da mu ułożyć sobie życia. Masz gorzej?
A moze jesteś chory? Umierasz?  Masz nowotwór? Nie?  To chyba bylby problem prawda?
Po moim mieście chodzi kobieta, która pół twarzy ma zniekształcone. Wygląda jak po jakimś pożarze. Zakrywa to włosami, ale to widać.  I co? Ma sie przez to poddać?  Wiesz, ona pracuje,rany nawet kiedyś widzialam jak podczas rozmowy się uśmiechała.
Więc może przestań się nad sobą i uzalac bo niektórzy mają gorzej.

Uważam że ton Twojej wypowiedzi jest niewłaściwy. Tzn, tak - prawdą jest że bardzo wiele osób miała/ma również takie przeżycia, ale skoro ktoś (tutaj akurat : autor) postanawia się nimi podzielić, to raczej z nadzieją na ciepłe, kojące slowa. Nie wiem, czy to widzisz, ale Twoje -'Uważasz, że tylko Ty jesteś nieszczęśliwy? Że tylko Ty byłeś wychowywany w takim domu?' odebrać można jako bagatelizację problemu, a już to zdanie - 'Więc może przestań się nad sobą i uzalac bo niektórzy mają gorzej.' zakrawa na bezczelność, i brzmi jakbyś miała pretensje o to, że on śmie o tym opowiadać.

Jeśli macie na czyjeś tematy odpowiadać w taki sposób jak użytkowniczka do której się powyżej zwróciłam to lepiej zamilczcie. Ktoś tutaj otwiera się, 'staje nagi' przed wami ukazując najintymniejszą, i najdelikatniejszą część siebie, czyli swoje przeżycia wewnętrzne, a wy odpowiadacie w taki sposób jakby robił wam tym jakąś krzywdę, wylewacie na niego strumień lodowatej wody, i przepędzacie go jak jakiegoś szkodnika.
Internet to często jedyne miejsce w którym niektóre osoby mogą z kimś porozmawiać/zwierzyć się. Terapeutyczna moc zwierzeń, i odpowiednich słów są stanowczo niedoceniane. Nie rozumiem kompletnie czemu potrzeba opowiedzenia o swoich przeżyciach jest przez tak wielu z was uważana za coś co należy ganić.
To, że tego typu przeżycia o jakich napisał autor są udziałem wielu osób na świecie, NIE neguje ich wyjątkowości, ani NIE odbiera nic z ich bolesności dla NIEGO.

Jakoś tematy o głupotkach mało kogoś drażnią, a gdy ktoś pisze że jest nieszczęśliwy, to zaraz zlatuje się stado z rózgami.

5

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Sorry, ale nie będę glaskala autora po głowie bo jak określił jest brzydk. Też jestem i co? Mam się zabić z tego powodu?

Reklama
Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Jezu... Autorze powaliło Cię już do reszty? Mało Ci bólu, że sam sobie go jeszcze wkręcasz? Jesteś masochistą? Udaj się czym prędzej na terapię DDA i nawet nie zastanawiaj się przez chwilę.

Też mam ojca alkoholika i wiesz co? Posłuchałem dawno temu jednej rady, żeby się do niego nie odzywać. To była najlepsza rada i pomoc, jaką mogłem usłyszeć i dostać, bo w tym kraju przymusowo na leczenie nikogo nie poślesz. Za małolata nałaziłem się po różnych instytucjach, dawałem wnioski do sądu na dziennik podawczy... Nic, po prostu nic, nie pomogło. Skutek był tylko taki, że przez jakiś czas był trzeźwy, bo się bał (bo to tchórz jest, w dodatku nie umie zadbać o dom, w ogóle nic nie umie).

Mam go w dupie i żyję - i Tobie też daję taką radę, i czym prędzej zgłoś się na terapię DDA.

PS: masz jeden plus nade mną - masz siostrę. Ochłoniecie, okrzepniecie, będziesz miał zawsze osobę, w której będziesz miał oparcie.
Ja jestem jedynakiem i nie mam nikogo. I co? Jakoś muszę żyć. Jak Ci jeszcze dodam, że moja była dziewczyna zostawiła mnie dla mojego najlepszego przyjaciela, a reszta ekipy z podwórka, zamiast coś pocieszyć, urządziła sobie plotki (i tak straciłem przyjaciół), to zobaczysz, że jestem całkowicie SAM (i dlatego pojawiłem się na tym forum, pewnie z desperacji, chciałbym poznać kogoś, fajną dziewczynę, zakochać się i być szczęśliwy).

PS 2: idziesz gdzieś na Sylwestra? Ja próbowałem umówić się z ludźmi przez internet (bo przecież nie mam znajomych). Dziewczyny chciały, ale wahały się - i wszystko się posypało. Dość powiedzieć, że dostałem sms na telefon stacjonarny (odczytała automatyczna sekretarka) o treści: "cześć, tu xxx, rezygnuję, bawcie się dobrze". Co było, według mnie, mega bezczelnością. Już zadzwonić i powiedzieć nie było łaska...

Dlatego przestań sobie wkręcać jakieś pierdoły.

To mówiłem ja, Tomek z Krakowa, lat 32, całkowicie sam.

Pozdrawiam!

7

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
sochran27 napisał/a:

Hej. Piszac tu chyba probuje przelac na slowa krzyk mojej duszy.. Jestem nieszczesliwa osoba walczcaca z gleboka depresja, zyjaca w swiecie wiecznego smutku..Nie zaznajac nigdy smaku milosci, patrze na szczescie innych zza szklanej szyby..Od zawsze odrzucany przez brzydka twarz, od dziecka wyzywany przez ojca alkoholika.. Moje dziecinstwo to nie wspomnienia spacerow z rodzicami czy wspolnie spedzanego czasu na graniu w chinczyka..To nie czytanie bajek przed snem przez tate lub calus na dobranoc od mamy.. To wieczna awantura przychodzacego z pracy, pijanego potwora, widok zaplakanej mamy, przytulanie placzacej mlodszej siostry, modlac sie by zasnela- " niech sie zamknie bo zabije cie skurwysynu..'Tak, tym skurwysynem czy jebanym bekartem bylem ja.. !10 letni wzorowy uczen, ktory musial stac sie dorosly jako dziecko, by inni wokol mysleli, ze ten kujon ma super rodzine..Nie wiem co to znaczy gdy ktos Cie przytula..Mowi ze Cie kocha..Moje serce stalo sie kamieniem, musze sie bronic..Przed ludzmi..Ich bolesnymi komentarzami..''Boze, jaki wstretny, widzialas? " . Najczesciej slyszane slowa od nieznajomych kobiet na ulicy. Wyprawa do sklepu, spacer ulica to dla mnie stres porownywalny z pisaniem matury.. A gdy do tego jestes zbyt wrazliwy..Lzy w samotnosci, blizny na nadgarstach..Proba wspierania mlodszej siostry..Ma depresje..Ale jak osoba z ta sama choroba moze wesprzec kogos?Ciagle poczucie, ze jestem gorszy..Niewazne ze inteligentny, wygadany, opiekunczy..Ale brzydki, wiec przeciez gorszy..Nioe ukrywajmy..Dla ludzi jedynym kryterium innej osoby to jej uroda..To, co wczesniej cieszylo, dawalo radosc, ulude szczescia..stalo sie obojetne..Starasz sie..Pomagasz komus..Potem zostajesz z dlugami..Zaraz stracisz dach nad glowa..Widzisz lzy siostry..mamy..I nie mozersz nic zrobic..Masz 27 lat..I wiesz na[pewno, ze nigdy Cie w zyciu nic dobrego nie spotka..Po co to pisze?Moze by pokazac wam, szczesliwym ludziom, ze ci brzydcy tez maja marzenia..I nalezy sie im szacunek..I nawet nie wiecie..jak to jest..zyc w mrokach smutku..

Jak to mówią na szacunek trzeba sobie zasłużyć, jęczeniem i postawą ofiary go nie wyegzekwujesz, brutalne ale prawdziwe.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

8

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
samotnax4 napisał/a:

Sorry, ale nie będę glaskala autora po głowie bo jak określił jest brzydk. Też jestem i co? Mam się zabić z tego powodu?

To że jest? (uważa że jest?) brzydki nie było raczej sednem jego wypowiedzi. Autor zdecydował się podzielić z innymi swoimi bardzo intymnymi, i przy tym bolesnymi przeżyciami (doświadczanie przemocy domowej w młodości, utrata dachu nad głową, poniżanie ze względu na wygląd twarzy) a został potraktowany (dokładnie przez Ciebie) jakby zrobił komuś swoim wpisem coś złego.

Problemem na jaki zwróciłam uwagę jest bardzo pospolite zachowanie widoczne w Twoim poście, a mianowicie pośrednie (poprzez nieprzyjemne reakcje bagatelizujące, 'zimne', bądź wyśmiewające doprawione zazwyczaj szczyptą marnego cynizmu/pseudocynizmu) sugerowanie ludziom którzy zdecydowali się opowiedzieć o swoim problemie/zwierzyć publicznie, że zwierzenia są czymś co nie powinno mieć miejsca, i utożsamianie ich z 'użalaniem się'. Jest to oczywiście szkodliwe, bo potem ludzie zaczynają wstydzić się tego co w nich najpiękniejsze - swojej wrażliwości, tego że coś ich boli, że mają uczucia. 'Uczenie' innych że 'zwierzenia są dla pizd' stwarza potem samych maczo-sraczo, którzy z konieczności ukrywania, i tłumienia swoich uczuć przestają je w końcu rozumieć, stając się agresywnymi wobec innych, bo ich potrzeba opowiedzenia o tym co 'rozrywa od środka' nie ma możliwości innego (jak poprzez agresję) sposobu ujścia. To wygląda trochę tak, jakby karało się dziecko za oznaki 'posiadania serca', a nagradzało za nieczułość. Nie zamierzam akceptować tej wszechobecnej promocji pseudotwardzielstwa, bo jest to toksyczne.
Pisanie komuś, kto zdecydował podzielić się swoją historią/przeżyciami -' Przestań użalać się nad sobą'/'No i po co o tym piszesz?' jest jak komunikat kierowany do jego podświadomości, a brzmiący -'Nie masz prawa się tak czuć', a to, jak nietrudno się domyślić może doprowadzić do dużych problemów psychicznych.

Opowiedzenie o swoim cierpieniu po części zmniejsza jego ciężar, nie bez powodu kobiety, których zwierzenia, i łzy są społecznie bardziej akceptowane rzadziej popełniają samobójstwa.

Powiedzenie komuś/napisanie - 'Jestem tutaj, rozumiem Cię', łagodne, i troskliwe dopytywanie o szczegóły sytuacji, i postawa wyrażająca zainteresowanie problemem potrafią dodać w trudnych momentach dużo siły.

9 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-12-29 19:59:13)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
Małpa69 napisał/a:

Jak to mówią na szacunek trzeba sobie zasłużyć, jęczeniem i postawą ofiary go nie wyegzekwujesz, brutalne ale prawdziwe.

'Brutalne ale prawdziwe' jest raczej to że zachowujesz się teraz jak 'zgrywbezsercna' gimnazjalistka (nie obrażając gimnazjalistów, bo dojrzałość nie zależy od wieku), i to w kiepskim stylu.

W czym Twoje opowiadania (rozsiane po różnych wątkach) o szczęściu jakie Cię spotkało jest niby lepsze, od zwierzeń autora dot. jego (tj. szczęścia) braku?

Szacunek powinien być czymś danym odgórnie dla każdego, a co można dopiero utracić na skutek niemoralnego postępowania. Traktowanie człowieka jako niegodnego szacunku, na który musi sobie dopiero zapracować wyrabia w nim patologiczne poczucie bycia bezwartościowym 'z natury'.

10 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2016-12-29 20:21:53)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
lilly25 napisał/a:
samotnax4 napisał/a:

Sorry, ale nie będę glaskala autora po głowie bo jak określił jest brzydk. Też jestem i co? Mam się zabić z tego powodu?

To że jest? (uważa że jest?) brzydki nie było raczej sednem jego wypowiedzi. Autor zdecydował się podzielić z innymi swoimi bardzo intymnymi, i przy tym bolesnymi przeżyciami (doświadczanie przemocy domowej w młodości, utrata dachu nad głową, poniżanie ze względu na wygląd twarzy) a został potraktowany (dokładnie przez Ciebie) jakby zrobił komuś swoim wpisem coś złego.

Problemem na jaki zwróciłam uwagę jest bardzo pospolite zachowanie widoczne w Twoim poście, a mianowicie pośrednie (poprzez nieprzyjemne reakcje bagatelizujące, 'zimne', bądź wyśmiewające doprawione zazwyczaj szczyptą marnego cynizmu/pseudocynizmu) sugerowanie ludziom którzy zdecydowali się opowiedzieć o swoim problemie/zwierzyć publicznie, że zwierzenia są czymś co nie powinno mieć miejsca, i utożsamianie ich z 'użalaniem się'. Jest to oczywiście szkodliwe, bo potem ludzie zaczynają wstydzić się tego co w nich najpiękniejsze - swojej wrażliwości, tego że coś ich boli, że mają uczucia. 'Uczenie' innych że 'zwierzenia są dla pizd' stwarza potem samych maczo-sraczo, którzy z konieczności ukrywania, i tłumienia swoich uczuć przestają je w końcu rozumieć, stając się agresywnymi wobec innych, bo ich potrzeba opowiedzenia o tym co 'rozrywa od środka' nie ma możliwości innego (jak poprzez agresję) sposobu ujścia. To wygląda trochę tak, jakby karało się dziecko za oznaki 'posiadania serca', a nagradzało za nieczułość. Nie zamierzam akceptować tej wszechobecnej promocji pseudotwardzielstwa, bo jest to toksyczne.
Pisanie komuś, kto zdecydował podzielić się swoją historią/przeżyciami -' Przestań użalać się nad sobą'/'No i po co o tym piszesz?' jest jak komunikat kierowany do jego podświadomości, a brzmiący -'Nie masz prawa się tak czuć', a to, jak nietrudno się domyślić może doprowadzić do dużych problemów psychicznych.

Opowiedzenie o swoim cierpieniu po części zmniejsza jego ciężar, nie bez powodu kobiety, których zwierzenia, i łzy są społecznie bardziej akceptowane rzadziej popełniają samobójstwa.

Powiedzenie komuś/napisanie - 'Jestem tutaj, rozumiem Cię', łagodne, i troskliwe dopytywanie o szczegóły sytuacji, i postawa wyrażająca zainteresowanie problemem potrafią dodać w trudnych momentach dużo siły.


"Inteligentny, wygadany, opiekunczy...ale brzydki "  Tak autor opisuje siebie. Wg mnie bardziej boli go "brzydota" niz brak milosci ojca. Dlatego napisalam co napisalam.
Skoro Ty odbierasz go inaczej poglaszcz go po glowie, moze akurat tego potrzebuje.
Nigdy nie bylam osoba zimna. Potrafie poplakac sie na M jak milosc, wiec nie trafilas troszke. Jestem niestety zbyt wrazliwa i nigdy nie ukrywam swoich uczuc. Ale uzalanie sie raczej nigdy nikomu nie pomoglo. Czasem trzeba kims potrzasnac.

Poza tym nigdxie nie napisalam, ze autor nie ma prawa sie czuc tak czy tak. To jego zycie i jego odczucia. Ja mu dosadnie pokazalam, ze niektorzy by sie z nim chetnie zamienili. Niestety ludzie maja tak, ze nie doceniaja tego co maja.
Skoro autor napisal na forum musi liczyc sie z tym, ze moze przeczytac opinie ktore mu sie nie spodobaja. Niestety, takie uroki forum.

11

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Sochran, mówię Ci, weź na poważnie mojego maila i nie czytaj innych wypocin. Ludzie zazwyczaj nie mają pojęcia, o czym prawią.
Aaa i jeszcze jedno - musisz nauczyć się kłamać. Ludzie to wygodni egoiści. Musisz się nauczyć kłamać, jak ktoś zapyta Cię, jak leci, musisz odpowiadać, że dobrze. Tylko tak przyciągniesz do siebie ludzi. Takie życie niestety. A swoje żale możesz wylewać na przykład na terapii, tam płacą ludziom, żeby wysłuchiwali, jak Ci jest źle. Ludzie zwykle nie lubię słuchać takich rzeczy i nawet jak znajdziesz kogoś empatycznego, to po pewnym czasie zacznie to być dla niego zbyt przytłaczające i też da sobie z Tobą spokój. Popatrz na komentarz Małpy69: "Jak to mówią na szacunek trzeba sobie zasłużyć, jęczeniem i postawą ofiary go nie wyegzekwujesz, brutalne ale prawdziwe." Gość myślał, że napisał coś mądrego, a tymczasem jest to typowa ignorancja. Nie ma pojęcia, o czym pisze, ale przecież coś napisał, coś, co sprawiło, że poczuł się lepszy smile Pozdrawiam i oby lepiej, ku lepszemu życiu! Trzymaj się!

12 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-12-30 02:43:19)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
lilly25 napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Jak to mówią na szacunek trzeba sobie zasłużyć, jęczeniem i postawą ofiary go nie wyegzekwujesz, brutalne ale prawdziwe.

'Brutalne ale prawdziwe' jest raczej to że zachowujesz się teraz jak 'zgrywbezsercna' gimnazjalistka (nie obrażając gimnazjalistów, bo dojrzałość nie zależy od wieku), i to w kiepskim stylu.

W czym Twoje opowiadania (rozsiane po różnych wątkach) o szczęściu jakie Cię spotkało jest niby lepsze, od zwierzeń autora dot. jego (tj. szczęścia) braku?

Szacunek powinien być czymś danym odgórnie dla każdego, a co można dopiero utracić na skutek niemoralnego postępowania. Traktowanie człowieka jako niegodnego szacunku, na który musi sobie dopiero zapracować wyrabia w nim patologiczne poczucie bycia bezwartościowym 'z natury'.


Chyba mnie nie zrozumiałaś. Napisałam jak to mówią celowo, bo tak działają ludzie. Jeśli zrobisz z siebie ofiarę to będziesz traktowany jak ofiara, to że się mówi że każdy zasługuje na szacunek to pusty frazes nie mający odbicia w rzeczywistości i albo człowiek się weźmie w garść, albo nic nie zmieni. Tu nie chodzi o to co JA myślę, a o to co myśli przeciętny CZŁOWIEK spotykając na swojej drodze kogoś kto SAM kreuje się na ofiarę.

Szanować ludzi należy ok ilu ludzi się do tego stosuje? No właśnie.

Co z tego że napiszesz autorowi wątku że każdy zasługuje na szacunek skoro dla niego to nic nie zmieni bo ludzie są jacy są i nadal będą go odbierać jako ofiarę.

Źle odebrałaś moją wypowiedź, miała ona autorowi pokazać w jaki sposób odbierają nas inni, a nie moją opinię na jego temat.
Widzę że każdą wypowiedź muszę łopatologicznie tłumaczyć.

A o swoim szczęściu piszę właśnie po to by ludzi zmobilizować i udowodnić że szczęście to decyzja, że można być szczęśliwym niezależnie od pewnych czynników.


Mogłabym się już dawno powiesić rozmyślając nad tym że nigdy nie będę cudna i szczupła, że nigdy już nie poczuje jak to jest kiedy nic człowieka nie boli, jak to jest mieć fajną pracę, jak to jest przespać noc bez ataku astmy, jak to jest bezkarnie zjeść czekoladę i bez trudu wyjść na zimowy spacer bez duszenia się od mroźnego powietrza. Mogłabym się rozwodzić nad brakiem szacunku i zrozumienia dla ludzi chorych. Zastanów się tylko czy byłoby mi od tego lepiej a ludzie bardziej by mnie lubili....

Mam nadzieję że tym razem zostanę dobrze zrozumiana... Moje życie wcale nie jest różową bajką wręcz przeciwnie, ale mimo to ja jestem szczęśliwa, pewna siebie ale to sobie WYPRACOWAŁAM tu nie ma drogi na skróty.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

13

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Myślę, że mogę Ci to napisać, bo pochodzę z takiego domu jak Ty właśnie.

Na swoje szczęście pracujesz sam. Owszem, wspomnienia z dzieciństwa mają wpływ, ale już nie jesteś tym zagubionym 10-latkiem. Pora dorosnąć i stawić czoła przeszłości oraz zapracować na lepszą przyszłość.

Piszesz, że jesteś brzydki - No zdarza się. Ja np. jestem gruba - i nie piszę tu o 5 kilo nadwagi, tylko o otyłości drugiego stopnia. Mimo to, mam męża, który mnie akceptuje i dziecko - więc uwierz mi, że można. Jeśli będzie od Ciebie wiało dołem, jeśli będzie od Ciebie czuć ból, smutek, nienawiść do samego siebie - nawet piękna twarz nie pomoże i zawsze będziesz sam.

Piszesz o stanach depresyjnych. Leczysz to jakoś? Byłeś u psychiatry, psychologa? Jeśli nie, to totalnie nie rozumiem użalania się. Spróbuj najpierw coś zmienić.

Wina była znajomym strojem, który od początku wisiał w jej szafie i który wkładała każdego ranka. Bez niej czuła się naga. Majgull Axelsson

14

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..
Cyngli napisał/a:

Myślę, że mogę Ci to napisać, bo pochodzę z takiego domu jak Ty właśnie.

Na swoje szczęście pracujesz sam. Owszem, wspomnienia z dzieciństwa mają wpływ, ale już nie jesteś tym zagubionym 10-latkiem. Pora dorosnąć i stawić czoła przeszłości oraz zapracować na lepszą przyszłość.

Piszesz, że jesteś brzydki - No zdarza się. Ja np. jestem gruba - i nie piszę tu o 5 kilo nadwagi, tylko o otyłości drugiego stopnia. Mimo to, mam męża, który mnie akceptuje i dziecko - więc uwierz mi, że można. Jeśli będzie od Ciebie wiało dołem, jeśli będzie od Ciebie czuć ból, smutek, nienawiść do samego siebie - nawet piękna twarz nie pomoże i zawsze będziesz sam.

Piszesz o stanach depresyjnych. Leczysz to jakoś? Byłeś u psychiatry, psychologa? Jeśli nie, to totalnie nie rozumiem użalania się. Spróbuj najpierw coś zmienić.

I właśnie o to chodzi. Trzeba się leczyć i iść do przodu.

Ludzie lgną do ludzi wesołych i serdecznych.

A szczęście nie zależy tylko od tego ile mamy tylko od tego czy umiemy docenić to co mamy.

6-8.11.2013  serce mojego bąbelka przestało bić (10,5 t)
12.03.2016 smile
"Daj mi odwagę, abym się nie bała, lecz daj mi też pokorę abym nie była głupia"

15 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2016-12-30 14:01:29)

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

A ja się odniosę do kwestii tego braku urody wlasnie.
Ja na przykład jestem ładna. I co z tego? Ano nic. Nie pisze tego żeby się pochwalić. Ale żeby pokazać źe to samo w sobie jakoś mi nie pomaga póki co zaznać szczescia samego w sobie. Uroda nie spowodowała ze wszystko mi sie w zyciu udaje, mam pełno problemow... Mimo że nie jestem jakąś pokraką na widok ktorej dzieci płaczą, nie ma to dużego znaczenia. A zakochałam się w chłopaku ktory co prawda dla mnie był najpiękniejszy na świecie smile, ale obiektywnie nie był z niego żaden hollywoodzki amant, wierz mi. Pokochałam go za to jakim był człowiekiem i dlatego dla mnie stał się piękny. Choc fakt źe był zadbany, szczupły, pachnący, ładnie ubrany ale to akurat kazdy moze mieć w zasięgu ręki bo to nie cechy osobnicze a kwestia zadbania. Dlatego nie jest tak źe osoby brzydsze nie mają szans.
W zasadzie jak się teraz zastanowie, jesli kogos kiedys odrzuciłam z powodu fizyczności to były to jakies oczywiste cechy dyskwalifikujące, np brak dbania o higienę, papierosy... Ale nigdy dlatego że ktoś nie wyglądał jak Brad Pitt albo Keanu Reeves smile mówię serio. Nie wiem czy cos Ci to pomoże, ale pisze szczerze, sama jestem atrakcyjna (tak mówią smile) a wcale nie wybrałabym nadętego Kena. Zreszta, ze wszystkich bajek najbardziej lubiłam Piękna i Bestie - Bestia był dla mnie najbardziej interesującym księciem i chyba jedynym ktorego bym polubiła gdybym była na miejscu tamtych księżniczek. smile
Wiec głowa do gory. O urodzie nie myśl, badz fajny, rozwijaj sie. Zawsze badz zadbany, staraj się ładnie ubrać, miej jakies fajne hobby. I pomysł o terapii by zamknąć za soba trudne dzieciństwo. Wszystko przed Toba, tylko w to uwierz i zacznij działać smile
Jeszcze taka rzecz mi przyszła do głowy... Nawet w wielkim świecie showbiznesu są pary, w ktorych mężczyzna No atrakcyjny nie jest jakos fizycznie. A jednak ci ludzie sa szczęśliwi, a te piekne kobiety ich wybrały. Dlaczego? Dlatego pewnie ze zobaczyly w nich cos szczególnego, pasję, inteligencje, poczucie humoru... Itp itd. Dlatego, myśl o swoim zyciu Autorze w jasnych barwach i uwierz źe naprawde wiele zalezy od Ciebie smile

16

Odp: ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Zamiast szukać dużego ''szczęścia'', spróbuj delektować się małym np.
-kawa z bitą śmietaną
-przekazanie 10zł na jakąś organizacje
-czytanie dobrej książki


Znajdź cel w żuciu i do niego dąż, albo hobby i rozwijaj się.   

Musisz tylko spróbować być szczęśliwy.. jeden raz i drugi ,a nawet trzeci bo to nie łatwe. Ja próbuje mimo problemów i działa smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » ..gdy wiesz ze nigdy nie poznasz smaku szczescia..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016