Witam.
mam pewien problem, z którym nie umiem sobie poradzić i nikt nie umie mi chyba pomóc...
Jestem 18-letnią uczennica liceum.Miewam bardzo często "dziwne dni", a mianowicie...coś się ze mną dzieje od ponad 3 miesięcy.Jestem inna niż kiedyś, nie mam chęci do życia, często jestem smutna bez powodu, dziwne humory, ogólnie nie mam na nic ochoty, nic mnie nie cieszy.Mam chłopaka układa nam się bardzo dobrze, ale z tego też jakoś ostatnio nie umiem się cieszyć:( często, gdy wracam ze szkoły chodzę od razu spać po obiedzie, śpię ponad 3h.Nigdy mi nie to nie zdarzało wcześniej...Spanie to mnie teraz cieszy i trzyma, w łóżko mogłabym spędzić, chyba już teraz, resztę życia.Nie umiem się z niczego cieszyć, dosłownie z niczego.Chodzę smutna przygnębiona, a najgorsze jest w tym wszystkim, że to nawet bez powodu tak się dzieje...Gdy wstaje po 3h po południu, jestem zła, nerwowa, nie mam na nic ochoty, nawet ostatnio na naukę.W domu nie mam za ciekawej sytuacji, mój ojciec piję, mogę powiedzieć, ze jest alkoholikiem, ostatnio gdy nie był w pracy, pił codziennie i tak już od dłuższego czasu.Robi awantury, krzyczy na mnie, ostatnio nawet chciał mnie pobić, znęca się nade mną.Mama jest za granicą w pracy, oprócz tego mam 2 młodszych braci.Na mojej głowie jest dom i szkoła, a ojciec ma to gdzieś dla niego jest alkohol ważniejszy,nie radzę sobie.W obowiązkach domowych brat mi pomaga jak może.Dzieje się ze mną to wszystko, chyba od wyjazdu mamy do pracy... nie wiem, czy to nie są objawy depresji.Czytałam dużo na ten temat, ale zazwyczaj nie mogę wyłapać mojego problemu, z którym sobie nie radze:(
Witam.
W domu nie mam za ciekawej sytuacji, mój ojciec piję, mogę powiedzieć, ze jest alkoholikiem, ostatnio gdy nie był w pracy, pił codziennie i tak już od dłuższego czasu.Robi awantury, krzyczy na mnie, ostatnio nawet chciał mnie pobić, znęca się nade mną.Mama jest za granicą w pracy, oprócz tego mam 2 młodszych braci.Na mojej głowie jest dom i szkoła, a ojciec ma to gdzieś dla niego jest alkohol ważniejszy,nie radzę sobie.W obowiązkach domowych brat mi pomaga jak może.Dzieje się ze mną to wszystko, chyba od wyjazdu mamy do pracy...
Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, oto przyczyna twojego złego samopoczucia. Nikt by nie wytrzymał takiej sytuacji z uśmiechem na twarzy. Rozmawiałaś z mamą, czy ona wie co się dzieje w domu? Musisz się ratować zanim ojciec zniszczy ci życie. A dalsza rodzina, kuzynostwo, ciotki? Wiedzą jak jest u ciebie w domu?
tak, rozmawiałam, też jest tym wszystkim zszokowana, bo ojciec wcześniej tak nie robił... Ciocia, z którą najwięcej rozmawiam i chłopak wiedzą najlepiej...ale jak mam sobie z tym poradzić? nie umiem, chcą mnie wysłać do psychologa, ale czy to pomoże..??? ehhh..:(
Myslę ze powinnaś spróbować iść do psychologa-nawet z ciekawości, w dzisiejszych czasach to żaden wstyd, jest tylko kwestia tego czy taka wizyta Ci pomoże...tak jak przedmówczyni uważam ze ojciec może zniszczyć ci życie więc ratuj siebie a czy mamie mówilas co sie dzieje w domu? jak zaaregowała? rozumiem ze jestes jeszcze na utrzymaniu ojca?
Mówiłam mamie o wszystkim, była bardzo zła i zszokowana tą sytuacją, ale już niedługo wraca.Jestem na utrzymaniu ojca.Dziękuję za pomoc, przemyśle i może wybiorę się do tego psychologa, ale boję się, że to mi jednak nie pomoże...;\
Ja chodzę (teraz nieregularnie, bo sesja itd.) i pomaga. Tylko musisz być otwarta i sama przekonana o tym, że chcesz sobie pomóc.
A tymczasem poproś np. ciocię, żeby zajęła się domem na jeden dzień, a ty spędź go z przyjaciółką czy chłopakiem - odpoczniesz choć trochę.
Jest jeszcze jedno wyjście. I myślę, że powinnas z niego skorzystać.
Osoby których rodzice są alkoholikami cierpią na tak zwany syndrom DDA
możesz poczytać o tym w internecie.
Ponadto Powinnaś poszukać w okolicy swojej miejscowości lub w niej samej grup samopomocowych Al-Anon lub Alateen.
to pomaga. wiem z doświadczenia bo sama byłam w podobnej sytuacji
Trzymam kciuki ![]()
Polecam Ci książkę Beaty Pawlikowskiej pt."W dżungli życia" Dopiero niedawno podsunęła mi ją pani psychoonkolog. Jest fantastyczna, daje nadzieję, chęci do życia. Bardzo żałuję, że nie odkryłam jej wtedy, gdy miałam 17-19lat. Czułam się wtedy podobnie jak Ty. Leżałam w łóżku do 12, albo i dłużej. Gdy skończyłam LO, studiowałam i jednocześnie poszłam do pracy. Czasami dzwoniłam, żeby poprosić o wolne, chciałam jeszcze trochę poleżeć.
Teraz czytam kontynuację tej książki-"w dżungli miłości". Nie jest już taka dobra, ale jest rozdział poświęcony DDA. Nie zmarnuj swojego życia, będzie lepiej:)
Madziczek, spróbuj z tym psychologiem. Pomoże, nie pomoże, na pewno nie zaszkodzi. A może uświadomi Ci pewne rzeczy?
Tymczasem czekaj na powrót mamy, skoro piszesz, że niedługo wraca. Rozmawiaj z nią najczęściej jak możesz, poszukaj zrozumienia u chłopaka i przyjaciół. I u brata - z Twojego postu wynika, że on też może być przytłoczony tą sytuacją
Dziekuje wszystkim za pomoc(: ksiązkę postaram się poszukać w bibliotekach, księgarniach i przeczytać ją. Jeszcze raz dziękuję.
To bardzo smutne gdy taka młoda osoba zwraca się z prośbą o pomoc w takiej sprawie .To rodzice powinni pomagać dzieciom a nie je zostawiać same .psycholog na pewno ci pomoże tym bardziej jeżeli będziesz z nim szczera i wyrzucisz swój cały ból z siebie .ale najlepszą pomocą będzie powrót mamy i zmiana ojca .wtedy być może wszystko się ułoży.,
masz racje, w 100% się zgadzam.Ostatnio ojciec powiedział, że sie zmieni, ale ja już w to nie wierze. nadal pije:( ehh...
nie załamuj się może jak mama wróci to wszystko się naprawi (a kiedy ona wraca?)
za 2 tygodnie.