Problemy + Kolezanka z pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy + Kolezanka z pracy

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 264 ]

Temat: Problemy + Kolezanka z pracy

Mam 40 lat. Zona 2 dzieci. Od 5 lat problemy finansowe. Zona: depresja,brak ochoty na seks frustracja  bo nie ma pieniedzy, problemy w pracy, zero wyjazdow wakacyjnych. Ja: utrzymuje rodzine, do pozna w pracy , ciagla walka z komornikami, ciągly dylemat splacac dlugi czy przeznaczyc pieniadze na zycie. No i od roku dodatkowy problem - kolezanka z pracy. Samotna matka, po przejsciach, silna kobieta. Po obu stronach cos zaiskrzylo. Relacja dziwna. Z obu stron manifestacje sympatii przedzielane okresami ignorancji. Ona trzezwo myslaca zrazona do zwiazków.  Ja unikajacy ryzyka i dostrzegajacy jej wady. Niestety od roku nie jestem w stanie wyrzucic jej z mojej glowy. Myslale ze mi przejdzie, ale niestety. Nie moge sie odnalezc, moze ktos cos podpowie.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond (2016-12-11 09:35:39)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Jeśli "nie możesz wyrzucić jej z głowy" od roku, jak piszesz, to szykuje się tu jak nic klasyczny romans biurowy.

Okoliczności tego zauroczenia koleżanką z pracy też standardowe- problemy finansowe, w domu, zdrowotne.

I nagle pojawia się ONA. Znudzony mózg zaczyna pracować, coś się dzieje...

Ona jest miłą odskocznią dla ciebie.

To, że cię chwilami ignoruje, to jest przejaw jej zdrowego rozsądku- ona wie, że jesteś żonaty i masz dzieci. A że chwilami coś "iskrzy"- no ona od dłuższego czasu też ma okres posuchy, jeśli chodzi o ekscytację życiową. Żadna wyjątkowa sprawa.

Jak Ci pomóc?...

Ano, zanim wejdziesz w ten syf, zwany zdradą, poczytaj sobie wątki z działu Rozstanie-Flirt-Zdrada-Rozwód, może to ci da do myślenia może nie...

3

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Przegladalem forum, wszyscy mieli wmiare ulozone zycie rodzinne. Ja tak nie mam. Gdybu nie dzieci i kredyt w chf, pwenie bylbym po rozwodzie (tak mniemam). Pewnie wiekszosc kobiet mnie za to zlinczuje, ale niestety brak seksu dla mezczyzny stanowi problem. Tak wiec, ciezko znalesc mi przeciwwage do "odskoczni" jak to ujelas.
Co do kolezanki. Skoro przez rok do niczego nie doszlo, z różnych powodow, to pewnie i nie odejdzie. "Ignorowanie" jest tez i z mojej strony wiec kolezanka ma sygnaly, ze mam "wątpliwosci". Nikt niczego nie deklarowal, nie bylo sugestii, pozosstaja jedybie gesty, spojrzenia, zwracanie sie o pomoc. Chce ja wyrzucic z mojej glowy, bo sytuacja zatruwa mi zycie. Jak ją widze mam sprzeczne uczucia, z przewaga niecheci, jak jej nie widze zaczyna sie koszmar. Znajac ją i jej charakter, moze pewnie szczera rozmowa by pomogla, jest uparta i ma zasady, ale nie podejme sie jej dopuki w jakis sposób mi na niej zalezy. Tak naprawde nie wiem co ona do mnie czuje, moze źle interpretuje jej gesty. Masakra.
Ps. Byl czas ze chcialem rzucic zone, ale jakos to minelo.

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond (2016-12-11 13:41:33)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Eeee, no to słabo się kolega zabrał za forum. Tu nie wystarczy "przeglądnąć", tu trzeba trochę czasu spędzić, żeby poznać te historie, nie pobieżnie przejrzeć.

Bzdury, romanse się zaczynają, nie jak ludzie mają poukładane życie, tylko jak są problemy, m.in.takie jak ty opisujesz.

To, że przez rok do niczego nie doszło, nie oznacza, że nie dojdzie. Ja nie kwestionuję roli seksu w życiu mężczyzny, każdy facet, który tu się rejestruje wspomina o seksie. Jestem tu trochę na forum, wiem, co piszę i mam znajomych i przyjaciół w realu. Wskaż mi faceta, który nie myśli o seksie, a odeślę go osobiście na leczenie.

Autorze, poczekaj na tzw.gesty przyzwalające że strony tej koleżanki, a zobaczysz, co się stanie, jak taki wyposzczony jesteś. Piszę bez złośliwości, zapewniam. To jest instynkt, popęd, tak jest.

Zasady, powiadasz... He he Do czasu.  Przychodzi moment, że te granice się przekracza.

Twoja historia wyjątkowa nie jest. Gros ludzi po zdradach emocjonalnych i fizycznych też, zostaje że sobą że względu na dzieci i finanse.

Dlatego też nie zdecydowałeś się odejść od żony, dlatego Ci przeszło, prawda?

5

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

I ty już popłynąłeś emocjonalnie...

Reklama

6

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Finanse, dzieci, to jedno. Z drugiej strony jak spedzasz z kims 10 lat to jednak czujesz z nim jakas wiez, nawet jesli miedzy wami jest nie tak jak bys chcial. Mimo wszystko chcesz zeby ta osoba byla szczesliwa. Czuje sie pdpowiedzialny za los osoby z ktora sie związałem (brzmi tandetnie i głupio w kontekscie postu). Problem pojawił sie momencie gdy jest ciezko, robisz co mozesz zeby zapewnic rodzinie byt, psychika ci sie zalamuje i  w zamian otrzymujesz pretensje, klutnie i wyzwiska w obecnosci dzieci.
Wtedy wiesz mi, czlowiek naprawde traci punkt zaczepienia i poddaje sie fali dnia codziennego i rozne mysli chodza mu po glowie. Nie jestem idealny, czesc problemow rodzinnych to moja wina, dltego biore poprawke na pewne zachowania. I to tez powstrzymalo mnie. Mam wpojoną w glowie wiernosc i mimo wielu sytuacji tej wiernosci dochowałem. Ale jak z ust ososby ktorej dochowujesz tej wiernosci słyszysz obelgi pod swoim adresem, to cos pomaly w tobie pęka.

7

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Jakbym nie zauwazyl ze "poplynalem emocjonalnie" to by mnie tu nie było smile pierwsza rzecza w leczeniu choroby jest diagnoza.

8

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Mam 40 lat. Zona 2 dzieci. Od 5 lat problemy finansowe.

Twoja żona? twoje dzieci? twoje problemy finansowe?
Rozwiąż swoje problemy, a jeśli po tym dalej będziesz uważał, że tamta jest ważniejsza, to sobie pójdziesz do niej. Na razie to wygląda na dziecinadę, są problemy - uciekasz od nich do innej kobiety. A jak z tamtą też będą problemy, to uciekniesz do kolejnej pocieszycielki?

Tak jak napisała I_see_beyond - twoja historia nie jest wyjątkowa, jest taka sama jak tysiące opisywanych na forum, więc możesz prześledzić różne etapy podobnych historii i wyciągnąć wnioski dla siebie.

9

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Aweryl, kto powiedzial ze uciekam ? Ci co chca uciekac tu nie zagladaja. Mam problem, bo o kims ciagle mysle. Znalazlem tu podobne przypadki. Chce sie od tego uwolnic. Tylko nie pisz zmien prace, bo to nierealne. To jest jedyne zrodlo utrzymania. A i tak zagrozone z powodu zawirowan na rynku.

10 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-12-11 16:41:36)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
Averyl napisał/a:

Na razie to wygląda na dziecinadę, są problemy - uciekasz od nich do innej kobiety.

Myślę podobnie. Przyjemnie oderwać się myślami od żony z depresją, problemów finansowych i zwrócić ku czemuś innemu, odmiennemu. W domu wiadomo: jest nieciekawie, frustracja narasta. Wtedy najprostsza droga to ucieczka. Najpierw w myślach, przecież od czegoś trzeba zacząć. Potem przychodzi czas na czyny.

11

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
summerka88 napisał/a:
Averyl napisał/a:

Na razie to wygląda na dziecinadę, są problemy - uciekasz od nich do innej kobiety.

Myślę podobnie. Przyjemnie oderwać się myślami od żony z depresją, problemów finansowych i zwrócić ku czemuś innemu, odmiennemu. W domu wiadomo: jest nieciekawie, frustracja narasta. Wtedy najprostsza droga to ucieczka. Najpierw w myślach, przecież od czegoś trzeba zacząć. Potem przychodzi czas na czyny.

Zaczyna sie ocenianie i domysły. Niestety drogie pani, ucieczka do kochanki.nie rozwiazuje problemow finansowych. Owszem moze dodac zastrzyku energii, w moencie gdy niedoceniany jestes w domu. Nie zyje tylko dniem dzisiejszym i szykam tu czegos co moze pozwoli mi uporac iseże z moim problemem.
Dziekuje i_see_beyond z twoj post. Uswiadomil mi moja sytuacje....

12 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2016-12-11 18:36:43)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Zaczyna sie ocenianie i domysły. Niestety drogie pani, ucieczka do kochanki.nie rozwiazuje problemow finansowych. Owszem moze dodac zastrzyku energii, w moencie gdy niedoceniany jestes w domu. Nie zyje tylko dniem dzisiejszym i szykam tu czegos co moze pozwoli mi uporac iseże z moim problemem.
Dziekuje i_see_beyond z twoj post. Uswiadomil mi moja sytuacje....

Oczywiście, że domysły. Przecież nie wiem, co masz w głowie. Kilka zdań, które tu napisałeś nie pozwala na jakąkolwiek analizę twojego problemu Można się tylko domyślać. A wygląda to pospolicie i banalnie.
Ocenianie? Jeśli tak to odbierasz, to oznacza, że jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i odbiorze twojej osoby przez innych. Skłaniam się do określenia "interpretacja" bardziej niż "ocena", bo na tę drugą brak wystarczających danych.

Poza tym, nikt nie napisał, że ucieczka do kochanki to sposób na rozwiązanie problemów finansowych. Ale rozmyślanie o potencjalnej kochance, innym życiu, upojnych wieczorach może być już fajną chwilową odskocznią od tych problemów.

Jak sobie uświadomisz, że rozmyślanie o koleżance z pracy przynosi ci chwilę wytchnienia od rozmyślania o problemach finansowych i pozostałych nieprzyjemnych domowych sytuacjach. Jeśli sobie pomyślisz, że inny rodzaj bicia serca wynika z rozmyślania o "atrakcyjnej" koleżance a inny rytm ma serce, gdy myślisz o małżonce pogrążonej w depresji, to stanie się dla ciebie oczywiste, że pierwsza opcja jest milsza dla ciebie i dlatego chociażby w myślach o koleżance wolisz się zagłębiać. Idąc tym tropem, może spróbujesz sobie uzmysłowić, że sam sobie na taką sytuację pozwoliłeś. Koleżanka zajęła w twoich myślach potrzebne tobie do pozytywnego funkcjonowania w negatywnych okolicznościach miejsce.

Twoja decyzja, czy pójdziesz dalej. To twój wybór, czy dalej będziesz w to brnął, czy jednak uznasz, że była to dla ciebie przyjemna odskocznia i alternatywa wobec codziennych problemów. Zafundowałeś sobie darmową porcję "narkotyku", ale teraz decyduj, czy wracasz do swoich spraw po jego zażyciu, czy dalej będziesz się sztachał. Bo jeśli uznasz, że chcesz "narkotyku" więcej, to bardziej intensywnie będziesz o nim myślał i tym bardziej będziesz pobudzony oraz oderwany od domowych spraw i problemów i tym bardziej będziesz ten stan wiązał z koleżanką. Inaczej mówiąc: masz to, na co sam sobie "pracujesz" wink

13

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Nie moge sie odnalesc, moze ktos cos podpowie.

Averyl napisał/a:

Rozwiąż swoje problemy, a jeśli po tym dalej będziesz uważał, że tamta jest ważniejsza, to sobie pójdziesz do niej.

Otrzymałeś podpowiedź, jest logiczna, chociaż z pewnością nie łatwa do zrealizowania.
"Rozwiąż problemy" - oczywiście, nie wyjdziesz z nich ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nie twierdzę też, że poprawa, gdyby do niej doszło, będzie w pełni satysfakcjonująca, jednak może udałby Ci się myśli, które w tej chwili krążą wokół tamtej kobiety, skierować na inne tory.
Czy proponowałeś żonie podjęcie terapii, w tych okolicznościach nawet wymuszenie podjęcia przez nią pracy, czy dałeś jej jasno do zrozumienia, że jesteś u kresu wytrzymałości?
Romans, gdyby w ogóle do niego doszło, wpędzi Cię w jeszcze większe problemy, a tych, które istnieją nie rozwiąże.

14

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Dziekuje wam za posty. Romansu, mimo ze wtdaje sie atrakcyjny, obawiam sie. Brak inicjatywy z mojej strony powinien wygasic relacje. W glowie pewnie bedzie nadal, ale jakos powinienem sobie poradzic.
Chyba zaloze nowy watek odnosnie mojej relacji z zona. Bo widze ze tu jest duzy problem. Josz, bede wdzieczny za pomoc.

15

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Dziekuje wam za posty. Romansu, mimo ze wtdaje sie atrakcyjny, obawiam sie. Brak inicjatywy z mojej strony powinien wygasic relacje. W glowie pewnie bedzie nadal, ale jakos powinienem sobie poradzic.
Chyba zaloze nowy watek odnosnie mojej relacji z zona. Bo widze ze tu jest duzy problem. Josz, bede wdzieczny za pomoc.

16

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

ppppp.ppppp Nie napisałam, że masz zmienić prace, tylko rozwiązać problemy, poszukać, nie chodzić ciągle tymi samymi ścieżkami myślowymi, tylko próbować, a co do ucieczki - już to zrobiłeś, w twojej głowie jest ta druga, nawet jeśli fizycznie nic się nie stało.

Z koleżanka - same przyjemne chwilę, rozumie cię, jest miło, a z żoną - depresja, problemy...skąd chcesz brać motywacje, by rozwiązać problemy? Już trochę widać w twoich wypowiedziach przerzucanie odpowiedzialności - żona nie docenia, nie ma motywacji, za to kłótnie i wyzwiska nawet przy dzieciach. Sytuacja patowa, ale oboje pracowaliście na nią latami i osoba z zewn. nie rozwiąże jej.

Czeka cię ciężka praca, życzę ci, by się udało!

17

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Dziekuje i_see_beyond z twoj post. Uswiadomil mi moja sytuacje....

Bardzo proszę. Tak się wiele historii z "koleżankami" w tle zaczyna i wiele kończy - głównie bólem, wielu osób...

Problemy pojawiają się w każdym związku, takie jest życie, cudownie to jest zawsze na początku relacji. wink Na szczęście ludzie rozwiązują swoje problemy, są różne sposoby, jeśli dwie osoby chcą coś naprawić, jest szansa, że to się uda.

Z twojej wypowiedzi wynika, że zależy ci jeszcze na żonie, uzasadniłeś dlaczego, oprócz finansów i dzieci, nie odszedłeś wtedy.

Uważam, że warto przepracować ten kryzys, skoro już masz świadomość pewnych rzeczy.

Rozwieść zawsze się zdążycie, jakby nie wyszło ostatecznie, ale nie funduj ani sobie ani żonie zdrady. Dobrze ci radzę.

Ja, podobnie jak Averyl, widzę mnóstwo pracy przed tobą i żoną, ale według mnie jest szansa na wyjście z tej trudnej sytuacji.

Życzę ci powodzenia!

18

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Mozna zacisnac zęby, i tlumic uczucia do kolezanki. Mozna sila wymazywac jej obraz z glowy. Powtarzac jak mantre ze to jest bez sensu, by w koncu w to uwierzyc. Udowadniac sobie, wbrew uczuciom, ze nie warto. Hamowac sila wszelkie przejawy sympatii. I mozna w swoim postanowieniu wytrwac.....
A gdy w domu, zgasnie swiatlo w sypialni, poczujesz obok siebie cieplo ciala żony.... wiesz że jest naga pod cienka koszulą, przytulasz sie... i slyszysz "PRZESTAŃ" ,........ to zastanawiasz sie czy warto sad 


Skad czerpac siłe ?????

19

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

To wszystko jest chore! Ku..a mać !

20

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Mozna zacisnac zęby, i tlumic uczucia do kolezanki. Mozna sila wymazywac jej obraz z glowy. Powtarzac jak mantre ze to jest bez sensu, by w koncu w to uwierzyc. Udowadniac sobie, wbrew uczuciom, ze nie warto. Hamowac sila wszelkie przejawy sympatii. I mozna w swoim postanowieniu wytrwac.....

Tak, ale to jest sposób, by koleżanka jeszcze mocniej siedziała w głowie, a nie by z niej ulotniła się.

Ta druga część wypowiedzi nie ma związku z pierwszą - to, że ty odkryłeś, że masz dylemat czy iść na łatwe do koleżanki, czy walczyć o rodzinę, nie oznacza, że w życiu twojej żony cokolwiek się zmieniło, że ona dokładnie w tym samym momencie, gdy się do niej dobierasz - myśli o naprawie związku. Jeśli ma depresję, skąd wiesz, że wtedy nie myśli np. o samobójstwie?

21

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Mozna zacisnac zęby, i tlumic uczucia do kolezanki. Mozna sila wymazywac jej obraz z glowy.

Jeju, przeleć ją wreszcie, a nie twórz w głowie jakieś scenariusze. Wtedy zapewne okaże się, że koleżanka też puszcza bąki w nocy, rano ma nieświeży oddech i również potrafi mieć humory. Za to szparka jak to szparka, wszystkie takie same na końcu. W jednym ci ulży, a w drugim...?

Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.

22 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2016-12-12 21:13:13)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

To wszystko jest chore! Ku..a mać !

A próbowałeś być z żoną szczery? Bez maski. Bez podchodów. Bez owijania w bawełnę. Bez lęku. Bez pretensji. Bez wstydu. Bez żalów. Bez wyrzutów. Bez usprawiedliwień.
Tylko Ty, Ona i Twoje (może Wasze) ODCZUCIA.
Możesz się przed nią odsłonić? Możesz pokazać, co jest w Tobie w środku i niczego w zamian nie oczekiwać? Potrafisz tak?

23

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

To jest jakies rozwiązanie. Bąki i nieswiezy oddech to pal licho. Ale jakbym tak nie stanoł na wysokosci zadania, albo.byloby dretwo to sprawa by sie rozwiazala smile

24

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

To wyzej bylo do snake

25

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

pppp.pppp, powiedz mi jeszcze jedną rzecz - czy żona ma stwierdzoną depresję przez lekarza i podjęła leczenie tej choroby czy używasz tego słowa w potocznym jego znaczeniu- ogólnie zły nastrój, złe samopoczucie?

26

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
I_see_beyond napisał/a:

pppp.pppp, powiedz mi jeszcze jedną rzecz - czy żona ma stwierdzoną depresję przez lekarza i podjęła leczenie tej choroby czy używasz tego słowa w potocznym jego znaczeniu- ogólnie zły nastrój, złe samopoczucie?

Ogolnie zły nastrój. Przytyla, nie chudnie, ale tez nie jest w stanie utrzymac diety. Przez to problrem z ubraniami. Dla sprostowania, to ze przytyla nie jest dla mnie "problemem." Plus pare innych rzeczy.

27

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
Averyl napisał/a:
ppppp.ppppp napisał/a:

Mozna zacisnac zęby, i tlumic uczucia do kolezanki. Mozna sila wymazywac jej obraz z glowy. Powtarzac jak mantre ze to jest bez sensu, by w koncu w to uwierzyc. Udowadniac sobie, wbrew uczuciom, ze nie warto. Hamowac sila wszelkie przejawy sympatii. I mozna w swoim postanowieniu wytrwac.....

Tak, ale to jest sposób, by koleżanka jeszcze mocniej siedziała w głowie, a nie by z niej ulotniła .


Wymysl prosze cos innego, co bedzie skuteczne. Logika mowi co innego, "serce" co innego. I trzeba jakos to serce utemperowac

28

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

To ważna informacja, że nie jest to depresja w sensie choroby.

pppp.pppp, niełatwo macie z żoną w związku. Jak się sypią finanse, to wiele się potem w konsekwencji sypie. Ty jesteś przeciążony pracą, bezrobotna żona "zastygła w marazmie" w domu, brak Wam kasy na takie codzienne, lekkie przyjemności, za to jest wyliczanie na to, na tamto, nie można sobie za bardzo na jakiś "spontan" pozwolić, bo wieczne zaciskanie pasa. No, wspólne wakacje też zacieśniają więzy, dostarczają fajnych wrażeń, a potem wspólnych wspomnień. Bez kasy, nie czarujmy się, rodzi się frustracja i poczucie, że życie jest szare, nie cieszy... Nie cieszy ani Ciebie, ani Twojej żony. I zaczyna się jazda - odreagowywanie na tym, kto jest najbliżej.

Próbuję uzyskać jak najlepszy obraz Twojego małżeństwa.

Powiedz mi taką jedną rzecz - dlaczego żona nie pracuje? To też istotne w tej historii.

A potrafisz uchwycić ten moment, kiedy z żoną się od siebie oddaliliście?



Do koleżanki jeszcze wrócę, nie martw się. wink

29

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
Averyl napisał/a:

Ta druga część wypowiedzi nie ma związku z pierwszą - to, że ty odkryłeś, że masz dylemat czy iść na łatwe do koleżanki, czy walczyć o rodzinę, nie oznacza, że w życiu twojej żony cokolwiek się zmieniło, że ona dokładnie w tym samym momencie, gdy się do niej dobierasz - myśli o naprawie związku. Jeśli ma depresję, skąd wiesz, że wtedy nie myśli np. o samobójstwie?

Ma. Nasuneła mi sie refleksja. Jesli mam ciagle sluchac narzekania, zyc w celibacie to czy to wszystko ma sens ?

30 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-12-12 22:58:14)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:
Averyl napisał/a:
ppppp.ppppp napisał/a:

Mozna zacisnac zęby, i tlumic uczucia do kolezanki. Mozna sila wymazywac jej obraz z glowy. Powtarzac jak mantre ze to jest bez sensu, by w koncu w to uwierzyc. Udowadniac sobie, wbrew uczuciom, ze nie warto. Hamowac sila wszelkie przejawy sympatii. I mozna w swoim postanowieniu wytrwac.....

Tak, ale to jest sposób, by koleżanka jeszcze mocniej siedziała w głowie, a nie by z niej ulotniła .


Wymysl prosze cos innego, co bedzie skuteczne. Logika mowi co innego, "serce" co innego. I trzeba jakos to serce utemperowac

W przygodach Tomka Sawyera jest taka historyjka, gdy chłopak zapisał się do Wyznawców Wstrzemięźliwości i nie mógł m.in. przeklinać. Biedak cierpiał straszne katusze, nie mogąc dosadnie wyrazić się, aż w końcu zrezygnował z klubu i znowu mógł kląć ile wlezie... nagle okazało się, że już mu się nie chce.
Tak mi się skojarzyło.

Jak czytam o twojej żonie, to zaczynam się zgadzać ze Snake - odczuwasz do niej takie obrzydzenie i chyba przypisujesz jej wszystkie winy tego świata, a szczególnie waszego związku, że ta panienka z pracy to istne wybawienie.

Nie wymyślę nic innego, to twój problem, mogę zacytować, to co już zostało napisane:

Przyszłość napisał/a:

A próbowałeś być z żoną szczery? Bez maski. Bez podchodów. Bez owijania w bawełnę. Bez lęku. Bez pretensji. Bez wstydu. Bez żalów. Bez wyrzutów. Bez usprawiedliwień.
Tylko Ty, Ona i Twoje (może Wasze) ODCZUCIA.
Możesz się przed nią odsłonić? Możesz pokazać, co jest w Tobie w środku i niczego w zamian nie oczekiwać? Potrafisz tak?

31

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

I_see_beyond

Czytasz w myslach ? Jest tak jak piszesz. Zona pracowala z klientami, i niestety wypalila sie zawodowo. Za duze tępo ? bark dystansu. Teraz pracuje, ale tylko dlatego ze sytuacja tego wymaga, co tez jest powodem do spięc. Bo niestety, szefa ma palanta. Lepiej chyba gdyby do niej nie chodzila.

Z tym oddaleniem to troche skomplikowane. Ciezko uchwycic mi konkretny moment. Raz bylo lepiej raz gorzej potem znow lepiej. Nastepilo to zbyt "plynnie" jak dla mnie, choc moze dla mojej zony byl to jakis konkrny moment, o ktorym nie mówi.

32

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Averyl,

Na miłosc boską, co Tomek Sawyer zrobił innego niz ja robie ? Trzeba wziasc na przetrzymanie, a czas zrobi swoje. Troche nlp, i da sie "odkochac". Konieczny jest jeszcze cel i motywacja zeby byc konsekwentny w postanowieniu. To teoria, jak bedzie w praktyce to sie okarze.
W czym zgadzasz sie ze snake ? Ze mam za przeproszeniem puknac kolezanke ? Bo jak sie z nia przespie to okarze sie ze nie jest idealna ?
A z kolezank jest inny problem - akceptuje, docenia, rozumie. To tez uzaleznia. Pukania nie bylo a to jest !
Odslonic sie, porozmawiac, byc szczerym - potrafie, choc nie jest to bez bólu, wstydu itd. Bez emocji moge mowic o rzeczach ktore nie maja dla mnie znaczenia.

33

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

A z kolezank jest inny problem - [akceptuje, docenia, rozumie. To tez uzaleznia. Pukania nie bylo a to jest !

A czy możesz spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego KOLEŻANKA Cię akceptuje, docenia, rozumie, a ŻONA NIE?...

34

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
I_see_beyond napisał/a:
ppppp.ppppp napisał/a:

A z kolezank jest inny problem - [akceptuje, docenia, rozumie. To tez uzaleznia. Pukania nie bylo a to jest !

A czy możesz spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego KOLEŻANKA Cię akceptuje, docenia, rozumie, a ŻONA NIE?...

Bo jestem dla niej odskocznią (jak sama napisalas) a lepiej wybrac odskocznie, którą sie akceptuje i docenia ? A dla zony - coz jestem utozsamiany z codziennymi problemami .

35 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond (2016-12-13 08:49:37)

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Koleżanka to nowość, świeżość i ...ograniczony czas, który z nią spędzasz. Nie ma okazji podczas tych ulotnych chwil, aby poznać ciemniejszą stronę koleżanki, a ona takową też ma. Tylko Twój mózg idealizuje ją sobie teraz.

Żona, ta sama od lat, to codzienność, szara, ponura, kłótliwa... Wspaniały kontrast dla tamtej. To cały sekret zauroczeń.

Żona może nawet od roku denerwuje Cię jeszcze bardziej niż kiedyś... Tak to działa.

Czy lepiej wybrać odskocznię, która cię docenia? To tylko miłe słowa, których najwyraźniej ci potrzeba...

Jeśli wybierzesz odskocznię w postaci koleżanki z pracy, to ci gwarantuję kolejny problem.

36

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:
ppppp.ppppp napisał/a:

A z kolezank jest inny problem - [akceptuje, docenia, rozumie. To tez uzaleznia. Pukania nie bylo a to jest !

A czy możesz spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego KOLEŻANKA Cię akceptuje, docenia, rozumie, a ŻONA NIE?...

Bo jestem dla niej odskocznią (jak sama napisalas) a lepiej wybrac odskocznie, którą sie akceptuje i docenia ? A dla zony - coz jestem utozsamiany z codziennymi problemami .

Koleżanka - odskocznią, a żona - ostoją.
Nie szukasz rozwiązania problemu, ty szukacz kogoś kto pogłaszcze cię po główce i powie: "to nic, że problemy i tak jesteś wspaniały"...  koleżanka świetnie wpisuje się w twoje potrzeby. Jesteś dorosły - poświęć 1/10 energii, którą poświęcasz na myślenie o koleżance, na rozwiązywanie problemów... przyniesie to lepszy efekt.

Myślę, że twoje problemy z komunikacją z żoną biorą się po część z tego, że nie jesteś nastawiony na słuchanie, na empatię wobec drugiego człowieka. Może się mylę, ale odnoszę wrażenia, że każde słowa, które ci nie pasują, odrzucasz (czasem z kpiną, jak sugestia Snake, a czasem - z przeświadczeniem, że nikt nie rozumie twojej sytuacji). Nie wiem, mogę tylko przypuszczać, ale podejrzewam, że podobny model rozmowy praktykujesz z żoną - oczekujesz, że ona będzie rozumiała twoje rozterki, potrzeby, będzie cię doceniać, że zadowoli się tym, że jesteś, jej problemy zupełnie nie będą się liczyć. Nazwałeś jej problemy - wypaliła się, utyła, ale czy rozumiesz, co dla niej znaczy, że wypaliła się zawodowo? że nie czuje się kobieco, że nie ma motywacji do życia?

37

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy

Na pewno masz racje.
Druga sprawa to ze czasem trzeba porozmawiac z kims jak sie ma problem. Wtedy tez rodzi sie wieź. A z zona nie moge o wszystkim porozmawiac.

A co do ulotnych chwil z kolezanka - jest w moim zasiegu wzroku od ok 2 - 3 lat. Pracuje z nia od ok 6 lat. W pracy spedzamy po 8 - 11 godzin mozna sie poznac wroznych sytuacjach. Na dobra sprawe w prracy spesza soe woecej czasu niz z zona, zaklasajac ze odbywa sie to nalej powierzchni, wiekszosc osob zna sie prawe "na wylot". Oczywiscie nie tak jak mieszkając razem.
Nigdy nie zwracalem na nią uwagi, a raczej mialem do niej negatywne nastawienie. Wogole nie wchodzilem w zadne relacje  kolezankami w pracy.
Jak teraz sie zastanawiam, to ona starala sie zwrocic na siebie moja uwage przez ponad pol roku.

38

Odp: Problemy + Kolezanka z pracy
ppppp.ppppp napisał/a:

Druga sprawa to ze czasem trzeba porozmawiac z kims jak sie ma problem. Wtedy tez rodzi sie wieź. A z zona nie moge o wszystkim porozmawiac.

Bierzesz kolegę na dużą wódkę i rozmawiasz do woli bez ryzyka komplikacji życia smile A tak w ogóle to o czym chcesz rozmawiać? Ja chyba z nikim nie rozmawiam o tzw. problemach i poważnych sprawach, a sytuacja życiowa jaką przedstawiasz jest mi na tyle bliska, że zostałem posądzony o założenie nowego konta lol Ile się muszę nakombinować, lawirować itp. w codziennym trudzie utrzymania rodziny ale to jest moja sprawa i na cholerę mi pogłaskanie po głowie, że ładnie się staram i że się staram. No taki zasrany obowiązek więc co tu oczekiwać, że ktoś po pleckach poklepie. Żalić się na żonę? No i co to da? Koleżanka poklepie po pleckach i powie ci, że jeszcze będzie lepiej? Kolega przynajmniej może powie "stary ja to mam gorzej" i wódka relaksuje...
Jak ci pisałem, potrzebujesz przelecieć laskę, to ją przeleć, a nie twórz sobie wyobrażenia, że to jakieś remedium na problemy. Nie jest to remedium na stare problemy, a źródło nowych. Jak już więc koniecznie coś zaliczyć, to szukaj trochę dalej wink

Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.

Posty [ 1 do 38 z 264 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problemy + Kolezanka z pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016