Co na pierwszy raz? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Co na pierwszy raz?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Temat: Co na pierwszy raz?

Witam Panie i Panów, poszukuje porady...

Nie owijając w bawełnę, jestem nieudacznikiem w kontaktach damsko-męskich... ponad 2 lata staram się znaleźć kogoś do jakiejkolwiek relacji... dodatkowo znalezienie kogoś utrudnia fakt że mam 28lat i jestem prawiczkiem...;/
Jest to problem większy niż mogłoby sie zdawać... kiedy kogoś poznaje i kobieta(mój target to głownie 28+-1) dowiaduje sie o tym, następuje ochłodzenie relacji, często temu towarzyszy dogadywanie i pogarda...
Mimo że półtorej roku temu zredukowałem wage o prawie 50kg, mentalnie dalej jestem grubasem z syndromem prawiczka.
Postanowiłem skończyć chociaż z tym prawictwem... na miłostki/partnerstwo jestem po prostu za głupi, trzeba będzie zapłacić...

Do głowy przyszły mi takie opcje
-Prostytutka przy drodze => Od razu opcja odpadła pomimo tego że najszybsza do zrealizowania i najtańsza.
-Masaż erotyczny (nuru,tao) z zakończeniem ręcznym, francuzem.
-Masaż erotyczny + seks klasyczny bez udziwnię(tak się ogłaszają) .
-Prostytutka na godzinę(GF6).
-Poszukanie jakiejś kobiety na forach/czatach/stronach o tematyce erotycznej... Graniczy to z cudem...

Jak myślicie która opcja będzie najlepsza? Wg. mnie najlepsza opcja to masaż z ręcznym/francuskim finałem.

Pytanie drugie to jaki wiek wybrać, młodsza, w moim wieku, starsza kobieta(35+)?
Pytanie trzecie to czy informować o braku doświadczenia i kiedy o tym informować(telefonicznie, przed samą usługą)?

pozdrawiam;)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co na pierwszy raz?

To zart ?
Moglbys z taka z ulicy ?

3 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-11-27 17:09:47)

Odp: Co na pierwszy raz?

A czemu miałby nie móc? Mało facetów chodzi do prostytutek?

Pytanie tylko co w ten sposób autor chce osiągnąć, doświadczenia w ten sposób nie nabierze, kobiety nie będą patrzyły lepiej na faceta który poszedł do prostytutki niż na prawiczka, oczywiście może o tym nie wspomnieć, nie mniej jednak pytanie jaki jest tego cel, bo jeśli seks sam w sobie to spoko, ale dla samego rozprawiczenia i nabrania doświadczenia to kiepski pomysł.

A i czy jako prawiczek z obcą kobietą staniesz na wysokości zadania? Co jeśli nie? Nie wpłynie to jeszcze gorzej na Twoją samoocenę? A z nią masz problem.

4

Odp: Co na pierwszy raz?
verdad napisał/a:

To zart ?
Moglbys z taka z ulicy ?

taką z ulicy raczej nie, codziennie mijam takie stojące i mnie bardzo obrzydza... zero higieny

co jeśli zapłata jest jedyną możliwością?

Małpa69 napisał/a:

A czemu miałby nie móc? Mało facetów chodzi do prostytutek?
Pytanie tylko co w ten sposób autor chce osiągnąć, doświadczenia w ten sposób nie nabierze, kobiety nie będą patrzyły lepiej na faceta który poszedł do prostytutki niż na prawiczka, oczywiście może o tym nie wspomnieć, nie mniej jednak pytanie jaki jest tego cel, bo jeśli seks sam w sobie to spoko, ale dla samego rozprawiczenia i nabrania doświadczenia to kiepski pomysł.
A i czy jako prawiczek z obcą kobietą staniesz na wysokości zadania? Co jeśli nie? Nie wpłynie to jeszcze gorzej na Twoją samoocenę? A z nią masz problem.

Doświadczenia nie szukam, po prostu chciałbym w końcu stracić prawictwo...
Wszyscy dookoła mają już to za sobą, zaczynają w wieku licealnym a ja?
Stanę czy nie, nie wiem... zobaczymy.
Jaka samoocena? Ta która jest wdeptana w ziemie? Gorszej samooceny chyba mieć nie mogę...;/

5

Odp: Co na pierwszy raz?

A nie uważasz że to z jej powodu nie możesz nikogo znaleźć? Przemyśl sobie odpowiedź na to pytanie, a ja potem rozwinę o co mi chodzi...

6

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

A nie uważasz że to z jej powodu nie możesz nikogo znaleźć? Przemyśl sobie odpowiedź na to pytanie, a ja potem rozwinę o co mi chodzi...

Zapewne Cie zaskoczę ale odpowiedz brzmi że wiem o tym doskonale;) od dawien dawna.

7 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-11-27 18:42:37)

Odp: Co na pierwszy raz?

No to skoro wiesz to czemu nad tym nie pracujesz?

Pewność siebie, miłość do siebie, szacunek do siebie jak i szczęście to decyzja. Trzeba do niej dojrzeć.

I nie ma to związku z tym jak wyglądasz, ile zarabiasz i ile miałeś kobiet.

8 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-11-27 19:00:35)

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Do głowy przyszły mi takie opcje
-Prostytutka przy drodze => Od razu opcja odpadła pomimo tego że najszybsza do zrealizowania i najtańsza.
-Masaż erotyczny (nuru,tao) z zakończeniem ręcznym, francuzem.
-Masaż erotyczny + seks klasyczny bez udziwnię(tak się ogłaszają) .
-Prostytutka na godzinę(GF6).
-Poszukanie jakiejś kobiety na forach/czatach/stronach o tematyce erotycznej... Graniczy to z cudem...

O nie mogie big_smile Ale menu! big_smile

Jak to mówią: róbta co chceta... ale pamiętaj tez o konsekwencjach, czy naprawdę tego chcesz i czy właściwy cel zostanie osiągnięty. Seks to będzie, ale co do doświadczeń w relacjach z kobietami to nadal będziesz w lesie...

9

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

No to skoro wiesz to czemu nad tym nie pracujesz?

Pewność siebie, miłość do siebie, szacunek do siebie jak i szczęście to decyzja. Trzeba do niej dojrzeć.

I nie ma to związku z tym jak wyglądasz, ile zarabiasz i ile miałeś kobiet.

Ma związek i to duży;)
Byłem mega szczupły smiano sie ze mnie że jestem kosciotrupem, podczas dorastania przytyłem -> śmiano się że jestem grubasem itd.
całe życie wdeptywano mnie w ziemie z byle powodu, ostatnie 2 lata zmieniałem wszystko tylko jakiś czas temu zauważyłem ze to nie miało najmniejszego sensu... dalej jestem nikim i będę nikim;) Ogólnie temat na dłuższa rozmowę

Kilo napisał/a:

ale pamiętaj tez o konsekwencjach, czy naprawdę tego chcesz i czy właściwy cel zostanie osiągnięty. Seks to będzie, ale co do doświadczeń w relacjach z kobietami to nadal będziesz w lesie...

Relacji z Kobietami nie będzie, za bardzo psychicznie jestem zniszczony...
Cel to zobaczyć jak to jest...
O konsekwencjach zdrowotnych już myślałem;)

10 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2016-11-27 19:54:47)

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

No to skoro wiesz to czemu nad tym nie pracujesz?

Pewność siebie, miłość do siebie, szacunek do siebie jak i szczęście to decyzja. Trzeba do niej dojrzeć.

I nie ma to związku z tym jak wyglądasz, ile zarabiasz i ile miałeś kobiet.

Ma związek i to duży;)
Byłem mega szczupły smiano sie ze mnie że jestem kosciotrupem, podczas dorastania przytyłem -> śmiano się że jestem grubasem itd.
całe życie wdeptywano mnie w ziemie z byle powodu, ostatnie 2 lata zmieniałem wszystko tylko jakiś czas temu zauważyłem ze to nie miało najmniejszego sensu... dalej jestem nikim i będę nikim;) Ogólnie temat na dłuższa rozmowę

Nie ma związku.

Opowiem Ci moją historię, Ci którzy są tu dłużej znają moją historię...


Mam 27 lat, od około 20 roku życia jestem przewlekle chora. Na kilka chorób. Cukrzyca, astma, anemia, niedoczynność tarczycy, refluks, kręgosłup właściwie cały (to akurat od dziecka),
na skutek tych chorób zmienił się mój wygląd, jestem blada, mam cienie pod oczami, przytyłam. Mimo to nikt mnie nie wyzywa, nie wyśmiewa i nie obraża, ani nie wdeptuje w ziemie, ludzie mnie lubią, faceci komplementują. No i jak to teraz wyjaśnisz? Nie żyję w innym wymiarze z innymi ludźmi...

Mam cudownego, przystojnego męża, mimo tego że prawdopodobnie nigdy nie będę wyglądała tak jak kiedyś i mimo całego balastu w postaci chorób...

Szczęście to tylko decyzja.

11

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:
Paradoks napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

No to skoro wiesz to czemu nad tym nie pracujesz?

Pewność siebie, miłość do siebie, szacunek do siebie jak i szczęście to decyzja. Trzeba do niej dojrzeć.

I nie ma to związku z tym jak wyglądasz, ile zarabiasz i ile miałeś kobiet.

Ma związek i to duży;)
Byłem mega szczupły smiano sie ze mnie że jestem kosciotrupem, podczas dorastania przytyłem -> śmiano się że jestem grubasem itd.
całe życie wdeptywano mnie w ziemie z byle powodu, ostatnie 2 lata zmieniałem wszystko tylko jakiś czas temu zauważyłem ze to nie miało najmniejszego sensu... dalej jestem nikim i będę nikim;) Ogólnie temat na dłuższa rozmowę

Nie ma związku.

Opowiem Ci moją historię, Ci którzy są tu dłużej znają moją historię...


Mam 27 lat, od około 20 roku życia jestem przewlekle chora. Na kilka chorób. Cukrzyca, astma, anemia, niedoczynność tarczycy, refluks, kręgosłup właściwie cały (to akurat od dziecka),
na skutek tych chorób zmienił się mój wygląd, jestem blada, mam cienie pod oczami, przytyłam. Mimo to nikt mnie nie wyzywa, nie wyśmiewa i nie obraża, ani nie wdeptuje w ziemie, ludzie mnie lubią, faceci komplementują. No i jak to teraz wyjaśnisz? Nie żyję w innym wymiarze z innymi ludźmi...

Mam cudownego, przystojnego męża, mimo tego że prawdopodobnie nigdy nie będę wyglądała tak jak kiedyś i mimo całego balastu w postaci chorób...

Szczęście to tylko decyzja.

serio chcesz sie licytować kto ma gorzej?
łatwo nie miałem przez te 28lat, mam zniszczoną psychikę na tyle że kobiety omijają mnie z daleka, a ja im sie nie dziwie;) sam nie chciałbym mieć kogoś takiego jak ja na partnera... Dlatego też twierdzę że jak nie zapłacę to nie będę miał;)
Tak żeby zobrazować co i jak, przez 2 lata miałem konta na większości portali randkowych, pamiętam że na jednym z tych portali przed usunięciem miałem 47 kobiet z którymi rozmawiałem i całkiem sympatycznie się rozmawiało, a to tylko jeden portal... łącznie spotkać na kawę zdecydowały sie 3... ze wszystkich na kawe poszedłem z trzema...
podobno wyglądam dobrze ale jestem nie wart uwagi;)

12

Odp: Co na pierwszy raz?

Bo masz problem ze sobą.

Sam spójrz już mnie atakujesz z licytowaniem... Ja nie chciałam Ci pokazać kto ma gorzej tylko pokazać Ci że można mieć wspaniałego partnera i być szczęśliwym jeśli się tego chce i jeśli ma się poukładane sprawy sam ze sobą... Absolutnie nie mam zamiaru się licytować kto ma gorzej bo ja wcale nie uważam że mam źle, jestem szczęśliwa mimo tego że nigdy już nie będę wyglądała jak kiedyś i że nigdy nie będzie tak jak kiedyś, ja akceptuje siebie, swoje życie i mój los.

Ty nienawidzisz samego siebie... Chciałam Ci zobrazować na swoim przykładzie jak wiele zależy od Ciebie i Twojego podejścia, nic nie zrozumiałeś, jesteś tak bardzo skupiony na sobie i na wytykaniu sobie tego jaki jesteś nieszczęśliwy, że nie widzisz nic ponadto...

Zrozum że nie znajdziesz kobiety ciągle się nad sobą użalając i marudząc, robiąc z siebie ofiarę losu, bo na takiego się kreujesz i tak widzą Cię inni. A najgorsze jest w tym to że Ty nie chcesz z tym absolutnie nic zrobić, a próby zobrazowania Ci że można inaczej odbierasz jako atak, tak się wplątałeś w "ja ofiara"...

Potrzebujesz co najmniej dobrego psychologa. Dopóki nie uporasz się sam ze sobą moim zdaniem nie masz szans na normalny zdrowy związek, niezależnie od tego jak wyglądasz i co sobą reprezentujesz, Masz problem, który sam stworzyłeś, co z nim zrobisz zależy od Ciebie. Możesz albo się wziąć w garść i mieć szanse na normalne życie i poznanie wartościowej kobiety, albo nadal jęczeć i niszczyć samego siebie. Co wybierasz?

13 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-11-27 23:53:58)

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

Apytanie jaki jest tego cel, bo jeśli seks sam w sobie to spoko,

Zgadzam się.  Ważne by być świadomym czego chce sie zaznać i jaki jest cel i co się dokładnie chce zrobić pierwszy raz. Jeśli chodzi o sam seks to moim zdaniem nawet lepiej za to komuś zapłacić bo nie wykorzystuje się wtedy żadnej dziewczyny i nikogo nie okłamuje jaki jest cel.

Małpa69 napisał/a:

ale dla samego rozprawiczenia

A jaka jest różnica ? Rozprawiczenie to nie jest właśnie pierwszy seks ? Niezależnie od jego formy ? To jeśli ktoś miał pierwszy seks np. z pijaną koleżanką to też nie jest rozprawiczenie ? Co jest kryterium ?

Małpa69 napisał/a:

i nabrania doświadczenia to kiepski pomysł.

Tu się zgodzę. Ale podkreślając, że chodzi o część emocjonalną - tu niczego się nie zazna. Ale fizyczne doświadczenie - jak najbardziej. Przecież w seksie robi się to samo, czy z kimś obcym czy kimś kogo się zna. Mam na myśli same szczegóły fizyczne. Czyli doświadczenie np. w dotyku się zdobędzie.

Małpa69 napisał/a:

A i czy jako prawiczek z obcą kobietą staniesz na wysokości zadania? Co jeśli nie? Nie wpłynie to jeszcze gorzej na Twoją samoocenę? A z nią masz problem.

No ale to może się zdarzyć z każdą. A to co wpływa na samoocenę to już inna sprawa. Moim zdaniem relacje międzyludzkie i powodzenie u kobiet nie powinny wpływać na samoocenę bo nie zależą w pełni od danej osoby.

No i to działa w 2 strony : tzn. jeśli z tym kimś nawet kupionym z kolei wyjdzie mu super to może nabrać dużo śmiałości. To znaczy zniknie ta część obaw.

Małpa69 napisał/a:

Ty nienawidzisz samego siebie... Chciałam Ci zobrazować na swoim przykładzie jak wiele zależy od Ciebie i Twojego podejścia, nic nie zrozumiałeś, jesteś tak bardzo skupiony na sobie i na wytykaniu sobie tego jaki jesteś nieszczęśliwy, że nie widzisz nic ponadto...

Tak, widać to u autora. Ale moim zdaniem to wcale nie musi oznaczać, że jakby bardzo siebie lubił i poprawił samoocenę to już musi znaleźć związek i seks. Przyznam, że często dziwi mnie jak właśnie kobiety płynnie przechodzą z tą logiką, że jak facet ma dobrą samoocenę, nie narzeka to kogoś znajdzie. Czyż nie ma singli którzy są zadbani a po prostu seksualnie się nie podobają ?

Seks jest bardzo fajny i jak dla mnie to po przekroczeniu pewnego wieku jak nie idzie z kobietami to można spróbować na inne sposoby.

Zresztą jeszcze jedno : kolejny raz ktoś pisze o szansach na związek itd. A autor zaczął o seksie. Rozumiem, że Twoim zdaniem związek to naturalna drogą i najlepsza by mieć i najlepszy seks. Naprawdę tak jest ? Czyż nie na tym forum jest wiele wątków, że są pary które nawet niby się kochają a seksu nie ma ? To loteria, może być super a może być strasznie w związku.


verdad napisał/a:

To zart ?
Moglbys z taka z ulicy ?

To moim zdaniem pokazuje jak bardzo inaczej kobiety widzą seks niż faceci. Dla kobiet zawsze ma to związek z emocjami, często z Miłością. Dla faceta dużo rzadziej, zwłaszcza na początku znajomości. Więc tak, z tego co wiem wielu facetów ma pierwszy raz z kimś obcym. Nie koniecznie płacąc, ale z kimś kogo już nawet niebawem mogą nie pamiętać. Żadne z tych podejść nie jest lepsze, po prostu jest inne.

Podobno kobiety którym dodano testosteron zaczęły się zachowywać w tym względzie jak faceci.

No i co jakby miał pierwszy raz z kimkolwiek ? To ma jakieś duże znaczenie ? To musi być z Miłości ? A co jeśli nikt się w nim nie zakocha nigdy ?

Klio napisał/a:

Seks to będzie, ale co do doświadczeń w relacjach z kobietami to nadal będziesz w lesie...

Ten argument jest szczególnie ciekawy jak dla mnie i pada wiele razy w tego typu wątkach. Pytanie : czy kobiety są na tyle do siebie podobne, że zdobycie doświadczenia z jedną lub nawet z kilkoma zwiększa szanse na seks u innej ? Moim zdaniem nie. Czyli nawet jak autor podejmie ciężką pracę i poderwie jakąś dziewczynę i będzie miał z nią seks to czy to ma oznaczać, że zdobył doświadczenie które mu pomoże u innych kobiet ? To znaczy co, One będą reagować na to samo ? Tak samo się zachowywać na te same bodźce od autora ? Doświadczenie to można powiększyć w pracy czy naukach ścisłych, gdzie te same dane na wejściu dają te same rezultaty. I poznaje się temat coraz głebiej. Ale ludze ? Kobiety ? Każdy przecież jest inny. Może mu wyjść z jedną lub dwiema a już np. żadną inną na świecie nie. Nie ma moim zdaniem czegoś takiego jak nabywanie doświadczenia w relacjach z kobietami.

14

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

Bo masz problem ze sobą.

Sam spójrz już mnie atakujesz z licytowaniem... Ja nie chciałam Ci pokazać kto ma gorzej tylko pokazać Ci że można mieć wspaniałego partnera i być szczęśliwym jeśli się tego chce i jeśli ma się poukładane sprawy sam ze sobą... Absolutnie nie mam zamiaru się licytować kto ma gorzej bo ja wcale nie uważam że mam źle, jestem szczęśliwa mimo tego że nigdy już nie będę wyglądała jak kiedyś i że nigdy nie będzie tak jak kiedyś, ja akceptuje siebie, swoje życie i mój los.

Ty nienawidzisz samego siebie... Chciałam Ci zobrazować na swoim przykładzie jak wiele zależy od Ciebie i Twojego podejścia, nic nie zrozumiałeś, jesteś tak bardzo skupiony na sobie i na wytykaniu sobie tego jaki jesteś nieszczęśliwy, że nie widzisz nic ponadto...

Zrozum że nie znajdziesz kobiety ciągle się nad sobą użalając i marudząc, robiąc z siebie ofiarę losu, bo na takiego się kreujesz i tak widzą Cię inni. A najgorsze jest w tym to że Ty nie chcesz z tym absolutnie nic zrobić, a próby zobrazowania Ci że można inaczej odbierasz jako atak, tak się wplątałeś w "ja ofiara"...

Potrzebujesz co najmniej dobrego psychologa. Dopóki nie uporasz się sam ze sobą moim zdaniem nie masz szans na normalny zdrowy związek, niezależnie od tego jak wyglądasz i co sobą reprezentujesz, Masz problem, który sam stworzyłeś, co z nim zrobisz zależy od Ciebie. Możesz albo się wziąć w garść i mieć szanse na normalne życie i poznanie wartościowej kobiety, albo nadal jęczeć i niszczyć samego siebie. Co wybierasz?

Oj nie, nie... nigdzie nie atakowałem, nawet nie miałem zamiaru... jeśli tak to odebrałaś to przepraszam.

Ty akceptujesz siebie a ja nie, 90% mojego życia słyszałem obelgi, śmiechy, musiałem się bronić przed wszystkimi, wiecznie miałem pod górkę, brak pozytywów w życiu... kiedy coś chciałem zmienić  kończyło się to jeszcze gorzej niż wcześniej...
Nie znajdę kobiety bo już jej nie szukam... Lepiej się czuje od momentu kiedy się z tym pogodziłem że nie znajdę. Po rodzicach odziedziczyłem najgorsze cechy, a nie chciałbym niszczyć życia jakiejś kobiecie.

Tutaj nie ma że wplątałem się w "ja ofiara", ja po prostu zawsze byłem ofiarą choć winny nie byłem;)

Psychiatra by mi się przydał a nie psycholog;P brałem to już pod uwagę. Nigdy nie stworze zdrowego związku, jak niby miałbym to zrobić kiedy nie odczuwam przyjemności w przebywaniu(zbyt długo) w towarzystwie kogoś, jestem samotnikiem, przytulanie czy tam jakieś buziaki na przywitanie nie sprawiają mi jakiejkolwiek przyjemności. Chciałem te rzeczy zmienić, nie wychodziło mi, taki już jestem.
Nie użalam się nad sobą, moi znajomi mają mnie za pogodnego i zawsze wesołego gościa... serio;)

Wiesz kilka znajomych które znają mnie już lata poinformowały mnie że "gdyby nie mąż, to nie chodzilibyśmy teraz na kawę tylko do łóżka"(dziwne, jakoś nie mówiły mi o tym kiedy nie dbałem o siebie tak jak teraz... a podobno wygląd to nie wszystko), słyszałem już nie raz że "dziwne że nikogo nie masz", nawet dostaje smsy o tym że miały sen erotyczny ze mną. Ja takie osoby dystansuje, nie będę się pchał w jakieś dziwne układy. Brzydko to zabrzmi ale dzieciate i mężatki mnie nie interesują;)

Nie szukam czułości/miłości/bliskości tylko seksu...

Wrrr @Facet79, przez ciebie musiałem pisać post na nowo;P edytowałeś swój post i dostałem informacje zwrotną że nie mam uprawnień do postu;P

15

Odp: Co na pierwszy raz?

Ale w porządku, mimo wszystko uważam że psychiatra by Ci się przydał.

16

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

Ale w porządku, mimo wszystko uważam że psychiatra by Ci się przydał.

Też tak uważam ale w losowaniu wyszło że najpierw zajmę się problemem który dłużej mi dolega;P

17 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-11-28 12:03:36)

Odp: Co na pierwszy raz?
Facet79 napisał/a:

Nie ma moim zdaniem czegoś takiego jak nabywanie doświadczenia w relacjach z kobietami.

Nie gdzieżby... Wychodzi na to, że miedzy prawiczkiem i mężczyzną, który miał za sobą ze cztery związki i dwa razy tyle luźnych relacji, nie ma różnicy. I jeden i drugi potrafi w podobny sposób i na podobnym luzie zagadać do kobiety. Obydwaj potrafią wyczuć natychmiast istnienie erotycznego napięcia i czy coś z tego będzie... Różnic między nimi brak. Różnica leży tylko w tym, czy jakaś kobieta zechce czy nie. Oni sami poprzez swoje działania i nawiązywanie, bądź nie nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi, poprzez rozwijanie bądź nie rozwijanie umiejętności społecznych, nie maja żadnego wpływu na to, czy będą mieli powodzenie wśród kobiet, czy nie... Ale po co ja się z Tobą Facet produkuje? Napisałam używając alfabetu, a nie cyferek i wzorów, pisałam o relacjach międzyludzkich i wychodzi dla Ciebie czarna magia...

18

Odp: Co na pierwszy raz?

jak to prawictwo tak Cie stresuje to rzeczywiscie skorzystaj z uslug prostytutki, rozne mile dziewczyny sie oglaszaja, sa ponoc portale, gdzie ocenia sie jakosc ich uslug. Lepsze to, niz ciagle jechanie na recznym wink

19

Odp: Co na pierwszy raz?
Klio napisał/a:
Facet79 napisał/a:

Nie ma moim zdaniem czegoś takiego jak nabywanie doświadczenia w relacjach z kobietami.

Nie gdzieżby... Wychodzi na to, że miedzy prawiczkiem i mężczyzną, który miał za sobą ze cztery związki i dwa razy tyle luźnych relacji, nie ma różnicy. I jeden i drugi potrafi w podobny sposób i na podobnym luzie zagadać do kobiety. Obydwaj potrafią wyczuć natychmiast istnienie erotycznego napięcia i czy coś z tego będzie... Różnic między nimi brak. Różnica leży tylko w tym, czy jakaś kobieta zechce czy nie. Oni sami poprzez swoje działania i nawiązywanie, bądź nie nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi, poprzez rozwijanie bądź nie rozwijanie umiejętności społecznych, nie maja żadnego wpływu na to, czy będą mieli powodzenie wśród kobiet, czy nie... Ale po co ja się z Tobą Facet produkuje? Napisałam używając alfabetu, a nie cyferek i wzorów, pisałam o relacjach międzyludzkich i wychodzi dla Ciebie czarna magia...

Nie można sie nie zgodzić, przykładem jestem ja i koleżanka z którą randkowałem... teraz obecnie się kolegujemy dalej i ona obecnie sie z kimś spotyka, widać to że on sie całkiem inaczej zachowuje w stosunku do niej niż ja, ja bardzo zdystansowany byłem i choć chciałem np. ją przytulić to sie peszyłem. On ją muśnie gdzieś ręką po kolanie, czy tam gdzieś indziej a ona to odwzajemnia itp.

20 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-11-28 21:43:13)

Odp: Co na pierwszy raz?

No właśnie Paradoksie. Jest różnica w "czuciu" ludzi.
Jeżeli ten seks wywołuje u Ciebie aż takie blokady, to jak już powiedziałam "róbta co chceta". Tylko jeżeli wychodzisz z założenia, że seks za który zapłacisz w magiczny sposób zmieni Twój świat i kontakty w których nie dochodzi do wymiany waluty wink też się automatycznie zmienią, to jestes w błędzie. Flirt, wyczucie, prowadzenie rozmowy i znajomości nadal będą terytorium nieodkrytym, bo tego w przypadku płatnego seksu nie zaznasz i tam się tego nie nauczysz.

21

Odp: Co na pierwszy raz?
Klio napisał/a:

No właśnie Paradoksie. Jest różnica w "czuciu" ludzi.
Jeżeli ten seks wywołuje u Ciebie aż takie blokady, to jak już powiedziałam "róbta co chceta". Tylko jeżeli wychodzisz z założenia, że seks za który zapłacisz w magiczny sposób zmieni Twój świat i kontakty w których nie dochodzi do wymiany waluty wink też się automatycznie zmienią, to jestes w błędzie. Flirt, wyczucie, prowadzenie rozmowy i znajomości nadal będą terytorium nieodkrytym, bo tego w przypadku płatnego seksu nie zaznasz i tam się tego nie nauczysz.

Wiem wiem, ale tego też nie szukam, po prostu widzę ile straciłem czasu, doświadczeń itp. nie chcę poznać kobiety nagle i do końca życia bić sie z myślami jakby to było z inna...
Nie szukam tam miłosci, bliskości, uczucia, ciepła czy doświadczenia. Chce po prostu mieć to za sobą już;)
Na flirty, wyczucia, prowadzenie rozmowy jestem zbyt sztywny, nudny i zimny...

22

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:
Klio napisał/a:

No właśnie Paradoksie. Jest różnica w "czuciu" ludzi.
Jeżeli ten seks wywołuje u Ciebie aż takie blokady, to jak już powiedziałam "róbta co chceta". Tylko jeżeli wychodzisz z założenia, że seks za który zapłacisz w magiczny sposób zmieni Twój świat i kontakty w których nie dochodzi do wymiany waluty wink też się automatycznie zmienią, to jestes w błędzie. Flirt, wyczucie, prowadzenie rozmowy i znajomości nadal będą terytorium nieodkrytym, bo tego w przypadku płatnego seksu nie zaznasz i tam się tego nie nauczysz.

Wiem wiem, ale tego też nie szukam, po prostu widzę ile straciłem czasu, doświadczeń itp. nie chcę poznać kobiety nagle i do końca życia bić sie z myślami jakby to było z inna...
Nie szukam tam miłosci, bliskości, uczucia, ciepła czy doświadczenia. Chce po prostu mieć to za sobą już;)
Na flirty, wyczucia, prowadzenie rozmowy jestem zbyt sztywny, nudny i zimny...

roksa i jedziesz stary... jak masz fundusze.

Problem solved tongue

23

Odp: Co na pierwszy raz?

Traktujesz to jak wyrwanie zęba, to wyrywaj.
Co do ostatniego zdania: to jeśli niczego nie zmienisz, będziesz skazany na wyrywanie zębów.

24

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:

A czemu miałby nie móc? Mało facetów chodzi do prostytutek?

  Piszac, czy moglbys z taka z ulicy, mialam na mysli doslownie to, co napisalam.Taka, co stoi przy drodze, albo siedzi na krzeselku, kolo niej pieciolitrowa butelka wody - przeciez higiena musi byc.
Ale skoro one stoja, to chyba nie robia to bez sensu.Jakichs klientow musza miec.Ale co za fecet chce taka ? Nie brzydzi sie ? Nie boi sie, ze zalapie jakies chorobsko ? Bo tansza niz prostytytka z wyzszej polki ? To tak na marginesie.
   Autorze - przez Ciebie przemawia gorycz.Nie chcesz byc prawiczkiem - rozumiem.Ale wiem tez, ze duzo jest samotnych kobiet, ktore chetnie by sie z kims zaprzyjaznily, dostajac w zamian czulosc, seks tez.
Przeciez jak umawiasz sie z dziewczyna, nie musisz komunikowac na wstepie, ze jestes prawiczkiem.
Moze umow sie z jakas starsza.Jej Twoj brak doswiadczenia raczej nie bedzie przeszkadzal.Ona dostanie mlode cialko, Ty nabierzesz doswiadczenia...

25 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-11-29 14:07:36)

Odp: Co na pierwszy raz?

Zastanawiające jest dla mnie to, z jaką pewnością siebie wypowiadają się osoby, które uważają się za beznadziejne i niedoświadczone, zwłaszcza te z brakiem doświadczeń seksualnych. Może w mniejszym stopniu odnosi się to do Paradoksa, ale widzę cechy wspólne z pozostałymi "tutejszymi" prawiczkami, którzy wręcz sprawiają wrażenie jakichś mistrzów zen i z łatwością zbijają każdy argument doświadczonych życiowo i szczęśliwych osób :) Czy ktoś mi wytłumaczy z czego to wynika?

Co zaś do Twojego konkretnego problemu Paradoksie, to skoro Ty nie zamierzasz nawet próbować wiązać się z kobietami, to ja Tobie do prostytutki iść nie radzę. Bo jak poznasz seks- ktory różni się od masturbacji w stopniu dla Ciebie z wiadomych przyczyn niewyobrażalnym, to całkiem zbzikujesz.
Wizyta u prostytutki może mieć sens, gdybyś potraktował to jako oswojenie sie z kobiecym ciałem (tak by cię nie peszyło irracjonalnie jak teraz) i krok do wyjścia z tego stanu w którym tkwisz. A skoro Ty sobie zakładasz z góry, że nie chcesz poznawać tego czego nie znasz, to sobie z seksem daj spokój.

26

Odp: Co na pierwszy raz?

bez przesady, nie zbzikuje. Przeciwnie. Zrelaksuje sie i oswoi z kobiecym cialem. Prostytutka  zadba, zeby poczul sie komfortowo, w koncu za to bierze kase. Na razie chodzi mu o sam seks. Ma chlopak racje, ilez mozna sie masturbowac...

27

Odp: Co na pierwszy raz?
Klio napisał/a:

Traktujesz to jak wyrwanie zęba, to wyrywaj.
Co do ostatniego zdania: to jeśli niczego nie zmienisz, będziesz skazany na wyrywanie zębów.

Biorąc pod uwagę wydatki i to żeby miesięcznie odłożyć 1000pln, to raz na miesiąc mogę sobie pozwolić na zęba. Już przemyślałem to że może to być jedyny sposób na seksy.

verdad napisał/a:

Autorze - przez Ciebie przemawia gorycz.Nie chcesz byc prawiczkiem - rozumiem.Ale wiem tez, ze duzo jest samotnych kobiet, ktore chetnie by sie z kims zaprzyjaznily, dostajac w zamian czulosc, seks tez.
Przeciez jak umawiasz sie z dziewczyna, nie musisz komunikowac na wstepie, ze jestes prawiczkiem.
Moze umow sie z jakas starsza.Jej Twoj brak doswiadczenia raczej nie bedzie przeszkadzal.Ona dostanie mlode cialko, Ty nabierzesz doswiadczenia...

Wiem że jest dużo samotnych kobiet, tylko która chcę sfrustrowanego prawiczka z depresją? Nie mam pojęcia najmniejszego jak to pozmieniać... Ostatnio dowiedziałem sie że jestem nudny, mimo że rozbawiam towarzystwo, zabieram znajomych na rożne pokazy (lotnicze, motoryzacyjne, militarne), chodzę na strzelnice (tam też na randce kiedyś byłem), spacery po lasach w poszukiwaniu paczek (taka zabawa), góry, zwiedzanie okolic różnych kręcąc się autem bez celu.
Czuły kompletnie nie potrafię być niestety.
Starsze szukają takich którzy im dadzą dziecko;P tak to działa.
Te "młode ciałko" nie wygląda dobrze, dużo rozstępów, na klacie duże blizny po operacji...;/ lekko odstający brzuch który zwisa jak worek kiedy np. robię pompki... (pozostałość po poprzedniej wadze.)

Naprędce napisał/a:

Zastanawiające jest dla mnie to, z jaką pewnością siebie wypowiadają się osoby, które uważają się za beznadziejne i niedoświadczone, zwłaszcza te z brakiem doświadczeń seksualnych. Może w mniejszym stopniu odnosi się to do Paradoksa, ale widzę cechy wspólne z pozostałymi "tutejszymi" prawiczkami, którzy wręcz sprawiają wrażenie jakichś mistrzów zen i z łatwością zbijają każdy argument doświadczonych życiowo i szczęśliwych osób smile Czy ktoś mi wytłumaczy z czego to wynika?
Co zaś do Twojego konkretnego problemu Paradoksie, to skoro Ty nie zamierzasz nawet próbować wiązać się z kobietami, to ja Tobie do prostytutki iść nie radzę. Bo jak poznasz seks- ktory różni się od masturbacji w stopniu dla Ciebie z wiadomych przyczyn niewyobrażalnym, to całkiem zbzikujesz.
Wizyta u prostytutki może mieć sens, gdybyś potraktował to jako oswojenie sie z kobiecym ciałem (tak by cię nie peszyło irracjonalnie jak teraz) i krok do wyjścia z tego stanu w którym tkwisz. A skoro Ty sobie zakładasz z góry, że nie chcesz poznawać tego czego nie znasz, to sobie z seksem daj spokój.

Może dlatego oni/my/ja wypowiadamy się z taką pewnością siebie bo argumenty doświadczonych życiowo i szczęśliwych osób trochę mijają się z prawda? Nie te czasy/towarzystwo? Ludzie którzy żyli normalnie nie potrafią sie postawić na miejscu takich przegrywów jak ja, którzy cokolwiek nie zrobią to wychodzą na minus. Kompleksy i społeczeństwo nie pomagają w normalnym życiu i takie osoby jak ja zagłębiają się w tej matni i wyjść się nie da. Nie jest to fajne kiedy np. nie możesz być z kimś a Twoi znajomi co rusz wyrywają dziewczyny/zdradzają itp. a Ty możesz jedynie patrzeć i zastanawiać się dlaczego oni mogą sobie na to pozwolić na Ciebie nawet spojrzeć żadna nie chce.
Ten mały "ja" który siedzi mi w głowie, nie daje mi spokoju.

28

Odp: Co na pierwszy raz?

Wyrywaj.
Ale też nie zakładaj, że to jedyne na co Cię stać. Jeżeli wyjdziesz z takiego założenia, to tak będziesz postępował i postrzegał rzeczywistość, żeby teza się sprawdziła, a tego Ci nie życzę.
Co do reszty, to na razie zostawiam, bo nie skupiasz się teraz na tym i nie szukasz rozwiązań. Jak już wyrwiesz zęba, to sam zobaczysz, czy będziesz chciał coś zrobić czy nie.

29 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-11-29 18:15:25)

Odp: Co na pierwszy raz?

Adiaphora
Nie no, nie wątpię że się zrelaksuje.  Ale z taką postawą jaką sobie od paru lat utrwalił w głowie, tą "nadbudową", tymi; "już nigdy", " bo zawsze", "odziedziczylem najgorsze cechy", "szturchali mnie w szkole" itp.
najprawdopodobnie skończy sie tak, że zamiast wydobyć z tej wizyty coś pozytywnego, skończy się znowu na czymś w rodzaju: "o jezu, tyle lat zmarnowałem z powodu takiej banalnej rzeczy, i czyja to wina -ICH, tych wszystkich którzy robili ze mnie ofiarę...btw- jestem beznadziejny..." itp. itd.
A to że kontakt fizyczny już nie będzie problemem skwituje pewnie: "to nie ma sensu i tak na nią nie zasługuję, bo jestem zimny i nudny" blablabla.

I co do tego dojdzie po prostytutce? Głód prawdziwego seksu.
Skoro on chce trwać w tych swoich konstrukcjach myślowych (z których obaleniem poradzić sobie może moim zdaniem tylko specjalista) to taka wizyta może jego stan owszem -polepszyć, ale też pogorszyć. Niech ma świadomość tej drugiej opcji.
Tak na wszelki wypadek piszę, żeby tu po fakcie nie jęczał, że go nikt nie ostrzegał i znowu ofiary z siebie nie robił :p

30

Odp: Co na pierwszy raz?
Naprędce napisał/a:

Niech ma świadomość tej drugiej opcji.
Tak na wszelki wypadek piszę, żeby tu po fakcie nie jęczał, że go nikt nie ostrzegał i znowu ofiary z siebie nie robił tongue

Zbożny cel big_smile Błogosławię big_smile

31

Odp: Co na pierwszy raz?
Klio napisał/a:

Wyrywaj.
Ale też nie zakładaj, że to jedyne na co Cię stać. Jeżeli wyjdziesz z takiego założenia, to tak będziesz postępował i postrzegał rzeczywistość, żeby teza się sprawdziła, a tego Ci nie życzę.
Co do reszty, to na razie zostawiam, bo nie skupiasz się teraz na tym i nie szukasz rozwiązań. Jak już wyrwiesz zęba, to sam zobaczysz, czy będziesz chciał coś zrobić czy nie.

Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać...

@Naprędce, ide tylko zobaczyć czy ten cały seks jest wart zachodu;P

32 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-11-29 22:18:10)

Odp: Co na pierwszy raz?

Jestem od początku niemal pewien, że ten  temat założył troll by obserwować jak inni polemizują z jego słabościami. Uderzające podobieństwo autora do 30Mircza vel wcześniejsze alterego Brzydasek który rzucił temat czy ma iśc do agencji i całymi miesiącami straszył, że następnego dnia już tam idzie i opisywał swoje hamletowskie dylematy.

Niemniej niezależnie od autora temat jest bardzo ciekawy. Chcę zwrócić uwagę, że seks (czy ten pierwszy czy kolejny) w związku wcale nie musi być lepszy. Seks w związku, z emocjami pod pewnymi względami jest lepszy a pod innymi gorszy. To coś za coś. Przecięż na tym nawet forum jest mnóstwo opisów par które niby się kochają a conajmniej są w związku a ich seks jest straszny. Lub go nie ma. Proza życia. Zmęczona dziewczyna po pracy z głową pełną problemów dnia raczej nie będzie namiętną kochanką.

W agencji seks jest pusty, ale za to przynajmniej na pewno jest i taki jaki dokładnie chcemy. Można wybrać dziewczynę, jej kształty, zgodnie z marzeniami. I co robimy i co my możemy zrobić dla niej. I nie ma poczucia winy, że komuś proponuje się coś na co ten nie jest gotów i nie ma ochoty. Moim zdaniem w ogóle jeżeli ktoś nie potrzebuje kobiety z innego powodu niż seks to seks w agencji to najlepsze rozwiązanie. Można wybrać sobie dziewczynę jak z marzeń i robić z nią wspaniałe rzeczy gdy ubrana jest we wspaniałą biezliznę. Jakos nie wyobrażam sobie, bym nawet gdybym miał dziewczynę chciała mi podobne robić i ja mógłbym jej.  A zwłąszcza gdy facet nie jest zbyt atrakcyjny. Seks w małżeństwie to pańszczyzna a i tak niepewna.

Nie wiem czemu seks w związku miałby być lepszy ? Chodzi mi o tę fizyczną stronę zwiążaną z delektowaniem sie czyimś ciałem i czynnościami seksualnymi. Oczywiscie w związku są emocje, ale to jak dla mnie już sfera inna niż seks.

Oczywiście związki mają zalety i ciesze sie szcześciem ludzi którzy w nich są i są udane. Ale raczej jak chce sie zalozyć rodzine,. lub gdy ktos chce z kimś być nie tylko na seks. GDy chce czuć, że jest kochany itd. Ale i to nie jest takei różowe, przecież są pary które niby sie kochaja i facetowi sie wydaje, że ma kochającą dziewczynę a ona udaje i go zdradza. W związku nigdy nie ma pewności czy seks będzie i jaki będzie, czy danego dnia nie stało sie coś, że partnerka nie ma od dziś ochoty nawet na całe miesiące. Nie bo nie i już i co jej zrobisz.

Padają tu też argumenty, że samo filtrowanie, szkolenie się w tym to też fajna rzecz, zawsze może coś wyjśc, warto to rozwijąc. No tak, flirt i podywanei to coś fajnego dla kogoś kto ma w miarę powodzenie i w najgorszym razie mu się tylko nie uda i można zapomnieć i po wszystkim i próbować u następnej. Ale znam z włąsnego życia jak i z opisów innych jak bardzo traumatyczne jest szkalowanie i pogardzanie przez innych i wyśmiewanie gdy spróbowało sie komuś spodobać, poderwać  a spotkała tylko pogarda a wręcz prześladowania. I publiczne poniżanie potem. I bycie pośmiewiskiem. To nie jest tak, że flirt to gra bez ryzyka, może zostawić bolesne trwałe ślady które na długo ustawiają jak czuje się swoje szanse w relacjach z kobietami. I każda kolejka porażka może pogłebiać pewną traumę kim się jest dla kobiet. Gdy po kilku spotrkaniach czy rozmowach ktoś mówi prosto w twarz jak bardzo sie brzydzi drugą osobą i że spotkalo się tylko ponieważ ktoś postawił coś za kase albo tylko dla rozmowy. Nie ma sie ochoty pchjac sie po takich doswiadcceniach tam gdzie człowieka nie chcą.

Naprędce napisał/a:

Adiaphora
Nie no, nie wątpię że się zrelaksuje.
I co do tego dojdzie po prostytutce? Głód prawdziwego seksup

No ale czemu seks u prostytutki ma nie być prawdziwy ? I to jest właśnie te ustawianie, że seks u prostytutki to coś gorszego a jest też ten niby prawdziwy seks w związku o którym można tylko marzyć. A co jeśli w domu czeka tylko dziewczyna zmęczona pracą którą seks trzeba błagać całe tygodnie i która za wspomnienie o seksie w sexy bieliźnie będzie sie smiała i wyzywąła od zboczeńca ? Przecież często bywa odwrotnie, czyli faceci w małzeństwie czy w zwiazkach właśnie są spragnieni "prawdziwego seksu" i idą do agencji. No to jak to i po co ? wybierają pusty seks gdy mają wspaniąły prawdziwy seks na małżeńskim łożu ? To loteria.

33

Odp: Co na pierwszy raz?
Facet79 napisał/a:

Jestem od początku niemal pewien, że ten  temat założył troll by obserwować jak inni polemizują z jego słabościami. Uderzające podobieństwo autora do 30Mircza vel wcześniejsze alterego Brzydasek który rzucił temat czy ma iśc do agencji i całymi miesiącami straszył, że następnego dnia już tam idzie i opisywał swoje hamletowskie dylematy.

Niemniej niezależnie od autora temat jest ciekawy.

Niestety ale nie trafiłeś, trollem nie jestem. Wszystko co opisuje jest autentyczne;)

34 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-11-29 22:31:37)

Odp: Co na pierwszy raz?

Myślę, że większość kobiet płatny seks szokuje bądź zniesmacza, bo większość kobiet może  miec seks za darmo bez wiekszego problemu. Facet się musi wysilać.

Problem stanowi jedynie kobieca psychika, ktora seks z kims "ponizej swojego poziomu" traktuje jako uwłaczajacy i to jest jedyna bariera, ktora ogranicza mozliwosci.

Innymi slowy syty glodnego nie zrozumie...

35

Odp: Co na pierwszy raz?

Paradoks, no i jak? Umówileś się już na...randkę? Czy tylko tak chciałeś sobie ponarzekać? smile
btw. mam wrażenie, że nie jesteś tu pierwszy raz...

36

Odp: Co na pierwszy raz?

Autorze
Idź i zapłać nawet ze 3 razy pójdź i zapłać, a co do wyboru no to jest w czym wybierać podzwoń pogadaj popytaj, możesz nawet powiedzieć że masz mało doświadczenia. Taka pani z tego żyje, chętnie pokaże co i jak i będzie miła i delikatna :]. Na pewno jak już będziesz na miejscu to nie ukrywaj, albo chociaż ściemnij że jesteś ex księdzem czy coś i nie miałeś kobiety od dekady, ale to słabe wyjdziesz na zboka i pedofila, nie ważne zresztą nie musisz się tłumaczyć.
Nie wejdziesz w żadną relacje z kobietą dopóki przez to nie przebrniesz, może tylko Ci się wydaje że przy poznaniu i podrywaniu czy wchodzeniu w jakąkolwiek formę relacji z kobietami nie ma to znaczenia, ale twoja podświadomość i strach przed bzykaniem skutecznie Cie blokuje, na jakimś poziomie niewerbalnym zdradzasz niepewność, kobiety to wyczuwają i raczej nie wiedząc dla czego nie chcą zgłębiać znajomości. Zawsze będzie Cię hamować strach przed blamażem, a zaufaj w jak nigdy nie miałeś seksu to w tym wieku, jak nawet w "naturalny" sposób spotkasz odpowiednią partnerkę to i tak przez kilka podejść nic z tego nie wyniknie, zeżre Cię stres, a pierwsza nieudana próba będzie dalej nakręcać problemy. Zamknięte koło które będzie pogłębiać strach, aż w końcu dasz sobie spokój całkiem, a po co? przecież to bardzo fajna i naturalna cześć życia z której jest wiele radochy, po co sobie to odmawiać
A musisz wiedzieć że dzisiaj takie czasy są że jak poznasz jakąś kobietę, to trzeba działać w miarę szybko, a do tego panie potrafią być mało empatyczne dla gościa co słaby jest w łóżku, a zwłaszcza takie co mają porównanie. Na poziomie logicznym taka kobieta może będzie chciała być z tobą ale braki w tym temacie naprawdę mocno rzutują na związek, nawet mógłbyś być pijakiem chamem i damskim bokserem, to jak dobrze będziesz grzmocił to i tak zostanie wybaczone.
Działaj
Powodzenia
Pozdrawiam

37

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Do głowy przyszły mi takie opcje
-Prostytutka przy drodze => Od razu opcja odpadła pomimo tego że najszybsza do zrealizowania i najtańsza.

Bez sensu. Przecież ona nie ma się gdzie umyć nawet. Wg mnie głupota i ryzyko.


-Masaż erotyczny (nuru,tao) z zakończeniem ręcznym, francuzem.

Bez sensu. Rozczarujesz się, straczisz erekcję i wyjdziesz sfrustrowany. Nie załatwisz swojej ważnej sprawy. Chcesz iść na łatwiznę ale tak się nie da.


-Masaż erotyczny + seks klasyczny bez udziwnię(tak się ogłaszają) .

Bez sensu. Najpierw będzie Cię ugniatać, głaskać i improwizować, aby czas zleciał, a gdy przyjdzie czas na seks, to stracisz erekcję i nic z tego nie będzie.


-Prostytutka na godzinę(GF6).

NIe wiem co to jest GF6... Jeśli masz na myśli GFE, czyli Girlfriend Experience, to NIE wierz w to -- tak sobie napisała w ogłoszeniu, ale nie wiadomo czy ona taka jest.


-Poszukanie jakiejś kobiety na forach/czatach/stronach o tematyce erotycznej... Graniczy to z cudem...

Tam czatują prostytutki, albo kobiety, które chcą seksu... W pierwszym przypadku zapłacisz za hotel + tyle co u dziewczyny za godzinę, a satysfakcja będzie zerowa. Kobiety co szukają seksu odpadają, bo jesteś prawiczkiem, a one chcą przygód. Co najwyżej znajdź fetyszystkę "prawiczka" -- daj takie ogłoszenie.


Jak myślicie która opcja będzie najlepsza? Wg. mnie najlepsza opcja to masaż z ręcznym/francuskim finałem.

Żadne rozwiązanie.


Pytanie drugie to jaki wiek wybrać, młodsza, w moim wieku, starsza kobieta(35+)?

NIE ma reguły.


Pytanie trzecie to czy informować o braku doświadczenia i kiedy o tym informować(telefonicznie, przed samą usługą)?
pozdrawiam;)

Tak -- koniecznie informować.

Rozumiem, że wyczerpałeś wszystkie możliwości znalezienia kobiety, masz za sobą 2 lata randek, szukania, spotkań, więc napiszę Ci jak to załatwić...

1. zapisz się na portalu Garsoniera, czytaj i czytaj co piszą o dziewczynach w twoim mieście; poczytaj wszystkie wpisy z ostatnich 2-3 miesięcy; zobaczysz jak się faceci zachowują na spotkaniach, jak dziewczyny się zachowują

2. wybierz dziewczynę, która jest chwalona i uczciwa -- wiek nie ma znaczenia, wygląd jeśli nie jest odstraszający/odpychający nie ma znaczenia; NIE wybieraj super taniego spotkania (100zł -- pewnie oszustwo), NIE wybieraj super drogiego (np. 500zł -- oszustka kosi klientów)

3. będziesz się stresował, ale musisz to przejść... wszyscy się na początku stresują, tylko niektórzy w popłochu uciekają, a inni jednak odważają się i potem są zadowoleni; pierwszy telefon -- (1) zapytaj czy umówi się prawiczkiem 28 lat   (2) ustal godzinę spotkania

4. pół godziny wcześniej do niej zadzwoń, potwierdź, weź adres; pod adresem zadzwoń, zaciśnij zęby i powstrzymaj łzy, przyklej do buzi uśmiech, wejdź do jej mieszkania; powiedz że to twój pierwszy raz z kobietą, i aby ona tym posterowała... -- za godzinę nie będziesz już prawiczkiem

W razie czego pomogę na maila.

38

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Może dlatego oni/my/ja wypowiadamy się z taką pewnością siebie bo argumenty doświadczonych życiowo i szczęśliwych osób trochę mijają się z prawda?
...
Ten mały "ja" który siedzi mi w głowie, nie daje mi spokoju.

Świadomie nie kierowałem tego pytania do Ciebie, bo Twoją odpowiedź z grubsza potrafiłem przewidzieć...
Nie przyszłeś tu zdaje się po porady natury ogolnej, więc i z Tobą nie dyskutuje. Zwłaszcza, że z tym Twoim podejściem nie widzę większego sensu. Ale na odchodne, proponuję poczytać/zagłębić się w temat jak funkcjonuje mózg. Wiedza na temat "małego ja" może być bardzo pomocna. Powodzenia.


Facet79 napisał/a:

No ale czemu seks u prostytutki ma nie być prawdziwy ? I to jest właśnie te ustawianie, że seks u prostytutki to coś gorszego a jest też ten niby prawdziwy seks w związku o którym można tylko marzyć...

Nie wiem dlaczego do mnie akurat pijesz- ja takiego rozróżniania nie zastosowałem.
Głód prawdziwego seksu w odróżnieniu od masturbacji.

39

Odp: Co na pierwszy raz?
Iceni napisał/a:

Innymi slowy syty glodnego nie zrozumie...

O to własnie chodzi;)

@adiaphora: Nie nie byłem jeszcze. W tygodniu mam czas tylko na sen, praca na dwa etaty, 3-4h snu i cos porobić w domu.

@zabpth: Również trafiłeś w sedno, to mi tak wierci dziurę w głowie że co raz bardziej się tego hm.. obawiam(?)

@Gary: Zarejestrowałem się, dzięki za info o tym forum. Już znalazłem informacje o dziewczynie którą brałem pod uwagę że lepiej się nie fatygować bo jest "szajbnięta".
GF6 = Girlfriend sex, widać na zmiane jest info GFE lub GF6

Rozumiem, że wyczerpałeś wszystkie możliwości znalezienia kobiety, masz za sobą 2 lata randek, szukania, spotkań, więc napiszę Ci jak to załatwić...

Niestety tak, zdarzyło sie usłyszeć nawet "Chyba Cie pogięło" kiedy uśmiechnąłem sie do dziewczyny na koncercie... Randkowałem online, nawet pytałem koleżanek czy nie mają jakiejś znajomej która nie szuka kogoś... (nawet wolnych koleżanek sie pytałem czy nie miały by ochoty, usłyszałem "Lepiej nie")
Dlatego chwytam sie ostatniej deski ratunku;)

@Naprędce: Wiem jak funkcjonuje mózg, wiem również że większość tych porażek(natury towarzyskiej) jest z mojej winy, spokojnie aż tak głupi nie jestem. Wiem gdzie leżą problemy, tylko brak mi motywacji aby to pozmieniać(obecnie czytam "Nową ziemie" Eckhart'a Tolle która jest o tym małym wewnętrznym "ja"). Ale jak sam zauważyłeś nie założyłem tematu z pytaniem jak to pozmieniać bo wybrałbym inny dział.

40 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-11-30 21:27:03)

Odp: Co na pierwszy raz?

Ludzie którzy żyli normalnie nie potrafią sie postawić na miejscu takich przegrywów jak ja,
...
czytam "Nową ziemie" Eckhart'a Tolle która jest o tym małym wewnętrznym "ja")

Miałem na myśli chemię mózgu.
A tego typa nie znam... rozumiem, że on też jest "przegranym życiowo" prawiczkiem?
;)

41

Odp: Co na pierwszy raz?

To autor był "zamoczyć" czy dalej prawimy farmazony? tongue

42 Ostatnio edytowany przez zabpth (2016-11-30 22:57:36)

Odp: Co na pierwszy raz?

Harvey- heh racja, tyle filozofii i psychologi żeby pójść na dzi**wki, później przegada godzinę na temat rozterek moralno etyczno zdrowotny ze znudzoną prostytutą.
Tu nie ma co kombinować i rozprawiać. Jak za dużo o tym będzie Autor rozmyślał to nawet z dziwami nie pójdzie.
Autorze
Zapisz się na wizytę, obecne standardy są całkiem przyjemne. Pani poprosi o wzięcie prysznicu, te lepsze mają takie wymogi, można to traktowac jako pewien miernik.
Jak będziesz chciał pani pójdzie z tobą i Ci pomoże.
Musisz powiedzieć co cię trapi, wtedy pani miło i fachowo zajmie się wyrzuceniem z ciebie twojego brzemienia. Możesz sobie pogadać z nią nawet chwilę dłużej zanim dojdzie do akcji, poczujesz się pewniej i będziesz bardziej rozluźniony, na pewno będzie łatwiej.
Sam seks pewnie mocno krótki może być więc masz czas żeby chwile się zapoznać.
I wyłącz myślenie, nie skupiaj się, pozwól zadziałać naturze, to jest bardzo silny instynkt, zwróć uwagę że na tyle silny, że np. pod wpływem najeba**nia alkoholem, wszystkie inne zmysły, mogą być całkiem wyłączone, a ten autonomicznie działa sobie bez niczyjej kontroli, patole to potrafią się nawet tak na walić że srają w gacie, a 500+ i tak uda się strzelić.
Dla tego patole mnożą się łatwiej i szybciej, bo myślą mniej albo krócej, albo jakościowo słabiej. Naukowcy nawet przewidują kryzys ludzkości który polega nie na wymieraniu, ale na mnożeniu się jednostek o słabszym intelekcie pozbawionych różnych zdolności i talentów, za to genetycznie obciążonych do uzależnień. Twierdzą że za jakiś czas, odległy, ze względu na powielanie takiego materiału genetycznego, będzie dominacja jednostek głupich. Mądrzy wyginą, i wtedy świat zdziczeje, albo będzie samo zagłada bo po pijaku wcisną jakiś czerwony przycisk, żeby wezwać windę, i wyjebie wszystko w kosmos.
Także idź, zrób,  później znajdź tą jedyną i mnóż się, pomyśl ze to dla ratowania ludzkości.
O
Powodzenia
Pozdrawiam

43 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-12-01 01:27:31)

Odp: Co na pierwszy raz?

A ja dalej nie rozumiem jak można być tak głupim żeby mówić o swoim prawictwie poznanej kobiecie. Dlaczego tak często popełniacie ten błąd. Miałeś szanse, mogłeś normalnie "zaliczyć" ale musiałeś się rozwodzić nad swoim brakiem doświadczenia. A musisz wiedzieć autorze że jest to samobój i chyba z 80 % pań ucieknie. Myślisz że panie mówią całą prawdę ? Dlaczego ty masz być prawdomówny, kłam, kombinuj a jak wyjdzie podczas seksu że jesteś niedoświadczony to już będzie po i nie będziesz prawiczkiem, a pani może sobie uciekać wtedy.

Chyba że szukasz dziewicy jak ja, no to wtedy musisz pytać i odpowiadać.

44

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:
Iceni napisał/a:

Innymi slowy syty glodnego nie zrozumie...

O to własnie chodzi;)

@adiaphora: Nie nie byłem jeszcze. W tygodniu mam czas tylko na sen, praca na dwa etaty, 3-4h snu i cos porobić w domu.

@zabpth: Również trafiłeś w sedno, to mi tak wierci dziurę w głowie że co raz bardziej się tego hm.. obawiam(?)

@Gary: Zarejestrowałem się, dzięki za info o tym forum. Już znalazłem informacje o dziewczynie którą brałem pod uwagę że lepiej się nie fatygować bo jest "szajbnięta".
GF6 = Girlfriend sex, widać na zmiane jest info GFE lub GF6

Rozumiem, że wyczerpałeś wszystkie możliwości znalezienia kobiety, masz za sobą 2 lata randek, szukania, spotkań, więc napiszę Ci jak to załatwić...

Niestety tak, zdarzyło sie usłyszeć nawet "Chyba Cie pogięło" kiedy uśmiechnąłem sie do dziewczyny na koncercie... Randkowałem online, nawet pytałem koleżanek czy nie mają jakiejś znajomej która nie szuka kogoś... (nawet wolnych koleżanek sie pytałem czy nie miały by ochoty, usłyszałem "Lepiej nie")
Dlatego chwytam sie ostatniej deski ratunku;)

@Naprędce: Wiem jak funkcjonuje mózg, wiem również że większość tych porażek(natury towarzyskiej) jest z mojej winy, spokojnie aż tak głupi nie jestem. Wiem gdzie leżą problemy, tylko brak mi motywacji aby to pozmieniać(obecnie czytam "Nową ziemie" Eckhart'a Tolle która jest o tym małym wewnętrznym "ja"). Ale jak sam zauważyłeś nie założyłem tematu z pytaniem jak to pozmieniać bo wybrałbym inny dział.

A z iloma dziewczynami się umawiałeś ? Jak myślisz dlaczego nie chcą się z tobą spotkać, bo obstawiam że o prawictwie nie wiedzą.

45

Odp: Co na pierwszy raz?
Iceni napisał/a:

Myślę, że większość kobiet płatny seks szokuje bądź zniesmacza, bo większość kobiet może  miec seks za darmo bez wiekszego problemu. Facet się musi wysilać.

Problem stanowi jedynie kobieca psychika, ktora seks z kims "ponizej swojego poziomu" traktuje jako uwłaczajacy i to jest jedyna bariera, ktora ogranicza mozliwosci.

Innymi slowy syty glodnego nie zrozumie...

Dlatego takie kobiety które mogą mieć seks bez większego problemu należy omijać szerokim łukiem. Jeżeli dla niej z kimś seks jest poniżej poziomu to dla mnie być z taką kobietą było by poniżej wszelkiego poziomu.

46

Odp: Co na pierwszy raz?
Małpa69 napisał/a:
Paradoks napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

No to skoro wiesz to czemu nad tym nie pracujesz?

Pewność siebie, miłość do siebie, szacunek do siebie jak i szczęście to decyzja. Trzeba do niej dojrzeć.

I nie ma to związku z tym jak wyglądasz, ile zarabiasz i ile miałeś kobiet.

Ma związek i to duży;)
Byłem mega szczupły smiano sie ze mnie że jestem kosciotrupem, podczas dorastania przytyłem -> śmiano się że jestem grubasem itd.
całe życie wdeptywano mnie w ziemie z byle powodu, ostatnie 2 lata zmieniałem wszystko tylko jakiś czas temu zauważyłem ze to nie miało najmniejszego sensu... dalej jestem nikim i będę nikim;) Ogólnie temat na dłuższa rozmowę

Nie ma związku.

Opowiem Ci moją historię, Ci którzy są tu dłużej znają moją historię...


Mam 27 lat, od około 20 roku życia jestem przewlekle chora. Na kilka chorób. Cukrzyca, astma, anemia, niedoczynność tarczycy, refluks, kręgosłup właściwie cały (to akurat od dziecka),
na skutek tych chorób zmienił się mój wygląd, jestem blada, mam cienie pod oczami, przytyłam. Mimo to nikt mnie nie wyzywa, nie wyśmiewa i nie obraża, ani nie wdeptuje w ziemie, ludzie mnie lubią, faceci komplementują. No i jak to teraz wyjaśnisz? Nie żyję w innym wymiarze z innymi ludźmi...

Mam cudownego, przystojnego męża, mimo tego że prawdopodobnie nigdy nie będę wyglądała tak jak kiedyś i mimo całego balastu w postaci chorób...

Szczęście to tylko decyzja.

Ale jesteś kobietą, w przypadku mężczyzny z takimi przypadłościami miałby niewielkie szanse na znalezienie kobiety. Tak samo zobacz pary gdzie jeden partner jest niepełnosprawny. W większości przypadków częściej mężczyźni wybierają niepełnosprawne kobiety. Druga sprawa ten pieprzony stereotyp że to mężczyzna musi zrobić pierwszy krok, musi się starać i nadstawiać karku. To nauczyło panie zwłaszcza te atrakcyjne braku szacunku do mężczyzn. Bo skoro tabunami jak psy biegają za taką osobą to jej się spacza postrzeganie moralności. Więc mężczyzna słaby, chorowity, nieśmiały, z problemami psychicznymi czy brakiem własnej akceptacji ma OGROMNY problem. Bo tutaj trzeba być twardym, nie mieć dumy i honoru, wtedy pewnie po tym 100 razie koszy, poniżania się trafi na średnio atrakcyjną osobę.

47

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Rozumiem, że wyczerpałeś wszystkie możliwości znalezienia kobiety, masz za sobą 2 lata randek, szukania, spotkań, więc napiszę Ci jak to załatwić...

Niestety tak, zdarzyło sie usłyszeć nawet "Chyba Cie pogięło" kiedy uśmiechnąłem sie do dziewczyny na koncercie... Randkowałem online, nawet pytałem koleżanek czy nie mają jakiejś znajomej która nie szuka kogoś... (nawet wolnych koleżanek sie pytałem czy nie miały by ochoty, usłyszałem "Lepiej nie")
Dlatego chwytam sie ostatniej deski ratunku;)

Ale zanim pójdziesz w prostytucję, to jezscze wydaj pieniądze na PUA -- książkę Neila Straussa znasz? Mogę podesłać mailem. Adepta Szabelskiego znasz?
Myślę, że za kilka tys zł wydanych w przeciągu pół roku pomogliby Ci.

48

Odp: Co na pierwszy raz?
Naprędce napisał/a:

Ludzie którzy żyli normalnie nie potrafią sie postawić na miejscu takich przegrywów jak ja,
...
czytam "Nową ziemie" Eckhart'a Tolle która jest o tym małym wewnętrznym "ja")

Miałem na myśli chemię mózgu.
A tego typa nie znam... rozumiem, że on też jest "przegranym życiowo" prawiczkiem?
wink

Nie, raczej wskazówki jak ubić tego wewnętrznego małego "ja" który wszystko komplikuje;P

@Harvey do tych farmazonów jestem prowokowany;P OT z tego tematu zrobił się już dawno, a pytanie było konkretne

@zabpth: na razie szukam która, wcześniej zrobiłem sobie listę które by mi odpowiadały ale forum które podał @Gary wszystko zweryfikowało, większość to albo obsługa niemiła, straszą alfami, higiena na poziomie 2/10... czyli poziom tych z ulicy...

@Raven, nie mówię o tym... to po prostu wychodziło po pewnym tam czasie, kiedy było wiadomo że nic z tego nie będzie;) To pewnie po mnie widać że doświadczenie zerowe. Na kawę udało mi się umówić z małym ułamkiem tych które próbowałem zaprosić.

@Gary: czytałem o technikach podrywu, oglądałem filmy, słuchałem rożnych audycji. Po pierwszej porażce zrezygnowałem z tego;)
Nie mam kilku tys. złotych na takie cos;)
Za forum wielkie dzięki, ciekawych rzeczy można sie tam dowiedzieć o tych babkach... sprawdziłem 20 z zapisanych i tylko u jednej obsługa, higiena i cała otoczka była powyżej 5/10

49

Odp: Co na pierwszy raz?

A nie możesz poszukać kobiet z podobnym doświadczeniem do twojego? Nie wiem, chociażby w kościele.

50

Odp: Co na pierwszy raz?
Revenn napisał/a:

A nie możesz poszukać kobiet z podobnym doświadczeniem do twojego? Nie wiem, chociażby w kościele.

W sensie, że w kościele znajdzie dziewicę aktywnie poszukującą męskiej prostytutki, po to by rozdziewiczenie miała już za sobą? big_smile

51 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-12-02 01:06:51)

Odp: Co na pierwszy raz?
Klio napisał/a:
Revenn napisał/a:

A nie możesz poszukać kobiet z podobnym doświadczeniem do twojego? Nie wiem, chociażby w kościele.

W sensie, że w kościele znajdzie dziewicę aktywnie poszukującą męskiej prostytutki, po to by rozdziewiczenie miała już za sobą? big_smile

Kobiety dla której osoba niedoświadczona nie będzie czymś złym a nawet przeciwnie. To miałem na myśli. Szukanie pośród kobiet "wyzwolonych" seksualnie wydaje mi się średnim pomysłem. Zresztą jak autor wspomniał tu nie chodzi o tyle o jego doświadczenie co dziwne zachowanie które odstrasza.

52

Odp: Co na pierwszy raz?
Revenn napisał/a:

A nie możesz poszukać kobiet z podobnym doświadczeniem do twojego? Nie wiem, chociażby w kościele.

Może lepiej w zakonie? Chociaż nawet tam nie ma pewności ;-)

53

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Nie mam kilku tys. złotych na takie cos;)

NIe masz rodziny, żony, dzieci i NIE uciułałeś kilka tysięcy? Eeee... to fatalnie... trzeba mieć pieniądze na randki.

54

Odp: Co na pierwszy raz?

No właśnie autorze, pracujesz w ogóle? wink

55

Odp: Co na pierwszy raz?

@Raven: szukam takiej które wie o co kaman... Nie szukam nikogo na stałe, nawet na przelotne miłostki nie mam ochoty.
@Gary: Pieniądze mam, odkładam na zakup mieszkania... Na szkolenia z uwodzenia szkoda mi wydawać tej kasy... myślę że do końca przyszłego roku uzbieram tyle żeby kupić mieszkanie na własność i wyremontować (nie brać na kredyt tylko kupić za swoje).
@Małpa69: tak, na dwa etaty

56 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-12-02 17:58:08)

Odp: Co na pierwszy raz?
Jacenty89 napisał/a:
Revenn napisał/a:

A nie możesz poszukać kobiet z podobnym doświadczeniem do twojego? Nie wiem, chociażby w kościele.

Może lepiej w zakonie? Chociaż nawet tam nie ma pewności ;-)

Głupoty piszesz, wszędzie są takie kobiety a to że ich jest mniej nie zmienia faktu.

57 Ostatnio edytowany przez zabpth (2016-12-02 23:41:11)

Odp: Co na pierwszy raz?
Revenn napisał/a:

Głupoty piszesz, wszędzie są takie kobiety a to że ich jest mniej nie zmienia faktu.

Jak dla mnie to akurat Ty piszesz głupoty.
Co z tego że wszędzie są takie kobiety.
Takie kobiety to też kobiety i trzeba je tak samo zdobywać jak inne kobiety, chyba że nie wiem może istnieje jakieś forum które kojarzy w pary dziewice z prawiczkami i jakieś umowy zawierają, ale po co nieszczęścia kojarzyć w pary :]
Autor sam pisze że nie może nic wyrwać, a myślisz że jak nie dziewice nie chcą nic z nim robić, to dziewice jakieś mniejsze oczekiwania będą miały. I jak ma poznać taką dziewczynę, podejść i powiedzieć cześć widzę że sama w koncie stoisz jesteś może dziewicą? bo ja takiej szukam... Z reszta wątpię żeby dziewica koniecznie chciała prawiczka, chyba że oboje maja po 16 lat.
Problem autora leży w jego psychice, w lęku przed bzykaniem, który skutecznie go blokuje w wchodzeniu w głębsze interakcje z kobietami, a dziewica też kobieta, chyba że bardzo młoda to wtedy dziewica dziewczyna.
Poza tym autor ma już swoje lata, i tak łatwo nie wyrzuci tego z głowy i daje sobie rękę uciąć że u prostytuty też nie będzie bezproblemowo.
Na razie nawet ma problem ze znalezieniem prostytutki a Ty ma każesz szukać i uwieźć dziewice, niezłe jaja.
Ale nigdy nie wiadomo może masz rację.


Edit: nie że Autor boi się bzykania, bo coś tam z dzieciństwa. Wie że nic nie wie a poderwanie dziewczyny prędzej czy później będzie oznaczać zbliżenie. I tego autor się boi, że to wyjdzie że się ośmieszy, że laska go wyśmieje, ja mu się nie dziwię. I dla tego jego jakieś dziwne zachowanie.
Ile jest lasek które powiedzą że z takim gościem to nie ale dla czego to nie wiedzą, i tu wchodzą różne komunikaty nie werbalne które oddziaływają na podświadomość.
Siedzi mu to w bani jak próbuje coś z jakąś dziewczyną, zdradza niepewność, może nawet strach. To nie musi być widoczne wcale
Autorze idź na te dziw*ki w końcu ja nie wiem jak nie można znaleźć. Wejdź na inne "forum" Zaczyna się na literę R. Ro*ksa.peel qrwa jego mać.
Pozdrawiam

58

Odp: Co na pierwszy raz?
zabpth napisał/a:
Revenn napisał/a:

Głupoty piszesz, wszędzie są takie kobiety a to że ich jest mniej nie zmienia faktu.

Jak dla mnie to akurat Ty piszesz głupoty.
Co z tego że wszędzie są takie kobiety.
Takie kobiety to też kobiety i trzeba je tak samo zdobywać jak inne kobiety, chyba że nie wiem może istnieje jakieś forum które kojarzy w pary dziewice z prawiczkami i jakieś umowy zawierają, ale po co nieszczęścia kojarzyć w pary :]
Autor sam pisze że nie może nic wyrwać, a myślisz że jak nie dziewice nie chcą nic z nim robić, to dziewice jakieś mniejsze oczekiwania będą miały. I jak ma poznać taką dziewczynę, podejść i powiedzieć cześć widzę że sama w koncie stoisz jesteś może dziewicą? bo ja takiej szukam... Z reszta wątpię żeby dziewica koniecznie chciała prawiczka, chyba że oboje maja po 16 lat.
Problem autora leży w jego psychice, w lęku przed bzykaniem, który skutecznie go blokuje w wchodzeniu w głębsze interakcje z kobietami, a dziewica też kobieta, chyba że bardzo młoda to wtedy dziewica dziewczyna.
Poza tym autor ma już swoje lata, i tak łatwo nie wyrzuci tego z głowy i daje sobie rękę uciąć że u prostytuty też nie będzie bezproblemowo.
Na razie nawet ma problem ze znalezieniem prostytutki a Ty ma każesz szukać i uwieźć dziewice, niezłe jaja.
Ale nigdy nie wiadomo może masz rację.


Edit: nie że Autor boi się bzykania, bo coś tam z dzieciństwa. Wie że nic nie wie a poderwanie dziewczyny prędzej czy później będzie oznaczać zbliżenie. I tego autor się boi, że to wyjdzie że się ośmieszy, że laska go wyśmieje, ja mu się nie dziwię. I dla tego jego jakieś dziwne zachowanie.
Ile jest lasek które powiedzą że z takim gościem to nie ale dla czego to nie wiedzą, i tu wchodzą różne komunikaty nie werbalne które oddziaływają na podświadomość.
Siedzi mu to w bani jak próbuje coś z jakąś dziewczyną, zdradza niepewność, może nawet strach. To nie musi być widoczne wcale
Autorze idź na te dziw*ki w końcu ja nie wiem jak nie można znaleźć. Wejdź na inne "forum" Zaczyna się na literę R. Ro*ksa.peel qrwa jego mać.
Pozdrawiam

Zabpth, mimo ze jestem po "kilku"... no lepiej tego ująć nie można. Chyba, ze jutro wink

59

Odp: Co na pierwszy raz?

Wiem co piszę: idź do Pani prostytutki takiej godzinowej, albo szukaj tej jedynej.  Tę jedyną znajdziesz prędzej, czy później i tutaj może pojawić się problem, bo większość kobiet nie akceptuje facetów z  przeszłością prostytutkową (a same głupie nie widzą, że facet najpierw płaci za kolację, a one później z nim do łóżka idą big_smile) I nie mów, ze to pierwszy raz, ona i tak wyczuje, to profesjonalistki wink
Powodzenia i dobrej zabawy

60

Odp: Co na pierwszy raz?
Nirvanka87 napisał/a:

Wiem co piszę: idź do Pani prostytutki takiej godzinowej, albo szukaj tej jedynej.  Tę jedyną znajdziesz prędzej, czy później i tutaj może pojawić się problem, bo większość kobiet nie akceptuje facetów z  przeszłością prostytutkową (a same głupie nie widzą, że facet najpierw płaci za kolację, a one później z nim do łóżka idą big_smile) I nie mów, ze to pierwszy raz, ona i tak wyczuje, to profesjonalistki wink
Powodzenia i dobrej zabawy

Ale po co ma mówić kiedykolwiek jakiejkolwiek dziewczynie że był kiedyś na dziw*ach, a tym bardziej że taki był jego 1 raz.
Nie rozumiem skąd zamysł że będzie się tym chwalił, co to trzeba zaraz w CV wpisać czy Piso kraju musi się zarejestrować najpierw a ja np. przeoczyłem nową ustawę.
On ma iść i bzyknąć, odblokować nową zdolność, która odryje go, będzie mu łatwiej budować jakąkolwiek relacje damsko-męską. Może nie od razu wielkie sukcesy, ale jak będzie bardziej pewny i zauważy zmianę inne reakcje na jego starania złapie wiatr w żagle. On ma 28 lat. Ludzie czasami chorują, jedni wyleczą się medycyną naturalną i energią qr**wa słońca, ale dla innych jest za późno i muszą iśc na operacje. Tutaj nie czas na kombinowanie, nawet jak się na czyta książek napisanych przez PUA mnicha buddystę, to jak przyjdzie mu zrobić seks, to i tak w głowie pojawi się myśl wysłana przez demona prawiczona że mu nie pyknie. I nie pyknie. Nie ma cudów.
Pozdrawiam

61

Odp: Co na pierwszy raz?

Nie musi mówić dziewczynie, że był u prostytutki, ale jak to kiedyś wyjdzie na jaw to na 99% jego związek się rozpadnie.
Ja nie potępiam ani prostytutek, ani facetów, chodzących do takowych Pań (oczywiście jeżeli nie są w związku- tych w związkach, którzy chodzą potępiam).
Moim zdaniem w tym wieku, powinien jednak iść do prstytutki, seks jest fajny, po co tracić kolejne lata bez tej przyjemności.
I jeszcze jedno, taka normalna, normalna dziewczyna, gdyby jej opowiedział, ze miał 28 lat i nie uprawiał seksu, zdecydował się na prostytutkę, myślę, a nawet wiem, że by zrozumiała, ale niestety mało jest logicznie myślących dziewczyn.

62

Odp: Co na pierwszy raz?

Veni, vidi, vici

Szału ogólnie nie było.

Chyba jednak muszę psychiatrę odwiedzić.
Dzieki za zainteresowanie;)

63

Odp: Co na pierwszy raz?

oszmaru
pomocy! ! W pazdziernika znalazlam prace jak przedstawifiel handlowy siedzialam na dupie w obskurnym biurze czulam na sobie oczy szefa od czasu do czqsu mowil mile slowo pewnej niedzieli zadzwobil o 20 powiedzial ze mam wyslac tam i tam mejla o takiej i takiej tresci bo to potrzebne na juz moim zdaniem to moglo poczekac do poniedzialku do 8 rano ale wyslalm co raz czesciej slyszalam mile slowa wiedzial ze moj maz jest na wyjezdzie pisal mi co raz odwazniejsze smsy ODPISYWALAM uznalam to jako od tak zalezalo mi na pracy ale do niczego nie doszlo pewnego dnia byl bardzo ale to bardzo napalony pisal bardzo smsy erotyczne a nwet dostalam zdjecie mmsem jego czlonka. Przestalam chodzic do pracy duulo mnie meczyl dlugo pisal ja bie odpisywalam powiedzialam rla meza o wszystkim tylko nie o tym ze mu czasami odpisywalam mam same smsy od szefa zbrezne a nawwt jedo zdjecie. Moj maz chce isc do niego i zazadac zadośćuczynienia czy moge mu na to pozwolic ?

64

Odp: Co na pierwszy raz?
Paradoks napisał/a:

Veni, vidi, vici

Szału ogólnie nie było.

Chyba jednak muszę psychiatrę odwiedzić.
Dzieki za zainteresowanie;)

Ale było tak?
Za pierwszym razem raczej nigdy szału nie ma. Faceci mają z tym gorzej niż kobiety.
Pójdź jeszcze ze 2 razy.
Pozdrawiam.

65

Odp: Co na pierwszy raz?
Nirvanka87 napisał/a:

Wiem co piszę: idź do Pani prostytutki takiej godzinowej, albo szukaj tej jedynej.  Tę jedyną znajdziesz prędzej, czy później i tutaj może pojawić się problem, bo większość kobiet nie akceptuje facetów z  przeszłością prostytutkową (a same głupie nie widzą, że facet najpierw płaci za kolację, a one później z nim do łóżka idą big_smile) I nie mów, ze to pierwszy raz, ona i tak wyczuje, to profesjonalistki wink
Powodzenia i dobrej zabawy

Widzisz a ja np nie mógłbym zaakceptować u partnerki przeszłość seksualną jakąkolwiek. Więc to działa w dwie strony.

Posty [ 1 do 65 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Co na pierwszy raz?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024