Samotna w małżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotna w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez kwiatuszek24 (2010-02-03 16:11:39)

Temat: Samotna w małżeństwie

Witam. Mam na imię Justyna. Kwiatuszek - tak mówił do mnie mąż przed ślubem. Jestem mężatką od 9 miesięcy i żałuje prawie każdego dnia. Nie myślałam że nawet w małżeństwie można się czuć tak bardzo samotnie. Są dni że zastanawiam się jaki sens ma życie i czuje się oszukana bo wierzyłam w miłość i jej wielką moc w to że będąc z ukochaną osobą można wszystko przetrwać że świat wcale nie jest taki zły. Ale bardzo się rozczarowałam i to boli najbardziej oraz świadomość że już nic dobrego może mnie w życiu nie spotkać. Wszystko zmieniło się zaraz po ślubie. Dla męża zawsze na pierwszym miejscu jest praca choć przed ślubem często powtarzał że to ja jestem dla niego najważniejsza.  Na nasze relacje wpłynęła także teściowa  która potraktowała mnie jak intruza i po prostu próbowała przegnać. Do tego wszystkiego dołączyły siostry(4) męża które pewnego dnia specjalnie przyjechały żeby przedstawić mi swoje żądania i udowodnić mi jaka jestem nie wdzięczna i zła. Poczułam się zaszczuta ale najgorsze było to że stał przy mnie mój mąż i nie powiedział żadnego słowa w mojej obronie.  Od tamtej chwili nie umiem się pogodzić z tym że tak bardzo mnie wtedy zawiódł że nie staną za mną jak prawdziwy męszczyzna   lecz okazał się tchórzem i mamin synkiem .Nie potrafię mu tego zapomnieć. Jak mam na niego liczyć?Zawsze myślałam że małżeństwo to związek dwóch ludzi którzy ufają sobie bezgranicznie że są sobie oddani i że przy moim mężu będę się czuła bezpiecznie że nic złego mnie nie spotka a jednak tak bardzo się zawiodłam. Wiem że nigdy mu nie wybaczę tego upokorzenia.  Za każdym razem gdy przypomnę sobie tą sytuację to tak strasznie boli mnie serce. Nie przypuszczałam że nasze małżeństwo okaże się takie trudne i okrutne. Powoli przestaje wierzyć w miłość. Pragnę  jedynie uwolnić się od tej rodziny i tego domu. Nic dobrego mnie tu nie spotkało.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez A.C.Junior (2010-02-03 21:10:50)

Odp: Samotna w małżeństwie

Cześć. A to nie znałaś faceta przed ślubem. Jaki ma charakter, jak się zachowuje w trudnych sytuacjach, czy można na nim polegać i czy kocha Ciebie. Bo coś mi się wydaje, że nie za bardzo jest za Tobą. Nie rozumiem jak można wyjść za mąż nieznając kompletnie wybranka...
Jest takie powiedzenie - "widziały gały co brały" więc masz co chciałaś...
Ciężko coś tu doradzić, bo 9 mcy to niewiele, a już ma się siebie dosyć. Nawet nie widać jakiejś większej walki, czy choćby woli. Niemniej jednak skoro źle się czujesz, wiesz, że to nie ta osoba, nic nie czujesz do niego, to odejdź. Musisz zadbać o siebie i swoje szczęście. Jesli ci pisane nie z nim, to nie ma co na siłę się męczyć. Lepiej teraz, niż później.
Pozdrawiam serdecznie

3

Odp: Samotna w małżeństwie

Czesc, bardzo Ci wspolczuje tej calej sytuacji. Nie moge poprzec mojej przedmowczyni bo tak naprawde nigdy nie oceni sie czlowieka do konca. Nie mozesz po prostu powiedziec "widzialy galy co braly...". To nie jest takie proste.
Ja jestem mezatka od dwoch lat. W lipcu zeszlego roku urodzil nam sie syn. Od dawna juz czuje sie bardzo samotna. Mimo ze mam syna ktorego kocham z calego serca to czuje sie bardzo samotna. Maz non stop pracuje, studiuje I ciagle go nie ma w domu. A jak juz jest w domu to ja I tak nie czuje jakby tu byl. Stale ma cos do zrobienia, ciagle robi cos na internecie I non stop korzysta z telefonu. Nie jest mi latwo. Mieszkamy za granica wiec tak naprawde nie mam tu nawet mamy czy jakiejkolwiek rodziny. Jest mi bardzo ciezko. Myslalam nawet zeby sie rozwiesc bo przeciez calkiem inaczej wyobrazalam sobie malzenstwo. Zawsze mi sie wydawalo ze jak juz wezmiesz slub to wszystko jest prostsze I ladniejsze. A tu niestety odkad wyszlam za maz wszystko zaczelo sie komplikowac. Czy moglam to przewidziec? Czy moglam sie tego spodziewac? Hmm teraz chyba I tak za pozno na gdybania. Jest wiele wiecej sytuacji ktore bardzo mnie zabolaly m.in. branie przyjaciol strony zamiast mojej, ciagle zajety zeby mi pomoc, brak zaineresowania obowiazkami domowymi,itd.
Teraz wszystko wyglada inaczej. Mamy syna wiec nie moge myslec tylko o sobie. Dalej jestesmy razem. Czy jestem szczesliwa? Hmm na pewno jestem strasznie samotna a to raczej nie objaw szczescia.

4 Ostatnio edytowany przez anyzka28 (2010-02-06 23:17:49)

Odp: Samotna w małżeństwie

Hej dziewczyny tez uważam ze nie można powiedzieć (widziały gały co brały).To jest przysłowie, czasami mówi prawde ale co do małżeństwa nie zgodze sie.Ja jestem po ślubie 7lat i mój mąż też był wspaniały,każdy mi go zazdrościł,i mówili takiego to szukać ze świeca. Nie narzekam na niego bo bardzo duzo mi pomaga mamy 3 wspaiachy dzieci jest dobrym tata i mezem. ale powiem wam dziewczyny że człowiek po ślubie sie zmienia. Ja naprzykład nie umie z nim porozmawiac o tym co mnie boli ale jesli ktoś mnie obraża to wstawi sie za mną.Kiedys miałam sytuacje z jego siostra ostro sie pokłuciłyśmy a poszło o mojego wujka ja ja sobie nie pozwole zeby ktos obyc traktował moją rodzine za byle co,powiedziałam co miałam powiedziec i wyszłam a maż wstawił sie za mna i wiecie co byłam w szoku ja w domu mu powiedziałam ze jak jemu rodzince sie nie podobam to gudbaj.ale on powiedział ze jak by miał wybierac to woli zostac ze mną a do rodziców nie bedzie chodził. Wiecie jak sie poczułam az łzy miałam w oczach, ale powiedziałam mu ze przezmie nie musi sie kłócić z rodzina. powiedzcie czy to nie jest miłosć. ale tak jak wy piszecie to ja bym nie umiała zyć skoro przysiegał to czemu w obronie nie staje.Justynko jesteś młoda ale ja bym na twoim miejscu sie zastanowiła czy warto te małzeństwo ciągnać bo jak przyjda dzieci to wtedy bedzie trudniej podjac decyzje bo wtedy sie patrzy na nie a nie na nas, ale dlaczego my mamy nie mieć szcześcia.Pomyśl zastanów sie. Dobrze by było jak moze byś z nim porozmawiała ze cie to boli jak on cie potraktował jak jego siostrzyczk na ciebie wsiadły. Przeciez małżenstwo polega na wsparcu i zaufaniu.Trzymam kciuki zeby ci sie udało:)Pozdrawiam

5

Odp: Samotna w małżeństwie

Hej Justyno bardzo współczuję ci... tylko nie obwiniaj siebie bo to nie pomoże tylko pogorszy twoje nastawienie do tej sytuacji..chorej sytuacji.
Szczerze to ja na twoim miejscu dawno bym uwolniła się z tego związku wiem że to nie jest proste ale najgorszy pierwszy krok a reszta przyjdzie sama. Jestem w podobnej sytuacji..lecz obecnie nie mieszkam z mężem i wiem że to był dobry krok mimo że jesteśmy małżeństwem dwa lata i mamy małe dziecko.
Im dłużej będziesz tkwiła w miejscu tym bardziej on będzie miał nad tobą dominację i będzie cię olewał pokaż na co cie stać. Trzyma kciuki! Powodzenia

6 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-28 17:04:04)

Odp: Samotna w małżeństwie

Kwiatuszku, śliczny Nick "Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń jest poprostu inne".

Jest w Tobie gniew na sytuacje, w której się znalazłaś. Masz prawo czuć żal i smutek.

Ocenianie jednak przysłania ci to co najważniejsze, no bo jak zdeprecjonujesz męża pracę, rodzinę, jego, siebie, wasz związek to nie pozostaje już nic i nic nie warto.

Spróbuj nie oceniać. Wiesz już, że czujesz złość, żal. Zastanów się nad przyczynami tych odczuć i pomyśl, czy jest coś w tobie co moglabys zmienic, cos w otoczeniu.

Zastanów się co jest dla ciebie ważne.

Jeśli kochasz męża i wasz związek jest dla ciebie ważny, to zastanów się czy i co możecie zrobić.

Związek to dawanie i branie, to empatia i wspólne dojrzewanie.

Gdy są problemy, które nas przytłaczają możemy uciekać, unikać odpowiedzialność, reagować złością itp... i mamy prawo do wszystkich uczuć, bo są nasze.

Jednak warto w spokoju, wiedząc , że jestesmy odpowiedzialni za nasze życie spróbować się z zmierzyć z zaistniałą sytuacją.
Potrzeba do tego wyciszenia. Może wyjedzcie z mężem na pare dni sami. Odpocznijcie, złapcie dystans.

Może tam stwierdzicie, że kochacie się i waszym marzeniem jest własny wspólny kąt.

Wiesz moje pierwsze mieszkanie, po trudnej przygodzie z domami teściów, to był jeden pokój w starej kamienicy, bez łazienki, z toaletą na klatce, ale było to nasz kąt i nikt nam nie mieszał w małżenstwie, conajwyżej mogliśmy namieszać sobie sami:)
Pozdrawiam i pisz nam jak radzisz sobie ze swoim nowym życiem.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotna w małżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024