Bylam z chlopakiem 2 lata i 3 miesiace, oswiadczyl mi sie w sylwestra zerwal ze mna i stwierdzil ze nie chce mnie znac bo za malo sie widujemy, oboje nie mamy samochodu a dzieli nas odległosc 9 km, ale widwalismy sie co weekend (ja sie jeszcze ucze mam 19 lat, on 21) w czerwcu mielismy wyjechac razem za granice. Pokłocilimy sie o jego sprawy rodzinne stwierdzil ze nie mam prawa sie wtracac bo to jego sprawy a nie moje... kocham go i nie umiem bez niego zyc, co robic??? Czy to naprawde jest powod zeby sie rozstac??
2 2010-02-02 16:49:23 Ostatnio edytowany przez Galicjanin (2010-02-02 16:58:56)
21 lat a niepoważne podejście... To może być powód, by się z nim rozstać. Ale on wymyślił powód głupszy niż kiedykolwiek słyszałem. Uznać, że nie chce się kogoś znać, bo może się widywać tylko w weekendy?! On Cię nie szanuje... 9 kilometrów to żadna odległość i mało bym się nie posiadał z radości, gdyby moja dziewczyna była tak blisko. Oświadczył Ci się? A potem miał pretensję, że wchodzisz w jego życie, jego sprawy? Że jego sprawy rodzinne zaczynasz traktować jak swoje, bo w końcu oświadczyny to zaproszenie do rodziny...
Jest warty Twojej miłości? Jeżeli uważasz, że tak, to... nie wiem... Powiedz mu, żeby poszukał lepszych argumentów do rzucenia i zakończenia sporo ponad 2-letniego związku, bo nie masz zamiaru z niego rezygnować...
EDIT: Przeczytałem Twoje stare wiadomości i uznałem, że powinnaś z nim skończyć. Ty powinnaś. Znęca się nad tobą i myślisz, że się zmieni, skoro poprawa jest chwilowa? Naprawdę chcesz spędzić z takim człowiekiem resztę życia? Ile łez przez niego wylejesz? To nie on ma powód do rzucenia, a Ty... On nie jest wart Twojej miłości, skoro Cię nie szanuje. Skończ z nim. Wiem, że ciężko po tak długim byciu razem, ale wierz mi... może być Ci jeszcze ciężej gdy z nim pozostaniesz...
Uciekaj od niego! Jest nie wart Twojego uczucia i zachowuje się nieodpowiedzialnie. Galicjanin ma rację. W pełni popieram. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest Ci ciężko, że łatwo jest nam mówić, radzić. Ale nie możesz żyć z kimś, kto tak się zachowuje. On się pewnie nie zmieni. Ewentualnie na gorsze.
Nigdy nie myslalam, ze moze mi powiedziec ze zaluje kazdej chwili spedzonej ze mna i powiedziec ze jestem dla niego nikim i nie chce mnie znac...., boże co ja mam robić? pomóżcie....
Angielite byłam w podobnej sytuacji, jednak po naszym rozstaniu nie ugięłam się, zaczęłam nowe życie. Kochałam go i nienawidziłam, wiedziałam, że jeszcze nie dojrzał do związku. Byłam z nim 3 lata i już 3 lata z nim nie ejstem, ułożyłam sobie życie i nie żałuję tamtej decyzji, bo widzę że on nadal sie nie zmienił! Dodam jeszcze że po 3 miesiącach przepraszał mnie, błagał żebym wróciła ale byłam konsekwentna, mimo że serce się wyrywało do niego. Muszę przyznać że to była chora miłość a on na mnie nie zasługiwał. I Ty też w końcu to zrozumiesz, zobaczysz. Początki są najgorsze, ale w końcu ułożysz sobie życie i będziesz szczęśliwa. I tego Ci życzę!
angielite,bardzo ci współczuje ale widocznie to nie był ten jedyny !
Nie jest ciebie wart , skoro po 2 latach zachował się jak gówniarz i zerwał z tobą z tak błahego powodu...
Musisz postarać się przestać myśleć o nim i ułożyć sobie życie na nowo .
Bo on nie jest wart twoich łez ...
Powodzenia .
Dziewczyny ja was nie rozumiem macie po 19 lat i problemy 30 latek, że on nie jest poważny ja go kochałam.
A może skupcie się na czymś innym?
Może nie najważniejsze jest wyjście za mąż w wieku 21 lat??
Bardzo go kocham i chcialam byc szczesliwa, czy to zle? Tak moze to jest problem 30 latki, ale myslalam ze pomalu zaczynam ukladac sobie zycie studia, ukochany facet, wlasne mieszkanie..., a teraz to wszystko legło w gruzach...;( moze faktycznie powinnam wziąć sie za cos innego a nie użalać sie nad sobą, ludzie maja gorsze problemy i sobie z nimi radza...
Zapewniam Cię, że to nie jest ukochany facet. Resztę możesz sobie ułożyć. On nic nie zmienia a może najwyżej Cię zniszczyć. Psychicznie... już niszczy. Kiedy zacznie fizycznie?
powod ktory podal aby z toba zerwa jest zupelnie nie powazny tak nie konczy sie zwiazku,skoro sie oswiadczyl musi cie kochac...a jesli sie kocha nie niszczy sie tego w tak blachy sposob...lepiej postarac sie zapomniec chodz wiem ze to trudne ale pozniej moze bardziej bolec..
przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś tylko pomyśl sobie, że to jakaś inna dziewczyna, której nie znasz, co byś jej poradziła w takiej sytuacji???
Nie będę Ci podpowiadać bo to zbyt oczywiste co masz zrobić.