Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Danusia napisał:
eeeeeeeeee tam gdzie jest knajpa........ to już więcej jak wieś....... u mnie nie ma takich wynalazków- jest jedynie remiza strażacka.
U mnie jest knajpa,powiem wam że nie taka jakaś speluna,tylko przyzwoite miejsce,ładnie urządzone....Można iść wypić sobie piwko,spotkać się ze znajomymi,pogadać....Oczywiscie jakaś "moczymorda"zawsze sie zaplącze,wtedy jest delikatnie wypraszana.
Nie mam za to remizy.![]()
Wścibskie sasiadki są wszedzie,czy w blokach nie plotkują i nie obrabiają d...Są takie panie ktore to uwielbiają,nie widzą czubka swojego nosa, za to wszystko co sie ich nie dotyczy.Ja staram się nie przejmować tym co ludzie mówią i żyć po swojemu....![]()
Offline
o kurcze........ czy ja dobrze widzę? oxyewa zmienila się w Balladynę??
Offline
Danusia napisał:
o kurcze........ czy ja dobrze widzę? oxyewa zmienila się w Balladynę??
Danusiu spostrzegawcza jesteś.
ja pisałam i nie zauważyłam....
Offline
dobra......oxyewo.... Balladyno- mnie lenienia się nie zarzucają- a wprost przeciwnie-zwracają mi uwagę ,że za szybko latam,że powinnam zwolnić tempo życia.Ale sama powiedz... jak zwolnić? Moja mama uwielbiała kwiatki- więc zostały mi po Niej ogródki kwiatowe- przy domu,w którym mieszkam i przy drugim domu...... nie .... nie...... nie jestem bogolką- ten dom jest do rozbiórki- tylko ja nie mam na tę rozbiórkę kasy.Mam warzywa.... też się same nie wypielą,do tego trawa,trawa,trawa,którą ciągle trzeba kosić.A propos....... opowiem coś z czasów gdy żył mąż a miał niesamowite poczucie humoru.Mam sąsiada- starszego człowieka,którego szlag trafiał,że u mnie zawsze grządeczki czyściutkie- nawet mówił do mnie oparty o płot..... czy ty nie masz nic innego do roboty tylko ciągle w ogródkach siedzisz??? Zazdrość było widać gołym okiem.Mąż zrobił taki numer.Siedzimy sobie na tarasie....... ogórki ledwie wzeszły... miały po dwa listki - a mąż mówi:zobacz Danusiu- ogórki zakwitły!! matko.... jak ja się zdziwiłam.... faktycznie.... patrzę z piętra a tam przy listkach -żółte kwiatki.Wiesz...... powiedziałam- to niewiarygodne - tyle lat sieję ogórki- ale żeby tak szybko zakwitły to jeszcze nie widziałam.Na to On w śmiech........ cicho- to dla sąsiada...... wiecie co zrobił? Nazrywał kwitnących mleczy i popodkładał pod listki ogórków-licząc na to,że jak sąsiad zobaczy.... padnie ze zgrozy,że to nie u Niego warzywa w takim tempie rozkwitają.
Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-11-18 12:04:33)
Offline
Danusia napisał:
o kurcze........ czy ja dobrze widzę? oxyewa zmienila się w Balladynę??
hihihi - noo, transformację przeszłam.
A tak na poważnie, to tego samego wieczora którego znalazłam nasze forum, przeglądałam strony w necie i czytałam różne artykuły (między innymi o oxygenie). Pewnie ta nazwa zapadła mi w podświadomość.. Bo gdy już trafiłam na stronę forum, (zainteresowały mnie posty i dłuższy czas spędziłam przeglądając wątki)... przystąpiłam do rejstracji, nie zastanowiłam się jednak nad wyborem loginu i spontanicznie wpisałam "oxyewa". Nie sądziłam, że zostanę tu na dłużej.. a gdy tak się stało, zaczęłam żałować że mam nick, który wogóle do mnie nie pasuje a w szczególności drażni mnie dźwięk "x" ![]()
Gdy okazało się, że możliwa jest zmiana nicka bez utraty osobowości na forum, skwapliwie z tej możliwości skorzystałam.
Przez jakiś czas będę miała krótkie wyjaśnienie w sygnaturce (zaraz tam coś skrobnę).
Pozdrawiam, Balladyna ![]()
Offline
Danusia napisał:
Mąż zrobił taki numer.Siedzimy sobie na tarasie....... ogórki ledwie wzeszły... miały po dwa listki - a mąż mówi:zobacz Danusiu- ogórki zakwitły!! matko.... jak ja się zdziwiłam.... faktycznie.... patrzę z piętra a tam przy listkach -żółte kwiatki.Wiesz...... powiedziałam- to niewiarygodne - tyle lat sieję ogórki- ale żeby tak szybko zakwitły to jeszcze nie widziałam.Na to On w śmiech........ cicho- to dla sąsiada...... wiecie co zrobił? Nazrywał kwitnących mleczy i popodkładał pod listki ogórków-licząc na to,że jak sąsiad zobaczy.... padnie ze zgrozy,że to nie u Niego warzywa w takim tempie rozkwitają.
![]()
I co Danusiu - udało Ci się zobaczyć minę sąsiada ?
Offline
Zamiaszczę link ze stroną mojej wsi,oglądnijcie zdjecia .Czyż u mnie nie jest pięknie?-nawet jeśli ma się wścibskie sąsiadki,dla takich widoków i czystego powietrza warto mieszkać na wsi.![]()
http://ziemialubuska.pl/484,451,,.html
Offline
to najbliższe otoczenie pojawia się nie tylko na wsi ja mieszkam w centrum wielkiego miasta i mam trzy bloki w koło,z boku podwórka stoją dwie ławeczki a na nich starsza część mieszkańców spędza większość wolnego czasu.One wiedzą wszystko!!kto z kim,kiedy,dlaczego i za ile.Nie wiem dlaczego nie przeszkadza im ziąb i słota oraz fakt że czasami zbiera ich się na tyle dużo że część musi stać,normalnie to one muszą usiąść bo padają(np.autobus czy tramwaj)a tu stoją i memlają na sąsiadów wcale nie gorzej niż na wsi.
U moich dziadków na wsi jest też taka ławeczka przed domem i tam dokładnie tak samo zbierają się kumy z całej wsi i nadają wiedzą wszystko o wszystkich.
atino, masz tam przeprzecudnie !!!
Obok mojej działki płynie meandrująca rzeczółka, no ale to "Twoje" jezioro !!!! Zazdroszczę ![]()
Offline
brysia napisał:
...z boku podwórka stoją dwie ławeczki a na nich starsza część mieszkańców spędza większość wolnego czasu.One wiedzą wszystko!!kto z kim,kiedy,dlaczego i za ile.Nie wiem dlaczego nie przeszkadza im ziąb i słota oraz fakt że czasami zbiera ich się na tyle dużo że część musi stać
![]()
Moja babcia od lat 50-tych minionego wieku mieszka w tej samej dzielnicy miasta, mają tam takie zwyczaje, o których napisałaś brysiu. A jeszcze śmieszniej jest latem, kiedy niektórym babciom nie chce się zejść na ławeczkę i wygląda to tak, że część pań (panowie też się trafiają) - urzęduje przed wejściem do klatki na tejże ławce, a część na krzesełkach na własnych balkonach (2-piętrowy blok) - i wszyscy ze sobą konwersują.
A raz było tak: moja babcia siedziała sobie na swoim bajecznie ukwieconym balkonie, a ja postanowiłam pojechać do niej w odwiedziny rowerem. Babcia jest dalekowidzem, poznała mnie z tej swojej "wieży obserwacyjnej" zanim ja ją tam dostrzegłam.
(A ławeczka cała "oblepiona" lokatorami z bloku). Babcia swoim donośnym głosem zaalarmowała "wnusia moja patrzcie !, patrzcie !! Stój tam /to do mnie/ stój! poczekaj! niech cię obejrzą!!! No i musiałam poczekać, bo każda z babci koleżanek musiała wyrazić opinię, czy fryzurę mam ładniejszą niż poprzednio, czy nie zrobiłam się bardziej podobna do ....tu wymieniają moje ciotki...itp itd No komedia !! , ale dzięki temu babci się tam żyje jak w gronie rodzinnym.
Offline
Balladyno- odpowiadam na Twoje pytanie....... nie........ ja zaraz poszłam pozbierać te kwiatki- bo mój sąsiad to starszy człowiek i nie mogę narażać Go na takie stresy.Tak samo jest jak opalam się na tarasie- to na balustradzie wieszam koce- bo nie chcę epatować golizną.
Piękne jest to Twoje opowiadanie o babci.Tak właśnie jest,że szczególnie starsi ludzie - kultywują tradycje i gromadzą wokół siebie swoich bliskich.Oj.......... wspomnienia Balladynko,wspomnienia.
Napisałaś,że Twój nowy niczek bardziej Ci pasuje...... jesli możesz- napisz dlaczego właśnie Balladyna?
Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-11-19 17:25:03)
Offline
Danusia napisał:
Napisałaś,że Twój nowy niczek bardziej Ci pasuje...... jesli możesz- napisz dlaczego właśnie Balladyna?
No nie dlatego, że mam też parę ofiar na sumieniu..
![]()
Chciałam, żeby mój nick był łatwy w wymowie i w pisowni (przekonałam się, że czasami trzeba przytoczyć w poście nick rozmówcy - a sprawdzanie pisowni tegoż nicka bywa denerwujące). Chciałam też, by był ciekawszy, niż moje własne imię. Chciałam, żeby mi się podobał.. Przychodziły mi do głowy piękne i interesujące loginy zaczerpnięte z różnych mitologii... potem zaczęłam przeglądać jakiś imiennik w necie i już na literce "B" trafiłam na imię - które do mnie przemówiło
Przypomniałam sobie, że niewiele lektur szkolnych wywarło na mnie takie wrażenie jak tragedie i dramaty z późnej twórczości Słowackiego. Poza tym, Balladyna też była brunetką.. hihihi
Offline
Balladyna napisał:
przeglądałam strony w necie i czytałam różne artykuły (między innymi o oxygenie). Pewnie ta nazwa zapadła mi w podświadomość..
![]()
- ale faktycznie nowy nick ładniejszy ![]()
Offline
atina napisał:
Czyż u mnie nie jest pięknie?
Taaaaak , też uważam, że masz tam przepięknie ![]()
Offline
Moja wieś nie leży nad jeziorami czy innymi ciekami wodnymi.A tak nawiasem mówiąc -rzeczywiście piękne są te okolice ze zdjęć.Za to jest wysadzona lipami.Szczególnie latem -pięknie to wygląda.Przed każdym domem jest ogródek z kwiatkami- a panie wzajemnie "prześcigają się" w sprowadzaniu coraz to piękniejszych odmian kwaitków.W każdą sobotę- wszyscy wychodzą przed swoje domy - by ładnie pozamiatać chodnik i ulicę.Jest to tradycja jak tylko sięgam pamięcią.Przechodziła z pokolenia na pokolenie.Wieś ,w której mieszkam jest typowo rolnicza.Mało jest takich osób jak ja,które tylko tu mieszkają-a nie prowadzą gospodarstw.Jednak co jest warte podkreślenia- zmienił się bardzo obraz obejść .Już nie ma zielszczyska ,w których są niepotrzebne maszyny rolnicze.Myśłę,że to efekt tego co wielu ludzi widziało na zachodzie.Jest trawka,iglaczki..... wszystko estetyczne i ze smakiem.Lubię tu być - bo ta wieś to nie tylko domostwa,obejścia ale cudowni ludzie- gotowi służyć pomocą- gdy jest taka potrzeba.
Offline
Wiesz co Danusiu,te nasze wsie przez ostatnie kilkanaście lat bardzo się zmieniły.![]()
Są bardziej ładne, zadbane,czyste....U mnie jest to samo każdy stara się żeby jego obejście wygladało jak najładniej skalnieczki,iglaczki,trawniaczki....mnie samą to dopadło.![]()
Czasami wkurza mnie jak w talewizji pokazują polską wieś-chałupa kryta strzechą,rozwalająca się stodoła....pezecież to wcale tak nie wygląda.
Offline
Wieś na którą się przeniosłam jest jeszcze mocno rolnicza ale ponieważ do kilku miejscowości uzdrowiskowych jest rzut beretem kupuje tu działki dużo ludzi z miasta, na działki weekendowe lub tak jak my przenoszą się z dużych miast na wieś. Domki są ładne zadbane z ogródkami a prawdziwych gospodarstw jest coraz mniej, poza tym gospodarstwa też są coraz bardziej zadbane żeby nie odstawać od tych domków weekendowych.
A jeśli chodzi o ludzi wścibskich to raczej wprost nie pytają ale wiem że o nas rozmawiają tym bardziej że jesteśmy z Warszawy i myślę że właśnie dlatego. Mamy tu jedną taką sąsiadkę bez oporów, na samym początku jak tu przyjechaliśmy po prostu wprost zapytała mnie gdzie jest mój mąż, byłam lekko zszokowana, ale ze spokojem odpowiedziałam, że jestem rozwiedziona. Ta sąsiadka pyta zawsze wprost o rzeczy które ją interesują, np zapytała mojego syna gdzie pracuje mama, gdzie jest tatuś i takie inne, trochę to wkurzające hi hi
Offline
ja mieszkam na wsi i jestem z tego baardzo zadowolona.
największym jednak minusem mieszkania w małej miejscowości jest to, że każdy każdego zna i każdy o każdym 'wszystko wie'
powstają różne hostorie.
można się o sobie dużo dowiedzieć hahaha
jednak ja osobiście się tym wcale nie martwię i w sprawy sąsiadów wcale się nie mieszam ![]()
Offline
A czy w takim bloku się nie plotkuje,chyba nie mniej.![]()
Wszędzie znajdzie się jaks "życzliwa" sasiadka ktora wszystko musi wiedzieć.![]()
Brysia,podała przykład jak to jest w wielkim mieście,ludzie wszędzie gadają i bedą gadać...![]()
Offline
gorzej jak tych życzliwych sąsiadek jest 50, albo więcej ;D
Offline
oazuu- ale za to masz gwarancje,że gdyby nie daj Boże coś Ci się złego przytrafiło-nie umknie to uwadze wścibskich.Tak jest u mnie.Jak wspominałam - robię zakupy w sklepie przed pracą.Gdy nie przyjdę- zaraz jest pytanie- czy Danusia wcześniej jechała,dlaczego jej nie ma??Po południu ...... o dym z komina nie leci....... jeszcze nie wróciła??????Tak więc widzisz...... niby jestem sama - ale czy tak jest naprawdę? Jestem Ich częścią- bo mieszkam tu od urodzenia.Tak samo gdy mówią o mnie starsze panie- nigdy nie używają mojego nazwiska po mężu- dla nich zawsze będę Danusią tą ze swojego panieństwa.Sądzę,że nawet niektóre nie wiedzą jak się nazywam lub nie kojarzą nazwiska z osobą.
Offline
Opowiem Wam jeszcze coś co zwiazane jest z mieszkaniem na wsi. Małe dzieci miałam ponad 20 lat temu. Wtedy nie wyobrażalne było- by facet z wózkiem -chodził z dzieckiem na spacery przez wieś.Nie wiem dlaczego- ale mój mąż nie przejmował się tymi zwyczajami.Któregoś dnia - pewna pani jechała przez wieś- i zepsuł się Jej samochód.Mąż z wózkiem spacerował z córką.Oczywiście zainteresował się tym autem i pomógł w jego uruchomieniu .Ta Pani jak wróciła do domu - opowiedziała o tym wydarzeniu swojej koleżance,której rodzice tu mieszkają gdzie my.Powiedziała- wiesz pomógł mi pan z wózkiem.Na to Ania odpalantowała......... oooooo to wiem....... tam tylko jeden facet chodzi z dzieckiem na spacer.Jak nam o tym opowiadała........śmialiśmy się wszyscy. Teraz jest już inaczej . Tak jak Atino wspomniałaś- zmienia się otoczenie..... zmieniają się ludzie.
Offline
ja jestem dumna że urodziłam się na wsi. cisza, spokój, natury dużo i wiele innych walorów... jestem dumna z tego że dzięki ciężkiej pracy jaką jest praca na roli nauczyłam się szanować pieniądz i ludzką pracę..
nigdy nie zamieniłabym mojego picia kawy na ogrodzie o 5 rano, kąpania się w stawku w nocy, tych ognisk przy brzdękaniu gitary, tych czterech pór roku.......
<co się smucisz, że wsi jesteś na wieś wrócisz>
)
Offline
właśnie mnie kogut obudził ![]()
Ja mieszkałam na wsi i teraz też mieszkam na wsi, a po przeprowadzce będę tez mieszkała na wsi...
Wieś ma swoje plusy i minusy.....ale "wsi spokojna, wsi wesoła"...kocham tą moja wieś.
Offline
rowniez mieszkam w malej miejscowosci.Mam blisko do miasta,
okolo 10 km,jest cudownie,swieze powietrze,nie ma takie ruchu jak
w miescie,spokoj,ale dla mnie ogromnym minusem jest to,ze
ludzie sa wscibscy,wszystko chca wiedziec,a do kosciola co prawda
chodze w niedziele,ale juz olewam to,ze zawsze patrza jak jestes
ubrana itp.
NAprawde polecam,bo w moim przypadku,to mam
blisko do wszyskiego,a odnosnie rozwijania swoich pasji,
to umiem grac na instrumencie.Tak,nauczylam sie we wsi,
nie musialam dojezdzac do miasta.
Offline