Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Hey Wam ponownie!
Nie wiem czy to przez to, ze wspomnialam kilku osobom o tym i tu napisalam jednak ostatniej nocy mialam wlasnie dziwne sny przez co spalam chyba z 3 lub 4h. Mieszkam w nowym domu, wynajmuje u milych ludzi. Chodza dosyc wczesnie spac. Wczoraj wczesnie poszli. Ja zazwyczaj o 12 sie klade. Tak tez bylo wczoraj polozylam sie po 12. Zanim sie polozylam wylaczylam laptopa. Niestety dlugo nie pospalam ok 3 obudzil mnie jakis halas. Okazalo sie,ze strasznie wieje za oknem a ponadto moj laptop byl nadal wlaczony mimo, ze go wylaczylam! Jednak sie tym nie przejelam i dalej probowalam spac. Niestety po krotkim czasie , przynajmniej tak mi sie wydawalo, potem sie oakzalo, ze jest 5 rano znowu sie obudzilam tym razem wydawalo sie to bardzo rzeczywiste tak jakbym powrocila a wszystko trawlo bardzo krotko.
Sen jest dziwny, mysle, ze jest ostrzezeniem. Opisalam go tak:
Jestem pod moja praca (tj. w UK) Prowadze samochod mojego ex- nazeczonego, okazuje sie, ze hamulce sa popsute. Jade do domu jednak, ulica na ktorej jestem jest niedaleko mojego domu w Polsce. Proboje skrecic, nie moge, mam wrazenie, ze zaraz sie rozbije, po drodze widze ksiedza na ulicy i pogrzeb, ktory zmierza w strone kosciola. Niedaleko jest tez cmentarz. Potem nagle zamiast samochodu mam rower, rozwniez popsuty, proboje dojechac do domu. W koncu zostawiam rower na ulicy i biegne. Nie wiem czy pogrzeb, ktory widzialam mial byc dla mnie. Zastanawiam sie gdzie jestem. Jestem gdzies... albo w domu albo w pracy widze Nieznajomego (w ktorym sie zakochalam od pierwszego wejzenia - opis watku The river of my dreams) Pomaga przeniesc jakies rosliny doniczkowe, jest blisko jednak w koncu znowu jestem na parkingu przed praca i widze kogos kto odjezdza samochodem. Byc moze to on... Budze sie... To wszystko wydaje sie jakby trwalo 5 minut a musialao trwac 2h..
Po tym jak sie obudzilam znowu komputer halasowal... Wiatr byl bardzo silny. Nie wytrzymalam zaczelam sie modlic, wstalam zapalilam swiatlo i wylaczylam laptopa. Zadzownilam do Polski zeby sprawdzic czy wszystko ok. Okazalo sie, ze moja mama miala sen rozniez i snila jej sie moja babcia. Wydaje mi sie, ze ostrzega mnie przed czyms. Konkretnie przed mieszkaniem tutaj. Hmm ktoz to wie... Jednak jest to nadal przerazajace ![]()
Offline
Sen rzeczywiście dziwny. Być może to jest jakieś ostrzeżenie dla Ciebie...nie wiem...
Natomiast co do samego trwania snu, to nie wiem czy wiesz,ale zasadnicza faza snu, w której miewamy marzenia senne trwa od 10 do 20min. A czasem nam się wydaje,że sen trwa tak strasznie długo, albo strasznie krótko. To tylko nasze wrażenie...
Offline
Co do mojej historii to moja ciocia (mama przyjaciółki) poszła do kościoła się pomodlić oraz po wodę święconą i co najlepsze nic od tamtego czasu się nie stało paranormalnego,że tak to nazwę.Jednak jak był ksiądz po kolędzie to te zjawiska nie ustępowały,ale na dzień dzisiejszy jest okay;).Zobaczymy na jak długo.
Offline
cóż kwestia indywidualnych wierzen ja twerdze ze byty niewidzialne sa wokol nas tylko ich nie widzimy. Byc moze masz jakies zdolnosci kto wie. Mozesz je rozwiac u jakiegos...nawiedzonego;) oczywiscie zartuje. U kogos kto zna sie na tych sprawach mozesz sie skonsultowac. Jesli to nie zdolnosci to pytanie jest jedno czy kiedys interesowalas sie nadmiernie sferami bardziej duchowymi, naczytalas sie rzeczy w internecie (wstarczy wejsc na jakas strone paranormalne i wcale nie trzeba miec slabej psychiki zeby sie nakrecic), moze za duzo filmow, moze w dziecinstwie ktos Cie straszyl baba jaga. Mamuski nie zdaja sobie sprawy ze w czasie socjalizacji pierwotnej mozna cudownie nagmatwac w zyciu co wyjdzie po czasie...
Psycholodzy zazwyczaj nie wierza w to czego fizycznie nie ma ( a w Boga wierza;)) i dla nich to zaburzenia psychiczne. Nie chce tu wyciagac przypadku pewnej emilki
z poludnia ktora miala pewien problem a psychiatrzy mowili ze to zaburzenia, co to bylo? az film nakrecili ![]()
Rozwiej swoje watpliwosci choc nie bedzie to latwe, jesli nie potrafisz nie zwracac na to uwagi to zacznij z tym walczyc poki to sie bardziej nie nasila. Strach tworzy strach i to rosnie wiec wez sie za to. Przemysl to sama na spokojnie czy wizyta u nawiedzonego czy lepiej od razu do psychologa (z powolania!)
edit:
doczytalem do konca temat, no coz czasem widzimy cos czego nie ma i wplyw ma na to wiele rzeczy. Smiesze to ale zyly wodne i to co jest gleboko pod ziemia rowniez - udowodnione naukowo. Umysl ludzki nie jest poznany i nigdy nie bedzie stad projekcje. Mnie tez interesuja rzeczy paranormalne kiedys rozwijalem pewne zdolnosci do czasu az przeczytalem nie o plusach ale o minutach w co sie wchodzi... i przestalem i nie wroce bo to droga w jedna strone i potem nie mozna powiedziec nie chce miec pewnych zdolnosci. Wywolywanie duchow absolutnie potepiam - nie zawracajcie glowy bytow niematerialnym! Z czegos powaznego ludzie sobie jaja robia.
Jesli widzi sie ewidentnie ze ma sie strachliwe tendencje do rzeczy niematerialnych bo w zyciu mozna byc odwaznym ale to inna bajka to nalezy unikac pewnych filmow, artykulow, programow i nie kusic psychiki pozostajac spokojnym.
Jesli wchodzi sie w sfere duchowa to naprawde nalezy to cholernie MOCNO PRZEMYSLEC! bo ciekawosc to kiepski argument
Co do dziwnych zjawisk w danym domu - warto przesledzic jego historie
Ostatnio edytowany przez facet7 (2009-03-11 18:42:21)
Offline
Facet7 - ale do kogo Ty się zwracasz, bo wiele osób pisało o swoich doświadczeniach w tej kwestii
?
Online
do autorki i ostatnich postow
takie all-in-all zestawienie
Offline
Ok, teraz rozumiem..choć troszkę to wszystko zagmatwane co napisałeś...
wiesz, tutaj wypowiadały się przede wszystkim osoby, które wyczuły, doświadczyły "czegoś" czego nie da się wytłumaczyć racjonalnie..dlatego rozumiem ludzi, którzy w to wszystko nie wierzą...
I uwierz mi, że też chciałabym nie wierzyć, spać spokojnie samotnie i nie myśleć...
niestety ja doświadczyłam tego i to nie raz...wiem, że to nie były moje urojenia, moja bujna wyobraźnia, ponieważ mój chłopak też tego doświadczył...nikomu tego nie życze...nikomu...
Wiem, że to wszystko zła energia tego mieszkania, po prostu czuję ją od samego początku!
Mam nadzieję, że już niedługo się stąd wyprowadzimy!
Online
sueno6 tylko ze ja wiem o czym mowisz bo no coz mam szerokie zainteresowania rowniez parapsychologia widzenie aury rozwijanie 3 oka ktorego absolutnie zaprzestalem. Wierzy sie kiedy sie czegos doswiadczy choc powinno sie z zalozenia wierzyc jesli jest Bog to rowniez i byty niematerialne. kwestia w tym ze sa w ciagu dnia chwile ze moge zobaczyc i sie nie przestrasze a sa takie ze bede blady a w zyciu raczej odwazny jestem ale jak pisale m to nie ma nic do rzeczy.
Sueno6 wracajac do Ciebie - znasz historie miejsca w ktorym mieszkasz? dom/blok?
bo slyszalem historie ze jak zerwano kafelki byla krew i wtedy wyszla historia mieszkania (reportaz w tv)
Tyle Ci powiem że ja jeśli kupowałbym mieszkanie prześwietliłbym jego historie tak na wszelki wypadek. Nie jestem osoba ktora moze zyc w spokoju z tym co mnie otacza, bo otaczac otacza kazdego. I majac takie cuda w domu dosc szybko bym stamtad zwial
no coz taka prawda
Ostatnio edytowany przez facet7 (2009-03-11 19:20:17)
Offline
sueno6 napisał:
Ja mam podobnie..od zawsze bałam sie duchow i czulam jakby ich obecnosc...
Raz nawet wspolnie z chlopakiem przekonalismy sie ze one istnieja...pewnie wiekszosc osobo uzna to za bzdure i wymysl naszej wyobrazni, ale tak bylo...
Mialo to miejsce jakis rok temu, razem z chlopakiem lezelismy w pokoju ok 3 nd ranem i on opowiadal o swojej zmarlej babci, ktora mieszkala cale zycie w tym domu..ta historia byla dosc tragiczna, bo babcia krotko przed smiercia "zwariowala" i byla umieszczona w zakladzie psychiatrycznym...w momecie jak chlopak o tym mowil bardzo wyrażnie było slychac szuranie butów, tak jakby ktos sie zblizal z kuchni obok..ten odgłos sie nasilal...normalnie zdrętwialismy ze strachu, serca bily nam bardzo mocnoo..chlopak mnie przytulil..czulismy kogos obecnosc, oddech...po chwili byla cisza...chlopak wstal z lozka i sprawdzil cale mieszkanie-nikogo nie bylo, bylismy sami w mieszkaniu..
To zdarzenie bardzo mnie przerazilo, dlugo nie potrafilam w tym mieszkaniu przebywac sama jak bylo ciemno..teraz juz mieszkamy tutaj razem i na szczescie strach minal, ale jak mam spac tu sama to mocno przytulam mego kotka Elitke;)))
Tutaj znajdziesz historię mieszkania...
a niedawno zmarł nagle tata mojego chłopaka, który również w tym mieszkaniu spędził prawie całe życie! Wszystko jest bardzo tajemnicze!
Online
no coz ja wiem co zrobilbym. Z drugiej strony czasem duch potrzebuje pomocy zreszta nie chce sie w to zaglebiac i pewnie wiesz czemu
Offline
facet7-masz trochę racji w tym co piszesz.
Jednak co do "mojej" historii wspominałam już ,że to dotyczy mojej przyjaciółki i jej rodziny (ta,która mieszka z nią w domu).Ja byłam tylko świadkiem paru dziwnych wydarzeń.
Offline
Rozumiem doskonale o czym piszes.Od dziecinstwa widze i odczuwam rozne byty.Wiem ze mozna czuc lek,to jednak nieznane,ale w takim momencie mozesz sie pomodlic za ta osobe[jesli masz podejrzenie kto to jest]lub modlic sie w ogole,to pomaga.Zazwyczaj dusze po cos sie ukazuja,moze sa przywiazane do danego miejsca itd.Pozdrawiam:-]
Offline
Moja wiekowa już ciotka zawsze powtarzała, że trzeba się bać żywych, nie umarłych... ![]()
Przejęłam jej myślenie. Wydaje mi się, że nasze nastawienie wpływa na to, co widzimy czy słyszymy - percepcja daje się łatwo oszukać ![]()
Offline
Może przejdz się do egzorcystki lub ksiedza?? My w.k.a mamy tez takie uczucie ale radzimy sobie z tym.
Albo w tych miejscach gdzie np. czujesz że stoi coś za tobą zrób zdjęcia
Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-06-22 19:58:09)
Offline
chyba naprawdę za dużo filmów, zbyt bujna wyobraźnia
przejdzie ci, nie wmawiaj sobie tylko że masz jakieś moce nadprzyrodzone bo kicha
Offline
Dzień dobry.
Ja również odczuwam obecność duchów. Panicznie boję się tego uczucia, lecz osobiście żadnej istoty 'pozaziemskiej' nie widziałam.
Zgadzam się, że o 3 nad ranem może się to nasilać, albowiem jest to tzw. 'godzina demonów'. W ten sposób szydzą one z trójcy świętej [wiem od Księdza].
Jeśli chcecie się czegoś o tym 'zjawisku' dowiedzieć to polecam film 'Egzorcyzmy Emily Rose'.
Jest on oparty na faktach i daje do myślenia.
Pozdrawiam. ![]()
Powód edycji: Usunięcie linku
Bożena
Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-07-02 14:39:44)
Offline
Film oglądałam 3 razy i polecam
.
Offline
witam moze wiecie ze duchy najczesciej pojawiaja sie z naglej lub tragicznej smierci ,a godzina 3 jako godzina duchow to z cala pewnioscia nieprawda.Slyszalam juz o godzinie 24 a przecierz jak ma przyjsc to przyjdzie.Ducha tak samo jak zobaczycie w nocy mozecie i poczuc za dnia,bardzo czesto sa to osoby byc moze kiedys mieszkajace w danym mieszkaniu ,bardzo przywiazane do niego .sa to tez duchy chcacych cos przekazac np niedawno zmarlych.strasza chcac dac znac o sobie .Moze slyszalyscie o molestowaniu kobiet przez duchy to tez sie zdarza.Sa zle i te dobry duchy chcace cos powiedziec jak pisalam przekazac ale i slyszalam o naszych duchach opiekunach i mysle ze jesli komus z nas zmarl ktos bardzo bliski to moze byc nasz duch opiekun.Pamietajcie one nie przychodza bez przyczyny powodu badzcie spokojne jak zobaczycie cos spytajcie po co tu jest dlaczego i poproscie zeby odszedl.Wiem ze to nie takie proste ale nie myslcie duzo o tym jak sie boicie no i nie ogladajcie przed spaniem zadnych tego typu filmow .jak bardzo sie boisz to wyobrazasz sobie zeczy ktorych w rzeczywistosci niema. p
Offline
Około 3 w nocy, na przestrzeni paru lat, zmarły bliskie mi osoby. Wtedy budziłam się. Nic złego w tym momencie nie czułam, po prostu nagle wyrwano mnie ze snu. Spojrzałam na zegarek, chociaż zwykle tego nie robię (myśl, że zostało mi mało czasu na sen, że niedługo będę musiała wstać, jest tak denerwująca, że zasnąć nie jestem w stanie lub zapadam w krótkie drzemki). Dopiero następnego dnia przychodziła informacja o śmierci.
Jest jeszcze jedna podobna sytuacja. Też w okolicach trzeciej godziny obudziłam się, ale byłam przerażona. Nie wiem czym, jednak panicznie się bałam. Znów spojrzałam na nieszczęsny zegarek. Wiedziałam, że coś stało się konkretnej osobie - wujkowi. Byłam przekonana, że nastąpiło to najgorsze. Rano okazało się, że zabrano go do szpitala, stan krytyczny. Nie wiem czy w nocy był bliski śmierci. Wujek na szczęście żyje do dziś.
Wierzę, że zmarli próbują się z nami skontaktować, że próbują dać znać, że już ich nie ma. Nie wiem czy godzina trzecia w nocy jest specyficzna. Jednak to, co przydarzyło się mnie jest co najmniej zastawiające. Może to przypadek.... A może nie...
Co do filmu o egzorcyzmach - straszny! Widziała go raz i ciągle za mną chodził głos Hitlera. Brrr! Ciarki przechodzą mnie nawet teraz.
Offline
Mi duch mojej prababci się pojawia
od kąd zmarła w tamtym roku... W domu nikogo nie ma, a ja oglądam tv w pokoju i widzę co nieraz kątem oka postać prababci przechodzącą z kuchni do pokoju w takiej chustce na głowie... Raz to się wystraszyłam i dzwoniłam po mamę żeby wracała szybko
możecie nie wierzyć ale tak mam co nieraz
... też się budzę czasem ok 3 nad ranem... A jak próbuję zasnąć to momentalnie w oczach czuję takie mrowienie i widzę jak leże w trumnie i co najgorsze chce otworzyć oczy, a nie mogę! Nawet się ruszyć nie jestem w stanie... Tak mam przeważnie jak się kładę spać... Czy wiecie co to może znaczyć ?
Offline
Myślałam, że mam jakiś problem, ale widzę, że nie tylko ja się boję duchów. Wierzę w nie, bo jestem pół wietnamką. Wietnamczycy uważają, że duchy istnieją i są z nami, aby nas ochraniać.. Dodam, że moi dziadkowie są trochę niezwykli, bo moja babcia potrafi wróżyć z fusów i zajmuje się wszelkiego rodzaju ziołami, natomiast mój dziadek potrafi czytać z dłoni, ale robi to tylko jeśli chodzi o najbliższą rodzinę.Natomiast moja mama, która jest polką, od dziecka ma dar, bo moja prababcia była pewnego rodzaju medium... Dlatego moja mama potrafi wyczuwać duszę zmarłych oraz czytać z kart... Mój tato jeśli musi podjąć ważną decyzję w sprawie firmy albo musi kolejny raz lecieć na drugi koniec świata w sprawach służbowych zawsze zwraca się do mamy. I na szczęście, a zarazem niestety wszystkie jej przepowiednie się sprawdzają... Zarówno mojemu tacie jak i mnie i moim znajomym, którzy chcieli wiedzieć co ich czeka... Moja przyjaciółka jako jedyna nie zgodziła się na wróżenie z kart, bo za bardzo się bała. Ale wracając do tematu ducha. Gdy mieszkaliśmy w Gdańsku w małym mieszkaniu działy się dziwne rzeczy. Gdy moja mama siedziała w salonie słyszała straszny hałas dobiegający z kuchni. Jakby ktoś walił szafkami i wyrzucał wszystko z ich zawartości... Gdy biegła do kuchni niczego nie było... Wszystko było jak je zostawiła... Powtarzało się to codziennie, aż mama zdecydowała się, że przyjedzie babcia i zamieszka z nami na trochę. Babcia ze strony mamy oczywiście nie wierzyła w duchy i uważała, że moja mama może mieć "problem"... Pewnego dnia babcia obudziła się i przyszła do mamy. Przyznała się co się stało w nocy. Okazało się, że spała spokojnie, aż nie poczuła jak ktoś się koło niej kładzie... Po tym zdarzeniu moja mama nie wytrzymała i zadzwoniła do faceta, który sprzedał jej mieszkanie. Okazało się, że w tym mieszkaniu umarł szwagier... Dokładnie na tym łóżku gdzie spała babcia. Mama wzywała księdza, ale nawet to nic nie dało i musieliśmy sprzedać mieszkanie... Jednak nawet teraz, choć ja nie pamiętam tego co działo się w Gdańsku bo byłam za mała to boję się duchów... Jak przeprowadziliśmy się do Wrocławia też się coś wydarzyło... Miałam jakieś 7 lat i spałam z mamą, bo tato jak zwykle wyjechał do wietnamu w sprawach służbowych.. Obudziałam się, nie wiem która była godzina i zobaczyłam, że ktoś stoi w otwartych drzwiach do sypialni rodziców... Mama smacznie spała, odezwałam się :"tata?" Myślałam, że tato już wrócił i nie chciał nas budzić... Ale ta osoba się w ogóle nie ruszała i tylko się stała z opuszczoną głową... Zacisnęłam mocno oczy i poszłam spać... Gdy się przeprowadzaliśmy 8 lat później na wieś też zdarzyło się coś dziwnego... Była noc i nie wiem która to była godzina... Tato zabierał dokumenty z piętra, bo przenosiliśmy już jedynie drobiazgi do nowego domu. Ja czekałam na niego w salonie.. Na komodzie nadal stały trzy figury boskie, które dostaliśmy od pewnego mnicha z wietnamu, są one bardzo stare i były poświęcone przez tego mnicha ( dodam, że ten mnich był uczniem swojego mistrza, który zapisał się w historii świata poprzez samopodpalenie... Nie pamiętam czemu to zrobił, ale chyba zrobił to by zakończyć wojnę w azji... tato opowiadał mi, że siedział na ulicy, cały płonąc, ale nic go nie bolało i nic nie mówił tylko ciągle się modlił i tak umarł). Jak tak czekałam na tatę to usłyszałam jakby stuk ze strony komody... Popatrzyłam się w stronę figury, która była pośrodku i miała kształt siedzącego po turecku i modlącego się Buddy ( ta figura ma zamknięte oczy)... Przeszedł mnie dreszcz i zaczęłam powoli podchodzić do niej... Aż ze strachem nie zobaczyłam, że ta figura miała otwarte jedno oko!!!!! Nie żartuję. Może ktoś w to nie uwierzyć, ale mówię prawdę. Z krzykiem zaczęłam biec po schodach do taty. Tak była przerażona, że jeszcze chwila a bym zemdlała... Tato zszedł i jak zobaczył to co ja zaczął się modlić po wietnamsku nad tą figurką... Później okazało się, że mojej mamie też się to zdarzyło tyle, że figurka miała oboje oczu otwartych... Tato nam wytłumaczył, że musiałyśmy czymś rozgniewać Boga... Od tej pory nie wchodzę w ogóle do gabinetu taty w nowym domu, bo te figury tam są... W nowym domu również przytrafiło mi się coś strasznego... Kiedy 3 lata temu tato pojechał do wietnamu do rodziny na pogrzeb jakiejś cioci mama kazała mi zostawić otwarte drzwi do sypialni jakby mi się coś stało to, żeby miała jak do mnie dobiec... Dla mnie to było śmieszne i nie lubię spać z otwartymi drzwiami... W nocy obudziłam się, nawet nie wiem czemu. Coś kazało mi się obudzić... Popatrzyłam się na drzwi do łazienki, którą mam w pokoju i zobaczyłam, że ktoś stoi pomiędzy nimi, a drzwiami mojego pokoju... Ta postać stała nieruchomo i tylko trzymała wyciągniętą w moją stronę rękę... Zaczęłam po cichu mówić "mamo, to Ty?" bo myślałam, że mama wstała i coś chcesz, ale to ani się nie odezwało ani nic tylko stało.... Zaczęłam wrzeszczeć dosłownie na cały dom... Moja mama przybiegła, ale "to coś" znikneło... Jak tato wrócił... okazało się, że modlił się do tej cioci i prosił by przyszła do naszego domu!!!! Dla wietnamczyków przybycie duchów do domu jest czymś świętym i dobrym... Mama była wściekła gdy się o tym dowiedziała, co tato zrobił... Przez to nie odzywali się do siebie przez długi czas... Jeszcze kilka dziwnych rzeczy działo się w domu... Choćby rozmowy i kroki na strychu w nocy lub cichy chrzęst zza drzwi do garderoby, co było niemożliwe, bo u mnie w garderobie jest drabina na strych, a ja zamykam na noc drzwi na klucz itp... Dlatego boję się ciemności i jakichkolwiek dźwięków nocy... Od kiedy tylko pamiętam śpię zawsze z włączonym światłem i musi być włączony telewizor albo radio, bo inaczej nie mogę spać... Jak mi ktoś wyłącza jedno z nich gdy śpię w salonie to po chwili budzą mnie dziwne dźwięki... Mam tego dość... Przez to nie mogę normalnie żyć... Jestem zestresowana... Czy ja i moja rodzina jesteśmy nienormalni??
Offline
jak mu zmarl dziadek mojej mamie sie czesto sni a czasami bylo tak ze do niej przychodzil , budzil ja wyrywajac poduszke czy cos ... tak samo przychodzil do mojej babci ktora jednak sie troszke bala czy co choc w sumie umarl na jej rekach ... snil sie jej codziennie raz zle raz dobrze ale poszla na cmentarz i nie patrzac sie na nikogo powiedziala mu by do niej nie przychodzi bo sie go boi .. i od tamtej pory cisza
mowia ze jak sie czlowiek boi mozna pojsc na cmentarz bo przeciez to jest miejsce swiete i poswiecone jak mi wiadomo i nic nie powinno sie tam stac ...
slyszalam gdzies ze o 3 rano to godzina zlych demonow ... ale w sumie nei powinno sie w to wierzyc ... a jest ktos blisko obok ciebie ?
jaj jak tak mialam w dziecinstwie mialam caly pokoj w aniolkach czy z porcelany czy obrazki i wierzylam ze one mnie uchronia ...
Offline
Znalazłam ten post, więc może opowiem i swoja historię z dziwnymi zjawiskami.
Mając 10 lat pierw zmarła moja prababcia którą bardzo lubiłam i szanowałam oraz miałam z nią wspaniały kontakt, poł roku po niej zmarł mój dziadek który był najbliższą mi osobą z rodziny ojca (prababcia była od strony mamy.
Tak bardzo za nimi tęskniłam że w kościele i przy wieczorej modlitwie, prosiłam aby mi się ukazali.
Gdy skończyłam 12 lat spałam w swoim pokoju a mój pies wraz ze mną. Nagle obudziło mnie jego głośne szczekanie spojrzałam w jego strone a na łóżku siedziało coś białego, przeźroczystego, Pies bardzo szczekał i warczał ta tą "osobę?zjawę?" a ona poleciała w stronę przedpokoju a pies za nią. Do dziś nie wiem co to jest. Po jakimś czasie szłam z kuchni do salonu a przy szafie w moim pokoju widziałam mojego tate który coś grzebał i spojrzal się na mnie aż mi się gorąco zrobiło, weszłam szybko do salonu a mój tata siedział na fotelu gdy się go spytałam czy był w moim pokoju, zaprzeczył. Potem na wakacjach z przyjaciołkami na wsi u ich babci siedziałyśmy same w domu bo ich babcia gdzieś poszła stwierdziłysmy ze jest ładna pogoda więc wszysyśmy na ogródek ale słońce strasznie paliło więc poszyśmy na wyradne usiąść i pogadać, z nudów wziełyśmy świeczkę zapaliłyśmy ją i mówiłysmy różne rzeczy np. "duchy jeśli tu jesteś niech świeczka przechyli się w lewo" i tak się stało potem mówiłyśmy jeszcze inne kieruni a świeczka jak zaczarowana chodziło w tą i spowrotem, na koniec powiedziałyśmy że jeśli jesteś naprawdę duchu w naszej obecności niech rozpęta się burza, a po 15 minutach zaczeło lać i chuczało że hej ! Potem dowiedziałam się ze jedna z przyjaciółke też miała dziwne doznania i wcześniej widziała ducha swojej babci. Z czasem dowiedziałam się że wiele otaczających mnie ludzi, znajomych, przyjaciół ale nigdy nikt z rodziny!!! mają dziwne zjawiska... Nie będe tego opowiadać bo dużo pisania ale mają coś podobnego do mnie. Dodam że również czuję jakieś osoby, wieczorami, lub w nocy się budzę. Ze 4 dni temu obudziła się bo mój pies znowu głośno warczał i szczekał, bałam się ale po tych paru latach powoli oswajam się z myślą że może poprostu coś sie ze mną dzieje że to czuję. Z tego co wiem jestem jak narazie jedyną osobą w mojej rodzinie z taki zjawiskami!
Napiszę też o innej historii, byłam kiedyś na urodzinach koleżanki, było nas z 8 dziewczyn, bawiłyśmy się itp. aż nagle ja z przyjaciółką siedziałyśmy przy drzwiach balkonowych a ktoś zaczoł pukać, odwruciłyśmy się nikogo nie było szybko otworzyłyśmy drzwi ale było cichutko, żadnych szelestów, nikt nie zdąrzył by w ułamku sekundy się schować. Po 2 minutach ktoś zaczoł pukać w łazience, weszłyśmy również nikogo nie było, a koniec w drzwi ale też nikog nie znalazłyśmy. Na koniec imprezy okazało się że dziewczyna która ją organizowała też ma dziwne styczności z duchami.
Wciąż mnie interesuję dlaczego od małego mam takie rzeczy jako jedna w rodzinie !! Przynajmniej z tego co wiem może jakaś prapra babcia miała coś podobnego ale z powodu iż jej nie znałam nigdy się tego nie dowiem. Ale dziwi mnie też że wiele znajomych mi ludzi ma coś podobego, często zdarzało nam się o tym rozmawiać itp. Już wam szczerze powiem że sama nie wiem! Często czuję nie pokuj, albo że jakieś osoby chodzą po domu chociarz jestem w nim tylko ja, Może z 2 razy zdarzyło mi się przepowiedzieć że np. kogoś spotkam, albo ktoś do mnie napisze, poprostu pomyślałam że chciałbym i działo się to ale mówie ze może z 2, 3 razy. Z jednej strony boję się tego i nie wiem czy chcę mieć z "takimi sprawami" styczność, ale z drugiej strony szukam w interenecie informacji itp. A co wy mi poradzicie?
Offline
Wiele osób tu pisze, że ich przypadki miały miejsce około 3 w nocy. Ksiądz, z którym miałam katechezę w gimnazjum, tłumaczył nam, że 3 nad ranem to godzina Szatana. Bo to jest odwrotnośc 3 po południu, a o tej zmarł Chrystus na krzyżu. W ten sposób Szatan szydzi z Boga, a złe dusze bądź demony mają otwartą 'bramę'.
W te wakacje byłam na dwa tygodnie u mojego taty mieszkającego w Szwajcarii. Mieszka nad sklepem w pewnej małej miejscowości, na drugim piętrze. Jest jeszcze strych, na którym również jest zrobione mieszkanie. Opowiadał mi kiedyś, że tam w latach '80 powiesił się jakiś człowiek, jeśli dobrze pamiętam, był to mężczyzna, Czech. Zawsze, kiedy przebywałam w łazience, coś gwałtownie szarpało za drzwi, podczas gdy moi rodzice przebywali w kuchni bądź w pokoju. Innym razem, około 23, siedziałam sama w kuchni i coś jadłam. Wtedy usłyszałam, jak po drugiej stronie stołu krzesło okropnie skrzypi, jakby ktoś z niego wstawał. Tak się bałam, że do końca pobytu tam spałam przy zapalonym świetle.
Wspomnę jeszcze, że mój tata dzwonił do nas jakieś trzy, cztery miesiące przed przyjazdem do niego i mówił, że w nocy, około rano, gdy zaczynało świtac, przebudził się w celu pójścia do toalety. I wtedy zobaczył, jak na fotelu metr, półtora od jego łóżka siedzi jakiś facet. Mój tata nie dojrzał jego twarzy, ale podobno był tęgawy, a na głowie miał beret. Tata szybko sięgnął ręką do lampki nocnej, żeby ją zapalic, musiał przy tym spojrzec, bo nie mógł znaleźc włącznika z lęku, a gdy mu się to udało i spojrzał na fotel, nikogo już tam nie było. Najprawdopodobniej ma to związek z tym, że mój tata poprzedniego wieczoru odmawiał różaniec w intencji, że jeśli przebywa w tym mieszkaniu jakaś dusza, niech odejdzie w pokoju. Stąd moje podejrzenie, że to był duch tego wisielca i albo chciał się pożegnac przed odejściem, albo po prostu tylko się pokazac (bo jak wyjaśnic te moje przypadki kilka miesięcy później?).
Moja babcia a matka mojego taty miała kilka widzeń duchów, jeśli dobrze pamiętam, dwa razy zdarzyło jej się widziec albo bardzo złą duszę albo samego demona. Opowiadała mi też o historii jej ojca, ale nie wiem, czy macie ochotę to czytac ![]()
Acha, zapomniałam wspomniec. Gdzieś w kwietniu tego roku zmarł mój wujek, przyznaję, że był moim ulubionym wujkiem. Z tym są związane dwie rzeczy. Pierwsza: dwa dni przed tym, jak się dowiedziałam o jego śmierci, śniło mi się, że wyrywają mi zęby. W dzień po tej nocy opowiedziałam sen kumpelce, a ona mi powiedziała, że wyrywanie zębów to zapowiedź czyjejś śmierci. I się sprawdziło; dzień później dowiedziałam się, że mój wujek zmarł na zawał.
A druga rzecz: to znowu o moim tacie. Gdy u niego byłam z mamą, opowiadał, że w kwietniu akurat przebywał w kuchni. Podszedł do zlewu, żeby umyc naczynia, i nagle uderzyła w niego jakaś gorąca energia; w pierwszej chwili myślał, że zostawił włączoną kuchenkę, ale nie - była wyłączona, a kółka zimne. Kilka godzin później dostał telefon, że mój wujek nie żyje. Wtedy zdał sobie sprawę, że tą energią była dusza wujka, który przyszedł się z nim pożegnac - w końcu za życia dobrze się rozumieli (tata jest mężem mojej mamy, a wujek był mężem jej siostry).
Ostatnio edytowany przez Attentat (2009-08-30 12:31:27)
Offline
Ja także boję się duchów, z resztą przeżyłam w życiu 2 dziwne sytuacje które tymbardziej utwierdziły mnie w przekonaniu że duchy istnieją.
Offline