fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-06-25 20:27:23

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

jest kobieta z ktora znam sie od bardzo dlugiego okresu czasu, chyba juz z 20 lat!? wlasciwie od dziecinstwa jestem nia zauroczony, nie wiem czy jest to dobre okreslenie, ale nie o styl tutaj chodzi. mozna powiedziec, ze sie przyjaznimy, choc nie do konca jestem przekonany o mozliwosci istnienia przyjazni mesko-damskiej, w kazdym razie przez caly ten czas pomimo kilku dluzszych lub krotszych przerw, dluzszych i krotszych fochach i obrazach, jej zwiazkach, moich romansach caly czas widujemy sie ze soba. od 3 miesiecy znowu zaczelismy sie czesciej spotykacj, wlasciwie od momentu kiedy po 6 miesiacach bez rozmowy sie zobaczylismy spotykamy sie ze soba praktycznie codziennie. problem w tym, ze nie rozmawiamy ze soba wogole o uczuciach i relacjach miedzy soba, np. nigdy mnie nie zapytala dlaczego przez pol roku nie chcialem sie z nia widywac i gdyby nie pewna sytuacja pewnie dalej by tak bylo. stalo sie inaczej i kolejny raz przezywam to samo, spotykamy sie ze soba, spedzamy ze soba czas, rozmawiamy o wszystkim oprocz tego co wydaje sie dla mnie byc najistotniejsze. nie mam pojecia co ona do mnie czuje, czego oczekuje etc. ja nie potrafie rozpoczac z nia takiej rozmowy. z kazdym innym, z nia nie potrafie a najbardziej chce. strasznie stresuje mnie taka sytuacja, niepewnosc, ciagle zastanawianie sie nad tym czy ona robi cos po prostu po przyjacielsku czy sugeruje mi cos... obled! nie potrafie jej traktowac jak innych kobiet, nie wiem dlaczego rozum nie pozwala mi dac jej nic wiecej niz ona mi oddaje, pewnie to jakies moje korby przeszlosci, ale nie daje sobie z tym rady. mam do was prosbe jezeli dobrneliscie do konca napiszcie mi poprostu szczera opinie na ten temat. moze wy kobiety sprobujecie pomoc mi zrozumiec.

dziekuje!

Offline

 

#2 2009-06-25 20:46:47

karina85
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2009-02-11
Posty: 307

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

HMMMM bd   musialsie przelamac, jezeli nie potrafisz  w oczy ( tak byloby najlepiej)  to sprobuj listownie, lubw inny sposob...   3mam    kciuki!!!

Offline

 

#3 2009-06-25 22:33:51

patia
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 395

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

Wiem napewno dalczego nie probujesz dac jej wiecwj niz ona ci daje. To proste, cos do niej czujesz i obawisz sie ze ona nie i ze jesli powiesz jej o swoich uczuciach ona nie bedzie chciala sie z toba widywac i sracisz zupelnie kontakt z nia. To zrozumiala obowa nie masz jej milosci ale mozesz ja widywac i wiesz co sie znia dzieje. Ale jesli naprade ci na niej zalezy zdobadz sie na odwage zanim ktos ci ja sorzatnie z przed nosa a ty jako jej kumpel bedziesz musial udawac ze sie ciszysz jej szczesciem i przygladac jak ktos inny daje jej to co ty chcesz jej dac

Offline

 

#4 2009-06-27 08:45:31

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

sam w to nie wierze, ale wreszcie udalo mi sie przynajmniej po czesci cos jej uswiadomic, przynajmniej tak mi sie wydaje. nie wiem czy dobrze zrobilem, nie do konca postapilem tak jak mi radzilyscie. powiedzialem jej, ze wg mnie nie jest normalne, zeby dwojka ludzi spotykala sie codziennie i udawala, ze "nic" ich nie laczy, oraz, ze lepiej bedzie jak ograniczymy nasze spotkania np do jednego dnia w miesiacu. efekt? dowiedzialem sie, ze to nie jest rozwiazanie problemu, ze jej to nie odpowiada, ale rownoczesnie dowiedzialem sie ze to ja nie chce rozmawiac?!, utwierdzila mnie w przekonaniu, ze bardzo dobrze jest swiadoma tego co robi, bardzo dobrze wie co sie dzieje, nie podejmie tematu konkretnie, czeka na mnie sugerujac mi przez to, ze problem lezy po mojej stronie. teraz pozostaje mi tylko czekac.

Offline

 

#5 2009-06-27 09:57:50

martadela
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2009-05-24
Posty: 129

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

Teraz ja chyba zrozumiałam. Ona pewnie uważa,z e do mężczyzny należy pierwszy krok. Może nić nie mów, ale przynieś kiedyś na spotkanie kwiaty, dotykaj jej niby przypadkiem, spraw, aby czułą się zaproszona i w ogóle jak na randce.

Offline

 

#6 2009-06-27 15:26:42

katarzyna_21
Na razie czysta sympatia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-06-26
Posty: 22

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

czyżbyś świadomie wprowadził ją w błąd? myslę że jakby jej na Tobie nie zależało już dawno ucięłaby tą znajomość, moja koleżanka ma taką samą sytuację.. gdy nie widuje się z nim wciąż o nim myśli. Gdy się spotykaja, jest szczęśliwa...mimo wszystko-niech ten pierwszy krok należy do Ciebie..powiedz, że dobrze Ci z nią, wszystko co do niej czujesz....

lepiej załować swoich czynów, niż później pluć sobie w twarz że się nie spróbowało

niech moc będzie z Tobą;]


nie chcę sie bez sensu snuć, niech coś wreszcie zwali z nóg..

Offline

 

#7 2009-06-27 17:59:57

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

jezeli chodzi o, jak to okreslilyscie, wykonywanie 1szego kroku, to nie jest to osoba, ktora czeka na ruch faceta, chyba tylko w moim przypadku.

co do tego wprowadzania w blad... nie do konca wprowadzilem ja w blad, dlatego, ze na prawde wole rzadko sie widywac, po 3 miesiacach powinno byc juz latwiej, niz samemu robic sobie krzywde rozwalajac myslami sciany w glowie.

wiem, wiem, pierwszy krok powinien nalezec do faceta, ale ja nie potrafie jej traktowac jak inne dziewczyny, zbyt dlugo i dobrze sie znamy, tez jestem szczesliwy jak sie z nia spotykam, tez o niej mysle, i nie jest tak, ze nie traktuje jej wyjatkowo, ale widocznie nie potrafie nikomu na tyle zaufac by opowiedziec co czuje, bo komu latwiej niby mialbym to przekazac jak nie osobie ktora znam tyle lat?! ale wcale latwo nie jest. obawa odrzucenia, nie wiem... zawiodlem sie na niej kilka razy w przeszlosci, ona  pewnie na mnie, w swoim mniemaniu tez, i moze to jest powodem, ze ani ja ani ona nie potrafimy o tym rozmawiac. nie jestem aniolkiem i nie chce sie wybielac, ale wiekszosc niezdrowych sytuacji spowodowala sama ona, najrozniejszych dla mnie czasami bardzo smutnych i nieprzyjemnych sytuacji w ktore celowo zostalem wmanipulowany.

jedyne rozwiazanie na jakie sie zdobylem to to o czym wam pisalem, i bede czekac na efekt...
zobaczymy...



give any solution

Offline

 

#8 2009-06-28 13:21:53

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

jak na razie juz zaluje swojej decyzji hmm

jest mi smutno

Offline

 

#9 2009-06-28 15:07:29

Kasai
Dobry Duszek Forum
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-04-02
Posty: 110

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

Aneks, koniec koncow sytuacja sie rozwiaze, taki stan "zawieszenia" nie moze trwac w nieskonczonosc przeciez. Jaka szkoda, ze czasem z powodu obaw i naszych lekow, nie podejmujemy krokow, na by sprostac sytuacji, na ktorej tak nam zalezy. Tak tez jest w moim przypadku.
Wam mezczyznom jest chyba jeszcze trudniej mowic o uczuciach, tak to juz jest.
Nie smuc sie, przeciez nie jest tak, ze jedna nasza decyzja przesadza o wszystkim smile


"Świat widzieć w jednym ziarenku piasku,
Niebo- w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność
A wieczność zamknąć w godzinie"

Offline

 

#10 2009-06-28 15:39:01

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

inesita dziekuje! zrobilo mi sie troszke razniej

Offline

 

#11 2009-06-28 22:54:07

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

nie wiem czy kogos to wogole interesuje ale cos sie stalo, w jakims stopniu sprawa sie wyjasnila -dowiedzialem sie, ze skoro tego chce niech tak bedzie... moze to lepiej, moze jak bede ja rzadko widywal to naucze sie traktowac ja tylko jako kolezanke. czas przeciez musi pomoc.
dobrze, ze moge to chociaz napisac, troszke mi lzej na duchu.

Offline

 

#12 2009-06-29 17:49:14

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

strasznie boli
czy to na pewno byla dobra decyzja?
nie potrafie spac, jesc, w pracy sie do nikogo nie odzywam, nie wiem co sie dzieje, mysli caly czas uciekaja hmm

strasznie

Offline

 

#13 2009-07-01 00:00:42

confused
Niewinne początki
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-26
Posty: 5

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

aneks napisał:

strasznie boli
czy to na pewno byla dobra decyzja?
nie potrafie spac, jesc, w pracy sie do nikogo nie odzywam, nie wiem co sie dzieje, mysli caly czas uciekaja hmm

strasznie

Myślę, że się zakochałeś:) Sam sobie tego jeszcze nie uświadamiasz, ale chyba właśnie tak jest:) Znacie się całe życie, przyjaźnicie, zawsze miałeś pewność, że ona gdzieś jest, że możesz się odezwać i z nią porozmawiać. Teraz pozbawiłeś się tego na własne życzenie i cierpisz... Przerwij to, zadzwoń do niej. Dobrze by było, gdybyście się spotkali i szczerze pogadali.

PS: Pisząc to zastanawiam się co czuje chłopak, który podobnie jak Ty twierdzi, że powinniśmy przerwać to, co jest między nami, że tak będzie łatwiej, chociaż wyraźnie ciągnie nas do siebie od ok.9 miesięcy i zdarzają się między nami pocałunki... Może też coś jest na rzeczy, a on się boi? Nie mam pojęcia.

Offline

 

#14 2009-07-01 00:22:28

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

confused napisał:

aneks napisał:

strasznie boli
czy to na pewno byla dobra decyzja?
nie potrafie spac, jesc, w pracy sie do nikogo nie odzywam, nie wiem co sie dzieje, mysli caly czas uciekaja hmm

strasznie

Myślę, że się zakochałeś:) Sam sobie tego jeszcze nie uświadamiasz, ale chyba właśnie tak jest:) Znacie się całe życie, przyjaźnicie, zawsze miałeś pewność, że ona gdzieś jest, że możesz się odezwać i z nią porozmawiać. Teraz pozbawiłeś się tego na własne życzenie i cierpisz... Przerwij to, zadzwoń do niej. Dobrze by było, gdybyście się spotkali i szczerze pogadali.

PS: Pisząc to zastanawiam się co czuje chłopak, który podobnie jak Ty twierdzi, że powinniśmy przerwać to, co jest między nami, że tak będzie łatwiej, chociaż wyraźnie ciągnie nas do siebie od ok.9 miesięcy i zdarzają się między nami pocałunki... Może też coś jest na rzeczy, a on się boi? Nie mam pojęcia.

a jezeli nie potrafie sie podjac rozmowy?
zaczalem sie zastanawiac czy ja na jej miejscu odezwalbym sie do samego siebie w celu wyjasnienia... wiesz co stwierdzilem?, ze nie potrafilbym sie przelamac pomimo, ze chcialbym to zrobic. tak to juz jest, czasami sami sie ograniczamy i unieszczesliwiamy. ja pomimo tego, ze nie czuje sie z tym dobrze, zaczynam tego zalowac, musze dac sobie z tym rade. jak juz pisalem czas pokaze, jak to wszystko mialo sie wyjasnic...
pozdrawiam!

Offline

 

#15 2009-07-01 22:51:33

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

no i coz... z postanowieniem chyba stalo sie tak, jak z "postanowieniami" noworocznymi. znow dzisiaj sie widzielismy, co prawda niezbyt dlugo ale mielismy przeciez sie nie spotykac? nie wiem dlaczego, ale kiedy pyta czy mozemy sie spotkac nie potrafie odmowic, ale staram sie nie odzywac, ona mowi ja czasami cos dodam. nadal rozmawiamy tylko o codziennych sprawach.
ciezko jest udawac, ale stagnacja wydawala sie jeszcze gorsza. teraz juz nie jestem pewien.
przeciez oan jako inteligentna kobieta tez musi sie zastanawiac nad ta sytuacja?

prosze was kobiety sprobojcie mi chociaz rozjasnic, jaki jest prawdopodobny to jej myslenia, bo chyba jak wiekszosc facetow jestem na to za glupi.

Offline

 

#16 2009-07-06 00:45:15

confused
Niewinne początki
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2009-06-26
Posty: 5

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

Wg. mnie ona myśli podobnie jak jak Ty, ale czeka na krok z Twojej strony. Chciałaby, a boi się:) Wiesz, stereotypy, że kobieta nie powinna wychodzić z inicjatywą, a już na pewno nie powinna pierwsza mówić o swoich uczuciach.

Offline

 

#17 2009-07-06 22:57:27

aneks
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2009-06-25
Posty: 32

Re: fatalny stan bezwładnosci czyli cd. problemow w relacjach k-m

confused napisał:

Wg. mnie ona myśli podobnie jak jak Ty, ale czeka na krok z Twojej strony. Chciałaby, a boi się:) Wiesz, stereotypy, że kobieta nie powinna wychodzić z inicjatywą, a już na pewno nie powinna pierwsza mówić o swoich uczuciach.

mozliwe, ze tak jest, ale w takim razie bylbym chyba jedynym facetem do ktorego cos czuje i ukrywa to przed nim. znamy sie od bardzo dawna i nie wydaje mi sie by kiedykolwiek miala z tym problem.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009