Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Znam go od okolo roku, jest dobrym kolegą mojego byłego z którym rozstałam się 2 miesiące temu. Jeszcze jak bylam w związku to wpadl mi w oko, ale starałam się o tym nie myśleć. W koncu mialam chlopaka , a on dziewczyne ( z ktora tez sie niedawno rozstal). Ja jemu tez sie spodobalam, czasami widywalismy sie wszyscy razem ze znajomymi , chodzilismy na imprezy i nie dalo sie tego nie wyczuc. W koncu zaczal do mnie pisac, okazalo sie ze naprawde mamy wiele wspolnego i wiele tematow do rozmowy. Zaczelismy sie spotykac, w koncu doszlo do pocalunkow , przytulanek, prawienia komplementow. Bylo to dla mnie cos niesamowitego i wspanialego, poniewaz dawno nie czulam sie tak dobrze przy mezczyznie (moj zwiazek przez ostatnie pol roku byl jedna wielka toksyna i przezylam wiele bolu).
Zaczelam sie zastanawiac jakie on ma zamiary nie znajac swoich wlasnych, bo przeciez niedawno zakonczylismy swoje dlugie zwiazki i przydalby sie jakis odpoczynek, szczegolnie ze zanim do czegos doszlo to on wspomnial o tym ze ma dosc zwiazkow narazie , ze chce byc sam. I w koncu doszlo do rozmowy na temat jakie mamy podejscie do tego co jest miedzy nami. Nie wiem czego sie spodziewalam , ale chyba nikogo nie zdziwi ze powiedzial ze chce byc sam , ze nie chce teraz zwiazkow i kolejnej meczarni. Powiedzial ze bardzo mnie lubi, podobam mu sie, lubi mnie calowac dotykac, ze moglby sie we mnie zakochac bo mam wszystko czego on potrzebuje , ale nie chce . Jest nastawiony na 'luzna znajomosc'. Ja w ta znajomosc zaczelam sie wkrecac, boje sie ze sie w nim zakocham, juz teraz nie moge przestac o nim myslec, wystarczy ze do mnie dzwoni a juz serce mocniej mi bije... nie wiem kompletnie co mam zrobic. Pomozcie ![]()
Offline
ehh daj wam troche czasu...skoro on nie chce sie wiązac to masz sprawe jasną! albo to zaakceptujesz albo wycofaj sie z tego bo a czasem napewno stracisz dystans i będzie bolało....skoro juz teraz cos czujesz?
Offline
Teraz on czuje się zraniony przez wcześniejszą dziewczynę, a może z biegiem czasu też się w Tobie zakocha - jak lepiej Cię pozna. Jednak nie nalegaj.
Offline
Dziewczyny mają rację. Lepiej poczekać trochę. Oboje jesteście po rozstaniach i niektóre osoby potrzebują więcej czasu, zeby dojść do siebie a może i nawet troszkę nacieszyć się wolnością, samotnością. To zalezy, jaki poprzedni był związek. Ale bądź blisko niego a z czasem może bedzie między Wami coś więcej.
Offline
tylko zastanawiam sie czy rzeczywiscie utrzymywac ta znajomosc... moze ciagnie go do mnie tylko fizycznie?
Offline
Cierpliwosci, dajcie sobie czas i zobaczcie w jakim kierunku to wszystko pojdzie, byc moze okaze sie, ze to nie tylko sprawa fizyczna, ale cos wiecej.
Offline
Zastanowilabym sie nad tym, czego JA sama chce.
Masz jasna sytuacje - on nie chce zwiazku. Jezeli zwiazek jest tym, czego pragniesz Ty - macie rozne oczekiwania i predzej czy pozniej ktores z Was bedzie na tym cierpiec.
Nie probuj oszukiwac sie, ze postawisz jego oczekiwania nad swoimi wlasnymi, ze "luzna znajomosc", ktorej teraz nie widzisz bedzie dla Ciebie zrodlem szczescia czy poczucia bezpieczenstwa.
"Wolne zwiazki" i znajomosci bez milosci maja sens tylko wtedy, kiedy dwojka ludzi swiadomie sie na taki uklad decyduje i rzeczywiscie tego chce - dla siebie, a nie z braku innych opcji.
Offline
Masz racje, ja tak naprawde sama nie wiem czego chce , chociaz mysle ze z jednej strony napewno potrzebuje odpoczynku tak jak i on a z drugiej czuje jakas wiez z nim ktorej napewno nie chce stracic. Tylko wiem jaka jestem i boje sie ze z tego wyjdzie cos wiecej, jezeli o mnie chodzi, i wtedy bede cierpiec.
Offline
Dajcie sobie troche czasu. A jesli nie jestes pewna czy nie ciagnie go do ciebie tylko seks to spotykajcie sie na gruncie neutralnym. Bez seksu, pieszczot pocaunkow. Zobaczysz jak bedzie. Jezeli on sie wylamie to wiadomo bedzie tak naprawde o co mu chodzilo.
Offline
Myślę, że już się nie co w nim zadłużyłaś bo kiedy dzwoni do nas mężczyzna a serce nam zaczyna mocniej bić to okazuje się że to uczucie. Spróbuj ograniczyć spotkania z nim zacznij nie zwracać na niego uwagi jeżeli mu ciebie zabraknie możliwe jest ze wtedy uświadomi sobie brak ciebie i podejdzie do waszego związku całkiem inaczej stwierdzi że jednak to na ciebie czekał i z tobą chce być.
Offline
chyba musze dac spokoj tej znajomosci. coraz bardziej sie wkrecam ale widze jak on do tego podchodzi. tak naprawde ma mnie kiedy ON chce.. bedzie ciezko. a juz nie daje sobie z tym rady. jestem na siebie zla ze wogole to rozpoczelam. tylko ze ja juz nie moge przestac o nim myslec.
Offline
Uszanuj jego decyzje,ze nie chce się narazie z nikim wiązać.Jak piszesz on równiez zakończył swój długoletni związek i może jeszcze nie pogodził sie z utratą tamtej osoby.W życiu tak nieraz jest,że spotykaja sie dwie osoby i czują sie ze sobą dobrze,ale z jakiś przyczyn nie mogą być razem.Musisz podejść do tego uczucia z dystansem.Spróbuj traktować go jako dobrego znajomego,ale bez pocałunków i przytulanek,bo wtedy bedziesz cierpieć.Spotykaj się z nim na neutralnym gruncie,rozmawiajcie a jeżeli on Cię lubi to czas zrobi swoje.Może z upływem czasu zauważy w Tobie wartościową dziewczyne i będzie chcial z Tobą być.Wiem,nikina,że to boli,ale nie narzucaj mu się i nie okazuj mu jak mocno Ci na nim zależy.
Offline
nikinia napisał:
chyba musze dac spokoj tej znajomosci. coraz bardziej sie wkrecam ale widze jak on do tego podchodzi. tak naprawde ma mnie kiedy ON chce.. bedzie ciezko. a juz nie daje sobie z tym rady. jestem na siebie zla ze wogole to rozpoczelam. tylko ze ja juz nie moge przestac o nim myslec.
Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem... Moja sytuacja różni się tym, że chłopak od dawna nie był żadnym związku, bo taki stan mu odpowiada, ja natomiast mam faceta, z którym chcę się rozstać, ale wciąż zbieram się na odwagę...
Reszta dokładnie taka sama. On coś czuje, sam powiedział, że w innym wypadku nie dochodziło by między nami do pocałunków i pieszczot, jednak nie chce się z nikim wiązać. Twierdzi, że trzeba to przerwać, a generalnie to potrzebuje czasu, żeby sobie różne sprawy przemyśleć... Niech myśli, ma na to prawie 4 miesiące (wyjeżdza do pracy). Ja wiem tylko tyle, że nie zapomnę. Nie dam rady traktować go jak zwyklego kolegę ze studiów... Sądzę, że on też nie da, bo już raz próbował...![]()
Nie martwmy się na zapas, co ma być, to będzie... i wierzmy, że będzie tak, jak my chcemy:)
Offline
nikt nie chce byc sam
Offline
Celia napisał:
Teraz on czuje się zraniony przez wcześniejszą dziewczynę, a może z biegiem czasu też się w Tobie zakocha - jak lepiej Cię pozna. Jednak nie nalegaj.
tez tak mysle. Musi przeciez cos do Ciebie czuc skoro sie z Toba umawia, tymbardziej, ze Wasze relacje nie sa czysto kolezenskie. Mysle, ze on poprostu boi sie znowu zakochac, ale jesli pozna Cie blizej i rzeczywiscie stwierdzi, ze jestes "tym" czego potrzebuje, to zapewne bedzie chcial sie z Toba zwiazac.Ty zato powinnas zachowac dystans, zeby sie nie sparzyc i tak jak mowi Celia-nie nalegaj, bo go tym sploszysz-w koncu to facet ![]()
Offline
"Słuchaj mała, widze, że już się we mnie lekko bujasz i powiem Ci, że też mógłbym się w Tobie zakochać, szczerze Ci mówię, że mógłbym - niczego Ci nie brakuje, wszystko jest perfekt, także z moją miłością do Ciebie pewnie nie byłoby problemu, ale............................NIE CHCĘ." - ja to tak odbieram i jest to dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Nie wierzę w to, że można nie chcieć się zakochać z wzajemnością, powstrzymać się przed największym szczęściem - esencją życia.
Chyba, że w sercu dziura, ale j**** się chce - pytanie czy można być taki człowiekiem, niezdolnym do miłości, ale bardzo chętnym do kontaktów cielesnych. Tak to bynajmniej wygląda - pocałunki, przytulanki, seks (też bardzo chętnie)...uczucia - co ? nie dziękuję związki, męczarnie itp. nic z tych rzeczy (nie ma to jak z góry zakładać totalną porażkę
)
Może historia się powtarza, bajera się szkli, komplementy cuda wianki, pocałunki, przytulanki (cholera dobre złego początki), dziewczyna zaczyna płynąć, ale ja znowu nic nie czuję i jeśli wdam się w związek to zakończy się zapewne tak samo jak poprzedni, a więc 'luźna znajomość' - to jest myśl. Free seksik, lekka smycz (tylko na podtrzymanie tej magicznej luźnej znajomości), bez zobowiązań, luzik.
Takie moje luźne domysły ![]()
Offline
Confused.. u mnie jest taki problem, że jemu taki luźna znajomość odpowiada, bo jak powiedział ' pociągam go' .. ale powiedział też, że to nie tylko dlatego sie ze mną sootyka... jednak być z nikim nie chce. Był z dzieczyną dość długi czas i był to dla niego męczący związek.. Do tego jest typem faceta, który 'lubi zaszaleć'.. i tego chyba narazie mu trzeba, dlatego nie chce sie wiązać.. ale seksu u nas nie ma i nie przeszkadza mu to.
meski_punkt_widzenia... ja własnie widze to tak jak TY.
Offline
Zaczął mnie unikać po czym spotkałam go z jego byłą. Co na to powiecie? ....
Offline
Być może postanowili do siebie wrócić. A być może po prostu się spotkali pogadać - wiele byłych par tak robi.
Niestety jednak nie miał wobec ciebie żadnych zobowiązań więc nie masz podstaw, żeby się wściekać... Możesz ewentualnie się go zapytać czy to oznacza koniec waszej znajomości.
Offline
Moim zdaniem powinnaś trochę przeczekać. Popatrz na to tak, że związki które się tworzy tak szybko po rozstaniu nie zawsze są właściwe. Czasem szuka się kogoś kto pocieszy, przytuli, zrozumie. Ja miałam tak kilka razy i wiem, że każdy związek, który poprzedzał inny, w ktory byłam zaangażowana nie wychodził. Ludzie są bardzo różni i może nawet nie wiesz o tym, ale on tęskni za byłą. Jesteś pewna dlaczego się rozstali? Ja na Twoim miejscu zdystansowałabym się... ehh tak zrobiłam ostatnio u siebie. Było cudownie aż powiedział "te" słowa. I dystans się skończył. Zakochałam się a teraz popełniłam błąd i nie wiem, czy on da mi szansę... to boli. Dlatego nie wiem czy czasem nie lepiej wcale się nie angażować... Głowa do góry, czas pokaże:)
Offline
november ... masz duzo racji , ja poprostu jestem glupia ze sie dalam wogole w to wciagnac. bo czuje ze sie wkrecilam i mam wrazenie ze poprostu zostalam wykorzystana...
Offline