samotność istnienia - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2009-06-21 00:45:15

DOROTA32
Niewinne początki
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 5

samotność istnienia

właśnie dzisiaj skończyłam czytać rewelacyjną książke"opactwo świętego grzechu".kobieta będąca w związku idealnym zaczyna się dusić i uświadamia sobie,że zatraciła prawdziwe ja a jej życie to tylko grane przez nią role.Ja też się dusze z tą tylko różnica,że mojemu związkowi daleko do ideału.Czasem myślę,że jestem cholernym tchórzem bo boję się odejść,ale są dzieci...Nic poza tym nas nie łączy.Nie rozmawiamy w ogóle ,nie spędzamy razem czasu.To mentalny emeryt !Są chwile,kiedy chce mi się wyć z samotności.kiedyś próbowalam coś zmienic,rozmawiać,ale szybko pozbawiono mnie złudzeń.Ostatnio uświadomiłam sobie,że ja żyję w ciągłym oczekiwaniu ,oczekiwaniu na to kiedy moje dzieci będą już dorosłe a j a w końcu będę mogła odejść!

Offline

 

#2 2009-06-21 06:02:08

lida47
100% Netkobieta
Wiek: 48
Zarejestrowany: 2008-12-01
Posty: 735

Re: samotność istnienia

Dorota,
znam osobę, która czekała, aż dzieci dorosną. Już są dorosłe, jedno w oddzielnym zwiazku, a ona nadal tkwi w tym swoim, jak twierdzi nieudanym i nieszczęsliwym. Stojąc z boku, wydaje mi się, że życie zmarnowała, ale czy tak jest naprawdę?

A Ty jesteś młoda, jak widać odpowiedzialna. Teraz tak często ludzie się rozstają. Musisz sobie sama odpowiedzieć na szereg pytań dot. Waszego związku. I na te filozoficzne dot. uczuć np. "czy się kochamy?" i na te bardziej przyziemne "czy bez niego mam gdzie zamieszkać, czy utrzymam się ze swojej pensji..." i oczywiście co na to dzieci.
Może warto jeszcze podejmować próby rozmów, powiedzieć o tym co czujesz, nawet po cichu planujesz.
Każdy człowiek jest inny.
Każdy związek jest inny.

Tu na forum najlepiej sie o tym przekonasz i na pewno bedziesz mogła porozmawiać o problemach.
Trzymam za Ciebie kciuki, a Ty staraj sie mimo wszystko nie zatracić siebie.
Życie ma być piękne!


(...) niewielu miej przyjaciół, niech będą prawdziwi.

Offline

 

#3 2009-06-21 10:47:11

DOROTA32
Niewinne początki
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 5

Re: samotność istnienia

Strasznie ci dziękuję za to co napisałaś to dla mnie bardzo ważne.Masz absolutną rację.Pytanie dotyczące tego czy coś nas łączy mam już dawno za sobą;odpowiedż jest przecząca.Pytanie o to czy dam radę utrzymać siebie i dzieci brzmi NIE!Mójmąż podczas takich rozmów-kłótni śmieje się ze mnie ,że bez niego nie dam rady a on mi nie da ani grosza i tak mnie załatwi,że dzieci też nie dostanę.Jest raczej kiepsko.

Offline

 

#4 2009-06-21 12:18:12

Delicious
Moderator
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-01-15
Posty: 3643

Re: samotność istnienia

Ile dzieci mają lat?
Zresztą najczęściej jest tak, że dzieci zostają z matką. Nie da Ci ani grosza? Jak sąd zasądzi alimenty to nic nie zrobi, bo będzie musiał płacić. No chyba, że woli spotkanie z komornikiem.
Masz możliwość podjęcia pracy? Znalezienia dla siebie i dzieci mieszkania? Może na początek zamieszkaj u kogoś ze swojej rodziny, jeśli masz taką możliwość?
Wcale nie jest tak źle, jak Ci się wydaje. Zawsze jest jakieś wyjście. Z każdej sytuacji, nawet najbardziej beznadziejnej... Poczytaj sobie tematy o problemach dziewczyn w dziale trudna miłość a zobaczysz, że nie Ty jedna masz problemy i że dziewczyny radzą sobie jak tylko mogą smile I wychodzą na prostą z najbardziej toksycznych związków smile I są przede wszystkim szczęśliwe. W końcu szczęśliwe.

Offline

 

#5 2009-06-22 00:23:12

DOROTA32
Niewinne początki
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 5

Re: samotność istnienia

Moje dzieci mają 9 i 7 lat.Mam stałą pracę,ale jak on to mówi"jak zarobisz tyle co ja to pogadamy"Chciałabym nauczyć się żyć obok niego ,bez emocji,ale gy widzę jk ciągle robi nam wszystkim łaskę ,jak wydziera się na mnie gdy proszę żeby nas gdzieś zawiózł mówiąc,że"nie jest taksówką"coś się we mnie buntuje i walczę.Tylko ,że nie o niego a z nim .Próbowałam nawet dzis trochę porozmawiać z nim o czymś ważnym,ale mój mąż po chwili włączył telewizor no bo zaczął się mecz.Mó mąż generalnie jest zawsze bardzo zajęty;po pracy 2 godzinki snu a póżniej nareszcie może odpocząć przed telewizorem.Może któraś z was zna jakiś cudowny środek na nie reagowanie ?Skąd czerpać siłę żeby nie zwariować?

Offline

 

#6 2009-06-22 01:10:05

closest_thing_to_crazy
Zaglądam tu coraz częściej
Wiek: 17
Zarejestrowany: 2009-06-17
Posty: 17

Re: samotność istnienia

Wiem, że jestem o wiele za młoda, żeby udzielać rad dorosłej, doświadczonej osobie,
tym bardziej w takiej kwestii,

ale znam kilka podobnych przypadków i wiem, że dzieci jeśli nie widzą miłości w domu nie są szczęśliwe.

Lepiej żeby każde z Was ułożyło sobie życie od nowa.

Nie ma sensu tkwić w czymś, co już dawno wygasło.

Przecież każdy człowiek ma prawo do szczęścia.

Nie myśl, że jeśli się rozstaniecie to dzieciom będzie źle.

Jeśli nie będą widzieć miłości między rodzicami, jak nauczą się kochać, kiedy sami w końcu się usamodzielnią i wkroczą w dorosłość ?

Dzieci obserwują swoich rodziców i próbują ich naśladować.

Nawet jeśli się rozstaniecie dzieci wciąż będą przez Was równie mocno kochane i będziecie oboje o nie bardzo dbać.

Po co tkwić w związku bez uczuć, przepełnionym samotnością, bez miłości ?

Każdy powinien przeżyć życie jak najlepiej i czerpać z niego garściami.

Dzieci będą szczęśliwe, jeśli Wy będziecie.

Nie ważne czy razem, czy osobno, ważne żebyście po prostu byli przy nich.

Zawsze przecież kiedy wygasa uczucie, może nadal łączyć Was przyjaźń.

A jeśli nie i jeśli Twój mąż nadal będzie Ci wszystko utrudniał, pamiętaj, że możesz się z nim rozwodzić
w sądzie i tak czy inaczej musi dawać Ci alimenty na dzieci, dopóki nie skończą 18 lat.

Może sobie mówić, że nie dasz rady, nie słuchaj go, mówi tak żebyś straciła wiarę, że możesz żyć normalnie.

Pamiętaj, że masz w sobie siłę i na pewno wszystko Ci się uda, jeśli tylko zechcesz.

Pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez closest_thing_to_crazy (2009-06-22 01:20:07)


Ach miedziaku stary miedziaku, Zaplątałem się w siec jej włosów,
Miłość to pokrętna sprawa, Mądrych na nią nie ma,
Nikt nie zbada jej tajników, Bo będzie myślał o miłości aż gwiazdy znikną z nieba,
A księżyc pożre cień, Miedziaku stary miedziaku, Na miłość nigdy nie jest za wcześnie!

Offline

 

#7 2009-06-22 21:27:53

DOROTA32
Niewinne początki
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 5

Re: samotność istnienia

To co napisałaś świadczy o tym,że jesteś bardzo dojrzała.Dałaś mi dużo wsparcia dziękuję.Nie jestem przyzwyczajona,że kogoś mogą obchodzić moje problemy .Poza internetem to ja wysłuchuję wszystkich i doradzam a o sobie nie potrafię mówić.Zrobiło mi się bardzo ciepło po przeczytaniu tego .Ja też pozdrawiam.

Offline

 

#8 2009-07-27 23:04:28

Maja22
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2009-07-27
Posty: 2

Re: samotność istnienia

Napisz czy coś się zmieniło, czy podjęłaś jakąs decyzję, bardzo trudno żyć w takiej sytuacji, dzieci też na pewno nienajlepiej to znaszą, nawet jesli tego nieokazują podświadomie to odczuwają. masz jkaś rodzinę, kogoś kto mógłby Cię zrozumieć, pomóc Ci? zawsze istnieja rozwiązania, wiem, że nie wiele to daje, to tylko słowa, rozumiem jak trudno Ci jest, sama wiele pżeżyłam i nadal przeżywam, wiem również, że każde doświadczenie ma cel i trzeba szukać rozwiązań.
Pozdrawiam Cię ciepło
Nie jesteś sama :-)

Offline

 

 

Ostatnie tematy :

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009