Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Szanowne Panie i Panowie? Czy to prawda, że jeżeli po zerwaniu nie utrzymujemy żadnych kontaktów z mężczyzną, to dopiero wówczas (widząc, nasz brak zainteresowania) rodzi się w nim chęc powrotu? Czy to jest typowa cecha męska? Zapraszam do dyskusji i podawania przykładów z życia wziętych ;-)
Offline
No możliwe , że tak się dzieje chyba nawet bardzo często, ale to nie jest żadna reguła... Możliwe też jest , że facet stwierdzi, że właśnie bez Ciebie jest mu lepiej... czuje się wolny itp...Każdy człowiek jest inny i nie można owiedzieć , że to jest jakieś typowe zachowanie...
Offline
niteczka:) napisał:
Możliwe też jest , że facet stwierdzi, że właśnie bez Ciebie jest mu lepiej... czuje się wolny itp....
albo stwierdzi, ze nam bez odzywania do niego jest lepiej, i tez sie nie odezwie
Offline
Ja po rozstaniu nie miałam żadnego kontaktu z facetem... Nie chciałam z nim rozmawiać, bo to ciągle bolalo... po równym miesiącu napisałąm do niego.. Po pewnym czasie się spotkaliśmy i później znów cisza... przez kolejny długi czas... po dwóch miesiącach po rozstaniu wróciliśmy do siebie, bo żyć bez siebie nie umieliśmy.. Dodam, że w międzyczasie każde z nas próbowało zapomnieć i ułożyć sobie życie..
W moim pzypadku właśnie taka cisza dawała do myślenia i pozwoliła zrozmieć, że jesteśmy sobie pisani ![]()
Offline
No tak, to w takim razie lepiej samej się odzywac czy czekac na jego reakcje? Większośc osób jest zdania, że jeżeli będziemy biegac za facetem to nic nie wskóramy. A jezeli uda nam się to tylko na krótką metę. A zatem co jest złotym środkiem?
Offline
Ni ma złotego środka.. ja za nim nie biegałam... sam zrozumiał, co jest ważne
Tak naprawdę to nie wiadomo czasem jak się zachować.. To zależy też w sumie od powodu rozstania.
Offline
Na pewno lepiej dać facetowi trochę czasu na to, żeby wszystko przemyślał. Nie sądzę, żeby takie "latanie" za nim dało jakieś pozytywne efekty ;] ale z drugiej strony jeśli to ja bym w czymś zawiniła, wyciągnęłabym rękę na zgode. A to czy, by się chciał pogodzić, czy nie, zależałoby już od niego.
Grunt, żeby mógł wszystko dokładnie przemyśleć kilka razy. Jak już będzie pewny tego, co czuje, sam będzie chciał pogadać. Przynajmniej tak mi się wydaje ^^
Offline
Nie raz gdy jesteśmy obojętni nie oddzywamy się w jakieś sytuacji do danej osoby dajemy jej czas na zrozumienie czy byliśmy dla niej kimś ważnym.Ja może nie podam przykładu związanego z chłopakiem,ale z koleżanką.Zabolało mnie to,co powiedziała tym bardziej,że bardzo ją wspierałam gdy miała problemy.Kontakt się urwał na póltora miesiąca.Bolało,ale powiedziałam NIE,nie wyciągne pierwsza ręki.No i w końcu zrozumiała kim jestem dla niej i odnowiłyśmy kontakty.Dlatego nieraz warto być obojętnym wobec chłopaka,a może faktycznie za tęskni i się odezwie ,jeżeli byłaś dla niego kimś ważnym.Ale naprawdę nie ma złotego środka tak jak napisała to hopeforlife.Wiem jak to korci i myśli się klócą napisać czy nie napisać....
Offline
ja po rozstaniu - w listopadzie 2008 dostałam po 2 tyg smsa z życzeniami urodzinowymi .... nie odpisałam bo bardzo bolało jak mnie potraktował i wogle byłam bardzo rozżalona....potem na święta sama mu wysłałam życzenia...i potem na urodziny....podziękował - i tak do dnia dzisiejszego nie widzieliśmy sie...ale juz za miesiąc to będzie raczej nieuniknione...spotkamy sie na weselu mojej kolezanki...ciekawe jak to będzie
Offline
nie wiem jak jest po zerwaniu ale po takiej kłótni i takim jakby "zerwaniu" to takie nie odzywanie się do faceta działa
tak miała moja kumpela kiedyś ze swoim.
Offline
Ja myślę, że to zależy od sytuacji i... Dojrzałości mężczyzny. W dużej mierze także od tego, kto i za co zerwał znajomość.
Jeżeli mężczyzna odszedł i był swojej decyzji pewien, a czuje się zbyt rozsądny na cykl rozstań i powrotów, jeśli życzy swojej byłej szczęścia i być może jest gotów zaakceptować myśl, że ona znajdzie sobie nowego partnera - to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie wracał.
Po rozstaniu chcieli do mnie wrócić praktycznie wszyscy byli oprócz dwóch. Ponieważ Ci, którzy wracali na kolanach to przypadki bez przysłowiowego komentarza, skupię się na tych dwóch. Oni po prostu wiedzieli, czego oczekują od życia i w tym przypadku oboje podjęliśmy pewną świadomą, przemyślaną decyzję o rozstaniu, licząc się z tym, że od niej nie ma odwrotu. W dodatku oni po prostu pamiętali moje ostrzeżenia, że "powrotów nie będzie".
Niezależnie od tego, jaki to miałoby mieć rezultat, ja po rozstaniu absolutnie się nie płaszczę. Zrywam lub zawieszam kontakt w 100%, bo to jedyna metoda, żeby zacząć nowy rozdział w życiu.
Online
hopeforlife napisał:
Ja po rozstaniu nie miałam żadnego kontaktu z facetem... Nie chciałam z nim rozmawiać, bo to ciągle bolalo... po równym miesiącu napisałąm do niego.. Po pewnym czasie się spotkaliśmy i później znów cisza... przez kolejny długi czas... po dwóch miesiącach po rozstaniu wróciliśmy do siebie, bo żyć bez siebie nie umieliśmy.. Dodam, że w międzyczasie każde z nas próbowało zapomnieć i ułożyć sobie życie..
W moim pzypadku właśnie taka cisza dawała do myślenia i pozwoliła zrozmieć, że jesteśmy sobie pisani
U mnie bylo podobnie
Offline
Rozpoczełam ten wątek, bo bardzo często słyszymy od znajomych..."minęło od rozstania 1,5 miesiąca eeee to jeszcze świeże, napewno przemyśli i wróci", "faceci muszą wszystko przemyślec dłużej, tylko pamiętaj sama nie dzwoń"itp. Podobnie miała moja znajoma, po 5 miesiącach zerowego kontaktu (po 10-letnim związku i 3 latach wspólnego mieszkania), gdy powoli zaczeła układac sobie na nowo życie i otwierac się na innych mężczyzn były pojawił się jak przysłowiowy bumerang.
Offline
Bo nigdy nie wiemy co przyniesie jutro.. serce zna sowje racje, którcy nie pojmuje rozum i tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć co nas spotka.. Mówią, że nawa miłość jest lekarstwem na ta starą, ale zastanówmy się, czy jeśliod razu "zaminiemy" na nową, to czy ta poprzednia może nosić miao miłości prawdziwej...
Ludzie, którzy się naprawdę kochają wrócą do siebie jak nie za miesiąc, to za rok.. ale tylko gdy miłość jest prawdziwa.. a to czy cisza im pomoże czy nie to zależy od nich samych ![]()
![]()
Offline
A co w takim razie z powiedzeniem "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"?
Offline
To powiedzenie nie sprawdza się za każdym razem.. czasem dużo wody musi upłynąć, by nasze serduszka zrozumiały do kogo tak naprawdę należą ![]()
Offline
agol napisał:
A co w takim razie z powiedzeniem "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"?
mowi sie tez 'do trzech razy sztuka'
Offline
noami24 napisał:
agol napisał:
A co w takim razie z powiedzeniem "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"?
mowi sie tez 'do trzech razy sztuka'
;-)
Offline
tak mówi się tak u mnie w szkole babka od wuefu
stawiała kropki za nieprzygotowanie itp i trzecia kropka była już oceną - jedynką. I wychodziło na to że tylko te 2 kropki Cię jakoś ratują...
Mówi się też że jak raz coś się stało to drugi raz też będzie
Ile przypadków tyle powiedzeń. Życie to jak ruletka... choćby nie wiem jakby sie obstawiało i tak padnie tam gdzie chce...
Offline
a ja tam jestem za stwierdzeniem że 'dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki' byc może tak patrzę na to na swoim przykładzie i znajomych, im jakoś i mnie na dobre nie wyszło ;]
ale to chyba wszystko zależy od ludzi, i związku, charakterów, różnie to bywa...
Offline
Ja wiem, że gdy teraz stracę mojego chłopaka to życie przestanie istnieć.. mamy poważny kryzys z mojej winy i jeśli to nie minie obawiam się najgorszego... i w tym przypadku powiedzenie "Do trzech razy sztuka" na pewno nie będzie miało miejsca...
Offline
hopeforlife napisał:
Ja wiem, że gdy teraz stracę mojego chłopaka to życie przestanie istnieć.. mamy poważny kryzys z mojej winy i jeśli to nie minie obawiam się najgorszego... i w tym przypadku powiedzenie "Do trzech razy sztuka" na pewno nie będzie miało miejsca...
Hopeforlife życie na pewno nie przestanie istniec, nabierze jednak zupełnie innych barw. Chociaż serce faktycznie pęka na pół! ;-(
Offline
Życie pisze czasem chore scenariusze.. dlaczego jest takie trudne??? Dlaczego rzuca nam kłody pod nogi????
Offline
czasami tak,czasami nie.to zalezy jaki owy chlopak,facet ma harakter.jedni po stracie chca powrotow,inni nie,
Offline
mi pomoglo...rozstalismy sie i jak to zawsze bylo ja pierwsza sie do niego odzywalam,az w koncu powiedzialam sobie ze jezeli mnie kocha odezwie sie sam jezeli nie to nie,milczal jakis czas ja ukladalam sobie zycie,nie interesowalo mnie co robic z kim itd...az pewnego dnia napisal"tesknie,nie potrafie zyc bez Ciebie,dziewczyno dla Ciebie zrobie wszytsko"
codziennie w glebi serca blagalam zeby sie odezwal...zerwalam wszytsko z tym moim "nowym zyciem" i wrocilam do mojego Najwiekszego Skarba ![]()
hmm jakby to teraz powiedziec wykorzystuje to teraz troche...jak sie poklocimy to z poczatku pisze itd a potem nie odzywam sie
no i nasza klotnia konczy sie tak ze dzwoni do moich drzwi:] ahhh ten moj Puchatek ![]()
Offline