Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
jestem chorobliwie zazdrosny o moja ukochana a pewien palant zaczyna mnie wkurzac
czuje ze sie do niej przystawia robi to powoli, nie wiem moze ja sobie za duzo wyobrazam ale tak jest
Warte są tego żeby się upić?
A jeśli ktoś przez to cierpi?!
Przemyśl sprawę!!!!!!!!!!!!!!
Offline
moja ukochana wie jaki ja jestem wiec mam nadzieje ze chodz troszeczke mnie rozumie kocham ja i nie chce jej stracic a nie pozwole zeby mi ja ktos odebral beda walczyl o nia , o nasza milosc , bo ona jest dla mnie wszystkim
Paweł porozmawiaj z ukochaną!!!
Alkohol zły doradca, możesz zniszczyć coś wyjątkowego.
Miłość wszystko przezwycięży!!!
Offline
wiem hana i mam nadzieje ze tak jest rozmawialem juz z nia i wie o co mi chodzi powiedzialem jej ze ten koles mnie denerwuje , ze czuje ze probuje ja w jakis sposob podejsc , moim zdaniem litoscia , wspolczuciem nawet ostatnio jej komplementy zaczal mowic
heh.. znam coś takiego
powiem szczerze, że jestem w podobnej sytuacji tylko, że ja jestem tą drugą stroną
powiem Ci, że ona z pewnością Cię kocha i myślę, że trochę to wyolbrzymiasz. Uważaj bo niestety możesz ją stracic, ale nie przez tego typka tylko przez chorą zazdrośc i właśnie ten alkohol. Zastanów się więc czy nie lepiej olac gościa i życ sobie spokojnie jak wcześniej. Aha i to, że mówi jej komplementy odbierz jako dobre, wielu znajomych mojego chłopaka mówi mi komplementy
nie ma w tym nic strasznego ![]()
Offline
Ona na pewno Cię kocha, inaczej by z Tobą nie była. Nie przesadzaj z tą zazdrością, bo dziewczyna może czuć się tak jakbyś ją chciał we wszystkim kontrolować. Też mów jej komplementy, wybierzcie się gdzieś razem, rozmawiaj z nią kiedy jest Ci źle, ale nie pij. Pokaż, że Ci na niej zależy, a wtedy wybierze Twoje towarzystwo.
Offline
Paweł: rozmawiaj, rozmawiaj i rozmawiaj ze swoją ukochaną. A jak to nic nie da, to pogadaj z tym kolesiem. Zawsze w razie czego możesz użyć "dosłownych" argumentów. Ale to tylko w ostateczności (bo możesz sprawić swojej wybrance krzywdę tym, że lejesz każdego jej znajomego
)
Wyjdź na piwo, 2 czy 3 (tylko zgodnie z moimi regułami - bez krzywdzenia innych), przemyśl sprawę, pozbieraj się do kupy i działaj
Tylko rób to rozważnie, bo najgorsze to robienie czegoś w afekcie.
I tak jak Hana mówiła, pamiętaj: "Amor vincit omnia"
(sam tej myśli się trzymam...)
A ja, jako że obecnie nic nie mam do stracenia będę pił za Ciebie
pewnie z wielkim finałem w piątek lub sobotę. Mam dość myślenia o Niej, czekania aż się zobaczymy i strachu przed tym, że znowu mnie prawie zabije.
Za dużo tego i za długo. Trzeba to utopić ![]()
Paweł mam nadzieję, że dzisiaj jesteś w lepszej formie psychicznej.
Tyle osób próbuje Ci pomóc i doradzić. Nie zmarnuj tego, nie zmarnuj swojej miłości. Zazdrość potrafi być uciążliwa i z czasem nie do wytrzymania. Potrafi zniszczyć nie jeden związek. Rozmawiaj dużo z ukochaną i ufaj jej, bo nie wszystkie jesteśmy złe.
Miłość jest największym szczęściem. Nigdy o tym nie zapominaj.
Co do Ciebie Facecie to chyba naprawdę masz problem ale czy jedynym sposobem na zapomnienie jest alkohol.
Nie, to jest najprostrzy sposób.
...bo miłość jak ogień rozpala nasze serca i płonie tak co dzień, by zgasnąć nagle nie w czas...
Offline
Tak Hana, mam problem... i nie wiem co z nim robić (wulg. uczucia
) W jakąkolwiek stronę nie pójdę jest cierpienie... moje oczywiście... Codzienna walka ze sobą po takim załamaniu/wstrząsie jest ciężka... Wszystko to frustrujące, trudne i nie na moje siły. Każdy wybór jest gorszy od poprzedniego.
Tak, alko jest najprostszym i najskuteczniejszym sposobem.... Nie jedynym, ale najprostszym.
A mam dosyć chodzenia w życiu pod górę: chcę coś szybkiego, łatwego, co mi pomoże.
I dlatego właśnie wypiłem drinka, jest lepiej...
I tak btw, piękny cytat, postaram się zapamiętać ![]()
Chcę się napić, tak bardszo serce boli.
Oddałam mu całą siebie,serce,duszę,życie a on mówi, że udaję...
Kocham nad życie a on wciąż nie wierzy.
Mój świat stanął na głowie dla niego, tak bardzo kocham...i cierpię...
Moje życie bez niego nie ma już sensu.
,
Offline
Już dobrze, mam nadzieje, że dobrze. Rozmawialiśmy, kocham, bardzo kocham, jestem kochana.
Nie wypiłam ani grama no i dobrze, bo nie wiem jak by się to skończyło a na 7.00 do pracy.
Jeszcze tydzień i urlop. Nareszcie trochę odpocznę. Nabiorę sił na pracę na walkę o miłość o szczęście.
Ta miłość jest warta każdego poświęcenia.
Offline
hana220372 napisał:
Chcę się napić, tak bardszo serce boli.
Oddałam mu całą siebie,serce,duszę,życie a on mówi, że udaję...
Kocham nad życie a on wciąż nie wierzy.
Mój świat stanął na głowie dla niego, tak bardzo kocham...i cierpię...
Moje życie bez niego nie ma już sensu.
,
O!! Wystarczy zrobić z tego wersję męską i jest to dokładny mój obraz... Źle już to wszystko znoszę, mam dość... Więc na wieczór umówiłem się na piwko... albo dwa? niee... trzy? może tak, a może nie...
Byle do 17.08 tak wytrzymać, byle do 17... Wtedy wiele się wydarzy, wiele się dowiem...
A tymczasem prysznic, muzyczka, meliska, spacer
a teraz przetrzymać do godz. 22 i się uwolnię od wszystkiego na te parę chwil...
Nic nie jest dobrze.On cierpi ja cierpię,a tak bardzo się kochamy.
Pieprzone życie, po co się rodzimy. Czy to moja wina,że mam takie życie?
Tak bardzo mi trudno to wszystko pogodzić.Pogubiłam się...
Złamałam obietnicę...piję ,teraz tak znów.Muszę, chcę tak prościej.
Wiem,że wcześnie ale nieważne.Tak bardzo serce boli,jak żyć żeby nie cierpieć,żeby nie zadawać cierpienia...
Dlaczego prawdziwa miłość jest taka trudna?
Co zrobić żeby wszystko było dobrze?
Coś za coś.Ale co za co?
Mam mętlik w głowie,wiem,że bardzo kocham,kocham nad życie ale ta miłość nie jest łatwa...
Jest zakazana! A niech to!!! To wreszcie musi się zmienić!!!!!! Kocham i chcę być kochana!
Offline
Hana. Widzę, że nie dałaś rady. Napiłaś się? Dobrze. Byle z zachowaniem moich 3 magicznych reguł
Każdemu się zdarza. Musisz teraz tylko wstać i spojrzeć, że masz kogoś obok, kogoś ważnego dla Ciebie.
Ja też wstałem i spojrzałem. Jednak nikogo takiego nie mam. Stąd moje całe nieszczęście...
Mam dosyć codziennego bólu, strachu, nadziei. Dlatego już za parę chwil idę szukać pocieszenia. Pocieszenia, które stosuję od piątku i coraz bardziej go potrzebuję. Jeszcze tylko te pare dni, tylko pare... A do tego czasu pozostaje mi to jedyne wyjście
Na zdrowie wszystkim ![]()
Hana trzymaj się ![]()
Wstałam i spojrzałam. Tak, mam wokół siebie kilka ważnych osób, może aż za wiele. Czasami wolałabym nie mieć nikogo, może byłoby prościej.
Jestem zmęczona i ogłupiała. Sama już nie wiem o co w tym życiu tak naprawdę chodzi.
Jeszcze dwa dni pracy i urlop. Odpocznę albo jeszcze gorzej się zdołuję.
Naszła mnie ochota żeby się napić ale sięgnęłam do lodówki po serek truskawkowy-tak będzie zdrowiej i...
Offline
hana220372 napisał:
Jestem zmęczona i ogłupiała. Sama już nie wiem o co w tym życiu tak naprawdę chodzi.
Dokładnie wiem co czujesz
Mam dokładnie to samo.
hana220372 napisał:
Naszła mnie ochota żeby się napić
Mnie wczoraj też naszła, jak wszystko idzie w moim problemie coraz gorzej.... Dlatego szybka myśl i decyzja: pub, piwo, piwo, piwo, piwo, piwo, piwo i było pięknie.
Jednak z każdą minutą jest coraz większy smutek... Może i dziś piwko? Tak mi trudno.... Chyba się skuszę ![]()
Coraz bardziej zmęczona. Zbyt wiele obowiązków ale dzięki temu nie myślę, nie czuję.
Wszystko jest nie tak...
Szkoda,że nie lubię piwka.
Offline
Wiem że te słowa i tak nie pomogą, ale jednak to powiem: trzymaj się
Ja teraz jestem dopiero zmęczony... nie pracą (choć tyrałem jak wół) ale życiem...
Dzisiaj runął mój urojony świat... Moja Miłość stwierdziła, że będzie lepiej jak zerwiemy kontakt...
Nie chce, żebym dalej się sam powoli zabijał uczuciem, którego Ona nie odwzajemnia... Wiem, że robi to dla mojego dobra...
To jest dopiero trudne.... Rozum mówi że to najlepsze wyjście, serce ledwo już bije...
Napiłbym się, bardzo... ale nie mogę. Nigdy nie mogę pić na drugi dzień po zalaniu się... A tak by mi było dobrze... Zacząłem palić miesiąc temu, chociaż to mnie jakoś uspokaja... No i meliska ![]()
Musisz się trzymać. Muszę się trzymać. Musimy dać radę...
No to zaczynamy długi wekend a ja potem jeszcze urlop. Trochę odpocznę fizycznie i psychicznie. Mam bynajmniej taką nadzieję.
Dzisiaj troszeczkę już wypiłam...z nudów i głupoty. Tyle myśli w głowie, tyle marzeń...
Ciężko tak żyć...
Nieodwzajemnione uczucie...przeżywasz coś strasznego. Chyba bardzo kochałeś skoro tak boli?
Czy prawdziwa miłość zawsze tak boli?
Offline
Witam po długim weekendzie ![]()
Tak Hana, aż tak kochałem, chyba nadal kocham... A nie powinienem... W weekend odskoczyłem od wszytkiego, było cudownie
Codziennie piwkowanie, dzień w dzień, fajeczki i ogólnie rzeczy które pozwalały mi zapomnieć... A dziś zobaczyłem jej zdjęcia............ Wszystko wróciło
Wiem, że nie mogę jej kochać, ale jak to zrobić... Co robić? Nie wiem... Na to nigdy nie ma odpowiedzi... Ponoć czas leczy rany. Ale co jak je pogłebia? Brakuje mi piwka, wina, drinka, czegokolwiek...
Było tak dobrze, jeszcze parę minut temu... I nagle wszystko się rozsypało... Mam tego dość pomału...
Facet, alkohol przecież właśnie pomaga na te kilka minut.
Nie odskoczysz od swoich problemów w ten sposób, a więc radzę znalezc inny sposób na zapominanie.
Offline
Jeżeli problem trwa na tyle długo, że wydaje się wiecznością, to nawet te kilka minut jest wspaniałe
Co jest lepiej mieć: źle cały czas, czy źle cały czas z paroma minutami ucieczki? Odpowiedź jest tak oczywista, że nie spodziewam się nawet odpowiedzi... Tak więc na razie pozostanę przy swoim ![]()
Znam ten ból i doskonale Cię rozumię.
Niby czas leczy rany ale niekiedy to trwa bardzo długo i wtedy naprawdę nie jest tak łatwo.
Wówczas nawet najmniejsza chwila zapomnienia jest pomocna. ![]()
Offline
No i wczoraj po robocie na piwo ![]()
To nic, że teraz wszystko wraca (ranki są najgorsze...) ale chociaż wieczorem miałem spokój...
Lepiej mieć kiepskie ranki niż ranki i wieczory ![]()