Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Czy macie cos takiego ze czasami odczytujecie czyjeś słowa zbyt dosłownie?Nadinterpretujecie? Doszukujecie się w nich ukrytego sensu i jakiejś bliżej nieokreślonej furtki....
JA twierdze że to bardzo szkodzi bo z czasem można odejść daleko od rzeczywistości....
Offline
Ja jestem niewolnikiem nadinterpretacji i przejaskrawień, to mocno utrudnia mi życie i relacje interpersonalne, także te z moim partnerem. Trudno z tym walczyć , myślę że to taka cecha osobowości, może charakteru, a może po prostu wystarczy nad soba trochę popracować. Ja jednak wciąż często wpadam w śidła nadinterpretacji ![]()
Offline
marteczka napisał:
Ja jestem niewolnikiem nadinterpretacji i przejaskrawień, to mocno utrudnia mi życie i relacje interpersonalne, także te z moim partnerem. Trudno z tym walczyć , myślę że to taka cecha osobowości, może charakteru, a może po prostu wystarczy nad soba trochę popracować. Ja jednak wciąż często wpadam w śidła nadinterpretacji
Niestety, to także moja domena. Szukam podtekstów, ukrytych znaczeń. To chyba cecha osobnicza. Taki mamy charakter.
Offline
Gdy kogoś nie znamy , lub dyskusja przybiera bardziej emocjonalny tok zawsze szuka się podtekstów, odniesień w stosunku do nas samych to jest logiczne zachowanie.
Offline
fenix napisał:
Gdy kogoś nie znamy , lub dyskusja przybiera bardziej emocjonalny tok zawsze szuka się podtekstów, odniesień w stosunku do nas samych to jest logiczne zachowanie.
... jesteśmy zaprogramowani aby się bronić i stąd ta nieufność do obcych , ale przeważnie takim sposobem sami sobie krzywdę robimy , bo możemy zignorować czyjąś wyciągniętą rękę do pomocy ... kiedyś też byłam taka nieufna ale nauczyłam się że muszę filtrować ..
Offline
Ja podobno jestem mistrzem nadinterpretacji - albo bezpodstawnie wysuwam wnioski (takie o których osoba mowiąca do mnie nawet nie pomyślala), ale juz tak mam czasami..poza tym to najczęściej jestem rozkojarzona...
Offline
niby ja tez nadinterpretuje.
ale zauwazylam taka konwencje mojej nadinerpretacji, z odbywa sie ona tylko gdy ktos atakuje, mowi cos nie stosownego, cos co mnie bodze.
a racja- moze doprowadzic do strasznych rzeczy.
ale dzieki Bogu mozemy mowic co myslimy i da sie niektore rzeczy wytlumaczyc.
Offline
witam,
niestety mimo swojego wieku nie mówię że jestem stara bo za tak ową się nie uważam ale tez mam z tym problem i powiem że to bardzo utrudnia normalne życie
Offline
Dlaczego "niestety"? Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale to Ty wiesz czy czujesz się młodo czy nie. Można mieć 20 lat, i brak chęci do działania, a można mieć 60 i mnóstwo zainteresowań i pozytywnej energii. Interpretacja zależy od człowieka. Z czym dokładnie masz problem?
Offline
Myślę, że często nadinterpretuję różne słowa i zachowania osób mi bliskich, właśnie dlatego, że mi zależy. I w pewnej chwili może się okazać, że nawet jeśli ktoś coś rozlał przy mnie na podłogę to po to by mnie wkurzyć. Na szczęście staram się z tym walczyć i w takich chwilach nie okazywać jakie myśli przepływają mi przez głowę. W końcu nie można ludzi zamęczyć swoimi własnymi imaginacjami.
Offline
zrobilam rozeznanie wsrod znajomych na ten temat i jednoglosnie stwierdzilismy ze to .......
............. natura kobiet.
kazda mniej lub bardziej dopaowuje ideologie do swojego punktu widzenia.
i dopoki to nie bodze, drazni, boli innych to nawet jest zabawne-kiedy sie zdystansuje. ![]()
Offline
zgadza sie , to natura kobiet:)
Offline
Ja tam nie byłabym taka pewna, że to natura kobiet w szczególności. Myślę, że raczej jest to natura osób trochę przewrażliwionych na swoim punkcie albo z obsesją, że ktoś o nich źle myśli. Wtedy wszystko się podrabia pod tę ideologię, że ktoś o nas ma takie mniemanie lub chce zdołować/wkurzyć. A niby bardziej objawia się to u kobiet, bo jak sądzę częściej rozmawiają one (czyli my
) o uczuciach, emocjach, itd.
Ot cała tajemnica.
Offline
harmony ale ideologie (te dorabiane) nie musza byc tylko i wylacznie negatywne.
mysle,ze czasami one wlasnie pomagaja przetrwac cos trudnego.
mysle,ze troche mozna podciagnac to pod idealizowanie w takim przypadku.
Offline
wczesajka napisał:
harmony ale ideologie (te dorabiane) nie musza byc tylko i wylacznie negatywne.
mysle,ze czasami one wlasnie pomagaja przetrwac cos trudnego.
mysle,ze troche mozna podciagnac to pod idealizowanie w takim przypadku.
A no to prawda, w sumie nie pomyślałam o tym aspekcie! Czasami rzeczywiście mogą być przydatne, ale warto się ostrzec przed sytuacją gdzie jest się zaślepionym i nie widzi tych złych rzeczy w cudzym charakterze które nam szkodzą. Ale jeśli chodzi o te zdrowe ideologie pozytywnego nastawienia czy przymrużania oka gdy można sobie na to pozwolić to jestem za ![]()
Offline
...
Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 21:23:09)
Offline
wczesajka napisał:
zrobilam rozeznanie wsrod znajomych na ten temat i jednoglosnie stwierdzilismy ze to .......
............. natura kobiet.
kazda mniej lub bardziej dopaowuje ideologie do swojego punktu widzenia.
i dopoki to nie bodze, drazni, boli innych to nawet jest zabawne-kiedy sie zdystansuje.
lepiej ująć się tego nie dało.
Offline
Ja tak mam jeżeli chodzi o facetów. Jeśli jakiś mi sie podoba to często go idealizuję i wyobrażam sobie takim, jakim chciałabym go widzieć. ![]()
Offline
Dokładnie! Jest to i moją domeną
Tak już mamy i do końca nic tego nie zmieni;) Taka natura:D
Offline
Ja jestem chyba mistrzynią. Tak mnie to męczy czasami. Nawet gdy mój partner mówi mi, że jest kak czy tak ja w tej swojej główce musze sobie coś stworzyć, żeby przypadkiem moje życie nie było zbyt proste. A potem mam myśłenice przez jakis czas. Nienawidze tego:(
Offline
wczesajka napisał:
ze to ............. natura kobiet.
A ja już myślałem ,że to tylko moje odosobnione,samcze zdanie..
Co do nadinterpretacji to działa to równiez w drugą stronę.
Słyszałem,ze np piloci chińskich i koreńskich lini lotniczych przechodzą specjalne szkolenia zacierające bardzo u nich zakorzenione i stosowane hierarchie w słownictwie pomiędzy stanowiskami i stopniami (szef-podwładny,pilot-załoga)
ze względu na to,ze nieczytelne są komunikaty pomiędzy nimi,które doprowadziły do katastrofy.Bodajże kilka państw nie przyjmuje tych lini na swoje lotniska.
Chodziło o to ,że nawigator powiedział pilotowi...radar wykonał dziś dobrą robotę... na co pilot nie zareagował,na chwilę przed uderzeniem w wierzchołek jakiegoś szczytu górskiego,bo pomylili drogę..
Ale nie mógł powiedziec...Ku.....wa ja pie.....le rób coś bo się zaraz rozbijemy....bo to się nie mieściło w żelaznych zasadach przestrzeganych od lat kiedyś karanych scięciem głowy..
Offline
Oj tak tak ! Kurcze, ja też tak mam . I wcale nie jest z tym łatwo życ. Wszystko co ktoś powie w mojej głowie przechodzi przez system filtrów, mikserów,rozdrabniaczy i ponownych składaczy ... na końcu zawsze mi wychodzi że wszystko jest zupełnie inaczej niż się może wydawac. A to nie zawsze jest prawda
Staram się z tym walczyc i nie męczyc siebie i otoczenia bzdurnymi nieraz podejrzeniami ale nie zawsze się udaje ![]()
Offline
Wychodzi, że faceci mają lepiej ![]()
Offline