Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1
mam 8-letnią córeczkę, która ma bardzo niską samoocenę. Wszystko co robi później krytykuje, że brzydkie i w ogóle.. w klasie jest lubiana dziewczynką , ale w domu płacze, że nikt jej nie lubi, że nie ma koleżanki itd.Jak jej pomóc, jak pomóc jej podnieść samoocenę aby nie myślała o sobie tak źle.
Offline
Często bywa tak , że dzieci z niską samooceną są bardzo ambitne i nadwrażliwe . Po prostu stawiają one sobie wysoką poprzeczkę na różnych płaszczyznach / w nauce , doskonaleniu się , komunikacji między rówieśnikami i.t.p. / Z takimi dziećmi należy postępować niezwykle ostrożnie i taktownie , gdyż wszelkie sygnały i bodżce z zewnątrz odbierają one niesamowicie serio . Samokrytyka u takiego dziecka jest rozwinięta niesamowicie silnie . Najlepszą metodą , stosowaną w wychowaniu dziecka z niską samooceną jest pochwała za każde osiągniecie , każdą wykonaną pracę . Należy stale podkreślać wszystkie drobne dziecka sukcesy w różnych sytuacjach / n.p na forum rodziny , w grupie rówieśników / . Myślę , żę dobrze byłoby , by Pani córeczka miała koleżankę czy przyjaciółkę , która jest przebojowa , z silną osobowością . To mogłoby przyczynić się do podniesienia jej ' ego ' , jednocześnie wyzwoliła by w sobie odwagę i siłę własnych przekonań . Poza tym mogłaby Pani również porozmawiać z wychowawczynią klasy , do której córka uczęszcza / chodzi o konfrontację i opinię jej zachowań w środowisku szkolnym / Trzeba zweryfikować żródła jej niskiej samooceny .
Offline
Moja córeczka jest w 1 kl i ma taką przebojową koleżankę, tylko jest z tym coś dziwnego bo jak tamta jest w szkole to moja Ola nie bardzo bawi się z innymi dziewczynkami. Ale kiedy tamtej nie ma Ola " błyszczy wśród koleżanek" - to zauważyliśmy z mężem, ale również zauważyła to wychowawczyni. Kiedy pani zrobiła konkurs na najlepszą koleżankę i kolegę w klasie i Oleńka wygrała to była szczęśliwa, ale boję się, że następnym razem jak jej nie wybiorą to może się załamać. Pani Olę we wszystkim chwali, ale i ona zauważyła, że moja córka jest perfekcjonistką- wszystko musi być idealnie zrobione... W domu też widzę, że jak coś jej się nie udaje to zaraz płacze i najczęściej jej prace lądują w koszu. I na nic moje pochwały i tłumaczenia, że ładnie zrobiła, że raz nam wychodzi coś lepiej a raz gorzej. Nie mam pojęcia jak dalej z nią postępować , a nie chciałabym, żeby się załamała a z takim nastawieniem na życie to może nastąpić.
Offline
Wydaje mi się , że Pani córeczka należy do tej grupy dzieci , które uwielbiają być w centrum uwagi , pragną być zauważane . Jest bardzo wymagająca wobec siebie , w związku z tym wszystko stara się wykonywać perfekcyjnie . Ale ma to cel wyższy i oczywiście swoją cenę . Chce się wyróżniać , ale w cieniu rywalki mięknie , bo podejrzewam , iż ta przebojowa koleżanka jest w pewnym sensie i jej rywalką . Nie łatwo będzie Państwu zmienić jej priorytety , bo najwyrażniej należy do osób bardzo zdecydowanych i w pewien sposób zdesperowanych - po prostu narzuciłą sobie pewien styl zycia i chce go realizować . Myślę , że można delikatnie dziecku tłumaczyć , że nie wszystko w życiu trzeba robić doskonale, bo nie możemy stać się robotami . I nie zawsze to ona musi być na pierwszym miejscu , trzeba też dać szansę innym . Można tu dawać własne przykłady z życia / Pani albo męża / , by to w jakiś sposób uwiarygodnić . Należy uczyć dziecko trudnej sztuki przegrywania, podkreślając , że tak to w życiu będzie raz sukcesy , raz porażki . Wiem , że to jest ogromnie trudne zadanie , ale jeśli teraz nad tym popracujecie , to kiedyś córka będzie wam za to wdzięczna . Życzę powodzenia i dużo cierpliwości .
Offline
Moja córka przez 5 lat była jedynaczką i wszystko było tylko dla niej. A teraz musi się ze wszystkim dzielić- tak się zastanawiam czy to w jakiś stopniu nie jest próba zwrócenia na siebie uwagi? Teraz jeszcze pojawił się problem złego traktowania mnie przez córkę - nie wiem co się stało i gdzie popełniłam błąd - ale córka zaczęła się źle odnosić do mnie: pyskuje, mówi podniesionym głosem- zupełnie nie wiem jak postępować. Poświęcam córce sporo czasu - rozmawiamy, pomagam jej odrabiać lekcje, więc co jest nie tak? Zauważyłam też, że w szkole sama o nic nie pyta pani tylko zaczęła się wyręczać wyżej wspomnianą koleżanką. Mam wrażenie, że coś niedobrego się z nią dzieje..
Offline
Ewag, dzieci są rewelacyjnymi obserwatorami i przede wszystkim obserwują rodziców i tu czerpią wzorce. Przyjrzyj się wszystkim Twoim wątkom na forum, przeanalizuj swoją sytuację rodzinną, samoocenę i potem przyjrzyj się zachowaniom swojej córki.
Jak już wspominałam w którymś poście, mamy niemal identyczny model rodziny. Różnica wieku między dziećmi u mnie wynosi 5,5 roku. Gdy starsza córcia wróciła do przedszkola zaczęła terroryzować panie,tzn. żadna nie mogła wyjść z sali bo ona zaczynała krzyczeć, płakać - wpadała w histerię. Ja z domu również nie mogłam wyjść nawet na podwórko, do wc, nigdzie - i pewnego dnia telefon z przedszkola - pierwsze podstawowe pytanie: czy coś się u nas dzieje w domu niedobrego bo dziecko się tak (jw.) zaczęło zachowywać? Przy konkretnej współpracy z panią psycholog, wychowawczyniami udało nam się doprowadzić te zachowania do normalności czyli do takich zachowań jakie miały miejsce przed pojawieniem się drugiego dziecka.Poprawiły się również relacje dziewczynek. Ale taka intensywna praca trwała ponad pół roku.
Offline
witam i prosze o rade. Moj 14 miesieczny synek chodzi i bardzo niezaleznie przemierza swiat. Mam z nim wielki problem na spacerach, gdyz nie chce chodzic za reke, wyrywa sie, krzyczy wczoraj odstawil atak histerii na ulicy gdy chcialam przytrzymac go za raczke, wczesniej nie bylo tego problemu, nie wiem co robic i jak na to reagowac.
Albo rośnie z niego mały samodzielny przystojniak, albo problem może okazać się nieco szerszy. Nie piszesz nic czy w domu, np: w czasie zabawy, posiłków również ma takie ataki , krzyczy jest nieposłuszny, czy tylko na spacerach. (Mam 14- miesięczną córkę i też nie pozwala wziąć się za rękę podczas chodzenia. Taka Zosia samosia co zawsze się przewróci, ale uważam to za coś normalnego i nie martwię się tym.) Gorzej jak takie ataki powtarzają cię i występują również w innych dziedzinach życia małego odkrywcy.
Offline
przede wszystkim to twoja wina. wysłać dziecko do psychiatry i niech on sie martwi. a serio rozmawiać i nie kłamać jak dziecko dostanie jedynkę w szkole to że to świetna ocena. jeżeli coś jest rzeczywiście ładne to chwalić, ale jeżeli jest brzydkie to nie kłamać. oszukując tracisz autorytet u dziecka. jeżeli dziewczyna dostanie jedynkę w szkole to mówisz: "nie jestem zadowolona z tej oceny, ale razem się pouczymy i poprawisz ją". ponad to musisz zawsze dotrzymywać słowa, żeby dziecko nabrało do ciebie zaufania i żeby wiedziało że jak mówisz "rysunek jest ładny" to córka musi wierzyć że tak jest.
Offline
Po pierwsze antonina piszesz w nieco obraźliwym tonie, a po drugie nie do końca uważnie czytasz posty. Ja nic takiego nie pisałam, że ja okłamuję i wymagam od nie samych piątek - zwłaszcza, że w kl 1 jest ocena opisowa a nie nota.
Offline
antonina napisał:
przede wszystkim to twoja wina. wysłać dziecko do psychiatry i niech on sie martwi. a serio rozmawiać i nie kłamać jak dziecko dostanie jedynkę w szkole to że to świetna ocena. jeżeli coś jest rzeczywiście ładne to chwalić, ale jeżeli jest brzydkie to nie kłamać. oszukując tracisz autorytet u dziecka. jeżeli dziewczyna dostanie jedynkę w szkole to mówisz: "nie jestem zadowolona z tej oceny, ale razem się pouczymy i poprawisz ją". ponad to musisz zawsze dotrzymywać słowa, żeby dziecko nabrało do ciebie zaufania i żeby wiedziało że jak mówisz "rysunek jest ładny" to córka musi wierzyć że tak jest.
Czytając Twoją "radę" odnosi się wrażenie, że nie masz dzieci a uważasz że o wychowaniu wiesz wszystko. Na tym forum staramy się udzielać sobie rad, wspierać się w sytuacjach trudnych i często wydających się być bez wyjścia a nie krytykować i oceniać się na wzajem. Nie chodzi o to by kogoś zdołować ale pomóc Mu w problemie, chociażby własnym przykładem czy dobrym słowem. Życzę powodzenia!
Ewag, a jak córcia i jej zachowania, nadal bez zmian. U nas znowu kryzys, poranne płacze przed przedszkolem - ale przetrwamy. Pozdrawiam serdecznie:) MZ
Ostatnio edytowany przez MagdaZ (2008-04-07 11:27:27)
Offline
Jest coraz lepiej, dużo rozmawiamy, spędzamy ze sobą wspólnie czas... Córcia po prostu próbowała na ile może sobie pozwolić:). Oczywiście ja w dalszym ciągu ( a może dopiero teraz) pracuję nad sobą. Córeczce dałam obowiązki- więc ma też zajęcie. Serdecznie pozdrawiam Magda Z ( widzę w Tobie bratnią duszę0 Pozdrawiam i myślę, że wspierając się wzajemnie damy radę wszystkim kryzysom:)
Offline
Witam wszystkich:)
Mam dokładnie tezn sam problem, ktory opisała ewag tyle że chodzi o chłopca (8 lat). Jest dokładnie tak samo. Przeczytałam uważnie posty i faktycznie czas zacząć pracować nad sobą. TYlko u nas same zmiany przeprowadzka z miasta na wieś, szkołę od zerówki zaczął już w nowym środowisku i od tej chwili zauważyłam że coś się dzieje, ale dopiero 1 klasa uświadomiła mi że mamay poważny problem do rozwiązania.
Teran na dodatek wysłaliśmy z mężem dziecko na obóz sportowy (zaprzyjaźniony klub sportowy) jednak Mati nigdy wcześniej nie uczęszczał na ich zajęcia. Minęło właśnie 7 dni jesgo pobytu na obozie i zaczęło się : płacz do telefonu, że on tego nie wytrzyma, że jest najgorszy że żle sobie radzi z zadaniami ( mimo iż nie trenują tam intensywnie tylko troszkę łapie tam podstaw ) i na konic błaganie : "mamo zabierz mnie do domu!!!!" . trener mnie usppokaja że trzeba mu dać czas i jeśli go zabiorę to dam powody do myslenia że znowu coś mu nie wyszło i zrobię mu tym krzywdę. A moje serca pęka z rozpaczy bo moje dziecko tam płacze a to jego pierwszy wyjazd daleko od rodziców - co robić. Złamać się i zabrać go do domu czy dać szanse trenerom na przełamanie lodów z moim dzieckiem i przekonanie go że jest fajnie a na koniec obozu będzie zadowolony.
Błagam o pilną radę!!!!!!!!!!!!!!
Rzeczywiści zafundowaliście dziecku niesamowitą rewolucją, myślę że należy dać szansę trenerowi, potraktujcie to jako "odcięcie pępowiny" i pierwszy krok w kierunku samodzielności syna. Powodzenia ![]()
Offline
Strony: 1