Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Mam problem z moja zona, a wlasciwie to pewnie ze soba wiekszy. Otoz jestesmy malzenstwem od 9 lat, mamy dzieci, i calkiem udane zycie. Jak to w zwiazkach pewnie bywa, z czasem, jakos tak erotyzm zanika, sesu coraz mniej. I tak pewnie mam byc, kochamy sie moze 2 lub 3 razy w miesiacu, i ja nawet nie potrzebuje wiecej (mysle ze zona tez jakos nie chce wiecej). I tu problem bo nie potrzebuje wiecej z Ania, ale jak widze inne kobiety to wiem ze chcialbym. Pewnie pociaga mnie nieznane, nie wiem sam tak naprawde, nie mam pojecia czy zona tez ma takie mysli. No i nie wiem tez czym to jest spowodowane, bo szanujemy sie itp, jak jest seks to bardzo namietny u calkiem udany. Ale jednak coraz czesciej mysle jak by to bylo byc z inna kobieta, przezyc cos wyjatkowego, poczuc znowu te emocje odkrywania, odgadywania tak jak kiedys mialem z Ania. Czy ktos jeszcze ma taki probelm? Czy ktos moze rozumie te sytuacje i potrafi wyjasnic?
Offline
Hmm... nie wiem jak Ci to powiedziec... moze wszyscy mnie tu potepia... ale ja w 4 letnim zwiazku zdradzilam swojego faceta...juz tlumacze... mialam 18 lat jak zaczelam z nim byc....byl moim pierwszym mezczyzna... i chociaz wiedzialam ze chce spedzic reszte zycia z tym mezczyzna potrzebowalam przed slubem doznac czegos innego... poprostu nie moglam sie pogodzic sie z tym ze byl on moim pierwszym i bedzie ostanim...dowiedzial sie. rozstalismy sie... to juz ponad rok a ja ciagle cierpie... wnioski wyciagnij sam...
Offline
aniaso86 napisał:
Hmm... nie wiem jak Ci to powiedziec... moze wszyscy mnie tu potepia... ale ja w 4 letnim zwiazku zdradzilam swojego faceta...juz tlumacze... mialam 18 lat jak zaczelam z nim byc....byl moim pierwszym mezczyzna... i chociaz wiedzialam ze chce spedzic reszte zycia z tym mezczyzna potrzebowalam przed slubem doznac czegos innego... poprostu nie moglam sie pogodzic sie z tym ze byl on moim pierwszym i bedzie ostanim...dowiedzial sie. rozstalismy sie... to juz ponad rok a ja ciagle cierpie... wnioski wyciagnij sam...
Ale ja chyba wcale nie chce zdradzic, moze moj post tak zabrzmial, nei sadze bym odwazyl si ena cos takiego. W kazdym razie chcialbym zrozumiec dlaczego tak sie dzieje ze mna, i pozbyc sie tych mysli. W kazdym razie dzieki temu co napisalas to wiem, ze i kobiety maja podobne mysli, czyli calkiem prawdopodobne ze moja zona rowniez - co niewatpliwie mnie przygnebia.
Offline
Bardzo wiele małżeństw, czy też trwałych związków boryka się z problemem wygasającej namiętności i jest to naturalne. Zakochanie i emocje związane z odkrywaniem drugiej osoby nie mogą trwać wiecznie gdyż na dłuższą metę utrudniają normalne funkcjonowanie. Normalne także, iż z czasem zaczyna tego brakować. Pojawiają się za to inne emocje, takie jak zaufanie czy też zaangażowanie, intymność. Jeśli kochasz żonę i układa się wam, to nie ma powodu do niepokoju, że pojawiają się u Ciebie takie myśli jak opisujesz. Jednak odpowiedzialność za to co z tym zrobisz, spoczywa na Tobie. Jeśli czujesz, że to poważny problem, może spróbuj porozmawiać o tym z żoną, być może ona czuje podobnie. Pamiętaj także, że skok w bok może dać chwile radości, za które jednak zwykle srogo się płaci...
Offline
A czy prubowałeś coś zmienic w waszym życiu seksualnym?
Ja staram się co jakiś czas zrobic cos wyjątkowego np. w trakcie jazdy autem zaczynam robic dobrze l mojemu mężowi lub sex nad wodą w plenerze. To daje nowe emocje i poprawia relacje.
A jak to nic nie da to są zabawki erotyczne i filmy. Dopuki nie zaczełam działac to też miałam sex 2 razy w miesiącu a teraz conajniej 10 razy ![]()
Offline